N - stan węzłów chłonnych

Wysłane przez Amazonki.net 

anna z lubuskiego (offline)

Post #1

20-09-2015 - 23:07:11

Kostrzyn 

Tak, miałam radioterapię



Anna50

nika5 (offline)

Post #2

23-09-2015 - 09:28:05

koszalin 

WITAM DROGIE DZIEWCZYNKI. WCZORAJ ODEBRAŁAM WYNIKI. JESTEM PO PRAWOSTRONNEJ MASTEKTOMII. CZEKAM NA CHEMIOTERAPIĘ. MAM MIEĆ 3FEC I 2 DOCETAXEL (CHYBA NIE POMYLIŁAM NAZW), NAŚWIETLANIA I HERCEPTYNĘ. GUZA MIAŁAM 2,5 X 1.5 X 2,0 CM Z CZEGO 55% POWIERZCHNI STANOWI DCIS. RECEPTORY ER- PGR- I NIESZCZĘSNY HER2 +++ MAM PYTANIE W ZWIĄZKU Z WĘZŁAMI. W OPISIE MAM NAPISANE ŻE PRZEŻUTY DO 2 WEZŁÓW CHŁONNYCH NA 8 ZNALEZIONYCH. UTKANIE RAKA W PRZERZUTACH OGRANICZONE JEST DO WEZŁÓW CHŁONNYCH. CO TO ZNACZY? JA MAM OKREŚLENIE N1 DLACZEGO NIE MAM NIC WIĘCEJ CZY a, b, bii itp. NIE WIEM CZY PRZERZUT BYŁ DUŻY JAK BARDZO BYŁ POWAŻNY? CZY TO DOBRZE ŻE OGRANICZONY JEST DO WĘZŁA A NIE WYCHODZI POZA NIEGO? TROCHĘ MOŻE I GŁUPIE TE MOJE PYTANIA ALE JESTEM NA POCZĄTKU DROGI I JESTEM ZUPEŁNIE ZIELONA W TYM WSZYSTKIM. POMÓŻCIE MI TROCHE TO OGARNĄĆ. CO SĄDZICIE O MOJEJ CHEMI, CZY JEST WYSTARCZAJĄCO DOBRA? POZDRAWIAM.

Al_la (offline)

Post #3

23-09-2015 - 10:46:04

k/Warszawy 

Cytuj
nika5
UTKANIE RAKA W PRZERZUTACH OGRANICZONE JEST DO WEZŁÓW CHŁONNYCH. CO TO ZNACZY?

To znaczy to, co napisałaś poniżej, że przerzut nie wychodzi poza węzeł.


Cytuj
nika5
JA MAM OKREŚLENIE N1 DLACZEGO NIE MAM NIC WIĘCEJ CZY a, b, bii itp.

Nie zawsze patomorfolog daje taki szczegółowy opis. U Ciebie tylko wiadomo, że były ruchome przerzuty po stronie guza.


Cytuj
nika5
NIE WIEM CZY PRZERZUT BYŁ DUŻY JAK BARDZO BYŁ POWAŻNY? CZY TO DOBRZE ŻE OGRANICZONY JEST DO WĘZŁA A NIE WYCHODZI POZA NIEGO?

Bardzo dobrze, że przerzut ograniczał się do węzłów. Jest większa szansa, że nie poszedł dalej,

Cytuj
nika5
CO SĄDZICIE O MOJEJ CHEMI, CZY JEST WYSTARCZAJĄCO DOBRA?

Nie jestem lekarzem, ale chemię dostałaś mocną, więc na pewno jest wystarczająco dobra uśmiech


P.S. W przyszłości nie pisz dużymi literami (wyłącz Caps Lock), ponieważ w necie duże litery oznaczają umownie KRZYK.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 23-09-2015 - 10:47:07 przez Al_la.

nika5 (offline)

Post #4

23-09-2015 - 12:59:05

koszalin 

Ok przepraszam nie wiedziałam z tymi dużymi literkami smiling smiley Miałam przed operacja robioną limfoscyntogragię wycięte mam te 8 węzłów, lekarz mówił że gdyby były 3 zajęte to ciąg by resztę węzłów. Chyba wiedzą co robią

dziubas (offline)

Post #5

23-09-2015 - 13:04:43

Gdańsk 

z tymi duzymi literami to tez nie wiedziałam...gafa

małgosia58 (offline)

Post #6

13-10-2015 - 14:47:47

Warszawa 

Jak to jest z tymi węzłami, że może być mały guz a węzły już zajete a z kolei duży guz i węzły czyste.Nie rozumiem tego i zaczynam podejrzewać czy patomorfolog sie u mnie nie pomylił (bo guz 1,9 a węzły 0/2).Czy po pół roku od operacji można to jeszcze raz sprawdzić.

