wynik USG

Wysłane przez MagdaAgata 

MagdaAgata (offline)

Post #1

18-06-2019 - 17:34:20

Bydgoscz 

Mama ma termin przyjecia do szpitala na 11 lipca. Operacja pewno dzień później. Od anstezjologa dostała zgodę, ale ASA 4 też...Na skierowaniu ma napisane amputacja piersi+ SNB. To biopsja wartownika, tak? Czyli możliwa jest reoperacja...Czy jest szansa, zeby już w trakcie tej pierwszej operacji wszystko usunąć? Czy da się nakłonić lekarza? Poza tym nadal nie mamy receptorow. Chirurg też się zdziwił, ale uznał, że to chyba przez to, że rak jest mikroinwazyjny. Wiecie coś na ten temat?

Agaba190 (offline)

Post #2

20-06-2019 - 10:26:24

k/Warszawy 

MagdaAgata, o zakresie operacji zawsze decyduje pacjent, oczywiście po konsultacji z lekarzem. Mama może kategorycznie zażądać wycięcia wszystkich węzłów przy pierwszej operacji.
Jak pisałaś wcześniej z PET-a wynika, że jeden węzeł jest zajęty (ale z biopsji to nie wynikało). Zapytałyście lekarza jaki jest pomysł na późniejsze leczenie, gdy okaże się, że faktycznie tak jest ?. Czy przewiduje reoperację, czy naświetlania pachy?. Przecież to jest podstawowa informacja dla pacjentki. Bo może Mama nie chce naświetlań?
Wg mnie receptory zawsze powinny być. Może będą je określać z materiału już po operacji. Od ich wyników zależy dalsze leczenie.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

MagdaAgata (offline)

Post #3

20-06-2019 - 11:25:52

Bydgoscz 

Cytuj
Agaba190
MagdaAgata, o zakresie operacji zawsze decyduje pacjent, oczywiście po konsultacji z lekarzem. Mama może kategorycznie zażądać wycięcia wszystkich węzłów przy pierwszej operacji.
Jak pisałaś wcześniej z PET-a wynika, że jeden węzeł jest zajęty (ale z biopsji to nie wynikało). Zapytałyście lekarza jaki jest pomysł na późniejsze leczenie, gdy okaże się, że faktycznie tak jest ?. Czy przewiduje reoperację, czy naświetlania pachy?. Przecież to jest podstawowa informacja dla pacjentki. Bo może Mama nie chce naświetlań?
Wg mnie receptory zawsze powinny być. Może będą je określać z materiału już po operacji. Od ich wyników zależy dalsze leczenie.
Agaba, PETa nie mieliśmy, tylko USG. Na USG były dwa podejrzane węzły, co nie potwierdziło się w biopsji. Lekarz teraz mówi o mastektomii i usunięciu wartownika. Nie wiem, czy, jeśli rak jest dopiero mikroinwazyjny, zbytnie obciążanie mamy szerokim usuwaniem węzłów jest konieczne i bezpieczne. Lekarz jest strasznie małomówny i trudno z niego coś wydusić. Na razie stwierdził, że jest bardzo prawdopodobne, że poza operacją inne leczenie nie będzie potrzebne. Nie wiem, czy wybrać się do niego jeszcze raz, czy poczekać na konsylium. Co do receptowlrowy, to wyniki podobno już są, ale ze lekarz jeszcze ich nie widział, my nie możemy ich dostac. Zaraz pewno ktoś na mnie nakrzyczy, ale wciąż biję się z myślami, czy operacja jest tu najlepszym wyjsciem. Czy przy takim raku bezpieczniejsze byłoby jakieś leczenie zachowawcze...Gdyby był hormonozalezny czy dałoby się go jakoś przyhamować antyhormonami? Mama jest bardzo obciążona dodatkowymi schorzeniami i boje się, że jeśli w ogóle przeżyje zabieg, może być w bardzo złym stanie, że przyjdzie jakiś udar albo coś takiego.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-06-2019 - 11:28:48 przez MagdaAgata.

