Dlaczego nie potrafimy rozmawiać? smutny

Wysłane przez metka 

metka (offline)

Post #1

04-08-2012 - 02:25:56

 

Od dłuższego czasu męczy mnie ta sprawa. Bardzo proszę, spróbujcie mi odpowiedzieć.

Dlaczego każda wymiana zdań, gdy nie ma absolutnej jednomyślności, kończy się awanturą? Dlaczego, gdy tej awantury jeszcze nie ma, próba jakiegokolwiek dialogu kończy się „lepiej zmieńmy temat”? Lub (do siebie) „lepiej się nie odzywać” albo (do kogoś) „ech, daj spokój”? Dlaczego trzeba przerywać rozmowę, bo komuś się nie podoba czyjś punkt widzenia? Ewentualnie nie podoba mu się to, co sobie wyobraził, że przeczytał? Dlaczego jest masa tematów, na które MUSIMY myśleć tak samo, bo jak nie, to... (no właśnie – co? koniec świata będzie?) Dlaczego nie można mieć swojego zdania, no, ewentualnie zdanie można mieć, ale już wyrażać je jest niefajną oznaką chamstwa/niedowartościowania/głupoty/egoizmu/wścibstwa/zaściankowości/można_wyliczać_dalej? Dlaczego? Dlaczego, do cholery, mam iść spać, bo komuś się nie podoba czyjaś literka? Bo lepiej być obojętnym? O to chodzi? Bo tak łatwiej, wygodniej? Bardziej „poprawnie politycznie”? Bo tak wypada?

To forum przestaje istnieć. Niestety, tak uważam. Uważam, że wszystko powyższe prowadzi wyłącznie do tego, że forum umrze, a żyć będą tylko wątki „skojarzeniowo-urodzinowo-pogrzebowo-pogodowe” - już teraz zaczyna tak być. Spójrzcie jakie tytuły wątków są aktywne – funkcja informacyjna forum jest na medal, a reszta? Gdzie się toczą ważne dyskusje? W pozamykanych (nie mam nic przeciwko temu, rok temu o tym pisałam i zdanie podtrzymuję, teraz chodzi mi o coś innego) domkach, na privach lub pozaforumowo. I myślicie, że z biegiem czasu będzie inaczej? Ja nie sądzę. I to mnie, szczerze mówiąc, martwi. Bardzo. Bo mi zależy. Bardzo.

Przecież o wszystkim można rozmawiać. I nie trzeba mieć takiego samego zdania. Można sobie mieć odmienne poglądy. Można o nich powiedzieć. Bronić ich. Dlaczego nie? Przecież jesteśmy tak różne. Różni. W różnym wieku, z różnych środowisk, z różnymi doświadczeniami, wykształceniem, rzeczami/sprawami, które uwielbiamy i których nie cierpimy, z różnym „stanem” rodzinno-zwierzakowym, z różną dawką optymizmu, reakcją na temperaturę_zaokienną i poczuciem humoru, kulturą osobistą, wychowaniem, gustem, sprawnością, nawet stanem psychicznym, orientacją seksualną (może?), wyznaniem, stopniem tolerancji, spojrzeniem na chorobę. Ona nas połączyła. I czasami mamy ze sobą wspólną tylko ją. Nie musimy być takie same i dziwne byłoby gdybyśmy były. Przez inne oczka patrzymy na te same rzeczy, ale czy to źle? Czy wszystkie musimy widzieć to samo?

Dlaczego?



PS Oczywistym jest, że nie chodzi mi o wpisy typu „jesteś głupia i beznadziejna, jeżeli nie uważasz tak, jak ja”, tylko o normalną, kulturalną wymianę zdań.

PPS Dostałam kiedyś od mojego_wtedy_jeszcze_narzeczonego „Męski Manifest”. Przytoczę punkt 15 i w razie potrzeby uprzejmie proszę o jego zastosowanie odnośnie do wszystkiego, co napisałam: „Jeżeli powiem coś, co może być zrozumiane w dwojaki sposób i jeden z nich spowoduje, że będziesz nieszczęśliwa czy zmartwiona, wiedz że mam na myśli to drugie”.



"Spieprzaj, dziadu!" (L.K.)

