wynik USG

Wysłane przez MagdaAgata 

MagdaAgata (offline)

Post #1

29-05-2019 - 08:52:09

Bydgoscz 

Witam Was, niestety przyszła kolej na mnie, żeby pojawić się na tym forum. Wczoraj dowiedziałam się, że moja mama w wyniku badania usg ma BI-RADS 5, czy źle, prawda? "Piersi o strukturze z przewagą tkanki gruczołowej. Obustronnie widoczne rozsiane zmiany włókniste o niewielkim stopniu nasilenia.W piersi lewej na godzinie 10 jest skupisko hipoechogeniczne i nieregularnym zatartym zarysie, o wym. 22/14/10. W lewym dole podobojczykowym dwa owalne węzły chłonne dł. do 5 mm.-obraz niejednoznaczny
Poza tym doły pod- i nadobojczykowe w normie. Ogólny wniosek to BIRADS 5.
Mama by la już prywatnie u dra P. Rhone w Bydgoszczy, który tylko obejrzał zmianę, potwierdził jej wymiary i umiejscowienie. Powiedział, że to na pewno nowotwór, niekoniecznie rak i że USG mu niepotrzebne. Zdziwił się też wyraźnie, że lekarka wpisała tak wysoki BIRADS. Wczoraj mama była już w poradni onkologicznej w CO w Bydgoszczy i miała wykonaną mammografie. Po wyniku mammografii raczej będzie biopsja. Z tymi wynikami wracamy do Rhone. Lekarz w onkologii, dr Pławski chyba, stwierdził, że bo przy mamy sercu nie ma mowy o radioterapii. A czy o chemii, ewentualnie hormonoterapii jest? Czy po prostu nic nie będą robić. Czy to prawidłowe działanie, czy po prostu im się nie chce angażować środków w starego, schorowanego człowieka. Ja już się nawet nie boje wznowy, bo nawet rok życia mamy w tej sytuacji dałby nam bardzo dużo. Staram się o dziecko, więc...
Mam do Was, c\kochane, kilka pytań. Mama ma 77 lat, jest kilka lat po udarze i zatorze płuc, na lekach kardiologicznych. Jest w pełni sprawna fizycznie i umysłowo, ale słaba i bardzo chudziutka. Jak, z waszych doświadczeń, widzicie dalsze postepowanie. Jaka biopsja byłaby najlepsza? Ja chciałabym, żeby mama miała ta próżniową, najnowszą. Czy słusznie?Czy mammografia przy piersiach gruczołowych w ogóle miała sens? I ostatnie, najważniejsze, czy jest szansa, że USG się myli, że to jakaś 4 albo mniej? Czy w złym stanie ogólnym mama ma szanse przetrwać operację? Bardzo proszę o szczerość, ale też jakieś pocieszenie by się przydało...

renatar (offline)

Post #2

29-05-2019 - 10:40:18

sieradz 

Najważneijsza teraz jest biopsja [gruboigłowa]. Zdarzają się takie przeszacowania tzn że radiolog na wyrost wpisze birads 5 a okazuje się że zmiana łagodna.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

MagdaAgata (offline)

Post #3

29-05-2019 - 10:44:50

Bydgoscz 

Cytuj
renatar
Najważneijsza teraz jest biopsja . Zdarzają się takie przeszacowania tzn że radiolog na wyrost wpisze birads 5 a okazuje się że zmiana łagodna.

Dziękuję za dobre słowo smiling smiley A wie Pani może, czy ktokolwiek inny, jak często? Czy ktoś miał taki przypadek? Czy mimo wszystko potrzebna będzie wtedy operacja? Ze względu na stan mamy bardziej się boję teraz operacji niż raka. Pewno to głupie... I ponowię pytanie o biopsję: jaka w tym wypadku najlepsza?

renatar (offline)

Post #4

29-05-2019 - 10:55:39

sieradz 

Niestety operacja jest najważniejsza tzn wtedy kiedy nie ma przerzutów odległych. Nie znam biopsji próżniowej, zazwyczaj jest to cienkoigłowa i gruboigłowa. Wiadomo gruboigłowa jest bardziej wiarygodna bo pobierane jest więcej materiału do badania.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