Agaba190 (offline)

Post #4

20-06-2019 - 12:08:25

k/Warszawy 

Sorki, co do PET-a pomyliłam córki uśmiech. To Anna córka Kasi pisała o PET.
Operacja jest zawsze podstawowym leczeniem. Co do wycinania węzłów. Jestem za badaniem wartowników, ale trzeba wiedzieć co lekarz dalej proponuje. Bo pisałaś, że Mama jest bardzo schorowana. A zarówno powtórna operacja jak i naświetlania obciążają organizm. Do 11 lipca jest jeszcze trochę czasu. Może trzeba pójść na jakąś prywatną konsultację?.
Wycięcie wszystkich węzłów na pewno stwarza różne problemy. Ale wiele z nas ( ja też) mają wycięte wszystkie a niektóre z dziewczyn z obu stron i nie mają komplikacji z tym związanych.
Niestety same musicie podjąć decyzję.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

MagdaAgata (offline)

Post #5

20-06-2019 - 16:18:13

Bydgoscz 

Cytuj
Agaba190
Sorki, co do PET-a pomyliłam córki uśmiech. To Anna córka Kasi pisała o PET.
Operacja jest zawsze podstawowym leczeniem. Co do wycinania węzłów. Jestem za badaniem wartowników, ale trzeba wiedzieć co lekarz dalej proponuje. Bo pisałaś, że Mama jest bardzo schorowana. A zarówno powtórna operacja jak i naświetlania obciążają organizm. Do 11 lipca jest jeszcze trochę czasu. Może trzeba pójść na jakąś prywatną konsultację?.
Wycięcie wszystkich węzłów na pewno stwarza różne problemy. Ale wiele z nas ( ja też) mają wycięte wszystkie a niektóre z dziewczyn z obu stron i nie mają komplikacji z tym związanych.
Niestety same musicie podjąć decyzję.
My już byłyśmy na prywatnej konsultacji, ale poza przyspieszeniem terminu anestezjologa, niewiele ona zmieniła. Lekarz niby jest dobrej myśli. Radioterapia jest wykluczona w mamy wypadku (serce). Co do operacji faktycznie jest ona podstawowym leczeniem, tylko zastanawia mnie i martwi, czy lekarze zbyt pochopnie mamy do niej nie zakwalifikowali.

Zdziwiona71 (offline)

Post #6

25-07-2019 - 16:33:55

Bialystok 

Już po kontrolnym usg. Piersi o utkaniu gruczolowym. P. Lewa po BCT - zmian ogniskowych nie stwierdzono. Widoczne zgrubienie skóry do 8.6mm.Przewody mlekowe nie poszerzone. Skóra i tkanka podskórna b. z. P. prawej. Węzły chłonne pachowe nie powiększone. Uffffffradocha



dziubas (offline)

Post #7

25-07-2019 - 16:53:21

Gdańsk 

brawoGratki Zdziwiona!!!serce

Zdziwiona71 (offline)

Post #8

25-07-2019 - 17:27:20

Bialystok 

Dzięki dziubasbuzkitylko pani radiolog stwierdziła że powinnam poprosić p. doktor o skierowanie na rehabilitacje(żeby rozmasowac pierś, bo są takie twarde zrosty po radio i brachach) a tak to kamień z serca...... hura







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-07-2019 - 17:29:37 przez Zdziwiona71.

