Rak przewodowy naciekający

Wysłane przez Amazonki.net 

Baś (offline)

Post #1

02-06-2022 - 20:18:32

 

Witam serdecznie:-)
Zwracam się przede wszyskim do Ciebie -Tomaszu. Przede wszystkim bardzo dziękuję za wszystkie Twoje informacje i rady, są niezwykle cenne:-)Chcę napisać co się wydarzyło od ostatniego mojego wpisu. Na scyntografii byłam, ale oczywiście musiałam się wspomóc afobamem, ale i tak ciężko było przetrwać ten czas. Nie ułatwiał fakt, że po podaniu znacznika trzeba było czekać 2,5 godziny. Po powrocie skontaktowałam się z psychiatrą i umówiłam się na wizytę, niestety wolne miejsce p.doktor znalazła dopiero na czwartek, czyli dziś. W sumie i tak mnie wcisnęła, pewnie skracając sobie przerwę na obiad i jestem jej za to wdzięczna bo dziś znowu miałam mocne drżenia i złe samopoczucie. W ostatni dzień maja było wyrażne polepszenie i myślałam, że jest przełom, ale nic z tego, znowu się zaczęło, a przecież dzis to 2 dzień czwartego tygodnia jak biorę te tabletki.
Na wizycie opowiedziałam o tych objawach, zwłaszcza tych dziwnych i nieznośnych drżeniach i jak się dowiedziała, że miałam takie objawy nawet po połowie dawki to powiedziała, że zmieni lek i o dziwo na wenlafaksynę więc nawet nie musiałam o nią prosić.Poprosiłam o zmianę leku -Doxypiny na Trittico. Może teraz bardziej byłby wskazany Mirtor, ale boję się, że po nim zacznę w nadmiarze jeść, a tego nie chcę bo mam nadwagę(5-7 kg)Teraz co do dawek. Czytałam, że wenlafaksyna do 150mg włącznie działa jak SSRI, a dopiero powyżej 150mg działa dwutorowo, czyli następuje wychwyt serotoniny i noradrenaliny. Pani doktor powiedziała, że ja takich dużych dawek nie potrzebuję i przepisała mi Venlectine przez pierwsze 5 dni po 1 tabletce 37,5 mg. Po 5 dniach 2 tabletki 37,5 mg.Po tygodniu dawka 75mg 2x dziennie (rano i na południe). Na noc Trittico CR, 2 godziny przed snem 1/3 tabletki, ewentualnie może być zwiększona do 2/3 tabletki 75 mg.To są małe dawki bo małe dawki działają w przypadku bezsenności (czytałam o tym), a właśnie w takim celu mam go brać. Nie wiem jak przebiegnie u mnie ta zmiana leku i naprawdę się tego obawiam, ale mam też nadzieję, że w końcu zacznę normalnie funkcjonować. Jak na razie lekko nie jest. Pozdrawiam serdecznie, także Lela 2021 o ile czyta:-)A jak czytasz Lela 2021, to jeszcze mam pytanie. Jaką dawkę tego leku przepisał Ci lekarz? Jaka dawka Ci pomogła?

Tomasz. (offline)

Post #2

02-06-2022 - 21:41:05

Pruszków 

Czyli dała Ci drogie leczenie z uwagi na cenę wielu tabletek w miejsce większej dawki w tabletce.
Co do dawki to działanie nasenne jest obserwowane przy dawce mniejszej. Ale to nie 25 mg Trittico....
Poobserwujesz i się przekonasz.
Co do dawki progowej dla wzrostu noradrenaliny. Dawki są umowne-nie ma nie inwazyjnych metod sprawdzenia poziomu neuroprzekaźnika w zależności od dawki. Bardziej są to modele. A i te pewne nie sa- co wynika z różnego metabolizmu leków u różnych osób.
To, co jest pewne to fakt, że obecne ekwiwalentne dawki antydepresantow są na niższym poziomie jak przy escitolapramie. Więc nie ma na razie opcji, aby była poprawa nastroju ponad to, co jest na dziś.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Lela2021 (offline)

