Interpretacja wyniku biopsji BAC węzłów chłonnych

Wysłane przez Kobietka123 

Kobietka123 (offline)

Post #1

14-01-2022 - 21:13:50

 

Ja 2 lata temu nie miałam guza w piersu , tylko mikrozwapnienia.
Jeśli wśród nich była komponenta inwazyjna (nie wykryta)
to wydaje mi się na chłopski rozum że musiałaby być znacznych rozmiarów, skoro już wtedy dała przerzut do węzła. Po mastektomi przerzut się nie zrobił bo nie było już piersi.
Żadnych dolegliwości do tej pory przez te 2 lata też nie miałam w węzłach ani loży po wycięciu piersi

chocolate1976 (offline)

Post #2

14-01-2022 - 21:23:50

Bytom 

Sądzę że brak guza czy brak piersi nie ma wpływu na ten fakt. Bo rak inwazyjny krąży naczymiami. Wielkość guza nie ma znaczenia. Musiał być w maleńkiej części inwazyjny. To mikroskopijne komorki. Powiem Ci kochana teraz ze spokojem poczekaj na operację i podejmij kolejną walkę. Jeżeli będzie hormonozależny to podejmiesz stosowne leczenie. Koleżanka z pracy miała zmiany w węźle i żyje, otrzymuje leki, zastrzyki. Czuje się świetnie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-01-2022 - 21:26:22 przez chocolate1976.

Kobietka123 (offline)

Post #3

14-01-2022 - 21:26:00

 

A jak myślicie - jest prawdopodobieństwo pomyłki materiału histopatologicznego badanego po operacji wycięcia wartownika ? Czy to nierealne ?
Nie daje mi to spokoju, dlaczego w 2 biopsjach tego wartownika (6 strzałów) wyszły tylko komórki atypowe a nie rak skoro wszystkie 3 węzły (wartownik+2 malutkie obok) wykazały potem komórki rakowe przerzutowe w materiale pooperacyjnym?

chocolate1976 (offline)

Post #4

14-01-2022 - 21:29:17

Bytom 

Zawsze można zabrać te próbki i dać do innego diagnosty. Może sprawdzić. Np. w Gliwicach podpytać. Tak na szybko myślę.

Magdaaa (offline)

Post #5

14-01-2022 - 21:37:18

 

Choć częściej jest odwrotnie, w sensie bardziej miarodajne są wyniki pooperacyjne niż z biopsji to z racji tego, że u ciebie nie dość, że biopsja to jeszcze badania obrazowe w tym czuły PET nie wychwycił zmian onkologicznych może faktycznie warto się upewnić czy aby nie zaszła pomyłka? Swoją drogą pamiętaj, że gdyby co, to wywalą te węzły i będzie dobrze i cały czas to sobie powtarzaj serce

Kobietka123 (offline)

Post #6

14-01-2022 - 21:44:54

 

Teraz przed czwartek już nic nie zadziałam, bo za mało czasu na branie bloczków i badanie a ponadto chirurg i anastezjolog kazali się już izolować w domu bo omikron się szerzy.
Ale cała ta historia jest dziwna i nie daje mi spokoju i te sinusoidy radości że węzły są nie podejrzane onkologicznie ( zdanie 3 radiologów, wyniki usg, mmg, pet) oraz równia pochyła wyniku pooperacyjnego (przerzuty w 3 węzlach) , jak również radość 2 lata na wizytach że dcis wycięty i jestem zdrowa i wizyty mają charakter czysto profilaktyczny.

Tomasz. (offline)

