Jak zareagowałaś(-eś) na diagnozę - rak piersi

Wysłane przez Amazonki.net 

Pollik (offline)

Post #1

19-09-2018 - 09:15:07

Warszawa 

Jogro, czekasz na biopsję, skąd masz pewność choroby?
A jeśli to faktycznie to... nie zmuszaj się do niczego, trwanie w tym okresie to chyba jedyny sposób. Chodziłam do pracy jak automat, pracowałam jak automat, skupiona na tym żeby nie zemdleć. Łzy płynęły niekontrolowane. Nie odzywałam się w ogóle przez półtora miesiąca - do szpitala.
W pracy nie mówiłam, to wielki departament, nie chciałam być bardziej omawiana w kuchni niż byłam. I tak wszyscy wiedzieli że bardzo coś nie halo, ale bez szczegółów. Wiedzieli tylko o kłopotach zdrowotnych, co ucięło wszystlie pytania, a później o szpitalu. Ludzie nie wiedzą jak się zachować słysząc taki news, oszczędzilam im zakłopotania. I nie ma żadnej wartości dodanej z tego, że powiesz ogólnie. Późniejsze pytania w dobrej wierze co u ciebie nie muszą ci się podobać, a więc sama na pewno wiesz ile powiedzieć. Ja dwie przyjaciółki mam w pracy, które były przy mnie cały czas, więc tu miałam duży komfort.
Trzymaj się przetrwasz , bo masz wiecej siły niż sądzisz.
Pozdrawiam serdecznie




Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen[/small]

Pollik (offline)

Post #2

19-09-2018 - 09:24:59

Warszawa 

Się wysłał drugi post myslałam ze zeżarło
To jeszcze raz dla Ciebie pozdrowienia Jogro




Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen[/small]



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 19-09-2018 - 09:27:26 przez Pollik.

rysiek301 (offline)

Post #3

24-01-2020 - 09:55:03

 

nie wyobrażam sobie tego, a raczej takiej wiadomości

rysiek301 (offline)

Post #4

24-01-2020 - 09:57:23

 

nie wyobrażam siebie w takiej sytuacji

Mjuk5tfff (offline)

Post #5

09-12-2021 - 19:30:39

 

trudny temat.
-
tueuropa.pl/

Martuś88 (offline)

Post #6

27-07-2022 - 21:21:36

 

Ja wiem od 18 lipca. I szczerze nie wierzyłam w co czytam....nie spodziewałam się wyników po operacji. Byłam w takim szoku, że nowotwor złośliwy piersi. Całe szczęście, że złapałam to w początkowym stadium.... Robię to dla dzieci bo mam nastolatki a ja 34 lata.
Mąż oznajmił mi, że wspierać nie będzie mnie jak się pytałam go.... Nie wiem czy to da mi kopa, żeby odejść bo on się nie nadaje żeby być przy kimś chorym.

Magdaaa (offline)

Post #7

27-07-2022 - 22:32:56

 

Ja nie rozumiem jak można powiedzieć bliskiej osobie chorej, że nie będzie się ją wspierać. Ja, jak zachorowała moja mama, rzuciłam wszystko, aby przy niej być i służyć pomocą. Trzymaj się Martapociesza. Facet ewidentnie na ciebie nie zasługuje wnerwiony

Anianab (offline)

Post #8

01-08-2022 - 18:09:11

 

Przez wiele miesięcy leczyłam się na coś innego. Diagnoza: anemia z niedoboru żelaza i problemy z kręgosłupem. W końcu kiedy rehabilitacja nie przynosiła efektów, a morfologia leciała na łeb na szyję trafiłam do szpitala. Szok. Niedowierzanie. Przerzuty do wątroby. Tylko skąd? TK nie pozostawiło złudzeń. Rak piersi, przerzuty do kości i wątroby. Teraz przechodzę diagnostykę. Niedawno miałam biopsję. Czekam na wyniki. Wyłam i moja rodzina że mną. Nie potrafię się ogarnąć tak jak wy. Jednego dnia wierzę, że pokonam tego sku....., drugiego że nie dam rady i że zostało mi już niewiele. Mam tylko 47 lat, dzieci....