Post #3

03-06-2022 - 09:25:52

okolice Wrocławia 

Witaj Baś
Czytam, czytam. Moja dawka Symfaxinu to 2 tabletki rano. Nie powiem, żeby mnie uzdrowiła psychicznie, ale da się funkcjonować. Każde oczekiwanie na wynik, to i tak stres z lekami czy bez. Niestety po diagnozie raka żyje się inaczej, ale życie po raku jest.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Tomasz. (offline)

Post #4

03-06-2022 - 10:15:54

Pruszków 

Cytuj
Lela2021
Witaj Baś
Czytam, czytam. Moja dawka Symfaxinu to 2 tabletki rano.
Taka informacja może oznaczać sumaryczną dawkę: 75 mg, 150 mg, 300 mg. Ta ostatnia jest dawką terapeutyczną- nie poza zakresem. Dawka max to 375 mg.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Baś (offline)

Post #5

03-06-2022 - 13:55:29

 

Tomaszu, Z tego co czytałam to generalnie w badaniach klinicznych nie ma potwierdzenia, że leki przeciwdepresyjne działają w przypadku bezsenności i nie ma żadnego uzasadnienia w stosowaniu ich. Można przeczytać o niewielkiej poprawie jakości snu po krótkotrwałym stosowaniu małej dawki doksepiny (Doxepin Teva) i trazodonu (Trittico CR, Trittico XR).Stosowanie leków przeciwdepresyjnych w bezsenności to zastosowanie off-label, co oznacza, że w ChPL leków przeciwdepresyjnych zarejestrowanych w Polsce nie znajdziemy zaburzeń snu we wskazaniach. Za granicą wyjątek stanowi doksepina, która w małych dawkach (3 i 6 mg) zarejestrowana jest przez FDA do leczenia bezsenności z zaburzeniami utrzymania snu (dla przypomnienia dawki dostępne w Polsce to 10 i 25 mg).– Zarówno pracownicy służby zdrowia, jak i sami pacjenci powinni być świadomi, że powszechne stosowanie leków przeciwdepresyjnych w zaburzeniach snu nie znajduje uzasadnienia w danych naukowych – podsumowują autorzy przeglądu Cochrane.1*
*Cochrane (kiedyś: Cochrane Collaboration) to niezależna międzynarodowa organizacja non-profit, której celem jest ułatwianie podejmowania świadomych i trafnych decyzji dotyczących różnych interwencji terapeutycznych, profilaktycznych i diagnostycznych, poprzez opracowywanie dowodów w oparciu o zasady medycyny opartej na faktach (EBM), które w postaci tak zwanych przeglądów systematycznych są publikowane w bazach Biblioteki Cochrane (Cochrane Library).
Przeglądy systematyczne Cochrane nie mogą być finansowane ze źródeł komercyjnych.[1*
Czytam też, że Trazodon (SARI) , który zawieraTrittico często dodawany jest do innych leków w dawkach nieprzeciwdepresyjnych, ponieważ przez blokadę receptorów 5-HT2A i 5HT2C powoduje zmniejszenie skutków niepożądanych wynikających z działania serotoniny, poprawia tolerancję SSRI i SNRI.
Czytam też informacje,że dawka 25-150mg działa nasennie, a dawka 150-400mg jest dawką antydepresyjną bo pozwala na zahamowanie wychwytu zwrotnego serotoniny.Tylko dlaczego tak piszą skoro dawka działająca nasennie nie ma potwierdzenia w badaniach klinicznych.
Wieczorem wzięłam pierwszą dawkę Trictto tj.25mg. Być może, że byłam tak zmęczona,że i bez tego bym zasnęła i przespala noc, ale faktem jest ,że wzięłam tabletkę i spałam do 6, co dawno mi się nie zdarzyło. Rano bez żadnych trzęsień, pobudzenia. O 8 wzięłam pierwszy raz venlectine 37,5mg i choć już minęło tyle czasu również nie odczuwam żadnych skutków ubocznych. Za wcześnie by się cieszyć, ale dziś jest dobrze.
