Jak sobie radzić z chorobą mamy

Wysłane przez ewela81 

ewela81 (offline)

Post #1

27-04-2018 - 10:14:57

Kunów 

Wiem, że nie mam wyjścia. Walczę jak lwica ;-)
Umówiłam dziś mamie wizytę w Poradni leczenia bólu, mam nadzieję, ze dzięki temu dostanę wsparcie choć z tej strony.

ewela81 (offline)

Post #2

02-05-2018 - 20:19:40

Kunów 

Wydawałoby się, że mama sobie radzi a tu bęc. Wychodząc ze szpitala po podaniu krwi na wypisie wpisano "Rak lewego sutka z przerzutami do płuc i kości" i koniec, załamanie



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-05-2018 - 20:22:12 przez ewela81.

goja66 (offline)

Post #3

02-05-2018 - 20:53:19

Ozorków 

Ale jaki koniec?Załamanie to jeszcze rozumiem...Ale jaki koniec?I dla kogo?i dlaczego?Kto? TY?Ty raczej nie ...bo waleczna Ewela jesteś?Mama?O co chodzi?Rak to taka choroba -że daje przerzuty-ale to nie znaczy -że to koniec....To nie takie proste (ten koniec ) i nie tak....nie tak...To się nadal leczy i tyle...To nadal nie jest koniec świata...To jest do ogarnięcia - leczenie będzie może trochę inne - ale...Ewelka - czy ty się dałaś wkręcić w to -że co?-że tylko" mami
" twoja ma przerzuty ?No bez przesady....Bez przesady....Jak by mamę auto na pasach przejechało- no to nie ma szans ....a na inne takie dziadostwa -są sposoby...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

renatar (offline)

Post #4

02-05-2018 - 20:55:57

sieradz 

Ewela przecież to nie znaczy że leczenie nie zadziała, najważniejsze żeby zaczęto. Wiadomo są przerzuty i nie będzie to wyleczenie ale można jeszcze pożyć. Zobacz ile dziewczyn walczy z przerzutami i wiadomo nie jest im łatwo ale dają radę. Najważniejsze żeby lekarze na coś się zdecydowali.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Agaba190 (offline)

Post #5

02-05-2018 - 21:00:48

k/Warszawy 

Ewela81 z twoich wcześniejszych postów, wynikało że wiecie o przerzutach. To, że to napisano nie znaczy, że to koniec. Po to ma być wdrożone leczenie, żeby ustabilizować chorobę i zminimalizować (zlikwidować) dodatkowe ogniska. Są na forum dziewczyny walczące z przerzutami i im się to udaje. Trzeba wierzyć, że Mamie też się uda i jeszcze wiele lat będzie z Wami.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

ewela81 (offline)

Post #6

02-05-2018 - 21:06:30

Kunów 

Ucięło mi całą wiadomość. Ja to się nie poddałam co to to nie - póki jest to mam wiarę i siłę do walki. Chodziło mi o mamę, że się załamała chyba jakoś do niej dotarło. Ja jej powiedziałam, że na forum są osoby które walczą z przerzutami do kości i płuc i żyją.

Gosia1982 (offline)

Post #7

02-05-2018 - 21:14:15

Świdnica 

Ewelinka, może opowiedz mamie kilka historii podbudowujacych z forum, choćby moją mamę daj za przykład bo w podobnym wieku i też kości i wątroba zamiast płuc i na razie nigdzie się nie wybiera i ma zamiar żyć długo. Jest forumowiczka, która ma 1 płuco i przerzuty do płuca właśnie i leczy się z dobrym skutkiem. Takich przykładów tu na forum jest więcej. Nam lekarka powiedziała,, mleko się rozlało ale to się leczy,,. Mama musi wiedzieć, że takie stadium też się leczy z dobrymi rezultatami. Pozdrawiam Gosia

ewela81 (offline)

Post #8

02-05-2018 - 21:22:28

Kunów 

Gosiu staram się jej opowiadać takie historie, staram się jej nimi podbudowywać. Według Mamusi to po chemii będzie ją bolało tak jak boli i nic to leczenie nie da. Postanowiłam ją wziasc do siebie jutro na cały dzień do siebie, może zmiana otoczenia zmieni jej nastawienie.

Gosia1982 (offline)

Post #9

02-05-2018 - 21:30:45

Świdnica 

Ewelinka a tą wizytę w poradni bólu kiedy macie? Co mamę boli najbardziej? Kości któreś konkretnie? Rozległe te przerzuty do kości?

ewela81 (offline)

Post #10

02-05-2018 - 21:35:21

Kunów 

Poradnia bólu wizyta na 10.05 i tak przeżuty są rozległe ale najbardziej boli piersiowa część kręgosłupa i ręka jej cierpnie.