Tomasz. (offline)

Post #9

02-08-2022 - 13:55:19

Pruszków 

Cytuj
Anianab
Czekam na wyniki. Wyłam i moja rodzina że mną. Nie potrafię się ogarnąć tak jak wy. Jednego dnia wierzę, że pokonam tego sku....., drugiego że nie dam rady i że zostało mi już niewiele. Mam tylko 47 lat, dzieci....
A skąd wiesz, że inni potrafią ogarnąć? Rozpoznanie raka to zawsze jest szok, zwłaszcza, gdy są dodatkowe objawy ogólne.
Ja wszystkim, dosłownie wszystkim, proponuję antydepresanty. Po to zostały wymyślone, aby z nich korzystać.
Proponuję Sertagen, jest b.tani i skuteczny. Ma szeroki zakres dawkowania od 50 do 250 mg. Proponowałbym 100 mg. Tabletki można dzielić. Jeśli zaciska Cię w żołądku i nie mozesz spać i jeść to Mirtor 45 mg - pół tabletki. Łamie się w palcach. Hdy na apetycie Ci nie zależy, a też spać nie mozesz to Trittico 150. Można łamać na 3 części (po 50 mg). Zamiast Sertagenu moze wbyć wenlafaxyna np. Efectin 75 mg. Obecność przerzutów oznacza raka późnego. Więc długotrwałe czeka Cię leczenie. Trudno jest to udźwignąć w razie takiego stadium.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Lela2021 (offline)

Post #10

02-08-2022 - 17:12:12

okolice Wrocławia 

Anianab, chyba każda z nas tak samo zareagowała na raka-strach, przerażenie, panika. Antydepresanty są nam potrzebne po prostu. Ja byłam pod opieką DCO przez 12 lat(miałam już 2 łagodne guzy, w tym jeden stan przedrakowy-tzw prekursor raka) i głowę bym sobie dała uciąć, że na raka piersi, to w życiu nie zachoruję, bo jestem pod opieką najlepszych specjalistów, jak coś się działo, to zareagowali. Na jednej z wizyt po "macaniu" zasugerowałam USG, to usłyszałam, żebym nie przesadzała, nie ma potrzeby, a rok potem wymacałam guza, który wówczas już tam był-pewnie malutki, bo należał do tych wolno rosnących. Do dzisiaj nie mogę sobie tego wybaczyć. Pilnowałam, badałam, ufałam lekarzom-aż za bardzo. I co sama wymacałam raka. Też mi ciężko, choć absolutnie nie próbuję się do Ciebie porównywać. Po prostu rak, to zawsze jest szok.
Na pewno nie poddawaj się, bo na raka są leki i z każdym miesiącem są coraz to nowe leki, coraz skuteczniejsze, więc trzeba się leczyć i tyle.
Trzymaj się.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

braja (offline)

Post #11

02-08-2022 - 22:48:44

 

Kochana, nic dziwnego że jesteś w szoku. Ogarnięcie się zajmuje trochę czasu i rzadko zdarza się żeby nastapiło przed rozpoczęciem leczenia. Jak już będziesz wiedziała co i jak, będzie Ci łatwiej, ponieważ będziesz miała jakiś plan. Twoja historia nie musi się zakończyć szybko i smutno. Sa ludzie którzy żyją z takim rozpoznaniem wiele lat. Moja ciocia na przykład miała przerzuty do płuc i do wątroby i żyła z nimi wiele lat zupełnie normalnie, nie odczuwając żadnych skutków raka. Najważniejsze jest w tym momencie dobranie skutecznego leczenia. Pojedyńcze przerzuty do wątroby da się czasem operować, są też inne metody ich likwidacji. Raka w kościach łatwiej utrzymac w ryzach, znam osobiście osobę która ma przerzuty do kości już ponad 20 lat i nie wybiera się w zaświaty.



