Polityka

Wysłane przez Amazonki.net 

mgiełka (offline)

Post #1

16-03-2020 - 21:23:05

Radom 

Hunter, to karygodne i niedorzeczne. Nie, żebym Tobie nie wierzyła, chodzi o to co usłyszałaś. Mam nadzieję, że mimo to zostaliście w domu i próbujecie jeszcze gdzieś się odwołać - odwołać do czyjegoś rozsądku.
A na własne sumienie pozostać choć pięć dni w domu. Chyba, że wróciliście z kraju o niskim stopniu zagrożenia i tak potraktowano.
Najbardziej chyba istotny tydzień przed nami. Jeśli będzie wysyp chorujących, to i nastawienia w wielu osobach się zmienią. A póki co - wzmożona ostrożność.
Obyśmy przez nieodpowiedzialność nie pogrążyli się w lawinie zachorowań.






Z amazonki.net od 2006 roku.

Hunter (offline)

Post #2

16-03-2020 - 22:10:59

 

Byliśmy 2 tygodnie w Wietnamie i tydzień w Tajlandii. Wracaliśmy Airbusem z prawie 400 osobami na pokładzie. Mój szef od razu powiedział, że bez względu na samopoczucie mam zostać w domu i dostanę wynagrodzenie. Mój partner jest pracownikiem ogromnej sieci drogerii, drugi dzień nie chodzi do pracy i drugi nie ma decyzji o kwarantannie. Sanepid nie wyda zalecenia o kwarantannie, jak również nie wyda zaświadczenia o możliwości powrotu do pracy, bo to tego nie robią i wcale nie jest tak jak mówi minister zdrowia w telewizji.To pracodawca ma zdecydować, nic nie mamy na piśmie, dzisiaj Pani z powiatowego sanepidu poprosiła, żebyza 14 dni zadzwonić z informacją czy nie wystąpiły objawy, wówczas zamkną naszą sprawę. To się nie dzieje na prawdę. Od jutra wszystkie roz.mowy nagrywamy



G2, T1cNo, Er 100%, Pgr 100%, Ki67 50%, NST, BCT, radioterapia, Symex+Reseligo

mgiełka (offline)

Post #3

16-03-2020 - 22:46:44

Radom 

Wielki chaos i nieprzygotowanie do sytuacji. Może powoli jakoś to się poukłada. Dobrze, że jesteście rozsądni. Trzymajcie się






Z amazonki.net od 2006 roku.

Al_la (offline)

Post #4

17-03-2020 - 10:02:22

k/Warszawy 

Podejrzewam, że oficjalnie się tego nie mówi, żeby ludzi nie niepokoić, ale pewnie brakuje już środków do zajęcia się wszystkimi osobami podejrzanymi o zarażenie (wracającymi z miejsc zarażonych lub mających kontakt z zarażonymi). Nie wyobrażam sobie co się będzie działo, kiedy masowo zaczną wracać ludzie, którzy zadeklarowali powrót z zagranicy.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Rudzia (offline)

Post #5

17-03-2020 - 12:25:21

Warszawa 

Cytuj
mgiełka
Wielki chaos i nieprzygotowanie do sytuacji. Może powoli jakoś to się poukłada. Dobrze, że jesteście rozsądni. Trzymajcie się

A ja mam pytanie...(wiem wiem wpadam tu z butami... i sieję zamęt winking smiley )
gdzie jest ten rozsądek???...skoro od sporego czasu wiemy, że wirus szaleje to tu, to tam, a ludzie jeżdżą, latają???
Czy to rozsądne???
Owszem jeśli to jest związane z naszą pracą, ok... biję się w pierś i wybaczcie, ale... jeśli w okresie wielkiego ALARMU, ktoś decyduje się na podróżowanie to...soryyyyy, nie rozumiem ich postępowania sad smiley .
Jeśli podejmuję decyzję (dość odważną, bo koronawirus szaleje ) na wyjazd poza granice to jestem w pełni świadoma, co mnie może czekać...
Po prostu nie lubię gdy człowiek nie pomyśli o konsekwencjach, o możliwościach jakie mogą nas zaskoczyć... a później są bolączki, łzy itp.
Dlatego też bardzo nie podoba mi się postępowanie naszych seniorów... nigdy nie ma tego odpowiedniego momentu na pożegnanie się z życiem, odwagą jest żyć!przeżyć! być silnym!
Ja, cóż... pracuję, bo taka praca, korzystam z transportu miejskiego, sklepu... ale staram się to wszystko robić zgodnie z wytycznymi, nie ignoruję zakazów, nakazów... bo chcę jeszcze trochę zobaczyć, poczuć, zasmakować smiling smiley
Kochani, zdrowia i pozytywnego myślenia, nie dajmy się ... zwariować, bądźmy w tym dziwnym dla nas czasie normalnymi człowieczkami winking smiley





