Religia

Wysłane przez Amazonki.net 

Al_la (offline)

Post #1

26-10-2014 - 11:44:52

k/Warszawy 

brawo





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Maja048 (offline)

Post #2

26-10-2014 - 18:00:06

Wronki 

buziak



Al_la (offline)

Post #3

07-12-2014 - 16:41:29

k/Warszawy 

[amazonki.net] uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

dziubas (offline)

Post #4

07-12-2014 - 17:09:21

Gdańsk 

Alu jesteś niezawodna!





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

kesy (offline)

Post #5

07-12-2014 - 19:43:34

Starogard-Gdański  

Alu, ja też dziękuję,za przypomnienie.buziak



piessercekot Oni też czują ból

nutka (offline)

Post #6

07-12-2014 - 21:01:10

 

Alu, dziękuję kwiatek
Pamiętam, że w tym dniu Najświętsza Panienka pomagała Ci rozprawić się z gadem buziakserce



"W życiu nie chodzi o to, żeby przetrwać burzę, ale o to, żeby tańczyć w deszczu."
Richard Paul Evans
"... Wszystko wydarza się wtedy, gdy jest na to gotowe."
Dennis Genpo Merzel

Janina.S (offline)

Post #7

09-12-2014 - 09:27:10

widły Soły i Wisły 

Ala zawsze pamięta o nas - dziękuję - ja też wczoraj pamiętałam ale ...
nie miałam neta więc myslami i modlitwą i sercem byłam serce



.....jeśli niebo spada nam na głowę to nie po to by się z nas śmiać
....... lecz by podziwiać patrząc jak się podnosimy.
...

dziubas (offline)

Post #8

28-04-2015 - 21:00:22

Gdańsk 

[www.deon.pl]





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

dziubas (offline)

Post #9

07-05-2015 - 23:32:44

Gdańsk 

[www.deon.pl]





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

Al_la (offline)

Post #10

08-05-2015 - 09:58:11

k/Warszawy 

wstrząsające.....





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

braja (offline)

Post #11

09-05-2015 - 01:48:21

 

Zerknęłam na tytuł, nie obejrzę... Czy to rzeczywiście ma coś wspólnego z religią? Szalenie łatwo manipulować uczuciami (wiekszośc aborcji to sztucznie wywołany poród, a nie żadne cięcie dziecka na kawalki czy wysysanie) i ludzie widząc drastyczne obrazki protestuja, żadaja zakazów itp itd A z drugiej strony jest bardzo szara rzeczywistość, w której czasami cena jest to czy się zmarnuje jedno zycie czy dwa lub więcej...

Gdyby nie diabolizowanie medycyny dzieci z niechcianych ciąż miałyby szanse... Istnieje juz technologia pozwalająca utrzymac życie poza organizmem matki... No ale kto to widzial, jeszcze jakies frankensztajny z tego sie porobią, lepiej zabronić aborcji. Aborcje zawsze były, są i będą. Najczęściej z bardzo poważnych przyczyn. Czemu ludzie publikujacy te filmy nie zakładaja rodzinnych domów dziecka? Nie zakładają szpitali z możliwością sekretnego porodu i oddania dziecka do adopcji natychmiast? Przeciez to zadna nowość, że dziecko w publicznych placówkach czesto traci zdolnośc prawidłowej socjalizacji i przecietna rodzina nie nadaje sie do opieki nad takim dzieckiem. Bo ludzie którzy nie moga mieć dzieci chcą żeby ktos ich kochał, a w przypadku dzieci odrzuconcyh czasem trzeba poświęcić wiele lat pracy z gorzka pigułką w zębach... I czasem sie nie udaje mimo to. Czemu organizacje pro-life nie zakładają przytulnych hospicjów dla dzieci z powaznymi wadami rowojowymi, domów opieki dla całkowicie niepełnosprawncyh, w których byliby traktowani jak ludzie, a nie "warzywka?"

Nie cierpię tej hipokryzji, życie się liczy tylko w łonie, a potem to juz nikogo nie obchodzi czy rodzice sa w stanie się nim opiekować, albo czy sie wogóle nadaja na rodziców. Problemu nie da się amniejszyc filmikami, trzeba konkretów



maly (offline)

Post #12

09-05-2015 - 06:10:06

Gdynia 

Fajnie napisalas - odwaznie , z sensem - tez tak mysle!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-05-2015 - 06:11:29 przez maly.

