Receptory potrójnie ujemne

Wysłane przez Amazonki.net 

renatar (offline)

Post #1

29-09-2017 - 20:18:44

sieradz 

Malwina możecie się starać z nfz o badania genetyczne. Możesz swojego onkologa zapytać gdzie się starać o takie badanie. Póżniej dostaniecie wszystkie ankietę do wypełnienia [ ja uśmierciłam połowę rodziny bo nikt tego niie sprawdza a muszą mieć podstwę żeby zlecić takie badanie , tak mi genetyczka doradziła]. Ja w swojej rodzinie jestem jedyną która ma raka piersi a mam bardzo dużo młodszych i starszych kuzynek. Mam dwie córki, ani ja ani one nie mają mutacji ale to było to podstawowe badanie więc stu procentowej pewności nie ma. Jeśli chodzi o opiekę tzn usg piersi w przypadku twoich sióstr to marne szanse chyba że trafisz na fajnego lekarza bo moje córki muszą się badać prywatnie bo by się chyba nie doczekały na skierowanie.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Malwina1985 (offline)

Post #2

29-09-2017 - 23:33:07

 

Dzięki za odpowiedzi buzki

Moja mama łapie się już na regularne badania mammograficzne i o nią się nie martwię(nowotworu nie ma), natomiast co do sióstr chciałam się dopytać czy one mogą załapać się na program badań kontrolnych powiedzmy w swojej przychodni lub coś podobnego.
Powiem Wam szczerze, że jak już przeszedł mi szok związany z rakiem to zaczęłam się martwić o moje babysisters. Chciałabym im zaoszczędzić tego co w tej chwili przeżywam emocjonalnie i fizycznie (oczywiście bez przesady nie ma żadnego bólu po operacji jedynie dyskomfort, jednak sama operacja i pobyt w szpitalu-blech) i zastanawiałam się na jakiej zasadzie i czy w ogóle działa taki system. A wszystko to wynika z informacji, którą znalazłam podczas przeczesywania internetu a mianowicie - jeśli rak jest portójnie ujemny to istnieje duże prawdopodobieństwo przyczyn po stronie genetycznej.

Pozdrawiam

Paula.kh (offline)

Post #3

30-09-2017 - 20:10:58

 

Czy wiecie może czy jest możliwość zbadania węzłów chłonnych- czy nie ma w nich przerzutów?

Moja Mama miała oszczędzającą + usunięcie wartownika (czysty), ale coraz częściej myślę, że lekarz podszedł zbyt optymistycznie- pewnie zakładał lepszy wynik histopat, a wyszło jak wyszło - G3, 3 minusy, T2, czyli średnio....
Chcemy jeszcze skonsultować się z innym lekarzem- więc przy okazji- jeśli możecie mi jakiegoś polecić to będę bardzo wdzięczna- nie ważne nawet z jakiego miasta, za wszelkie godne zaufania nazwiska baaaaardzo dziękuję kwiatek.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-09-2017 - 20:11:26 przez Paula.kh.

marzusia (offline)

Post #4

30-09-2017 - 22:26:39

Cieszyn 

odpisałam na privuśmiech



Agnes1983 (offline)

Post #5

30-09-2017 - 23:01:01

 

Witam was kochane
Mam 33 lata rak potrojnie ujemny g3 i brca1 kurde dodatnie jestem zalamana lecze sie w krakowie zaczelam cisplastyne hemie potem 3 operacje malwina 1985 ja mam dwoje malych dzieci jak dajesz rade? A wy dzirwczyny czesto placze chce jeszcze pozyc sad smiley

Paula.kh (offline)

Post #6

30-09-2017 - 23:28:32

 

Cytuj
Agnes1983
Witam was kochane
Mam 33 lata rak potrojnie ujemny g3 i brca1 kurde dodatnie jestem zalamana lecze sie w krakowie zaczelam cisplastyne hemie potem 3 operacje malwina 1985 ja mam dwoje malych dzieci jak dajesz rade? A wy dzirwczyny czesto placze chce jeszcze pozyc sad smiley

Napisz coś wiecej o wynikach i nie panikuj- raka się leczy, to już nie wyrok, tylko nieco cięższa choroba, której trzeba poświęcić nieco więcej uwagi.
Masz chemie przedoperacyjną, tak? Bardzo ważne jest podejscie- obserwuje pacjentki onkologiczne i te, które nie mają dystansu do choroby zdecydowanie gorzej znoszą leczenie - oczywiscie wiem, że łatwo powiedzieć, każdy znosi to po swojemu, ale trzeba podejść do tego na zasadzie,
że rak to tylko przeciwność losu, którą trzeba pokonać i już;-).

