Szpital w Poznaniu - który?

Wysłane przez Eustoma 

Eustoma (offline)

Post #1

09-02-2018 - 07:43:38

Poznań 

Witajcie!
Chciałam się zorientować jaki szpital w Poznaniu jest polecany i dlaczego.
Czy moze wybór powinien zależeć od rodzaju nowotworu ?
będę wdzięczna za każdą informację!

Eustoma (offline)

Post #2

11-02-2018 - 20:52:57

Poznań 

Nikt nie leczył się w Poznaniu??

jolaxyz (offline)

Post #3

11-02-2018 - 21:17:18

k/Leszna 

Witaj! Ja byłam leczona w WCO na Garbarach. Ale to było już trochę dawno. Byłam pod opieką dr A. Gracza thumbs up, on teraz jest chyba ordynatorem w szpitalu HCP. Bardzo sobie chwaliłam tego lekarza.



Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej.
Ci, co żyją miłością, widzą głębiej.
Ci, co żyją wiarą, widzą wszystko w innym świetle. (Lothar Zenetti)

Malwina1985 (offline)

Post #4

25-02-2018 - 22:07:22

 

Hejka

Ja obecnie leczę się w HCP w Poznaniu. Jestem bardzo zadowolona. Trafiłam tam na biopsję i zostałam grinning smiley
Operacja oszczędzająca wykonana przez dr. Antkowskiego
Obecnie jestem pod opieką dr. Lemieszka w trakcie (w zasadzie na końcu) chemioterapii.
Po 9 marca zostanę przekierowana do radiologa.
Diagnoza bardzo szybka, opieka w szpitalu wspaniała. Ludzie są przemili. Jeśli masz pytania wal śmiało. Pozdrawiam

P.S. Z racji tematyki forum oczywiście dopadł mnie rak piersi. Ale podczas chemioterapii spotkałam również ludzi z innym typem nowotworu - kobiety albo pierś, albo jelitko, zdarzył się jeden przypadek raka pęcherza.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-02-2018 - 22:11:04 przez Malwina1985.

Figo (offline)

Post #5

31-10-2018 - 17:18:05

Poznań 

ja też tam mam mieć operację (HCP)- dr Gracz.
Jak szybko mogę wrócić do pracy? Mam mieć oszczedzającą. Lekarz powiedział, że wszystko zależy jak ułoży się operacja i to, co znajdą w tym, co wytną. Czyli nic nie wiem.
Co powinnam zabrać na ten oddział (to, co w opisanych przez Was wyprawkach?),

A jak długo czekałaś na wyniki po operacji?

Nie wiem, jak zaplanować moje obowiązki zawodowe - nie chodzi o to, że mi się do nich spieszy, ale wymagają organizacji, zastępstw,....

Figo (offline)

Post #6

31-10-2018 - 17:29:18

Poznań 

Malwina, a mogłabyś mi jeszcze podpowiedzieć - jak się przygotować - np. czy piżama musi być z kieszonką???
Czy w HCP są duże sale - np. czy słuchawki są potrzebne - nie zamierzam oglądać TV - jeśli jest w pokoju. Marzę o świętym spokoju i przygotowałam stosik książek.
wziąć poduszkę? Butelę z wodą?
Czy na operację dają jakieś ubranko? Czy można mieć majtki - i czy muszą być białe, bawełniane?
pytań mam wiele.

HANUSIA (offline)

Post #7

07-01-2019 - 21:55:16

 

Dobrze by było żeby piżama była z kieszonką. W HCP sale nie są duże 4 ,5 os.
Długo nie poleżysz 3 ,4 dni.
Weż wodę i jak lubisz poduszkę
Opieka jest wspaniała.
A ubranko dają.Życzę powodzenia
Pewnie już jesteś po....
Długo nie zaglądałam ja operację miałam we wrześniu 2017.
Przeszłam chemioterapię ,radioterapię a teraz dostaję 15 herceptynę.
Czas biegnie szybko.
Pozdrawiam☺

Figo (offline)

Post #8

07-01-2019 - 22:00:32

Poznań 

Tak, jestem po, oddział mały, dlatego chyba z tak dobrą opieką średniego personelu, lekarze też życzliwi. No i Pani psychoog cały czas w gotowości, podobnie rehabilitantka i Amazonki. Salowa - baristka (z wykształcenia) robiła nam cud kawę - czarodziejka z niej. W tym całym stresie ludzie byli bardzo pomocni.