Czy te leki są drogie? Wszyskie są ze zniżką 30%: venlectine 37,5mg- 4.93zł, venlectine75mg-8,68zł, TritticoCr 75mg- 11,11zł. Przepisała mi 1 op.venlectine 37,5mg, 4 op. venlectine75mg, 2 op.Trittico.Kosztowna na pewno jest wizyta bo 130 zł, ale ona jest specjalistą, a w przychodni zwykły lekarz co ona wie o leczeniu lęku i depresji.
Tak to wygląda.Tomaszu, jeśli mi te dawki nie pomogą to jest tu możliwość podniesienia dawek.Problematycznie robiło się, gdy chodziło o citalopram. Co prawda, ona wzięła pod uwagę, że skoro miałam polepsznie i wyglądało to na przełom to może to za mała dawka te 20mg. To tak jak Ty pisałeś, że można spróbować zwiększyć dawkę i zobaczyć jak zareaguje.Jednak, gdy zapytała, czy po połowie dawki też miałam takie objawy i potwierdziałam to powiedziała:"to nie, zmieniamy." Aaa, jeszcze wspomniałam,że może by zmienić na escitalopram bo to nowszy lek(2002), niż citalopram (1998)i został opracowany w celu lepszej tolerancji. Powiedziała, że to nic nie da. Czytalam, że farmokinetyka obu tych leków jest bardzo podobna, ale jednak escitalopram nieco przewyższa cilatopram (oczywiście biorąc pod uwagę tę samą dawkę - równoważna dawka escitalopramu jest o połowę mniejsza niż w przypadku citalopramu) Citalopram wiąże się z zależnym od dawki wydłużeniem odstępu QT. Poczatkowo citalopram został zatwierdzony do stosowania w dawkach do 60mg/dobę, ale w 2011 toku FDA stwierdziłla,że nie zaleca się stosowania go w dawkach większych niż 40mg/dobę.
I tu jest jeszcze rzecz ciekawa, że w 2012 roku FDA stwierdziła, że u pacjentów w wieku powyżej 60 lat citalopram nie jest zalecany w dawkach większych , niż 20mg/dobę I to jest dla mnie o tyle ważna informacja,że to mnie dotyczy bo ja jestem rocznik 61. Więc zwiększenie do 40mg byłoby błędem. Efekt wydłużenia odstępu QTc przy terapeutyczne równoważnych dawkach escitalopramu był w przybliżeniu o połowę mniejszy,niż w przypadku citalopramu i nie uzasadniał zmiany zaleceń dotyczących dawkowania. Poza tym escitalopram nie blokuje receptorów histaminowych, a citalopram jest łagodnym antagonistą tychże receptorów..No i jeszcze jedna rzecz jeśli chodzi o izoenzymy CYP450, citalopram ma łagodny wpływ na CYP2D6, podczas, gdy escilatopram nie ma znaczącego wpływu.Potencjał interakcji miedzy lekami jest niski w przypadku oby leków.
O przepisanym mi wcześniej TLPD- doksepinę to nawet nie ma co pisać, nie rozumiem po co ten staroć skoro jest zaliczany do leków drugiego rzutu ze względu na liczne objawy uboczne. Napisałeś już o tym więc nie będę się powtarzać;-)
Mam zmienione leki tak jak radziłeś, jedynie z dawkami się nie zgadzasz. Zobaczymy jak zadziała to co zostało mi przepisane. Nie spodziewam,że nagle poczuję się super i wszystko odejdzie, ale jeśli będzie tak jak dziś to już wystarczy, żebym mogła podjąć walkę z rakiem.
Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za każdą Twoją wypowiedź:-).

