Przeniesienie z Poznania do Bydgoszczy czy warto?

Wysłane przez nordkap 

nordkap (offline)

Post #1

09-07-2020 - 18:54:02

okolice Konina 

Witam,
Jestem po mastektomii z jednoczasówką. Operację miałam w Poznaniu w HCP. 22 lipca mam się stawić na omówienie dalszego leczenia (hormonoterapia). Z racji tego, że do Poznania mam 150km rozważam przeniesienie się do Bydgoszczy 100km. Nie wiem czy to dobry pomysł. Na razie dobija mnie to wieczne czekanie. O ile podróż do Poznania trwa max 1,5 godziny to tam pod gabinetem spędzam np 3 godziny czekając na ściągnięcie chłonki albo kontrolę rany czy po wyniki. Wiem może przesadzam, ale gdyby kiedyś coś się zadziało i miałabym dojeżdżać częściej niż 2 razy w tygodniu to nie wiem jak bym to zorganizowała.
Dlatego rozważam Bydgoszcz, bo krócej dojeżdżam i może tam sprawniej wszystko idzie.
Pytanie kogo polecacie? W necie znajduję dziesiątki nazwisk i bądź tu mądry kogo wybrać? Czy iść do chirurga onkologa czy onkologa tego od chemii?
Nie ukrywam, że chętnie wybrałabym się na prywatną wizytę i poznałabym opinię innego lekarza co dalej ze mną.



Rak przewodowy in situ pTis, pN0 (0/14 węzłów)
ER 100%, PR 90%, HER2 negatywny (1+), Ki67 10%, e-cadheryna +
05.2020 operacja oszczędzająca, 06.2020 mastektomia + implant podskórny

lulu (offline)

Post #2

10-07-2020 - 16:15:25

k/Kwidzyna 

Ja leczyłam się w Bydgoszczy. Jestem zadowolona ale pod gabinetem jednak trzeba swoje odsiedzieć, chociaż różnie to jest. Czasem idzie sprawnie i szybko. Mają bardzo dobry system kolejkowy. Przy gabinetach są monitory i tam się wyświetlają numery pacjentów (każdy pacjent dostaje swój numer i posługuje się właśnie nim) i nie ma problemu kto jest za kim. Lekarzy też sobie chwalę. Mimo ogromnej ilości pacjentów, jednak zawsze jest chwilka aby porozmawiać.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

nordkap (offline)

Post #3

23-07-2020 - 16:38:27

okolice Konina 

Dziękuję za odpowiedź. Umówiłam się prywatnie do Bydgoszczy do dr Nowikiewicza. Bardzo mi pomoże opinia innego lekarza, bo stoję przed wyborem czy brać tamoksifen.



Rak przewodowy in situ pTis, pN0 (0/14 węzłów)
ER 100%, PR 90%, HER2 negatywny (1+), Ki67 10%, e-cadheryna +
05.2020 operacja oszczędzająca, 06.2020 mastektomia + implant podskórny

lulu (offline)

Post #4

23-07-2020 - 23:58:24

k/Kwidzyna 

Jak to przed wyborem? Przy takiej hormonozależności ja bym żarła tamosia, zresztą żarłam prawie 5 lat. Być może tamoś bardzo mi pomógł, a rakowi zaszkodził, przy moim drugim zachorowaniu, chociaż zdanie lekarzy jest podzielone.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Krynia58 (offline)

Post #5

25-07-2020 - 14:25:42

Warszawa 

Nordkap, jest tak jak pisze Lulu - przy Twojej hormonozależności tamoxifen to konieczność. Nie wydaje mi się żeby lekarz powiedział inaczej, gdyby tak było to uciekałabym od niego jak najdalej.







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

nordkap (offline)

Post #6

02-02-2021 - 14:29:05

okolice Konina 

Początkowo bałam się tamosia i dlatego te dziwne rozterki, pytania. Oj jak ja się bałam. Dlatego przestałam wchodzić tu na forum, żeby niepotrzebnie nie czytać o skutkach ubocznych. Dopiero po czasie gdzieś tu na forum mignęło mi słowo LEK i to był ten moment kiedy poukładałam sobie wszystko w głowie. Traktuję Tamoxifen jako lek, który chroni mnie przed przerzutami oraz chroni drugą pierś. Skutki uboczne zaakceptowałam tak samo jak sztucznego cycka, po prostu tak jest i już.
Te moje żale, to okres kiedy w lipcu na ściąganie chłonki jeździłam 3x w tygodniu. Cały lipiec i pół sierpnia wycięte z życia, pamiętam tylko auto, upał, autostrada, kibelek na stacji, czekanie pod gabinetem i z powrotem smiling smiley Ostatnie ściąganie chłonki w październiku, teraz cudowna pani rehabilitant i drenaże.
A do Bydgoszczy właśnie się przenoszę. Pierwsza wizyta 10 marca smiling smiley



Rak przewodowy in situ pTis, pN0 (0/14 węzłów)
ER 100%, PR 90%, HER2 negatywny (1+), Ki67 10%, e-cadheryna +
05.2020 operacja oszczędzająca, 06.2020 mastektomia + implant podskórny
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 373
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022