Jak zrozumieć?

Wysłane przez Zarazoszaleje92 

Zarazoszaleje92 (offline)

Post #1

27-01-2020 - 13:59:23

 

Dzień dobry. Proszę o pomoc nim sama oszaleję. Może nie jest to stuprocentowo tematyka forum, ale od piersi wszystko się zaczęło.
Moi rodzice fundują mi od jakiegoś czasu nieświadomie psychiczny koszmar. Zaczęło się od tego, że u mamy wykryli w piersi brzydkiego guza, którego teraz diagnozują. Gdy mama się dowiedziała wpadła w panikę, liczyłam, że tata pomoże mi w tej sytuacji podtrzymywać mamę na duchu. Sama wiadomość o podejrzeniach, stres, wizyty u onkologów, czas oczekiwania, wszystko to przeżywam na bieżąco, jednak nie okazuje swojej słabości, bo ktoś tu musi dawać radę. Z trzymaniem mamy w ryzach zostałam sama. Tata się załamał. Tak silnie przejął się tym, że mama może mieć raka, że wpadł w jakąś depresje. Najpierw miesiąc po prostu miał obniżony nastrój, niechęć, stres itd. Ale to co dzieje się od tygodnia przerasta nas wszystkich. Nie chce jesc, mówi, ze boli go brzuch, nie ma apetytu. Nagle zaczął duzo chudnąc. Zaczął przeglądać internet i wmawiać sobie różne choroby, śmiertelne. Cały ten stres oczywiście przeszedł na mame, bo tata zrobił się blady, nie chce rozmawiać, nie chce wstawać z łóżka, jest niedostępny. Twierdzimy, ze ma to podłoże psychiczne być może w reakcji na silny stres. Teraz więc próbujemy pomoc tacie, co nie jest łatwe, bo on by wszystko odwlekał, nie widzi sensu, nie widzi potrzeby. Z mamy podejrzeniami JUŻ na tym etapie nie umiał sobie poradzić, zaczął ją i siebie traktować jak umierających. Teraz zamiast być wsparciem, to jest zupełnie odwrotnie. Mama odchodzi od zmysłów, a przecież stres szkodzi. I w tym wszystkim ja. Jestem młodą osobą, a czuje na sobie ogromny ciężar opieki psychicznej i nie tylko nad rodzicami. Na silę udaje pełna sił i energii osobę, robie z siebie pajaca żeby im było lepiej mimo, że nie mam siły i ochoty. Wszystko spadło na mnie, sama zapisuje ich na badania, do lekarzy. Sama szukam wszystkiego. Teraz zostałam z tym sama. Moje życie odeszło na dalszy plan. Obojgu pomoc z całych sił, ale to już mnie przerasta. Mam dość, zachowanie taty mnie denerwuje, jestem zła. Mam ochote mu wykrzyczec, żeby wziął się w garść i nam pomógł, ale czytałam, ze jeśli to faktycznie depresja to takich rzeczy się nie mówi. Ja już nie wiem co mam robić. Tracę cierpliwość, nerwy, czuje jak ta sytuacja mnie wyniszcza, mam dość. Proszę o jakieś dobre słowo, rade, cokolwiek.

lulu (offline)

Post #2

27-01-2020 - 15:48:12

k/Kwidzyna 

Najlepszym rozwiązaniem byłaby wizyta taty u psychologa/psychiatry. Jeśli nie da się wyciągnąć, to postarałabym się o wizytę domową. Wcale nie oponowałabym, gdyby lekarz zdecydował się na leczenie taty w szpitalu (nawet psychiatrycznym). Jeśli jednak tata w żaden sposób nie da sobie pomóc, to daj sobie spokój. Nie da się pomóc komuś, kto nie chce pomocy. I nie powinnaś mieć do siebie żadnych pretensji, żadnych wyrzutów. W tej konkretnej sytuacji postaw na mamę. Jej teraz trzeba najwięcej wsparcia. A o sobie też nie wolno Ci zapominać. To nie są obłożnie chorzy ludzie, więc nie musisz być 24/24 do ich dyspozycji. Umów się z towarzystwem do jakiejś knajpki, kina, itp. Ty musisz koniecznie mieć odstresowanie.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 27-01-2020 - 15:50:12 przez lulu.

