proszę o interpretację wyników

Wysłane przez wioleta66 

wioleta66 (offline)

Post #1

29-07-2010 - 18:53:30

 

Wynik z biopsji carcinoma ductale invasivum M-8500/3
wielkość 1,5 cm BIRADS 5
Nowotwór złośliwy inwazyjny - przewodowy
Receptory ER/+/(do 10%, do 3 pkt) i PgR/+/(do 10%, do 3pkt)
Her-2/neu/+1/

Bardzo proszę o interpretację. Rozmawiałam z lekarzem ale chyba jeszcze nie potrafię zadawać właściwych pytań. Operację oszczędzającą mam zaplanowaną za tydzień ale wciąż trudno mi uwierzyć, że potrzebne jest tak radykalne leczenie w kontekście braku jakichkolwiek dolegliwości - dzisiaj czuję się bardzo dobrze a za tydzień świadomie poddam się tak agresywnemu leczeniu

mag_dag (offline)

Post #2

29-07-2010 - 19:11:18

Sosnowiec 

wioletto, to nie jest tak, że jak masz raka piersi, to musisz się źle czuć - uwierz mi, że czułam się również świetnie a straciłam pierś
masz raka piersi, a to poważna choroba, więc działać trzeba - im szybciej, tym lepiej - słowo!

operacja oszczędzająca, to bardzo dobra propozycja, a nie agresywne leczenie oczko

wynik masz częściowo przetłumaczony - rak przewodowy, słabo hormonozależny i z receptorem HER2 ujemnym - jeden plus, to w sumie minus oczko - i to bardzo dobrze

to całkiem fajny wynik, zapytaj doktora czy będzie leczenie hormonalne, ja słyszałam, że nawet przy słabej hormonozależności powinno być










Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-07-2010 - 19:11:41 przez mag_dag.

wioleta66 (offline)

Post #3

29-07-2010 - 19:42:02

 

Dziękuję
Lekarz zdaje się mówił o leku o nazwie Tamoksyfen i pewnie to jest właśnie to leczenie hormonalne. Właściwie to rozumiem potrzebę leczenia ale nie potrafię wyobrazić sobie jego przebiegu.
Chciałabym jak najszybciej wrócić do pracy ale nie wiem czy jest możliwe.
Lekarz mówił też coś o delikatnej chemii - no i radioterapii

mag_dag (offline)

Post #4

29-07-2010 - 19:52:38

Sosnowiec 

tak wioleto, po operacji oszczędzającej na pewno będzie radioterapia

tamoksifen to 5 letnie leczenie hormonalne - tabletki,
a czy będzie chemia, to pewnie dowiesz się po operacji

w sumie nie jest to wcale takie straszne i jak poczytasz forum - wątki o chemioterapii i radioterapii, to na pewno jakoś sobie już to wyobrazisz, bo niewiedza jest najgorsza - wtedy człowiek ma najwięcej obaw

cały czas jesteśmy gotowe, by odpowiadać na Twoje pytania
uśmiech









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

zuzanna (offline)

Post #5

29-07-2010 - 19:56:52

Gdynia 

ja też miałam slabo hormonozależny 10% i dostalam tomoksyfen ...
no i oczywiście najpierw operacja oszczedzająca , pozniej mastektomia ...
6 FAC , 25 lamp /radioterapia/ - zostalo mi jeszcze 4 m-ce hormonoterapii
bądz dzielna - dasz rade
pozdrawiam



wioleta66 (offline)

Post #6

29-07-2010 - 20:13:17

 

Ogromnie dziękuję

Rozumiem, że to jak będzie wyglądało moje leczenie dowiem się dopiero po operacji

mag_dag (offline)

Post #7

29-07-2010 - 20:26:28

Sosnowiec 

wioleto, dokładnie tak będzie - myślę, że wtedy lekarz dokładnie Ci powie, co Cię czeka - znaczy jakie leczenie oczko
jak nie będzie się do tego rwał, to go o to poproś, niech nakreśli po kolei jak widzi Twoje leczenie, jakie tabletki, jak długo, jaka chemi (jeśli będzie) i jak długo, ile naświetlań - resztę doczytasz u nas

trzymaj się dzielnie, poczytaj wątek o tym, co trzeba zabrać do szpitala, znajdziesz go tu:


WYPRAWKA DO SZPITALA









Gdyby mi coś przyszło do głowy, niech zaczeka. (Dominik Opolski)

-----><-----


----------------------------------------------------------

ToJa (offline)

Post #8

29-07-2010 - 21:52:33

 

Wioleto, a ja tylko dodam, ze do pracy bedziesz mogla wrocic ...... i jesli mieszkasz w miescie gdzie bedziesz miala podawana chemie (o ile bedzie, bo to bedzie wiadome po operacji) i nie bedziesz musiala zbyt daleko dojezdzac na radioterapie, to juz w czasie leczenie mozesz wrocic do pracy...... ja bardzo zaluje ze nie mialam odwagi, a tak bardzo lubie swoja prace.........podczas chemi nie wszyscy moga pracowac, ale podczas radioterapii naprawde mozna........
ja do pracy wrocilam po calym leczeniu...........

wiem, ze to watek o ineterpretacji wynikow, ale pojawiło sie zdanie o pracy....a ja....no wiecie...pracoholik jestem chichot

wioleta66 (offline)

Post #9

30-07-2010 - 06:34:31

 

Jeszcze raz dziękuję
Wyprawkę do szpitala dzięki Waszym cennym radom skompletowałam już w ubiegłym tygodniu ( ten wątek to naprawdę świetny pomysł)
ToJa dzięki, miałam nadzieję, że tak właśnie może być, że leczenie można jakos pogodzić z pracą

Niesmiało zadam jeszcze jedno pytanie - co oznacza okreslenie - inwazyjny - czy to oznacza, że są możliwe przerzuty?

Agaba190 (offline)

Post #10

30-07-2010 - 09:19:10

k/Warszawy 

Oto cytat
..."nowotwór złośliwy piersi; rak piersi dzieli się na: przedinwazyjny (in situ) i inwazyjny (naciekający); w przybliżeniu ok. 70% wszystkich raków sutka odznacza się inwazyjnością. "

Przerzuty mogą wystepować i w jednej i w drugiej postaci.
Ale nie myśl o przerzutach. Wytną, zastosują właściwe leczenie i będziesz zdrowa.

Pozdrawiam i trzymam kciuki.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

ToJa (offline)

Post #11

30-07-2010 - 19:55:28

 

wioletto.....co to znaczy inwazyjny....czy to oznacza, ze bedą przerzuty, bo inwazja to atak.... to byly moje pierwzsze slowa, ktore skierowalam do mojego lekarza jak zobaczylam wynik.....
uspokoil mnie....nawet nie pamietam co powiedzial.....jedno pamietam....wiekszosc jest inwazyjnych, ale wiekszosc z tych inwazyjnych zachowuje sie spokojnie........ trzymaj sie tego...... ja tez sie trzymam juz ponad 2 lata smiling smiley
Nie możesz pisać w tym wątku ponieważ został on zamknięty

Użytkownicy online

Gości: 415
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022