HANUSIA (offline)

Post #9

10-01-2019 - 17:54:35

 

Witam!Jak jesteś po operacji to co dalej Tobie zalecono,jesteś na chemioterapi.....
Pozdrawiam cieplutko

Figo (offline)

Post #10

10-01-2019 - 19:16:40

Poznań 

Ciągle czekam na jakiekolwiek decyzje, dzwoniłam tydzień temu i powiedziano mi, że czekają na oznaczenie HER 2, bo wyszedł 2+. Trudne to zawieszenie, bo jutro mija 9 tydzień czekania. Widzę kolejki w poczekalni i wiem, że jestem jedną z wielu, wielu... Zajmuję się różnymi sprawami, ale ciągle wracam do raka. No i trudno mi uwierzyć, że mam go naprawdę. Cała moja rodzina dożywała sędziwej starości bez lekarzy i szpitali. Jestem w takim zawieszeniu, a coraz częściej wydaje mi się, że to jakaś wielka pomyłka. Nie mogę nic zaplanować na najbliższe miesiące, bo nic nie wiem. Trochę dopytałam na forum, jak rozumieć moje wyniki. Zwrócono mi uwagę, że mam jeden margines mały: 0,1cm. Ale też przeczytałam artykuł w medycznym czasopiśmie naukowym o badaniach amerykańskich, które wykazały, że nie ma istotnej zależności międy szerokością marginesu, a nawrotem choroby, jeśli stosowane jest pełne leczenie. Chodzę po forum i czytam, wszyscy tacy dzielni, a ja się boję, albo wątpię - czy to naprawdę rak (NHG3, Er 95%, prog 10%, Ki67 ok. 30%). Czekam, ale chciałabym machnąć ręką i więcej się tym nie zajmować.

renatar (offline)

Post #11

10-01-2019 - 19:35:21

sieradz 

Figo ja nie byłam dzielna, choroba też na mnie spadła jak grom... Nikt w rodzinie nie chorował na raka piersi. Naciskaj na to określenie her. 9 tygodni to długawo [ ja czekałam na zdiagnozowanie dwa miesiące].






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

HANUSIA (offline)

Post #12

11-01-2019 - 14:45:54

 

Na wszystkich chorych spada wiadomość jak grom ja chemię dostałam miesiąc po operacji już niedługo kończę leczenie przeszłam chemioterapie radioterapie brachyterapie a teraz idę na 15 herceptynę



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-01-2019 - 14:46:35 przez HANUSIA.

HANUSIA (offline)

Post #13

11-01-2019 - 14:50:25

 

Wszyscy tak myślimy ,że to pomyłka....
Ja pierwszą chemię dostałam 19.10 a operację miałam 15.09 też trochę czekałam....Nie zamartwiaj się ja prawie kończę leczenie 17.01 dostanę 15 herceptynę jestem Her 3+
Jeszcze 2 razy i nic tylko jestem zdrowa
A załamki przychodzą no cóż to nie grypa.
Ściskam i życzę zdrówka



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-01-2019 - 14:51:43 przez HANUSIA.

Figo (offline)

Post #14

11-01-2019 - 21:35:26

Poznań 

Dzięki, raźniej mi, po waszych głosach. Dziś otrzymałam informację ze szpitala, że omówiono mój przypadek na konsylium i 21 stycznia, w poniedziałek mam przyjść, lekarz przedstawi mi plan dalszego leczenia. Czy możecie mi doradzić - jak mam się przygotować. Jak to odbywa się w HCP? o co powinnam zapytać? Bo zazwyczaj jestem tak zestresowana, że o nic nie pytam, tylko przytakuję. Czy mam iść sama (duża jestem), czy lepiej z mężem? Czy to jest połączone z jakimś badaniem? Czy tylko informacja? Czy mam coś do powiedzenia? Przedstawienia moich planów zawodowych, wyjazdów, czy jedynie tylko powinnam się podporządkować ustaleniom lekarzy.

