rak naciekający sutka

Wysłane przez klaudia 13 

klaudia 13 (offline)

Post #1

11-03-2019 - 15:26:46

 

właśnie wróciłam z konsylium jestem załamana zaproponowali mi półroczną chemię ( tą co wychodzą włosy) i potem operację oszczedzającą pierś bo czy całkowite usunięcie czy oszczędzające tow moim przypadku będzie tak samo a przy całkowitym usunięciu są możliwe powikłania więc na razie chcą oszczedzić i że usunąć całą zawsze zdążą ,nie wiem czy ta chemia codziennie będzie podawana czy jak bo byłam w takim szoku że nie zapytałam ,19 mam sie zgłosić na chemię i pobranie krwi i nie mam pojęcia co jeszcze nie wiem czy to znaczy ze mam najgorszego tego raka czy jest szansa

dziubas (offline)

Post #2

11-03-2019 - 15:50:17

Gdańsk 

klaudia! serce zaproponowali leczenie tzn , ze chca leczyc i da sie leczyć! i tego sie trzymajmy!!!takwłosy ci wypadna i odrosna jeszce silniejsze,niektóre babki nawet na okres przejsciowy nie załozyły peruki stwierdzajac, ze swietnie wygladaja bez włosów!uśmiech

klaudia 13 (offline)

Post #3

11-03-2019 - 16:37:07

 

inaczej to sobie wyobrazalam ,myslalam ze wytną guza po naswietlaja i problem z głowy wiec dzisiejsze konsylium zszokowało mnie totalnie a najbardziej to siedza mi w głowie te włosy że wyjdą brwi rzesy to mnie przeraza a powinnam myśleć o tym żeby wyzdrowiec a nie o włosach ale zapewne wszyscy to przechodzili

renatar (offline)

Post #4

11-03-2019 - 16:40:52

sieradz 

Klaudia to normalne że się boisz, wiem że z włosami jest bardzo żal ale musisz przetrwać. Najprawdopodobniej dostaniesz 4AC [czerwone] i 12 plx [białych], taki zestaw jest stosowany najczęściej [ też go miałam]. Zobaczysz dasz radę jak my tu wszystkie.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

blankaIn (offline)

Post #5

11-03-2019 - 16:40:54

Warszawa 

"zaproponowali mi półroczną chemię ( tą co wychodzą włosy)"

O, bardzo ciekawy schemat...lekarze nie podali nazwy leków, schematu? Może dopytaj, nawet w razie gdybyś chciała skonsultować to z innym onkiem.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

Róża2018 (offline)

Post #6

11-03-2019 - 17:00:39

Gdańsk 

Cześć Klaudio, co prawda nie ja choruję ale moja mama więc mój sposób myślenia i postrzegania tej choroby na pewno jest z innej perspektywy niż u Ciebie. Mimo to bardzo przeżyłam diagnozę mamy, byłam przerażona wszystkim co może ją czekać i też wizja utraty włosów wysuwała się nam na plan pierwszy. To pierwszy namacalny dowód choroby i chyba dlatego nas tak przeraża a przecież to nie jest najgorszy skutek uboczny chemioterapii.

Z tego co piszesz dostałaś z dużym prawdopodobieństwem często spotykany schemat chemioterapii. Pierwsza 4 x co 3 tyg a potem 12 x co tydzień. Nie wiem tylko jakie leki wejdą w skład, jesteś dużo młodsza od mojej mamy więc może to wyglądać trochę inaczej.
To daje ok pół roku. Moja mama jest na półmetku, czas bardzo szybko mija. Bardzo bałam się skutków ubocznych o których się naczytałam a tak naprawdę przeszła do tej pory wszystko znośnie. Jeszcze długa droga przed nami ale to forum daje nadzieję i wsparcie, nie jestem mega aktywna z braku czasu ale podczytuję regularnie i stąd czerpię dużo informacji jak i pozytywnej energii i wiary, że moja mama też pokona tego gada!!!

