Czy znane jest Wam drogie Amazonki działanie lecznicze proszku z jęczmienia i chlorelli

Wysłane przez viki 

viki (offline)

Post #1

14-03-2012 - 20:48:12

Warszawa 

Tereso tu jest dobrze opisane i nawet jest przepis jak sprawdzić czy masz zakwaszony organizm czy nie. Zwróć uwagę że jednak nie syrop klonowy a miód.

viki (offline)

Post #2

14-03-2012 - 20:48:56

Warszawa 

jestem gapa nie dolączylam linku ; [www.ziemiamielecka.pl]

joakil (offline)

Post #3

15-03-2012 - 12:43:09

Pomiechówek 

Ewa, jeśli chcesz coś dopisać do swojego ostatniego posta a nie upłynęło jeszcze 15min i nikt nic nie dopisał, to korzystaj z opcji "zmień".
Tak jest bardziej czytelne i nie zaśmieca serwera
duży uśmiech
A wątek śledzę na bieżąco uśmiech



aquila (offline)

Post #4

05-04-2012 - 15:02:50

 

na jęczmieniu się nie znam, ale przed chlorellą to ostrzegam
owszem, można się poczuć lepiej, choć nie wiem na ile to efekt placebo, a ile to rzeczywiste działanie, ale można też mocno sobie zaszkodzić; algi takie jak spirulina czy chlorella zawierają analogi witaminy B12, przez co utrudniają organizmowi wchłonąć tę prawdziwą witaminkę
a czym grozi niedobór B12 to chyba wszyscy wiedzą



It's just a ride ...

braja (offline)

Post #5

21-04-2012 - 22:02:46

 

Ale przeciez nie trzeba chlorelli traktowac jako źródła witaminy B12. Ma wiele innych cennych składników. Na B12 mozna sobie zjeśc serek czy jogurt, albo połkąc tabletke jak ktos jest weganinem.



braja (offline)

Post #6

21-04-2012 - 22:20:11

 

Nie wiem czy jęczmien na mnie dziala czy nie. Faktem jest jednak, że po poprzedniej chemii doszłam do siebie szybciej niż po wcześniejszej. I po ostatniej też juz łapię wiatr w żagle, zobaczymy jak wyjda wyniki we wtorek. Z sokiem da się wypić bez obrzydzenia ha ha.

Jakoś nie mogę sie dopatrzeć jak sprawdzac kwasowośc papierkiem lakmusowym- kwasowośc czego- moczu? sliny? krwi? skóry?



aquila (offline)

Post #7

21-04-2012 - 22:32:04

 

źle mnie zrozumiałaś, więc pozwolę sobie się zacytować i wytłuścić sedno:

Cytuj
aquila
algi takie jak spirulina czy chlorella zawierają analogi witaminy B12, przez co utrudniają organizmowi wchłonąć tę prawdziwą witaminkę

czyli istnieje niebezpieczeństwo, że jak się najesz analogów, to już nie wchłoniesz tej prawdziwej z jajca czy z jogurtu



It's just a ride ...

braja (offline)

Post #8

22-04-2012 - 10:56:28

 

Cytuj
aquila
źle mnie zrozumiałaś, więc pozwolę sobie się zacytować i wytłuścić sedno:

algi takie jak spirulina czy chlorella zawierają analogi witaminy B12, przez co utrudniają organizmowi wchłonąć tę prawdziwą witaminkę


czyli istnieje niebezpieczeństwo, że jak się najesz analogów, to już nie wchłoniesz tej prawdziwej z jajca czy z jogurtu