"Cha do dhuin doras nach d’fhosgail doras"

Hunter (offline)

Post #6

17-03-2020 - 13:41:02

 

Wyjeżdżaliśmy przed miesiącem, wówczas nawet granica z Chinami nie był a zamknięta.



G2, T1cNo, Er 100%, Pgr 100%, Ki67 50%, NST, BCT, radioterapia, Symex+Reseligo

Tomasz. (online)

Post #7

21-03-2020 - 15:07:12

Pruszków 

Cytuj
Al_la
Podejrzewam, że oficjalnie się tego nie mówi, żeby ludzi nie niepokoić, ale pewnie brakuje już środków do zajęcia się wszystkimi osobami podejrzanymi o zarażenie (wracającymi z miejsc zarażonych lub mających kontakt z zarażonymi). Nie wyobrażam sobie co się będzie działo, kiedy masowo zaczną wracać ludzie, którzy zadeklarowali powrót z zagranicy.
Ludzie wracają. So dla nich podstawiane pociągi, linie KM i S2 do Okęcia nie dojeżdżają. Problem jest w nieutrzymaniu kwarantanny przez osoby wracające z zagrożonych rejonów, lub takie osoby które nie rozumiały co to jest zagrożenie epidemiczne w zakażeniu drogą kropelkową i nie stosowali znanych zasad bezpieczeństwa (ochrony przed wydzielinami z jamy nosowo-gardłowej - brak odstępu co najmniej 1 metra oraz częstego mycia rąk).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

lulu (offline)

Post #8

21-03-2020 - 15:15:06

k/Kwidzyna 

Cytuj
Al_la
Podejrzewam, że oficjalnie się tego nie mówi, żeby ludzi nie niepokoić, ale pewnie brakuje już środków do zajęcia się wszystkimi osobami podejrzanymi o zarażenie (wracającymi z miejsc zarażonych lub mających kontakt z zarażonymi). Nie wyobrażam sobie co się będzie działo, kiedy masowo zaczną wracać ludzie, którzy zadeklarowali powrót z zagranicy.

Całkowicie się zgadzam, skoro podstawowych rzeczy (maseczki. kombinezony) brak w szpitalach, to o czym tu mówić. Samoloty załatwili, ludzie przylecieli, a na Okęciu, puścili całym tłumem tych ludzi.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Al_la (offline)

Post #9

22-03-2020 - 22:44:21

k/Warszawy 

Cytuj
lulu
Samoloty załatwili, ludzie przylecieli, a na Okęciu, puścili całym tłumem tych ludzi.


Trudno umieszczać w szpitalach wszystkich, którzy przylecą do Polski. Mieli siedzieć na tyłku w kwarantannie domowej, ale jak to ludzie....bezradny
Oglądałyście dziś mszę na TV Polonia? Kościółek malutki, osób niewiele, ale wszystkie ławki zajęte - jedna osoba obok drugiej. Księży 3, kilku ministrantów, schola - wszyscy jeden obok drugiego. A ksiądz zadowolony, że jest frekwencja niezdecydowany





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

lulu (offline)

Post #10

23-03-2020 - 10:24:59

k/Kwidzyna 

Alu nie chodziło mi o to aby wszystkich do szpitala ale po prostu wypuszczać ludzi etapami w małych grupkach.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

rysiek301 (offline)

Post #11

24-03-2020 - 11:19:40

 

Cytuj
lulu
...... Samoloty załatwili, ludzie przylecieli, a na Okęciu, puścili całym tłumem tych ludzi.

