Pesymistom leki przeciwbólowe i tak nie pomagają

Wysłane przez Al_la 

Al_la (offline)

Post #1

01-03-2011 - 14:15:48

k/Warszawy 

Jeśli pacjent jest przekonany, że lek przeciwbólowy mu nie pomoże, tak właśnie się stanie - przekonują naukowcy z Wielkiej Brytanii. Ich badania opisuje "Science Translational Medicine".

Jak wykazali naukowcy z Oxford University, odpowiednia manipulacja pacjentami może zwiększyć lub całkowicie znieść działanie środka przeciwbólowego.

Podczas badań nogi 22 zdrowych ochotników podgrzewano w sposób sprawiający im ból i proszono, by określali poziom bólu w skali od 1 do 100. Pacjenci mieli także podłączoną kroplówkę, co pozwalało podawać im leki w dyskretny sposób.

Średni odczuwany poziom bólu wynosił początkowo 66. Następnie pacjentom podano - nie mówiąc im o tym - silny środek przeciwbólowy, remifentanil. Pod jego wpływem odczuwany ból spadł do 55. Gdy naukowcy poinformowali biorących udział w eksperymencie, że dostają lek przeciwbólowy, poziom bólu obniżył się jeszcze bardziej - do 39.

Gdy jednak pacjentów (którym nadal podawano remifentanil) oszukano, mówiąc, że już nie dostają środka przeciwbólowego, zgłaszany przez nich poziom bólu niemal powrócił do punktu wyjścia, osiągając 64 punkty.

Jak wykazało przeprowadzone podczas eksperymentu badanie mózgu, z pozytywnym nastawieniem do leku wiązała się aktywność obszaru obręczowo-czołowego oraz ośrodków podkorowych, natomiast za negatywne nastawienie odpowiadały hipokamp i kora czołowa przyśrodkowa.

Zdaniem naukowców, wyniki badań mogą mieć duże znaczenie zarówno dla leczenia pacjentów, jak i testowania nowych leków.

Eksperyment dotyczył zdrowych ochotników, tymczasem ludzie przewlekłe chorzy mają wiele czasu, by rozwinąć w sobie negatywne nastawieni wobec leków. Nic dziwnego, że mogą one być nieskuteczne. Z kolei wiarygodność badań klinicznych nad skutecznością środków przeciwbólowych może być kontrowersyjna.

PAP - Nauka w Polsce

pmw/ agt/

[www.naukawpolsce.pap.pl]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Al_la (offline)

Post #2

01-03-2011 - 14:18:14

k/Warszawy 

Jeśli tak działa psychika na skuteczność leków przeciwbólowych, to może i na skuteczność chemii tak działa myśli

Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, ze przyjmowałam chemię z nadzieją, że mi pomoże, choć źle ją znosiłam i pomogła w 100%





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

metka (offline)

Post #3

01-03-2011 - 18:16:24

 

Ja chemię znosiłam kiepsko, z każdą kolejną czułam się słabiej, bałam się, że ostatniej już nie przetrzymam, ALE czekałam na moje 'życiodajne kropelki' z niecierpliwością i utęsknieniem. Z myślą "dostanie dziad po dupie i się wyniesie". Rak zniknął. Więc może faktycznie coś w tym jest... W końcu dlaczego jedni wychodzą z choroby, a drugich ona pokonuje? Mimo takiego samego leczenia i podobnego stanu wyjściowego?



"Spieprzaj, dziadu!" (L.K.)