Tomasz. (offline)

Post #9

25-07-2019 - 18:19:51

Pruszków 

Cytuj
Zdziwiona71
Już po kontrolnym usg. Piersi o utkaniu gruczolowym. P. Lewa po BCT - zmian ogniskowych nie stwierdzono. Widoczne zgrubienie skóry do 8.6mm.Przewody mlekowe nie poszerzone. Skóra i tkanka podskórna b. z. P. prawej. Węzły chłonne pachowe nie powiększone. Uffffffradocha
Jeszcze się spytam- ile jest czasu od zakończenia radioterapii i czy planowane są tylko badania kontrolne USG, czy też naprzemienne z mammografią. Ale-ogólnie ulga. Wiem, co to znaczy.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Zdziwiona71 (offline)

Post #10

25-07-2019 - 19:50:46

Bialystok 

Tomasz radio skończyłam 5 lutego(czyli 5,5 miesiąca) i 6 była brachoterapia. Co do mamografi to tak odrazu doktor chciała dać, ale ja właśnie przez te zrosty troszkę się bałam teraz robić mamografie dlatego teraz tylko usg. A tak to będzie naprzemiennie. Tak żebyś wiedział że ulga, i to jaka...



Pollik (offline)

Post #11

25-07-2019 - 20:09:35

Warszawa 

CUDNIE !!!!!!!!! radochabuzki

Ania, cieszę bardzobrawo, życzę ci wszystkich kolejnych wzorowych buzki






Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen

Zdziwiona71 (offline)

Post #12

25-07-2019 - 20:15:59

Bialystok 

Dziękuję Ci Dorotkobuziak



Ingun (offline)

Post #13

26-07-2019 - 06:06:46

Poznań 

Teraz czekamy na pierwszy roczek, a potem oczywiście na następne smiling smiley

Zdziwiona71 (offline)

Post #14

26-07-2019 - 09:06:43

Bialystok 

Tak Ingun, tak będzie nie myślę inaczej, musi tak bycbuzki



MagdaAgata (offline)

Post #15

30-07-2019 - 09:53:06

Bydgoscz 

Witajcie po dłuższej przerwie. mama jest prawie trzy tygodnie po operacji, która zniosła naprawdę nieźle. Miała uśniętą cała pierś z guzem i biopsje dwóch wartowników (badanie śródoperacyjne). Dziś dostałyśmy wyniki. W przyszłym tygodniu czeka nas konsylium. W biopsji grubogiłowej wynik wskazywał na rak mikroinwazyjny. Teraz niestety "nieco" się zmienił:
Carcicoma ductale invasium mammmae, Elston-Elis, G3, praecipue carcicoma intraductale G3 pT1b
W kwadrancie górnym wewnętrznym leżący na powięzi , nieostro odgraniczony guz średnicy 2,5 cm.
Komponenta inwazyjna obecna na przestrzeni średnicy 0,8 cm.
Brodawka wolna od utkania nowotworowego.
Poza guzem znaleziono mikroskopowo utkanie raka wewnątrzprzewodowego, atypowe rozrosty zrazikowe oraz mikrozwapnienia.


Ogólnie rozumiem, ale może ktoś cos mondeo napisze. Co dalej? I co znaczy "praecipuae"?
Mama jest w kiepskim stanie ogólnym, ma chore serce. Czy chemia byłaby tu wskazana?
Niestety ciągle dostajemy tylko takie ogólne wyniki, bez receptorów. Czy to norma w bydgoskim CO czy my jesteśmy jakieś guły?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 30-07-2019 - 09:58:37 przez MagdaAgata.

Krynia58 (offline)

Post #16

30-07-2019 - 10:23:10

Warszawa 

MagdaAgata, "praecipue" znaczy " szczególnie", chodzi tu o zawartość w guzie komórek raka wewnątrzprzewodowego (carcinoma intraductale) który jest rakiem nieinwazyjnym. Ale jest też część inwazyjna w tym materiale. O leczeniu trudno mówić bez znajomości receptorów ER, PR i HER. Czy Mama miała biopsję? Jeśli w tamtym wyniku są te receptory to mogli ich nie zbadać ponownie po operacji, tak było u mnie w warszawskim CO.
Miejmy nadzieję ze dobiorą Mamie najlepsze leczenie.