To był wielki błąd z tym tłumem. Organizacyjnie ktoś dał ciała, delikatnie mówiąc.

anka21 (offline)

Post #12

02-04-2020 - 20:30:24

 

Cytuj
lulu
Alu nie chodziło mi o to aby wszystkich do szpitala ale po prostu wypuszczać ludzi etapami w małych grupkach.
Wg mnie to już powinni zamieszkać w hotelach, które i tak stoją puste, teraz większość hoteli ma pokoje z łazienką. Ja osobiście wyszłabym z założenia że już tak jestem w Polsce to już posiedzę te dwa tygodnie w hotelu. I hotelarze by zarobili bo za kwarantannę płaci nfz chyba 153 zł i w tym są 3 posiłki. Przynajmniej takie siedzenie trochę zminimalizowałby by rozsiewanie wirusa. Niedawno ktoś przyleciał do Wawy i autobusem wrócił do Zakopanego i szukają pasażerów na linii Warszawa Kraków Zakopane.



życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz...

Tomasz. (online)

Post #13

03-04-2020 - 14:19:12

Pruszków 

W chwili obecnej największym problemem wydaje mi się ograniczona możliwość wykonania badania techniką PCR (metoda ta opisana jest np. [pl.wikipedia.org]). Wykonywano mi to badanie wielokrotnie- są nawet 2 metody- tańsza jakościowa, droższa ilościowa. W pandemii wystarczy jakościowa (jest/nie ma- coś jak jak cienkoigłówka). Nie mam też dostępu do danych- jak się kształtuje tempo wzrostu ilości badań do ilości wyników pozytywnych wiremii. Jeśli przyrosty wyników pozytywnych są zbliżone do tempa wzrostu ilości badań- epidemia się wskaźnikowo nie powiększa. I w pierwszej kolejności badałbym (okresowo!) wszystkich pracowników służby zdrowia. I tam, gdzie nie udało się uzyskać separacji co najmniej 1 metra pomiędzy osobą potencjalnie zainfekowaną. Macie moze linki do wiarygodnych danych odnośnie analizy przypadków zawirusowania np. w zależności od wieku (pozytywne wyniki próbek). Czy zgonów w zależności zawodów i ic ekspozycji na zakażenie kropelkowe.
Są czasem sprzeczne dane odnośnie ryzyka rozwoju jawnej choroby. Jedni mówią, że niedobory odpornościowe sprzyjają rozwojowi jawnej choroby, jednakże u niektórych chorych zgon nastąpił w wyniku zbyt silnej odpowiedzi immunlogicznej i doszło do autoagresji z uszkodzeniem narządów silnie ukrwionych. Stąd sprzeczne dane odnośnie prób zastosowania interferonów alfa2 z rybawiryną (silnie pobudza to układ immunologiczny- sam byłem takim schematem leczony), ale też zanotowano dobrą odpowiedź po chydroxychlorochinie (Arechin) który ma działanie odwrotne- immunosupresyjne.
Z resztą nowe zastosowania starych leków to nic nowego. Tragiczny dla kobiet w ciąży thalidomid (przelom lat 50/60) okazał się b.skuteczny w szpiczaku mnogim i niektórych chłoniakach- zastosowanie od ok. 10 lat (stosowany nadal, zamiennie z lenalomidem).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (online)

Post #14

04-04-2020 - 16:08:36

Pruszków 

Jak widać w rządzie PIS wszystko jest możliwe.
Wobec nierealności wyborów "korespondencyjnych" prezes Poczty Polskiej "złożył" dymisję. Zastąpił go v-ce minister Obrony Narodowej. [biznes.radiozet.pl]
A to zmiany w Konstytucji min. Gowina. Ciekawe, może będzie militaryzacja?



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

lulu (offline)

Post #15

04-04-2020 - 23:25:51

k/Kwidzyna 

Jak jeszcze przejmą straż miejską, to liczebność mundurowych będzie spora.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

etruzilka (offline)

Post #16

05-04-2020 - 13:52:55

Olsztyn 

Oj odbije im się to wszystko czkawką, oj odbije...

lulu (offline)

Post #17

05-04-2020 - 15:19:45

k/Kwidzyna 

Chyba raczej nam się to odbije. Oni nawet przed czkawką są zabezpieczeni.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Tomasz. (online)

Post #18

18-04-2020 - 13:15:48

Pruszków 

Z pogranicza polityki i samego koronawirusa.
Przykład jak z bajki Ignacego Krasickiego "Przyjaciele". "Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły, wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły."