Masza70 (offline)

Post #13

09-05-2015 - 08:07:11

 

ja widzę związek z religią. Od momentu poczęcia to jest życie, tak mówi nasza religia, a życia nie wolno nikomu odbierać. Niestety nie można sobie wybierać tylko tego co nam jest wygodne, bo to też jest hipokryzja. Co do zamieszczenia drastycznych filmików z aborcji, chyba niepotrzebnie, nie znam szczegółów i nie chcę znać. Zabijanie w tzw. humanitarny sposób jest takim samym grzechem. Moim zdaniem nic więcej nie można zrobić, takie jest prawo, niech każdy zajrzy do swojego sumienia, czy da radę z tym później żyć.



braja (offline)

Post #14

09-05-2015 - 14:37:06

 

Cytuj
Masza70
ja widzę związek z religią. Od momentu poczęcia to jest życie, tak mówi nasza religia, a życia nie wolno nikomu odbierać. Niestety nie można sobie wybierać tylko tego co nam jest wygodne, bo to też jest hipokryzja. Co do zamieszczenia drastycznych filmików z aborcji, chyba niepotrzebnie, nie znam szczegółów i nie chcę znać. Zabijanie w tzw. humanitarny sposób jest takim samym grzechem. Moim zdaniem nic więcej nie można zrobić, takie jest prawo, niech każdy zajrzy do swojego sumienia, czy da radę z tym później żyć.

To nie jest takie czarno-biale. Po pierwsze- na aborcje decyduja się wyznawcy różnych religii, a te róznie podchodzą do tego faktu, jak i ateiści. Zatem nie dla każdego to "grzech". A co do grzechu- co jest gorszym grzechem: zabić kogoś z obawy że bedzie cierpiał czy torturowac go przez kilkadziesiat lat?
Niestety życie człowieka nie zaczyna sie jak u jaszczurki, ze wylega sie on z jajka i ucieka byle dalej od mamy, bo ta go może zjeść. Dziecko całkowicie zalezy od matki nie tylko w czasie ciąży. Jesli zatem matka fizycznie lub psychicznie nie jest w stanie się nim zająć, to jest problem i straszenie grzechem tu nie pomoże. Trzeba zaoferować coś konkretnego zamiast teoretyzować.

Może podam konkretne przykłady, żebys lepiej zrozumiała...
Znam osobę, która dokonała aborcji kilkadziesiat lat temu. Bo... była bardzo wierzącą katoliczką ze wsi a panna z dzieckiem byłaby jej zdaniem w tym srodowisku nie do pomyslenia. Ta osoba cierpi do dziś. Paradoksalnie- nie zrobiłaby tego, gdyby nie strach przed wytykaniem palcami "grzesznego dziecka" w katolickim otoczeniu

Przykład drugi- bardzo wierząca matka starała się długo o dziecko, poroniła kilkanascie razy ale nie poddawała się. Wreszcie uprawgiona ciąża! W dniu 10 urodzin u dziewczynki ujawniła się letalna wada genetyczna. Pobozna matka patrzyła przez 10 lat jak jej dziecko umiera przeklinając Boga i robiąc jej wyrzuty, że ja urodzila

Przykład trzeci- porzucony przez rodziców chłopiec zostaje adoptowany przez cudownych ludzi, do tego bogatych. Ale skazy w psychice nie udaje się zaleczyć, od dzieciństwa klamie, pali papierosy, pije alkohol, ćpa. I tak jest do dziś... rodzice raz po raz wyciagają go z więzień i szpitali psychiatrycznych, a on znowu idzie na ulicę gdzie woli kraśc i żebrać. To nie jest głupek, jest zdolny, jest sympatyczny. Ale emocjonalnie nie nadaje się do życia, wrak, mimo że rodzice i siostra go kochaja, nie potrafili usunąć traumy choroby sierocej.

