stygmatyzacja - czy ten problem w ogóle istnieje?

Wysłane przez stygmatyzacja 

stygmatyzacja (offline)

Post #1

26-03-2017 - 19:33:20

Łódź/Bydgoszcz 

Dzień dobry!
To mój pierwszy post tutaj i nie ukrywam, że jest powodem dla którego założyłam konto.
Jestem doktorantką na UKW. Jednym z moich zainteresowań naukowych jest stygmatyzacja. Aktualnie szykuję wystąpienie (wygłoszę je na konferencji poświęconej holistycznemu spojrzeniu na chorobę nowotworową) które będzie dotyczyło postrzegania* oraz stygmatyzacji osób chorujących.

W związku z powyższym może któraś z Was (pozwalam sobie na tę formę, bo zauważyłam, że to ona pojawia się na forum) zechce podzielić się ze mną swoimi doświadczeniami związanymi ze stygmatyzacją (świadomą lub nie) ze względu na chorobę? To może być długa historia lub kilka zdań.
Mam świadomość, że stygmatyzacja nie jest najważniejsza. Wiem, że podczas choroby oraz okresu zdrowienia na pierwszy plan wysuwają się inne kwestie, chociażby związane z leczeniem czy przystosowaniem do zmienionego trybu życia. W świecie naukowym ów temat również pojawia się marginalnie, jednak chciałabym, aby pamiętano, że nie można go całkowicie pomijać. Sama pamiętam jak moja śp. Babcia spotykała się z natarczywymi spojrzeniami, gdyż w wyniku kolejnej już operacji straciła oko. Dlatego chciałabym, aby ten temat pojawił się w dyskusji naukowej jaka jest i będzie obecna.

Jednocześnie pragnę podkreślić, że ani za wystąpienie, ani za ewentualną publikację pokonferencyjną nie otrzymuję wynagrodzenia.

Proszę o wszelkie informacje/historie. Oczywiście istnieje możliwość bezpośredniego kontaktu ze mną - proszę o wiadomość prywatną - wyślę maila/nr telefonu oraz dane potwierdzające, że jestem doktorantką.

Z góry serdecznie dziękuję za wszelką pomoc.
Monika

*Planuję krótkie badanie jak postrzegane są osoby chorujące na chorobę nowotworową, gdyż postrzeganie również może przyczyniać się do stygmatyzacji. Link do ankiety udostępnię na forum.

lulu (offline)

Post #2

26-03-2017 - 20:12:26

k/Kwidzyna 

Na pewno zależy to od osobistej wrażliwości. Może miałam szczęście, może właśnie nie jestem nadwrażliwa, bo osobiście nie spotkałam się z tym problemem. Owszem był raz przypadek, wiele lat temu, jak jedna z koleżanek, na moją opowieść o leczeniu zębów, rzuciła tekstem "a po co masz je leczyć". Ja nie zrozumiałam w pierwszej chwili o co chodzi, w pokoju zapanowała cisza, aż druga koleżanka odpowiedziała, "no żeby były zdrowe". Dopiero po chwili dotarło do mnie, co tamta miała na myśli. Chora na raka, więc po co leczy zęby przecież i tak ..... Nie dotknęło mnie to, zastanawiałam się tylko, skąd takie ograniczone myślenie.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

stygmatyzacja (offline)

Post #3

30-03-2017 - 18:13:14

Łódź/Bydgoszcz 

Dzięki za odpowiedź.
Muszę przyznać, że zamurowało mnie kiedy to przeczytałam. Jednocześnie cieszy fakt, że to Cię nie dotknęło.

stygmatyzacja (offline)

Post #4

02-04-2017 - 10:18:07

Łódź/Bydgoszcz 

Obiecałam, że wstawię ankietę:
[docs.google.com]

Masza70 (offline)

Post #5

02-04-2017 - 11:11:52

 

Próbowałam wypełnić tą ankietę, jednak pytanie czy świat jest tchórzliwy czy odważny itp. jest wg mnie bez sensu. Ankieta jest do bani. Jak można tak stawiać pytania, jeszcze to na studiach doktoranckich? Co to ma wspólnego ze stygmatyzacją chorych na raka?



stygmatyzacja (offline)

Post #6

02-04-2017 - 11:22:09

Łódź/Bydgoszcz 

Już tłumaczę. Rzeczywiście przy świecie te dwa przymiotniki zdają się nie pasować, jednak kolejne dwa dyferencjały odnoszą się już do osób. Zawsze można zaznaczyć środkową odpowiedź.
Sama ankieta nie sprawdza stygmatyzacji, a postrzeganie, które może, ale musi być pierwszym krokiem do stygmatyzowania kogoś. Przejawem stygmatyzowania może być np. to że ciągle kogoś próbujemy wyręczać nawet w najdrobniejszych sprawach - nie dajemy mu szansy na samodzielne funkcjonowanie, co w przypadku osób chorujących może utrudniać powrót do zdrowia. Sama miałam okazję doświadczyć sytuacji w których rodziny odpowiadały na pytania skierowane do pacjenta, chociaż sam świetnie sobie radził.
Wyniki ankiety nie będą przedstawione jako dowód na stygmatyzację, a pozwolą mi przekazać jak przedstawia się postrzeganie chorujących i na bazie tego chcę wyjść do przykładów z życia i literatury dotyczących stygmatyzacji, która często jest skutkiem takiego, a nie innego postrzegania.
Czy wyjaśnienie rozwiało chociaż część wątpliwości?

Masza70 (offline)

Post #7

02-04-2017 - 13:36:28

 

Dobrze, spróbuję jeszcze raz smiling smiley



jagodula (offline)

Post #8

02-04-2017 - 19:57:04

Sławkow 

jablkoMnie ankieta podoba się. Pracowałam z osobami niepełnosprawnymi i wiem jak postrzeganie siebie i świata często rzutuje na nasze relacje międzyludzkie.Powodzeniaok

Tomasz. (offline)

Post #9

03-04-2017 - 13:08:15

Pruszków 

Stygmatyzacji w pierwszej kolejności należy szukać w schorzeniach tzw. specjalnych. Dotyczy to chorych z aktywną padaczką, schizofrenią, chorobami afektywnymi, niepełnosprawnością intelektualną, u młodych chorych na chorobę Parkinsona, postępujacych postaci stwardnienia rozsianego.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

basia04 (offline)

Post #10

06-07-2018 - 20:08:40

Olsztyn 

Nie istnieje. I mnie dziewczyny w pracy chciały zobaczyć blizny pokazałam i górne i dolne. Chciały zobaczyć protezę pokazałam. Tłumaczyłem jak bolą kości przy przeżyciach. W Chodzimy razem na piwo, wino jest normalnie. W Może trochę uźalamy się nad sobą



Afadda (offline)

Post #11

07-05-2019 - 16:45:21

 

Witam gorąco wszystkich
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 749
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018