Baś (offline)

Post #6

03-06-2022 - 14:05:22

 

Lela2021,dziękuję, że czytasz i za to, że odezwałaś się :-)Czytałam to co napisałaś o sobie i w sumie mogłabym się też pod tym podpisać:-)
Co do leku, to wydaje mi się,że bierzesz 2 tabletki 75mg, czy tak? Jeśli da się funkcjonowac to ja z tego byłabym zadowolona bo nie liczę na jakieś "fajerwerki";-)
Pozdrawiam Cię serdecznie:-)

Tomasz. (offline)

Post #7

03-06-2022 - 17:17:26

Pruszków 

Leki p depresyjne są lekami z wyboru w leczeniu farmakologicznym bezsenności. Mój lekarz dr med Michał Skalski ma na YouTube wiele odcinków. Pooglądaj. Pisanie o "żadnym uzasadnieniu" to są jawne farmazony. Nie ma się tym co przejmować. O dawkach w wieku 60 plus to kwestie tak samo umowne jak te 150 mg wenlafaxyny dla poprawy przewodnictwa dla noradrenaliny.
O mniejszych dawkach dla działania nadennego pisałem. Ale to nie dlatego, że np Trittico przy dawce 150 mg i większych nie działa na sennie. Działa. Ale siła działania nie rośnie liniowo powyżej 100 mg słabnie a ponad 150 siła nasenna nie rośnie, choć rośnie antydepresyjne.
Antydepresanty są lekami z wyboru, ponieważ nie powodują wzrostu tolerancji i nie powodują konieczności podnoszenia dawki.
Masz być w dobrej formie, bo czeka cię obciążające i forsowne leczenie.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Lela2021 (offline)

Post #8

03-06-2022 - 18:38:39

okolice Wrocławia 

Baś, moja dawka to 75mg dla dwóch tabletek. Czy przy większych czułabym się lepiej, tego nie wiem. Na razie czuję się, jak się czuję, a moje problemy z wątrobą i drogami żółciowymi skutecznie nie pozwalają mi mentalnie na zwiększenie dawki. Jak będzie ze mną gorzej psychicznie, to będę się martwić, teraz mam co innego na głowie-przeforsowanie mastektomii profilaktycznej drugiej ostałej piersi. Psychicznie mam na to siłę, to mi wystarcza póki co.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Baś (offline)

Post #9

07-06-2022 - 18:15:48

 

Lela2010, Tomaszu, witajce serdecznie.
Dzisiaj 5-ta, ostatnia mała dawka nowego antydesperanta, jutro zaczynam 75mg.Ten lek całkiem dobrze przyjął mój organizm.Nie było drżeń i żołądek też odpuścił.Trochę się boję przejścia na większą dawkę bo nie chciałabym doświadczać tych stanów co poprzednio.Czas biegnie nieubłaganie, a tak fajnie było nie jeździć do żadnych lekarzy i nie myśleć o tym koszmarze. 9.06 odbieram wynik scyntografii kośca, a 10.06 znowu jadę bo mam wizytę w przychodni ICZMP. Tomasz mówił, że raczej nie powinnam się spodziewać, że będą jakieś zmiany w koścu bo ten rak raczej atakuje wątrobę i płuca. Mam w pamięci radę Tomasza by uzyskać oznaczenie w próbce receptorów AR ("Obecność receptorów AR poprawia rokowanie- leczenie może być mniej forsowne."winking smileyBędę o tym mówić na wizycie 10.06.

Lela2021,fajnie,że pomaga Ci taka dawka leku, że masz siłę by zawalczyć o "przeforsowanie mastektomii profilaktycznej drugiej ostałej piersi." Jesteś bardzo dzielna choć na pewno nie jest Ci łatwo. A kiedy miałoby to nastąpić?

Pozdrawiam Was:-)

Lela2021 (offline)

Post #10

07-06-2022 - 19:22:23

okolice Wrocławia 

Baś pytasz, kiedy miałoby to nastąpić? Sama chciałabym wiedzieć. Mam kartę kwalifikacyjną i robię obecnie pielgrzymkę po genetykach-robię badania. Na wyniki trzeba czekać 3 miesiące i od tych wyników wszystko będzie zależeć. Zobaczymy. Będę "cisnąć" z każdej strony, aby któryś z genetyków się pod moją kartą podpisał. Niestety wniosek jest taki, że w naszym kraju łatwiej jest usunąć ciążę(ludzkie życie), choć i to nie jest łatwe, niż sobie cycka upitolić(przeca on mój i mi zagraża, a uciąć lekarze ot tak nie chcą).
Trzymaj się Baś, jakoś to będzie, ale walczyć trzeba!
Dawaj znać oczywiście po wizycie.
Pozdrawiam



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Baś (offline)

Post #11

15-06-2022 - 15:50:01

 

Witam czytajacych, a zwłaszcza Lela2021 i Tomasza, którzy odpowiadają na moje wpisy i służą radą:-)
W wolnych chwilach podczytuję forum i notuję rzeczy, które szczególnie wydają mi się ważne. Jestem wdzięczna za taką możliwość.