Anonimowy użytkownik (offline)

Post #2

04-08-2012 - 08:51:42

 

Metko,takie samo odczucie mam po przeczytaniu kilku nowych wpisów na Pogaduchach.
I nie piszę tak dlatego że nie mam własnego zdania i ślepo zgadzam się z Tobą.Wręcz przeciwnie.
Jeśli widzę coś inaczej od kogoś to o tym piszę,po prostu,mniej więcej tak jak Ty i Inni.Bo wg mnie w komentowaniu kogoś/czegoś nie chodzi tylko i wyłącznie o głaskanie po głowie i cukrowanie język A jeśli ktoś nie przyjmuje żadnej krytyki i chce aby były same ochy i achy,cóż....

filipinka35 (offline)

Post #3

04-08-2012 - 10:24:47

 

Przeczytałam i ..... nie będę sie wypowiadać w tej kwestii.



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

aquila (offline)

Post #4

04-08-2012 - 10:39:59

 

zgadzam się z Wami w całej rozciągłości;
udzielałam się kiedyś sporo na różnych forach, także tych o polityce, gdzie o ostre wymiany zdań nietrudno;
i niejednokrotnie zmieniałam zdanie w jakichś sprawach, bo ktoś mi uświadamiał coś o czym nie miałam wcześniej pojęcia;
nie stałoby się tak gdyby nie intensywna wymiana argumentów !
żeby prowadzić dyskusję trzeba mieć dystans do siebie i swoich poglądów; jak ktoś atakuje moje poglądy - to ok, podejmuję wyzwanie i bronię swojego zdania, albo się poddaję i przyznaję, że się myliłam, ale jak ktoś atakuje mnie personalnie, bo się komuś nie spodobało to co napisałam - to wolę się wycofać, bo do nie należę do ludzi lubiących nurkowanie w szambie;
a to, że z kimś się nie zgadzam w jakiejś kwestii, to przecież nie znaczy, że nie mogę tej osoby wspierać w chorobie czy przytulić kiedy będzie tego potrzebowała;
nie chciałabym też właśnie żeby forum było tylko słodkopierdzącymi ochami achami z większą ilością emotek niż słów



It's just a ride ...

amor (offline)

Post #5

04-08-2012 - 10:44:38

Siemianowice Sl. 

NIc nie musimy Metko! Tylko potem sa różnego rodzaju konsekwencje. Po prostu ludzie sa rózni. Niestety większosc chce mieć racje, a ja osobiście , zamiast racji wolę mieć świety spokoj . TYle lat przezyłam ,ze już z doświadczenia wiem , że nie zawsze można się dogadać. Pewnie są rózne powody , jak różne sa charaktery. Czasami lepiej ustapić , machnąc ręką- tzn dla mnie lepiej. Jako młoda osoba tez byłam walcząca, buntująca się , teraz jestem o wiele bardziej spolegliwa- dla mojego zdrowia ( wiem ) to jest pozytywne . Pewnie tak wygodniej , ale jakos nie przejmuję się juz tak bardzo oceną innych. Tu na forum nie jest łatwo dociekac swoich racji , dyskutowac spokojnie . To wirtualne rozmowy, nie widzi się oczu rozmowcy, jego reakcji. Często są żle odbierane słowa, przekręcane intencje, wymyslone interpretacje. To jak można rozmawiac? Co innego w realu.
Uczysz się dyskusji -żyrafa -szakal to wiesz dlaczego jest tak trudno. Skoro wsród najbliższych , w rodzinie nie potrafimy sie dogadać to utopią jest by tu , na forum było mozliwe calkowite zrozumienie , spokojna dyskusja, porozumienie. Mnie często odechciewa się rozmawiać , gdy musze pisac trzeci raz to samo. Z tym postem będzie podobnie . Ktos coś przeczyta bez zrozumienia i za chwilkę zobaczę odpowiedzi , po których przeczytaniu wykrzyknę - "Cholera, ja tak nie napisałam, nie oto biega, badz przeciez wyskrobałam to samo!!!!!"
A może brak mi juz cierpliwosci dla ludzi, poddałam się, będąc przekonaną ,ze i tak nic z tego nie będzie...Ludzie po prostu lubią się swarzyć...
No dobra, chetnie poczytam co macie do powiedzenia... byle nie tak jak filipinka, bo po co oznajmiac ,ze się cos przeczytało ,ale się nie wypowie na ten temat? Takiego pisania tez calkowicie nie pojmuję!
Dzis o drugiej w nocy obudziły mnie wrzaski sąsiadow ( zięc z teściową umilali sobie noc) , chwilowo awantur mam dośc...