MagdaAgata (offline)

Post #5

29-05-2019 - 11:20:03

Bydgoscz 

Przez tą próżniową miałam na myśli biopsja mammotomiczną. Podobno dokładniejsza i mniej inwazyjna. Czyli operacja będzie konieczna, nawet jeśli biopsja wyjdzie dobrze, ze względu na zły wynik USG? Czy jest ona bardzo ciężka dla organizmu, napiszę wprost: czy jest bardzo "krwawa". Mama przyjmuje leki przeciwkrzepliwe, boje się ich odstawienia i potencjalnych komplikacji odstawienia a to będzie potrzebne już przy biopsji.

renatar (offline)

Post #6

29-05-2019 - 11:38:41

sieradz 

Jeżeli biopsja nie wykaże nic złośliwego to możecie odstąpić od operacji ale to już trzeba przedyskutować z lekarzem. Operację zniosłam dobrze ale wiadomo każdy przypadek jest inny. Wiele kobiet w starszym wieku przechodzi dobrze operację a pewnie też już mają współtowarzyszące choroby. Jak ja byłam operowana była pani pewnie dużo po siedemdziesiątce która miałą operację oszczędzającą guza złośliwego a leczyła się na cukrzycę i nadciśnienie. Zniosła operację lepiej niż ja.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

MagdaAgata (offline)

Post #7

29-05-2019 - 11:44:34

Bydgoscz 

Każdy taki wpis to balsam na moje skołatane nerwy. Tym bardziej, że mama w ostatnich dwóch latach, oprócz chorób "starych" miała jeszcze podejrzenie raka nerki, z którego wyjaśnieniem męczyłyśmy się strasznie długo i ostatecznie skończyło się na obserwacji "niepewnej" zmiany co pół roku. Teraz chyba tak "łatwo" nie będzie. ...
A czy ktoś może mi polecić naprawdę dobrego onkologa z Bydgoszczy, który jest tez przy okazji dobrym człowiekiem? Czytałam o dr Rhone dobre opinie. Ktoś, coś?
I jeszcze: czy prywatne wykonanie biopsji skraca jakoś czas oczekiwania na wynik? Oczywiście mam na myśli Centrum Onkologii, nie prywatny gabinet.

Tomasz. (offline)

Post #8

29-05-2019 - 12:03:31

Pruszków 

Cytuj
MagdaAgata
Przez tą próżniową miałam na myśli biopsja mammotomiczną. Podobno dokładniejsza i mniej inwazyjna. Czyli operacja będzie konieczna, nawet jeśli biopsja wyjdzie dobrze, ze względu na zły wynik USG? Czy jest ona bardzo ciężka dla organizmu, napiszę wprost: czy jest bardzo "krwawa". Mama przyjmuje leki przeciwkrzepliwe, boje się ich odstawienia i potencjalnych komplikacji odstawienia a to będzie potrzebne już przy biopsji.
Biopsja mammotomiczna jest wykonywana podobymi igłami jak biopsja gruboigłowa. Z tym, że aspiruje zmianę mammotom pod kontrolą USG. Świetna sprawa w razie torbieli płynnych. Biopsję cienkoigłową stosuje się w zasadzie tylko do powiększonych węzłów chłonnych. W razie wykrycia raka - operacja jest potrzebna, jeśli chory chce żyć. Rak jest chorobą, która bez leczenia zawsze prowadzi do śmierci. Jest na Forum osoba w wieku 90 lat, z przerzutami odległymi, a leczona jest tylko antyhormonami- paliatywnie. I żyje z przerzutami (w leczeniu tabletkowym, bez operacji) na pewno ponad rok. W przypadku jej raka antyhormony podziałały świetnie. Po lekach p. zakrzepowych prawdopodobnie będzie krwiak w miejscu wkłucia. Samo się wchłonie przez jakiś czas.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

MagdaAgata (offline)

Post #9

29-05-2019 - 12:27:19

Bydgoscz 

Bardzo dziękuję za kolejną odpowiedź. A jak bardzo, oczywiście teoretycznie i statystycznie, niebezpieczna jest operacja usunięcia piersi, bo tylko taka u mamy podobno wchodzi w grę?

