B. proszę o interpretację wyniku

Wysłane przez anetad11 

anetad11 (offline)

Post #1

24-01-2016 - 22:27:30

Warszawa 

Witam, jestem nowa na forum, więc z góry przepraszam, jeśli na początku będę się gubiła. B. proszę o interpretację mojego wyniku biospji. Najbardziej niepokoi mnie wskaźnik Ki 67 ok. 90%. Wynik biopsji gruboigłowej: Rak inwazyjny NST G2 (3+2+1: 6 mitoz) gruczołu piersiowego. Nowotwór obecny w trzech bioptatach o największym wymiarze 13 mm. Odczyn e-cadheryna +. Wykazano ekspresję receptorów estrogenowych w ponad 90% komórek raka inwazyjnego. W skali Alreda 8 (5+3). Wykazano ekspresję receptorów progestronowych w 60% komórek raka inwazyjnego. W skali Alreda 7(4+3).Odczyn negatywny białka HER 2 (score 0) w komórkach raka inwazyjnego. Wykazano ekspresję antygenu proliferacyjnego Ki 67 w około 90% komórek raka inwazyjnego. Biopsja cienkoigłowa niestety nie trafiona. Wynik: Zhemolizowana krew. Brak elementów nabłonkowych.
Natomiast USG i mammografia wykazują: USG: " obrębie pachy lewej widocznych jest kilka kulistych, powiększzonych węzłów chłonnych średnicy do 10 mm", Mammografia: "w lewym dole pachowym podejrzane węzły chłonne do 20 mm" , więc zakładam, że raczej węzły są również zajęte. Czy zawsze powiększone węzły oznaczają przerzuty, cz jest jeszcze szansa, że mogą okazać się czyste ???. Serdecznie dziekuję za pomoc. Pozdrawiam.



<a href="[amazonki.net] src="[amazonki.net]; alt="anetad11" /></a>

marzusia (offline)

Post #2

25-01-2016 - 01:15:08

Cieszyn 

Witaj.na forum,co do węzłów to sam fakt ich powiększenia nie świadczy o zajęciu przez nowotwór.Mogą to być węzły odczynowe,pozapalne,tylko badanie histopatologiczne samego węzła bądź pobranego w biopsji fragmentu jest w stanie jednoznacznie ustalic co.właściwie jest.U mnie węzły nie były zmienione ani powiększone a okazalo sie po operacji,że w dwóch jest przerzut



Tomasz. (offline)

Post #3

25-01-2016 - 11:44:14

Pruszków 

Anetad11Opisywany przez ciebie wynik to rak bez luminalny B HER2 ujemny o średniej złośliwosci G2 i b. wysokim wskaźnikiem proliferacji Ki 67. W bioptacie jest też znaczna atypią jądrowa (3)- cechy te świadczą, że rak jest z grupy szybko rosnących.
Wszystko wskazuje na potrzebę chemioterapii przedoperacyjnej (można przed nią sprawdzić biopsyjnie węzły czy są w nich przerzuty)- prawdopodobnie schemat 4AC i 4 taxole i operacja. W razie braku rezultatu po dwóch pierwszych podaniach chemioterapii staraj się o zmianę schematu leczenia. Czy będzie radioterapia- zależeć to będzie od wielkości usuniętego guza i charakteru zmian węzłów. Po operacji co najmniej 5 lat hormonoterapii z uwagi na wysoką hormonowrażliwość. Kuba na pewno dopisze Ci coś więcej.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

EwelinaWawa (offline)

Post #4

25-01-2016 - 14:10:01

 

Cytuj
Tomasz.
Anetad11Opisywany przez ciebie wynik to rak bez luminalny B HER2 ujemny o średniej złośliwosci G2 i b. wysokim wskaźnikiem proliferacji Ki 67. W bioptacie jest też znaczna atypią jądrowa (3)- cechy te świadczą, że rak jest z grupy szybko rosnących.
Wszystko wskazuje na potrzebę chemioterapii przedoperacyjnej (można przed nią sprawdzić biopsyjnie węzły czy są w nich przerzuty)- prawdopodobnie schemat 4AC i 4 taxole i operacja. W razie braku rezultatu po dwóch pierwszych podaniach chemioterapii staraj się o zmianę schematu leczenia. Czy będzie radioterapia- zależeć to będzie od wielkości usuniętego guza i charakteru zmian węzłów. Po operacji co najmniej 5 lat hormonoterapii z uwagi na wysoką hormonowrażliwość. Kuba na pewno dopisze Ci coś więcej.