Al_la (offline)

Post #7

13-10-2015 - 16:07:37

k/Warszawy 

Myślisz, że Twój guz był duży? Guzy do 2 cm są małe. Duże są powyżej 5 uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

małgosia58 (offline)

Post #8

13-10-2015 - 16:55:33

Warszawa 

Pewnie masz rację Alu chyba się niepotrzebnie nakręcam.

elka63 (offline)

Post #9

09-11-2015 - 19:52:12

mielec 

Witajcie. Miałam pobrane 7 węzłów i we wszystkich stwierdzono przerzuty. Jestem załamana.
W naczyniach pachy mam zatory raka. Nie wiem co to znaczy, ale chyba nic dobrego?



magda2411 (offline)

Post #10

09-11-2015 - 20:19:04

Olsztyn 

Miałam przerzuty w węzłach (3 na 21 - po chemii). I zatory w naczyniach też miałam... Ty się nie załamuj tylko zbieraj siły do leczenia Kobieto.
Powodzenia uśmiech



elka63 (offline)

Post #11

10-11-2015 - 05:48:01

mielec 

Madziu, dziękuję za wsparcie, ale mimo wszystko nie mogę się pozbierać.Wyczytałam już chyba wszystkie wątki i wiem,że się udaje, ale po wczorajszych wynikach i rozmowie z onkologiem nie jestem w stanie na razie o niczym pozytywnym mysleć.



MT (offline)

Post #12

07-04-2017 - 23:52:22

 

Wreszcie jakies pozytywne slowa. Dziekuje

Misia77 (offline)

Post #13

03-07-2017 - 19:51:35

 

Jejku, jestem przerażona - w wyniku histopatologicznym (miałam mastektomię radykalną z wycięciem wszystkich węzłów - wszystkich, tj. tyle ile lekarz znalazł a znalazł 14) wyszło, że były przerzuty raka w 6 z 14 węzłów i to z: "naciekaniem torebek, inwazją naczyń chłonnych i ogniskowo tkanki tłuszczowej okołowęzłowej".
Co dziwne, sam guz zmalał o kilka mm (miałam chemię przedoperacyjną) i napisali, że "wszystkie marginesy chirurgiczne odjętego sutka + brodawka sutkowa wolne od nowotworu". Jak to jest, że guz przestał rosnąć, zmalał a w węzłach taki bałagan? Nigdzie nie znalazłam informacji, czy te komórki rakowe w węzłach to żywe czy nieżywe sad smiley Jak myślicie, co teraz? Miał ktoś podobną sytuację? Kurczę, już taki miałam dobry humor po tej operacji a teraz znowu zaczęłam się bać tak, jak na początku sad smiley Ogółem mój skorupiak był G2, a wielkość: pT2. Niestety węzły zrobiły się z wcześniejszego N1 - N2a.

I jeszcze, czy ktoś wie może co oznacza takie oznaczenie: NOS?



Agaba190 (offline)

Post #14

04-07-2017 - 06:41:38

k/Warszawy 

NOS - not otherwise specified - nie określono inaczej ( inaczej niesklasyfikowany).







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

braja (offline)

Post #15

04-07-2017 - 14:35:39

 

Misia, ja mialam G3, zajete 7 węzłow na 12 wycietych, tez N2a i chemia ich praktycznie nie tkneła, choc nieco ruszyła guza. Tak bywa, bo w okolicy węzłow jest mniej naczyn krwionośnych, więc i siła rażenia chemii mniejsza. Teraz pewnie bedziesz miala radioterapie lub kolejna chemie i po niej radio pociesza



Misia77 (offline)

Post #16

04-07-2017 - 14:46:18

 

Dzięki Braja! No, wystraszyłam się jak cholera. Ale teraz zaczełam czytać wątek wstecz i widzę, że nie ja jedna miałam podobny problem... kurczę, tak mi się właśnie zdaje że chemia nie za bardzo ruszyła te moje węzły. No tak, nawet nie pomyślałam o tym że tam jest przecież mniej naczyń krwionośnych. To ma sens!
Chociaż też nie mam pewności, ile wcześniej było zajętych bo na USG wszystkiego nie widać... na pierwszym USG (przed rozpoczęciem leczenia) były 3 patologiczne węzły z czego największy miał 12mm, a pozostałe 6mm i chyba 5mm z tego co pamiętam. A na drugim USG - robionym już w trakcie chemii przedoperacyjnej a dokładniej po 3 wlewie AC, już tych węzłów w ogóle nie było widać. Jeszcze się cieszyłam, że tak ładnie zmalały, że się chyba w wyniku chemii oczyściły. A tu dupa...

