Zabawne sytuacje, zdarzenia z Twojego życia śmiech

Wysłane przez Amazonki.net 

Monia_B (offline)

Post #1

07-08-2010 - 17:43:15

Łódź 

że mnie tu wcześniej nie było !!! uśmiałam się do łez - opowieść o żyrandolu the best śmiech



moja tfu forumowicz rczość blogowa

vabena (offline)

Post #2

09-08-2010 - 21:28:49

 

Zamieszczam opisy dwóch autentycznych zdarzeń. Nie są to kawały, chociaż za takie mogą uchodzić. Okazuje się, że życie też potrafi pisać fajne scenariusze.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Młody ksiądz po raz pierwszy udzielał sakramentu małżeństwa. Podczas ceremonii zapomniał jakie imię ma pan młody. Podszedł więc do nowożeńca i po cichu go zapytał:
- Jak pan ma na imię?
Ten nic nie odpowiedział.
- Jak pan ma na imię? – ponownie zapytał ksiądz.
Dalej cisza.
- No, jak pan ma na imię?
Pan młody, przestraszony tym, że nawet w takiej sytuacji ksiądz go egzaminuje, wreszcie odpowiedział:
- Pan ma na imię Jezus Chrystus.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

W banku klientka wypłaciła 500,- zł. Podzieliła pieniądze na parę gromadek i chowając je po różnych kieszeniach i zakamarkach ubrania, powiedziała:
- Niech szlag trafi złodziei!
- A co, okradli panią? – zapytała kasjerka.
- Nie, ale żeby nie oni, nie musiałabym chować pieniędzy.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

ajaka (offline)

Post #3

09-08-2010 - 22:08:58

40km od Warszawy 

hot smileythe finger smiley



"Jeszcze nigdy tak nie było żeby jakoś nie było.." ....Szwejk

suchal (offline)

Post #4

10-08-2010 - 19:25:29

Uzdrowisko 

Rzeczywiście dobreśmiech

lotka4 (offline)

Post #5

10-08-2010 - 20:36:54

Rydułtowy 

Uśmiałam się do łez!!!!!!!!



Wszystkim życzę Dosiego Roku,wszystkiego co najlepsze w 2015 roku

Masza70 (offline)

Post #6

10-08-2010 - 20:41:43

 

niedawno byłyśmy z siostrą wybierać żyrandol w jednym z tych wielkich sklepów (siostra urządza właśnie swój nowy dom), opowiedziałam jej historię o żyrandolach, popłakałyśmy się ze śmiechu a ludzie dziwnie na nas patrzyli smiling smiley



debora48 (offline)

Post #7

10-08-2010 - 21:14:22

Kozienice 

,,,poczytałam, rozśmieszyły mnie kawały, opowiadania,ale opowiadanie lidziaz o żyrandolu jest super,przebija wszystkie,dawno tak się nie śmiałam.



andzia73 (offline)

Post #8

18-12-2010 - 09:17:52

Gdańsk 

Święta się zbliżają,to opowiem Wam zabawną historię..To było ze 3 lata temu.Moje dzieci z dziećmi mojej siostry,postanowiły przedstawić nam jasełka..swojego autorstwa...Wiecie na pewno Maryja, Józef,Pastuszkowie...poprzebierały się śpiewały kolędy...cudnie było...oglądaliśmy z zaciekawieniem..Jezuskiem była przecudeńka lala poowijana w kocyk,aby nie zmarzła..W pewnym momencie synek mojej siostry miał wtedy niespełna 2 lata,chwycił lalę za nogę wyrzucił z legowiska jakie dzieciaki poszykowały dla Jezuska,sam się tam wtarabanił i zaczął mruczeć aaaa...My leżeliśmy ze śmiechu,nasze dzieciaki pełne profesjonalizmu zaczęły śpiewać Lulajże Jezuniu,a ten mały aktor zaczął udawać że śpi...Mówię Wam to były najpiękniejsze jasełka jakie widziałam na własne oczy...do dziś wspominamy te wigilięhuraPomysłowość dzieciaków nieoceniona..