Ps.Teraz przeczytałam co napisała Aquila! Zgadzam się, takie dyskusje ,gdyby tylko były możliwe - jestem za! Miec dystans do siebie - to podstawa. Natomaist wiem, ze tu na forum to marzenie... owszem czasami tak jest ,ale potem przeradza sie w awanturę! Co nie oznacza ,ze nie należy podejmować prob!!! Jestem za!
PSPs. I trzeci raz zmieniam, bo doczytałam ,ze chodzi o temat w pogaduchach. Ja pisałam calkowicie nie znając tego tematu. Nie widze problemu- filipinka chciała komentarzy, to mam nadzieje , ze prosiła także i o konstruktywna krytykę! To jej blog a ona jak widze jest zadowolona z wpisow innych osob



Zmieniany 3 raz(y). Ostatnia zmiana 04-08-2012 - 10:53:52 przez amor.

hania4 (offline)

Post #6

04-08-2012 - 11:50:31

Łódź 

Cytuj
aquila
jak ktoś atakuje moje poglądy - to ok, podejmuję wyzwanie i bronię swojego zdania, albo się poddaję i przyznaję, że się myliłam, ale jak ktoś atakuje mnie personalnie, bo się komuś nie spodobało to co napisałam - to wolę się wycofać, bo do nie należę do ludzi lubiących nurkowanie w szambie;

Dokładnie tak jak napisałaś aquila..
Jak ktoś atakuje mnie osobiście, bo się komuś nie spodobało to co powiedziałam- to też wolę się wycofać, bo również nie należę do ludzi nurkujących w szambie....
szkoda tylko że takie osoby nie mają poczucia nie taktu i dalej są butne... ale cóż...nic się na to nie poradzi,
doświadczyłam tego na sobie.






"Nie poddawaj się bezwolnie nieubłaganemu losowi.
W pełni wykorzystaj czas który będzie Ci jeszcze dany przeżyć"..
-Jan Paweł II-


ewcia20066 (offline)

Post #7

04-08-2012 - 12:52:29

 

Witajcie Dziewczyny!

...dziękuję MEtko za otwarcie wątku....
Ponieważ uwazam się za osobę inteligentną i elokwentną postanowiłam wtrącić tu swoje"trzy grosze".
Zauważyłam w czasie swojego,doroslego juz zycia iż większośc ludzi nie potrafi rozmawiac.Wiedziona doświadczeniem wiem,ze należy podejsć do sprawy...niejednokrotnie na zasadzie jednostronnego kompromisu.To jest po prostu życie albo proza życia!!!
Zgadzam się z Wami Dziewczyny do wszystkiego, oprócz....Forum,Metko nie przestanie istniec bo nie jest przeznaczone li tylko dyskusjom,pogaduchom czy niezdrowym sensacjom.
To Forum dla Chorych na raka piersi(i nie tylko)i walczacych podczas chemio i radioterapii.Zmagających sie z własnymi myślami,własnym ciałem i chcących podzielić radosci i smutki...nie tylko z domownikami.Ale właśnie tu.Bo tutaj Wszystkie mamy to samo albo prawie to samo i powinnyśmy się rozumieć i wspierać!!!

To,że się teraz coraz częściej zdaża widzieć w domkach emotki,zdjęcia lub inne tego typu kolorowanki sprawia,że zostało pokolorowane szare i bolące, bardzo nas życie.I chyba dobrze,ze mozna coś takiego zrobic.

Co do ataku innych...tez doświadczyłam ale przemilczałam.Bo sadzę iż osoba atakująca ochłonęła i teraz żałuje...
Ale cóz,przy całej prozie zycia jaka nas dotyka, trzeba spodziewać się róznych reakcji.
JA wiem,ze jesteśmy teraz bardzo przewrażliwione na postepowanie innych.Ale ,czyż milczenie nie jest złotem!!!

Nie wiem, czy będą się podobały moje literki...o treść mi chodziło...jedynie o treść... starałam się pisac ,z sensem i zrozumieniem!