Przekopiowane z Medycyny Praktycznej- zakładka dla lekarzy.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła wdowa. - Śledztwo będzie prowadzone pod kątem artykułu 160 KK, czyli bezpośredniego narażenia na ciężki uszczerbek na zdrowiu lub nawet na śmierć, do czego doszło w tej sytuacji. Prokurator będzie też rozważał, czy działania organów, które podejmowały jakiekolwiek czynności przed śmiercią, były w pełni właściwe - powiedziała Daria Dąbrowicz-Rzepka, zastępca Prokuratora Rejonowego w Lesznie. - Musimy zebrać pełen materiał w trybie pilnym - dodała prokurator.

Śledztwo toczy się w sprawie, zostanie skierowane przeciwko komuś, jeśli prokurator zdecyduje o przedstawieniu zarzutów.

Zanim wysłano zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Lesznie, wdowa po 45-latku napisała list, w którym opisała przebieg choroby męża i pomocy ze strony służb medycznych.

Poniżej fragmenty listu opublikowanego na stronie Radia Elka:

„16 marca 2020 mąż (...) dostał gorączki i pozostałe objawy grypowe. Zadzwonił do lekarza rodzinnego (...), który przepisał mu antybiotyki. Wysoka gorączka utrzymywała się przez około 5 dni, a do tego z dnia na dzień duszności. W piątek wykonałam telefon do sanepidu w Lesznie, w którym przeprowadzono ze mną wywiad COVID-19, tj:
Czy wrócił z zagranicy? - Nie.
Czy miał kontakt z osobą z zagranicy? - Nie.
Czy miał kontakt z osobą chorą lub na kwarantannie? - Nie.

Dodatkowo poinformowałam, że był przedstawicielem handlowym i do końca przecież nie wiadomo, z kim miał kontakt. Pani z sanepidu odpowiedziała na to, że (...) sro wywiad COVID-19 jest ujemny, to poleca kontakt z lekarzem rodzinnym.

Zadzwoniłam więc do lekarza rodzinnego (...), który także przeprowadził wyżej wymieniony wywiad i uzyskał ode mnie informacje na temat rodzaju pracy męża, i mimo wszystko zadysponował karetkę do transportu męża do szpitala zakaźnego w Poznaniu.

Czekając na karetkę otrzymałam telefon z dyspozytorni z pytaniem, czy jesteśmy na kwarantannie. Moja odpowiedź brzmiała: nie. Wtedy Pani dyspozytor zaproponowała dojazd własnym transportem, ponieważ oni nie dysponują wolnym sprzętem.

Mąż zadecydował, że sam nie jest w stanie prowadzić samochodu, a nie chce mnie narażać na kontakt ze szpitalem zakaźnym po chemioterapii, którą przeszłam 4 miesiące temu, więc pozostaliśmy przez weekend w domu. Przez weekend inhalacje, które robił mąż, znacznie mu pomogły i jego stan uległ poprawie.

Kolejne nagłe pogorszenie przyszło pomiędzy piątkiem a sobotą. Rano w sobotę, nie mogąc dodzwonić się do lekarza rodzinnego, zadzwoniłam na 112 informując o stanie męża i przebiegu choroby. Zostałam przełączona na pogotowie, gdzie po przekazaniu tej całej historii otrzymałam nr telefonu, pod który mam zadzwonić do sanepidu. Z sanepidu przekierowano mnie na wieczorynkę, ponieważ według uzyskanych informacji sanepid nie dysponuje karetkami. Na wieczorynce lekarz kolejny raz przeprowadził cały wywiad, w tym wywiad COVID-19, również rozmawiał z mężem. I ponownie kazał dzwonić na 112. Na 112 poinformowałam o całej ścieżce telefonów, które przeszłam i dyspozytor postanowił zadysponować pogotowie.

Pogotowie przyjechało ok. godz. południowych. Ratownicy, ubrani w kombinezony i maski, przybyli na miejsce bez lekarza. Pani ratownik zaczęła od przeprowadzenia wywiadu COVID-19:
Czy wrócił z zagranicy? - Nie.
Czy miał kontakt z osobą z zagranicy? - Nie.
Czy miał kontakt z osobą chorą lub na kwarantannie? - Nie.
+ informacja o pracy męża jako handlowca.

Po osłuchaniu pacjenta i konsultacjach telefonicznych z sanepidem, oraz z lekarzem SOR, zdecydowano o pozostawieniu pacjenta w domu, podano leki dożylne i uzgodniono z lekarzem wieczorynki przepisanie kolejnych antybiotyków do podawania w domu. W trakcie zostaliśmy poinformowani przez Panią ratownik, że nieuzasadnione wezwanie karetki, takie jak to, jest zagrożone odpowiednimi paragrafami i wskazała, że w tej sytuacji, którą tu zastała, sami powinniśmy jechać na wieczorynkę.