Ja myslę, że zrozumiałam dobrze. Witaminy B12 potrzeba organizmowi bardzo mało. Mozna od niej latami "poscic". Jeżeli dostarczamy jej odpowiednie ilosci to analogi nie powinny zaszkodzić, bo organizm i tak zdoła przyswoic wystarczajaco dużo. Natomiast weganie i osoby słabo przyswajajace witaminę nie powinny brac tych suplementów, bo sobie moga zaszkodzić. Kiedyś dostałam od pewnej lekarki weganki naukowe opracowanie tego tematu i tak zrozumiałam konkluzję, no ale w sumie to dawno temu było, nie upieram się na 100%.



aquila (offline)

Post #9

22-04-2012 - 22:33:34

 

no ja patrzę na to z punktu widzenia wegetarianki z długim stażem ;-) stąd moje przewrażliwienie w tym temacie ;p
boli mnie jedno - to, że producenci tych suplementów nie ostrzegają przed ewentualnymi skutkami ubocznymi, nie piszą, albo piszą b. mało o przeciwwskazaniach, a algi wręcz zalecają wegetarianom i weganom :/
ja w każdym razie w zielone proszki/tabletki przestałam wierzyć dość szybko tak jak i w inne cuda_niewidy
generalnie jestem fanką naturalnych metod wspomagania odporności itp, ale do różnych tableteczek, soczków z gumijagód i tym podobnych wynalazków podchodzę baaaaaaaaardzo ostrożnie



It's just a ride ...

braja (offline)

Post #10

22-04-2012 - 22:54:30

 

Cytuj
aquila
no ja patrzę na to z punktu widzenia wegetarianki z długim stażem ;-) stąd moje przewrażliwienie w tym temacie ;p
boli mnie jedno - to, że producenci tych suplementów nie ostrzegają przed ewentualnymi skutkami ubocznymi, nie piszą, albo piszą b. mało o przeciwwskazaniach, a algi wręcz zalecają wegetarianom i weganom :/
ja w każdym razie w zielone proszki/tabletki przestałam wierzyć dość szybko tak jak i w inne cuda_niewidy
generalnie jestem fanką naturalnych metod wspomagania odporności itp, ale do różnych tableteczek, soczków z gumijagód i tym podobnych wynalazków podchodzę baaaaaaaaardzo ostrożnie

Ależ to jest własnie biznes! Gdyby napisali o skutkach ubocznych, nie mogłiby tak windowac cen za swoje ekologiczne produkty no i straciliby spora częśc klienteli. Czy to nie ironia, że ci głoszący spisek firm farmaceutycznych również zarabiają krocie na swoich produktach?



aquila (offline)

Post #11

22-04-2012 - 23:06:48

 

otóż to bezradny



It's just a ride ...

joakil (offline)

Post #12

28-04-2012 - 12:40:03

Pomiechówek 

Cytuj
braja
Ależ to jest własnie biznes! Gdyby napisali o skutkach ubocznych, nie mogłiby tak windowac cen za swoje ekologiczne produkty no i straciliby spora częśc klienteli. Czy to nie ironia, że ci głoszący spisek firm farmaceutycznych również zarabiają krocie na swoich produktach?

I tu się z wami zgadzam. Zarabiają na nas nie mniej niż firmy farmaceutyczne.... chociaż jęczmień piję i sądzę, że mi pomaga. Nie podoba mi się tylko ich marketing......



katarzyna38 (offline)

Post #13

10-11-2013 - 16:46:51

 