Pozdrawiam Was serdecznie!jablko





Spotkania z ludźmi czynią życie warte przeżycia.przewraca_oczy

lulu (offline)

Post #8

04-08-2012 - 13:41:16

k/Kwidzyna 

Ja bardzo lubię się spierać, ale to nie znaczy, ze zmuszam mojego rozmówce do "przejścia" na moją stronę, bo wtedy jest koniec spierania. Pamiętam jak często takie spory prowadziłam z Maszą ... jak ja ją lubię buzki ... i właśnie takich interlokutorów mi brakuje. Każdy stoi przy swoim zdaniu, ale nie obraża przeciwnika, a i przeciwnik nie odbiera rozmowy personalnie. Zdarza się, że wykorzystuję powiedzenie ... jeśli podjąłeś jakąś decyzję, to musisz zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Jeśli mówisz coś do kogoś, piszesz to już podjąłeś decyzję ... że możesz otrzymasz odpowiedź. Jeśli nie zaznaczyłeś jakiej odpowiedzi oczekujesz to już Twoja wina, że może Cię spotkać rozczarowanie ... ale na tym polega dorosłość, aby to przyjąć na klatę. Wiele razy unikam napisania swojego zdania ... kiedy mam wątpliwości co do odbioru.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Haniap. (offline)

Post #9

04-08-2012 - 20:14:04

Poznań 

Czytam i czytam i zastanawiam się czy też coś napisać... Właśnie, zastanawiam się, zamiast po prostu siąść i napisać co myślę. I tak to się właśnie ze mną porobiło. Od dłuższego czasu piszę coraz mniej w wątkach dyskusyjnych, jeśli takie w ogóle powstają, bo obawiam się reakcji tych, którzy mają inne zdanie. Zgadzam się z Metką, że teraz to tylko życzenia, pozdrowienia i trzymanie kciuków. Jeśli zaczyna się dyskusja na jakiś temat, od razu czuć w powietrzu kłótnię. I niestety ciągle zdarza się, że pojawiają się wpisy krytykujące osobę piszącą, a nie są odpowiedzią na konkretny post. Dlaczego nie możemy podyskutować, wyrazić swoje zdanie, poczytać, że ktoś ma inne i nic złego się nie dzieje ? Dlaczego od razu znajdzie się ktoś, kto poczuje się osobiście dotknięty, że ja mam inne zdanie na jakiś temat. Tak jak napisała Metka, jesteśmy inne. Różnimy się wiekiem, doświadczeniami życiowymi itd ... Ale jedno nas łączy, jesteśmy Amazonkami. Jesteśmy czy byłyśmy doświadczone chorobą i po to jesteśmy tutaj. Żeby się wspierać. I to wychodzi nam wspaniale. Ile uśmiechów, serduszek i zapewnień o pamięci. Czy to jest szczere? Tak, jestem pewna. Tylko dlaczego za chwilę ta osoba, która wysyła słowa otuchy, wypisuje słowa raniące kogoś tylko dlatego, że ona ma inne zdanie na jakiś temat? Może jestem naiwna, może jestem idealistką, ale ja tego nie rozumiem. Bardzo bym chciała, żeby na naszym forum było ciekawie, wesoło i dużo się działo ... pozytywnie ok



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-08-2012 - 20:17:26 przez Haniap..

Magda (offline)

Post #10

05-08-2012 - 10:13:12

Jastrzębie Zdrój 

oczkoprzeczytalam...ale w praktyce...dialogowaniu z kims...wyglada to calkiem inaczej...ludzie nie portrafia prowadzic rozmowy
wiec ja trzymam sie zasady...nie dyskutuj z glupim,bo on i tak sprowadzi cie do swojego poziomu ....ma w tym doswiadczenie
a przeciez nie oto nam wszystkim chodzi....oczkowolnosc slowa mile widziana



DanaPar (offline)

Post #11

05-08-2012 - 12:02:31

Police 

Pytanie morze. Bo rozmawiać można o cichach, dzieciach, podróżach, poglądach, obejrzanych filmach, przeczytanych książkach, zastosowanym leczeniu , podejściu lekarzy itd. Myślę, że kobiety nie tylko potrafią rozmawiać, ale nawet to lubią.
Oczywiście najfajniej się rozmawia, gdy rozmówca nas akceptuje i szanuje nasze poglądy (a jeszcze lepiej gdy się lubimy) a my nie potrzebujemy dowartościowania, bo znamy swoją wartość i nie boimy wypowiadać się swoich pogladów.
Jestem ogromnie ciekawa niemal każdego spotkanego człowieka i rozmawiam z nim chętnie (byle nie o pogodzie).
Ja bez względu na reakcję mówię, co myślę, nie dostosowuję odpowiedzi do oczekiwań rozmówcy, dlatego często zrażam ludzi do siebie. Ale są też tacy, dla których szczerość (a nie pudrowanie wypowiedzi) jest tak samo ważna, jak dla mnie i wtedy w miarę trwających rozmów zaczyna nawiązywać się bliższa więź, a czasm i przyjaźń. Naturalnie wykluczam wszekie przejawy chamstwa, agresji, czy nietolerancji. I jeśli to by mnie spotkało ze strony rozmówcy, nie odpowiadam tym samym i się wycofuję z takich kontaktów.

