Opieka nad umierajacym

Wysłane przez braja 

Tomasz. (offline)

Post #1

24-06-2017 - 20:24:38

Pruszków 

Problemy sa wtedy, gdy z powodu leków morfinopodobnych defekacji dokonać nie sposób (sa korki kałowe). Jest to duży problem podczas objawowego leczenia osób chorych terminalnie.
Lepsze samopoczucie może wynikać z często obserwowanej poprawy samopoczucia w ostatnim okresie życia, ale też i wtedy, gdy z powodu ograniczeniu spożycia posiłków nie zatruwają organizmu metabolity przemian pokarmowych- one w warunkach zdrowia są wydalane bez problemu, przy niewydolności wielonarządowej jest z tym problem. Stąd co było pisane- nie należy namawiać na jedzenie- osoba chora terminalnie- jeśłi będzie chciała jeść- o to sama poprosi. Na długość życia nie to praktycznie znaczenia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

braja (offline)

Post #2

24-06-2017 - 22:29:33

 

No właśnie, korki kałowe to paskudna rzecz, jak sie da, trzeba usuwac ręcznie (w rękawiczkach rzecz jasna)



Asiax (offline)

Post #3

25-06-2017 - 13:12:56

Wrocław 

Braja- człowiek uczy się całe życie- nie tak rozumiałam to powiedzenie- teraz już wiembezradny Martwi mnie to co piszecie o kolkach Tomasz- bo mama od dawna nie je, pije pomijalne ilości( dziś nic) bardzo stęka niestety- może to przez to. W nocy nas obudziła leżała rozebrana z ściągniętą brudną pieluchą, sama sobie ją zdjęła. Do tego tu na wsi był festyn z disco polo, co nie ułatwiało zaśnięcia, a mamę pewnie mogło to stresować. Dziś rano nie było tak źle, ale mama cały czas wzdycha. Kurcze ja lewatywy nigdy nie robiłam... Mama ostatnimi siłami współpracuje podczas mycia, ale jak przestanie to będzie mi ciężko. Nadal się wstydzi i zasłania aby nie zobaczył jej nikt obcy czy syn. Parszywe to wszystko...Wydaje mi się, że jej mózg jest uszkodzony bo mama mówi od rzeczy, mam nadzieje, że do niej to nie dociera do końca, przykre, że człowiek traci swą godność w taki sposób. Naprawdę Wam dziękuje za wsparcie

jolaxyz (offline)

Post #4

25-06-2017 - 13:52:00

k/Leszna 

Doskonale rozumiem co przeżywasz. Kiedy byłam pół roku po mastektomii, kończyłam chemię okazało się moja mama też ma raka piersi.Nie mieszkała ze mną ale z bratem i bratową. Ja kończyłam chemię ona zaczynała. Nastąpiła u niej poprawa, ale po dwóch latach stan się pogorszył i było coraz gorzej. Kolejne chemie nie przynoszące poprawy. Widziałam, że chce na koniec być u mnie więc ją do siebie zabrałam. Ja pracowałam ale mąż na rencie więc wiele pomagał. Kiedy dwa ostatnie tygodnie było już bardzo źle , wzięłam opiekę na mamę. I sytuacja wyglądała identycznie jak u Twojej mamy. Też było początkowo skrępowanie, wstyd podczas mycia. Ja zawsze jak zaczynałam higienę osobistą u mamy narzucałam jej pieluszkę tetrową, aby miała chociaż poczucie intymności. I starałam się pod przykryciem podmywać. Piszesz o utracie godności - człowiek nigdy nie traci swej godności tylko od nas zależy na ile tę godność danej osoby my szanujemy. A widać, że robisz wszystko, aby tak było. Ja w ostatnim tygodniu wezwałam lekarza z Hospicjum Domowego. Bardzo pomógł - zapisał morfinę w plastrach. Przyjeżdżała codziennie pielęgniarka z hospicjum podłączyć kroplówkę.Po naklejeniu plastrów mama spała spokojnie, my tylko podaliśmy minimalne ilości płynów pod język i zwilżaliśmy usta. Staraliśmy się robić to bardzo często. Na szczęście w ostatnim tygodniu wspierali mnie i męża w opiece całodobowej moi bracia i bratowe. Mama odeszła spokojnie.
Kochana wiem, co przeżywasz - mimo, że od śmierci mojej mamy minęło 10 lat ciągle to jakoś boli. Pozdrawiam i życzę sił w niełatwych dla Ciebie chwilach.



Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej.
Ci, co żyją miłością, widzą głębiej.
Ci, co żyją wiarą, widzą wszystko w innym świetle. (Lothar Zenetti)

dziubas (offline)

Post #5

25-06-2017 - 13:53:52

Gdańsk 

...moze nie, ze ma uszkodzony mózg tylko zatruty...myśli? moja mama jak lezała po udarze, zawszu okazywała poczucie wstydu, jak widac jest to gdzies w nas zakodowane i dzieki Bogu... myśle, ze gdyby była taka sytuacja, że musiałby syn sie niaopiekować, tez by z czasem troche odpusciła, znam przypadki wśród znajomym, ze mężczyźni pielegnowali swoje matki, cudowne sytuacji, oczywiście z zastrzeżeniem, że masochistka nie jestem i tez bym wolała nie umrzeć, nie cierpieć, nie chorowąć, ale dzięki Łasce dostrzegam jakis tajemniczy sens w tych doswiadczeniach zwłaszcza jezeli w nich uczestniczę..., jeżeli ktos ze znajomych jest ciężko chory, w domu czy w szpitalu to zawsze ociągam sie z odwiedzinami... pamietam, że zawsze jak jechałam z Gdańska do taty czy mamy to bałam sie bardzo, wracałam zawsze odmieniona, zadowolona, bogatsza...

Asiax (offline)

Post #6

26-06-2017 - 00:36:38

Wrocław 

Dziękuje za słowa pociechy Jolaxyz i Dziu-bas. Dokleiliśmy aż 2 plastry, ale mama wciąż wzdycha i przewraca oczami. Straszna jest ta agonia, nie da się tego słuchać, serce pęka! A jutro moja starsza córka wraca od taty, dla niej to będzie dopiero niezrozumiałe. Jutro lekarza z HD atakujemy z rana. Daj siły Boże

dziubas (offline)

Post #7

26-06-2017 - 01:06:48

Gdańsk 

Jezeli potraficie módlcie sie na głos przy Mamie cokolwiek-koronka, rózaniec, litanie z książeczki do nabożeństwa, pomozecie Jej w ten sposób odejść...jestem z Wami choc teraz.

braja (offline)

Post #8

26-06-2017 - 01:27:32

 

Dziubas, ona jest trochę splatana, ale z tego co rozumiem, nadal przytomna, więc wypadałoby zapytac czy sobie życzy głośnych litanii nad uchem winking smiley

Kilkanaście lat temu odchodziła na czerniaka mpja koleżanka. Do końca zajmowali się nią przyjaciele, którzy chcąć ja wspierac duchowo, także glosno się modlili. Ale bywało, ze modlitwy ją irytowały, że chciala ciszy i spokoju. W stanie agonalnym wyrażenie jakiegos życzenia jest czasem okupione ogromnym bólem. Dlatego wiele rzeczy lepiej omowic zanim ten moment nastąpi.

Modlitwa ma byc pomocą, żeby taką była chory powinien wyrazic wolę uczestniczenia w niej. Co innego jeśli ktoś miał zwyczaj coedziennego odmawiania modlitw, taki rytuał można zachować, to na pewno uspokaja. W innym przypadku sądzę, że lepiej być dyskretnym, Bóg usłyszy równiez modlitwe w umyśle. Moja ciocia J. modliła się razem z rodzina, przy cioci I. zadnych głośnych modlitw nie odmawialiśmy, bo wszyscy uznaliśmy, że by ja to niepokoilo. Człowiek w śpiaczce słysząc, ze się nad nim nagle modla może pomysleć, że już umarł i jest w piekle bo nadal czuje ból. myśli



lulu (offline)

Post #9

26-06-2017 - 09:39:53

k/Kwidzyna 

Prawie dwanaście lat temu zmarła moja mama. Teraz jak czytam o mamie Asiax, to z jednej strony rodzi się we mnie bunt, że piszemy o jej umieraniu, z drugiej strony rozum wie, że taka jest kolej rzeczy. Jak się pogodzić z czymś co nie jest do pogodzenia, a innego wyjścia nie ma jak się właśnie pogodzić.



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

dziubas (offline)

Post #10

26-06-2017 - 18:01:50

Gdańsk 

bBeata rozumiem, ze piszesz o róznych sytuacjach, tymczasem z tego co wcześniej było napisane wywnioskowałam, ze mama Asi jest osoba wierzacą i stad moja sugestia...