Lela2021, teraz zauważyłam,że kolejny raz przeinaczyłam Twój nick, wybacz proszę te moje pomyłki :-(
Lela2021, jak byłam na wizycie w ICZMP to były trzy kobiety, które były już po chemii i po operacji. Czekały na prof. Zadrożnego, a że potrwało to trochę dużej, to sporo było czasu na rozmowę.
No i między innymi była mowa o usunięciu dwóch piersi,mimo, że jedna nie wykazywała żadnych zmian. Najciekawsze było to, że nie robili jej żadnych problemów. I co Ty na to?
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale hormonozależnych nie leczy się chemią, a jej w Radomsku podali chemię. Miała po niej tętno 120 więc przerwali i bierze hormony.
Każda z nich chemię przechodziła inaczej, jedna z nich naprawdę dobrze i zupełnie nie wymiotowała.Ki67-90%.
Najpierw miała 4 czerwone,potem białe.
Pokazywała mi miejsce założenia portu. Pozostałe panie nie miały. Ciekawe jak zdecydują u mnie.

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu. Napiszę o kilku sprawach dotyczących moich badań i daszych kroków.
Lekarz ucieszył się z wyników scyntografii kośćca i USG. RTG płuc nie widział, ale jest ok. Dużym zaskoczeniem był wynik mammografii. W USG nic nie wyszło po lewej stronie, a na mammografii tak- w węzłach. Klasyfikacja BI-RADS- zakreślone krzyżykiem norma,B1.Badania zalecane: zakreślone krzyżkiem-USG. I tak też lekarz powiedział, że będzie jeszcze raz robione USG, ale to już jak będę w szpitalu.
Napiszę co pisze w ramce UWAGItongue sticking out smiley-g.10 duży guz o zarysach spikularnych, z m/zwap.-zmianaB5, 2. ognisko wysoko w przedł. pachy (obok zmienionego węzła chłonnego)-zmiana B5.Rak wieloguzkowy? Pacha P-węzeł o charakterze przerzutowym. Pacha L.-węzeł podejrzany – do USG i ew.BACC.
Także nieciekawie.
Wrócę jeszcze do badania scyntografii. Mam obecne badanie i z 2014.
W obecnym pisze tak: Na scyntogramach kośćca obserwuje się obszary miernie zwiększonego gromadzenia znacznika w rzucie stawów- jak aktywne metaboliczne zmiany zwyrodnieniowe. Nie uwidoczniono innych ognisk zwiększonego gromadzenia znacznika z kośćcu.=======[Concclusion]=======Nie swierdza się obecności zmian typowych dla meta.
Badanie z 2014 -Na scyntogramach kośśca nie stwierdza się zmian ogniskowych. Obserwuje się zwiększone gromadzenie radiofarmaceutyku w mostku(stan po operacji) WNIOSEK: Nie ma danych na m.ad.ossa.

RTG- Pola płucne równomiernie upowietrznione. Bez ewidentnych zmianogniskowych. Przepona gładka, kąty p-ż wolne. Sylwetka serca rozmiarem w normie.

W poniedziałek (13.06) byłam na badaniu genetycznym.Wynik badania za 2 tyg. Trzeba było kupić kopertę i znaczek, zaadresowac do siebie, a wynik zostanie wysłany do domu.:-)

Lekarz powiedział, że konsylium już się odbyło. Rozmawiałam z lekarzem też o oznaczeniu w próbkach receptorów AR i mówiłam o Epirubicynie zamiast Doxorubicyny-Adriamacyny). Na stwierdzenie, że ten schemat praktycznie nie jest stosowany powiedział, że to nieprawda.Ja mu powiedziałam,że ta Epirubicyna jest 10 razy droższa , a nasz służba Zdrowia biedna .... a lekarz na to , że nie jest wcale tak żle.O wszystkim mam rozmawiać z onkologiem. I dał mi taką wskazówkę, żeby nie przejmować się , gdy onkolog jest zabiegany, nie ma czasu, wiadomo dużo pacjentów, dużo spraw, ,że jak są pytania, wątpliwości to trzeba z nim o tym porozmawiać.Przypomniał sobie o znaczniku guza,a że nie mógł się przy mnie dodzwonić to zapisał mi na kartce i mam o tym powiedzieć onkologowi.
Chcę Wam powiedzieć, że życzę każdemu takiego lekarza, jest niezwykle kulturalny, ,cierpliwy, wszystko wyjaśnia,dopytuje, czy są jeszcze jakieś pytania.