Dziwczyny, to że się spotykacie (nie użyłam spotykamy, bo byłam na sabacie tylko raz) wyraźnie świadczy o tym, że potraficie i chcecie rozmawiać. A uważam podobnie, jak Amor, że fajnie jest rozmawiać w realu. Bo jeśli myśl wciśniemy w słowa, zawsze może być źle zrozumiane.
A tutaj i tak warto rozmawiać, a obrażanie kogoś celowe i obrażanie się za brak czyjejś akceptacji dla naszych poglądów nie powinno mieć miejsca.
Pozdrawiam wszystkie dyskutantki



ToJa (offline)

Post #12

05-08-2012 - 14:25:42

 

Cytuj
metka
To forum przestaje istnieć. Niestety, tak uważam. Uważam, że wszystko powyższe prowadzi wyłącznie do tego, że forum umrze, a żyć będą tylko wątki „skojarzeniowo-urodzinowo-pogrzebowo-pogodowe” - już teraz zaczyna tak być.
To (trzecie) forum przestało istnieć prawie od razu po jego stworzeniu. Początkowo broniłam go (razem z innymi) zaciekle, prawie gryzłam oczko przeciwników.
Za gryzienie przepraszamkwiatek - mieliście rację - to cały arsenał niewypałów.
Ale ja jestem nadal (pomimo wszystko oczko), piszę nadal, i ZAWSZE wyrażam tylko i wyłącznie swoje zdanie. Ale tak jak pisze Amorek, bardzo często jest ono odbierane zupełnie inaczej niż to co chciałam przekazać. Nie umiem ładnie pisać, często piszę chaotycznie, i nie rozumiem dlaczego jeśli ktoś nie bardzo rozumie, "co poeta" chichot miał na myśli, zamiast zapytać, przedyskutować, od razu się obraża. Zdarzyło mi się "odchodzić", nie, nie dlatego, ze się obrażałam za takie własnie różne dziwne dyskusje, ale w pewnym momencie ma człek dość, dość szukania dziury w całym.
I tak jak pisze Haniap, pamiętajmy, ze jesteśmy tutaj po to, żeby się wspierać i sobie pomagać. Pamiętajmy, że każda z nas ma lepsze lub gorsze dni. Starajmy sie wybaczać tym, które deczko przesadzą - nooooo mi w szczególnościśmiech. Aaaaaaaaaaaa i jesli nam się zdaje, że ktoś nas obraża, to moze przeczytajmy ze trzy razy post, bo może akuratnie piszący ma "takie" poczucie humou chichot

Haniap. (offline)

Post #13

05-08-2012 - 22:17:34

Poznań 

DanaPar i ToJa tak I ma nadzieje, że ten wątek poprawi atmosferę na forum i może doprowadzi do czegoś konkretnego chichot



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



ady (offline)

Post #14

05-08-2012 - 22:37:28

 

Wrzucę swoje trzy grosze Metko.
Myślę, że zmiana tematu podyktowana jest przesłaniem forum. tu mamy dostać wsparcie, dobre słowo. jeśli potrzebujemy konstruktywnej dyskusji jest do tego wiele miejsc, wiele innych portali społecznościowych. Dlatego czasem lepiej jest milczeć, niż sprawić komuś ból nawet rzeczową krytyką. Nie każdy jest silny w naturze, a choroba jeszcze osłabia. Tu szukamy wsparcia i pozytywnych bodźców.
Jeśli chcecie ostrą dyskusję, to załóżcie Ostry wątek- wtedy wejdą tam tylko ludzie o mocnych nerwach grinning smiley Dobrowolnie.



Ada

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..



