Diagnoza i co dalej?

Wysłane przez Ansasyl 

Ansasyl (offline)

Post #1

04-03-2019 - 15:28:46

 

Kilka dni temu otrzymalismy diagnoze ze mama moja najukochansza ma raka piersi. Szczerze jestem zalamana i nie wiem co robic jestem taka bezsilna w tej sytuacji.
Narazie mama miała robioną tylko biopsje guza, usg węzłów chłonnych pachy i szyji, usg jamy brzusznej oraz rtg klatki piersiowej.
Węzły chłonne są nie powiekszone, usg brzucha wszystko w normie oraz rtg klatki piersiowej w normie.
Guz z mammografi wyszedl 3 tyg. Temu wielkosci 18mm x 25mm
Wyniki biopsji:
Naciekający rak gruczołu piersiowego.
Utkanie niezróżnicowanego raka z rozległymi polami martwicy oraz ogniskami martwicy przypominającej tkankę chrzęstną ( rak metaplastyczny?)
Wykonano badanie IHC: CK7(+)
HER-2: ( 1+) status ujemny
ER: brak ekspresji
PgR: (1+) 70% wybarwionych jąder komórek raka
Ki67(+) 70% wybarwionych jąder komórek raka
Wskazane powtórne oznaczenie profilu IHC komórek nowotworu z materiału pooperacyjnego.

Tak dokladnie brzmi wynik biobsji.

Czy w takiej sytuacji jedt konieczna i wymagana chemioterapia? Liczylam ze guz bedzie hormonozalezny ale brak mu ekspresji ER oraz ma dosc wysokie Ki67 i to mnie martwi najbardziej.

Tomasz. (offline)

Post #2

04-03-2019 - 16:10:02

Pruszków 

Jest to rak o nieokreślonej złośliwości (wszystko z opisu wskazuje na G3), bez ewidentnych zmian w węzłach, trójujemny (z zaznaczeniem, że posiada receptory PgR- rak taki -łącznie z receptorem AR) rokuje lepiej niż klasyczny rak ujemny.
Rak ma morfologiczne cechy dużej złośliwości- są nimi naciekanie (nie wiadomo, czy nacieka skórę czy nie), pola martwicy i niezróżnicowanie. Takie raki rosną b.szybko i agresywnie (bywa wyraźnie zaznaczona angioinwazja- tu na szczęście jeszcze tego nie ma, lub nie zostało to rozpoznane).
Leczenie to pilna i dość forsowna chemioterapia z pilną obserwacją skuteczności pod USG (w razie braku reakcji pilna weryfikacja planu leczenia). Po niej operacja radykalna i albo z węzłami wartowniczymi albo po całości- ze wszystkimi węzłami. Ja bym wybrał to drugie, przeciwnik jest groźny. Być moze zostanie zlecona też radioterapia- która jest obligatoryjna w razie operacji BCT- co odradzam zdecydownie w takiej diagnozie. Leczenia antyhormonami - wg. tych wyników- nie będzie. Na razie brak leków które by oddziaływały na receptory PgR i AR.
Dodam jeszcze- badanie immunohistochemiczne bym zlecił powtórnie teraz- raki takie powinno się wpierw poddawać skutecznej chemioterapii. A po niej rysunek nowotworu będzie zatarty na tle uszkodzenia/zniszczenia pochemijnego.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-03-2019 - 16:12:55 przez Tomasz..

Ansasyl (offline)

Post #3

04-03-2019 - 16:28:20

 