Tomasz. (offline)

Post #10

29-05-2019 - 12:33:49

Pruszków 

Operacja jest wykonywana w narkozie ogólnej. Ponieważ narkoza nie jest długa, ani zbyt silna- zazwyczaj ona nie stanowi problemu.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

MagdaAgata (offline)

Post #11

29-05-2019 - 12:44:07

Bydgoscz 

Krótko mówiąc, pozostaje nam czekać na wynik mammografii i potem biopsji. A jak Pan myśli, czy jest szansa, że radiolog faktycznie przeszacował stopień BRADIS? Jakakolwiek szansa? Co, jeśli jednak okaże się, że biopsja nic nie wykaże. Czytałam, że i tak przeważnie operacja.

dziubas (offline)

Post #12

29-05-2019 - 16:00:31

Gdańsk 

co do doktorów to jak najbardziej dr Pławski i dr Żurawski

MagdaAgata (offline)

Post #13

29-05-2019 - 17:33:37

Bydgoscz 

Mam jeszcze pytanie do pana Tomasza. Jeśli lekarze mówiąc, że nawet o ile nowotwór okaże się złośliwy, to przy mamy sercu nie można stosować radioterapii ani podać chemioterapii, to czy wchodzi w grę brachyterapia albo terapia antyhormonami? Dobrze rozumiem, że ta drugą stosuje się tylko przy niektórych typach raków.
I jeszcze pytanie do wszystkich: z czego wynika tak długi czas czekania na wyniki biopsji? Tak faktycznie musi być ze względów medycznych? W bydgoski CO to 2-3 tygodnie.

KasiaK78 (offline)

Post #14

29-05-2019 - 17:49:00

Gorlice 

Ja czekałam na wynik biopsji robionej prywatnie niecały tydzień, wiec oczekiwanie 2-3 tygodnie nie wynika z samej procedury oceny materiału tylko zapewne stąd że jest niewielu patologów którzy opisują pobrane próbki.
Co do hormonoterapii - stosuje się ją tylko przy dodatnich receptorach hormonalnych - to min. ocenia właśnie patolog. Póki nie macie wyników biopsji trudno cokolwiek powiedzieć o ewentualnym leczeniu. W wieku mamy statystycznie częściej zdarzają się raki właśnie hormonozależne więc może chemia w ogóle nie będzie brana pod uwagę. Co do radioterapii - przy czystych węzłach i mastektomii również może nie być sensu jej stosowania. Co innego przy operacji oszczędzającej - wtedy naświetlania obowiązkowo. Czyli jest to argument przeciwko BCT w waszym przypadku. O wszystkich za i przeciw porozmawiajcie z lekarzem po wynikach biopsji.




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo

MagdaAgata (offline)

Post #15

29-05-2019 - 17:49:20

Bydgoscz 

Cytuj
dziubas
co do doktorów to jak najbardziej dr Pławski i dr Żurawski
Właśnie dr Pławski jest póki co mamy prowadzącym w poradni. Na razie byłyśmy na jednej wizycie, więc trudno coś powiedzieć. Jedno, co mnie dziwi, że dał mamie mammografię już po USG, zamiast od razu biopsji. Czy to nie strata czasu?

MagdaAgata (offline)

Post #16

29-05-2019 - 17:54:05

Bydgoscz 

Dziękuję. Lekarz od razu zapowiedział, że jeśli wyjdzie nowotwór złośliwy, to mastektomia. Motywował to bardzo niewielkim rozmiarem biustu u mamy ( od zawsze) i na dodatek po tym jak schudła, to już właściwie został płat skóry.

panikara (offline)

Post #17

29-05-2019 - 18:36:01

Toruń 

W Bydgoszczy zazwyczaj czeka sie 10 dni na wynik bg. Mozna dzwonic i sie dowiadywac

MagdaAgata (offline)

Post #18

29-05-2019 - 18:41:54

Bydgoscz 

Cytuj
panikara
W Bydgoszczy zazwyczaj czeka sie 10 dni na wynik bg. Mozna dzwonic i sie dowiadywac
I można go odebrać osobiście, czy trzeba czekać na wizytę u lekarza? Czekanie jest takie trudne, nawet jak człowiek wielkiej nadziei nie ma...

dziubas (offline)

Post #19

29-05-2019 - 18:50:57

Gdańsk 

chyba nigdzie w publicznej służbie zdrowia wyników nie dostaja pacjenci do reki...