Koordynatorka dodzwoniła się do mojego męża i poinformowała go, że 19 mam się stawić do szpitala na IP na godzinę 14 na czczo. No i póki co jest problem bo się mocno przeziębiałam. Byłam u lekarza, objawy wskazują bardziej na infekcję wirusową, ale jak zacznę gorączkować to mam wziąć antybiotyk. Antybiotyku nie brałam bo nie gorączkuję, a reszta objawów to jak przy grypie. Osłabiło mnie bo w nocy się pociłam tak,że można było rzeczy wykręcać.
Bardzo kaszlę i mimo ,że jest to kaszel odkrztuszający to wątpię by mnie przyjęli na oddział. Nie dodzwoniłam się dziś do koordynator. Może w piątek od rana będę dzwonić do upadłego, a może do tej pory przejdzie? No i jak ja mam być do godziny 14 na czczo? ostatnio o tej godzinie jak byłam w ICZMP zasłabłam przy badaniu właśnie dlatego,że nic nie jadłam. A lekarz... tak nie można, trzeba jeść bo cukier spada i stąd słabość mroczki i poczestował mnie czekoladkami , a mężowi nakazał by stanął po drodze na obiad:-)

Mam jeszcze pytanie. Rozumiem, że muszą mi przebadać serducho, no i jeszcze raz zrobić USG, a co jeszcze przez te 3-4 dni?Może ktoś podpowie?

No i jeszcze kwestia desperantów. Minęło 5 dni brania Venlectine 37,5mg, minęło 7 dni brania Venlectine 75mg, a dziś pierwszy dzień brania Venlectine 150mg w podzielonych dawkach (rano i południe).Póki co bardzo dobrze przyjęłam ten lek.Zobaczymy, jak będzie po zwiększonej dawce.Trittico CR biorę 2/3 tab.75mg. Sama nie zwiększałam, napisała mi,że że jak 1/3 będzie mało to mam brać 2/3.No i śpię:-)

Pozdrawiam wszystkich z forum :-)

Tomasz. (offline)

Post #12

15-06-2022 - 17:52:29

Pruszków 

Baś, zrób sobie test na COVID-19. Wśród znajomych 4 przypadki potwierdzenia. Ja sam też byłem chory w końcu marca (ostatniego dnia rozporządzenia miałem zrobione testy w ramach NFZ- bezpłatne).
Choroba decyzją MZ nie ustąpiła.
Dotyka też osoby 3x zaszczepione (jak ja i wszyscy znajomi). Mnie dokuczał kaszel. Rozstrzelałem go sterydami, które sam sobie zaaplikowałem. Wpierw doustnymi, a później- wziewnymi. Polecam to drugie. Innych objawów poza kaszlem i katarem nie miałem. Chodziłem na tempo z kijkami. Żadnych innych objawów np duszności. Nic, poza kaszlem i kilkoma dni kataru. Miałem 2 tygodnie temu zrobione USG płuc (to nie pomyłka!). Żadnych zmian. Tak jak i w spirometrii. A COVID-19 był.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Tomasz. (offline)

Post #13

15-06-2022 - 18:07:02

Pruszków 

Cytuj
Baś
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale hormonozależnych nie leczy się chemią, a jej w Radomsku podali chemię. Miała po niej tętno 120 więc przerwali i bierze hormony.
Chemioterapię proponuje się zawsze, gdy Ki67>20%. Nie oznacza to od razu, że być musi- zależy od obrazu całości sprawy. Ale prawdą jest to, że statystycznie podaje się ją rzadziej.
Cytuj
Baś
Każda z nich chemię przechodziła inaczej, jedna z nich naprawdę dobrze i zupełnie nie wymiotowała.Ki67-90%.
Najpierw miała 4 czerwone,potem białe.
Pokazywała mi miejsce założenia portu. Pozostałe panie nie miały. Ciekawe jak zdecydują u mnie.
Obecne leki p.wymiotne (np. Akynzeo czy Emend, a też starsze- Zofran i dexametazon) likwidują ryzyko wymiotów do znikomego procentu. Port zawsze warto założyć. Duża ulga dla żył. [/quote]
Cytuj
Baś
Mam jeszcze pytanie. Rozumiem, że muszą mi przebadać serducho, no i jeszcze raz zrobić USG, a co jeszcze przez te 3-4 dni?Może ktoś podpowie?
Echo serca powinno być przed każdym wlewem antracyklin. Przy adriamycynie jest obowiązkowe.
Cytuj
Baś
No i jeszcze kwestia desperantów. Minęło 5 dni brania Venlectine 37,5mg, minęło 7 dni brania Venlectine 75mg, a dziś pierwszy dzień brania Venlectine 150mg w podzielonych dawkach (rano i południe).Póki co bardzo dobrze przyjęłam ten lek.Zobaczymy, jak będzie po zwiększonej dawce.Trittico CR biorę 2/3 tab.75mg. Sama nie zwiększałam, napisała mi,że że jak 1/3 będzie mało to mam brać 2/3.No i śpię:-)
Jeśłi pomaga to tak trzymać. Venlactine trochę cię "spionizowało" i przez to spanie masz lepsze.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Lela2021 (offline)