Jest tu mnóstwo wątków z pytaniami o skutki i jak się przygotować więc nie będą powtarzać ale z doświadczenia powiem tylko dużo pij wody, jedz lekkostrawnie i przede wszystkim nie czekaj na skutki uboczne. Teraz są bardzo dobre leki osłaniające przed każdą chemią i one naprawdę robią dobrą robotę oczko Jedyne co jest pewne to utrata włosów po ok 2 tyg od pierwszego wlewu jeśli dostaniesz w schemacie AC (Adriamycyna i Cyklofosfamid).

Powodzenia, trzymam kciuki i przesyłam ciepłe myśli pociesza



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm.
4xAC,12xPXL,25.06.19 mastektomia radykalna z usunięciem wszystkich węzłów (15 sztuk) 03.07.19 wynik hist-pat-nie znaleziono komórek nowotworowych, całkowita regresja nowotworu radocha Od 19.07.19 - Egistrozol.

Róża2018 (offline)

Post #7

11-03-2019 - 17:07:40

Gdańsk 

Cytuj
blankaIn
"zaproponowali mi półroczną chemię ( tą co wychodzą włosy)"

O, bardzo ciekawy schemat...lekarze nie podali nazwy leków, schematu? Może dopytaj, nawet w razie gdybyś chciała skonsultować to z innym onkiem.
'
Na pewno powiedzieli... niestety początki to strach i przerażenie, wielu rzeczy się nie pamięta i nie ogarnia. Dopiero dostając wsztystko "na papierze" możemy przeanalizować na spokojnie, poczytać i nauczyć się nazw, które są bardzo trudne do zapamiętania dla początkującego laika.

Niestety szybko zapominamy jakie trudne i przerażające jest wszystko na początku gdy diagnoza spada na nas niespodziewanie...smutny



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm.
4xAC,12xPXL,25.06.19 mastektomia radykalna z usunięciem wszystkich węzłów (15 sztuk) 03.07.19 wynik hist-pat-nie znaleziono komórek nowotworowych, całkowita regresja nowotworu radocha Od 19.07.19 - Egistrozol.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 11-03-2019 - 17:09:20 przez Róża2018.

klaudia 13 (offline)

Post #8

11-03-2019 - 17:32:40

 

dzieki dziewczyny, no macie rację nic nie dopytałam bo jak uslyszałam chemia to tylko zapytałam czy to ta co po niej wychodzą włosy kiedy potwierdzili to się rozpłakałam więc pani do której 19 marca idę na pierwszą chyba chemię powiedziała że jak przyjdę to wszystko mi dokładnie powie nie było sensu ze mna rozmawiać bo płakałam więc i tak bym nie zapamietała bo to był dla mnie szok .zapytam sie też gdzie można kupić peruki w szpitalu chyba wiedzą takie rzeczy i będę wiedziała gdzie się udać bo z tego co piszecie to dwa trzy tyg i po moich włosach a czy brwi i rzesy tez tak szybko wypadną ? niektórzy piszą że wymiotują ,żle się czują ,czy to trwa tygodniami czy tylko w dzień podania chemi ?

Hanka 73 (offline)

Post #9

11-03-2019 - 17:35:27

Bydgoszcz  

Cytuj
dziubas
niektóre babki nawet na okres przejsciowy nie załozyły peruki stwierdzajac, ze swietnie wygladaja bez włosów!uśmiech
Ja swojego "kwita" na perukę nie zrealizowałam, wiedziałam że nie założę, popylałam w czapeczkach i chusteczkach, ale po domu czy po ogrodzie to w łysej pałce mi było najwygodniej, jak przychodził ktoś w odwiedziny nic nie zakładałam, wszak to mój dom i ogród, nie robiłam też tajemnicy z choroby więc nie musiałam na dźwięk dzwonka w panice latać i szukać czapki na gwałt duży uśmiech Wstawilam nawet na fejsa fotki w łysej pałce i wszyscy chwalili jak to ja ładnie wyglądam... no spróbowali by nie duży uśmiech
Klaudia, wiadomo że się boisz, my wszystkie byłyśmy na początku przerażone (ja tam takie chwile przerażenia miewam do teraz, na szczęście coraz rzadziej, a jestem po leczeniu niedowiarek), bo nie wiesz czego się spodziewać, jak to wszystko będzie wyglądało itd. A będzie wyglądać tak że czasem się gorzej poczujesz, i fizycznie i psychicznie pewnie też ale to wszystko jest do przeżycia, w razie pytań zawsze ktoś ci tutaj da sprawdzoną radę. Włoski wyjdą ale odrosną, gęste i... kurcze kręcone, w każdym razie w moim przypadku tak jest język
Do boju Klaudia, dasz radę papa

