O CO Warszawa-Ursynów

Wysłane przez Al_la 

Al_la (offline)

Post #1

30-07-2010 - 10:05:33

k/Warszawy 

[www.tvn24.pl]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

basia04 (offline)

Post #2

30-07-2010 - 21:05:26

Olsztyn 

Oglądałam jakiś koszmar...



Al_la (offline)

Post #3

06-08-2010 - 23:55:18

k/Warszawy 

[www.rynekzdrowia.pl]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Al_la (offline)

Post #4

29-11-2010 - 15:02:12

k/Warszawy 

[www.naukawpolsce.pap.pl]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Al_la (offline)

Post #5

24-03-2011 - 12:54:51

k/Warszawy 

Dostałam taką wiadomość na PW

Sensacja warta zamieszczenia na forum.
Od jakiegoś czasu kupiono gruby zeszyt - widziałam na własne oczy-można zapisywać się do gabinetu 25 na godziny!!!!!!!!


Nareszcie!!!





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

andzia73 (offline)

Post #6

24-03-2011 - 12:58:51

Gdańsk 

myśli a o co chosi bo ja nie kumamduży uśmiech




Al_la (offline)

Post #7

24-03-2011 - 13:24:01

k/Warszawy 

Andziu, bo w CO w Warszawie był taki zwyczaj, że osoby zapisane do onka na dany dzień przyjeżdżały rano na 8.00 i czekały pod słynnym gabinetem 25 aż pani Ania wywoła po nazwisku. Kogo wywoła i o której godzinie ...nikt tego nie wiedział. Nawet do toalety strach było iść, bo a nuż....
I tak koczowali ludzie od rana do 16.00 czekając na wywołanie. A tłum nie raz był taki, ze o miejscu siedzącym można było tylko pomarzyć.
Pytałam kiedyś na czacie doc. Pieńkowskiego, dlaczego nie można wprowadzić zapisów, to mi odpowiedział, że za dużo jest pacjentów, a za mało lekarzy myśli
Pacjentów nie ubyło, lekarzy nie przybyło, a zeszyt się znalazł duży uśmiech

Ja na szczęście się u nich nie leczyłam, ale bywałam tam jako osoba towarzysząca i włos mi się jeżył blee





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

andzia73 (offline)

Post #8

24-03-2011 - 13:55:50

Gdańsk 

To smutne..




agawa (offline)

Post #9

24-03-2011 - 23:44:27

okolice 

Bywam, co prawda pod innym gabinetem, ale żadnego zeszytu nie ma. Trzeba przyjechać rano, odstać swoje po numerek w rejestracji (ok godziny do dwóch), a później pokornie usiąść pod gabinetem w kolejce. Bez wyczytywania. Po prostu za ostanią panią. I czekać. Zazwyczaj ok dwóch godzin. No, chyba, ze się przyjedzie nie o 8-smej, tylko o 6-tej... stres
A jak kiedyś przyjechałam, coby czekać krócej, ok 10-tej, to lekarz, pomimo bycia zapisaną na termin, nie zdąrzył przyjąć, bo miał zaplanowane operacje; a od pielęgniarki gabinetowej usłyszałam, ze to moja wina, bo za późńo przyjechałam... Kolejny termin za 3 tygodnie...

dani (offline)

Post #10

24-03-2011 - 23:50:28

 

I dlatego se stamtąd poszłam hen.....




Chcesz rozśmieszyć Boga... Opowiedz mu o swoich planach..

mag_dag (offline)

Post #11

25-03-2011 - 09:46:32

Sosnowiec 

jakiś koszmar, odstać po numerek w rejestracji dwie godziny??


a to numerek do zabiegu kosmetycznego czy w szpitalu onkologicznym?? czy to nie aby największe centrum onkologii w Polsce?

a potem "za ostatnią panią"? bez wyczytywania?