Przykład czwarty: uposledzony chłopak na wsi, dopóki zyli rodzice, wszystko było OK. Potem umarli- dorywcza praca za kromkę chleba i alkohol, pośmiewisko, slub- żona po prostu chciała ten kawałek pola, który odziedziczył po rodzicach, potem juz potrzebny nie był... Siostra przez droge w pieknym murowanym domu, na który pieniądze słała rodzina zza granicy, on w rozwalającej się drewnianej chałupie bez łazienki, bez ogrzewania, brudny, znaleziony umierający przez moja ciotkę, która wezwała pogotowie

Przykład piaty- znana mi panna z dzieckiem w małej wsi- obmacywana przez wszyskich facetów, którzy z nia pracowali w PGR. Bo skoro "ona taka" to pzreciez "to lubi"

Przykład szósty- ten sam PGR- nieslubne dziecko swojej córki dziadkowie spalili w piecu zaraz po narodzeniu

Przykład siódmy: Juliana Wetmore- cudowna mała dziewczyna z wada genetyczna tak straszna, że jej widok budzi odrazę. Na razie jeszcze jest mala, w środowisku gdzie wszyscy sie przyzwyczaili, rodzina ja akceptuje... Ale większośc takich dzieci nie ma tyle szczęścia, a przeciez chcą być kochane, patrzą w lustro i widzą i rozumieją...


Nie twierdzę, że aborcja jest dobra lub cos rozwiązuje. Sama bym pewnie sie na nia nigdy nie zdecydowała. Ale uważam, że jeśli dla konkretnego przypadku nie mamy konkretnego rozwiązania to lepiej zamknąć buzię na kłódkę i się pomodlić za duszę mamy i dziecka, zamiast powiewać flagą "świętości życia". Życie w upodleniu nie jest święte, jest koszmarem i w takim przypadku myślę, że lepiej pocierpiec kilka godzin sztucznego porodu niż kilkadziesiąt lat takiego "życia"



Masza70 (offline)

Post #15

09-05-2015 - 18:23:31

 

Braja, jesteśmy w wątku pt. Religia. Wypowiadam się jako osoba wierząca i nie mam zamiaru zamykać buzi. Co to znaczy, że nie jest czarno-białe ? Ależ jest! Dla mnie taki argument czy lepiej kogoś torturować, czy od razu zabić jest z kosmosu. Nie wolno nikogo zabijać ani torturować, Jezus nam każe kochać, nie zabijać i nie torturować!
Ateiści wierzą w naukę, nie wierzą w istnienie Boga, wierzą tylko w to co namacalne, co jest do udowodnienia, zarodek ludzki jest dla nich zlepkiem komórek, nie jest jeszcze człowiekiem, dlatego aborcja nie jest zabijaniem. I to jestem w stanie ogarnąć. Natomiast osoba wierząca niech wie, że bierze na swoje barki ciężki grzech, trzeba o tym głośno mówić. Ja nikogo nie straszę, jeśli nie wierzysz w Boga to i grzech Ci nie straszny, prawda?
Przedstawiasz mi Braju argumenty, "żebym lepiej zrozumiała", ja też znam takie przypadki, też nie lubię takich "katolików" obśmiewających, szydzących, dwulicowych, takich co zamiast pomóc oceniają i usuwają na margines społeczności. Uważam, że do nich nie należę, życie mnie doświadcza bardzo i uczy pokory. Ale i z drugiej strony wkurzają mnie lewicujący katolicy, niby chodzą do kościoła, posyłają dzieci do komuni, są antyklerykałami, pouczają Pana Boga, wytykają Mu błędy, obśmiewają innych wierzących, nie życzą sobie krzyży w urzędach, ani lekcji religii w szkołach.... no to jak to jest, wierzą, czy nie? a może to taka nowa odmiana postępowych katolików?



braja (offline)

Post #16

09-05-2015 - 20:39:10

 

Cytuj
Masza70
Braja, jesteśmy w wątku pt. Religia. Wypowiadam się jako osoba wierząca i nie mam zamiaru zamykać buzi. Co to znaczy, że nie jest czarno-białe ? Ależ jest! Dla mnie taki argument czy lepiej kogoś torturować, czy od razu zabić jest z kosmosu. Nie wolno nikogo zabijać ani torturować, Jezus nam każe kochać, nie zabijać i nie torturować!

Czasami jednak istnieje tylko taki wybór- albo zabiję albo bedę torturować. Bo taki wybór ma matka dziecka z ciężką wadą genetyczną lub żona gwałcącego ją alkoholika posiadająca już gromadke potomstwa na ktore nie ma kto łożyć. I nikt kto nie potrafi dać jej sensownej pomocy nie powinien jej wyboru kwestionować.