Gosia1982 (offline)

Post #11

02-05-2018 - 21:54:43

Świdnica 

Myślę, że to koniecznie trzeba zgłosić lekarzowi prowadzącemu. To cierpnięcie ręki może być od kręgosłupa. Tam coś może uciskać na nerwy. Wiem, że jakby moja mamę bolało tak jak na początku byłoby dużo gorzej. Na pewno trzeba mamę przeciwbólowo zaopatrzyć. Wiem, że o pozytywne nastawienie ciężko, gdy boli. Moja mama miała radioterapię na najgorszy przerzut do kości , która zadziałało przeciwbólowo.Może ktoś mądrzejszy coś poradzi.

Al_la (offline)

Post #12

02-05-2018 - 22:22:07

k/Warszawy 

Dobrym rozwiązaniem jest naświetlenie przeciwbólowe kręgosłupa.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

goja66 (offline)

Post #13

03-05-2018 - 17:06:27

Ozorków 

Ból bólowi nie równy....Sama tolerancja i próg bólowy jest bardzo różny u różnych ludzi....Mnie też boli ( nie mam przerzutów) kręgosłup....szczególnie w okolicy miednicy.....bardzo....stać nie mogę za długo....Dziwne...Bo to - na co cierpiałam od lat- zespół barkowy - ból dziwny....mulący...doprowadzający mnie do łez....do wymiotów....nużący....od lat...- teraz cholera -go nie mam....Chemiczka mi wytłumaczyła-że to sterydy mnie tu "uleczyły ".....Ale ...plecory....to mnie tak napierdzielają teraz ....że hej...O dziwo-ból znoszę grzecznie....potulnie....idę sie położyć na chwilkę...i dalej....I bez tabletek....przeciw/bólowych....Szkoda -że sterydy nie zabrały wszystkich bóli....No niby w sumie zabrały....ale dały inne...Tyle-że i ja cierpliwsza jestem teraz....




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

ewela81 (offline)

Post #14

03-05-2018 - 18:59:08

Kunów 

Miała mamcia dziś u mnie być ale nie dała rady, no cóż przeprowadziłam pielęgnację jej ciałka, umyłam głowę i sobie odpoczywa. Odliczam dni do 10.05 mam nadzieję, że ją trochę wesprza a 14.05 chemioterapia i powiem onkolog o bólach.

mgiełka (offline)

Post #15

03-05-2018 - 19:07:49

Radom 

Ewelinko, ciężko mi czytać, że Twoja mam cierpi a musi czekać tak długo na wizytę. Do 10ego kawał czasu jeszcze. Nie da się coś zrobić, jakiejś wizyty choćby bez udziału mamy, a np. gdybyś sama z lekarzem porozmawiała?
Kogo macie w Kunowie, tylko rodzinny?
Mieszkacie z mamą w jednym mieście?






Z amazonki.net od 2006 roku.

ewela81 (offline)

Post #16

03-05-2018 - 19:11:01

Kunów 

Mama mieszka w Ostrowcu i tam ma lekarza rodzinnego ale niestety jest na urlopie - weekend majowy, na szczęście mama ma leki przeciwbólowe, które bierze co 6 godzin bo nie wiem czy może częściej. W poniedziałek pojadę do tej poradni leczenia bólu i spruboje coś załatwić, mam nadzieję że mi się uda. Też mi jest bardzo ciężko, boję się tej jazdy do Kielc.

goja66 (offline)

Post #17

04-05-2018 - 19:54:43

Ozorków 

Ewela81- - lekarza rodzinnego ktoś powinien zastąpić - inny lekarz...No nie ma takiej opcji -że lekarz jest na urlopie i nie ma zastępstwa....Każdy POZ ( ośrodek zdrowia ) musi zapewnić opiekę w godz 8-18....Potem nocą -pomoc doraźna...w sensie -od 18 do 8 rano...Bo to jakieś "jaja" są ...Jak czytam...A sama pracuję w POZ-to wiem....I jak dzwonisz , albo się rejestrujesz (tzn. mamę ) -to mówisz ,że to pilna sprawa i nie będziesz czekać , aż lekarz wróci z weekendu...nart...imprezy...urlopu...No..ludzie...- nie dajmy się zwariować - oni za to mają płacone grubą kasę (oni-doktory) i tak ma być ....Od godz 8 do 18 ma być lekarz dostępny....Jak nie ten to to inny...Ma być....Mama jeśli ma w wypisie CA - to kwalifikuje się do opieki paliatywnej w domku....Nie chcę wystraszyć ani Ciebie ani mamusi- ale to chodzi o np. leczenie bólu ...i to w domu....Rodzinny powinien wypisać skierowanie...i łaski nie robi...Być może to jeszcze za wcześnie u was-ale oni właśnie tym się zajmują- opiekują się pacjentem w domku....znoszą ból...Bez łaski....
A badania krwi powinnybyć świeżutkie - czyli maks z dnia na dzień....Czyli od piatku do poniedziałku- to zbyt duży odstęp- u tych szczególnie co mieli już jakiś problem z krwią...Wiem od mojej chemiczki....Mogłam mieć dzień wcześniej -ale nigdy z piątku na poniedziałek...Za dugo ...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

ewela81 (offline)

