Opieka nad umierajacym

Wysłane przez braja 

braja (offline)

Post #1

08-11-2016 - 11:42:43

 

Takiego wątku brakowało mi bardzo gdy niedawno odchodziła moja ciocia. Choc każdy z nas kiedys umrze, mam wrażenie, że temat jest jakims tabu, szczególnie na forach onkologicznych, gdzie zmagając się z chorobą chcemy raczej czytac o wyzdrowieniu i zyciu.

Nie wszyscy jednak wyzdrowieją, a skoro i tak kazdy umrze, myslę, że warto rozmawiac o tym jak się zachować w tym szczególnym momencie zycia, )bo umieranie to wciąż część życia), żeby ulatwic osobie umierającej jak najbardziej przejście na druga stronę.

Do śmierci mojej cioci przygotowywałam się przez kilka tygodni. Co robiłam? Ogladałam wywiady z pielegniarka hospicyjną, która bardzo szczegółowo opisywała mozliwe symptomy zblizającego sie końca oraz jak się wtedy zachowywać. Bardzo mi to pomogło. Widziałam też fatalne zachowanie niektorych członków rodziny, którzy takiego przygotowania nie mieli sad smiley Edukacja jest bardzo potrzebna!

Jest wiele aspektów do poruszenia, lecz jeśli chodzi o aspekt psychologiczny-zakłada się, że nawet osoba w śpiączce SLYSZY DO SAMEGO KOŃCA. Nie powinno się zatem przy niej mówic o niej, ani wogóle o sprawach, które mogłyby ja denerwować, nie powinno sie rozpaczać, a raczej pokazać, że jesteśmy gotowi i dajemy pozwolenie na odejście.

To tyle ja na początek, bo temat jest ogromny, inaczej to będzie wyglądać gdy umieranie trwa kilka tygodni czy nawet miesiecy, inaczej gdy jest to tylko kilka dni czy godzin.



Al_la (offline)

Post #2

08-11-2016 - 12:40:04

k/Warszawy 

Braju, jest podobny wątek [amazonki.net]

Zgadzam się, że takie rozmowy są potrzebne osobom, które opiekują się bliskimi nieuleczalnie chorymi.
Ale na forum onkologicznym, gdzie każda z nas boi się, że sama znajdzie się u kresu swojej drogi, takie wątki nie są popularne. Wydaje mi się, że wzbudzają lęk....

Na II forum wątek o tym co nieuchronne założyła sówka [archiwum2.amazonki.net]
Był też drugi założony przez mgiełkę [archiwum2.amazonki.net]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Maura (offline)

Post #3

08-11-2016 - 12:53:17

wroclaw 

Na forum zagranicznym na ktorym jestem weszlam na strone...cos w rodzaju drugiego starcia i na poczatku strony jest informacja....nie masz wznowy ,nie masz progresji choroby...szybciutko uciekaj z tej strony.Nie jest przeznaczona dla Ciebie! Mozna zastosowac to i tutaj.Napewno po takiej informacji uciekne daleko.duży uśmiech



Tomasz. (offline)

Post #4

08-11-2016 - 13:21:27

Pruszków 

Kluczowa wg mnie sprawa dotyczy zaakceptowania (ściślej pogodzenia się) z tym co nieuchronne. Póki trwa leczenie paliatywne - jest walka o zdrowie. Z chwilą zakończenia tego etapu leczenia wchodzi leczenie objawowe i jest to dramatyczny moment- zarówno dla samego chorego jak i najbliższej rodziny. Uważam, że sztuką jest przygotowanie do pogodzenia się z losem chorego. Wskazany jest tu psycholog hospicyjny, są to niełatwe choć stare jak świat zagadneinia. Inaczej wygląda to u osoby głęboko wierzącej i praktykującej, inaczej u ateisty lub osoby niepraktykującej. Potrzebny jest takt, wyrozumiałość, ale też umiejętność podejścia na wypadek histerii lub innych form protestu chorego. Ważne wydaje mi się spełnienie życzeń chorego- zobaczenie się z osobą bliską, kochaną. Nie należy unikać rozmowy o smierci- jeśłi chory ten temat podejmie- nasze wykręty wyjdą nieuczciwie. Nalezy mieć w miarę pełne zabezpieczenie farmakologiczne uśmierzające ból i poprawiające jakość życia. Świadomość tego zabezpieczenia daje nieuleczalnie choremu świadomość komfortu- co go uspakaja.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

niezapominajka24 (offline)

