Receptory potrójnie ujemne

Wysłane przez Amazonki.net 

Aganiszka (offline)

Post #1

05-11-2011 - 21:43:51

okolice Środy Śląskiej 

Właśnie ja tyż ujemna i musi być dobrze już niebawem gada zamknę do słoja i koniec goszczenia się w mym cycusiu;;;radocha



jadwiga61 (offline)

Post #2

05-11-2011 - 21:48:45

Szczecin 

I ja też potrójnie ujemna .... 7 latek mineło



nowaja (offline)

Post #3

05-11-2011 - 21:52:27

 

Dzięki za słowa otuchy, ale wiecie, jak ktoś do mnie napisał, że ryzyko nawrotu choroby wciągu 5 lat wynosi 50% to trudno się cieszyć.
Zasadniczo, wg mojego męża, dla czego miałabym być w tej 50% nawrotu. Wg mojego męża "szklanka jest zawsze do poły pełna" zamiast "do połowy pusta".
Chyba czas zmienić swoje nastawienie.
Fajnie, że jesteście bo dzisiaj to mam ogromnego doła. Im więcej o tej chorobie myślę to coraz badziej się martwię.
Czas na działaniewnerwiony i więcej spokoju.

Halinka (offline)

Post #4

05-11-2011 - 21:59:47

 

Cytuj
nowaja
ryzyko nawrotu choroby wciągu 5 lat wynosi 50%

Eeeee... to bzdura jakaś jestblee

Al_la (offline)

Post #5

05-11-2011 - 22:00:28

k/Warszawy 

Nowaja, ja też potrójnie ujemna, a mój guz miał 5 cm i też miałam bardzo złe rokowania, i co?
Jeszcze żyję bez przerzutów, a minęło mi 8 lat uśmiech
Nie bój się na zapas ok





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Jolar (offline)

Post #6

05-11-2011 - 22:15:10

niedaleko Warszawy 

Nowaja... ja na trzech plusach.. , a minęło już 7 lat... życzę zdrówka i więcej wiary.. nie szukaj ... tego, czego nie jesteś w stanie stwierdzić na 100% .
tak Ciesz się z życia.., rób sobie przyjemności...i nie zamartwiaj się tym na co nie masz wpływu... Pozdrawiam serdecznie...



" Nie daj się ludzie niech swoje myślą...
Nie daj się z diabłem do piekła wyślą...
Nie daj się warto być zawsze tylko sobą..."

ToJa (offline)

Post #7

05-11-2011 - 22:35:34

 

Cytuj
nowaja
Dzięki za słowa otuchy, ale wiecie, jak ktoś do mnie napisał, że ryzyko nawrotu choroby wciągu 5 lat wynosi 50% to trudno się cieszyć.
Ty mi ino pokaz, kto do Ciebie tak napisał
jak ten ktos bawi sie w statystyki, ToJa tez sie moge pobawic
ekonomistka jestem - liczyć umiem i lubie
moge sie zabrac za liczenie naszych frumowych potrojnie ujemnych
choc bez liczenia powiem, ze nijak nie ma wsrod nich 50% z nawrotem choroby

a ryzyko......rany_julek, kobito, przeca ryzyko jest zawsze, nawet wśród całkowicie zdrowych
przyklad:
jeden taki zdrowy czlek wychodzi rano z domu - przechodzi przez ulice i ginie, bo jakiś gamoń się zagapił
drugi zdrowy człek wychodzi rano z domu - nerwówka w pracy - i co? i zawał
trzeci zdrowy człek wychodzi rano z domu - wsiada do samolotu - leci - lądowanie - podwozie sie nie otwiera - w kabinie siedzi inny pilot, bo Wrona akuratnie na urlopie był - i co? i trach , i ten zdrowy człowiek razem z innymi dwustoma zdrowymi pasażerami ginie

no ToJa chyba miałam szczęście, ze mialam ino raka, a nie byłam, ani tym pierwszym, ani tym drugim, ani tym trzecim zdrowym człowiekiem
bo ja po raku juz ponad trzy latka bujam sie po tym świecie

mag_dag (offline)

Post #8

05-11-2011 - 22:38:36

Sosnowiec 

Tojka, dzięki żeś to wszystko za mnie napisała, bo mnie pisanie nadal mocno boli - a lepiej bym tego nie zrobiła serce