Fajnie Viki, że są wśród chorych takie osoby jak TY. ŚWIADOME. Całkowicie się z tobą zgadzam. Chciałabym Cię nawet poznać. Wiem, że wszystko co piszesz jest prawdą. Zalogowałam się, ponieważ zainteresowała mnie Twoja wypowiedź. Nie jestem chora. Spotkałam się z produktami chlorelli i jęczmienia GREEN WAYS trzy miesiące temu. Oczywiście wprowadziłam je do swojej diety (mam wykształcenie w kierunku dietetyki i pełną świadomość tego, że pożywienie jest odpowiedzialne za nasze zdrowie) i zrobiłam to bez żadnego namawiania. WIEM jaka chemia nas otacza: warzywa hodowane na geowłókninie w środowisku herbicydów i pestycydów, owoce krajowe poddawane kilkunastokrotnym opryskom chemicznym, importowane - jeszcze gorzej, nabiał który zakwasza - czy dziś krowa widzi słońce, je trawę i daje mleko??? NIE je paszę "muto" - przemielone rogi, kopyta i podroby innej krowy. Czy krowa jest mięsożerna??? NIE to dlaczego nie je trawy tylko drugą krowę. Dochodzi do mutacji. Kazeina (białko mleka) zmienia się w kazo morfinę - truciznę dla naszego organizmu. Mięso- i tu głęboki oddech - JEST NADAL W MOJEJ KUCHNI - choć ograniczyłam do 1 raz w tygodniu, to nadal gotuję domownikom i pieskowi i sama nie jem i mam te wyrzuty sumienia, że ich truję. Kiełbasa i wędliny dziś to przecież sam plastik, farbowniki nadające kolor i emulgatory dbające o datę przydatności. Zwierzęta hodowane sztucznie, na całej gamie antybiotyków i hormonach wzrostu, poddawane są ubojowi. Następnie mięso poddawane jest procesowi utrwalania i zwiększania objętości. Zakwaszają nas również cukry, przetwory mączne, leki, używki i STRES. Poczytajcie więcej, a polecam również problem zawartości glutenu i choroby pod nazwę Celiakia - żaden suplement nie dotrze do organizmu kiedy kosmki jelitowe są po prostu zaklejone przez gluten. Organizm najpierw trzeba oczyścić co doskonale czyni chlorella a potem odżywić i tu jak Viki pisze na podłożu komórkowym. Byłam we wrześniu na wykładzie dr Niedźwiedzki w Tarnowie - polecam jej wiedzę opartą na badaniach i doświadczeniach. Polecam również książkę dr Cambella "Nowoczesne zasady żywienie" opisuje np. jaki wpływ na powstawanie komórek rakowych ma białko zwierzęce. Dużo czytam, zawsze interesowało mnie zdrowie. I tu powiem: genetyki chorób jest tyko 5% wszystko inne to po prostu nawyki żywieniowe przenoszone z matki na córkę. Chlorofil zawarty w "zielonkach" ma dwie funkcje: transportuje tlen po organiźmie po całym krwiobiegu oraz goi rany zewnętrzne i wewnętrzne. Czy nasze babcie oparzeń, skaleczeń nie leczyły w podobny sposób? A liść kapusty, babki lancetowatej, malwy itd przykładany na ranę??
Nasze organizmy są tak mocno zakwaszone bo 80-20% gdzie doskonale rozwijają się grzyby, pleśnie, drożdżaki, ZIELONE ŚWIATŁO DLA RAKA!!!

W jedno DZIŚ cały czas nie mogę uwierzyć dlaczego ludzie są aż tak po blokowani na wiedzę. Czy naprawdę nie chcą być zdrowi i szczęśliwi??!!
Odnośnie lekarzy: oni mają pełną wiedzę ale również świadomość "zielonej żywności" nie mogą tyko nagłos o tym mówić. Przytoczę słowa mojej lekarki rodzinnej "WIEM JAKĄ CHEMIĘ PRZEPISUJĘ MOIM PACJENTOM I JA BYM JEJ NIGDY NIE BRAŁA, JA NAWET NIE BIORĘ LEKÓW PRZECIWBÓLOWYCH. CAŁY CZAS WYMYŚLAJĄ JAKIEŚ NOWE ZAMIENNIKI LEKÓW ALE JAK WCZYTAM SIĘ W ICH SKŁAD TO AŻ MNIE TO PRZERAŻA"