Post #18

08-05-2018 - 12:40:21

Kunów 

Hej goja66, leki zostały przepisane, opieka paliatywna załatwiona - wizyta umówiona na 16.05, okazało się że w tym gąszczu przychodni umówiłam mamę nie do tej przychodni co trzeba - niestety nie udało mi się nic załatwić wcześniej ponieważ terminów brak.....
Kurcze mówiąc szczerze to ja już zgłupiałam w ŚCO w Kielcach powiedziała, że mogę te badania zrobić w piątek i w poniedziałek przyjechać z wynikami.
bezradny

Al_la (offline)

Post #19

08-05-2018 - 12:57:00

k/Warszawy 

Przed pierwszą chemią można badanie zrobić wcześniej. Ja miałam morfologię zrobioną w środę (w szpitalu) a chemię podaną w piątek.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

ewela81 (offline)

Post #20

08-05-2018 - 13:04:48

Kunów 

Tak czy owak zaryzykuję, najwyżej pobiorą mamie krew ponownie w poniedziałek w Kielcach.

marzusia (offline)

Post #21

08-05-2018 - 13:19:50

Cieszyn 

Ja też przed pierwszą chemią miałam badania tydzień wcześniej bo akurat Boże Narodzenie wypadalo. Potem już w dniu wlewów



ewela81 (offline)

Post #22

09-05-2018 - 11:23:54

Kunów 

Dodzwoniłam się dziś do CO i Pielęgniarka na oddziale Dziennym Chemioterapii powiedziała, że krew można pobrać w piątek lub poniedziałek w Kielcach przewraca_oczy, więc jedziemy w piątek do Laboratorium uśmiech
Ponieważ mama miała anemię więc wczoraj pobrali jej krew kontrolnie - polecenie rodzinnej, dziś tata odebrał wyniki :-) ale niestety biedak nic z nich nie wie chichot
Muszę jechać do lekarza i zobaczyć co powie przewraca_oczy

Cieszę się tylko, że mamy fajna rodzinną i za każdym razem kiedy do niej jadę to nie odsyła mnie z kwitkiem, mam w niej wsparcie, przepisuje leki, radzi.

W ostatnim tygodni jest mi ciężko, sama czuję po sobie jakieś takie otępienie, nie wiem czy to przez ten czas oczekiwania, czy przez to, ze ta Moja kochana mamusia tak cierpi, tak bardzo chcę wierzyć, że leczenie pomoże, że organizm będzie walczyć.....

renatar (offline)

Post #23

09-05-2018 - 11:41:09

sieradz 

Ewela chyba tegoroczna wiosna mimo pięknej pogody jest taka dołująca. Życzę wam żeby w poniedziałek polecciała skuteczna chemia.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

ewela81 (offline)

Post #24

09-05-2018 - 12:03:33

Kunów 

Dziękuję też sobie tego życzę naprawdę :-)

marzusia (offline)

Post #25

09-05-2018 - 12:25:10

Cieszyn 

Ewela jeśli możesz to zrób zdjęcie i wklej wyniki krwi, zobaczymy jak wygląda sytuacja



ewela81 (offline)

Post #26

09-05-2018 - 13:36:06

Kunów 

Marzusia jak tylko będę je mieć to je Wam przekażę.

ewela81 (offline)

Post #27

09-05-2018 - 15:12:01

Kunów 

Na tę chwilę, wiem, że hemoglobina jest na poziomie 10,3.

Resztę wyników będę miała wieczorem.

marzusia (offline)

Post #28

09-05-2018 - 15:28:46

Cieszyn 

Ważniejsze są wzkaźniki dotyczące krwinek białych a zwłaszcza poziomu neutrofili



renatar (offline)

Post #29

09-05-2018 - 15:53:25

sieradz 

Ewela jak zaczynałam chemię to tez się bałam że mi nie podadzą bo ja anemik i miałam hemoglobiny 9.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

ewela81 (offline)

Post #30

09-05-2018 - 19:22:49

Kunów 

Mam wyniki morfologii ale w formie zdjęcia i nie wiem jak je tu wkleić
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 393
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018