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

ToJa (offline)

Post #9

05-11-2011 - 22:42:38

 

przeca pisałam, ze dzisiaj leżę
a jak leże, to i czas na pisanie mam
bo ja nie na brzuchu jak Ty, mag, leże, ino na pleckach
to i popisać mogę
ino zaraz mi Starsza lapka zabierze i kicha z moim dalszym pisaniem
se odpocznieta trochę oczko

Teśka (offline)

Post #10

16-11-2011 - 14:43:08

Elbląg 

Witam, jestem "świeża" - potrójnie ujemna i cieszę się, że nie jestem jedyna. Poczytałam trochę o tym, co na ten temat wiecie i jestem spokojniejsza. Za bardzo się nakręciłam zanim tutaj trafiłam. Będę się Was trzymać. Pozdrawiam



"Wczoraj do Ciebie nie należy. Jutro niepewne.... Tylko dziś jest Twoje"
(Jan Paweł II)

ToJa (offline)

Post #11

16-11-2011 - 18:36:50

 

Cytuj
Teśka
Witam, jestem "świeża" - potrójnie ujemna i cieszę się, że nie jestem jedyna. Poczytałam trochę o tym, co na ten temat wiecie i jestem spokojniejsza. Za bardzo się nakręciłam zanim tutaj trafiłam. Będę się Was trzymać. Pozdrawiam

trza bylo sie nie nakrecac ino z buta iść, szybciej bys trafiła oczko
noooo trzym sie nas, my bedziemy trzymac sie Ciebie
ino duzo pisz, cobysmy sie Ciebie mocniej zlapały oczko

witaj na forum uśmiech

Dortek (offline)

Post #12

17-11-2011 - 21:27:54

 

Teśka, i ja się nakręcałam, póki nie dotarłam na to forum i nie poczytałam, co mądre dziewczyny piszą. I nie były to teoretyczne rozwazania, ale wymiana doświadczeń czyli cała życiowa prawda.
Każdy rak jest inny i trzeba wierzyć, że z każdym dniem zbliżamy sie do znalezienia lekarstwa na tego bydlaka.




Ciemne wczoraj może sie przemienić w jasne jutro (Marcin Luther King)

Miarą wielkości człowieka jest ilość przeszkód, które udało mu się pokonać.

Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.

jedna z nas: [www.youtube.com]


Agnieszka74 (offline)

Post #13

26-11-2011 - 22:22:10

Zielona Góra 

To ja się też melduję.
Ale nie łapię wszystkiego. Minusy na Er i PgR to dla nas minus, bo nie reagują na hormony. Tak zrozumiałam. "-" na Her to dobrze, bo nie jest najbardziej agresywny. Więc jak sie ma do tego ekspresja w 90 % jąder komórkowych? Gubię się w tym.

mag_dag (offline)

Post #14

27-11-2011 - 14:46:39

Sosnowiec 

Agnieszko, masz rację jeśli chodzi o nasz minusowy Er i Pr

ale stopień złośliwości a agresywność raka związana z HER2 dodatnim to dwie różne sprawy,

stopień złośliwości można mieć najniższy (G1, Bloom1) a i tak mieć nadekspresję receptora HER2 - to oznacza, że przy najmniejszej złośliwości jednak jest na powierzchni guza białko, które powoduje agresywność i na to mamy do dyspozycji herceptynę

i odwrotnie

można mieć stopień złośliwości najwyższy (G3, Bloom3) i nie mieć nadekspresji HER2 (na powierzchni guza nie ma za dużo tego białka, które pozwala, by bodźce zewnętrze powodowały jego szybszy wzrost)

witaj wśród potrójnie ujemnych duży uśmiech










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

ToJa (offline)

Post #15

27-11-2011 - 18:27:20

 

Cytuj
mag_dag
można mieć stopień złośliwości najwyższy (G3, Bloom3) i nie mieć nadekspresji HER2 (na powierzchni guza nie ma za dużo tego białka, które pozwala, by bodźce zewnętrze powodowały jego szybszy wzrost)

ToJa ToJa tak mam oczko

Agnieszka74 (offline)

Post #16

06-12-2011 - 10:34:34

Zielona Góra 

Dziewczyny napiszcie, proszę, jakimi schematami byłyście leczone.