Az nie wiem co napisac jesli tak wyglada sytuacja to jestem w szoku.
W czwartek mama ma spotkanie z lekarzem, poniewaz ma juz komplet badan z usg i rtg oraz biopsja, z tego co wiem to po samej biopsji bez dodatkowych badan lekarz mowil ze wszystko zalezy od tych pozostalych badan jakie bedzie dalsze postepowanie, wspominal cos o tym ze guz kwalifikuje sie do operacji, wspominal rowniez cos o chemioterapi i radioterapi. Z tego jak mama mi opowiadala wynika, ze chce zrobic oszczedzajaca operacje jesli proponuje radioteriapie? Ogolnie wynika z tego ze chce najpierw przeprowadzic zabieg. Jest to chirurg onkolog, wiem ze leczy przypadki nowotworów zlosliwych i ma dobra opinie ale nie wiem czy nie lepszym wyborem byloby sie wybrac do typowego onkologa? Chyba ze jeszcze ten lekarz mame skieruje? Kompletnie nie wiem jak za to sie zabrac czy czekac na decyzje tego lekarza czy szukac pokocy u kogosc innego?
Zobaczymy co zaproponuje lekarz w czwartek na spotkaniu, mam nadzieje ze lekarz ten wie co robi.

Tomasz. (offline)

Post #4

04-03-2019 - 16:34:42

Pruszków 

Powiem tak- operacja oszczędzajaca bez wcześniejszej chemioterapii z takimi cechami złośliwości to jak wejście po kielichu na pole minowe. Ale decyzja zawsze należy do chorej. To jej życie, jej zdrowie. Konsultacja u innego onkologa zawsze jest pomocna. Jeśli opinie byłyby przeciwstawne to szukałbym porady u trzeciego. Być moze cechy morfologiczne raka został przedstawione nierzetelnie (przeszacowane cechy złośliwości). Można z laboratorium wypożyczyć próbki i zbadać w innym.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

dziubas (offline)

Post #5

04-03-2019 - 16:39:33

Gdańsk 

An! serce gdzie mieszkacie, gdzie mama sie leczy? ja bym na Twoim miejscu szła na wizyty z mamą, wiecej zapamietacie, pytania napisać na kartce! tak

Ansasyl (offline)

Post #6

04-03-2019 - 16:55:13

 

Cytuj
Tomasz.
Powiem tak- operacja oszczędzajaca bez wcześniejszej chemioterapii z takimi cechami złośliwości to jak wejście po kielichu na pole minowe. Ale decyzja zawsze należy do chorej. To jej życie, jej zdrowie. Konsultacja u innego onkologa zawsze jest pomocna. Jeśli opinie byłyby przeciwstawne to szukałbym porady u trzeciego. Być moze cechy morfologiczne raka został przedstawione nierzetelnie (przeszacowane cechy złośliwości). Można z laboratorium wypożyczyć próbki i zbadać w innym.

Powiem tak, że mama jest w stanie poddac sie jakiemukolwiek leczeniu aby tylko wyzdrowiec wiec usunac piers jak najbardziej bez problemowo mama sie zgodzi. Wszystko tylko zalezy od lekarza jakie bedzie chcial wdrozyc postepowanie. Dlatego czekamy teraz bezczynnie do czwartku na spotkanie z lekarzem.
Wlasnie sprawdzalam na zdjeciu wyniku z biopsji ze nie ma tam podane w jakiej placowce zostaly wykonane tylko jest imiona i nazwiska dwoch patomorfologow. Wiec pewnie trzeba pytac sie lekarza.
A jeszcze tak dopytam, jakie znaczenie ma chemioterapia przed a chwmioterapia po usunieciu guza/piersi? Nie zadziala ona tak dobrze po?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-03-2019 - 16:56:24 przez Ansasyl.

Tomasz. (offline)

Post #7

04-03-2019 - 17:03:19

Pruszków 

Można się zapytać tych patomorfologów, czy wyniki his-pat nie zostały przeszacowane.
Kolejność (operacja/chemioterapia) jest powiedzmy płynna. Są tendencje (trendy). Gdy byłaby operacja radykalna z węzłami- być może byłaby celowa chemioterapia pooperacyjna. Obecnie- jeśli chemioterapia jest potrzebna- to zazwyczaj podaje się ją przed operacją. Jest ona wskazana wszędzie tam, gdzie Ki67=>20%. Tu dodatkowo jest brak receptrów ER.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Ansasyl (offline)

Post #8

04-03-2019 - 17:06:19

 

Cytuj
dziubas
An! serce gdzie mieszkacie, gdzie mama sie leczy? ja bym na Twoim miejscu szła na wizyty z mamą, wiecej zapamietacie, pytania napisać na kartce! tak