Post #5

08-11-2016 - 14:20:44

 

Mamę zabrało pogotowie. Po badaniach wynika ze nerki i inne z morfologii są ok oprócz prób watrobowych jak wcześniej. leży na oddziale paliatywnym tam gdzie mieszkamy dali jej kroplowki i cewnik

braja (offline)

Post #6

08-11-2016 - 14:32:06

 

Alu, ale to jest o rozmowach z pacjentem, czyli bardziej od strony lekarskiej. tymczasem rodzina na ogół lekarzam nie jest, a obie strony spotykają się z zagadnieniem smierci byc może po raz pierwszy tak blisko. Współcześnie ludzie często umieraja w szpitalu, reanimowani do ostatniej chwili, wiec coraz mniej jest wiedzy jak się przy takiej osobie zachować.

Mauro, zgadzam się- niech osoby, które boją sie o siebie nie czytają jesli czuja lęk. Innym nie zaszkodzi. Ja bardzo potzrebowałam takiej wiedzy, próbujac na odległośc wspierac moją mamę w opiece nad umierającą ciocią. I niestety, informacji po polsku w necie prawie nie było. Na jednym forum jest wątek o oznakach zbliżajacej się smierci. Niestety, jest tam zakaz dyskusji o emocjach, psychice itp, ma być tylko o objawach fizjologicznych, czysto biologicznie. Jest książka księdza Kaczkowskiego, ale... trzeba ja mieć, a ja nie miałam. Jedna z osób opiekujących sie ciocia miała. I co? Nic. Bo najpierw trzeba przekonac samego siebie, że tę wiedzę pora wcielic w praktykę. A to trudne.

Moja ciocia J. umierała pare lat temu w hospicjum domowym, na raka pluc. Miała podłączoną pompę do morfiny, butle z tlenem na zawołanie, wizyty lekarza, pielęgniarki, psychiatry. Rozmowę o tym, że umiera (choć dla wszystkich było to oczywiste, bo od tygodni nie podnosiła się z łóżka już nawet do łazienki) przeprowadził psycholog. I zrobil to bardzo umiejętnie. Były łzy, ale była tez akceptacja i nastapił okres pieknych kilku tygodni dla rodziny, gdzie wszyscy sobie powiedzieli o waznych sprawach, wszystkie zagadnienia prwne zostały przegadane, strój do trumny kupiony na zamówienie i przymierzony. Skutek? Śmierć lekka, we snie, bez bólu

Rozstanie z kims bliskim to nie tylko strata emocjonalna, to również ogromna ilośc formalnosci, bo nie każdy ma gotowy grób rodzinny, nie każdy ma do pomocy grono krewnych i przyjaciół zeby pomogli w przygotowaniach do pogrzebu, nie każdy wie gdzie są schowane ważne dokumenty, rodzinne pamiątki itp A potem zostaje się z mieszkaniem pełnym przedmiotow należących do zmarłego



braja (offline)

Post #7

08-11-2016 - 14:46:00

 

No to dobrze, że mama juz pod opieką pociesza

Druga moja ciocia I. leżała też na oddziale paliatywnym. I niestety, nie było to miejsce tak dobre jak hospicjum. Życzę Wam, żebyście mieli milszy personel i bardziej komunikatwynego lekarza niz my.

Jesli może sie poruszac na łóżku, to pół biedy. Jeśli jednak nie bardzo może sie ruszac, zwracajcie uwagę, zeby nie robiły sie odlezyny. Co kilka godzin trzeba chorej zmienic pozycję. Na ogół można poprosić o pomoc pielegniarkę. Przyniescie jakies dodatkowe poduszeczki, ręczniki, żeby na przykład w pozycji na boku włozyć je miedzy kolana i kostki. W pozycji na plecach dobrze jest podeprzeć czyms stopy i masowac piety, zeby nie zrobiły sie pecherze na pietach. Krążenie będzie coraz słabsze, więc kazdy ucisk może spowodowac odlezyne bardzo szybko. co jakiś czas trzeba też przesuwać ta rurke od cewnika, żeby nie uciskała nogi w tym samym miejscu.