Teoretyzować na temat wartości życia istoty niechcianej i pogardzanej jest bardzo latwo, gdy sie tą istota nie jest ani sie nie musi nia opiekować. Jezus nie zostawiał ludzi kalekami, uzdrawiał ich. Najwyraźniej ich cierpienie sprawiało mu przykrość i widział sens w polepszeniu jakości ich życia tu i teraz, a nie w obiecanym raju. Tymczasem współcześni chrześcijanie zamiast na jego miłosierdziu i współczuciu wobec cierpienia, skupiają się na tym, że on cierpiał, więc życie w cierpieniu jest dobre. Różnica jest taka, że on sam sie na cierpienie zgodził, w dodatku nie był zwykłym Jeszuą z warsztatu ciesielskiego



Masza70 (offline)

Post #17

09-05-2015 - 21:54:58

 

Braja, wiesz, ja uważam, że taka sytuacja, gdzie kobieta jest w dramatycznej sytuacji w moim najbliższym otoczeniu i podejmie decyzję o aborcji to jest też mój grzech, bo jeśli mogłam coś zrobić i nie zrobiłam.... ja to tak rozumiem. Ja się uczę, słucham słów Jezusa i próbuję zrozumieć. Czasami zdanie słyszę po raz setny i dopiero dociera do mnie jego sens. Próbuję też nauczyć się pokory, z czym mam niewątpliwie problem; ) I uważam, że z wiarą to jest tak, że albo się rzucasz odważnie w otchłań, przyjmujesz jej dogmaty albo w to nie wchodzisz. Bóg szanuje nasze wybory w tym zakresie, my też powinniśmy. Problem jest z tymi, co tak chcą ale tylko trochę. Tu nie ma teoretyzowania. Piszesz mi o sytuacji, gdzie rodzi się dziecko z ciężkimi wadami genetycznymi i matka latami przeklina Boga, że się takie urodziło. Ja znam taką sytuację, że kobieta uległa sugestiom lekarzy i usunęła. Dziecko nie miało szans na przeżycie godziny, tyle wad i deformacji. I teraz każdego dnia tego żałuje. Jeździła do księdza, do psychologa, błagała żeby jej pomogli podjąć decyzję. Wszyscy zamilkli, ja też. Z takich sytuacji nie ma wyjścia, aborcja też nim nie jest. Nie wiem co sama bym zrobiła. W każdym razie chcę powiedzieć, że ten grzech spada na nas wszystkich. Bóg powiedział; nie zabijaj, a my zabijamy. Bo tworzymy prawo, które na to pozwala, nie pomagamy, nie robimy nic , żeby to życie uratować.



maly (offline)

Post #18

09-05-2015 - 22:09:53

Gdynia 

jestem w swoich meskich stwierdzeniach - za braja

braja (offline)

Post #19

10-05-2015 - 04:44:01

 

Ja nie lubię słowa "grzech", bo zwykle używane jest w sensie przewinienia za które czeka kara. Dla mnie Bóg jest Miłością, jest tylko jeden "grzech"- brak miłości do Niego. Wiara to nie jest przyjecie takich czy innych dogmatów, bo tego się dokonuje za pomocą rozumu. Wiara jest łaską, pochodzi od Niego. Nie da się jej wykalkulować. Im mniej miłości, tym więcej sztucznych zasad i przykazań, im więcej miłości, tym mniej sa one potrzebne. Zatem wcale nie ejst tak jak mówisz (znowu czarno-biało), że nie da się "trochę wierzyć". Gradacji wiary są miliony odcieni i popełnione grzechy lub ich brak niekoniecznie świadczą o tym czy ktos jest blisko czy daleko od Boga. "Dobry łotr" trafił do raju za jedno zdanie, choć był mordercą. "Pobożny młodzieniec" odszedł smutny, choć jego jedyna przewiną było, że nie chciał roztrwonić majątku na "pasozyty społeczne winking smiley Podejrzewam też, że wielu inkwizytorow wcale w zaświatach nie powitał chór aniołów winking smiley

Wbrew pozorom aborcja wcale nie była wykleta przez kościół w dawnych czasach. Święty Augustyn na przykład uważał, że płód który nie jest w pełni rozwinięty, nie jest człowiekiem, a zatem aborcji w tym przypadku nie uważał za grzech. I był to pogląd rozpowszechniony w jego czasach. Święta Brygida dokonała aborcji u mniszki, która złamała sluby czystości, ale pożałowala tego i chciała pozostać zakonnicą. Takich przypadków jest wiele, również jest więcej świętych którym przypisuje się spędzenie płodu. I nikt im aureoli do dziś nie odebrał oczko



aquila (offline)