Haniap. (offline)

Post #9

18-12-2010 - 10:58:52

Poznań 

Cudne.... widzę tego małego Jezuska jak zamyka oczka i śpi. Dzieciaki mają pomysły, tylko trzeba im pozwolić się realizować oczko



"Nawet bardzo mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje"
Ezop



ira (offline)

Post #10

19-12-2010 - 23:12:37

Pabianice 

Moja siostrzenica mieszkała kiedyś krótko na wsi. Poszła ze swoim wówczas czteroletnim synem do sąsiadki na kawę. Mały wyglądał przez okno i zobaczył, że na podwórko wjechał sąsiad wozem zaprzężonym w konia. Mały rozdarł się: "Sąsiadka! Koń do ciebie przyjechał!" duży uśmiech



Magda (offline)

Post #11

20-12-2010 - 18:28:49

Jastrzębie Zdrój 

śmiechdzieci są kochane ,a szczere do bólu śmiech



Dortek (offline)

Post #12

03-02-2011 - 23:51:01

 

Odkurzę trochę ten ciekawy wątek i w temacie dzieci zapodam historyjkę z lat przedszkolnych moich pociech, kiedy to ćwicząc cyferki pani poprosiła maluchy, by dowiedziały się ile rodzice mają lat.
I ja oczywiście, zgodnie z utartą od wielu lat tradycją powiedziałam, że 18.
Starsza córka (miała już chyba z 6 latek) wiedziała, że to nieprawda i dodała troszkę, żeby wyglądało przyzwoicie; młodsza uwierzyła. A że miała kłopoty z cyferkami zamieniła je miejscami. Starsza mi potem opowiadała jaką furorę zrobiła jej siostra ogłaszając całemu przedszkolu, że jej mama- czyli ja- ma 81lat!




Ciemne wczoraj może sie przemienić w jasne jutro (Marcin Luther King)

Miarą wielkości człowieka jest ilość przeszkód, które udało mu się pokonać.

Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.

jedna z nas: [www.youtube.com]


mariela (offline)

Post #13

04-02-2011 - 00:24:42

Jastrzębie-Zdrój 

Ja też tu coś dopiszę smiling smiley mój bratanek miał wtedy z 3 latka, była kolęda i jak to przy kolędzie wszyscy pilnują gdzie ksiądz, gdzie ministranci, bratanek tez co chwila na korytarz wychodził i zaglądał co i jak? i nagle wpada do mieszkania i woła... mamuś! idzie cionc i milicjanty!!!... księdzu trzeba było tłumaczyć dlaczego go rodzinka takim gromkim śmiechem przywitała smiling smiley

Magda (offline)

Post #14

04-02-2011 - 08:13:16

Jastrzębie Zdrój 

chichotkochane od mojego kuzyna mała miała wtedy 2 lata 8 miesięcy,kuzyn kupił 2 karpie i włożyli je do wanny,jakaś cisza w chałupie się zrobiłaprzewraca_oczywięc kuzyn biegusiem pobiegł do lazienki i co widzi mała wlewa płyn do kąpieli żeby rybki miały piankę a ryby już ledwo zipieć ...chichot



debora48 (offline)

Post #15

04-02-2011 - 09:29:43

Kozienice 

Miriela, fajna zapowiedź kolędy twojego bratanka......zaś mój syn, wtedy 5 letni, podczas kolędy przydźwigał z kuchni na biały obrus patelnie z kotletami.....no bo myślał, że mama tak szybko robiła obiad dla gościa, a potem zapomniała podać.śmiech



ira (offline)

Post #16

04-02-2011 - 14:05:00

Pabianice 

Coś wkleiłam, ale nie w tym wątku, co trzeba duży uśmiech







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-02-2011 - 14:06:53 przez ira.

mariela (offline)