Wiem, że ten nasz jednym z gorszych. Ja mam AC (jestem już po 3 wlewach), potem operacja, i zaproponowany Taxol. Ponoć to mało. Słyszałam, że lepiej by było stosować schemat FAC + T, potem toksany połączone z antracyklinami lub carboplatyną.

Ponoć ważne jest w tym rodzaju zbadanie genu BRCA. Miałyście to robione?

Głupieję, nie wiem kogo słuchać, czy szukać innych ośrodków...

Al_la (offline)

Post #17

06-12-2011 - 10:43:33

k/Warszawy 

Agnieszko, nie panikuj uśmiech
Dostałaś dobre i mocne leczenie
Ja miałam tylko 3 FEC (czerwona), potem operację i potem znów 3 FEC i to wystarczyło.
W tej naszej chorobie nic nie wiadomo na pewno. A zbyt agresywne leczenie adiuwantowe może za bardzo zniszczyć organizm.
Badania BRCA też nikt mi nie proponował.

Spójrz niżej, ile czasu jestem po leczeniu uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

jadwiga61 (offline)

Post #18

06-12-2011 - 10:54:58

Szczecin 

Ja miałam tylko 6 FAC po operacji



Agnieszka74 (offline)

Post #19

06-12-2011 - 11:46:50

Zielona Góra 

Cytuj
Al_la
Agnieszko, nie panikuj uśmiech


Staram się, ale wiem, że mi to kiepsko wychodzi. Czarne wizje mam chyba częściej niż te kolorowe.

A jak usłyszałam, że być może jestem zbyt mało agresywnie leczona, to przerażenie mnie już całkowicie ogarnęło. Tak to jest jak człowiek sam nie ma fachowej wiedzy i jest zdany na innych.

Al_la (offline)

Post #20

06-12-2011 - 14:58:31

k/Warszawy 

To nie słuchaj nikogo, tylko lekarzy uśmiech
Ja nie znam mocniejszego zestawu w I rzucie choroby niż czerwona+taksany.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

ira (offline)

Post #21

06-12-2011 - 15:08:53

Pabianice 

Cytuj
Agnieszka74

Tak to jest jak człowiek sam nie ma fachowej wiedzy i jest zdany na innych.

Agnieszko, od fachowej wiedzy są lekarze i to chyba dobrze, że oni decydują o leczeniu, no bo kto, jak nie oni?



b_angel (offline)

Post #22

06-12-2011 - 15:23:20

radom 

Cytuj
Agnieszka74
Dziewczyny napiszcie, proszę, jakimi schematami byłyście leczone.

Wiem, że ten nasz jednym z gorszych. Ja mam AC (jestem już po 3 wlewach), potem operacja, i zaproponowany Taxol. Ponoć to mało. Słyszałam, że lepiej by było stosować schemat FAC + T, potem toksany połączone z antracyklinami lub carboplatyną.

Ponoć ważne jest w tym rodzaju zbadanie genu BRCA. Miałyście to robione?

Głupieję, nie wiem kogo słuchać, czy szukać innych ośrodków...

Ja miałam tylko tzw żółtą chemioterapię ( słabszą od czerwonej) czyli 6 cykli CMF - obecnie już się jej nie stosuje bo jest to przestarzały schemat i jestem już 7 lat po operacji

BRCA zrobiłam sobie prywatnie już po leczeniu




. . . . . . . . . . . . . .

...na forum od 16 listopada 2005 ...





Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-12-2011 - 15:23:55 przez b_angel.

mag_dag (offline)

Post #23

06-12-2011 - 15:33:31

Sosnowiec 

Cytuj
b_angel
Ja miałam tylko tzw żółtą chemioterapię ( słabszą od czerwonej) czyli 6 cykli CMF - obecnie już się jej nie stosuje bo jest to przestarzały schemat i jestem już 7 lat po operacji

BRCA zrobiłam sobie prywatnie już po leczeniu

ja to samo, tyle, że jestem już 11 lat po operacji









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

Jolcia (offline)

Post #24

06-12-2011 - 19:13:32

 

Ja miałam po operacji 4 AC i 4 taksany i na tym leczenie zakończyłam. Skierowanie na obadanie mutantów dostałam i jestem posiadaczką onego mutanta BRCA1zly

