ciąża po raku a rozterki psychologiczne

Wysłane przez plym 

plym (offline)

Post #1

25-03-2013 - 19:07:00

 

Dzień dobry dziewczyny

Pisze tu do Was, gdyż nieustanne kołacze mi się po głowie uporczywe pytanie co robić.
Już kilka lat temu Wasze wspacie było dla mnie nieocenione, chciałabym pogadać z Wami, tu, na ten niezwykle trudny lecz nurtujący mnie temat: zdecydować się na dziecko czy nie.
Czytałam wiele różnych artykułów, w jednych mądrzy tego świata piszą, że nawroty/przerzuty są mocno prawdopodobne inni piszą, że wręcz przeciwnie. Cokolwiek literatura naukowa by mówiła, lub nie mówiła, decyzja jest moja a ja stoję na rozdrożu i choć chciałabym spóbować to jednak ogromnie się boję a najbardziej chyba tego że dziecko urodzi się z wadą i będzie niepełnosprawne
a nawet jeśli nie to jeśli urodzę dziewczynkę przekażę jej, w genach, chorobę.
Czy to jest słuszna decyzja?

pozdrawiam wszystkich
plym



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-03-2013 - 19:08:33 przez plym.

mag_dag (offline)

Post #2

25-03-2013 - 19:49:11

Sosnowiec 

cześć plymku,

dawno Cię nie było uśmiech

trudno mi doradzać, ale na pewno wiem, że to iż chorowałaś na raka piersi nie ma żadnego wpływu na zdrowie Twojego dziecka,

mamy na forum już kilka maluszków, które są zdrowe uśmiech

zupełnie inna kwestia to dziedziczenie, lub nie dziedziczenie, genów - tego nie da się uniknąć,
a dzieci z wadami rodzą się też zdrowym rodzicom,

no i prawdą jest, że kiedyś lekarze zdecydowanie odradzali ciążę po raku, a dziś - na podstawie nowych badań - doszli do wniosku, że nie ma ona wpływu na zdrowie kobiety po raku piersi ...
gdzieś o tym pisałam - ale nie pamiętam, poszukam uśmiech

tu po prostu, tak jak piszesz, sama musisz podjąć decyzję, a pewności jak będzie, nikt Ci nie da










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

ToJa (offline)

Post #3

25-03-2013 - 19:53:30

 

Cytuj
plym
Już kilka lat temu Wasze wspacie było dla mnie nieocenione, chciałabym pogadać z Wami, tu, na ten niezwykle trudny lecz nurtujący mnie temat: zdecydować się na dziecko czy nie.
plym
Witaj KOCHANA śliweczko buzki dawno Cię nie było, booooo gdybys była to...........wiedziałabyś, że mamy forumową córeczkę. Cudną, śliczną, zdrowiusieńką dziewczyneczkę, która jutro będzie miała 3 tygodnie. Mama to Basia_75 - nie znasz jej plymku, bo Basia zawitała na forum podczas Twojej nieobecności.
Ja nie umiem Ci doradzić- tak czy nie, ale patrząc na Basi maleństwo chciałabym powiedzieć tak,tak,tak

metka (offline)

Post #4

26-03-2013 - 10:36:35

 

O Boże, gdybym tylko mogła... nie wahałabym się ani chwili...
ale to ja oczko

z tego, co kojarzę, leczenie zakończyłaś już jakiś czas temu. Jeżeli wszystko jest ok, to czemu by nie? O ewentualne wady dziecka bałabym się, gdybym była w ciąży w czasie chemioterapii, choć lekarze mówią, że chemia jest wtedy tak dobierana, żeby była bezpieczna. Rozmawiałam też z jedną z dziewczyn (jsobon? kurcze, tak dawno to było, że nie pamiętam, ale chyba ona), która miała chemię w trakcie ciąży i jej dziecię jest zdrowe jak ryba. Ja się bałam o moją młodą, bo mimo raka w ciąży leczenia nie miałam. Ale... o matko, nie myślę o tym... jest dobrze...
Wydaje mi się, że Ty masz najbezpieczniejszą sytuację z nas trzech uśmiech jesteś już PO. A to czy dziecko będzie zdrowe czy nie, to na to wpływu za bardzo nie masz, nawet zdrowym ludziom zdarza się chore dziecko.

Rozumiem, że martwisz się o 1. zdrowie dziecka i 2. Twój ewentualny nawrót.
Co do punktu pierwszego, pogadałabym z dobrym ginekologiem, może gin-onko? o stanie Twoich jajników i wpływie chemii na nie, o ewentualnych uszkodzeniach przez leczenie, które mogłyby rzutować na zdrowie dziecka. Druga rzecz, to przekazanie choroby w genach. A Ty jesteś genetyczna? Nawet jeśli tak, to Twója córka nie musi być, a nawet jeśli będzie, to nie oznacza to, że na 100% zachoruje. (A idąc dalej i mówiąc brutalnie - nawet jeśli zachoruje, to za 20 czy 50 lat leczenie już będzie o wiele bardziej zaawansowane niż teraz, będzie lepiej, łatwiej, szybciej - jeśli już koniecznie chcesz o tym myśleć to może w takich kategoriach? Ja mam dwie dziewczyny, jeszcze małe, ale wiem, że jak podrosną, to trzeba będzie być uważnym - nic więcej zrobić nie mogę. A na razie się nie martwię - na to będzie czas później, jeśli będzie powód. [chociaż jak o tym teraz myślę, to nie ukrywam, że nie bez emocji...])
Dwa. Tutaj bym poszła z historią choroby i aktualnymi wynikami do dobrego onkologa. Jeśli on nie widzi większego ryzyka nawrotu, to może warto go posłuchać?