Malwina1985 (offline)

Post #7

01-10-2017 - 20:26:30

 

Agnes 1983

Nadal mam takie myśli jak wcześniej (wiesz średnia przeżywalność to 4 - 5lat) jak to mało i wogóle. A potem zapisuję się na to forum i odpowiadają mi dziewczyny, które to przeszły. Piszą że są 20 lat po operacji i nadal są zdrowe. Mój mąż mówi mi tylko pozytywne rzeczy, które zapamiętał z wizyty u lekarza:
"rak piersi to nie wyrok śmierci tylko choroba przewlekła"
"złapana we wczesnym stadium jest w 100% wyleczalna"
"operacja oszczędzająca jest dla kobiet we wczesnym stadium" itd itd.

Znajdź jeszcze pocieszenie w tym kiepskim żarcie: Leczenie raka piersi jest w tej chwili świadczeniem limitowanym. Czyli jeśli szpital przyjmie chore kobiety ponad limit to nie dostanie za nie pieniędzy od NFZ. Innymi słowy nawet NFZ nie uznaje w tej chwili leczenia raka piersi za ratowanie życia.

Ja jestem po operacji oszczędzającej. Przez dwa dni chciało mi się płakać. Potem na forum poprosiłam o interpretację wyników mojej biopsji. I dostałam odpowiedż cyt:"Miałaś raka trójujemnego" - podkreślam miałaś meloman

W czasie pobytu w szpitalu odwiedziła mnie wolontariuszka ze Stowarzyszenia Amazonki. Rozmowa z nią wiele mi dała. Ta Pani jest siedem lat po operacji i też mi mówiła, że nigdy nie wyobrażała sobie, że po chorobie będzie tak aktywna (po mastektomii + wycięcie węzłów). Razem z koleżankami ze Stowarzyszenia jeździ na pielgrzymki, wycieczki trekkingowe w góry.

Wracając do mnie jestem dopiero na początku drogi. Boję się chemii, boję się wszystkiego ale stawiam sobie przed sobą pozostałe wyniki badań czyli usg brzucha i rtg klatki - wszystko bez zmian więc nie może być źle. A na koniec parafrazując odpowiedź jednej z koleżanek na forum. Możesz się bać i zwariować albo możesz mnie posłuchać i bać się mniej.
Pani psycholog powiedziała że w naszej sytuacji normalne są silne emocje. Nie musi to być nawet strach. Może być wściekłość. Ja jestem teraz na etapie poszukiwania czegoś w co mogę kopnąć i na co nawrzeszczeć hot smiley

Paula.kh (offline)

Post #8

01-10-2017 - 23:05:12

 

Cytuj
Malwina1985
Agnes 1983

Nadal mam takie myśli jak wcześniej (wiesz średnia przeżywalność to 4 - 5lat) jak to mało i wogóle. A potem zapisuję się na to forum i odpowiadają mi dziewczyny, które to przeszły. Piszą że są 20 lat po operacji i nadal są zdrowe. Mój mąż mówi mi tylko pozytywne rzeczy, które zapamiętał z wizyty u lekarza:
"rak piersi to nie wyrok śmierci tylko choroba przewlekła"
"złapana we wczesnym stadium jest w 100% wyleczalna"
"operacja oszczędzająca jest dla kobiet we wczesnym stadium" itd itd.

Znajdź jeszcze pocieszenie w tym kiepskim żarcie: Leczenie raka piersi jest w tej chwili świadczeniem limitowanym. Czyli jeśli szpital przyjmie chore kobiety ponad limit to nie dostanie za nie pieniędzy od NFZ. Innymi słowy nawet NFZ nie uznaje w tej chwili leczenia raka piersi za ratowanie życia.