Post #17

04-02-2011 - 20:11:58

Jastrzębie-Zdrój 

rotfl dzieci najczęściej tworzą zabawne sytuacje w naszym życiuuśmiech u mnie w rodzinie do dziś zostało powiedzenie.... idzie cionc i ......... oczko(a bratanek ma już 25latuśmiech)

mariela (offline)

Post #18

04-02-2011 - 20:45:18

Jastrzębie-Zdrój 

Dawno, dawno...oczko mój małżon, wtedy "chłopak" był w wojsku, wybrałam się w odwiedziny do niego, (był w Nowym Dworze Mazowieckim) spóźniona na pociąg byłam, wpadam na dworzec, na peron, pociąg jeszcze stoi hura przeczytałam "Praga-Warszawa" wsiadłam ucieszona, znalazłam miejsce i jadęuśmiech. Po jakimś czasie słyszę jak chodzi konduktor i woła "proszę przygotować paszporty do kontroli" pomyślałam... długo im schodzi to sprawdzanie paszportów.... Wchodzi konduktor i ktoś jeszcze i .... "proszę paszporty!"... panowie, co siedzieli ze mną podali a Ja patrzę w okno oczko ... "Pani paszport!".... słyszęniedowiarek po cholerę mi paszport? pomyślałam i powiedziałam, że nie mam, bo i po co? Ten drugi spojrzał na mnie dziwnie i mówi... "pani żartuje sobie z Nas?"... Ja odpowiadam, że nigdy w życiu! tylko po co mi paszport do Warszawy? jakieś coś nowe?.... konduktor się roześmiał i mówi..."aaaaa to Pani do Warszawy jedzie?"... no pewnie, że tak, a niby gdzie mam jechać?- odpowiadam. No to proszę z nami, bo to pociąg "Warszawa-Praga" a Pani pewnie chciała "Praga-Warszawa", okazało się, że obydwa pociągi stały na tym samym peronie w Katowicach na przeciwległych torachzałamka Ja oczywiście musiałam wsiąść do niewłaściwego!!!niedowiarek Okazało się, że jesteśmy na granicy w Zebrzydowicach i przekażą mnie służbie granicznej, wtedy WOP i tam poczekam na następny ekspres międzynarod. do W-wy, załamka a co Ja się od tych WOP-istów żarcików nasłuchałamzly takie ha ha sobie ze mnie robilioczko, ale za to byłam gromko żegnana przez żołnierzyków jak wsiadałam do pociągu do W-wypapa tylko, że z kolei pasażerowie dziwnie patrzyli na dziewczynę, którą WOP pakowało do pociąguoczko to były czasy, kiedy intensywnie się przewoziło "towary" z kraju do krajuoczko nawet jedna pani z troską w głosie mówi do mnie.... co? złapali Cię dziecko?...no i znowu współtowarzysze podróży mieli ubaw ze mniesmiling bouncing smiley Moja podróż do W-wy trwała wtedy 12 godz. a jak dojechałam do mojego, to się ze śmiechu pokładał, jak mu opowiedziałam jak jechałam... z Katowic do Warszawy przez Zebrzydowiceok

Al_la (offline)

Post #19

04-02-2011 - 21:10:34

k/Warszawy 

Mariela, popłakałam się ze śmiechu razem ze swoim ślubnym śmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

mariela (offline)

Post #20

04-02-2011 - 22:08:15

Jastrzębie-Zdrój 

Al_la przewraca_oczy do dziś czasami słyszę na spotkaniach znajomych.... a pamiętacie, jak Mariola do Warszawy jechała?...oczko

Al_la (offline)

Post #21

04-02-2011 - 22:19:09

k/Warszawy 

chichot





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Magda (offline)

Post #22

05-02-2011 - 08:41:09

Jastrzębie Zdrój 

brawoMariola w pędzie można zrobić,raczej narobić........śmiech



Jolcia (offline)

Post #23

05-02-2011 - 12:27:02

 

rotflśmiech

ira (offline)