Asia69 (offline)

Post #10

11-03-2019 - 17:54:59

Anglia 

Klaudia ja jestem prawie 3 tygodnie po pierwszej chemii EC, czerwona, ta co wypadaja wlosy, nastepna juz w srode.....I prawda jest taka, ze kazdy reaguje inaczej. Skutki uboczne w moim przypadku: po okolu tygodniu od chemii dopadl mnie bol glowy, koszmarny, dostalam leki przeciwbolowe od lekarza, nie pamietam nazwy, przeszlo. Nie mialam nudnosci, wymiotow, lekka zmiana smaku, po kilku dniach wrocilo do normy. Nie czulam sie oslabiona, nie bylam zmeczona, tak naprawde nie odczulam tej chemii prawie wcale. Wlosy..... no to duzy problem dla mnie...mialam podczas chemii czepek chlodzacy, wlosy sa do dziaiaj, troche wychodza ale sa. Zastanawialam sie przed czy korzystac z tego czepka, ale namowili mnie w szpitalu. I nie zaluje. Nie wiem co bedzie dalej z wlosami, czy wyleca wszystkie, czy nie, mam nadzieje, ze nie, a jesli nawet - chusteczki, czapki i peruka w pogotowiu. Wiem, ze jestes przerazona, ja tez bylam. A teraz mysle juz tylko o tym, zeby zatluc tego dziada, wrocilam do pracy, staram sie zyc normalnie jak przed zdiagnozowaniem, dluga droga przede mna, przed toba i wielma z nas. Ale cel mam jeden i nie poddam sie za cholere.

Tomasz. (offline)

Post #11

11-03-2019 - 17:57:04

Pruszków 

Złe samopoczucie i osłabienie to najczęstsze skutki chemioterapii. Trzeba zwolnić, dać odpoczynek organizmowi walczącemu z chorobą. Wymioty obecnie, w dobie dostępnych i refundowanych leków nie są problemem- jak było to kiedyś. Warto tylko zadbać o recepty i mieć leki koło siebie. Lekarze nie zawsze o tym pamiętają.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Hanka 73 (offline)

Post #12

11-03-2019 - 18:01:02

Bydgoszcz  

Mi brwi się posypały pod koniec chemioterapii, włosy zaczęły pięknie odrastać a brwi szlag trafił, no tak dla równowagi chyba. Rzęsy miałam do końca, bidne takie ale były. Co do samopoczucia po chemii to każdy przechodzi ją inaczej, ja nie wymiotowałam ani razu, będziesz dostawać recepty na leki które łagodzą te wszystkie skutki uboczne i te leki naprawdę dają radę. Ja miałam czasem taką totalną niemoc, i jeszcze nieprzyjemny posmak w ustach, to mi przeszkadzało najbardziej. Wejdź sobie Klaudia na wątek chemioterapia, to kopalnia wiedzy, dużo się dowiesz

Asia29 (offline)

Post #13

11-03-2019 - 19:10:12

 

Pamietam jak rok temu byłam przerażona jak Ty. Wtedy kobietki z tego forum pisały mi, to co Tobie ale i tak ja sama musiałam tego posmakować, żeby uwierzyć. Dla mnie chemia była bardzo łaskawa tzn ja się do niej dobrze nastawiłam. W głowie miałam tylko żeby wykończyć dziada. Po włosach płakałam ale krótko, później wstałam i poszłam dalej. Po drugiej AC (chemii czerwonej) leżałam na płazy pod parasolem i piłam sok pomarańczowy. Tam było mi najlepiej, bo wszyscy nosili coś na głowie. Po wakacjach pojechałam w góry i aktywnie spędzałam tam czas a byłam po kilku białych chemiach. Tak jak sobie wmówiłam tak się czułam. Polecam każdej takie podejście, choć wiem, że to wydaje się wręcz niemożliwe.

Żałuje tylko, że na początku nie ogoliłam włosów ale cóż przeżyłam. Teraz mam włosy około 10cm i fajne rzęsy.