Jeśli nie wiesz czy o dziecko się starać czy nie, to może pomyśl w odwrotną stronę - że mija 10, 20 lat... Ty jesteś zdrowa jak byk. Wokół, w rodzinie, wśród przyjaciół rodzą się zdrowe dzieci, dorastają... Ty jesteś sama. Ulga, że zapobiegłaś czy żal, że może jednak trzeba było zaryzykować?

Trudna decyzja, powodzenia dla Ciebie/Was buziak



"Spieprzaj, dziadu!" (L.K.)

plym (offline)

Post #5

26-03-2013 - 11:27:13

 

dzień dobry
serdecznie dziękuję za miłe słowa powitania :-))

Właściwie jeszcze nie skończyłam tamoksa. Mija mi 4 lata i 3 m-ce, ale jestem zupełnie zdecydowana, że jeśli dziecku powiem tak to rzucę paprocha w kąt nawet jutro, co by dodać jakieś 3 m-ce na wyrównanie/ oczyszczenie organizmu i w jesieni, po wykonaniu rozlicznych, nużacych badań a poniekąd również w ramach wakacyjnych relaksacji rozpocząć stosowne prokreacyjne działania :-)))
Moja onko, jest absolutnie przeciw. Twierdzi, że w moim mieście nie ma odpowiednich specjalistów i tu muszę się z nią częściowo zgodzić. Asów w istonie brak ale jest jedna porządna Pani Onko. Co do mojego dżina, powiedzmy ogólnie, jeszcze się do jego opinii nie przyczepiłam ale pacjentek takich jak ja nie miał.....
Z jajnikami moimi chyba nienajgorzej, zoladeksu nie jadłam a okres mam regularnie pomimo sumiennego konsumowania tamoksifenu. Cyst ani innych zmian podejrzanych o potencjalne morderstwo nie mam.

dylematy, dylematy, dylematy....
a może na sprawę spojrzeć zupełnie egoistycznie. Po co pchać się w niebezpieczną sytację, czy źle mi tak jak jest......

hmmm......myślę sobie, że trzeba by się zatem wywiedzieć wszystkiego u rozsądnych Mega Mózgów w innych klinikach, co by w razie "W" nie stać bezradnie jak to cielątko z kopytkiem w nocniku be, be, be. Słyszałam, że w CO w Wa-wie dr Giermek prowadzi takie przypadki, ale do Warszawy to mi zupełnie z dojazdem nie pasuje. A może znacie Dziewczyny kochane jakieś dobrego Gino-Onkologa gdzieś w Krakowie, na Śląsku, we Wrocławiu... Będę wdzieczna za info

pozdrawiam zimowo, a co :-)
hu hu ha, hu hu ha
nasza zima zła :-))

magdam (offline)

Post #6

26-03-2013 - 11:54:58

Gorlice, Kraków 

Czesc Plymeczku kochany!!!!
Jak milo widziec Twoje literki!
Widze ze masz podobne rozterki co ja. Tez sie zastanawiam i mysle co robic. W tamtym roku pytalam sie mlodej onki w Instytucie i popatrzyla w katre i powiedziala ze nie widzi przeciwwskazan tylko chciala zrobic badania (RTG plucek, USG cycka i mammo)
Plymciu musimy sie kiedys w koncu zgadac a moze w koncu spotkac w kocnu?

PS. Przepraszam za brak polskich znakow ale jestem w Wiedniu i tu mi brakuje polskich literek.
Buzki zostawiam dla Ciebie buziak





Wystarczy odrobina nadziei, pozytywne myślenie wszystko odmieni!!!

ToJa (offline)

Post #7

26-03-2013 - 12:04:45

 

Cytuj
plym

hmmm......myślę sobie, że trzeba by się zatem wywiedzieć wszystkiego u rozsądnych Mega Mózgów w innych klinikach, co by w razie "W" nie stać bezradnie jak to cielątko z kopytkiem w nocniku be, be, be. Słyszałam, że w CO w Wa-wie dr Giermek prowadzi takie przypadki, ale do Warszawy to mi zupełnie z dojazdem nie pasuje. A może znacie Dziewczyny kochane jakieś dobrego Gino-Onkologa gdzieś w Krakowie, na Śląsku, we Wrocławiu... Będę wdzieczna za info

plymku skontaktuj sie na priv z Basia_75 - byała pod bardzo dobra opieką onko_gin

joanna_w29 (offline)