jeśli dla kogoś choroba nie była wystarczającym horrorem, to chyba właśnie zadbano o to, by poznał jego smak

w Gliwicach od lat (zaczęłam tam bywać w maju 2000) obowiązuje taka zasada:
na wizycie u onkologa ustala się termin kolejnej wizyty, pani zapisuje to w kompie i na mojej "karcie wizyt" - zapisuje tam też czy mam w tym dniu jakieś badanie
jeśli mam - wstukane do kompa z ustaloną godziną nie ma prawa się zmienić i muszę godziny pilnować
jeśli nie mam - zapisuje tam tylko termin kolejnej wizyty

w tym wyznaczonym dniu mogę się zarejestrować telefonicznie, lub po wejściu do szpitala w okienkach (chyba są 4) - ja zazwyczaj dzwoniłam, by uniknąć kolejek,
pod gabinetem, gdzie zawsze kłębią się tłumy (szpital nowy, ale jednak ludzi coraz więcej, zazwyczaj brakuje krzeseł) czeka się na wywołanie, nazwiska są czytane wg godziny dzisiejszej rejestracji - godzina jak byk napisana jest na karcie, która leży w gabinecie

z gabinetu co jakiś czas wychodzi miła pani i czyta " pani X do kabinki A jako pierwsza, pani Z do kabinki B jako pierwsza, pani Y do kabinki A jako druga" ...wyczytuje tak 6 nazwisk, a panie odkrzykują, czy są i ustawiają się w pobliżu kabinek

jak nie wyczytają mojego nazwiska mogę sobie spokojnie iść do baru na kawę, bo zanim przyjmie 6 osób, to mam ciut czasu,

niestety zawsze tak wizyta w instytucie zajmowała kilka godzin, bo ludzi od groma i jak udawało mi się dodzwonić z rejestracją w okolicach 7.30, dojechać do instytutu na 8.30, to i tak przede mną była masa kobiet

jeśli w dniu wizyty miałam jakieś badanie, np. usg brzucha czy piersi, to szłam najpierw na badanie (godzina wyznaczona przy poprzedniej wizycie) a potem pod "mój" gabinet,
opis z tego badania był w komputerze zaraz po badaniu i jak wchodziłam do gabinetu mojej lekarki od razu mi mówiła co i jak

nie wygląda to na zbyt skomplikowane procedury
myśli









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

Grażyna1 (offline)

Post #12

25-03-2011 - 10:21:58

Warszawa 

Chyba nie pod wszystkimi gabinetami w C.O. na Ursynowie jest tak źle. Po zakończonym leczeniu chodzi się na badania kontrolne do gabinetu 22.
Wprawdzie nigdy nie wiem na jakiego lekarza tam trafię - bo brani są chyba z "łapanki" na oddziale , czyli ten który tego dnia ma czas - ale podczas wizyty mam wyznaczany z góry termin następnej wizyty na konkretny dzień i godzinę / u mnie jest to co pół roku/ , jest to wpisywane do komputera i potem ta kolejność jest raczej przestrzegana przy wywoływaniu pacjentów do gabinetu. Tak zorganizowane jest to już jest od kilku miesiecy.
Gdy idę na wizytę to nie czekam dłużej niż godzinę, chyba że przyjdę trochę wcześniej niż to mam wyznaczone. W gabinecie w komputerze juz czekaja wyniki badań które miałam zlecone wcześniej.
Oczywiście w dniu wizyty muszę się najpierw zarejestrować w okienku aby wiedzieli .ze jestem i zanieśli moją kartę do gabinetu lekarskiego.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-03-2011 - 10:28:59 przez Grażyna1.

Perła (offline)

Post #13

25-03-2011 - 10:41:33

Łódź 

I już widzę w całym tym zamęcie, ścisku, nerwowości...spokojne pochylenie się nad pacjentem. To a propos CO w W-wie....Zresztą w Łodzi w Koperniku, jak się przyjedzie w poniedziałek, to widok tłumu przy rejestracji powoduje bolesny skurcz w sercu. Bo jest to specyficzny tłum.



www.perla.nets.pl

Eda (offline)