Tomasz a dlaczego chemia przedoperacyjna? co może za tym przemawiać?

Tomasz. (offline)

Post #5

25-01-2016 - 14:17:01

Pruszków 

O potrzebie chemioterapii przedoperacyjnej może mówić szybkie tempo rośnięcia guza- bardzo dużo komórek jest w fazie podziału - Ki67 o tym właśnie świadczy. Ale o tym zadecyduje onkolog, który Ciebie poprowadzi. Chemioterapii przeważnie nie wdraża się, gdy są korzystne czynniki rokownicze (np. nie ma zmian w węzłach, niewielki rozmiar guza, jest niskie KI67 (<14). )



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

anetad11 (offline)

Post #6

25-01-2016 - 16:30:28

Warszawa 

Bardzo dziękuje za informację, nie spodziewałam się tak szybkiego odzewu. Konsylium, które obradowało w mojej sprawie zadecydowało o takiej kolejności leczenia jaką przewidywał Tomasz, tzn. najpierw chemia, później operacja (mówią że oszczędzająca czyli tylko guz + węzły pachowe), następnie radioterapia i hormonoterapia. Jutro idę również na implantacje w guza "znacznika" gdyż jak mówił Pan Doktor guzy po chemii się zmniejszają a czasami całkiem zanikają, więc żeby było wiadomo gdzie się pierwotnie znajdował. Trapi mnie jeszcze takie pytanie, czy to że guz ma wysokie KI67 oznacza tylko że ma tendencję do szybkiego "rozrostu", czy w parze w tym idzie również to że skoro szybko rośnie to jest też wysoko złośliwy. Czy też nie ma takich zależności. Może być, że guz np. szybko rośnie bo taki już jego urok i dlatego należy go szybko wyciąć bądź potraktować chemią, żeby się nie rozrastał, ale nie koniecznie musi to się wiązać z jego b. wysoką złośliwością, bo np. torbiele również są chyba z tych szybko rosnących, ale są guzami łagodnymi. Tomaszu, piszesz również, że gdyby po dwóch chemiach nie było odpowiedzi to mam się postarać o zmianę schematu leczenia. Czy to oznacza, że ten typ raka który u mnie zagościł często jest oporny na leczenie chemią ? Pozdrawiam wszystkich, jeszcze raz dziękuję za otoczenie opieką i życzę wszystkiego dobrego.



<a href="[amazonki.net] src="[amazonki.net]; alt="anetad11" /></a>



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-01-2016 - 16:41:31 przez anetad11.

Tomasz. (offline)