MagdaAgata (offline)

Post #20

29-05-2019 - 19:01:08

Bydgoscz 

Cytuj
dziubas
chyba nigdzie w publicznej służbie zdrowia wyników nie dostaja pacjenci do reki...
Wyniki rezonansu czy TK nie raz odbierałam, ale nie w CO. Ja mogę to odebrać u lekarza, ale jeśli nie wydłuży to czasu oczekiwania na nie...

Tomasz. (offline)

Post #21

29-05-2019 - 19:03:46

Pruszków 

Cytuj
MagdaAgata
Mam jeszcze pytanie do pana Tomasza. Jeśli lekarze mówiąc, że nawet o ile nowotwór okaże się złośliwy, to przy mamy sercu nie można stosować radioterapii ani podać chemioterapii, to czy wchodzi w grę brachyterapia albo terapia antyhormonami? Dobrze rozumiem, że ta drugą stosuje się tylko przy niektórych typach raków.
I jeszcze pytanie do wszystkich: z czego wynika tak długi czas czekania na wyniki biopsji? Tak faktycznie musi być ze względów medycznych? W bydgoski CO to 2-3 tygodnie.
Po której stronie jest zmiana podejrzana? Pierś lewa czy prawa? Przy lewej jest pewne napromieniowanie serca- ale niewielkie. Są schematy chemioterapii np. TC, karboplatyna+paclitaxel- one nie obciążają serca. Na razie to dzielenie skóry na niedźwiedziu. W każdym razie chemioterapia i radioterapia są proponowane, gdy brak jest receptorów (rak bezreceptorowy- TNBC- trójujemny). Nie ma sensu wtedy stosować antyhormonów- nic one nie dają.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

MagdaAgata (offline)

Post #22

29-05-2019 - 19:10:45

Bydgoscz 

Cytuj
Tomasz.
Mam jeszcze pytanie do pana Tomasza. Jeśli lekarze mówiąc, że nawet o ile nowotwór okaże się złośliwy, to przy mamy sercu nie można stosować radioterapii ani podać chemioterapii, to czy wchodzi w grę brachyterapia albo terapia antyhormonami? Dobrze rozumiem, że ta drugą stosuje się tylko przy niektórych typach raków.
I jeszcze pytanie do wszystkich: z czego wynika tak długi czas czekania na wyniki biopsji? Tak faktycznie musi być ze względów medycznych? W bydgoski CO to 2-3 tygodnie.
Po której stronie jest zmiana podejrzana? Pierś lewa czy prawa? Przy lewej jest pewne napromieniowanie serca- ale niewielkie. Są schematy chemioterapii np. TC, karboplatyna+paclitaxel- one nie obciążają serca. Na razie to dzielenie skóry na niedźwiedziu. W każdym razie chemioterapia i radioterapia są proponowane, gdy brak jest receptorów (rak bezreceptorowy- TNBC- trójujemny). Nie ma sensu wtedy stosować antyhormonów- nic one nie dają.
Zmiana jest w lewej piersi. Lekarz na pewno wykluczył radioterapię, co do chemioterapii nie jestem pewna. Tylko że mama jest tak chuda i słaba, że nie wyobrażam siebie jej przyjmującej chemie. Może to trochę przestarzała wiedzą na temat. HDMI,ale mi kojarzy się ona z chudnięciem, wymiotami i brakiem apetytu...Wiemy, że to trochę dzielenie skóry na niedźwiedziu, póki nie ma biopsji, ale wolę mieć już jakąś wiedzę, kiedy poznamy wynik.

panikara (offline)

Post #23

29-05-2019 - 19:11:59

Toruń 

Wyniki sa u lekarza w formie komputerowej. Nie dostaje sie zadnych wynikow do reki proc usg. Dr Rhone to bardzo dobry lekarz. Jest ordynatorem w CO Bydgoszcz

MagdaAgata (offline)

Post #24

29-05-2019 - 19:15:24

Bydgoscz 

Cytuj
panikara
Wyniki sa u lekarza w formie komputerowej. Nie dostaje sie zadnych wynikow do reki proc usg. Dr Rhone to bardzo dobry lekarz. Jest ordynatorem w CO Bydgoszcz
Widzę, że ma Pani dużą wiedzę o bydgoskim CO. Chcemy wybrać się na wizytę prywatna, spokojnie porozmawiać z lekarzem, już po wynikach. Proszę wybaczyć takie pytanie, ale kogo by Pani poleciła: dra Rhone czy Pławskiego?