Ja jestem po operacji oszczędzającej. Przez dwa dni chciało mi się płakać. Potem na forum poprosiłam o interpretację wyników mojej biopsji. I dostałam odpowiedż cyt:"Miałaś raka trójujemnego" - podkreślam miałaś meloman

W czasie pobytu w szpitalu odwiedziła mnie wolontariuszka ze Stowarzyszenia Amazonki. Rozmowa z nią wiele mi dała. Ta Pani jest siedem lat po operacji i też mi mówiła, że nigdy nie wyobrażała sobie, że po chorobie będzie tak aktywna (po mastektomii + wycięcie węzłów). Razem z koleżankami ze Stowarzyszenia jeździ na pielgrzymki, wycieczki trekkingowe w góry.

Wracając do mnie jestem dopiero na początku drogi. Boję się chemii, boję się wszystkiego ale stawiam sobie przed sobą pozostałe wyniki badań czyli usg brzucha i rtg klatki - wszystko bez zmian więc nie może być źle. A na koniec parafrazując odpowiedź jednej z koleżanek na forum. Możesz się bać i zwariować albo możesz mnie posłuchać i bać się mniej.
Pani psycholog powiedziała że w naszej sytuacji
normalne są silne emocje. Nie musi to być nawet strach. Może być wściekłość. Ja jestem teraz na etapie poszukiwania czegoś w co mogę kopnąć i na co nawrzeszczeć hot smiley

Zgadzam się ze wszystkim w 100 %.
Nie ukrywam emocji, rak nie jest dla mnie tematem tabu, ale moja taktyka to uczepianie się pozytywów, to mnie trzyma w pionie, nie czytam statystyk, rokowań - to i tak bez sensu, bo każdy organizm jest inny, nie ma dwóch takich samych przypadków.
No i życie nie może się kręcić wokół choroby- wiadomo, że jest i trzeba w związku z tym zmienić trochę tryb życia, ale nie można wszystkiego podporządkowywać tylko pod nią.

Agnes1983 (offline)

Post #9

02-10-2017 - 08:55:49

 

Dziekuje wam za tak mile posty malwina mi lekarz powiedzial ze przy potrojnie ujemnym nie robi sie oszczedzajacej bo caly gruczol jest zainfekowany mialam miec mastektomie jednej ale po obciazeniu musze dwie i jajniki sad smiley

Malwina1985 (offline)

Post #10

02-10-2017 - 09:17:10

 

Agnes 1983

Nie jestem lekarzem i nie rozumiem w całości tej choroby. Być może są jakieś dodatkowe czynniki o których nie wiem (u Ciebie). Przy tak poważnej jak u Ciebie operacji poszukałabym może drugiej opinii? Jeśli jesteś rocznik 1983 to znaczy że masz 34 lata - młoda laskauśmiech. Nie wiem dlaczego nie zakwalifikowałaś się do oszczędzającej. Być może raczysko zaatakowało już sutek - wtedy faktycznie nie robią oszczędzającej. Jedna rzecz pozostaje niezmienna - czepiamy się życia, Amazonek weteranek i planujemy przyszły rozmiar miseczki dla Ciebie serce. Nie może być tak, że nie ma wyjścia. Nie wierzę w to.

braja (offline)

Post #11

02-10-2017 - 10:44:28

 

Agnes, w Twoim przypadku operacja oszczedzająca nie ma sensu ze względu na mutację (zapytaj o mozliwość rekokonstrukcji jednoczasowej). Natomiast przy braku mutacji i niedużym guzie wycięcie samego raka z marginesem jest jak najbardziej możliwe także przy raku trójujemnym



Tomasz. (offline)

Post #12

02-10-2017 - 14:04:46

Pruszków 

Przy istniejacej mutacji BRCA1 nie tyle gruczoł jest "zainfekowany"- to nieprawda- jednak w jej wystąpieniu kolejne komórki gruczołowe mogą przejść przez dysplazję do metaplazji i ponownie rozwinie się rak- mimo zachowania marginesów cięcia pierwszego guza. Stąd - chcąc uniknąc kolejnego raka- usuwa się całą tkankę gruczołową. Teraz robi się rekonstrukcje jednoczasowe- polecam. Jest na Forum Amazonka [amazonki.net] która w potwierdzonej mutacji - chciała zrobić operację "dołu" w wieku ok. 40 lat- niestety, wcześniej rozwinął się rak jajnika i drugiej piersi. Więc nie namawiam Ciebie na czekanie, może się ono zemścić.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Agnes1983 (offline)

Post #13

05-10-2017 - 23:32:04

 

Dziekuje wam i tobie tak ja jestem po pierwszej dawce chemii cisplatyny mam miec 4 potem piers i mowia mi o calej macicy z jajnikiem bo moge miec tez raka trzonu czy szyjki eh taka radykalna operacha a jak po niej juz? Bierzesz hormony? Ile masz lat?

