Jak radzić sobie z partnerem(rką) z depresją?

Wysłane przez Maya222 

Maya222 (offline)

Post #1

10-09-2018 - 22:30:59

 

Hej Dziewczyny!
Przeczytałam już chyba wszystkie wątki o depresji, leczeniu i odstawieniu leków ale nigdzie nie znalazłam tego jak ma sobie radzić ta druga osoba która jest codziennie światkiem powolnego "upadku" ukochanej osoby. Są dni kiedy mój miły jest do rany przyłóż ale są i takie że zmienia się w paranoika i zwykłego (delikatnie mówiąc) chama. Zaczyna mnie to przerażać powoli. Odejść i zostawić chorą osobę samemu sobie czy tkwić w tym i uzbroić się w cierpliwość może to kiedyś minie. Opcja psychiatra nie wchodzi w rachubę. Po prostu nie bo nie.... No i co Wy na to moje drogie Amazonki...? Bo ja już nie mam pomysłów co robić.bezradny

dziubas (offline)

Post #2

10-09-2018 - 23:03:11

Gdańsk 

Ufff!!! Maju! serce trudno radzić bezradny wiem co nieco na temat depresji ale to mi na depresję nie wygląda... , nie piszesz czy jest to reakcja na twoje zachorowanie czy nie, wyglada mi to na zaburzenia typu bordeline i choć o tych przypadkach mówi się, ze to nie jest choroba psychiczna tylko cos podobnego do schizofrenii, mój siostrzeniec zakochał sie w dziewczynie mającej takie zaburzenia, czytał w necie, kupił literaturę na ten temat i nie docierało do niego, że nie jest to odpowiednia dziewczyna dla niego, że jest to tzw. zwiazek toksyczny, mama i babcia tej dziewczyny też miały podobno takie zaburzenia, dlatego tak ważne jest jezeli z kims sie wiazemy, by poznać rodziny wyjściowe z obu stron, bo to nam dużo pokaze, wyjasni, naswietli o naszym wybranku, ale nie chce cie moralizowac ani straszyć, mój siostrzeniec jako bardzo wrażliwy młody człowiek postanowił się spiąć, by ja akceptować i jej wybryki, niestety zapłacił za to psychozą i sam teraz jest na lekach ale na szczęście już funkcjonuje normalnie, skoro twój partner nie chce iśc do psychiatry, do psychologa czy psychoterapeuty pewnie też nie, to tez nie miałabym pomysłu, co dalej robić... myśli może ktos ci tu jeszcze cos poradzi, wiem, ze samo to nie minie, nie oszukuj się, zycze ci madrości i odwagi w podejmowaniu nawet trudnych decyzji, nie pozwól sie poniżać, zacznij stawiać granice, poszukaj ty dla siebie psychologa lub psychoterapeuty, bo to jest wasz wspólny problem, buziaczki!buzki rozumiem, ze jesteś amazonką... pyta





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 10-09-2018 - 23:06:15 przez dziubas.

Maya222 (offline)

Post #3

10-09-2018 - 23:28:42

 

Droga Dziubas!
Związek trwa już bardzo długo zazwyczaj był w miarę spokojnym facetem z temperamentem w granicach normy. I na pewno nie pasuje do zaburzeń typu borderline. Czasem łatwo pomyśleć pierdzielę to niech sobie radzi sam. Jednak zawsze jest jakieś ale. Widzę jak zmienia sie z dnia na dzien a ja nie moge na to nic poradzić. Pytałaś czy głównie chodzi o mnie ; tak zaczyna mnie obwiniać o całe zło tego świata. Może za bardzo go usprawiedliwiam ale jakoś cały czas mam w pamieci tego fajnego faceta z przed kilku lat. Dziękuję Ci bardzo za słowa otuchy i też mam nadzieje ze jakoś to ogarnę. I jeszcze jedna odpowiedź na Twoje pytanie - nie jestem Amazonką ale założyłam że wiele z Was jest wiec tak sie do wszystkich zwróciłam. Gorąco pozdrawiam i dziekuję za ciepłe słowa.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-09-2018 - 23:31:38 przez Maya222.

dziubas (offline)

Post #4

11-09-2018 - 00:35:26

Gdańsk 

Maju! serce pamietaj, że ty masz tez problem, zadbaj o siebie i swoja psyche, tak jak pisałam takuśmiech





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

alicjakanon (offline)

Post #5

24-12-2018 - 11:00:51

Łódź 

Może powinnaś udać się na jakąś terapię i zobaczyć efekty? Wiadomo, że nic od razu nie przyjdzie, ale faszerowanie się lekami tutaj nie za wiele pomoże. Każdy specjalista zaczyna od wywiadu, a potem po prostu przepisze Ci leki..warto przeczytać czym jest ten lek bo można się uzależnić i to na dobre.

lulu (offline)

Post #6

27-12-2018 - 07:43:11

k/Kwidzyna 

Aby komuś pomóc, to ten ktoś musi dać sobie pomóc. Jeśli aż taki opór jest przed lekarzem, to postawiłabym warunek, albo idziesz do specjalisty, albo koniec z nami. To tak samo jak Ty byś zlekceważyła swoją chorobę. Rozumiem chęć pomocy ale nie tylko Tobie powinno na tym zależeć. Własne zdrowie jest najważniejsze, bo im silniejsi jesteśmy, tym więcej możemy pomoc, a Ciebie ta jego przypadłość będzie niszczyć.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Kiyuu (offline)

Post #7

23-01-2019 - 15:29:27

Starogard Gdański 

Jak dla mnie brzmi to bardziej jak przejawy schizofrenii niz depresji. Gdy moj partner cierpial na depresje to byl wiecznie mrukliwy, wycofany i bez chęci do życia.

rysiek301 (offline)

Post #8

13-01-2020 - 11:21:58

 

jak dla mnie być z ta osoba mimo choroby

gromix (offline)

Post #9

16-08-2021 - 14:06:09

Opole 

Można też skorzystać z pomocy specjalisty i wydaje mi się, że to jest jedna z lepszych opcji



W wolnej chwili polecam: http://swiatlopoczucie.pl/artykuly/swiatlo-a-zdrowie/
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 398
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018