Dodam jeszcze co jest zasadowe: wszystkie warzywa z własnego ogródka (warzywa okopowe czerpią wszystkie składniki odżywcze z gleby nawiezionej po prostu obornikiem) niektóre owoce, wszystkie kiszonki (kapusta kiszona, ogórki kiszone itd) oraz kasze. Bilansujmy na talerzu to co jemy.
Życzę zdrowia:

Grażyna1 (offline)

Post #14

10-11-2013 - 21:14:28

Warszawa 

No, to dziś straciłam apetyt na kolację ....wnerwiony

anka21 (offline)

Post #15

10-11-2013 - 22:39:26

 

właśnie jakiś czas temu dostałam od koleżanki chlorelle i jeczmien. tyle ze u mnie ze systematycznościa bywa cięzko i raz jem raz nie. bardzo ostroznie podchodze do takich tamatów ale.... moja dietetyczka, kobita z ogromnym stażem bardzo zachwalała ten specyfik, ale nie wpychała mi go za wszelką cenęsmiling smiley czytałam też kilka książek od niej na temat zdrowego zywienia w dzisiejszych czasach i bardzo dużo było wspomniane o chlorelli zwłaszcza pod katem tarczycy. autorów dokładnie nie pamiętam, ale jeden był Duńczykiem a drugi Kandyjczykiem.
jedyne mogę przynzać się ze spróbowałam raz zrobić pożytek z tego specyfiku po namowie mojej dentystki. miałam bardzo popuchniete dząsła. kazała mi to rozkruszyć i namsarować je właśnie chlorella. i powiem ,że po niecałych dwóch dniach mi sklęsły, przeważnie kończyłam po takim stanie dziąseł antybiotykiemsad smiley
wiem ,babcine sposoby są na katar i lekkie przeziębienie. ale tak z innego worka do dnia dzisiejszego jak tylko boli mnie żołądek robie napar z dziurawca( który wcześniej zbieram na łące i suszę w ciemnym miejscu) zawsze pomagasmiling smiley



życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz...

braja (offline)

Post #16

11-11-2013 - 14:26:53

 

Cytuj
katarzyna38
. Dużo czytam, zawsze interesowało mnie zdrowie. I tu powiem: genetyki chorób jest tyko 5% wszystko inne to po prostu nawyki żywieniowe przenoszone z matki na córkę. (...)
W jedno DZIŚ cały czas nie mogę uwierzyć dlaczego ludzie są aż tak po blokowani na wiedzę. Czy naprawdę nie chcą być zdrowi i szczęśliwi??!!
Odnośnie lekarzy: oni mają pełną wiedzę ale również świadomość "zielonej żywności" nie mogą tyko nagłos o tym mówić. Przytoczę słowa mojej lekarki rodzinnej "WIEM JAKĄ CHEMIĘ PRZEPISUJĘ MOIM PACJENTOM I JA BYM JEJ NIGDY NIE BRAŁA, JA NAWET NIE BIORĘ LEKÓW PRZECIWBÓLOWYCH. CAŁY CZAS WYMYŚLAJĄ JAKIEŚ NOWE ZAMIENNIKI LEKÓW ALE JAK WCZYTAM SIĘ W ICH SKŁAD TO AŻ MNIE TO PRZERAŻA" (...)

Dodam jeszcze co jest zasadowe: wszystkie warzywa z własnego ogródka (warzywa okopowe czerpią wszystkie składniki odżywcze z gleby nawiezionej po prostu obornikiem) niektóre owoce, wszystkie kiszonki (kapusta kiszona, ogórki kiszone itd) oraz kasze. Bilansujmy na talerzu to co jemy.
Życzę zdrowia:

Kasiu, nie jesteś chora, ale z Twojej wypowiedzi wieje jakąś grozą. Dlaczego?