Tomasz. (offline)

Post #14

06-10-2017 - 05:55:32

Pruszków 

Przy stwierdzonej mutacji zagrozenie jest rakiem jajnika. Histerektomia jest do rozważenia, chyba, że jesteś zagrożona rakiem trzonu- wtedy operacja radykalna- owariektomia z histerektomią. Warto przed operacją być poddaną 4-5 cyklom podań gosereliny (np. Reseligo)- te kursy powodują inwolucję gonad i ułatwiają operację (laparoskopem).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Agnes1983 (offline)

Post #15

07-10-2017 - 22:58:59

 

Dziekuje Wam za odpowiedzi tak chca zistawic tylko szyjke ale radza tez usunac eh musze sie zgodzic sad smiley

justyna81 (offline)

Post #16

11-10-2017 - 15:38:52

 

Piszę tutaj nie na priv. Także dla innych osób.
Spokojnie, wszytko po kolei. Będziesz mieć dużo czasu, żeby przeczytać o tych zabiegach i całą sprawę przemyśleć.
Po pierwsze musisz najpierw skończyć chemię, później trzeba zrobić mastektomię. Później sobie trochę odpoczniesz i zrobisz porządek z resztą.
Mastektomia jest lepszym rozwiązaniem.
Koleżanka z poprzedniej pracy mojej siostry miała boreliozę, brała antybiotyki, które osłabiły układ odpornościowy i zachorowała na raka. Tak jak my miała mutację. Lepiej nie ryzykować.

Jestem równo dwa miesiące po operacji smiling smiley początki były trudne. Bałam się tego co będzie. Nie tyję, nie jem więcej a wręcz przeciwnie. Po chemii miałam jakieś zaburzenia hormonalne i krótko po operacji również. W nocy się pociłam, zmieniłam piżamę- czasem nawet dwa razy. Teraz nie mam takich dolegliwości.
Przeczytałam, że inne kobiety również piszą, że te dolegliwości nie są straszne.
Mam usunięty nie tylko cały dół - jajniki, jajowody, macicę ale i węzły chłonne.
Żałuję, że nie zrobiłam tej operacji wcześniej.

[web.facebook.com] abaniko - grupa wsparcia na fb dla brca1- tutaj znajdziesz osoby po prewencyjnej mastektomii i prewencyjnym usunięciu jajników itd

Odnośnie usunięcia jajników.
Rak jajnika jest naprawdę nieciekawy. Przejrzyj fora.
Są pacjentki, które żyją z rakiem jajnika i 10 lat ale są i takie, które żyją krótko do 5-ciu lat a nawet ok 3 lat. Przeczytaj badania nt leczenia raka jajnika przeprowadzone przez CO z Krakowa z Gancarskiej.
Raki BRCA1 w 3i4 zaawansowania nie leczą się tak dobrze jak rak piersi. Dane nie są optymistyczne sad smiley
Rak jajnika nie rokuje dobrze. Trudno go wyleczyć bo jest wykrywany późno.
Przyjmowanie drogich leków nie gwarantuje wyleczenia lub braku przerzutów. U jednej osoby z forum raka jajnika przyjmującej taki lek ( w ramach badań klinicznych ze Szczecina) pojawił się przerzut na wątrobie.
U mnie w rodzinie babcia zmarła na raka jajnika więc wiedziałam, że muszę usunąć jajniki ale nie zdążyłam. sad smiley


Teraz optymistycznie.
Ty po cisplatynie masz szanse na 100% się wyleczyć. Z tego co czytałam od badań klinicznych minęło 10 lat i wszystkie pacjentki żyją. smiling smiley
Trzymam za Ciebie kciuki smiling smiley buzki



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 11-10-2017 - 15:47:20 przez justyna81.