Przekaż 1% dla mojego bratanka: [dzieciom.pl]
Marcelek

mituraewa (offline)

Post #15

05-08-2012 - 22:56:31

Gdańsk 

Aduś! Jestem tu już.... prawie dwa lata?myśli
Widziałam różne dyskusje, jedne fajne, które chętnie się czyta, inne z racji pojedyńczych wpisów " przegrane" choć mogłyby być ciekawe. Nie wypowiadam się, bo zdaję sobie sprawę, że mój specyficzny sposób pisania, może zostać źle zrozumiany, a na wymiane zdań na " takim" portalu nie mam ochoty i nie uchodzi.tak
Nie zmienia to faktu, ze TO forum tworzymy MY i MY decydujemy, jakie ono będzie.
Nie redukujmy portalu tylko do rozmów o raczysku, bo on tego nie wart. Wspomagajmy się w walce, ale jednoczesnie rozmawiajmy o wszystkim, bo takie rozmowy pomagają i w walce ze skorupiakiem i nawiązywaniu znajomości i przyjaźni.
Czy ja już mówiłam, że Was Kocham?serce
Kocham Was i to forumserce







Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 05-08-2012 - 22:58:56 przez mituraewa.

ady (offline)

Post #16

05-08-2012 - 23:26:21

 

Jak najbardziej jestem za różnorodnością wątków. Jednakże tak, by każdy wątek miał swoje reguły i granice- gadamy o niczym: na lajciku wymieniamy grzeczności, jedziemy po bandzie: dyskutujemy na ostro z poszanowaniem człeka drugiego. Tym sposobem ci co nie chcą, tam nie wejdą. Macie racje, że nie tylko gad tu powinien górować. uszanujmy jednak to że tak bardzo się różnimy fizjonomią, talentami, poziomem intelektualnym i czym się tam da jeszcze.



Ada

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..



Przekaż 1% dla mojego bratanka: [dzieciom.pl]
Marcelek

Magda (offline)

Post #17

06-08-2012 - 09:31:28

Jastrzębie Zdrój 

uśmiechmnie na tym forum jest dobrze...chce to pisze.... nie chce to nie pisze...oczko



madzia_61 (offline)

Post #18

06-08-2012 - 15:32:01

 

Moim zdaniem wszystko zalezy od nas samych jak tu bedzie i jak bedziemy sie odnajdowac,forum sie rozbudowalo jest duza ilosc uzytkownikow ,nigdy juz nie bedzie tak jak na pierwszym/kameralnie ,prawie rodzinnie ,towarzysko,przyjacielsko ale znam go tylko z opowiadan i z przeczytania /, drugie forum mnie na dobre wciagnelo choc bylam juz po leczeniu ale wreszcie moglam sobie pogadac z kolezankami ktore przeszly to samo ,wiedzą co to strach ,co to wparcie i czym jest leczenie raka,spotkac sie wymienic doswiadczenia,pomococ innym osobom .I teraz 3 forum ,bardziej rozbudowane ,ale dla osob ktore szukaja tu wiadomosci czy kontaktu jest czytelniejsze ,glownym zalozeneim forum jest pomoc od strony medycznej ,wsparcie / tu dzialy ktore bezposrednio dotycza choroby sa najwazniejsze ale glaski czy kciuki,zyczenia odgrywaja naprawde wazna role /,jest tyle dzialow ze kazdy moze znalezc cos dla siebie ,wykazac sie ,podzielic wiedza,wymienic opinie podyskutowc.Co do dyskusji to kazdy z nas powinien sie zastanowic czy wypowiadajac swoja opinie ,piszac posta nie obraza personalnie ktoregos dyskutanta ,moge sie nie zgadzac ze zdaniem innych ale szanuje ich odmiennosc ,dla mnie wazne jest bycie czlowiekiem ,wyrazajmy swoje zdanie,dyskutujmy ale nie umoralniajmy albo na sile przekonujmy do swoich racji, nie obrazajmy innych i badzmy sobą,dzielmy sie doswiadczeniem.Wcale nie uwazam zeby forum nie istnialo ,kazdy ma inne oczekiwania i potrzeby bo jestesmy na roznych etapach, cieszmy sie ze zyjemy i mozemy tu ze sobą byćbuzki.A co do obrazania to mysle ze niektorzy sie tylko wysofuja dla swojego dobra/inna wrazliwosc/.

kolorowekredki (offline)

Post #19

25-01-2017 - 15:37:20

 