Po podaniu przepisanych antybiotyków mąż nie odczuł poprawy i znów, zgodnie z zaleceniami ratowników, w poniedziałek skontaktowałam się z lekarzem rodzinnym, który zdecydował o karetce transportowej do szpitala zakaźnego w Poznaniu.

Karetka przyjechała na miejsce i podczas przygotowywania męża do transportu Pani ratownik, po konsultacjach, postanowiła wezwać kolejną, ponieważ uznała, że mąż jest już w tak ciężkim stanie, że dla jego bezpieczeństwa transport powinien się odbyć karetką pogotowia, a nie karetką transportową, która nie jest wyposażona w żadne urządzenia wspomagające oddychanie.

Czekając na tą drugą karetkę nagle u męża nastąpiło zatrzymanie akcji serca, podjęto reanimację. Po kilku minutach przyjechała wezwana do transportu karetka pogotowia, która posiadała odpowiedni sprzęt do reanimacji, ale ta nie odniosła skutku. Mąż zmarł.

(…) Wezwano lekarza rodzinnego do stwierdzenia zgonu, policję i prokuratora, który nigdy tu nie dotarł. Lekarz stwierdził zgon i przekazał kartę zgonu policji. Przekazał nam informację, że pacjent kwalifikuje się do sekcji zwłok, aby ustalić przyczynę zgonu, jednak sekcje zwłok w takim przypadku zleca prokurator. Z kolei policjanci przekazali informację, że oni tylko czekają na sanepid, który zarządzi kwarantannę, i że nie ma podstaw do prokuratorskiej sekcji zwłok, ponieważ nie jest to sprawa kryminalna.

W międzyczasie zadzwonił dyrektor leszczyńskiego sanepidu Pan P. z kondolencjami i informacją, że udało mu się załatwić testy dla mnie i moich dzieci. Telefon odebrała moja siostra, która razem ze mną była w domu. Na jej pytanie dlaczego te testy są tylko dla żony zmarłego i jego dzieci, a nie dla wszystkich członków rodziny, która miała kontakt, odpowiedział, że załatwienie tych czterech testów i tak było trudne, i zrobił to tylko z własnej dobrej woli. Na pytanie co z testami zmarłego, odpowiedział, że skoro nie żyje, to ewentualne wirusy również, i w takim wypadku testów się już ich nie robi. Przekazał też informację, że za ok. 40 min. przyjedzie karetka z testami i prosił, bym wraz z dziećmi była w domu. W tym samym domu, w którym cały czas leżało ciało mojego męża, a dzieci w tym czasie były obok w domu moich rodziców... Na pytanie, czy jest to bezpieczne przyprowadzać tu dzieci do badania odpowiedział, że jak najbardziej tak, ponieważ wykluczył on zgon z powodu COVID-19. Po kilku minutach okazało się, że jednak karetka z testami nie dojedzie i będzie jutro rano.



Pan P. okazał mi również pomoc i wsparcie w wyjaśnieniu przyczyny stojącej przed domem policji, która niepotrzebnie czekała na sanepid, bo on nie miał tu przyjechać, gdyż nie był to zgon z powodu COVID-19. Pana P. bardzo ujął nasz problem z sekcją zwłok, której szpital nie chciał wykonać i dzięki niemu udało się przewieźć ciało do przyszpitalnej chłodni, gdzie miało czekać na sekcję zwłok, którą on osobiście miał zlecić. Powiedział, że ma do tego odpowiednie uprawnienia, i że nie mamy się o to już martwić.

Udało się końcu zakończyć wszystkie formalności, ciało męża zostało zabrane przez zakład pogrzebowy ok. 20.30, a zgon nastąpił 15.15. Pan P. okazał dużo empatii, chęci pomocy i wsparcia.

Kolejnego dnia w godzinach rannych przyjechała karetka z testami, które zostały wykonane mnie i moim dzieciom. Telefon Pana P. do siostry był już bardzo oficjalny i poinformował nas, że jedyne co może zlecić, to pobranie wymazu do badania na COVID-19, bo wirusy mogą, ale nie muszą żyć (to nowy wirus i niewiele o nim wiedzą), jednak co do sekcji zwłok to nie ma już takich uprawnień i mamy to załatwić we własnym zakresie. Zgodnie z jego decyzją nikt z nas nie został objęty kwarantanną. Ze szpitala mamy informację, że sekcja zwłok zostanie wykonana tylko wtedy, gdy wynik wymazu wyjdzie ujemny.