Post #7

25-01-2016 - 17:01:50

Pruszków 

Poprzez złośliwość guza rozumie się zasadniczo Grading czyli czy komórki raka są wysoce zróżnicowane (podobne do komórek z kórych się wywodzą)- wtedy jest G1. Odwrotnie- G3 oznacza komórki są nisko zróżnicowane - znacznie odbiegające budową od komórek gruczołu piersiowego. ponieważ na Grading ma wpływ zarówno stopień atypii jądrowej, tworzenia prawidłowych struktur itp- więc u Ciebie 3+2+1 oznacza wynikowo właśnie G2- złośliwość umiarkowana. Natomiast z tą samą złośliwością może iść w parze szybki podział mitotyczny czyli wysoki indeks Ki67. Z tego względu w razie takiej sytuacji zawsze rozważa się chemioterapię przedoperacyjną, gdyż potencjalnie taki guz jest wrażliwy na działanie cytostatyków. Ważne będzie stwierdzenie lub zaprzeczenie o zatorach z komórek nowotworowych w naczyniach- co się zdarza przy guzach szybko rosnących.
Zaś cykl chemioterapii ustala się na podstawie statystyki- wybiera się taką, aby statystycznie najsilniej na guz podziałała. Natomiast nie zawsze jest to chemioterapia trafiona- nie wszystko idzie zgodnie ze statystyką. Chodzi o to, aby nie forsować terapii która dziąła obciążająco ustrój a nie daje spodziewanych efektów. Trzeba wtedy zmienić schemat chemioterapii na inny, skuteczniejszy.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Al_la (offline)

Post #8

25-01-2016 - 17:15:05

k/Warszawy 

Mój guz rósł bardzo szybko. Urósł do ponad 5 cm, ale był G-2. Ki67 w tym czasie nie badali.
I tak jak pisze Tomasz, dostałam najpierw chemioterapię. Okazał się wrażliwy na cytostatyki (tak jak pisze Tomasz uśmiech) i potem kiedy go wycięli był już całkowicie martwy.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Kuba (offline)

Post #9

25-01-2016 - 17:53:57

Gogolin 

Ki67 to proteina, produkt genu MKI67 odpowiedzialnego za proliferację. Wartość tego markera jest w miarę wysoka, jeśli chodzi o oznaczenie odsetka komórek będących w obrębie cyklu. Natomiast indeks mitotyczny IM, to ilość mitoz widocznych w polu widzenia mikroskopu w chwili badania histopatologicznego. Z tego co widzę, to ta ilość nie jest duża (mniej niż 11 mitoz w polu widzenia) - ilość od 1-10 mitoz to 1 pkt. w ocenie stopnia złośliwości. Zależność między Ki67 a IM nie jest wprost proporcjanalna. Owszem częściej guzy o wysokiej wartości Ki67 i wysokim stopniu złośliwości mają również wysoką wartość indeksu mitotycznego, ale to w żadnym wypadku nie jest regułą, powiedziałbym nawet, że częściej proporcjonalna zależność występuje między IM a stopniem złośliwości. U mojej Babci np. Ki67 miało wartość 30% przy wysokim stopniu złośliwości i dużym indeksie mitotycznym (30 mitoz/10 HPF) i guz niemal rósł w oczach, aż lekarze się dziwili. Także lepszym wyznacznikiem szybkości wzrostu raka jest indeks mitotyczny niż wartość Ki67, który z kolei jest lepszym czynnikiem prognostycznym i prawdopodobnie też predykcyjnym. Niezwykłą rzeczą jest tak wysoka wartość markera Ki67 w raku luminalnym, podczas gdy średnia wartość Ki67 w podtypie B zawiera się w granicach 30-40%. Na podstawie opisu biopsji, także przypuszczam, że teraz będzie chemioterapia, a później dopiero zabieg.

anetad11 (offline)