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

MagdaAgata (offline)

Post #17

30-07-2019 - 11:47:29

Bydgoscz 

Cytuj
Krynia58
MagdaAgata, "praecipue" znaczy " szczególnie", chodzi tu o zawartość w guzie komórek raka wewnątrzprzewodowego (carcinoma intraductale) który jest rakiem nieinwazyjnym. Ale jest też część inwazyjna w tym materiale. O leczeniu trudno mówić bez znajomości receptorów ER, PR i HER. Czy Mama miała biopsję? Jeśli w tamtym wyniku są te receptory to mogli ich nie zbadać ponownie po operacji, tak było u mnie w warszawskim CO.
Miejmy nadzieję ze dobiorą Mamie najlepsze leczenie.
Receptory były, ale nigdy ich nie dostałyśmy "do ręki". Od początku lekarze mówili, że z opcji leczenia u mamy wchodzi w grę tylko operacja jako forma leczenia, bo radioterapii i (raczej) chemioterapii mama nie zniesie.

Róża2018 (offline)

Post #18

30-07-2019 - 12:11:14

Gdańsk 

MagdaAgata tym bardziej ważne są tu receptory Er i Pr jeśli są dodatnie będzie można zastosować leczenie antyhormonami co jest w sumie najmniej obciążające organizm a przy wysokiej hormonozależnosci bardzo skuteczne.



Mama - NST,G-3,Er TS 8/8 (w 95%), Pr TS 6/8 (w 25%), HER2 uj, Ki67 - w 50%, wielkość guza - 7,5x6mm.
4xAC,12xPXL,25.06.19 mastektomia radykalna z usunięciem wszystkich węzłów (15 sztuk) 03.07.19 wynik hist-pat-nie znaleziono komórek nowotworowych, całkowita regresja nowotworu radocha Od 19.07.19 - Egistrozol.

MagdaAgata (offline)

Post #19

30-07-2019 - 12:16:08

Bydgoscz 

Cytuj
Róża2018
MagdaAgata tym bardziej ważne są tu receptory Er i Pr jeśli są dodatnie będzie można zastosować leczenie antyhormonami co jest w sumie najmniej obciążające organizm a przy wysokiej hormonozależnosci bardzo skuteczne.
Wiem i liczę, że na konsylium coś w końcu powiedzą, bo do tej pory nas zbywali, że to i tak nie jest istotne, bo najważniejsza jest operacja. Co pewno jest prawdą, przynajmniej po części...Nie wiem tez, czy nawet w przypadku wysokiej hormonozależności, mama kwalifikowałaby się do hormonoterapii, bo już ma przerost endometrium i w jakiejś perspektywie, łyżeczkowanie macicy. Na razie to tylko gdybanie, ale jak taki rak rokuje? Czy bezpieczne byłoby pozostawienie tego tylko do kontroli, jak sugerował mamy prowadzący.

Krynia58 (offline)

Post #20

30-07-2019 - 12:40:50

Warszawa 

Magda Agata, jak piszą w wyniku, część inwazyjna jest mniejsza w porównaniu z nieinwazyjną i to rokuje nieźle, ale jednocześnie jest złośliwość najwyższa, bo G3. Wiecie jakie były marginesy? Powiem szczerze ze przy hormonozależnym balabym się zostawić tylko do obserwacji. Hormonoterapia nie zawsze powoduje przerost endometrium, abywa skuteczna, jak napisała Róża. Ale przy małym guzie, zachowanych marginesach i czystych węzłach można by mieć nadzieję że będzie dobrze. Bo pewności to nawet przy pełnym leczeniu nie ma......







