Rak przewodowy naciekający inwazyjny- proszę o interpretację wyników

Wysłane przez koxy02 

koxy02 (offline)

Post #1

30-08-2019 - 17:38:18

 

Witam, wykryto u mnie guz 20x13 mm, rak inwazyjny przewodowy o niskim stopniu złośliwości G1. ER (PS 5 100% IS 3+), PR ( PS 3 30 % IS 3+), HER-2: (1+, ujemny), indeks Ki67: 70%. Wstępnie zakwalifikowana do operacji oszczędzającej. W przyszłym tygodniu mam konsylium. Jaki rodzaj leczenia powinno się zastosować w moim przypadku. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Tomasz. (offline)

Post #2

30-08-2019 - 20:45:48

Pruszków 

Sprawa jest dość zagadkowa jeśli chodzi o spójność złośliwości G1 z silną hromonozależnością dla ER i umiarkowaną dla PgR a aż 70% poziomie markera proliferacji. Ja bym się starał wyjaśnić w laboratorium (powtórne zbadanie, lub zlecenie badania w innym ośrodku- po wypożyczeniu bloczków z materiałem).
Od tego zależy forsowność leczenia. Dla ki67 na takim poziomie byłoby błędem w sztuce nie zaproponować chemioterapii. Naotmiast takowa w raku G1 j jednoczesnej silnej hormonozależności- jest mało spektakularna, a są sytuacje gdy jest wręcz nieskuteczna.
Brakuje jeszcze szacowanego stanu węzłów chłonnych.
Poza operacją - gdy zostaną zachowane marginesy wolne od choroby- stosuje się tzw. hormonoterapię antyhormonami. Korzyść z ich zastosowania duża- z uwagi na silną hormonozależność. Chemioterapia - trzeba moim zdaniem rozwiać wątpliwości. Gdyby to mnie dotyczyło to nie zdecydowałbym się dla siebie na chemioterapię. Po wykonaniu operacji- ocena sytuacji i wtedy jej ew. wdrożenie. Guz jest nieduzy, nie w takich sytuacjach problemów z wykonaniem operacji. W razie operacji oszczędzającej BCT obligatoryjna radioterapia na sutek i lożę po guzie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

koxy02 (offline)

Post #3

01-09-2019 - 20:46:12

 

Dziękuję za odpowiedź. Też mnie zastanowiła ta rozbieżność. Węzły mam czyste w usg, płuca też, a guz rosnie chyba bardzo wolno bo przez dwa miesiące odkąd zaczęłam biegać po lekarzach nie urósł, czasem mam wrażenie że jakby zmalał a wyciągnięcie skóry piersi się nie pogłębia lecz wręcz przeciwnie kształt piersi wraca do normy (biust dość duży E). Tomku czyli jeśli zaproponują mi operację oszczędzającą to poczekam na wyniki histo po usunięciu guza i ratowników. Jak wysokie ki67 się potwierdzi to nie odpuszczać chemii, nawet gdy węzły będą czyste i potwierdzi się G1? Nadmienię że histo po usunięciu będzie robione w innym laboratorium, gdyby tamto się pomyliło. Dopytam tylko jaki ewentualny rodzaj chemii w przypadku tak wysokiej hormonozaleznosci i ki67 twoim zdaniem. Dziękuję z góry za odpowiedź. P.S. Też mieszkam w Pruszkowie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 01-09-2019 - 20:48:59 przez koxy02.

Tomasz. (offline)

Post #4

01-09-2019 - 20:56:10

Pruszków 

Propozycja chemioterapii zależy progowo nie tyle od stopnia złośliwości a od markera proliferacji. Od 20% włącznie proponuje się chemioterapię. Przy duzym biuście warto się zgodzić przy małym guzie na BCT, warto jednak porozmawiać (i to nie raz) z chirurgiem operatorem- aby nie żebrał dając o 1 mm za mały margines niż to niezbędne. Ma dać nawet 3 mm za dużo. Byle nie o milimetr za mało (za bezpieczny przyjmuje się co najmniej 2 mm fragmentu wolnego od choroby). Po powtórnym zbadaniu his-pat decyzja co dalej. Przy BCT obligatoryjna radioterapia na sutek i lożę po guzie. I oczywista- procedura węzłów wartowniczych. To mi się wydaje najbardziej optymalne w takiej niejasnej sytuacji his-pat i takich parametrach guza.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

koxy02 (offline)

Post #5

01-09-2019 - 21:09:46

 

Dziękuję bardzo. Dam znać w środę co postanowili.