Post #14

15-06-2022 - 18:27:36

okolice Wrocławia 

Baś, super, że się odezwałaś. Widzę, że nie próżnujesz i już coś się dzieje ku lepszemu. Dobrze, że trafiłaś na dobrego lekarza i dobry ośrodek, który weźmie pod uwagę rady naszego Tomasza, tak aby dopasować jak najlepiej leczenie Tobie indywidualnie. Jeżeli jesteś podziębiona czy też masz infekcję wirusową, to może do 19 Ci przejdzie. Szkoda by było przeciągać czas przed leczeniem-zegar tyka na korzyść raka. Za bardzo się nie orientuję, jakie badania mogą Ci na szpitalu robić, ale myślę, że szczegółowe krwi(z potasem, z lepkością i coś tam jeszcze), serca, to wspomniane USG, może port założą, bo czytałam, że dla chemii najlepiej jest mieć port. Może się jeszcze jakaś z nas Amazonek odezwie, która miała podobnie do Ciebie. Mnie też w oczekiwaniu na FISH(był już wysłany do szpitala i był w drodze) lekarz położył na oddział chemioterapii, tak by gdyby FISH okazał się dla HER+++, to nie przeciągać, tylko od razu ładować chemię-zrobili mi bardzo szczegółowe badania krwi-takie rozszerzone, no i nawet badanie krwi na beta HCG-czy nie jestem w ciąży. Dla chemii właśnie rozważano założenie portu, bo moje żyły są takie, jakby ich w ogóle nie było. Chemia mi jednak nie była potrzebna i wyszłam na drugi dzień po ustaleniu leczenia uzupełniającego.
Super, że śpisz, bo organizm musi zebrać siły na leczenie. Zajęcie węzłów, jeżeli rak nie poszedł dalej też jest do opanowania chemią-poszukaj na forum dziewczyn, bo też tak miały. W atkim wypadku też leczy się tak, aby wyleczyć. Przerzuty odległe, to jest problem, a póki ich nie ma trzeba leczyć radykalnie jak się da.
Aż nie wierzę, że badania genetyczne wykonają Tobie w ciągu dwóch tygodni! I nie robią problemów z usunięciem "nie chorej" piersi. Toż to chyba nie Polska. Baś proszę napisz mi, gdzie jest tak dobrze(myślę, że najlepiej na priva). Jeżeli nie uda mi się tutaj przekonać lekarzy(czekam na wyniki badań genetycznych), że powinnam mieć usuniętą drugą pierś, to pojadę gdziekolwiek, gdzie mi to zrobią, bo u mnie rak w drugiej piersi by był już dawno, gdybym wcześniej nie miała usuniętego ADH, a teraz to jest tylko kwestia czasu-siedzę niestety na bombie(pojadę nawet za siedem gór i siedem rzek-taka jestem zdesperowana)
Pozdrawiam Cię serdecznie.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Baś (offline)

Post #15

16-06-2022 - 16:08:36

 

Cytuj
Tomasz.
Baś, zrób sobie test na COVID-19.