ToJa (offline)

Post #25

06-12-2011 - 20:34:37

 

mialam 6 x Ac bez taksanów, bo wtedy w Poznaniu nie dawali niezdecydowany , teraz dają uśmiech
wtedy tzn. 3,5 roku temu uśmiech
BRCA1 zrobili mi w Poznaniu bezplatnie, ale ja zachlanna jestem i pojechałam do Szczecina i tam bezpłatnie zrobili mi jeszcze parę innych genów

beata.sobon (offline)

Post #26

25-01-2012 - 19:33:19

zamość 

Witam serdecznie długo szukałam forum dla kobiet z potrójnie ujemnym. Miałam operację 4 maja 2011 r, mój guz miał 8mm. , w marginesie ani w wartownikach (a miałam ich 3 )komórek rakowych nie było Zlośliwośc G-3. Jestem po 4 chemiach schemat AT. Czy któraś z Was dziewczyny brała taką chemię i po 25 naświetleniach. wcześniej byłam silniejsza wierzylam że wszystko bedzie okey. Wróciłam do pracy. W międzyczasie naczytałam się tyle o przerzutach tego raka na płuca i móżg że chyba zgłupieję. między innymi wypowiedź dr. Pienkowskiego. Boję się strasznie. Mam jeszcze małe dzieci. Nie wiem jak przestać się bać. poradźcie mi dziewczyny.

betty (offline)

Post #27

25-01-2012 - 19:45:24

 

Beatkosmiling smiley proszę Cię, nie czytaj o przerzutach!!! to Ci nic dobrego nie da, a złego może dużo... sama widzisz, jak się teraz czujesz..
miałaś bardzo mały guz, bez przerzutów do węzłów. G3 miało wiele z nas, ja też (7 lat temu). Też miałam chemię AT.
Czy dzieje się coś niepokojącego? Czy masz jakieś problemy zdrowotne? Jeśli nie, to nie wypatruj ich u siebie!! Żyj pełnią życia i ciesz się każdym dniem.... Co do strachu, chyba nie ma na niego lekarstwa - będzie nam towarzyszył do końca naszych dni, ale przecież nie codziennie..

trzymam kciuki za Twoje lepsze samopoczuciesmiling smiley i uwierz, że będzie dobrzesmiling smiley)
pociesza



Al_la (offline)

Post #28

25-01-2012 - 19:45:42

k/Warszawy 

Beatko, tu masz wątek dotyczący schematu AT [amazonki.net]
Najlepiej będzie dla Ciebie, gdy przestaniesz czytać internet, a w nim mądre artykuły o rokowaniach.
To tylko statystyka i wcale nie musisz znaleźć się w tej grupie, której się nie udało.
Mnie tez statystycznie nie powinno już być oczko





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

mag_dag (offline)

Post #29

25-01-2012 - 19:50:03

Sosnowiec 

beatko, zobacz ile nas tu w tym wątku jest - też na początku byłyśmy przerażone i szukałyśmy pocieszenia,

ja mogę tylko napisać, że mój guz miał 18mm, miałam zajęty 1 węzeł, dostałam słabszą chemię (żółtą) i w tym roku minie 12 lat od operacji - mam się świetnie, a moja 9 letnia wtedy córka jest dziś na 2 roku studiów duży uśmiech

masz dobre wyniki, dostałaś super chemię - uwierz w to, że rak to nie wyrok, nawet potrójnie ujemny
uśmiech









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

beata.sobon (offline)

Post #30

25-01-2012 - 20:10:11

zamość 

Dziewczyny popłakalam się ze wzruszenia. Chcę być silna dla mojego męża, dla moich dzieci i dla samej siebie, W zasadzie czuje się dobrze mam teraz trochę stracha bo tak około świąt zaczęło mi się kręcić w głowie, poszłam do neurologa ten wykluczył przyczyny neurologiczne, skierowł mnie do ortopedy a ten od razu a może to przerzuty,rok temu również w styczniu mialam stwierdzony zespół korzenny szyjny czyli zwyrodnienia kręgosłupa szyjnego i wyleczyła mnie lekarz rodzinny a mam wspaniałą. Jutro jadę na rezonans magnetyczny. I boję się.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 424
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022