My jestesmy z okolic Słupska i w tej miejscowosci mama chodzi do chirurga onkologa.
Powiem tak ze jestem nadgorliwa jezeli chodzi o zdrowie. I bardzo wszystko chce wiedziec i dociekam wszystkiego. Wiadomo ze czasami dr google nie jest najlepszym sposobem i lekarze nie dokonca za tym przepadaja , ze ktos chce byc madrzejszym od nich wiec podejrzewam ze takie wizyty moglyby sie stresujaco skonczyc dla mamy oraz pewnie opryskliwoscia lekarza. A ze mama zna moj charakter i proponujac mamie ze moge jej towarzyszyc w takich wizytach to mowila lepiej, zeby nie. Ja nie chce stresowac mojej mamy dodatkowo tym co sie naczytalam ale jak bedzie trzeba to bede musiala „wkroczyc” jesli lekarz zaproponuje nie dokonca odpowiednie leczenie. Narazie chcialam zorientowac sie w temacie, bo lekarz jak wiadomo bez kompletu badan za wiele nie mowi, pozatym ze trzeba byc dobrej mysli i ze wyleczymy ta chorobe wiec tego sie trzymamy.

Maura (offline)

Post #9

04-03-2019 - 18:25:27

wroclaw 

Tomasz...pozdrawiam i mam pytanie. Ja juz troche oderwalam sie od nowinek ale zainteresowala mnie Twoja interpretacja...PgR (1+)70procent. Nazwales to...trojujemny (zaznaczeniem,ze posiada receptory PgR rak taki lacznie z receptorem AR)rokuje lepiej niz klasyczny rak ujemny. I pytanie jaki to rak trojujemny klasyczny i nieklasyczny? Rak trojujemny + AR (-) to inaczej z polska czteroujemny. A PgR,PR,NR3C3 -to nazwy jednego receptora progesterone . Tutaj jest on dodatni prawda? Czy nie? Kiedys mialam poprostu PgR (-) co z reszta tworzylo TN.



Tomasz. (offline)

Post #10

04-03-2019 - 18:44:00

Pruszków 

Tu np. [faqrak.pl] są wymagane receptory ER aby zaliczyć do luminalnego A czy B. Też tu [www.e-histopatologia.pl]- wymagana jest obecność receptora ER dla oceny raka hormonalne zależnego.
Raki hormonalnie zależne są przeznaczone do leczenia antyhormonami. Ja nie znam leków, które pomogły by w raku ER- i PgR+. Podobnie jak AR+.
Odnośnie rokowania w rakach ER- z obecnymi receptorami PgR i AR- pytajcie Kubę. On ma dane.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

gocha870 (offline)

Post #11

04-03-2019 - 20:44:00

 

Tomasz troche sie przestraszyłam.Czyli u mnie też powinna być masektomia? A ja sie cieszyłam, że lekarz uratował pierś.



Rak inwazyjny: G3, trójujemny, Ki67=80%, T2NxM0
Mikroprzerzut ok. 17mm do węzła.

Tomasz. (offline)

Post #12

04-03-2019 - 21:41:02

Pruszków 

Pozwólmy założycielowi wątku, aby w nim miał informacje (dyskusje) na jego konkretnie interesujący temat.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Maura (offline)

Post #13

04-03-2019 - 22:30:52

wroclaw 

Ale przez TN okreslane sa raki wymagajace wszystkich trzech receptorow w minusie. Jezeli PgR jest + wyklucza go to z tej definicji i sposobie leczenia pewnie. Dla PgR i to tak wysokiego hormonoterapia jest chyba wskazana.Dobrze mysle? AR zostawmy tu w spokoju bo dotycz TNBC. Podsje sie ze Bicalutamide, Enzolutamide i Abiraterone moga byc skiteczne jako anti-androgen terapia jako alternatywa u chemioopornosci pacjentow posiafajacych receptor AR.







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 04-03-2019 - 22:38:37 przez Maura.