renatar (offline)

Post #3

27-01-2020 - 16:06:58

sieradz 

Lulu idealnie to ujęłaś. Może tata był zawsze w centrum uwagi [mama może z niego zrobiła ,,następne dziecko,,] i teraz nie może się pogodzić że będzie wszystko na jego głowie. Wiem że to może dziwaczne ale są takie sytuacje w rodzinach.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Tomasz. (offline)

Post #4

27-01-2020 - 18:07:21

Pruszków 

Tu jest potrzebna intensywna terapia. I to farmakologiczna- żadne metody behawioralno-poznawcze u psychologa nie pomogą, gdy osoba zainteresowana nie chce wstać z łóżka.
Prawie na pewno w takich stanach pomaga terapia EW, jednakże to jest w warunkach szpitalnych (wymaga leków zwiotczających).
Ja bym zrobił tak, że jasno, klarownie i zdecydowanie przedstawiłbym ojcu sytuację. Ma sie leczyć, iść do rodzinnego po leki, albo najlepiej od razu do psychiatry.
Może tego typu stanowisko odrzucić- jest to wyraz jakiejś decyzji osoby wymagajacej leczenia a nie chcącej się jej poddać.
Całą uwagę skupiłbym w takiej sytuacji na diagnostykę osoby z podejrzeniem raka. Tu trzeba działać. Gdy ojciec zobaczy, że działacie szybko i pospiesznie wokół spraw tej diagnostyki (i prawdopodobnie terapii) to może zauważy, że jednak robi coś niewłaściwie.
Każda osoba musi chcieć się leczyć. Jeśli nie chce i zagraża sobie i innym- można ją leczyć przymusowo, ale po ubezwłasnowolnieniu. Ale zajmuje to czas i siły. Te rzeczy są potrzebne Tobie i osobie chorej na diagnostykę potwierdzająca lub wykluczającą raka.
Aby nie odtrącić w sposób jawny ręki ojca- napisałbym i podałbym kartkę do gabinetu psychiatry. Jego nazwisko, godziny przyjęć. Poczuje potrzebę- to skorzysta. Gdy zacznie się leczyć, a leki nie zaczną jeszcze działać (10-14 dni trzeba czekać na reakcję i to wtedy, gdy lek jest dobrze dobrany) to trzeba wyciągnąć rękę i naświetlić sprawę leczenia jego żony. Na jakim jest to etapie, jaki plan leczenia. Żeby wiedział, że jest działanie i walka o zdrowie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Kama78 (offline)

Post #5

28-01-2020 - 12:50:27

Gdynia 

Zarazoszaleje92, za dużo na raz spadło na Ciebie! Czy jest ktoś bliski, kto mógłby Tobie pomóc namówić tatę na leczenie? Ktoś z rodziny, a może sąsiad, znajomy, kolega z kogo zdaniem tata się liczy? Trzymam kciuki, żeby znalazło się dobre rozwiązanie, tata pozwolił sobie pomóc i będziesz mogła skupić się na mamie i jej walce o zdrowie pociesza



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia. styczeń 2021- profilaktyczne usuniecie jajników, kwiecień 2021- profilaktyczna mastektomia lewej piersi

dziubas (offline)

Post #6

28-01-2020 - 21:42:06

Gdańsk 

zarazoszaleję!serce dużo madrych słów zostało wyżej napisane, wiec nic dodac nic ująć! trzymam kciuki i obiecuje modlitwę, czy mozesz ujawnić, gdzie mieszkacie? możliwe, ze jestesmy sasiadami i głupio byłoby , gdyby to nie wyszło na jaw...





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

rysiek301 (offline)

Post #7

29-01-2020 - 13:22:53

 

zapisz tatę do psychiatry bo sama sobie nie poradzisz
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 226
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018