Post #8

26-03-2013 - 12:12:35

Szczyrk 

ja nie spotkałam się z przeciwskazaniami,
już jak zaczynałam farmakoterapie chemiczka mówiła: "3 lata, może 5 leczenia a potem dziecko"
ostatnio byłam u ginekologa, który sam z siebie sugerował, że jeżeli bede chciała mieć dziecko/dzieci to nie ma na co czekać, tylko odstawić hormony i zachodzić :-)

jeżeli chodzi o moje zdanie - może niepopularnie, ale wolę ja być za 20 lat zdrowa sama (nie sama tylko z Kochanym Mężem buziak)
niż moje dziecko ma być samo...

na twoje dylematy polecam jednak historię m.in. Basi_75 ok



osoby zainteresowane moimi pracami zapraszam po informacje na mój profil ok
albo przez wiadomość prywatną




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-03-2013 - 12:18:42 przez joanna_w29.

Anonimowy użytkownik (offline)

Post #9

26-03-2013 - 12:22:11

 

Witaj uśmiech
Nie muszę się przedstawiać,ToJa wszystko napisała duży uśmiech
Nie sądziłam że będzie mi dane urodzić dziecko po raku.Teraz nie wyobrażam sobie życia bez Tusi serce
Zaszłam w ciążę równo rok po zakończeniu leczenia.Lekarze powtarzali "pani nie wolno zachodzić w ciążę".Taaa...
Mogli wcześniej tak mówić the finger smiley
Natusia urodziła się w terminie,chociaż speszyła się wcześniej,zdrowiutka,dostała 10 pkt i jest cudowna.
Pisz na priv jeśli chcesz uśmiech

mag_dag (offline)

Post #10

26-03-2013 - 15:31:00

Sosnowiec 

[amazonki.net]


[amazonki.net]


[amazonki.net]

plymku,
zerknij do tych linków,

a dzieci po raku piersi urodziły też te nasze koleżanki : anulka, sunflower, moniam, ELŻBIETA,










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

Al_la (offline)

Post #11

26-03-2013 - 17:03:52

k/Warszawy 

Witaj Plymku kwiatek

Miło Cię znów widzieć uśmiech

A ten artykuł czytałaś?
[www.iwoman.pl]
Jest w necie jeszcze kilka artykułow, ale w PDF-ie, a u mnie coś ostatnio program Adobre Reader szwankuje i nie daje mi poczytać.
Autorką jednego z artykułów jest dr Litwiniuk z WCO, która również prowadzi pacjentki w ciąży w czasie i po raku.
O ile dobrze pamiętam, prowadziła naszą Sunflower.



Cytuj
mag_dag
ELŻBIETA,

obecnie ElzbietaG [amazonki.net]
Napisz do Niej na PW. Jeśli nie odpisze, bo rzadko zagląda, napisz do mnie. Zaradzimy coś oczko
Ela zaszła w ciążę i urodziła w UK, więc powie Ci, co tamtejsi lekarze na ów fakt.

Trafnej decyzji życzę serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

amor (offline)

Post #12

26-03-2013 - 17:55:11

Siemianowice Sl. 

Plymku ,a kto z nas wie co będzie jutro? Czy ci "zdrowi" sa pewni ,ze nigdy nie bedzie im dane miec raka, czy ich potowmstwo zawsze bedzie zdrowe? a moze za miesiac wojna się zacznie, albo epidemia jakies choroby? A moze zaszczepią nam przypadkiem jakies swinstwoitd, itd. Nie masz tez pewnosci ,ze jesli nie zdecydujesz się na dziecko zagwarantujesz sobie zdrowie na najblizsze 80 lat! A moze to dzieciatko spowoduje ,ze organizm wytworzy dodatkowe przeciwciała, dodatkowe limofocyty i szczescie jakie cię przepełni nie uzdrowi cię na zawsze? Tak naprawdę to nic nie wiemy, skąd jestesmy, co w nas zaprogramowane i czy jutro ktos nie wymysli cudownego leku na raka!!! Jesli tak bardzo się boisz ,pomysl le[iej kto z toba bedzie to dziecko miał ,czy to człowiek odpowiedzialny ,mądry ,ktory zawsze pomoże! A reszta- niech się dzieje wola nieba! Moze i niewierząca jestes ,ale w Biblii mozna znalezc cudowne dystansujące do zycia słowa_"Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."
Sama musisz byc przekonana o słusznosci swej decyzji i potem juz tylko działaj ! To ogromne szczescie sprowadzic dziecko na świat , smutno bedzie ( za te 100 lat umierac z mysla ,ze nigdy nie poznało się tego uczucia)

magda2411 (offline)

Post #13

26-03-2013 - 18:15:20

Olsztyn 

I ja się zastanawiam nad ciążą.... W tym roku kończę 36 lat.... czas podjąć decyzję....



anel (offline)

Post #14

31-07-2013 - 17:53:30

 

W rozterkach psychicznych może nam pomóc specjalista od coachingu płodności.


edit: usunięto reklamę



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 01-08-2013 - 13:21:00 przez myszka.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 343
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018