Post #10

01-07-2016 - 20:09:45

Warszawa 

Witam serdecznie wszystkich ponownie. Mam prośbę o "zerknięcie" na mój wynik pooperacyjny. Przed operacją zostałam poddana chemii 4 x AC + 4 x Paklitaksel co 2 tygodnie. 16 czerwca miałam operację BCT + biopsja węzła wartownika. Poniżej wynik badania histopatologicznego:
Rodzaj materiału:
1. węzeł chłonny (wartowniczy pachy lewej)
2. guz piersi lewej (kotwica)
Rozpoznanie:
1. Dwa węzły chłonne bez utkania nowotworowego. W jednym z węzłów stwierdzono drobne podtorebkowe ognisko włóknienia
2. Fragment gruczołu piersiowego bez utkania nowotworowego. W miejscu oznaczonym kotwiczką widoczna jest torbielowata przestrzeń, bez wyściółki nabłonkowej, w ścianie której widoczne jest ziarninowanie z komórkami olbrzymimi wielojądrowymi. Opisana zmiana zlokalizowana jest w obszarze bliznowatej tkanki łacznej i została usunięta w całości z marginesami opisanymi poniżej. Pozostała część gruczołu piersiowego z drobnymi ogniskami szkliwienia zrębu z poszerzeniami przewodów i ogniskiem adenozy. Skóra i tkanki od strony powięzi bez utkania nowotworowego. Obraz odpowiada całkowitej odpowiedzi na leczenie chemioterapią -ypT0yN0
Opis makroskopowy:
1. Margines rozfragmentowany śr. 7 cm. Znaleziono 3 twarde ogniska.
2. Fragment gruczołu sutkowego o wym. 7x7x2,5 cm pokryty skórą o wymiarach 4,5x2 cm. Kotwica. W odległości 1,3 cm od skóry, 1,6 cm od powięzi, 1,5 cm od brzegu brodawki, 0,6 cm od brzegu od pachy, 1,5 cm od dolnego brzegu, 4 cm od górnego brzegu widoczna beżowa, podejrzana zmiana o wymiarach 1x0,3x0,4 cm (końcówka kotwicy w pobliżu opisywanej zmiany).
I co o tym sądzicie. Teraz lekarze zastanawiają się czy skierować mnie od razy na radioterapię pachy i piersi, czy zrobić u mnie docinkę węzłów. Na dzisiejszej konsultacji pani doktor która prowadziła mnie w czasie chemii powiedziała, że z jej punktu widzenia korzystniejsza i przynosząca mniej szkody byłaby docinka ???myśli W poniedziałek ma się zebrać konsylium i zdecydować co i jak.



<a href="[amazonki.net] src="[amazonki.net]; alt="anetad11" /></a>

Al_la (offline)

Post #11

02-07-2016 - 09:12:05

k/Warszawy 

A dlaczego masz mieć docinkę węzłów skoro węzły były czyste?





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

anetad11 (offline)

Post #12

02-07-2016 - 11:32:47

Warszawa 

W badaniu USG i mammografii przed operacją węzły były powiększone, jak to zostało określone "podejrzane o meta". Biopsja cienkoigłowa nic więcej nie wniosła ponieważ była nie trafiona i pobrała się jedynie zhemolizowana krew. Można było ją powtórzyć, ale to kolejne tygodnie czekania, więc onkolodzy zdecydowali, że nie powtarzmy biopsji, a traktujemy mnie tak, jak by w wezłach były przerzuty. Zresztą badanie węzłów po operacji to potwierdziło, gdyż jak powiedział lekarz wygląda na to, żew jednym z tych dwóch zbadanych węzłów był przerzut, tylko chemia go skutecznie zniszczyła. A dlaczego docinka skoro już teraz węzły są czyste. Z tego co mi mówili lekarze dopiero od niedawna wykonuje się w Polsce biopsje węzła wartownika po przebytej chemioterapii. Ja jestem pierwszą pacjentką, na pewno w tym szpitalu, a o ile dobrze zrozumiałam (pewności nie mam) to chyba nawet w Polsce u której na coś takiego się zdecydowano. Jak to powiedział mój lekarz "ktoś musi przecierać szlaki". Problem polega na tym, że zgodnie z procederami, aby wynik badania uznać za wiarygodny, powinny być przebadane przynajmniej trzy węzły, i gdyby okazały się czyste to dopiero można odstąpić od docinki. W innym wypadku, gdy są zbadane mnie niż trzy, lub trzy ale w którymś są komórki nowotworowe, zgodnie z procedurami należy dokonać docinki. Ot i tyle, trochę to skomplikowanebezradny



<a href="[amazonki.net] src="[amazonki.net]; alt="anetad11" /></a>

lulu (offline)