Post #20

11-05-2015 - 18:27:43

 

Cytuj
Al_la
wstrząsające.....

standardowa prolajfowa propaganda
nie kupuję tego



It's just a ride ...

lulu (offline)

Post #21

11-05-2015 - 19:06:49

k/Kwidzyna 

Bardzo mi blisko do tego co napisała Masza.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

danuśka1 (offline)

Post #22

18-05-2015 - 13:25:49

 

Braju, podpisuję się pod Twoimi słowami obydwoma rękami

braja (offline)

Post #23

25-07-2015 - 17:53:21

 

Może niezupełnie o religii, a o filozofii, ale wklejam tutaj, bo religia i filozofia to siostry smiling smiley

Mój nauczyciel duchowy, Swami Bhaktivedanta Tripurari bedzie jutro gosciem radia internetowego w Polsce [rdc.pl] Prawdopodobnie będzie mówił na temat natury swiadomości, ale tylko zgaduję, nie pytałam...

Nie wiem jak tutaj wkleic załącznik z pełna informacją, więc w takim razie napiszę- audycja na zywo nazywa się "Niedziela filozofów" i bedzie jutro, 26 lipca, w godzinach 12-14

Nie wiem jaki jest format tej audycji, może można zadawać pytania? Zachęcam do posłuchania smiling smiley



mgiełka (offline)

Post #24

10-09-2015 - 09:38:56

Radom 

[wiadomosci.onet.pl]






Z amazonki.net od 2006 roku.

dziubas (offline)

Post #25

03-10-2015 - 11:46:59

Gdańsk 

Nie znam tygodnika Przegląd, wiadomosci i felietonów na portalach Onet i wp juz nie czytam...szkoda mi czasuuśmiech
Kazdy ma prawo miec swoje zdanie na temat wiary, religii i Koscioła. tak Ciekawa jestem zdania pana Makowskiego na temat Franciszka i Jego autentycznej troski o Kościół i świat w sytuacji kryzysu zwiazanego z falą uchodzcow...myśli
A tu notka o p.Makowskim [pl.wikipedia.org] ; taki z niego teolog jak ze mnie krolowa angielska, ale co sie nie robi dla podkrecenia publiki - mam na mysli onet, nie Ciebie broń Boże, Mgiełko!





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 03-10-2015 - 11:56:34 przez dziubas.

mgiełka (offline)

Post #26

04-10-2015 - 20:49:33

Radom 

Cytuj
dziubas
taki z niego teolog jak ze mnie krolowa angielska, ale co sie nie robi dla podkrecenia publiki - mam na mysli onet, nie Ciebie broń Boże, Mgiełko!

Mnie Dziubasku nawet przez myśl nie przeszło, że słowa Makowskiego są pisane dla podkręcenia publiki. Ja tylko widzę podobieństwo wypowiedzi pana Makowskiego do swoich własnych myśli. Widzę te same zagrożenia i czuję ten sam lęk i żal. I nie interesuje mnie, że pisze dla Onetu - nie mam uprzedzeń.

Przepraszam, że wkleiłam tamten link bez własnego komentarza, bez pokazania, jakie intencje temu przyświecały. Zwyczajnie zabrakło mi czasu, pochłonęły mnie ważne wydarzenia rodzinne.

Człowiek najbardziej spotyka Boga w swoim własnym sercu. Pójdę na wielkie uproszczenie ujmując to tak: Obliczem Boga są wartości - jakie człowiek ma w sobie, a świadectwem Jego - czyny człowieka. I każdy potrzebuje Boga, chce Boga. To, mówiąc najprościej, ułatwia życie, jest naturalnie potrzebne.
Od Kościoła oczekuję, aby pomagał człowiekowi odszukać, zobaczyć, odnaleźć właśnie Te Wartości, podpowiadać i przypominać, że warto i dlaczego warto. A dzieje się tak jak się dzieje.

"Kazdy ma prawo miec swoje zdanie na temat wiary, religii i Koscioła." - tak, Dziubasku. Dlatego wkleiłam ten link. Choć wiem, że w tych samych słowach jeden potrafi odczytać zupełnie co innego niż drugi, to jednak wciąż mam nadzieję, że doszukanie się czystej Prawdy jest możliwe.