Tomasz. (offline)

Post #6

02-09-2019 - 11:27:01

Pruszków 

Powiedz, że godzisz się na operację BCT z duzym marginesem wolnym od choroby. W razie potwierdzenia dużego markera proliferacji rozważę zgodę na chemioterapię.
W takim przypadku największą rolę (i najmniejsze obciążenie) dale leczenie antyhormonami. Albo sam tamoxyfen, albo tamoxyfen z Reseligo (jeśli jesteś miesiączkująca) albo letrozol lub anastrozol z Reseligo. Pamiętaj, że przy silnej hormonozależnosci wg Allreda TS=(5+3=8)/8 po leczeniu zasadniczym (operacja) leczeniem kluczowym jest tzw. hormonoterapia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

koxy02 (offline)

Post #7

04-09-2019 - 20:47:47

 

Witaj, tak jak napisałeś lekarze dziś byli w kropce. Nadmienię że onkolog chirurg który mnie badał 30 lat temu wyleczył moją ciocię z czerniaka. Uznali że przy tych rozbieżnych wynikach nie chcą popełnić błędu w zaproponowanie leczenia i próbki należy zbadać jeszcze raz. Dziś im przywiozłam i za 10 dni mam zadzwonić czy już są. I kolejne konsylium. Lekarz w badaniu uznał że guz ma 3x4, czyli w niecałe 2 miesiące urósł by dwukrotnie, czego ja nie czuję, a mam wrażenie macajac go że jest mniejszy. Więc obraz ze złosliwością, histo, receptorami, mamo , usg
i dzisiejszym badaniem ni jak ma się do schematów. Pani doktor uznała że taki wynik badań jest mało prawdopodobny, ale nie niemożliwy. Byłabym wyjątkową jeśli się potwierdzi.

Tomasz. (offline)

Post #8

05-09-2019 - 07:34:35

Pruszków 

Lekarz uznał w badaniu USG (lub mammografii) rozmiar guza? Chodzi o adekwatność szacunku wielkości sprzed 2 miesięcy i obecnie. Guzy rosnące szybko (z wysokim markerem proliferacji) potrafią szybko rosnąć, ale rzadko aż tak.
Co do zwrotu "urósł dwukrotnie". Jeśli zmiana w jednym wymiarze powiększy się dwa razy, a guz rozrasta się równomiernie- to wielkość guza (ilość komórek raka) rośnie 6 razy (do potęgi ^3).
Potrzebna jest skala Blooma-Richardsona do szacunkowej oceny stopnia złośliwości.
Ps. Z Pruszkowa jest też Forumowiczka IFLO. W razie czego można się spotkać smiling smiley



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

ewellina2905 (offline)

Post #9

05-09-2019 - 16:17:33

lublin 

Pozwolicie, że wetnę się w rozmowe. A mianowicie mam pytanie do Tomka lub osób, które wiedzą. Koxy 02 posiada recepotor Pr 30 %i reakcje silna na 3+. Jaka jest zależność. Ja mam Pr 80% i tez 3+.Czy w rokowaniu raka piersi posiadanie tego recepotora poprwia sytuacje chorej. Gdzies czytalam ze posiadanie obydwu receptorow zmniejsza ryzyko nawortu. Czy to prawda?

Kuba (offline)

Post #10

05-09-2019 - 17:20:49

Gogolin 

To trochę uproszczenie. Posiadanie ekspresji receptora ER, warunkuje odpowiedź na hormonoterapię, natomiast receptor PR istotnie jest czynnikiem rokowniczym, zwłaszcza w raku luminalnym B. Im więcej PR i większe nasilenie reakcji, tym lepiej. Przyjmuje się, że PR poniżej 20% pogarsza istotnie rokowanie i może wiązać się z opornością na antyestrogeny. Z drugiej jednak strony, raki luminalne z PR poniżej 20%, w tym nie posiadające tegoż receptora, ale o niskiej wartości markera proliferacyjnego i niskiej złośliwości, rokują podobnie do podtypu A, a więc błędnie zalicza się je do podtypu B. W dużym uproszczeniu przedstawia się to tak: ER+, PR+, HER-2 -, G1/2, niskie Ki67 - najlepsze rokowanie; ER+, PR-, HER-2-, G1/2, niskie Ki67 - dobre rokowanie; ER+, PR+, HER-2 -, G2/3, wysokie Ki67 - pośrednie rokowanie, ER+, PR-, HER-2 -, G2/3, wysokie Ki67 - "najgorsze rokowanie". Przyjmuje się, że PR poniżej 20% ma wartość ujemną.

ewellina2905 (offline)

Post #11

05-09-2019 - 17:41:01

lublin 

Dziękuje Kuba miód na moje serce. Czyli jeżeli posiadam ER+,PR+ g2 i ki 10% to jest dobrze.

Zdziwiona71 (offline)

Post #12

05-09-2019 - 20:55:42

Bialystok 

Ewelina a ile miałaś tego ER i PR.?



ewellina2905 (offline)

Post #13

05-09-2019 - 21:59:18

lublin 

Er 90 i PR 80

Zdziwiona71 (offline)

Post #14

05-09-2019 - 22:27:45

Bialystok 

To mamy bardzo podobne wynikitak



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 384
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018