95% chorób to nawyki żywieniowe? A skąd taka pewność? Jestem od 20 lat wegetarianką, nie pale, nie piję, zdrowo sie odżywiam. Moja miesożerna mama pali jak lokomotywa od ponad 40 lat. I to ja dostałam raka, nie ona. Moja babcia z dużą nadwagą, wieloletnią cięzką chorobą serca i płuc łykała kilkadziesiąt pigułek dziennie, odżywiała się głównie kartoflami, mlekiem i kulskami. Żyła 98 lat, dziadek- palił po 40 papierosów dziennie przez ponad 70 lat, żywił się tez głownie kluskami, mlekiem (w dużych ilościach) i chlebem. Warzyw nie znosił, nigdy nie jadł surówek, wyrzucał z zupy marchewki, do toalety chodził raz na 2 tygodnie. Zmarł mając lat 91.



katarzyna38 (offline)

Post #17

13-11-2013 - 14:58:02

 

Witam
Wieje grozą i wiać będzie dopóki ludzie nie zrozumieją, że warto się zdrowo odżywiać, bo pożywienie odpowiada za nasze zdrowie. Fajnie, że jesteś wegetarianką, czyli świadomą osoba co jest zdrowe. Może też dlatego twój organizm łatwiej się regeneruje niż innych. Odpowiedzialność za powstanie choroby w bardzo wielkim stopniu odpowiada STRES, zakwasza nasz organizm bardziej niż jakikolwiek spożywany produkt. Nie podajesz sposobu życia, ani "rozmiaru szczęścia" wśród swojej rodziny. Wiem, że są to pojęcia nie do podania w jakiejś skali.
Wszystkie moje wypowiedzi oparte są o kilkudziesięcioletnie badaniach znanych zagranicznych lekarzy. Viki opisuje bardzo dokładnie w jaki sposób powstają stany zapalne, za co odpowiedzialny jest kolagen tkanki łącznej, czy enzymy, a następnie rozwija się proces rakowy naszych komórek, na podstawie wykładu dr Niedźwiedzki.
Dr Cambell chociażby w przeprowadzonych badaniach mówi wprost; Nie jest powiedziane, że każda osoba paląca papierosy, będzie miała raka, jest tylko udowodnione, że palenie zwiększa ryzyko powstania tej choroby. I TAK JEST ZE WSZYSTKIM.
Poznałam dwa miesiące temu dr Lubę Wilczkiewicz z Warszawy. Lekarze też chorują. Luba miała białaczkę, a kiedy wszyscy jej znajomi porozkładali ręce, ona wzięła się za siebie. Wróciła myślami do Moskwy na swoje studia gdzie wykładali najlepsi profesorzy. Zrozumiała, gdzie popełniała błędy. Całe życie towarzyszył jej "nabiał". Może i w Twoim przypadku, nabiał był w zwiększonych ilościach??? Przeważnie wegetarianie mięso czymś musza zastąpić i przeważnie jest to właśnie nabiał. Luba jest zdrowa od ponad 20 lat. Naszą znajomość połączył właśnie jęczmień i chlorella GREEN WAYS. Nie chodzi o jakaś reklamę czy promocję.
ZOSTAŃCIE WOLNE W SWOIM WYBORZE
Nie umiem w pełni odpowiedzieć Ci dlaczego wszyscy wokół "GRZESZĄ" a Ty zachorowałaś.
Życzę zdrowia, optymizmu i bardzo bardzo dużo miłości wokół - bo to odkwasza
Pozdrawiam Kaśka

katarzyna38 (offline)

Post #18

13-11-2013 - 19:36:02

 