ToJa (offline)

Post #4

01-03-2011 - 18:28:07

 

coś w tym musi być
mam parę przykładów
1. ja - między 3 a 4 chemią dołek psychiczny miałam - chemia nie podana, bo słabe wyniki
2. mój ojciec - pamiętam jak miał tak zaraz po 40-tce, wciąż narzekał, że go coś boli, mama na to coś miała jedno lekarstwo - multivitamine (pamiętacie?, taka brązowa tableteczka)
3. moja młoda - gdy była naprawdę młoda (2 - 4 lata) na wszystko pomagał jej plasterek - bolał brzuszek - plasterek na brzuszek, bolała główka - plasterek na główke, bolalo kolanko, bo stłuczone - plasterek (ale w tym wypadku to normalne) - przyklejony plasterek pomagał na wszystko - nawet gdy wymiotowała (naklejałam wtedy na brodę) przestawała wymiotować

tak samo jest pewnie ze środkami p/bólowymi - ale, żeby to aż trza było badania naukowe robić i jeszcze płacic naukowcom za te badania (hehe z pieniędzy podatników) to juz chyba przesada oczko śmiech

Parabola (offline)

Post #5

01-03-2011 - 19:21:31

Nowy Sącz 

...... chyba coś w tym jest... uśmiech
Jak dziś pamiętam, chemii się bałam ale przyjmowałam ją prawie_z_błogosławieństwem...
Po powrocie do domu leżałam i wyobrażałam sobie jak chemia wybija_komórki_nowotworowe_w_moich_żyłach...
Były to małe krasnoludki z młoteczkami.... oczko
Wizualizacja była na całego....

bożka1 (offline)

Post #6

02-03-2011 - 08:58:04

Jastrzębie Zdrój 

ToJa super sprawa z tymi plasterkamibrawo Teraz widocznie od Ciebie zgapili : plaster antynikotynowe, plaster na schudnięcie , plaster antykoncepcyjny namnożyło się tego radocha



metka (offline)

Post #7

02-03-2011 - 11:15:58

 

ToJka, Tyś te plastry powinna opatentować, a nie dać się tak łatwo wielkim koncernom...
Bożka ma rację, zgapili od Ciebie, i co? tak to zostawisz? pyta niedowiarek



"Spieprzaj, dziadu!" (L.K.)

ToJa (offline)

Post #8

02-03-2011 - 15:38:21

 

hm, trza by im jakis proces wytoczyć oczko
Ino jak ja im udowodnię, że byłam pierwsza.
Chyba poczekam, aż starsza skończy studia prawnicze (jeszcze ino 4 lata) śmiech

Perła (offline)

Post #9

02-03-2011 - 18:15:29

Łódź 

Parabola, z chemią działałam podobnie...u mnie był to błękitny, aktywny płyn, który młócił na swojej drodze wszelkie dziadostwo.
A dzisiaj...spełniłam swoje marzenie! Zrobiłam se wreszcie halluksa! I pan doktor powiedział, że jak przestanie działać znieczulenie, to mam zapodać sobie whisky. Znieczulanie jeszcze działa, ale ja już kiepskoduży uśmiech. Jeżeli zrobię dziś jakiś kontrowersyjny wpis, proszę o wybaczenie. Mój środek przeciwbólowy bardzo działa, bo mój mózg bardzo tego chce! chichot



www.perla.nets.pl

monika10 (offline)

Post #10

21-08-2012 - 10:10:36

 

mi do chemi lekarz polecił rezonator biofotonowy, bo bez zbędnych tabletek się obeszło i doznałam fantastycznego ukojenia, generalnie mój stan psychiczny znacznie się poprawił

DanaPar (offline)

Post #11

27-08-2012 - 17:25:52

Police 

Przepraszam, może jestem nieuk, ale nie słyszałam o rezonatorze biofotonowym. Co to jest i na co ma działać?
Pozdrawiam



dani (offline)

Post #12

27-08-2012 - 17:44:29

 

Nie dajmy się robić w konia

Hm...Tyle z nas brało chemię. Wszystkie prowadził/prowadzi lekarz medycyny ( albo nawet ktoś, kto ma wyższy stopień naukowy ).
Czy któraś jeszcze słyszała o tym urządzeniu od lekarza?
Hm ?
A monika10 napisała 1 ( słownie - jeden ) post reklamujący to_to.
Zarejestrowała się tego samego dnia i od tamtej pory nie była na forum.spinning smiley sticking its tongue out
Spoko_wodza.
Ja tu czuję marketing.chichot





Chcesz rozśmieszyć Boga... Opowiedz mu o swoich planach..
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 369
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018