Post #14

25-03-2011 - 11:01:39

Wawka i ... :P 

To ja coś źle trafiałam z tym gab 22.
Następnej wizyty nie chcieli mi umówić, tylko "proszę zadzwonić i się umówić na za pół roku".
Ostatnio było na zasadzie "dzwonić w styczniu umówić się na kwiecień" szok
Jak tam już docierałam, godzinka do odstania by się zarejestrować, a potem pomimo wyznaczonej godziny np.11.00 to i tak wchodziłam ok 12.00 bo zawsze jakaś obsuwa była. Kolejność - decydował lekarz i wywoływanie po nazwisku.
Ponownie trafiam do gab.26. Tam przyjeżdżałam ok 11 bo wiem, że i tak wcześniej nie wejdę, bo mają pierwszeństwo te panie co tego samego dnia na chemię idą. Pacjentki są wyczytywane.
No i kolejna parodia - wzięła mnie pod "swoją opiekę" dr Gruszfeld. Idę się zarejestrować a kobietka w okienku do mnie, że do gab 26, ja że nie, bo do 105.
- A dlaczego?
- Bo mam wypis z kliniki i mam tam napisane by się zgłosić do 105 - po czym podaję jej wypis.
- Ja nie mogę tam pani zarejestrować, bo tam jest ginekologia a pani nie jest ginekologiczna
- Ale mam się zgłosić do konkretnego lekarza i kazano mi do 105
- No nie wiem... pani idzie do 105 ale będzie pani do 26 zarejestrowana...
Po prostu się załamać można.
Poszłam i na szczęście lekarka miała tam już moją kartę. Po oddaniu kontrolki poczekałam z pół godz. na wywołanie.
Potem ruch chorych i kolejne 40 min (!)
Trzeba mieć anielską cierpliwość...
No ale jak to mówią... moloch i pacjentów ma się tu w d... - i z tym się zgadzam... NIESTETY...



... przeżyj życie swoje jak tylko zechcesz ...



dani (offline)

Post #15

25-03-2011 - 11:29:16

 

Cytuj
Grażyna1
Chyba nie pod wszystkimi gabinetami w C.O. na Ursynowie jest tak źle. Po zakończonym leczeniu chodzi się na badania kontrolne do gabinetu 22.
Wprawdzie nigdy nie wiem na jakiego lekarza tam trafię - bo brani są chyba z "łapanki" na oddziale , czyli ten który tego dnia ma czas - ale podczas wizyty mam wyznaczany z góry termin następnej wizyty na konkretny dzień i godzinę ....
I owszem. Do gabinetu 22 również chodziłam. Zaznaczam, że do gabinetu, bo raczej nie do lekarza. Zawsze był inny i za każdym razem jakby mniej zorientowany.
Co do godzin. Byłam zapisywana na godzinę. A pod gabinetem okazywało się, że na tę samą godzinę zapisanych jest ok. 5 osób.
Zawsze....
Tak więc skoro nie wiadomo było, kto na którą , stało się za ostatnią panią...duży uśmiech
Czyli - " jak nie spojrzeć, d..a z tyłu "...Dosłownie i w przenośni...





Chcesz rozśmieszyć Boga... Opowiedz mu o swoich planach..




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-03-2011 - 11:30:36 przez dani.

magda2411 (offline)

Post #16

25-03-2011 - 11:36:29

Olsztyn 

Czytam i szok! Chodzić do gabinetu, a nie do lekarza - przecież to bez sensu. Ile zależy od lekarza prowadzącego to chyba wszyscy wiemy.... I każdemu lekarzowi od poczatku trzeba się przedstawiać, jakie leczenie, co i jak???? Nieprawdopodobne!







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-03-2011 - 11:37:02 przez magda2411.

Agaba190 (offline)

Post #17

25-03-2011 - 13:38:30

k/Warszawy 

Ja chodzę do 12A (dr Gałecki) i tam trzeba się zapisac wcześniej albo na poprzedniej wizycie albo telefonicznie (bez problemu można sie dodzwonić) na dany termin. Do tej pory nie było wyznaczonych godzin wizyty. Lekarz przyjmował od 9 do 14. Teraz przychodzi się na wyznaczona godzinę (na razie nie wiem jak to działa, bo w maju idę pierwszy raz na taką wizytę). Karta jest w gabinecie. Nie trzeba rejesterowac się w rejestracji głównej. Tzn. może i trzeba ale ja nigdy się nie rejestruję.
Był taki okres, że przyjmował tam kto popadnie. Ale od jakiegoś czasu zawsze jest dr Gałecki.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

lidziaz (offline)