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

MagdaAgata (offline)

Post #21

30-07-2019 - 12:49:56

Bydgoscz 

Cytuj
Krynia58
Magda Agata, jak piszą w wyniku, część inwazyjna jest mniejsza w porównaniu z nieinwazyjną i to rokuje nieźle, ale jednocześnie jest złośliwość najwyższa, bo G3. Wiecie jakie były marginesy? Powiem szczerze ze przy hormonozależnym balabym się zostawić tylko do obserwacji. Hormonoterapia nie zawsze powoduje przerost endometrium, abywa skuteczna, jak napisała Róża. Ale przy małym guzie, zachowanych marginesach i czystych węzłach można by mieć nadzieję że będzie dobrze. Bo pewności to nawet przy pełnym leczeniu nie ma......
Czy przy mastektomii radyklanej ważne są marginesy? Szczerze mówiąc, byłam przekonana, że one są ważne tylko przy oszczędzającej, ale laik ze mnie.

MagdaAgata (offline)

Post #22

30-07-2019 - 12:54:07

Bydgoscz 

Cytuj
MagdaAgata
Witajcie po dłuższej przerwie. mama jest prawie trzy tygodnie po operacji, która zniosła naprawdę nieźle. Miała uśniętą cała pierś z guzem i biopsje dwóch wartowników (badanie śródoperacyjne). Dziś dostałyśmy wyniki. W przyszłym tygodniu czeka nas konsylium. W biopsji grubogiłowej wynik wskazywał na rak mikroinwazyjny. Teraz niestety "nieco" się zmienił:
Carcicoma ductale invasium mammmae, Elston-Elis, G3, praecipue carcicoma intraductale G3 pT1b
W kwadrancie górnym wewnętrznym leżący na powięzi , nieostro odgraniczony guz średnicy 2,5 cm.
Komponenta inwazyjna obecna na przestrzeni średnicy 0,8 cm.
Brodawka wolna od utkania nowotworowego.
Poza guzem znaleziono mikroskopowo utkanie raka wewnątrzprzewodowego, atypowe rozrosty zrazikowe oraz mikrozwapnienia.

Ogólnie rozumiem, ale może ktoś cos mondeo napisze. Co dalej? I co znaczy "praecipuae"?
Mama jest w kiepskim stanie ogólnym, ma chore serce. Czy chemia byłaby tu wskazana?
Niestety ciągle dostajemy tylko takie ogólne wyniki, bez receptorów. Czy to norma w bydgoskim CO czy my jesteśmy jakieś guły?

A powiedzcie, czy to nadal jest rak mikroinwazyjny czy już tylko inwazyjny? Czy może nieinwazyjny z komponentem mikroinwazji? Krótko mówiąc, czy diagnoza od biopsji się zmienia, czy po prostu inaczej to zostało opisane?

Krynia58 (offline)

Post #23

30-07-2019 - 13:07:04

Warszawa 

Przy biopsji mógł być pobrany fragment tego wewnątrzprzewodowego, stąd taki wynik. Po prostu nie trafili w inwazyjny. Tak się zdarza, zwłaszcza przy małym guzie. Co do marginesów, przy mastektomii ważna jest chyba odległość od linii cięcia. Też powinna być bezpieczna.







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

MagdaAgata (offline)

Post #24

30-07-2019 - 13:16:04

Bydgoscz 

Cytuj
Krynia58
Przy biopsji mógł być pobrany fragment tego wewnątrzprzewodowego, stąd taki wynik. Po prostu nie trafili w inwazyjny. Tak się zdarza, zwłaszcza przy małym guzie. Co do marginesów, przy mastektomii ważna jest chyba odległość od linii cięcia. Też powinna być bezpieczna.

Pewno masz rację. Ogólnie materiał tkankowy miał wymiary: 12X9X4 cm., ale to chyba nic nie mówi...

MagdaAgata (offline)

Post #25

30-07-2019 - 18:29:03

Bydgoscz 

Zapomniałam jeszcze dopisać, że węzły wartownicze były czyste.