Post #24

05-02-2011 - 13:29:04

Pabianice 

Ja ze swoim mężem (wówczas narzeczonym) jechałam w 1974 z Olsztyna do Łodzi. Nocą, a nad ranem dojechaliśmy do... Gdańska. Wsiedliśmy też nie w ten pociąg. Teraz śmiejemy się z tego do łez, ale wtedy nie było nam wesoło - nie mieliśmy już pieniędzy na bilet, a wracaliśmy do domu, bo zostaliśmy wezwani przez radio: zmarł męża ojciec...



agawa (offline)

Post #25

05-02-2011 - 18:08:59

okolice 

Jest rok 1980, wakacje. Z grupą przyjaciół jesteśmy w schronisku koło Bielska-Białej. Któregoś popołudnia wpadamy na pomysł odwiedzenia Zakopanego. Docieramy na dworzec wieczorem; oglądamy rozkład jazdy posiłkując się zdobytym piwkiem - odczytujemy: najbliższy pociąg odjeżdża o 5 rano. Kładziemy się na ławeczkach, przytulamy do plecaków i zasypiamy. W środku nocy budzi nas patrol milicji: a dlaczego śpimy na dworcu? Bo na pociąg czekamy. A na jaki? No, do Zakopanego? A przeciez on własnie odjeżdża...

Bo my popatrzyliśmy na tablicę przyjazdów, nie odjazdów... Milicja wierzyć nie chciała, na komendę zaprosiła, do wieczora trzymała sprawdzając nasze dane, a szczególnie moje, bo jedyna nieletnia byłam... oj, nieprzyjemnie było...
Wieczorem wypuścili po kontakcie z moją mamą, która potwierdziła, że ja w drodze na wakacje jestem...
No i nocą spowrotem do schroniska wróciliśmy.
Do Zakopanego powtórnie wybrałam się już jako mężatka... Jakoś mi obrzydło...

filipinka35 (offline)

Post #26

02-03-2012 - 00:49:57

 

Spać mi sie jeszcze nie chce. Ale sie uśmiałam
Szczególnie zapadła mi w pamięci " dystyngowana dama mowiaca poprawna franscuszczyzna" i perypetie Marioli z pociagiem Praga- W-wa czy W-wa Praga

rotfl



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

kesy (offline)

Post #27

02-03-2012 - 21:47:28

Starogard-Gdański  

Pewnego dnia słyszę długi mocny dzwonek do drzwi, biegnę otworzyć myślac czy kogooś gonią Otwieram a tam stoi sąśiad w samej podkoszulce ,bez majtek,śćiąga tą koszulkę żeby zakryć swoje klejnoty, ale tyłem oczywiśćie świećił ,bo koszulka była trochę przykródka.Możećie sobie wyobrazic moją minę,oczy wnet mi z orbit wyskoczyły,a on krzyczy sąśiadko ratunku.Okazało śię że był w trakćie ubierania, gdy usłyszał na korytarzu krzyk, myślał że to jego mała córeczka, która bawiła śię przed blokiem, a że mieliśmy wtedy drzwi zatrzaskowe, więc wyskoczył na korytarz, a że okno było otwarte drzwi śię zamknęły i facet stał z gołym dupskiem.Mojego męża nie było w domu ani jego żony, szybko go przyodziałam w porannik, i czekaliśmy aż wróci jego żona. Smiechu było co nie miara.chichotrotfl



piessercekot Oni też czują ból

Magda (offline)

Post #28

03-03-2012 - 08:12:37

Jastrzębie Zdrój 

śmiechśmiechśmiech uwielbiam takie poranki rotfl



Al_la (offline)

Post #29

03-03-2012 - 16:11:03

k/Warszawy 

dobre śmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Janina.S (offline)

Post #30

03-03-2012 - 16:41:18

widły Soły i Wisły 

..........facet stał z gołym dupskiem.........rotfl

...no i w tym momencie wraca jego żona i Twój mąż......śmiech ..

Kesy .. super zdarzenie oczko



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 401
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018