Anianab (offline)

Post #12

03-08-2022 - 01:06:56

 

Dziękuję. Kiedy czytam Wasze odpowiedzi jakoś łatwiej, mniej pesymistycznie mi w duszy gra. Czuje żal do lekarzy i do siebie, że zaufałam im w pełni. Jakieś bzdurne leczenie anemii, krocie wydane na rehabilitację kręgosłupa bo przecież trzeba o siebie dbać, a kolejki na NFZ na rok czekania. Zmarnowane pół roku. Nie myślałam o antydepresantach. Zgłębię sprawę, poczytam. Rozumiem, że taki lek może mi przypisać tylko psychiatra. Myślałam za to o psychologu. Jakoś bliższe mi takie myślenie niż tabletki. Jak długo będę się tak czuła? Bardzo chciałabym już zacząć leczenie, żeby czuć, że coś robię, działam. Teraz wręcz " czuję" jak to coś się we mnie rozprzestrzenia, rośnie. Okropne uczucie. Jakbym miała w sobie obcego, pasożyta.

Tomasz. (offline)

Post #13

03-08-2022 - 08:04:32

Pruszków 

Cytuj
Anianab
Czuje żal do lekarzy i do siebie, że zaufałam im w pełni. Jakieś bzdurne leczenie anemii, krocie wydane na rehabilitację kręgosłupa bo przecież trzeba o siebie dbać, a kolejki na NFZ na rok czekania. Zmarnowane pół roku.
Poczytaj sobie długaśny wątek [amazonki.net] Jest tam też mowa m.in. o krakersach i treści późniejsze są no powiedzmy niezwiązane z tematem. Ale podane tam dane dają wiele do myślenia.
Podałem Ci całą plejadę antydepresantów. Mogą je przepisać też lekarze rodzinni. Nie wiem tylko, co z refundacją. Mirtor jest np. nierefundowany. Psychoonkolog też może pomóc. Cóz, diagnoza i leczenie to duzy, ogromny wysiłek dla całego organizmu. Z początku to zderzenie jak z murem. Z powodu jeszcze obciązeń chorobami wewnętrznymi Twoja walka będzie trudniejsza niż innych. Ja wyznaję zasadę: Jeśłi naukowcy jakieś leki wymyślili, i ich stosunek korzyści do obciązeń jest dobry to - jeśli są potrzebne - nieracjonalnym jest to, aby przed nimi bronić. Ja, bym spróbował od małych dawek. Długie leczenie Cię czeka.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Anianab (offline)

Post #14

03-08-2022 - 12:59:28

 

Tomasz nie jestem łatwa pacjentką. Muszę wiedzieć wszystko, rozważać opcje itd. Nie przyjmuje wszystkiego " od ręki". Stąd moje pytanie do Ciebie. Nie jesteś lekarzem. Skąd Twoja wiedza medyczna? Czy faktycznie jest to wiedza najnowsza i poparta najnowszymi badaniami? Jakim sposobem proponujesz leki i ich dawkowanie? To już wiedza nie stricte medyczna, a farmaceutyczna. Czy masz wykształcenie medyczne?

Tomasz. (offline)

Post #15

05-08-2022 - 10:30:11

Pruszków 

Ja Ci podałem leki wyłącznie z przepisu lekarza. Sama tych leków nie kupisz. Lekarz zapisując Ci leki dane leki w określonych bierze odpowiedzialność za leczenie. Zadałaś pytanie- to Ci, w ramach wsparcia, jako wolontariusz- odpowiadam. Jest panel ekspertów i tam [amazonki.net] - tam możesz zadać pytanie lekarzowi.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #16

05-08-2022 - 10:30:51

Pruszków 

Cytuj
Tomasz.
Ja Ci podałem leki wyłącznie z przepisu lekarza. Sama tych leków nie kupisz. Lekarz zapisując Ci leki dane leki w określonych dawkach i porach zażycia bierze odpowiedzialność za leczenie. Zadałaś pytanie- to Ci, w ramach wsparcia, jako wolontariusz- odpowiadam. Jest panel ekspertów i tam [amazonki.net] - tam możesz zadać pytanie lekarzowi.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Lela2021 (offline)

Post #17

06-08-2022 - 14:41:49

okolice Wrocławia 

Ja czasem korzystałam z panelu pytania do eksperta. Warto skorzystać. Rady Tomasza zawsze były spójne z odpowiedziami lekarzy, a przy tym Tomasz jasno tłumaczy dlaczego tak czy inaczej. Dla mnie są wartościowym drogowskazem i pretekstem do zadawania pytań na wizytach u moich lekarzy. Posiada ogromną wiedzę medyczną i się nią dzieli.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 401
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022