Post #7

14-01-2022 - 23:12:23

Pruszków 

Cytuj
chocolate1976
Sądzę że brak guza czy brak piersi nie ma wpływu na ten fakt. Bo rak inwazyjny krąży naczymiami. Wielkość guza nie ma znaczenia. Musiał być w maleńkiej części inwazyjny. To mikroskopijne komorki. Powiem Ci kochana teraz ze spokojem poczekaj na operację i podejmij kolejną walkę. Jeżeli będzie hormonozależny to podejmiesz stosowne leczenie. Koleżanka z pracy miała zmiany w węźle i żyje, otrzymuje leki, zastrzyki. Czuje się świetnie.
Sugerowałbym nie głosić teorii własnych a'la kurator z Małopolski.
1. Jeśli pojawiły się przerzuty (jakiekolwiek) to są one możliwe do dokonania do momentu albo BCT albo operacji radykalnej. Mówimy o przypadku prawidłowej operacji- gdy są zachowane marginesy, a linia cięcia nie przeszła przez nowotwór. Inaczej- jeśli cała operacja przebiegła po myśli chorej, a guz nie dokonał wcześniej żadnego przerzutu- to w teorii możliwości stadium IV są równe 0.
2. Wielkość guza ma wielkie znaczenie. Ilość komórek do odżywienia się rosną z objętością, czyli wg 3 wykładnika. Duży guz ma ograniczenie w odżywianiu, stąd są ogniska martwicy. Jeśli nie dojdzie do apoptozy i śmierci to komórki uszkodzone w wyniku niedotlenienia mogą być źródłem przerzutowania.
Przykładowo guz o średnicy 2 cm (promień 1 cm) ma objętość 4,18 cm3. Guz o średnicy 3 cm (promień 1,5 cm) ma objętość 14,14 cm3!. Czyli 3,38 raza większą!. A wzrost jest z 2 do 3 cm.
3. Leczenie uzupełniające jest w przypadku każdego raka inwazyjnego. Zwłaszcza z lokalnym zaawansowaniem. Z tym, że dla raków silnie hormonozależnych preferowaną metodą jest podawanie antyhormonów.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-01-2022 - 23:20:36 przez Tomasz..

Mroczkowska (offline)

Post #8

15-01-2022 - 03:39:01

USA 

Moim zdaniem to naruszyli Ci strukture guza podczas operacji tylko do tego sie nikt nie przyzna i dlatego teraz kieruje Cie na chemioterapie. To ze nie ma piersi to nie znaczy ze nie ma przerzutow niestety. Wiem ze Cie nie pocieszylam ale taka jest rzeczywistosc, nie ma sie co oszukiwac, trzeba podjac leczenie i wierzyc ze bedzie dobrze czego Ci wszyscy na tym forum zycza.



Hanna





Przewodowy, invazyjny, G3, TNBC, cT2NOMO, chemia przedoper. 4AC + 12Taxol, Oper. oszczed (VII 2016 r.)., ypT1aN0, radiacja

Kobietka123 (offline)

Post #9

15-01-2022 - 08:02:33

 

Dziękuję Wam wszystkim za spostrzeżenia i opinie. Kazda uwaga jest cenna aby zrozumieć przypadek.
Przede mną leczenie, zbieram na nie siły bo innego wyjścia nie ma.

chocolate1976 (offline)

Post #10

15-01-2022 - 10:13:46

Bytom 

Tomaszu każdy wyraża tu to co wie, albo zna z doświadczenia.Również miałam na myśli jak napisała wyżej osoba, że mogło dojść do naruszenia, lub pomimo czystych marginesiow jakaś komórka uciekła, tym bardziej ze autorka pisała że nie miała guza tylko mokrozwapnienia, więc sugestia o gloszeniu teorii i porównywanie a'la kurator jest nie na miejscu. Poza tym wg wytycznych dot. Leczenia raka piersi, dostępnych w Internecie przy DCIS i mastektomi powinna mieć bopsje węzła.

Mroczkowska (offline)

Post #11

15-01-2022 - 17:30:12

USA 

Powinni Ci zrobic biopsje po mastectomy. Takie sa rekomendacje w USA. [pubmed.ncbi.nlm.nih.gov]. Stalo sie inaczej i czasu juz nie cofniesz. Staraj sie z tym pogodzic i walcz bo mozesz ta walke wygrac.



Hanna





Przewodowy, invazyjny, G3, TNBC, cT2NOMO, chemia przedoper. 4AC + 12Taxol, Oper. oszczed (VII 2016 r.)., ypT1aN0, radiacja

Kobietka123 (offline)

Post #12

15-01-2022 - 20:58:31

 

Mroczkowska dziękuję za wsparcie
Wiem , że czasu nie cofnę - ale nie mogę się z tym wszystkim pogodzić jak mogło zarówno w biopsji piersi w 2020 jak i w pooperacyjnym badaniu po mastektomii nie być ŻADNYCH sygnałów o komponencie inwazyjnej. O procedurze wartownika przy mastektomii nie wspominając. Trochę dużo tych "dziwnych" zbiegów okoliczności.
A teraz wszystkie konsekwencje spadają na mnie.
Do tego teraz znowu "dziwne" zbiegi okoliczności nie identyfikujące węzłow chłonnych jako onkologiczne zarówno w badaniach obrazowych jak i opinii radiologów wykonujących usg i biopsje. Nawet 2 biopsje niejednoznaczne.