Pamietam jak chodziłam i wmawiałam sobie, że tam już go nie ma no i nie było.

A teraz napisze Ci co powiedziala mi moja Pani lekarz:
„Pani Joanno za rok będzie po wszystkim. Obiecuje. Wspomni Pani moje słowa. Tylko proszę być dobrej myśli”.

Ty też uwierz, źe za rok będzie po wszystkim.
Trzymam kciuki pociesza

klaudia 13 (offline)

Post #14

11-03-2019 - 19:51:42

 

dziekuję za dobre słowa ,naprawdę człowiek lepiej się czuje jak to czyta ,dziewczyny ja mam jeszcze jeden problem ,muszę rzucić palenie i ja o tym wiem ale wiadomo ciężko no dziś jeszcze popalam bo za dużo mi się na dziś zwalilo ale od jutra planuję rzucić ,kiedy byłam w ciąży też rzuciłam więc i teraz musi się udać jeśli chcę żeby leczenie było skuteczne to trzeba jakoś to zrobić i musze sie zmusić.oni coś mówili że może sie zdazyc ze chemi nie bede tolerowac to że wtedy coś innego dadza ale mi sie wydaje że chyba lepiej żeby do tego nie doszło bo chyba jednak ta chemia jest w miare skuteczna no ale na to już sie wpływu nie ma

klaudia 13 (offline)

Post #15

11-03-2019 - 21:13:55

 

Mam takie pytanie czy po tej stronie co jest guz odczuwał ktoś z was ból ręki? Bo ja mam guza w lewej piersi i od paru tyg czuje ból ręki od ramienia do łokcia trochę mnie to martwi

Hanka 73 (offline)

Post #16

12-03-2019 - 06:47:07

Bydgoszcz  

Klaudia ja tam nie słyszałam żeby ktoś nie tolerował chemii, ale pewnie wszystko jest możliwe. Czasem zdarza się tak że wyniki są złe i chemia jest przesunięta, u mnie tak było, wątroba się zbuntowała ALAT podskoczył niepokojąco i wlew dostałam za kilka dni. Może też być tak że dana chemia nie zadziała zadowalająco, guz się nie zmniejsza albo zmniejsza się nieznacznie to z tego co się orientuję też mogą rozważyć zmianę chemii na inną.
Mnie ręka nie bolała, w ogóle nic mnie nie bolało a paskuda sobie rosła.

Dosia (offline)

Post #17

12-03-2019 - 08:41:15

 

Klaudia masz przed sobą trudny czas, jesteś przerażona ale to przejściowe. Oswoisz się z sytuacją i będzie lepiej. Czy dostałaś skierowanie na badania genetyczne. Rak trójujemny bardzo często występuje przy mutacji BRCA1. Zwłaszcza gdy zachorowanie wystąpiło przed 50-tką. Poproś o konsultacje z genetykiem.
W przypadku mutacji zalecana jest mastektomia i są inne możliwości chemioterapii.
Trzymaj się i nie daj się.


.

klaudia 13 (offline)

Post #18

12-03-2019 - 10:33:00

 

a co to ta mutacja BRCA1 ? czy to znaczy ze trujujemny to najgorszy ? na konsylium cos mi mowili o badaniach genotypu czy cos tam w przyszly wtorek mam być nadczo i sie zacznie i wtedy pewnie się dowiem więcej.lat mam 45

Hanka 73 (offline)

Post #19

12-03-2019 - 11:08:59

Bydgoszcz  

To nie tak że potrójnie ujemny jest najgorszy, tylko tyle że "hormonozależne" dziewczyny dostają antyhormony po leczeniu, dziewczyny z herem dodatnim dostają herceptynę, ale nie jest tak że potrójnie ujemnych nie ma jak leczyć, będzie chemia, operacja, radioterapia. Jak przejzsz sobie forum, polataj po różnych wątkach, zobaczysz że całe dzikie mnóstwo dziewczyn z potrójnieujemnym rakiem jest zdrowa i ma się świetnie a niektórych dziewczyn z rakiem "lepiej rokującym" już tu nie ma płacze
Brca1 to wadliwy gen przez który wzrasta ryzyko zachorowania na raka piersi właśnie, to tak w dużym skrócie. Zachęcam cię Klaudia żebyś poczytała sobie forum, też na początku byłam zielona tongue sticking out smiley dużo czytałam w wielu wątkach i teraz wiem już co nieco, to pomaga zrozumieć z czym przyjdzie nam się zmierzyć