Mnie się wydaje, że ludzie po prostu lubią mieć rację. Też się wielokrotnie złapałam na tym, że denerwuję się, gdy ludzie nie podzielają mojego zdania. Pracuję nad tym i gdy tylko dociera do mnie, co się dzieje - odpuszczam i staram się iść na kompromis. Ludzie, żeby się zmienić, musieliby zacząć nad tym pracować, a nie każdy widzi w tym problem :/

lulu (offline)

Post #20

25-01-2017 - 15:47:43

k/Kwidzyna 

Kolorowekredki napisz coś o sobie, co Cię tu sprowadza do nas.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

jolanta1961 (offline)

Post #21

30-01-2017 - 09:43:57

gdynia 

Dzień dobry wszystkim
W sumie nie wiem czy to dobre miejsce, ale ponieważ temat nie jest jakiś super ważny, pozwoliłam sobie właśnie tu napisać.
Takie tam sobie pogaduszki.
Jestem po pierwszej chemii, jutro mija 14 dni smiling smiley
No i wszystko oki, przeszłam jak przeszłam, pewnie po drugiej będę miała jakoś skalę porównań, ale póki co, chodzi o włosy smiling smiley
Praktycznie wszyscy mówili, łącznie z dziewczętami na forum, lekarzem, że wypadają książkowo po 14 dniach.
No to na wszelki wypadek kupiłam blond perukę, cud miód malina smiling smiley!, a tu do dzisiaj nie wypadł mi ani jeden włosek smiling smiley
Czyli co hip hip hura! smiling smiley co, nie mieszczę się w ramach scenariusza smiling smiley, może będę pierwsza , która na złość " szankrowi" po prostu się nie daradocha?
Jak to było u Was, napiszcie proszę, bo może powinnam pójść do fryzjera i
farbę nałożyć, bo mi siwe zaczynają wyłazićsmiling smiley, odpuściłam, bo stwierdziłam, że kasy szkoda, a tani nie jest smiling smiley

Buziaki i optymizmu kochane życzę!róże

Krynia58 (offline)

Post #22

30-01-2017 - 10:05:46

Warszawa 

Czy nie masz uczucia jakby Cię skóra głowy bolała?
To zapowiada wypadanie, ale nie wszystkie to mają.
Mnie też nie leciały jakoś mocno i miałam nadzieję że może zostaną, ale przy kolejnym myciu głowy wyleciało ok.2/3 wszystkich. To też jest indywidualna sprawa, nie musi być książkowo uśmiech
Cieszę się że się pokazałaś serce







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

lulu (offline)

Post #23

30-01-2017 - 11:17:30

k/Kwidzyna 

A jaką chemie bierzesz?



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

jolanta1961 (offline)

Post #24

30-01-2017 - 12:15:57

gdynia 

teraz AC

lulu (offline)

Post #25

30-01-2017 - 12:24:39

k/Kwidzyna 

Słyszałam już o takim przypadku, że jednej z pacjentek tylko z lekka się przerzedziły włosy. U mnie książkowo wypadły.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

jolanta1961 (offline)

Post #26

30-01-2017 - 12:44:26

gdynia 

czekam do jutrasmiling smiley
za tydzień druga chemia,
więc pewnie co się odwlecze to nie ucieczesmiling smiley

marta78 (offline)

Post #27

30-01-2017 - 18:13:37

Olsztyn 

Ja na drugą chemię poszłam jeszcze w swoich włosach. Miałam je już krótko ścięte, ale były moje. Panie pielęgniarki dziwiły się bardzo, że jeszcze je mam. Dwa dni po drugiej chemii (mam tu na myśli AC) zgoliłam głowę bo bardzo już mi się sypały włoski.
Także u każdego może to troszkę inaczej przebiegać.



Jutta (offline)

Post #28

30-01-2017 - 19:25:31

między Łodzią a Warszawą 

Mnie wypadły, ale też spotkałam panią, której włosy tylko się przerzedziły. Nie miała też mdłosci. Bolała ją za to głowa.

ira (offline)

Post #29

30-01-2017 - 20:03:42

Pabianice 

Jutta, nawet z tą panią kawę piłaś w Manu smiling bouncing smiley
Mnie nie wypadły po sześciu FAC, ale faktycznie przerzedziły się dość mocno. A że mam kręcone, to dorobiło to nieco ich objętości i nawet w peruce nie chodziłam.



Jutta (offline)

Post #30

30-01-2017 - 20:12:18

między Łodzią a Warszawą 

A nie wiedziałam. Ty szczęsciarochichot
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 427
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018