Agnes1983 (offline)

Post #17

22-10-2017 - 23:52:29

 

Justynka 81 DZIEKUJE dziekuje i duuuuzo zdrowka ja jestem juz po drugim cyklu cisplatyny ale mam podniesiony juz marker na jajniki w tyg dostane ksero mojej karty chiroby do domu to dam znac bardzo sie boje ze mam juz raka jajnika ;(;(

Paula.kh (offline)

Post #18

23-10-2017 - 07:35:45

 

Cispaltyna super na raka piersi z mutacją, ale moja Mama miała AC plus teraz txl plus karbo- co o tym myślicie? Bardzo proszę o odpowiedzi.....

Agnes1983 (offline)

Post #19

30-10-2017 - 00:02:47

 

Witam was ja juz po 2 chemii w czwartek 3 jesli krew bedzie ok distalam zastrzyki na szpik moze bedzie ok ;/ bylam na usg guz sie zmniejsza ale boje sie ze po mastektomii podwojnej i usunieciu dolu bo mam obciazenie sad smiley beda przezuty ;( czy sa tu jakies forumowiczki ktore to przeszly i do dzisiaj sa zdrowe?? Tak bardzo sie boje ze mi juz niewiele zostalo a mam dwa maluchy w domu zwlaszcza tych przezutow ;/ czy ewentualnie da sie je wyleczyc?

Paula.kh (offline)

Post #20

30-10-2017 - 09:59:05

 

Przerzutów nigdy nie przewidzisz....Mogą pojawić się nawet po 10-20 latach....Ale nie myśl teraz o tym, tylko o leczeniu! Jesteś potrójnie ujemna i z mutacją? To tak jak moja Mama, więc witaj w klubieuśmiech.

Musi być dobrze, nie inaczej.

Przerzuty też się leczy oczywiście z różną skutecznością- to zależy od lokalizacji, rozległości i jeszcze kilku czynników, ale nie pora żeby się nad tym zastanawiać;-).

Rak to choroba jak każda inna, na powikłania po grypie, czy boreliozę nie leczone w czas też można szybko umrzeć. Najważniejsze jest podejście i jak najszybsze rozpoczęcie leczenia.

Trzymaj się buziak.

Agnes1983 (offline)

Post #21

30-10-2017 - 10:08:55

 

Dziekuje ;*

MartaAgnieszka (offline)

Post #22

30-10-2017 - 19:50:42

Elbląg 

Witam się również , jestem potrójnie ujemna. Mam 28 lat i 3 mce temu urodziłam mojego pierwszego synka smiling smiley Jutro mam konsultacje i zobaczę swoje wyniki co i jak. Narazie mam tylko potwierdzenie choroby przez tel od onkologa i powiedział ze zaczniemy od chemii.
W obrazie usg bylo też cos w węzłach, poproszę o zrobienie biopsji.

Po jakim czasie od wyników zaczęłyscie chemię? I nurtujące mnie pytanie, po jakim czasie od pierwszej chemii zaczęły wam wypadać włosy i bylo to zauważalne?

Agnes1983 (offline)

Post #23

30-10-2017 - 22:47:54

 

Marto agnieszko witaj! Bardzo mi przykro ze ciebie tez to spotkalo ja mam 33 lata ale gratuluje maluszka winking smiley gdzie sie leczysz? Czy tez masz potrojnie ujemnego? Popros o badania genetyczne jesli wyjda tzn obciazenie walcz o cisplatyne! Ona jest dla potrojnych z obciazeniem najlepsza!! Co do wloskow ja jade w tym tyg na 3 chemie wlosy wcale nie wypadly geste sa tak samo rzrsy brwi jesli chcesz pisz na priv winking smiley

MartaAgnieszka (offline)

Post #24

31-10-2017 - 06:42:38

Elbląg 

Tak tez mam potrójnie ujemnego.. i z tego co czytałam to nie za ciekawie.. plus w obrazie usg cos w węzłach. Jeszcze nie podjelam leczenia dzisiaj mam pierwsza konsultacje z onkologiem odkąd przyszły moje wyniki w pt u siebie w Elblągu ale leczenie podejmę w Bydgoszczy - mąż chce mbie tam zabrać. Sporo osób nam poleca to centrum i lekarzy z tamtąd.. dzisiaj zamierzam poprosić o biopsje węzłów dodatkowo i vadanie genetyczne właśnie chyba muszą spełnić moja prośbę co?? Poczytałam wczoraj o tej cisplatynie ona ma okropne skutki uboczne, czy faktycznie sa tak czeste?? Jak ty ja znioslas? Bo chyba nie jest to standardowe leczenie..