Ansasyl (offline)

Post #14

04-03-2019 - 22:43:08

 

Cytuj
Tomasz.
Można się zapytać tych patomorfologów, czy wyniki his-pat nie zostały przeszacowane.
Kolejność (operacja/chemioterapia) jest powiedzmy płynna. Są tendencje (trendy). Gdy byłaby operacja radykalna z węzłami- być może byłaby celowa chemioterapia pooperacyjna. Obecnie- jeśli chemioterapia jest potrzebna- to zazwyczaj podaje się ją przed operacją. Jest ona wskazana wszędzie tam, gdzie Ki67=>20%. Tu dodatkowo jest brak receptrów ER.
Dalo mi do myslenia to co piszesz i napewno zainteresuje sie tematem blizej.
Narazie mysle ze poczekam co lekarz powie mamie w czwartek i wtedy mysle ze bedziemy dzialac jesli zaproponuje odbiegajace od normy leczenie.
Chociaz z tego co czytalam to lekarze rozne opcje proponuja i tu miedzy innymi gocha870 wspomina, ze miala operacje oszczedzajaca wiec mysle ze co lekarz to inne propozycje leczenia. A osoba takim na poczatku tej drogi ciezko samemu cos wybrac/zdecydowac wiec kazdy zdjaje sie na lekarza.

Ansasyl (offline)

Post #15

04-03-2019 - 22:47:12

 

Cytuj
gocha870
Tomasz troche sie przestraszyłam.Czyli u mnie też powinna być masektomia? A ja sie cieszyłam, że lekarz uratował pierś.
Mam pytanie czy mozesz napisac jakie zostalo zaproponowane leczenie? Najpierw chemioterapia i potem operacja oszczedzajaca czy odwrotnie? Do tego radioterapia?

gocha870 (offline)

Post #16

05-03-2019 - 05:24:20

 

Najpierw miałam operacje oszczedzajaca, po wynikach sie okazało , że duza złośliwość, i wycieli węzły 2 albo 3.A teraz czekam na wyniki histopatologiczne węzłów(juz w tym tygodniu). Mój chirurg już mi powiedział że chemia i radioterapia.Podobno było już konsylium w mojej sprawie. Z onkologiem jeszcze sie nie widziałam, bo czekam na wyniki.



Rak inwazyjny: G3, trójujemny, Ki67=80%, T2NxM0
Mikroprzerzut ok. 17mm do węzła.

Ansasyl (offline)

Post #17

05-03-2019 - 12:07:02

 

Biopsja nie wykazala takiej zlosliwosci? Duza rozbieznosc byla?
My tez czekamy do czwartku na decyzje. Najgorsze to czekanie, czlowiek chcialby jak najszybciej dzialac.

gocha870 (offline)

Post #18

05-03-2019 - 13:33:10

 

Miałam biopsję cięnkoigłową, gdyż miałam guza, a wokół niego torbiel i lekarz się bał gruboigłowej, zeby nie pobrać płynu z torbiela. Biopsja cienkoigłowa wykazała atypie. Mój chirurg był pewny(poprostu dało się to wyczuć), że to rak, ale przed wynikami tylko mówił mi zmiana nieciekawa.Za to mój onkolog odrazu z grubej rury cyt:"podejrzewam raka"



Rak inwazyjny: G3, trójujemny, Ki67=80%, T2NxM0
Mikroprzerzut ok. 17mm do węzła.

gocha870 (offline)

Post #19

05-03-2019 - 13:34:16

 

Zmiana i tak była szykowana do wycięcia, nie zależnie od wyników biopsii.



Rak inwazyjny: G3, trójujemny, Ki67=80%, T2NxM0
Mikroprzerzut ok. 17mm do węzła.