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-06-2017 - 18:03:05 przez dziubas.

lulu (offline)

Post #11

26-06-2017 - 18:48:50

k/Kwidzyna 

Dziubasku to że jest wierząca to jeszcze nic nie znaczy. Czasem po prostu chcemy trochę spokoju.
"Bóg usłyszy również modlitwę w umyśle. "



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Asiax (offline)

Post #12

27-06-2017 - 10:33:44

Wrocław 

Mama dziś rano odeszła skończyły się jej męki.

domina13 (offline)

Post #13

27-06-2017 - 10:50:55

Piotrków Tryb. 

Przytulam Cie mocnoserceprzestała się męczyć.(*)




4xAC,4xDXL Mastektomia Carcinoma ductale infiltrans mammae.ER-TS 4/8;PR-TS 8/8;HER 2;0 ;Ki67-2%(styczeń2014);
Wznowa:NST G2; ER-80%;PR-99%;HER2-0;Ki67-12,9%(maj 2015)xeloda x4;nawelbina x9;sindaxel x7;cisplatyna x3;zoladex+symex(kwiecień-sierpień),zoladex+egristrozol(wrzesień);14-25.11.16r-kastracja radiologiczna;30.11.16r-Faslodex;14.12.16r-drugi Faslodex;28.12.2016r-trzeci Faslodex;25.01.2017r-czwarty Faslodex;27.02.2017r-pierwszy wlew chemii CMF;20.03.2017-drugi wlew CMF

jolaxyz (offline)

Post #14

27-06-2017 - 11:13:03

k/Leszna 

Wyrazy współczucia dla Ciebie i całej rodziny.



Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej.
Ci, co żyją miłością, widzą głębiej.
Ci, co żyją wiarą, widzą wszystko w innym świetle. (Lothar Zenetti)

renatar (offline)

Post #15

27-06-2017 - 11:26:12

sieradz 

Bardzo współczuję.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

lulu (offline)

Post #16

27-06-2017 - 12:05:56

k/Kwidzyna 

Asiax serce



Na Forum od 07 lutego 2008
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Al_la (offline)

Post #17

27-06-2017 - 14:07:05

k/Warszawy 

Współczuję serce





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

braja (offline)

Post #18

27-06-2017 - 15:01:33

 

serce Jej już nic nie dolega, teraz Wy musicie się uporać z bólem po stracie. Przytulam!



Krynia58 (offline)

Post #19

27-06-2017 - 15:35:14

Warszawa 

Asiu serce współczuję Wam..... serce







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

Kali (offline)

Post #20

27-06-2017 - 17:27:49

Warszawa 

Współczuję pociesza

dziubas (offline)

Post #21

27-06-2017 - 22:39:15

Gdańsk 

Asiu!!! serce ODWAGI!!! prosi zobaczycie sie w niebie!!! tak a teraz Ona będzie Wam pomagać i proście Ją o wszelką pomoc!!! Także módlcie się by jak najszybciej po czyścu mogła ogladac Boga twarzą w twarz, bo to jest cel naszego zycia i naszej śmierci!!!



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-06-2017 - 22:43:06 przez dziubas.

Krystyna (offline)

Post #22

28-06-2017 - 11:24:29

Mogilno 

Współczuję serce



Asiax (offline)

Post #23

08-08-2017 - 22:29:31

Wrocław 

Kochane moje jeszcze raz dziękuje za wsparcie <3 Nie macie pojęcia ile wsparcia mi dały Wasze cenne rady!Po pogrzebie bardzo dużo się działo, zwyczajnie życie dopadło i nie miałam kiedy się odezwać. Później nie chciałam myśleć. Nadal nie chcę, jednak musimy się z moją 19 letnią siostrą zbadać, jesteśmy obciążone. Z mamy linii- było wiele przypadków śmierci kobiet na nowotwory(rodzeństwo babci i dziadka), z taty strony nic nie wiemy, tyle ,że on sam zmarł na chłoniaka. Muszę się sporo dowiedzieć jeszcze i od połowy września będę często zaglądać na to forum.
<3

dziubas (offline)

Post #24

08-08-2017 - 22:32:24

Gdańsk 

Asiu!!! sercebuziak

Al_la (offline)

Post #25

30-04-2018 - 17:19:39

k/Warszawy 

[onkologia.mp.pl]





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 335
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018