W ogóle chemia, tak ogólnie, to nie za bardzo podziałała na tego mojego guza. Z 26 mm zmalał tylko o 4mm, to niedużo. A jest w 100% hormonozależny (8/8 ER i 8/8 PR). A ponoć hormonozależne niechętnie i pomału reagują na chemię. Jedno dobre, że już tego nie mam w sobie, wszystko wycięte. No ale niepokój zostaje, czy coś w tym dole pachowym jeszcze nie siedzi smutny Miejmy nadzieję że jeśli tak, to radioterapia to wybije, a potem hormonoterapia. Bo chemii to już raczej mi nie dadzą ze względu na moją wątrobę (paclitaxel mi przerwano, wątroba zareagowała bardzo gwałtownie/zapaleniem).



smilag (offline)

Post #17

10-07-2017 - 19:33:48

 

Ja w lutym 2016 miałam BCT z procedurą wartownika. Potem standardową chemią, na cztery wycięte węzły cztery czyste. Teoretycznie daje to 96%szans że reszta jest w porządku. Obecnie jestem po limfadenektomii pachy (przerzuty do dwóch węzłów) i zaczynam chemię od nowa. Ponoć na jakieś 150 osób jestem trzecia. Dlatego trzeba wszystko sprawdzać dwa razy



Zapraszam na bloga
wznowarakowa

ewamazy (offline)

Post #18

28-07-2017 - 17:37:34

przemyśl 

Witam...jestem tu Nowa choć przeglądam wszystkie strony regularnie od momentu kiedy dowiedziałam się ,że mam raka...a było to 26.07 2016 roku...w tej chwili jestem po leczeniu chemią , operacji wycięcia guza 1,5cm i wszystkich 15 węzłów chłonnych z czego jeden był zajęty i przekroczył torebkę węzła ...i radioterapii(30naświetleń)
Czuję się świetnie ale martwi mnie jedna rzecz , że w wyniku histopatologicznym wyszło iż rak wyszedł poza torebkę węzła robiąc naciek...czy mam jeszcze szanse na wyleczenie w tej sytuacji?proszę o odp. bo się bardzo martwię...
pozdrawiam serdecznie buzki

braja (offline)

Post #19

28-07-2017 - 19:04:52

 

Oczywiście, że masz szansę! Na forum sa takie osoby smiling smiley Ten wezeł został wyciety, a miejsce dodatkowo jeszcze naświetlono pociesza



Wusia (offline)

Post #20

31-07-2017 - 20:42:37

 

Dziewczynki mam pytanie. A np mozna sie jakos dowiedzieć czy węzły przymostkowe sa zajęte czy nie? Tak sie wlasnie zastanawiam. I np gdy sa zajęte cos sie z nimi robi? buzki

Yaga (offline)

Post #21

01-08-2017 - 15:57:05

 

Cytuj
smilag
Ja w lutym 2016 miałam BCT z procedurą wartownika. Potem standardową chemią, na cztery wycięte węzły cztery czyste. Teoretycznie daje to 96%szans że reszta jest w porządku. Obecnie jestem po limfadenektomii pachy (przerzuty do dwóch węzłów) i zaczynam chemię od nowa. Ponoć na jakieś 150 osób jestem trzecia. Dlatego trzeba wszystko sprawd
zać dwa razy
Pytałam już o to w wątku radioterapii. Chodzi o to czy jest szansa aby naswietlili mi okolice pachy i węzły. Wycięte mam trzy wartowniki, czyste, ale jak widać to nic pewnego. Dlatego może lepiej potraktować je promieniami.