Wiem, że muszę walczyć - nie mam innego wyjścia

Mroczkowska (offline)

Post #13

15-01-2022 - 22:02:30

USA 

Konsekwencje decyzji lekarskich zawsze spadaja na pacjenta, mialas pecha i tyle. Nie win siebie ze czegos niedoparzylas. Zrobilas wszystko co mozna bylo zeby tej sytuacji w ktorej sie znalazlas zapobiec. Lekarze niestety tez ludzie - raz maja lepszy a raz gorszy dzien. Tutaj w USA to pewnie by sie w sadzie skonczylo bo ktos gdzies popelnil blad ale zyjesz w innych realiach i pozostaje sie z tym pododzic.
Wydaje mi sie ze jestes na etapie ze twoja psychika nie akceptuje diagnozy, liczysz ze kolejne badanie materialu histopatologicznego da inne wynki. Mysle ze my wszystkie na tym forum przechodzilysmy przez to - liczylysmy ze cud sie wydarzy i raka nie bedzie, ze obudzimy sie z tego koszmarnego snu i zycie bedzie znowu piekne i bezproblemowe. Najtrudniej jest chyba zaakceptowac ta sytuacje w ktorej nie znalazlas sie z walasnej woli, ale tego czego nie mozemy juz zmienic musimy przyjac i probowac z wszystkich sil sie z tego g..... wygrzebac.
Pozdrawiam



Hanna





Przewodowy, invazyjny, G3, TNBC, cT2NOMO, chemia przedoper. 4AC + 12Taxol, Oper. oszczed (VII 2016 r.)., ypT1aN0, radiacja

Kobietka123 (offline)

Post #14

17-01-2022 - 18:14:56

 

Masz rację, trudno mi to wszystko przyjąć do wiadomości.

Kobietka123 (offline)

Post #15

20-01-2022 - 19:17:26

 

Mam już pełny wynik badania hist-pat wartownika :
Stwierdzono 3 węzły z przerzutami raka gruczołowego (3/3) i naciekaniem okołowęzłowej tkanki tłuszczowej.
Średnica największego przerzutu 13,5 mm
Stwierdza się zatory nowotworowe w świetle naczyń tkanki tłuszczowej.

ER +++ 100%
PR +++ 70%
Her (-)
Ki67 20-25%

Czy można prosić o interpretacje wyniku i wskazówki odnośnie potencjalnego leczenia i rokowań ?



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-01-2022 - 19:30:17 przez Kobietka123.

Tomasz. (offline)

Post #16

20-01-2022 - 20:46:55

Pruszków 

Sytuacja jest niejednoznaczna.
Jeśli patomorfolog wskazuje Ki67 na poziomie 20% (lub niewiele powyżej) to w tym wyniku zawiera ew sugestię dla onkologa chemioterapeuty. Daje mu światło. To światło jest zielone- przy Ki67=>20% bywa proponowana chemioterapia.
Ale dotyczy to raka. Tu rak jest zoperowany, choroba przerzutowa dotyczy węzłów. Jest silna hormonozależność. To i oręż w walce z chorobą ale też i informacja, że nierzadko w takich wynikach chemioterapia działa niespektakularnie.

Onkolog, mając taki wynik jakby z urzędu zaproponuje chemioterapię. Ma taki obowiązek. Ale czy to optymalne dla zdrowia i życia?

Ja, na takim miejscu, poddałbym się intensywnej terapii antyhormonalnej, usunięciu wszystkich węzłów i radioterapii- jeśłi będzie proponowana. Do tego monitorowanie stanu zdrowia. Chemioterapia to nie panaceum w każdym przypadku.

13,5 mm średnica przerzutowego węzła to całkiem spory przerzut.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Kobietka123 (offline)

Post #17

20-01-2022 - 20:55:28

 

Zadaję sobie pytanie jakim cudem przerzutu 13,5 mm nie wykazywało ani usg, ani mmg ani PET-CT ??? Jakim cudem 3 radiologów twierdziło że węzeł nie wykazuje żadnych cech onkologicznych i po co biopsja???