Post #18

25-03-2011 - 14:37:16

Tomaszów Maz 

Ursynowskie szaleństwo przekracza wszelkie normy racjonalnego myślenia , a nawet działania!!!!! Człowiek jest tam traktowany przedmiotowo i nawet nie jako kolejny przypadek , lecz jako zbędny balast. Takie mam zdanie - tylko moje i zapewne mocno stronnicze. Niestety szaleństwo to dotknęło mnie dosyć mocno i wpadłam w nie po uszy. Co prawda udało mi się wreszcie umówić na upragnioną wizytę i z wielką nadzieją patrzę na dalsze prowadzenie mojej osoby przez konkretnego lekarza , ale szczerze mówiąc , gdyby brakło mi determinacji i samozaparcia , pewnie zrezygnowałabym z dalszego leczenia (pomimo iż wiem , że nie wolno mi tego zrobić , to uwierzcie , że miałam zamiar zarzucić kontrolki ).
Słyszy się o uczłowieczaniu poczekalni onkologicznych - z całym szacunkiem - warszawskiemu CO jest ono bardzo potrzebne , ale ja stawiałabym jeszcze na uczłowieczenie ludzi pracujących w tym nieziemskim molochu , tylko chyba żadna nawet najprężniej działająca Fundacja nie ma na to najmniejszych szans.
Bo ludźmi się rodzimy , na ludzi chcą nas wychować , a kiedy otrzymujemy trochę więcej niż inni - wiedzę , moc działania , trochę władzy ( m.in. chodzi mi o lekarzy) to jakoś szybko zapominamy , że wokół nas są tacy sami ludzie . Ludzie , którzy są w trakcie , lub przeszli chorobę nowotworową , ludzie , którzy boją się o swoje życie i zdrowie , ludzie zagubieni , zmęczeni walką z wycieńczającą chorobą , ludzie z szarą skórą i smutnym wzrokiem od chemii , ludzie , którym wydaje się , że znaleźli się w tym molochu przez przypadek , po prostu LUDZIE . Ci , którzy potrzebują pomocy , zasadności w działaniu i postępowaniu lekarzy , celności ich decyzji. Czasem potrzebują zwykłego ludzkiego spojrzenia na swoją osobę i rzeczowego wyjaśnienia następstw choroby , następstw leczenia , potrzebują zwykłych ludzkich słów i wyjaśnień , aby nie motać się między niewiedzą a strachem . Tylko szkoda , że Ci ludzie , którzy siedzą w gabinetach i decydują o dalszym leczeniu bywają (podkreślam bywają a nie są , nie piszę o wszystkich) przemęczeni i nie zawsze mają chęć na rozmowę i wyjaśnienia . Bywa , że z ich ust toczą się zjadliwe i toksyczne jak chemia słowa , które nie pomagają niestety . Zostawiają tego też człowieka bez wyjaśnień , o co chodzi w całym tym trudnym leczeniu.
I niestety ludzie są po dwóch stronach tej olbrzymiej barykady jaką jest dodatkowo NFZ . Ludzie chorzy i ludzie , którzy mogą pomóc . Jedni zależni od drugich .
Smutna ta rzeczywistość .... i smutni ludzie czekający pod pokojem 22 , 25 ...... w warszawskim CO .



agawa (offline)

Post #19

25-03-2011 - 15:53:39

okolice 

Byłam kilka dni temu w warszawskim CO na usg. W swojej przystani odreagowałam tą wizytę tak:


Znajoma poczekalnia, szerokie fotele wypchane przestraszonymi kobietami. Po minach widać, czy pierwszy raz, czy powtórka.
Te pierwsze nerwowo się rozglądają, zaczepiają przechodzące postacie w białych fartuchach. Chcą wiedzieć czy na pewno dobrze czekają, czy długo trzeba czekać, czy badanie boli... mnóstwo pytań, na które białe postacie nie udzielają odpowiedzi.
Te drugie spokojnie czytają kolorowe magazyny. Wpatrują się w obrazki, próbują czytać, choć treść i tak umyka, bo myśłi zajęte czym innym. Czy teraz coś znajdą? czy dostanę wyrok czy odroczenie? Niektóre odpowiadają na nerwowe pytanie pierwszych. Nie, nie boli. Tak, później do gabinetu lekarza trzeba się zapisać. Do bufetu tam, tam... przez te drzwi i dalej prosto. Tak, powiem, czy panią wywoływali.
Wszycy zamknięci w swoich światach. Każdy świat oddzielny choć taki sam. Takie same myśli, takie same lęki.
Z gabinetu wychodzi biała postać. Głośno wymawia nazwisko. Z fotela podnosi się kobieta. Wchodzi za białą postacią.
Proszę się rozebrać, proszę się położyć. Bliżej. Ręka pod głowę.
Kobieta próbuje nawiązać kontakt z białą postacią. Pyta: czy coś tam widać? czy mam się niepokoić? Biała postać zapatrzona w szaro migający monitor nie odpowiada. Może nie słyszy? Kobieta próbuje zapytać głośniej. Może ze strachu tak nie pamuje nad głosem, że mówi zbyt cicho? Powtarza pytanie. Odpowiada jej cisza. Kobieta już wie. Przestała na czas badania być kobietą. Jest ciałem, które trzeba zbadać. Niczym więcej. Biała postać odchodzi od leżanki. Do interkomu mówi prawie szeptem: poproszę panią profesor do zmiany, położyłem pacjentkę... Hm, to o mnie? mysłi kobieta.
Obnażenie próbuje zakryć dłońmi. Zimno. Ciemno.
Znowu nicość w ciszy. Pokój opustoszął. Minuty nie mogą się skończyć. Ile czasu kobieta leży? Może tylko minutę, może dziesięć. Zegarek został w torebce, a kobieta boi się poruszyć. Myśli, że jak zniknie choć na chwilę, to nikt nie zauważy braku ciała na leżance.
Ciszę przerywa pani profesor: wyżej ta ręka.
Kobieta spełnia polecenie.
Zimny żel chłodzi ciało. Już nie ma myśli. Znowu jest pustka.
Biała postać się odzywa: koniec badania, proszę się ubrać.
Kobieta niśmiało znowu próbuje nawiązac kontakt: czy są jakieś zmiany? mogę być spokojna?
Ale biała postać wychodzi.
Kobieta chce być dzielna. Przecież jest tu już kolejny raz. Przecież już ją nauczyli, że białe postacie nie rozmawiają. ALe łza stacza sie sama. Pomieszało się upokorzenie z lękiem. Złość z bezsilnością.
Kobieta wychodzi.
Wynik zostanie jej przekazany za dwa tygodnie.


Nasze zwykłe CO-wskie doświadczenie... A może tylko ja jestem nadwrażliwa?

lidziaz (offline)

Post #20

25-03-2011 - 16:45:15

Tomaszów Maz 

o matko.............jakie trafne !!!!!!!!!!!! I na dodatek ubrane w moje odczucia sad smiley



Polcia (offline)

Post #21

26-03-2011 - 15:07:55

 

To po co się pchać na Ursynów z rakiem piersi w 1 rzucie? Jak mastektomię wszędzie robią bo to żadna skomplikowana operacją, a chemię podają i tak według standardów wszędzie taką samą.A jak trafią się przerzuty to każdy to konsultuje i wtedy niektórzy lądują na leczeniu nawet w innych miastach a nie tylko w innych ośrodkach w danym mieście.
Czytałam o kobiecie z rakiem jajnika, która przerzuty leczy w Gdańsku a nie w Wawie, bo tam stosują nowatorskie podejście do raka jajnika .




Dano Ci życie, które jest tylko opowieścią. Ale to już Twoja sprawa, jak Ty ją opowiesz .................

Marek Hłasko "Sowa, córka piekarza"



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 26-03-2011 - 15:11:05 przez Polcia.

agawa (offline)

Post #22

28-03-2011 - 00:21:17

okolice 

Gdy wykryto u mnie raka, udałam się od razu do CO. Po diagnozie zaproponowali mastektomię z oznaczeniem węzła wartowniczego. Niestety termin opoeracji był odległy, więc udałam się na Wawelską. Tam się dowiedziałam, że takiej procedury nie robią i jak również usłyszałam, że "zawsze przy mastektommi usuwa się wszystkie węzły, które znajdą'.
Gdyby nie moja wiedza wyniesiona z czytania forum, dziś byłam bardziej okaleczona niż jestem. Wróciłam z rakiem 'pierwszego rzutu' do CO.
Zdecydowanie namawiam wszystkie dziewczyny - konsultujcie się; zbierajcie wiedzę; porównujcie proponowane leczenie; wybierajcie najlepiej dla siebie.

Polcia (offline)

Post #23

28-03-2011 - 14:50:27

 

Może gdybyś poszukała bardziej to nie tylko zachowałbyś węzły ale i pierś i w ogóle nie byłabyś okaleczona.
Dziewczyny z inwazyjnymi rakami, z dość dużymi guzami ( pamiętam chociażby Mamotsę- guz 3,5 cm ) miały operację oszczędzającą pierś a Tobie na Ursynowie przy raku in situ zrobili mastektomię. Nie wiem czy kierowali się lekarze i czym Ty , że zgodziłaś się na takie rozwiązanie- wiem tylko, że ja bym się w życiu nie zgodziła obciąć sobie cycka przy raku in situ i szukałaby lekarza , który zrobi mi oszczędzająca operację ot co. A skoro takie numery robią na Ursynowie- mastektomie przy in situ to na prawdę pogratulować wyboru.