Pollik (offline)

Post #20

12-03-2019 - 11:33:23

Warszawa 

Hania, a nie wystarczyło napisać, że wiele 3 ujemnych świetnie się ma, bez stawiania kontry o odejściu tych lepiej rokujących???
Jako lepiej rokującej przykro mi to czytać, nie pierwszy zresztą raz. Co jakiś czas takie pogrożenie palcem się zjawia u nas: -nie ciesz się nie ciesz, też możesz nie wyjść z tego cało- doskonale to wiemy, nie trzeba nam podkreślać.
Naprawdę do budowania nadziei potrzebne jest nieszczęście bliźnich?
To tak tylko.... bez pretensji.... tylko smutno mi się zrobiło. Właśnie u onkologa jestem, może dlatego...






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

klaudia 13 (offline)

Post #21

12-03-2019 - 11:56:02

 

no bo to wszystko zależy od tego czy nasza świeczka tam u góry bedzie się palić czy już przygasa chodzi o to że z tego wszystkiego zrozumiałam że nie ma znaczenia czy ma się G1 czy G3 czy przedinwazyjny czy zaawansowany czy dobrze rokujący czy żle poprostu nie mamy wpływu na to co nam pisane ,kazdy chce życ i nie wiem na czym polega segregacja ale chyba warto miec nadzieje ja mam i dlatego idę zaraz popatrzec do medycznego na peruki żeby sie przygotować ,ciekawe ile kosztują

Tomasz. (offline)

Post #22

12-03-2019 - 12:18:12

Pruszków 

Rokowanie w raku zależy głównie od stadium, podatności na leczenie i właściwym przeprowadzeniu leczenia (w tym zachowanie "sterylności" onkologicznej, marginesów cięcia). Są Forumowiczki np. renatar gdzie rak był spory, chemioterapia nie dała rezultatu (guz urósł w badaniach obrazowych) a leczenie antyhormonami jest przy granicznej wrażliwości na antyhormony. A żyje, ma się dobrze i często się wypowiada i wspiera chore na Forum.
Odnośnie raka trójujemnego- nie ma w nim prewencji wtórnej w postaci stosowania antyhormonów. A ta prewencja (pod warunkiem przestrzegania leczenia) - jest forma oddziaływania terapeutycznego. Sprawia ona mniejsze ryzyko nawrotu choroby, i z tego powodu uznaje się rokowanie za statystycznie pomyślniejsze w krótkim okresie czasu. Ale podkreślam- nie ma na te statystyki patrzeć. Ważne są trzy pierwsze czynniki wymienione na wstępie. Na stadium wpływu nie masz- poza tym, aby jak najpilniej zacząć leczenie. Druga kwestia to Twój organizm i rak w nim. Raki trójujemne są wrażliwe na chemioterapię. Więc musisz obserwować, czy ona u Ciebie działa. Trzecie- to cóż, ręka chirurga i przyjęcie określonej strategii leczenia. Zdecydowana determinacja chorej wyrażona w sposób silny sprawi, że lekarz powinien odrzucić mikroskopowe marginesy i za pierwszym razem usunąć guza z zachowanymi, bezpiecznymi marginesami.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Hanka 73 (offline)

Post #23

12-03-2019 - 12:35:54

Bydgoszcz  

Polliczku kochany serce ale ja nie miałam złych intencji, sama należę do luminalnych a trzęsę gaciami nieraz. Chciałam dziewczynę jakoś podnieść na duchu że tu nie można klasyfikować że jakiś rak jest najgorszy a jakiś najlepszy bo prawda jest taka że rak to choroba nieprzewidywalna. Widać moje słowa były mocno niefortunnie, sorki. Jeśli pogroziłam paluszkiem to sobie tym bardziej. Moją intencją było pocieszenie nic więcej bo dziewczę świeże w tym wszystkim i przerażone, jeśli przez moje słowa źle się poczułaś to wybacz prosze, przepraszam ciebie i każdego kto poczuł się źle po moich słowach. Powodzenia u onkologa, mam nadzieję że to rutynowe badanie. Pozdrawiam serdecznie pociesza