Dodam: wieje grozą: mój mąż w wieku 38 lat zmarł w zeszłym roku - też nie chciał słuchać NIGDYprzewraca_oczy co ja mówiłam, wszyscy wokół- rodzina, nawet lekarze!!!. Inna przypadłość jego choroby alkoholowa i dlatego aż tak silny mój apel na emocjach, kiedy ktoś pisze jak pomóc jak Viki a tu są negatywne ataki (LUDZIE MACIE ZARAŻONE KOMÓRKI NOWOTWOROWE W SOBIE I NIE CHCECIE SOBIE POMÓC) - jak się nie uruchomić.
Powiem tak: Każdy kiedyś umrze tyko JAK??
Byłam we wrześniu tego roku na spotkaniu z Czechem Miroslawem Zinkiem lat 71 - ma ochotę żyć, je zdrowo, wprowadził "zielonki" GW 13 lat temu do swej diety, buduje dom, chce nawet się ożenić - ma tyko tę sposobność, że w jego kraju te produkty żywieniowe są znane. Powiem TAK: Polacy zawsze byli w D... ze wszystkim!!!!.
Podał taki przykład (dla mnie ważny):
można mieć 20 i 20 lat: jeden chce żyć, zakładać rodzinę i pracować a drugi pić, być bezrobotnym i nie znaczyć nic!!!
mnożna mieć 70 i 70 lat : mieć marzenia i naprawdę żyć, można też ten czas spędzić w szpitalu czy domu starców.
KAŻDY MA PRAWO WYBORU JAK CHCE ŻYĆ!!!
GROZA moja tylko stąd, bo naprawdę nie rozumiem - NIE JESTEM CHORA - chcę pomagać i dotrzeć do osób którzy CHCĄ i WIERZĄ
Pisać by tu dużo. Można też samemu poczytać chichot- ALE WPIERW ZADAĆ SOBIE SAMEMU PYTANIE: ŻYĆ ALE JAK???

PS
Więcej (czyli dużo i wszystkie) informacje prześle lecz nie na forum ponieważ czasami czas jest ważny jak się jest chorym i nie każdy zada je na forum.
Zapraszam na moją stronę z zapytaniami:
e- mail: zielone.zdrowie@o2.p
Katarzyna

katarzyna38 (offline)

Post #19

17-11-2013 - 07:24:02

 

Od grudnia ruszam z grupą po Polsce z wykładami na temat zdrowego odżywiania, stylu życia i uzupełniania diety o produkty "zielonej żywności".
Będziemy mówić o enzymach, chlorofilu, błonniku, antyoksydantach i równowadze kwasowo-zasadowej. Jaką rolę odgrywają? Jak je uzupełnić? i Dlaczego są tak ważne!!! Będzie także o rodzaju głodu: fizycznym i fizjologicznym (na podłożu komórkowym), jak go zaspokoić. Wykład wyjaśnia co to są chore komórki, w jaki sposób i na jakim podłożu powstają, jak zahamować dalszy rozwój, jak uniknąć ich powstawania!!!

Zapraszam o odpisanie na stronę e- mail: zielone.zdrowie@o2.pl zainteresowanych osób, plan wykładów będzie uzależniony od ilości zgłoszeń w danym mieście.
Postaramy się dotrzeć do wszystkich zainteresowanychserce
Pozdarwiam
Katarzyna

bob (offline)

Post #20

02-09-2014 - 21:34:36

 

Jak przekonać chorego na raka (mój ojciec) że można w trakcie chemioterapi brać chlorelę. Lekarz nawciskał mu że nie wolno brać nic bez jego zgody. Moje starania wzięły w łeb (załatwiłem mu Cudowny Suplement Mineralny MMS na raka , Lapacho na odtrucie, stosował sodę, lewatywy) było lepiej . Po rozpoczęciu chemii nie bierze nic i znika w oczach (czwarta chemia).

lulu (offline)

Post #21

03-09-2014 - 16:22:51

k/Kwidzyna 

Bob chemia wyniszcza organizm, ale niszczy też raka. Zanim zaczniesz faszerować ojca jakimiś "cudownymi" lekami, to skonsultuj to z lekarzem. Te wszystkie "suplementy" potrafią zmienić działanie chemii. Póki co nie ma cudownego leku na raka, mamy co mamy i z tego korzystamy. Są to leki przebadane klinicznie i dlatego są wiarygodne.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 121
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022