Coaching- zmiana myślenia i wsparcie. Dla kogo? Co daje? Co o nim wiemy?bezradny

Wysłane przez groszek527 

groszek527 (offline)

Post #1

15-09-2014 - 10:45:13

Szczecin 

Witam,

jestem amazonką od 2008 roku. Przeszłam chemioterapię i radioterapię. Długotrwałą rehabilitację. Pojawienie się choroby skłoniło mnie do zadania sobie pytania: co moje ciało chce mi powiedzieć? Jak mogę to wykorzystać najlepiej dla siebie? Rozpoczęłam poszukiwanie odpowiedzi na te i inne pytania. Trafiłam na kurs pracy z podświadomością, kursy o energii kwantowej oraz na książki Simontona. To głównie Simonton spowodował, że zaczęłam pracować nad swoim myśleniem i rozwojem osobistym. Dlaczego robie to co robię? Dalaczego dążę do perfekcji? Jakie jest główne słowo w tym jak myślę? (MUSZĘ, POWINNAM) Potem poszło lawinowo... Bo, gdy się rozpocznie przygodę "ze sobą" to nie ma odwrotu. Jest nieustanny rozwój. dzisiaj jestem certyfikowanym coachem Interenational Coach Federation, dyplomowanym trenerem biznesu. Ukończyłam kurs Racjonalnej Terapii Zachowań w Simontonowskim Instytucie Zdrowia...
Zajmuje się również kwestią wsparcia w sytuacjach trudnych. Nie umiemy wspierac. Nie umiemy prosic o wsparcie. Nie umiemy okreslic co jest w tym momencie najbardziej uzyteczne dla nas. Nie wspieramy, bo nikt tego nie uczy w szkole, w domu, na studiach. Nie wspierają pracownika pracodawcy w sytuacjach trudnych. Coaching jest odpowiedzią na te problemy.
Jakiego wsaprcia potrzebowałyście w chorobie? ( Potrzebujecie)
Jakie wsparcie Wam dano?
Jak Was wspiera pracodawca?
Jak prosicie o wsparcie?
Co wiecie o coachingu?
Czy korzystacie z coacha?
Jakich informacji o coachingu potrzebujecie?

Zapraszam do dzielenia się Waszymi przemyśleniami, problemami i potrzebami.
Pozdrawiam serdecznie,

Grażyna Myczkowska

braja (offline)

Post #2

15-09-2014 - 15:16:27

 

Szkoda, że Cię Grażynko nie spotkałam zaraz po diagnozie! Fajnie, że jest amazonka, która się czymś takim zajmuje. Moja terapeutka od Simontona okazała się totalna porażką, zatem po jednej jedynej (prywatnej) wizycie nie zadawałam się już ze specjalistami. Wpadłam tylko na jedną sesje hipnozy miedzy operacją a chemioterapią, ale to bardziej żeby zmierzyć się z paroma fobiami niż wspomóc rozwój- zaskoczenie pełne, bo efekt widoczny do dziś, choc myslałam że sesja była mało udana bo "nie zasnęłam"



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 502
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018