Przepraszam, nie wiem jak to sie stało, że pisze jedno pod drugim, wydawało mi sie, że ten tekst jest po wpisie niezapominajki... niezdecydowany







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-11-2016 - 14:48:49 przez braja.

niezapominajka24 (offline)

Post #8

08-11-2016 - 14:51:40

 

Personel bardzo miły powiedziały co można kupić husteczki itp i dały materac przeciwodlezynowy. ja w pracy biorę zwolnienie bo i tak z dziećmi nie dam rady pracować jak mam mamę w takim stanie

Al_la (offline)

Post #9

08-11-2016 - 17:51:56

k/Warszawy 

Cytuj
braja
Alu, ale to jest o rozmowach z pacjentem, czyli bardziej od strony lekarskiej.

Zgadzam się, napisałam, że "podobny" jak i te z II forum, bo o umieraniu....

Niezapominajko, trudny czas przed Tobą. Dobrze, że będziesz na zwolnieniu. Spędzaj ten czas z mamą, bo to mogą być ostatnie Wasze wspólne chwile pociesza serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

braja (offline)

Post #10

08-11-2016 - 19:01:51

 

Niezapominajko, trzymaj sie dzielnie! serce



jagodula (offline)

Post #11

08-11-2016 - 19:05:54

Sławkow 

jablkoNiezapominajko, jestem z Tobą. Ja nie miałam możliwości być przy mojej mamie, bo zmarła nagle. Ciągle o tym myślę...serce

braja (offline)

Post #12

08-11-2016 - 19:22:50

 

Jagodulo, równiez ci, którzy odchodzą powoli przeważnie wybieraja moment gdy nie ma przy nich nikogo pociesza



aquila (offline)

Post #13

08-11-2016 - 20:04:51

 

Cytuj
Al_la
Ale na forum onkologicznym, gdzie każda z nas boi się, że sama znajdzie się u kresu swojej drogi, takie wątki nie są popularne. Wydaje mi się, że wzbudzają lęk....

z jednej strony to zrozumiałe, z drugiej - chyba dobrze rozkminić temat, że nie jesteśmy nieśmiertelni, a nie udawać, że jesteśmy



It's just a ride ...

jagodula (offline)

Post #14

08-11-2016 - 20:16:27

Sławkow 

jablkoBraja, wiem ale to nie zmienia faktu, że boli!

niezapominajka24 (offline)

Post #15

08-11-2016 - 20:17:33

 

Mama po kroplowkach juz lepiej i sika do cewnik nerki pracują bo wyniki były ok wiec chyba dobrze?

braja (offline)

Post #16

08-11-2016 - 20:57:45

 

Boli zawsze, Jagodulo bezradny

Niezapominajko, przyglądajcie się czy mamie daja wystarczającą ilość leków przeciwbólowych. Ważne, żeby nie cierpiała. My oprócz szpitalnych kroplówek kupowaliśmy też plastry morfinowe.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 08-11-2016 - 21:01:24 przez braja.

niezapominajka24 (offline)

Post #17

08-11-2016 - 21:26:05

 

Mama plastry ma caly czas Bólu nie odczuwa

braja (offline)

Post #18

08-11-2016 - 22:18:13

 

Czy mieliście już szanse porozmawiać z psychologiem?



niezapominajka24 (offline)

Post #19

09-11-2016 - 08:19:39

 

Tak mówi ze trzęba aktywizowac mamę i walczyć i ze będzie dobrze

kesy (offline)

Post #20

09-11-2016 - 20:09:53

Starogard-Gdański  

Niezapominajko trzymaj się...życzę mamie żeby było dobrzepociesza



piessercekot Oni też czują ból

niezapominajka24 (offline)

Post #21

09-11-2016 - 21:23:28

 

dziękuje. Lekarz mówi, ze ona jest bardzo odwodniona bo w domu pic nie chciala bo bala się iśc do toalety bo byla słaba i bala sie ze upadnie, jeść tez nic nie chciala bo mowila ze sie tym żywi nowotwór a ona chce go wykonczyc ale przy okazji wykonczyla by siebie, obrzeki sa z odwodnienia teraz ma cewnik i tez lekarz kazal kupic i podawac do posilków nutramil zeby odzyskala sily co o tym sadzicie?

anna2008 (offline)