Dano Ci życie, które jest tylko opowieścią. Ale to już Twoja sprawa, jak Ty ją opowiesz .................

Marek Hłasko "Sowa, córka piekarza"

agawa (offline)

Post #24

28-03-2011 - 15:52:47

okolice 

Cytuj
Polcia
. A skoro takie numery robią na Ursynowie- mastektomie przy in situ to na prawdę pogratulować wyboru.

Polciu, chyba znowu przesadzasz....

Agaba190 (offline)

Post #25

28-03-2011 - 16:47:04

k/Warszawy 

Polciu, nie znamy szczegółów. Czasami robią mastektomię, bo efekt kosmetyczny będzie kiepski. Tak miała moja koleżanka. Mały biust guz in situ i co z tego?. 3 lekarzy powiedziało, że zostanie jej nieforemny kawałek piersi. Zdecydowała się na mastektomię. 7 lat temu ja miałam BCT na Ursynowie i tam gdzie można było namawiali pacjentki na taką procedurę.
Z 8 które były operowane w tym czasie co i ja (i mogły wybrać między mastektomią a BCT) tylko ja i jeszcze jedna dziewczyna zdecydowałyśmy się na BCT.
Poza tym po BCT zawsze jest radioterapia, a nie wszyscy chcą to przechodzić. To wbrew pozorom jest bardzo agresywne leczenia, mogące dać wiele powikłań.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 28-03-2011 - 16:49:55 przez Agaba190.

mag_dag (offline)

Post #26

28-03-2011 - 16:50:33

Sosnowiec 

Agabo, bo często jak pacjentka ma zdecydować sama, to wybiera opcję bez naświetlań - a po oszczędzającej nie ma zmiłuj, lampki się dostaje w pakiecie duży uśmiech

z tego co pamiętam, to u agawy, pomijając in situ, były wskazania medyczne do mastektomii










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

Agaba190 (offline)

Post #27

28-03-2011 - 17:21:18

k/Warszawy 

Ja to wiem. Napisałam o tych dziewczynach, żeby pokazać Polci, że w CO też wiedzą co to BCT i proponują tym pacjentkom, które się do tego kwalifikują







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

mag_dag (offline)

Post #28

28-03-2011 - 17:30:51

Sosnowiec 

tak, tak, tego się domyśliłam, pociągnęłam tylko temat oszczędzającej dalej - nie zawsze jest to niechęć szpitala do takich zabiegów

mówi się, że wiele więcej by się robiło operacji oszczędzających, gdyby nie to, że często pacjentki rezygnują z nich ze względu na naświetlania - na przykład muszą na naświetlania dojeżdżać 100 lub więcej kilometrów, a nie mają możliwości położyć się w szpitalu na czas naświetlań, bo dom, dzieci itp.










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

filipinka35 (offline)

Post #29

28-03-2011 - 18:12:51

 

Ja nawet nie będe opisywac co przeszłam w CO Ursynow przez kilka dni i nie ziostałam tam zoperowana i dzięki Bogu !!!!!!!!!!!!!!! Chyba moja matka nieboszczka czuwała nade mna.
Na szczescie Polcia mi pomogła i zoperowano mnie gdzie indziej.Polciu kochana jeszcze raz DZIĘKUJE



Zycie jest najpiękniejsze !!!

Prowadzę bloga kulinarnego: Kulinarne inspiracje Moniki. Po informacje zapraszam do mojego profilu (domku) znajdującego sie na Naszym forum.

amor (offline)

Post #30

28-03-2011 - 19:06:45

Siemianowice Sl. 

Moja kuzynka tez miała raka in situ i rowniez zrobiono jej mastektomie. Najprawdopodobnije dlatego ze przy tym raczku jest często kilka ognisk. Dostala tez 4 Ac ,ale wzięła z powodu watroby tylko dwie. To potem dodano jej 17 lampek. Wezly wycieli jej w większej ilosci. A bylo to w Krakowie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 28-03-2011 - 19:07:09 przez amor.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 452
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022