Hanka 73 (offline)

Post #24

12-03-2019 - 12:53:12

Bydgoszcz  

Cytuj
klaudia 13
. idę zaraz popatrzec do medycznego na peruki żeby sie przygotować ,ciekawe ile kosztują
Od onkologa dostaniesz kwit na peruczkę, zdaje się że na 250 zł, z tym kwitem podobno trzeba podjechać do NFZ po jakąś pieczątkę czy coś, zresztą wszystko Ci powiedzą. Oczywiście można dopłacić jak się chce jakąś inną, droższą

Pollik (offline)

Post #25

12-03-2019 - 13:37:59

Warszawa 

Haneczko, wiem przecieżuśmiech wszystkie pocieszamy jak najlepiej umiemy, wiadomo. Ja tylko napomknąć chciałam.... żeby nadzieję dawać szansą na leczenie nas wszystkich. Bez wyjątku. I na przyszłość przed każdą z nas. Bo boimy się wszystkie przecież....
Lepiej chyba żeby żadne odejście nikogo nie pocieszało załamka






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen




Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-03-2019 - 13:40:41 przez Pollik.

Hanka 73 (offline)

Post #26

12-03-2019 - 13:49:21

Bydgoszcz  

Masz rację, ja tak nie raz mam że chlapnę coś bez pomyślunku zupełnie niedowiarek Było o to jedno zdanie za dużo. Chciałam pocieszyć Klaudię a zrobiłam przykrość komu innemu. Jedyne co mogę w tej sytuacji, to obiecać poprawę, że już więcej takich baboli pisać nie będę tak

dziubas (offline)

Post #27

12-03-2019 - 14:04:35

Gdańsk 

Cytuj
Pollik
żeby nadzieję dawać szansą na leczenie nas wszystkich. Bez wyjątku. I na przyszłość przed każdą z nas. Bo boimy się wszystkie przecież....
przewraca_oczymyśli



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-03-2019 - 14:05:12 przez dziubas.

Pollik (offline)

Post #28

12-03-2019 - 14:10:40

Warszawa 

Cytuj
Hanka 73
Masz rację, ja tak nie raz mam że chlapnę coś bez pomyślunku zupełnie niedowiarek Było o to jedno zdanie za dużo. Chciałam pocieszyć Klaudię a zrobiłam przykrość komu innemu. Jedyne co mogę w tej sytuacji, to obiecać poprawę, że już więcej takich baboli pisać nie będę tak

sercebuzkibuziak






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

klaudia 13 (offline)

Post #29

12-03-2019 - 16:43:10

 

dziewczyny byłam obejrzec te peruki ,w sklepie medycznym byly same sztuczne i znowu złapałam doła ,pytałam o te z prawdziwymi włosami czy są lepsze,pani powiedziała że te z prawdziwymi włosami są dużo cięższe a środek mają tak samo zrobiony sztuczny już pomijając cenę poprostu zastanawia mnie czy sztuczna czy prawdziwe włosy ,jak przymierzyłam to miałam wielką głowę ,pani powiedziała że jak nie będę mieć wlosów już swoich to ona inaczej lezy ,boże przecież to może spaść lub taki strach będzie czy wy miałyście do czynienia z perukami ,jaka lepsza przymierzyłam też chustkę i powiem szczerze że gdybym miała zachowane brwi to nie byłoby tak az najgorzej no ale brwi tez pewnie wypadną

Hanka 73 (offline)

Post #30

12-03-2019 - 17:06:37

Bydgoszcz  

Brwi wypadną pod koniec chemii i to też nie tak że co do włoska, w każdym razie u mnie tak było i jakieś tam trzy włosy na krzyż zostały, ja opanowałam domalowywanie i naprawdę wyglądało ok. A chusteczki i czapeczki są prześliczne, ja miałam zamówione z neta, wzorów, kolorów ogrom... Dla mnie czapeczki były wygodniejsze ale miałam też dwie chusteczki i jeden turban, dobrze mieć na zmianę.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 386
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018