Post #22

10-11-2016 - 09:05:09

Bydgoszcz 

Cytuj
niezapominajka24
lekarz kazal kupic i podawac do posilków nutramil zeby odzyskala sily co o tym sadzicie?
To bardzo dobry pomysł,uzupełni om dietę Mamy w niezbędne składniki,jeśli mało je.Można też zastosować np nutridrinki ,które zastępują całkowicie posiłek.Takich preparatów zastępczych jest dość dużo na rynku(różne marki,różne ceny),bez problemu dostaniesz je w aptekach.Pozdrawiam



"Przyszłość, zanim wkracza, zawsze przedtem puka." - Francois Mauriac

"To co się dzieje teraz i po 'teraz' ,tak długo nie ma znaczenia,dopóki jutro jutra,jest takie samo,jak wczoraj wczoraj"

braja (offline)

Post #23

10-11-2016 - 17:00:29

 

Czyli zasłabła z powodu glodzenia się? bezradny Trzeba jej dac jakieś zajecie, żeby przestala wmawiac sobie głupoty, zablokować w komórce strony z opisami "naturalnych metod leczenia" i czytać coś takiego: [onkologia.mp.pl]

Te nutridrinki to bardzo dobry pomysł, są odzywcze, a podobno smakuja okropnie, to powinno przekonac Twoją mamę, że są zdrowe winking smiley



niezapominajka24 (offline)

Post #24

10-11-2016 - 17:37:37

 

Nutridrinki kiedyś próbowała ale nie za bardzo właśnie wiec teraz nutramil do posiłków np. dziś poplakalam się w szpitalu bo znowu gorzej tzn kazali żeby próbowała się wzmacniać samodzielnie juz ale ciągle przysypia odlaczyli tlen i kroplowki a ona na leżące znowu osłabla i ciemno przed oczami miała. BOJE się ze umiera niby lekarz mowil rano ze lepiej bo mocz schodzi i obrzęków mniej no ale skąd nadal ta słabość straszna???

niezapominajka24 (offline)

Post #25

10-11-2016 - 17:38:40

 

Wogole jak z nią rozmawiam to zapomina albo miesza fakty psycholog mówi ze to niby nie wina pamięci tzn ze nie ma zanikoe ani nic tylko ze to oslabienie cały czas tak na to wplywasad smiley::

braja (offline)

Post #26

10-11-2016 - 18:01:13

 

Niezapominajko, a co na temat zaników pamięci mówi lekarz? Z całym szacunkiem dla psychologa, ona/on jest od wspierania psychicznego nie od interpretacji objawów, chyba że ta wiedzę ma od lekarza prowadzącego.

Zaniki pamięci moga wynikać z niedożywienia, stresu, ale też mogą być skutkiem samego raka albo skutkiem ubocznym leczenia. Te pierwsze przyczyny można leczyć, te drugie tylko tolerować, ja do dziś mam "chemobrain", choć od ostatniej chemii minęly ponad 4 lata



niezapominajka24 (offline)

Post #27

10-11-2016 - 18:06:37

 

Tzn. lekarza tam wogole prawie nie ma a Ci co są odpowiedzialni za ten oddział to mają w weekend być lekarz na to wogole uwagi tak jakby nie zwraca.

braja (offline)

Post #28

10-11-2016 - 22:09:24

 

No właśnie, znowu brak komunikacji z lekarzem sad smiley Niezapominajko, jeśli chcesz czegos konkretnego sie dowiedzieć, to musisz lekarza bardziej przycisnąć. Albo wybierz najsympatyczniejsza pielęgniarkę, żeby Ci więcej powiedziała.

Są tu różne możliwości- jedna, że słabośc wynika z tego, że mama świadomie nie jadła. Druga, że choroba weszła naturalnie w fazę terminalną. Niby obie te sytuacje są podobne, ale postepowanie w nich powinno być diametralnie odmienne. Chorego, który umiera i nie chce jeść, nie należy zmuszać do jedzenia. Chorego, który jest zagłodzony trzeba odżywiać.



niezapominajka24 (offline)

Post #29

11-11-2016 - 21:02:21

 

Mama odeszła dziś rano wczoraj wieczorem juz ciężko byli jej oddychac i miała duszności i majaczylasad smileysad smileysad smiley

jagodula (offline)

Post #30

11-11-2016 - 21:12:32

Sławkow 

jablkoBardzo mi przykro. Wspólczuję z Wamiserce
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 445
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018