Post #13

02-07-2016 - 14:10:34

k/Kwidzyna 

Dwa węzły przebadane po operacji i są czyste, to o co tu chodzi.
Ja miałam w usg też niby powiększone węzły, a w wyniku biopsji okazały się czyste, za to pierś w usg była czysta, a w mammografii wyszło dopiero jak jest.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Tomasz. (offline)

Post #14

02-07-2016 - 15:57:08

Pruszków 

Można to rozważyć w hipotezach- co jeśli w innych węzłach będą zmiany przerzutowe. Czy w takiej sytuacji kontynuujemy chemioterapię adiuwantową czy tylko kontrolujemy tomograficznie stan organizmu odnosnie ew. przerzutów i wkraczamy do leczenia gdy takowe zostaną wykryte? Jest to dylemat chemioterapii neoadiuwantowej- w czasach, gdy dominowała chemioterapia pooperacyjna dostosowano jej "kaliber" do obrazu z operacji i z węzłów. W razie chemioterapii przedoperacyjnej (zwł. gdy odpowiedź była całkowita) dylemat związany z zajęciem węzłów pozostaje. Warto konsultować taki przypadek w różnych ośrodkach onkologicznych- co mówią lekarze w razie takiego przypadku. A może radioterapia na okolicę pachy??



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

anetad11 (offline)

Post #15

02-07-2016 - 16:19:58

Warszawa 

Radioterapia na okolice pachy i tak byłaby, nawet gdyby udało się "przebadać" te wymagane trzy węzły, i nawet gdyby okazało się, że są czyste. W związku z tym że udało się przebadać tylko dwa, chirurg mnie operujący uważa, że zgodnie z procedurami, i przypuszczam, że również z ostrożności, powinna być docinka. Moja pani doktor od chemii, gdy z nią rozmawiałam, stoi na stanowisku, że mniej szkody przyniosła by mi docinka jeszcze kilku węzłów (bo jak twierdzi, i tak nie wszystkich) niż radioterapia na pachę. Co zaś do samego wyniku badania pooperacyjnego, to chyba są powody do zadowolenia ??



<a href="[amazonki.net] src="[amazonki.net]; alt="anetad11" /></a>

Tomasz. (offline)

Post #16

02-07-2016 - 17:58:47

Pruszków 

Dla mnie, w razie radioterapii okolicy pachy, docinka samych węzłów - jełśi nie ma z ich strony podejrzeń- jest mocno dyskusyjna.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Wandka (offline)

Post #17

02-07-2016 - 23:25:56

Warszawa 

Mnie biopsja cienkoigłowa nie wykazała komórek rakowych w węzłach ale przy raku HER2+++ (agresywnym) w ciągu 1 miesiąca został zaatakowany jeden węzeł, którego chemia przedoperacyjna załatwiła na cacy. W wyniku hist. jest napisane, że na 15 usuniętych węzłów jeden nosi ślady resekcji. To jest właśnie HER2+++ i tak szybko się panoszy niestety.



Ladymargot (offline)

Post #18

03-07-2016 - 10:30:07

Warszawa 

Wandka to po co usuwali Ci 15 węzłów jak były czyste ? Ja przed chemia miałam w wartownikach niewielkie zmiany 7-8 mm a teraz mam czysto i maja mi usuwac wartowniki ew 3 / dolne piętro / /. Też mam Her2 +++



Wiara czyni cuda lecz tylko walka daje efekty

dorota79 (offline)

Post #19

03-07-2016 - 10:48:32

 

To pewnie zalezy od lekarza.Mi ciachneli od razu 15 węzłów niepodejrzanych niepowiększonych bez oznaczania wartownika.

Gdy jest czysty wartownik zakłada sie ze reszta jest tez czysta.Tylko ze to jest założenie .