Paula.kh (offline)

Post #25

31-10-2017 - 07:55:27

 

Karboplatyna w połączeniu z txl też jest dobra- Mama ma taki schemat teraz (wcześniej 4 razy AC). Podobno to dobra droga leczenia.....taką mam nadzieję oczko

MartaAgnieszka (offline)

Post #26

31-10-2017 - 20:02:08

Elbląg 

Agnes 1983 napisałam prv smiling smiley

MartaAgnieszka (offline)

Post #27

31-10-2017 - 21:14:30

Elbląg 

No i mam wynik, czy ktoś mi przetlumaczy na ludzki rozum? Bo nie rozumiem   winking smiley

Carcinoma high grade verisimiliter ductale infiltrativum mamame/NST/G3 Richardson bloom 
Ck 7/+/ 
ER 0 
Pr 0 
Her2 0 
Ki67 80% 
Jak bardzo wg was jest zle? 
Dziękuję za pomoc smiling smiley

Al_la (offline)

Post #28

01-11-2017 - 17:27:22

k/Warszawy 

Czy jest źle czy dobrze za wcześnie mówić. Ważna jest reakcja raka na leczenie.
Masz wysoką (najwyższą) złośliwość - 3 stopnia i wysoki wskaźnik ki67, który oznacza, że guz szybko rósł.
Mój też urósł do 5 cm, dostałam chemię czerwoną (FEC) przed operacją i żyję uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Mroczkowska (offline)

Post #29

03-11-2017 - 03:59:46

USA 

Jesli moge cos doradzic to spiesz sie. Nowotwory potrojnieujemne rosna szybko bardzo. Im szybciej podejmiesz chemie to tym mniejsze prawdopodobienstwo ze komorki rakowe nie przedostana sie do reszty organizmu. To moze malo optymistycznie brzmi ale widzialam jak w moim przypadku tez potrojnieujemnego raka z wszystkimi badniami sie spieszyli, a na wyniki np. gentycznych badan juz nie czekali tylko podali chemie (przedoperacyjna). Na pocieszenie - mi powiedzieli ze jesli po leczeniu w przeciagu 3 lat rak sie nie pojawi to znaczy ze chemia go calkowicie zlikwidowala i jego nawrot jest bardo, bardzo malo prawdopodobny. To jest tak zlosliwy rak ze jesli go chemia nie wykonczyla to odezwie sie od razu czyli w ciagu tych 3 lat.



Hanna





Przewodowy, invazyjny, G3, TNBC, cT2NOMO, chemia przedoper. 4AC + 12Taxol, Oper. oszczed (VII 2016 r.)., ypT1aN0, radiacja

MartaAgnieszka (offline)

Post #30

03-11-2017 - 07:29:35

Elbląg 

Mroczkowska dziękuję. Staram się działać jak najszybciej, wczoraj miałam konsultacje już w Bydgoszczy i oni mi tam pomogą i zrobią wszystko u siebie. U mnie termin na samo badanie to 2 tyg sad smiley a jeszcze zanim wyniki... masakra ! :/ Dzisiaj muszę tylko zrobić usg brzucha u siebie bo już byłam zapisana a termin jest szybki i w pn kazali mi wrócić z samego rana do siebie, zrobią mi resztę badan sami tj biopsja węzłów pachy, rezonans piersi, genetyczne i nie wiem co jeszcze. Wczoraj odebrałam rtg płuc i na szczęście tutaj czysto także troszkę mi ulzylo z tym zobaczymy jak dalej.. boje się jak cholera ale trzeba działać. Powiedział ze genetyczne zrobimy ale nie będziemy czekali na wyniki dokładnie to co mówisz i jak tylko będą podstawowe wyniki to od razu konsylium i czerwona chemia. Wiem już tez ze będę miała później mastektomie bo mój guz jest "nie ładny" tj rozlany bez mocnych granic i lepiej nie ryzykować z czym się oczywiście zgadzam.. całość pewnie i tak do chemii zajmie ze 2-3 tyg chciałabym już moc zacząć się leczyć ale trzeba jeszcze trochę poczekać. ..Mroczkowska a ty od kiedy sie leczysz? Jakie miałaś wyniki, co u ciebie zastosowali i Jak się czujesz? Pozdrawiam Marta
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 713
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022