Proszę o interpretację wyników Mamy

Wysłane przez blackcherry 

blackcherry (offline)

Post #1

10-01-2019 - 14:47:22

 

Witam serdecznie,
Piszę z prośbą o interpretację wyników mojej Mamy, lat 60 po operacji oszczędzającej.
ER90%, PgR20%, ki67-19%, HER2 niejednoznaczny (2+), FISH- dodatni, luminalny B.
Rak piersi prawej inwazyjny bez specjalnego typu o naciekającym typie wzrostu. Maksymalna średnica raka naciekającego w badaniu mikroskopowym wynosi 24mm.
Ponadto w sąsiedztwie guza widoczne jest drugie ognisko raka inwazyjnego o analogicznej morfologii średnicy 2,5mm.
Guz usunięty we wrześniu z marginesem otaczających tkanek szerokości
-od strony godziny 12 poniżej 1cm
-od strony godziny 3 poniżej 1cm
-od strony godziny 9 2cm
-od strony godziny 6 6cm
-od strony skóry poniżej 1cm
-margines głęboki 1cm

Makro przerzuty raka do dwóch spośród dwóch węzłów chłonnych. Średnica największego ogniska przerzutu do węzła chłonnego wynosi 17mm, rak nie przekracza torebki węzłów.
W październiku zrobiono docinkę 17 węzłów chłonnych bez przerzutów raka. W tym trzy węzły oznaczonego szczytu pachy bez przerzutów raka.
Rak wykryty w sierpniu, co mnie dziwi i niepokoi to że po pierwszej biopsji NH była grade 2 a z badania histologicznego z 27 września jest już grade 3
Z biopsji pobranej 07 sierpnia NH2 (tworzenie cewek- 3pkt,poliforizm jąder 2, aktywność mitotyczna około 1mitozy/10HPF 1pkt, łącznie 6 pkt) z kolei wyniki po operacji z 28 września to już NH3 (tworzenie cewek- 3pkt,poliforizm jąder 3, aktywność mitotyczna około 20mitoz/10HPF 1pkt, łącznie 9 pkt)
Czy w tak krótkim czasie rak aż tak urósł? Bo w ciągu niecałych dwóch miesięcy urósł o 3 pkt... Czy to znaczy że teraz jego złośliwość to G3? Bo na początku w dokumentacji był oznaczony jako G2.
Co mnie również martwi to pozostawione marginesy, co prawda była docinka ale to chyba tylko węzłów chłonnych a nie otrzymaliśmy po niej żadnej karty i nie wiem tak naprawdę czy marginesy zostały poprawione.
Mama już rozpoczęła chemioterpię ma rozpisane następujące leczenie
4xAC->12xPXL + TRA
Następnie czeka ją leczenie radiologiczne. Czy podane leczenie jest właściwe?
Martwi mnie bardzo nadekspresja HER2. Dużo naczytałam się o leku Perjeta czy w takim przypadku jak Mamy byłby on odpowiedni? Pani onkolog powiedziała nam że w tym wypadku niestety nie jest refundowany. Czy jego wdrożenie miałoby znaczący wpływ na leczenie? Proszę doradźcie, na początku mieliśmy kontakt tylko z oddziałem chirurgicznym i oni zdecydowanie nie przedstawiali tego że rak jest na tyle agresywnysad smiley Teraz im więcej czytam to tym bardziej się nakręcam. Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi

Tomasz. (offline)

Post #2

10-01-2019 - 15:46:14

Pruszków 

Złośliwość ocenia się z 3 czynników wg. Blooma-Richardsona. Szkopuł w tym, że w biopsji jest mała ilość komórek w stosunku do całej masy guza- próbka może być niereprezentatywna.
Leczenie zaproponowane jest własciwe i standardowe na tego typu raka.
Ważne, że w innych węzłach nie było przerzutów.
Teraz radioterapia na sutek i lożę po guzie.
W związku ze znaczną hormonozależnością- duża rola uzupełniającego leczenia antyhormonami (np. letrozol, anastrozol). W związki z przerutami do wężłów- realna korzyść z leczenia przedłużonego do 10 lat).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

blackcherry (offline)

Post #3

11-01-2019 - 17:28:58

 

Dziękuję Tomaszu za odpowiedź. Rozumiem że leczenie hormonalne zacznie się po chemioterapii? Bo w kartach ze szpitala na razie nie ma o niej mowy, a do tej pory Pani onkolog nic o tym nie wspominała (możliwe że na pierwszej wizycie na której niestety nie mogłam być).
Jeszcze pytanie odnośnie "Ponadto w sąsiedztwie guza widoczne jest drugie ognisko raka inwazyjnego o analogicznej morfologii średnicy 2,5mm." co to znaczy? To w niego między innymi skierowana jest teraz chemioterapia i radioterapia?
Czy skoro pozostałe węzły były czysty to czy można przyjąć że nie doszło do przerzutów do innych narządów? Czy lepiej wykonać teraz dodatkowe badania jak tomografia komputerowa czy scyntygrafia kości ? Pozdrawiam serdecznie

Tomasz. (offline)

Post #4

11-01-2019 - 20:56:00

Pruszków 

Wykonanie badań obrazowych na tym etapie mija się z celem. Chora będzie tak czy siak poddana leczeniu uzupełniającemu. Chyba, że są jawne, niepokojace objawy. Niestety, czasem się zdarza, że przerzuty mogą iść nie tylko drogą chłonną ale też i krwionośną. Tak jest np. w przerzutach do mózgu. Leczenie onkologiczne ma spowodować całkowitą sanację choroby (z zachowaniem bezpiecznych marginesów cięcia). Uzupełniające- aby "wybić" ew. komórki oderwane w jakimś etapie choroby od guza.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

blackcherry (offline)

Post #5

12-01-2019 - 15:34:46

 

Dziękuję za odpowiedź. Na szczęście Mama nie uskarża się na bóle, oprócz sporadycznych bólu piersi ale czytałam że to normalne po operacji. Na następnej wizycie zapytam Panią onkolog jakie jest zaplanowane leczenie hormonalne.
Czeka nas chemioterpia przynajmniej jeszcze do połowy maja jeśli nie będzie żadnej obsuwy. Jak narazie Mama jest po 3 chemiach czerwonych co trzy tygodnie, które znosi nienajgorzej (trzecia jak na razie najgorsza). Mam nadzieję że białe nie będą gorsze bo z tego co czytałam to jednak biała niektórym bardziej daje w kość. Jeszcze przed nami daleka droga ale wierzę że wygramy.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 543
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018