Z amazonki.net od 2006 roku.

dziubas (offline)

Post #27

04-10-2015 - 23:15:47

Gdańsk 

Cytuj
mgielka
Od Kościoła oczekuję, aby pomagał człowiekowi odszukać, zobaczyć, odnaleźć właśnie Te Wartości, podpowiadać i przypominać, że warto i dlaczego warto. A dzieje się tak jak się dzieje.
ja wlasnie w Kosciele to otrzymuje!takserce





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

mgiełka (offline)

Post #28

05-10-2015 - 12:29:50

Radom 

Cytuj
dziubas
ja wlasnie w Kosciele to otrzymuje!takserce

Dziubasku kochana, ja też. Ale my wiemy Czego szukamy i umiemy przyjąć.
Nie napiszesz chyba, że nie dostrzegasz zagrożeń dla takiego Kościoła, jakim my go widzimy, jakim chciałybyśmy, by był. I że nie obawiasz się, że za kilka lat świątynie zaczną świecić pustkami. Nie zatrzyma się ludzi w świątyniach powiązaniami politycznymi i dostarczaniem rozrywki. Nie zaszczepi się w sercach młodego człowieka miłości do Boga nawet dziesięcioma lekcjami religii w szkole, jeśli Wartości nie będą widoczne.
Nie zlikwiduje się problemu omijając Onet, telewizję TVN i inne (co tam niektórzy uważają za wrogie). Wiem, że bardzo jesteś związana z toruńską rozgłośnią i nie chciałabym urazić ani Ciebie, ani kogokolwiek. Każdy kieruje się własnymi wytycznymi i postępuje najlepiej, według siebie. Dla naszego pokolenia to wystarcza, my sobie radzimy. Wprawdzie moja intuicja od samego początku kazała mi zamykać uszy na głosy z Torunia i lubię ją za to dodatkowo, to nie mam żadnych uprzedzeń i mam zrozumienie. Ale młode pokolenie się gubi. Bardzo. I tego właśnie mi żal. Tego, że odrzucają nie wiedząc nawet Co odrzucają. Atakują, nie wiedząc dlaczego atakują.
Księża zmienili, zmieniają sposób nauczania, próbują dostosować się do współczesności, ale chyba za dużo jest pomyłek, nie takimi metodami droga. Mimo, z pewnością, najlepszych chęci.
Jeszcze nie raz przeczytamy artykuły podobne temu pana Makowskiego. Ja odbieram je jako próbę przeciwstawienia się zniszczeniu. Ostrzeżenie. Zapewniam Cię, że wielu ludzi tak właśnie z boku widzi Kościół. Tak widzi, jak napisał Makowski. I byłaby wielka strata, gdyby mogli widzieć już tylko to.






Z amazonki.net od 2006 roku.

dziubas (offline)

Post #29

05-10-2015 - 13:01:35

Gdańsk 

postanowilam jednak odpowiedziec ci w swoim watku...duży uśmiech





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

Kass (offline)

Post #30

05-10-2015 - 14:09:56

 

A ja sie z Mgielka zgadzam. I z Toba do pewnego stopnia tez, Dziubasku. Zgodze sie, ze w domach jest w dzisiejszych czasach mniejsze skupienie na sprawach duchowych, co jest konsekwencja tego, jakiego tempa nabiera zycie (niezaleznie od tego, czy sie bronimy przed tym, czy nie), i owszem, moldzi ludzie maja duzo wiecej wyborow do dokonania, niz kiedys. Natomiast Kosciol nie jest bez winy.

Ja jestem przykladem osoby, ktora odeszla (w duzym stopniu) od Kosciola, wlasnie w momencie, kiedy zaczelam podejmowac wlasne decyzje i miec swoje wlasne zdanie. Bardzo mnie wzburzaly kazania polityczne w Kosciele. To, ze Kosciol probowal mi narzucic styl zycia, co moge robic, czego nie moge. Oczywiscie nalezy nie ustepowac w sprawach zasad wiary, ale w/g mnie Kosciol bardzo czesto interpretowal i wciaz interpretuje Biblie jedynie posrednio. A niezaleznie od tego, czy wierzymy w to, ze ksieza to nastepnicy apostolow, to jednak sa to ludzie, i jak wszyscy ludzie, nie sa wolni od popelaniania bledow.

Ja nie odeszlam od wiary, jedynie od instytucji. Ale - tak jak Mgielka, ja jestem innym pokoleniem..





Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 509
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022