interpretacja wyników - nowe ogniska - nie przerzuty

Wysłane przez aniach25 

aniach25 (offline)

Post #1

01-10-2019 - 12:21:29

Warszawa 

Dzień dobry
Może ktoś miał taki „zestaw” i proszę o pomoc w interpretacji.
Mam 59 lat. W 2015 – w lewej piersi CARCINOMA INVASIVUM MAMMAE, NST, G2 (2+2+2), ER – silnie dodatni (IS3) w 100% komórek (PS5), PGR średnio dodatni (IS2) w 80% komórek (PS5), HER2 +++, Ki67 – 60%.
Miałam chemię (8) i Herceptynę przed operacją i dokończenie Herceptyny po operacji oszczędzającej w grudniu 2015. Naświetlania (20) i potem Tamoxyfen do sierpnia 2019.
W międzyczasie (w kwietniu 2019) stwierdzono gist na zewnętrznej ścianie żołądka, który został wycięty w ostatniej chwili ale doszczętnie.
W lipcu 2019 stwierdzono tym razem w prawej piersi rozległe nowotworowe zwapnienia, najpierw Carcinoma ductale in situ (DCiS n G3 – comedo, microcalcificationes), kategoria B5a , ER-5%, PGR-0%, HER2: 3+, Ki67 -10%-15% a po drugim VAB mc B4C w KGZ obwodowo – rak przewodowy in situ NG3 (lity z martwicą) „comedo”, ER-0%, PGR-0%, HER2: 3+, Ki67: 25%.
Operacja – mastektomia z jednoczasową piękną rekonstrukcją. Zamiast Tamoxyfenu zaczęłam brać Lamettę.
Lekarze potwierdzili, ze nie są to przerzuty tylko nowe ogniska pierwotne tylko nie wiem czy to lepiej czy gorzej, czyli HER2 nie jest blokowany?

Tomasz. (offline)

Post #2

01-10-2019 - 15:26:59

Pruszków 

Masz taki a nie inny "zestaw genów", że nadekspresja występuje. Ok. 70% raków żołądka ma nadekspresję HER2- tylko rzadko się to bada. Herceptyna pomaga w jednym i drugim raku.
Masz "ciekawe" raki- w tym sensie, że pierwszy miał umiarkowaną złośliwość i silną hormonozależność. Natomiast podajesz, że Ki67 wynosiło aż 60%.
Drugi rak- niehormonozależny, HER2 dodatni, złośliwość duża G3 i Ki67 na poziomie tylko 15-25%.
Leczenie to kontynuacja antyhormonów dla pierwszego raka i dokończenie leczenia herceptyną drugiego.
Zawsze nowe ognisko pierwotne rokuje lepiej niż przerzut. W tym pierwszym leczy się z intencją wyleczenia. Tak jest u Ciebie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

aniach25 (offline)

Post #3

02-10-2019 - 13:00:12

Warszawa 

Bardzo dziękuję bo trochę mi ulżyło a zaczynam już panikować! Wiem, że jestem w dobrych rękach tylko nikt mi nie ma czasu nic wyjaśniać a od czytania na ten temat mam straszny mętlik w głowie. Jedno co mam z tyłu głowy i po nocach mi spać nie daje to myśl, że teraz jest jeszcze czas zeby zdążyć przed przerzutami i teraz powinnam wykorzystać wszystkie możliwości leczenia dostępne i niedostępne.
Piszesz, że "leczenie to kontynuacja antyhormonów dla pierwszego raka (Lametta) i dokończenie leczenia herceptyną drugiego". Tylko, że nie dostałam już Herceptyny chociaż też ze studiowania internetu wyszło mi, że Herceptyna będzie najskuteczniejsza. Wiem, ze podaje się ją w tandemie (herceptyna + pertuzumab) i wtedy skutek jest najlepszy tylko nie wiem czy tandem dotyczy mojego przypadku.
Bardzo ważne pytania bo jestem gotowa zdobyć pieniądze gdyby (a pewnie tak jest) niemożliwe było refundowanie Herceptyny w moim przypadku. Najpierw chcę sobie to poukładać i potem isć do lekarza z konkretnymi pytaniami bo inaczej nie mają czasu mi tego wyjaśniać. Może uda Ci się jeszcze odpowiedzieć na te pytania. Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam

Tomasz. (offline)

Post #4

02-10-2019 - 21:39:49

Pruszków 

Są określone wskazania refundacyjne dla trastuzumabu (Herceptin). Istotna jest wielkość guza. Kiedyś były wskazania przy guzie ponad 20 mm, teraz te kryteria są bardziej liberalne (mniejszy guz pozwala zastosować ten lek).
Trzeba rozważyć takie kwestie:
1. Najważniejesze- doszczętnosć leczenia operacyjnego. Brak zmian w węzłach, zachowane marginesy cięcia.
2. Chemioterapia. Bez chemioterapii (choćby tylko jednym decetaxelem) Herceptinu się nie stosuje. Nic o niej nie piszesz- a w rakach bez receptorów hormonalnych się ją proponuje zawsze- gdy tylko rak ma charakter inwazyjny. Jeśli nie ma wskazań do chemioterapii to staranie się o herceptynę może być na wyrost.
3. Wyjaśnienie Twoich genów, sprawdzenie, czy rak żołądka miał nadekspresję HER2.
4. Stan ogólny organizmu- szczególnie sprawność układu krążenia.
Omówić to z lekarzem prowadzącym. I skonsultować w innym ośrodku onkologicznym. Lub pojechać z wynikami i propozycją leczenia na konsultację do prof. Piotra Wysockiego do Krakowa.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Al_la (offline)

Post #5

04-11-2019 - 21:56:19

k/Warszawy 

Cytuj
Tomasz.
Leczenie to kontynuacja antyhormonów dla pierwszego raka i dokończenie leczenia herceptyną drugiego.

Ale drugi rak nie był inwazyjny, więc herceptyna nie będzie potrzebna. Chyba, że rak żołądka ma nadekspresję HER-2.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Tomasz. (offline)

Post #6

06-11-2019 - 07:24:02

Pruszków 

O ile na raka inwazyjnego piersi HER2 dodatniego otrzymać herceptyne na dziś jest łatwo tak w raku żołądka trzeba się o nią bić. Nie wiem czy to cena czy niższa skuteczność. Chyba to pierwsze bo za granicą Herceptin podają we wszelkich wskazaniach.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

aniach25 (offline)

Post #7

06-11-2019 - 13:13:20

Warszawa 

Niestety nikt nie zająknął się nawet i nie zapytał, czy rak żołądka ma nadekspresję HER-2 i odbierając wyniki dostałam tylko informację, że wycięty doszczętnie, nie wróci bez przerzutów, mam się nie martwić i nie zlecono żadnych dalszych badań. Inny lekarz zlecił szybkie badanie kontrolne zdziwiony, że go nie robiłam.
Pokazywałam wynik innym lekarzom ale o nadekspresji HER-2 w ogóle nikt nie wspomniał i nie zapytał.

Ale może to ja "histeryzuję" więc spiszę rozpoznanie histo : 2x1,8x1,5 cm mieszany guz podścieliskowy żoładka, G1, liczba figur podziału: 2/50 DPW, rozprężający, angioinwazja i neuroinwazja nieobecna, wycięcie-doszczętne, stopień zaawansow - AJCC: pT1, ryzyko progresji: nie istnieje.
Dowiem się tego na pewno chociaż nie wiem jeszcze jak to zrobić ale może powyższe coś podpowie więc jeszcze prośba o interpretację. dzięki i pozdrawiam

Tomasz. (offline)

Post #8

07-11-2019 - 13:08:01

Pruszków 

Przy podziale 2/50 podział komórek jest powolny, przebieg nieagresywny. Jeśli wycięcie doszczętne (mam na myśli też marginesy wolne d choroby) to można być dobrej myśli. Ale to rak - w nim wiele rzeczy jest możliwych.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 286
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022