Figo (offline)

Post #15

11-01-2019 - 21:44:46

Poznań 

No i jeszcze - jak doszłam do ładu po operacji - to w ogóle nie czuję się chora. Nie czuję w sobie żadnego raka.Obawiam się, że chora to będę po skutkach leczenia.

lulu (online)

Post #16

11-01-2019 - 23:20:13

k/Kwidzyna 

Nie nastawiaj się na skutki po leczeniu. Ma ich nie być i tyle. W czasie leczenia jest różnie ale po, to tylko dobrze. radocha



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

HANUSIA (offline)

Post #17

13-01-2019 - 17:46:26

 

Warto iść z mężem ,nic się nie bój to tylko rozmowa lekarze w HCP są wspaniali przedstawią Tobie schemat leczenia a i Ty pytaj odpowiedzą na wszystkie pytania i
wątpliwości.....



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-01-2019 - 17:47:10 przez HANUSIA.

HANUSIA (offline)

Post #18

22-01-2019 - 19:20:37

 

Jak tam Figo po konsylium?
Jesteś spokojniejsza?
Wiesz więcej?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-01-2019 - 19:22:20 przez HANUSIA.

Kadiri (offline)

Post #19

25-01-2019 - 20:22:41

Poznan 

Operacje miałam także w HCP.
Do dr Gracza trafiłam z centrum badania sutka z ul Kazimierza Wielkiego 24 .wysłała mnie tam dr Dworzecka.
Jestem wdzięczna ze to wlasnie byl ten szpital,aczkolwiek na poczatku mialam mieszane uczucia .Odział bardzo kameralny. Wiadomo jakieś minusy by się znalazły ale nie o minusy chodzi.
Opieka bardzo dobra ,zarówno od strony lekarzy jak i pielęgniarek. Rehabilitantka pokazuje jak ćwiczyć no i można się wygadać u psycholozki oraz u amazonki,która odwiedza ten odział. Amazonki które przychodzę są najbardziej wyczekiwane ponieważ to właśnie one rozumieją nasz problem bardziej niż psycholog. Moim lekarzem byl dr Łukasz Pilarczyk który wykonywał moje dwie operacje . Młody konkretny lekarz . Bardzo się bałam rak, to jak wyrok myślałam ...wsztrzasnal mna i dal mi poczucie bezpieczeństwa.
Najważniejsze nie rozczulac się i brać byka za rogi.

Pozdrawiam





Rak inwazyjny przewodowy G2T1aN0M0 E 98% P 98% Ki67 30%


Dlaczego Bóg na najlepszych zsyła chorobe albo smutek ?Bo przecież i na wojnie niebezpieczne rozkazy otrzymują najdzielniejsi

Figo (offline)

Post #20

26-11-2019 - 08:52:53

Poznań 

Nadal leczę się w HCP - przeszłam kilka załamań, nawet z zagrożeniem życia. Lekarze bardzo wnikliwie otoczyli mnie badaniami, korzystali z pomocy specjalistów z innych szpitali.
Dużo ze mną rozmawiają, przedstawiali ryzyko leczenia i odstąpienia od niego z udzielaniem szczegółowych informacji.
Warunki na chemioterapii są paskudne, ale personel bardzo, bardzo profesjonalny, dający poczucie bezpieczeństwa.

nordkap (offline)