MagdaAgata (offline)

Post #26

01-08-2019 - 12:22:13

Bydgoscz 

Mam wyniki receptorów, ale tylko z biopsji gruboigłowej, bo przy operacji już ich nie zlecali. I teraz nie wiem, co o tym myśleć? Czy jeśli wynik zmienił się z biopsji na operację z mikro- na inwazyjny, to czy ten wynik receptorów nam coś daje.
Wygląda to tak:
E-cadherin +
ER (-)
HER2 1+
Ki-67 +15% ogniskowo
PR (-)
Guz miał ponad 2 cm., pobierane były trzy próbki. Czy to możliwe, że trafili tylko w tą mikroinwazyjną część???



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 01-08-2019 - 12:23:24 przez MagdaAgata.

Tomasz. (offline)

Post #27

01-08-2019 - 13:23:57

Pruszków 

Wynik biopsji może się różnić od stanu de facto - chodzi o kwestie reprezentatywności próbki w stosunku do pozostałej masy guza. A wynik daje to, że chora nie podlega leczeniu antyhormonami i lekami blokującymi HER-2. Brak dedykowanych receptorów.
Ciekawostką jest Ki67 na poziomie 15%. To naprawdę rzadko spotykany wynik w raku trójujemnym.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

MagdaAgata (offline)

Post #28

01-08-2019 - 13:27:02

Bydgoscz 

Cytuj
Tomasz.
Wynik biopsji może się różnić od stanu de facto - chodzi o kwestie reprezentatywności próbki w stosunku do pozostałej masy guza. A wynik daje to, że chora nie podlega leczeniu antyhormonami i lekami blokującymi HER-2. Brak dedykowanych receptorów.
Ciekawostką jest Ki67 na poziomie 15%. To naprawdę rzadko spotykany wynik w raku trójujemnym.
To ja jeszcze pomęczę: czy powinnam pytać lekarzy o zbadanie materiału operacyjnego pod kątem receptorów, czy, o i e dobrze zrozumiałam Twoją wypowiedź, nie ma to sensu?

Tomasz. (offline)

Post #29

01-08-2019 - 16:39:39

Pruszków 

Jeśli nie było przed operacją antyhormonów a zwłaszcza chemioterapii to wynik będzie jak najbardziej miarodajny. I można tak zrobić. Być moze odpłatnie- jeśłi jednostka wykonująca biopsje powie, że już wynik już okazała. Dużą rolę odegrałaby nawet makroskopia. Na ile agresywna jest inwazyjność (np. szerokość nacieków, ogniska martwicy, sieć patologicznych naczyń krwionośnych, wysięków krwistych- wiele jest takich czynników obciążajacych rokowanie). Zwł. że chora jest trójujemna i antyhormonów się wtedy nie stosuje.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

MagdaAgata (offline)

Post #30

01-08-2019 - 17:42:08

Bydgoscz 

Cytuj
Tomasz.
Jeśli nie było przed operacją antyhormonów a zwłaszcza chemioterapii to wynik będzie jak najbardziej miarodajny. I można tak zrobić. Być moze odpłatnie- jeśłi jednostka wykonująca biopsje powie, że już wynik już okazała. Dużą rolę odegrałaby nawet makroskopia. Na ile agresywna jest inwazyjność (np. szerokość nacieków, ogniska martwicy, sieć patologicznych naczyń krwionośnych, wysięków krwistych- wiele jest takich czynników obciążajacych rokowanie). Zwł. że chora jest trójujemna i antyhormonów się wtedy nie stosuje.
Dziękuję Ci. Jesteśmy już po konsultacji z onkologiem, który podtrzymał swoje stanowisko z przed operacji i uważa, że na tym należy zakończyć leczenie i jedynie kontrolować. Stwierdził, że przy tych parametrach chemia nie ma sensu. Antyhormonoterapia oczywiście też nie. Z jednej strony nie ukrywam, że mnie uspokoił, s drugiej gdzieś czyha niepokój...
Przed operacją nie było żadnego leczenia.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 389
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018