Mąż był zdrowy, bez żadnych chorób przewlekłych, bez nałogów, dbający o dietę i sport. Osierocił 4 dzieci”.

Sprawę opisywał portal naszemiasto.pl, który pod koniec marca zapytał w leszczyńskiej prokuraturze, kiedy odbędzie się sekcja zwłok zmarłego. – Sekcji nie będzie. Prokuratura nie wszczęła żadnych czynności. Prokurator nie jechał na miejsce zdarzenia i nie doszło do zabezpieczenia ciała zmarłego. Ewentualne wyjaśnianie, czy ewentualnie mogło dojść tu do zakażenia (...), jest po stronie służb sanitarnych – powiedziała Daria Dąbrowicz–Rzepka, zastępująca Prokuratora Rejonowego w Lesznie.

Służby wojewody przyznawały wprost – próbki od osób zmarłych w domach nie są pobierane. – Wyjątkiem może być sytuacja, gdy pacjent jest w szpitalu i lekarz podejmie taką decyzję, albo na zlecenie prokuratora są podejmowane takie czynności. Musimy sprawdzić jeden ważny wątek, czy wobec tej informacji powiatowy inspektor podjął działania związane z testowaniem z najbliższego otoczenia osoby zmarłej, a wcześniej chorej – powiedział wtedy portalowi naszemiasto.pl Tomasz Stube, rzecznik prasowy wojewody wielkopolskiego. Tomasz Stube wyjaśnił sprawę – przekazał, że próbki od zmarłego mają zostać pobrane. – Istnieje duże prawdopodobieństwa, że mamy do czynienia z koronawirusem. Objawy bardzo mocno wskazywały na COVID-19 – mówił rzecznik wojewody.

Jak podkreślił portal, działania służb podejmowane były już po publikacjach medialnych, „nie było ich wczoraj, w momencie zgonu”. „Zapytaliśmy też, czy lekarz stwierdzający zgon miał wiedzę o podejrzeniu koronawirusa, czy był zabezpieczony. To samo dotyczy pracowników zakładu pogrzebowego, którzy zabrali ciało” – pisał portal naszemiasto.pl.

45-letni mężczyzna z gminy Lipno nie był zakażony koronawirusem. Wynik badania próbki pobranej z ciała okazał się ujemny. Jak Radio Elka dowiedziała się od rodziny, również wyniki badań próbek pobranych od żony i dzieci okazały się ujemne.

Dyrektor leszczyńskiego szpitala Tomasz Karmiński komentuje na łamach "Gazety Wyborczej": – Mieliśmy ręce związane procedurami. Pacjent zmarł w domu, a nie w szpitalu, więc nie mogliśmy wykonać sekcji. Musieliśmy mieć też wynik na koronawirusa. Wezwano prokuratora, który nie dotarł. Ciało zostało w domu. Zezwoliłem, by przetransportowano je do szpitalnej chłodni. Czekaliśmy, aż prokurator zarządzi sekcję, ale nie była to sprawa kryminalna.

Postanowiłem: napiszemy z prawnikami pismo i sami zrobimy sekcję. Gdy patomorfolog miał przeprowadzić sekcję, włączyła się prokuratura i przejęła sprawę.

- Ten człowiek jest ofiarą paniki wokół COVID-19. Napędzanie strachu sprawiło, że nie został na czas właściwie zdiagnozowany. W normalnych warunkach pacjent pojechałby do lekarza, został osłuchany, miałby zrobione EKG, rentgen. A tak został w domu bez diagnozy - uważa Kamiński.

- Jeżeli nie wyciszymy emocji spowodowanych rozdęciem tej atmosfery wokół COVID-19, to więcej będzie przybywało osób, u których choroby niezwiązane z koronawirusem nie zostaną właściwie zdiagnozowane. Widać już symptomy, także wśród personelu. Zimną krew zachowują osoby, które są najbardziej narażone. Inni podchodzą lękowo. Podejmują decyzje, by chronić siebie, a nie pacjenta. Musimy wytonować nastroje - podkreśla Kamiński.




____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

etruzilka (offline)

Post #19

18-04-2020 - 19:50:23

Olsztyn 

Zgroza...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 683
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018