Słyszałem twoją modlitwę,
widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię. (Iz 38,5)

Wusia (offline)

Post #22

04-08-2017 - 14:50:17

 

Jak myślicie jesli w biopsji guza oznaczyli receptory i her2, potem zobaczyli guzek w węźle, tez zrobili biopsja, ale juz receptorów i Her 2 z wezla nie oznaczyli tylko wyszło ze przezut.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-08-2017 - 14:51:12 przez Wusia.

braja (offline)

Post #23

04-08-2017 - 16:20:12

 

Wusia, niestety podejrzewam, że często ida na skróty z tymi oznaczeniami i pewnie trzeba by sie upomniec o zrobienie receptorów. A co do węzłów przymostkowych, to skąd pomysł, ze masz zajete? Z tego co obserwowałam na forum takie wezły się na ogół naświetla



Wusia (offline)

Post #24

05-08-2017 - 15:27:07

 

Tak zapytałam o węzły przymostkowe, byłam ciekawa w razie gdybyprzewraca_oczy uśmiech chodzi ogolnie o moja Mamę. Tez tak myślę ze ida na skróty, z oznaczeniem. A ja najbardziej sie boje, ze moze ma jednak nadekspresje her2 , i mogłaby herceptyne dostać. A sugerują sie tylko jednym wynikiem z biopsji z piersi z przed chemii, tam wyszło ze her2 negatywne. A u niektórych nieraz zmieniało sie p gdy zbadali całego guza, No ale wiem ze panikuje.. stresbezradny

Imari (offline)

Post #25

10-10-2017 - 15:16:24

Łódź 

Miałam wczoraj usg w ramach "prezentu na połowinki". No i wygląda to tyk: guz w piersi wsiąkł ale węzły wydają się nie chcieć współpracować - usg po skończonej AC pokazało dwa powiększone węzły obok siebie: większy 1,5x1,3cm i mniejszy 1,3x1,1cm, a "połowinkowe" usg po taksolu pokazało tylko jeden węzeł za to gabarytu 2,5x1,8cm. Moja onka machnęła ręką i powiedziała, żebym się nie martwiła bo po prostu te dwa węzły wcześniejsze zrosły się w jeden, i że tak jest bardzo często a sumarycznie obecny węzeł i tak jest mniejszy niż tamte dwa razem wzięte... No spoko. Pytanie tylko czy ten "king-kong" raczy się jeszcze obkurczyć. W macaniu nic się pod tą pachą nie zmienia odkąd wyczułam te węzły pod koniec kwietnia - twarda kulka łożyskowa, ruchoma, luźno lata. Czasem po chemii potrafiło mnie tam poboleć i eta wsio. Nie mogę powiedzieć, że chemia nie działa bo guza w piersi wcięło. Co ja mam sądzić o tych węzłach (węźle?)? Jest szansa, że rak tam zdechł a obecny twór jest tylko zwłókniały i pozapalny? Dlaczego ta cholera nie chce się obkurczać?myśli
Martwię się...



Al_la (offline)

Post #26

10-10-2017 - 21:46:48

k/Warszawy 

Może masz w w węzłach to, co ja miałam po chemii w piersi.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Imari (offline)

Post #27

11-10-2017 - 08:36:04

Łódź 

Aluniu, bardzo chciałabym, żeby tak było, że to w węźle jest martwe... No ale dowiem się tego dopiero z histopatu, czyli pewnie po Nowym Roku, bo operację wstępnie planują mi na pierwszą połowę grudnia... Jak usłyszałam jaką wielkość ma ten węzeł, to mnie zmroziło - rany boskie, rośnie w trakcie chemii? Dopiero jak się okazało, że drugi węzeł znikł, to pani radiolog (a szukała tego zaginionego bardzo długo, do tej pory mnie pod pachą boli :/) stwierdziła, że one musiały się zrosnąć w jeden, co potem jeszcze potwierdziła moja onka.



Imari (offline)

Post #28

29-11-2017 - 10:27:08

Łódź 

Boli mnie ten wielki węzeł i mam wrażenie, że jest płycej pod skórą. sad smiley Czy węzeł może urosnąć w trakcie chemii? I czemu boli...? Zaczął być taki tkliwy po ostatniej chemii i herceptynie. sad smiley Onka mnie macała i stwierdziła, że się nie powiększył... a ja go tam czuję, przeszkadza mi pod pachą. Tę ostatnią chemię najchętniej władowałabym strzykawką prosto w ten cholerny węzeł. sad smiley Chciałabym, żeby już mi wycięli to wszystko w diabły...
Boję się załamka



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Szpaku (Administrator)
Gości: 350
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018