MagdaAgata (offline)

Post #25

29-05-2019 - 19:36:46

Bydgoscz 

Mam jeszcze jedno pytanie, bardziej z dziedziny kardiologii i anestezjologii pewno, które na pewno zadam odpowiednim lekarzom, ale zanim to zrobię, spróbuję tu. Jak duże jest ryzyko podczas operacji przy napadowym migotaniu przedsionków?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-05-2019 - 19:38:39 przez MagdaAgata.

panikara (offline)

Post #26

29-05-2019 - 19:45:31

Toruń 

Plawskiego nie znam. Moja mama glownie leczyla sie u dr Hoffmana ktory ja tez operowal. U dr. Rhone mielismy wizyty kontrolne. W tym roku mija 5 lat od operacji.

MagdaAgata (offline)

Post #27

29-05-2019 - 19:51:34

Bydgoscz 

Dzięki. Będę pytać dalej...

Tomasz. (offline)

Post #28

29-05-2019 - 21:27:19

Pruszków 

Cytuj
MagdaAgata
Zmiana jest w lewej piersi. Lekarz na pewno wykluczył radioterapię, co do chemioterapii nie jestem pewna. Tylko że mama jest tak chuda i słaba, że nie wyobrażam siebie jej przyjmującej chemie. Może to trochę przestarzała wiedzą na temat. HDMI,ale mi kojarzy się ona z chudnięciem, wymiotami i brakiem apetytu...
Dawka chemioterapii jest dobierana wg. wzorów na 1 m2/pc. Są na to kalkulatory. Przed wlewem jest robiona morfologia- celem sprawdzenia, czy wlew podać mozna. Wymioty w dobie czasów obecnych są małym problemem- pod warunkiem przyjmowania zalecanych leków i działań wyprzedzających (stosowaniu leków nim nudności się nasilą). Są 4 drabiny leków p.wymiotnych, a poza tym nie wszystkie stosowane leczenia (schematy) mają silne działąnie emetogenne.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

MagdaAgata (offline)

Post #29

29-05-2019 - 21:33:37

Bydgoscz 

A czy obecna chemia bardzo wyniszcza, osłabia organizm?

KasiaK78 (offline)

Post #30

29-05-2019 - 22:03:30

Gorlice 

Są leki mniej kardiotoksyczne niż adriamycyna, np wspomniana przez Tomasza karboplatyna. Ja ją właśnie miałam, w połączeniu z docetaxelem i herceptyną. Nie sponiewierała mnie jakoś strasznie ( za wyjątkiem pierwszego podania) ale też do przyjemnych nie należała. Każdy lek ma swoje skutki uboczne ale nie u wszystkich one występują, a jak tak to ich nasilenie może też być różne. Mnie jest ciężko określić które skutki uboczne pochodziły od czego bo miałam 3 leki jednocześnie. Jedno jest pewne, jeżeli lekarz uzna że ogólny stan zdrowia mamy nie pozwala na podanie chemii, to jej nie poda. Jest jeszcze kwestia ewentualnych dodatnich receptorów Her2 - lek celowany w te receptory czyli trastuzumab (herceptyna) wpływa negatywnie na serce (może spowodować spadek frakcji wyrzutowej serca) - ale to też jest na bieżąco monitorowane. U mnie np pojawiła się arytmia i skoki tętna, które niestety nie do końca ustąpiły po zakończeniu leczenia.




NST, Er 95%, Pr 90%, HER2+++, Ki67 50%; T1c, G1, Ia
BCT, 6 x TCH + 11 x herceptyna, radioterapia,17 m-cy tamoxifen + reseligo, od 27.03.'19 symex + reseligo
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 383
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018