Ansasyl (offline)

Post #20

05-03-2019 - 15:35:57

 

Cytuj
gocha870
Miałam biopsję cięnkoigłową, gdyż miałam guza, a wokół niego torbiel i lekarz się bał gruboigłowej, zeby nie pobrać płynu z torbiela. Biopsja cienkoigłowa wykazała atypie. Mój chirurg był pewny(poprostu dało się to wyczuć), że to rak, ale przed wynikami tylko mówił mi zmiana nieciekawa.Za to mój onkolog odrazu z grubej rury cyt:"podejrzewam raka"
W mamy przypadku była wykonana biopsja mammotomiczna. Lekarz chirurg onkolog do ostatniej chwili nie chcial mowic ze to rak, dopiero jak robil biopsje to wspomnial tylko ze guz wyglada kiepsko i reszta sie okaze po wynikach ale zylismy nadzieja ze moze jednak to jakas pomylka. Chociaz po zachowaniu juz lekarza wykonujaceg prywatnie Usg (gdzie mama w miare regularnie wykonywala badania USG ) bylo widac ze cos nie tak, ale mowil ze wytna i bedzie po sprawie a tu okazuje sie ze jednak to nie takie proste. Lekarz tez byl z lekka zdziwiony ze pojawil sie u mamy guz od ostatniego USG gdzie podobno rak piersi potrzebuje 5-7 lat ? Jakos mi sie w to wierzyc nie chce.

Tomasz. (offline)

Post #21

05-03-2019 - 16:17:59

Pruszków 

Cytuj
Ansasyl
Lekarz tez byl z lekka zdziwiony ze pojawil sie u mamy guz od ostatniego USG gdzie podobno rak piersi potrzebuje 5-7 lat ? Jakos mi sie w to wierzyc nie chce.
Są raki mające Ki67 na poziomie 1-3%- i jeśli nie dojdzie do odróżnicowania (powstanie rak niezróżnicowany)- to takie raki mogą być w organizmie kilka lat. Ale to przy silnej hormonozależności i niskim Ki67. Tam, gdzie Ki67 jest wysokie (ponad 14%) rak postępuje szybko. Nie ma reguły jak szybko, ale na pewno nie są to lata, a miesiące. Poza tym jest tyle zmiennych (zarówno obciążających rokowanie, jak i poprawiających) że wyrokowanie z dozą prawdopodobieństwa jest niemożliwe.
Ja bym się starał o ocenę złośliwosci raka wg skali Blooma-Richardsona. Robi to patomorfolog badajacy próbkę.
Pewne jest jedno- raki w stadiach od 0 do IIIb leczy się z intencją wyleczenia, a w rakach w stadium IV dąży się do symbiozy życia z rakiem - utrzymanie stabilizacji choroby przy akceptowalnych objawach ubocznych terapii. Rak piersi w stadium IV to obecnie choroba przewlekła - którą można trzymać w ryzach latami. Tym niemniej- jestem zdania- że jeśli można chorobę wyleczyć to należy dziać tak, aby za pierwszym razem chorobę usunąć całkowicie. Wszystkie reoperacje pogarszają przeżywalność. Wiadomo to nie u każdego!- absolutnie. Ale statystycznie tak się dzieje. Rak to choroba ciężka- pisałem to nie raz czy dwa. To potężny przeciwnik- który wymaga zdecydowanej walki z nim.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Pollik (offline)

Post #22

05-03-2019 - 17:39:01

Warszawa 

I nie wierz w te lata -mój zjawił się po 14 miesiącach prawie 2 cm, a przez ten czas czułam się jak młoda bogini bezradny






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

KasiaK78 (offline)

Post #23

05-03-2019 - 19:25:00

Gorlice 

Cytuj
Ansasyl
Lekarz tez byl z lekka zdziwiony ze pojawil sie u mamy guz od ostatniego USG gdzie podobno rak piersi potrzebuje 5-7 lat ? Jakos mi sie w to wierzyc nie chce.

Mój urósł przez kilka miesięcy (od rutynowego USG i mammografii do momentu jak go sobie wymacałam) do wymiarów 11 mm (pomiar z kilku USG u różnych lekarzy), a od biopsji do operacji (około miesiąca) przybyło mu kolejne 4 mm (ostatecznie w wynikach pooperacyjnych miał 15 mm). Miałam Ki67 na poziomie 50% więc rósł szybko. W większości przypadków między bajki można włożyć te 5-7 lat, a lekarz którego to dziwi.... no cóż...