"Stwierdza się zatory nowotworowe w świetle naczyń tkanki tłuszczowej" - a może dlatego chemia ?

Magdaaa (offline)

Post #18

20-01-2022 - 20:58:33

 

Właśnie takie pytanie też mi przyszło do głowy. Żadne badanie obrazowe nie pokazało przerzutu więc jak się badać, żeby w porę wyłapać?

Magdaaa (offline)

Post #19

20-01-2022 - 21:03:54

 

Kobietko, ja na twoim miejscu niezależnie od opinii twojego onkologa na pewno wybrałabym się na jeszcze jedną konsultację. Tomasz ma rację, graniczne ki, a i rak silnie hormonozależny więc kluczowe są antyhormony, ale z drugiej strony są faktycznie te zatory w świetle naczyń więc może to będzie dodatkowe wskazanie do chemioterapii.

Kobietka123 (offline)

Post #20

20-01-2022 - 21:12:05

 

Jeszcze o jednym myślę - czy przerzut mógł się zrobić od wysokiego estrogenu skoro ma ER+++ 100% ?
Po tamoxifenie , który próbowali mi podawać 3 razy po 3 mce w 2020 bo potem był cyrk z "dołem" estrogen miałam 1600 (norma 50) . Po odstawieniu tamoxifenu estrogen wrócił do normy.

Tomasz. (offline)

Post #21

20-01-2022 - 22:10:07

Pruszków 

Gdyby przerzuty robiły się po tamoxyfenie- to jak myślisz?- byłby proponowany do leczenia? Tamoxyfen nie powoduje redukcji poziomu estrogenów. Redukcja jest po analogach jak np. Reseligo i zastosowaniu I.A.

Jak tu ktoś powiedział. Można nie mieć szczęścia.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Kobietka123 (offline)

Post #22

21-01-2022 - 06:32:29

 

Propozycja leczenia tamoxifenem nie przewiduje jego wzrostu do poziomów 1600. Gdyby tak było, nikt by go nie polecał przecież przy raku 100% zależnym od estrogenu.
Tak jak piszesz, W STANDARDZIE tamoxifen nie powinien działać na poziomy estrogenu, bo nie taka jego rola.

Tomasz. (offline)

Post #23

21-01-2022 - 09:06:52

Pruszków 

Ja bym przed podjęciem decyzji o dalszym leczeniu skonsultował stan zdrowia u innego specjalisty onkologa.
Nie ulega wątpliwości, że należy wygaszać czynność jajników już niemal od dziś.
Jeśli zapadnie decyzja o chemioterapii to ona sama jajniki zabije w wieku 45+ (okres nie powróci)- nie będą potrzebne analogi.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Kobietka123 (offline)

Post #24

21-01-2022 - 17:23:23

 

Tomasz, tak zrobię
Wasze sugestie są bardzo cenne

Póki co przeszłam operację wycięcia wszystkich węzłów, i bedę cierpliwie czekać na wynki pooperacyjny

Magdaaa (offline)

Post #25

21-01-2022 - 18:08:12

 

Super, że tak szybko wycięli. Będziemy wszyscy trzymać kciuki serce

Kobietka123 (offline)

Post #26

21-01-2022 - 23:29:12

 

Też się cieszę, że tak szybko. Obawiałam się, że nie zdążę przed omikronem bo moze być różnie z przymykaniem oddziałów, ale się udało.
Około 1-1,5 tygodnia spędzę w szpitalu.

Kobietka123 (offline)

Post #27

24-01-2022 - 12:50:12

 

Jutro do domku. Po operacji idealnie. Teraz najważniejszy wynik.

chocolate1976 (offline)

Post #28

24-01-2022 - 19:00:54

Bytom 

Trzymam kciuki, zdrowiejsmiling smiley

Kobietka123 (offline)

Post #29

25-01-2022 - 19:35:00

 

Dziękuję Wam za wsparcie smiling smiley

Kobietka123 (offline)

Post #30

06-02-2022 - 07:39:04

 

W jakim czasie od operacji powinno się zacząć leczenie typu chemioterapia lub radioterapia?
Pytam, bo poinformowano mnie, że na wynik hist-pat będę czekać 4-6 tygodni.
Na razie co 4 dni ściągają mi chłonkę, wszystko goi się książkowo.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 446
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022