Ladymargot (offline)

Post #20

03-07-2016 - 10:54:54

Warszawa 

..dorota79 mnie właśnie moj chirurg powiedział że na świecie ostatnio jest tendencja aby jak najwięcej oszczędzać i takie są zalecenia natomiast w Polsce są zalecenia aby wszystko ciachać smutny



Wiara czyni cuda lecz tylko walka daje efekty

Wandka (offline)

Post #21

03-07-2016 - 14:02:41

Warszawa 

Ciachnęli mi wszystkie węzły, ponieważ u mnie było podejrzenie zapalnego raka.



marzusia (offline)

Post #22

03-07-2016 - 15:09:10

Cieszyn 

Teraz zapanowała "moda" na operacje oszczędzając i nieusuwanie węzłów,ośrodki rywalizują w statystykach kto ile ma,ale ta choroba wymaga działań radykalnych aby wykluczyć każde możliwe zagrożenie,lepiej zrobić więcej niż mniej i stąd jestem zwolennikiem usuwania wszystkiego co można by zminimalizować ryzyko nawrotu choć wiadomo że nie zawsze się to udaje.Mamy jednak wtedy pewność ,że z naszej strony zrobiliśmy wszystko co było można



123 (offline)

Post #23

03-07-2016 - 21:15:30

Wrocław 

Ta "moda", ktora przyszła do nas np. z USA poparta jest twardymi argumentami i nie tylko w kwestii raka piersi odchodzi się od niepotrzebnego okaleczania i wycinania wszystkiego jak leci. Dociąć mozna właściwie zawsze w druga strone tak to nie działa.

Ladymargot (offline)

Post #24

03-07-2016 - 23:13:56

Warszawa 

123 no własnie tak mówił mój chirurg że wyciać wszystko jest prosto tylko po co robic z nas kaleki jak nie trzeba i póżniej miec problem z reka. Jezeli wezły sa zajete ok ale jezeli są czyste to po co ciac ...stad moje pytanie do Wandki



Wiara czyni cuda lecz tylko walka daje efekty

Wandka (offline)

Post #25

03-07-2016 - 23:55:55

Warszawa 

Ladymargot ja już odpowiedziałam wcześniej. Przy raku zapalnym sutka jest założenie, że wycina się wszystko bez względu na to co wykaże biopsja cienkoigłowa węzłów. To jest tak agresywny rak, że w ciągu nawet kilku dni potrafi zająć węzły. Byłam konsultowana przed operacją z onkologiem chirurgiem z Anglii. Potwierdził: wycinać.



Ladymargot (offline)

Post #26

04-07-2016 - 07:22:36

Warszawa 

Drążę ten temat bo zastanawiam sie czy wycięcie węzłów ma znaczenie w rokowaniu .



Wiara czyni cuda lecz tylko walka daje efekty

Kuba (offline)

Post #27

04-07-2016 - 13:05:32

Gogolin 

Ladymargot (offline)

Post #28

04-07-2016 - 15:14:51

Warszawa 

Kuba ale mój angielski jest zbyt prosty uśmiech



Wiara czyni cuda lecz tylko walka daje efekty

Kuba (offline)

Post #29

04-07-2016 - 16:42:02

Gogolin 

Tylko mała uwaga: jeżeli węzły były dodatnie, wówczas liczba wyciętych węzłów ma znaczenie w rokowaniu. Zresztą to oczywiste, że wtedy lepiej wyciąć załóżmy węzłów 20 niż 5, bo spośród tych 15 nieusuniętych mogły być i takie z przerzutami. Natomiast oczywiście nie ma to odniesienia do sytuacji, jeżeli np. wartownik okazał się czysty i w ogóle węzłów nie usuwano. W takiej sytuacji rzeczywiście nie widzę sensu w ich usuwaniu.

marzusia (offline)

Post #30

04-07-2016 - 17:52:24

Cieszyn 

bywają jednak sytuacje gdy wartownik okazuje się być czysty,odstępuje się od usuwania pozostałych , a po krótkim czasie leczenie przechodzi się ponownie bo w węzłach pojawia się wznowa [ vide: małgonia, monik(tu mikroprzerzut) i nie tylko]







Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 04-07-2016 - 18:01:03 przez marzusia.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 494
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022