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

Ansasyl (offline)

Post #24

06-03-2019 - 13:24:41

 

Cytuj
Tomasz.
Są raki mające Ki67 na poziomie 1-3%- i jeśli nie dojdzie do odróżnicowania (powstanie rak niezróżnicowany)- to takie raki mogą być w organizmie kilka lat. Ale to przy silnej hormonozależności i niskim Ki67. Tam, gdzie Ki67 jest wysokie (ponad 14%) rak postępuje szybko. Nie ma reguły jak szybko, ale na pewno nie są to lata, a miesiące. Poza tym jest tyle zmiennych (zarówno obciążających rokowanie, jak i poprawiających) że wyrokowanie z dozą prawdopodobieństwa jest niemożliwe...
Dziekuje Tomasz za Twoje wyczerpujace odpowiedzi i za Twoje zaangazowanie.

Ansasyl (offline)

Post #25

06-03-2019 - 13:28:30

 

Cytuj
Pollik
I nie wierz w te lata -mój zjawił się po 14 miesiącach prawie 2 cm, a przez ten czas czułam się jak młoda bogini bezradny

Mama do tej pory powtarza, ze nie wierzy ze ma raka bo tez czula sie i czuje nadal dobrze fizycznie.
Obawiam sie tylko co to bedzie po chemioterapii ????

dziubas (offline)

Post #26

06-03-2019 - 13:32:05

Gdańsk 

An! serceja tez czułam sie dobrze fizycznie, co prawda nie miałam chemii, ale jak poczytasz forum to sie przekonasz, ze wieekszośc amazonek po chemii też wraca do pełnej formy!!!

Ansasyl (offline)

Post #27

06-03-2019 - 13:32:47

 

Cytuj
KasiaK78
Lekarz tez byl z lekka zdziwiony ze pojawil sie u mamy guz od ostatniego USG gdzie podobno rak piersi potrzebuje 5-7 lat ? Jakos mi sie w to wierzyc nie chce.

Mój urósł przez kilka miesięcy (od rutynowego USG i mammografii do momentu jak go sobie wymacałam) do wymiarów 11 mm (pomiar z kilku USG u różnych lekarzy), a od biopsji do operacji (około miesiąca) przybyło mu kolejne 4 mm (ostatecznie w wynikach pooperacyjnych miał 15 mm). Miałam Ki67 na poziomie 50% więc rósł szybko. W większości przypadków między bajki można włożyć te 5-7 lat, a lekarz którego to dziwi.... no cóż...

Ojej to rzeczywiscie szybko.
Przeraża mnie to, czlowiek bada sie rutynowo co roku i tak naprawde nie wiadomo co go czeka po takim badaniu USG, jezeli te raki tak szybko sie rozwijaja. Widomo nie od dzis ze profilaktyka moze ocalic zycie a jednak tak grozne odmiany raka moga sie w duzo szybszym tempie rozwinac. Rozwazam opcje osobiscie czy czasem czesciej niz raz na rok nie chodzic na USG piersi.

dziubas (offline)

Post #28

06-03-2019 - 13:34:45

Gdańsk 

An! serce bez przesady!język



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-03-2019 - 13:35:12 przez dziubas.

Ansasyl (offline)

Post #29

06-03-2019 - 13:37:28

 

Cytuj
dziubas
An! serceja tez czułam sie dobrze fizycznie, co prawda nie miałam chemii, ale jak poczytasz forum to sie przekonasz, ze wieekszośc amazonek po chemii też wraca do pełnej formy!!!
Po zakonczonym leczeniu wierze w to, ze wszystko wroci do normy ale jednak przeraza mnie to i jak widze po mamie ja tez, ze chemia moze ja bardzo oslabic oraz wszystkie te skutki uboczne i boje sie, zeby mamie sila walki nie spadla w gorszej chwili.

Ansasyl (offline)

Post #30

06-03-2019 - 13:40:25

 

Cytuj
dziubas
An! serce bez przesady!język
No tak nie ma co swirowac ale wiesz jak jest eye rolling smiley



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 06-03-2019 - 13:41:30 przez Ansasyl.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 372
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018