Post #21

09-07-2020 - 14:22:29

okolice Konina 

Napiszę kilka słów o HCP obecnie, może komuś się przyda.
Po wielu perypetiach u innych onkologów pilnie zostałam skierowana do HCP na biopsję. Biopsję robił dr Kobylarek w poradni na dole (małomówny ale konkretny). Był marzec akurat zaczął szaleć koronawirus. Lekarzem prowadzącym po konsylium został dr Nasher, bardzo miły i życzliwy człowiek, ale mam niedosyt, dużo informacji musiałam wyciągać jakby na siłę. Generalnie ordynator jest bardzo miłym i spokojnym człowiekiem i przekłada się to na personel tam pracujący. Ja miałam wrażenie, że o wiele rzeczy musiałam wypytywać, drążyć sama, ale może to tylko moje odczucie bo jestem osoba szybką i konkretną smiling smiley
Oddział chirurgii onkologicznej jest malutki. Po lewo sale damskie - 4 os, 1os, 5os i 6os. Po prawo jedna sala męska, chociaż w zależności od ilości mężczyzn, czasami damska sala stawała się męską. Hilton to nie jest ale jest czysto i schludnie, łazienki ok. Jak leżałam był zakaz odwiedzin, sklepik zamknięty ale rodzina mogła zostawić paczkę "pod drzwiami" oddziału i pielęgniarki lub chodząca współlokatorka przynosiła paczkę.
Ze względu na koronawirusa nie przychodziły Amazonki. Bardzo mi tego brakowało przy 1 operacji, bo dowiedziałam się o niej z dnia na dzień, byłam mega wystraszona i załamana i nie wiedziałam co mnie czeka. Pani psycholog akurat była na urlopie. Przy 1 pobycie czułam się samotna, a BCT wydawało się końcem świata. Przy drugiej operacji już wiedziałam co gdzie jest, kto jest kim i czułam się jak w domu a myśl o usunięciu piersi już nie brzmiała jak koniec świata smiling smiley Spotkałam tam bardzo dużo młodych dziewczyn i wiedziałam że nie jestem sama na świecie bez cycka smiling smiley
Pielęgniarki jak wszędzie zdarzała się przemiła zmiana, a czasami panie miały muchy w nosie. Zmiany po 12 godzin i czasami dużo leżących pacjentów, więc im się nie dziwię, naprawdę się napracują.
Posiłki.... śniadania i kolacje nie będę komentować, obiady super. Bardzo miła pani dietetyk.
Rehabilitacja, dla mnie pozostawia wiele do życzenia. Czasami przychodził rehabilitant, czasami nie. Nie ma oddzielnej salki do ćwiczeń. Ćwiczenia na sali 6 osobowej w grupie upchnięci pomiędzy łóżkami, więcej żartów niż ćwiczeń. Może mam takie odczucie bo prywatnie chodzę do super rehabilitantki i to co z nią ćwiczę to naprawdę ułamek tego co zostało mi przekazane w szpitalu.
Zabrałam ze sobą 2 piżamy rozpinane bo było mi łatwiej je ściągać do zmiany opatrunku, kontroli. Może byc z kieszonką na dren, ale ja go sobie wieszałam na nadgarstku albo można poprosić o bandaż i panie uwiążą na szyi. Po operacji butelka ze smoczkiem, bo wygodniej mi było z niej pic gdy ręka była obolała i mało sprawna. Chusteczki nawilżające do mycia ewentualnie gąbka, bo jak piersi zabandażowane albo w staniku pooperacyjnym to jakoś trzeba górę ogarnąć bez prysznica. Do operacji jedzie się w swoich figach i szpitalnym fartuszku. Po operacji budzisz się na sali już przebrana w swoją piżamę.

Czy któraś z Was miała hormonoterapię w HCP? 22 czerwca mam się zgłosić na ustalenie dalszego leczenia. Waham się czy kontynuować tam leczenie, bo do Poznania mam 150km, do Bydgoszczy o 50km mniej.



Rak przewodowy in situ pTis, pN0 (0/14 węzłów)
ER 100%, PR 90%, HER2 negatywny (1+), Ki67 10%, e-cadheryna +
05.2020 operacja oszczędzająca, 06.2020 mastektomia + implant podskórny
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 549
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022