Tomasz, przypomniało mi się, że mam w domu test apteczny -Szybki test antygenowy Mila SARS-COV-2
Nic nie wykazało, ale nie wiem na ile jest wiarygodny.
W nocy strasznie kaszlałam, coś okropnego, ale dziś kaszel jest mniejszy, ale całkowicie jeszcze nie ustąpił.
Moje objawy były takie: zaczerwienione oczy, ból głowy, katar, kaszel, bóle stawów, ogólnie tak jak przy grypie.Największa temp.miałam 37.4;-) Dziwne to bo przy grypie zawsze wysoko gorączkowałam, ale to było bardzo bardzo dawno temu bo szczęśliwie jakoś mnie tego rodzaju choroby omijały;-)
Poprawę widać bez dwóch zdań, ale wciąż się pocę, jestem osłabiona, dużo mniej kaszlę, ładnie się odrywa i katar znaczznie mniejszy, czyli najgorsze już minęło.Mam nadzieję,że przez piątek i sobotę poprawi się na tyle,że będę mogła jechać do szpitala.Tylko jeśli mieliby podać mi chemię to ja nie wiem,czy taka niedoleczona, osłabiona, powinnam ją przyjąć.

Ty Tomaszu szybko sie rozprawiłeś z tym wirusem, podziwiam:-) Super, że płuca uratowane bo tak wileu ludzi ma dziś z tym problem:-(A Ty- Tomaszu szczepiłeś się? bo ja nie.

Pozdrawiam:-)

Baś (offline)

Post #16

16-06-2022 - 16:14:19

 

Cytuj
Lela2021
Aż nie wierzę, że badania genetyczne wykonają Tobie w ciągu dwóch tygodni! I nie robią problemów z usunięciem "nie chorej" piersi. Toż to chyba nie Polska. Baś proszę napisz mi, gdzie jest tak dobrze(myślę, że najlepiej na priva). Jeżeli nie uda mi się tutaj przekonać lekarzy(czekam na wyniki badań genetycznych), że powinnam mieć usuniętą drugą pierś, to pojadę gdziekolwiek, gdzie mi to zrobią, bo u mnie rak w drugiej piersi by był już dawno, gdybym wcześniej nie miała usuniętego ADH, a teraz to jest tylko kwestia czasu-siedzę niestety na bombie(pojadę nawet za siedem gór i siedem rzek-taka jestem zdesperowana)

Lela2021, jak tylko weszłam na forum, wysłałam Ci wiadomość na prv:-) Pozdrawiam serdecznie:-)

Baś (offline)

Post #17

16-06-2022 - 16:38:54

 

Bardzo dziękuję Tomaszu, że odpowiedziałeś mi na wszystkie pytania i dziekuję za cenne rady:-) Tak myślę, że założą mi ten port jak bedę w szpitalu i w sumie dobrze bo bałam się o żyły, są takie jak u Lela2021. Ucieszyło mnie to, że dzieki lekom mogę pozbyć się problemu z wymiotowaniem. Bałam się tego bardzo bo wiem jak to jest, w jednej jak i drugiej ciąży wymiotowałam naokrąglo, to była gehenna, ciągle na kroplówkach.

Lela2021, Tobie również dziekuję, że odpowiedziałaś mi na moje pytania:-)Musiałam sprawdzić co to jest ten FISH;-)Jeszcze gubię się w tych nazwach.A Ty Lela ucieszyłaś się, że nie musisz mieć chemii, tylko tabletki?
Wiem, że niektórzy wolą chemię byle nie brać przez 5 lat hormonów.A Ty jak?

Wiem,że w leczeniu raka czas odgrywa istotną rolę i dobrze by było jak naszybciej przystąpić do leczenia. Robię co mogę, żeby się wykurować.

Pozdrawiam Was serdecznie :-)

Lela2021 (offline)

Post #18

16-06-2022 - 17:37:30

okolice Wrocławia 

Baś,
dobrze, że to nie koronawirus. Ja miałam dwa razy. Teraz w TK wyszło, że mam niedodmę prawego płuca, chyba to od koronawirusa, ale onkolog się tym nie przejął. Stwierdził, że to "nie nasze", czyli nie przerzuty, więc nie mam się co przejmować. A co do chemii, to nikt mi nie dawał wyboru, bo mam raka luminalnego A, a w tym typie chemii się nie podaje, gdy guz jest mały z dość niskim Ki, bo chemia na takiego prawie w ogóle nie działa, a osłabia organizm. Za duże koszty dla zdrowia bez pewności zysku w skuteczności leczenia. Co do FISH, to się ucieszyłam, że nie będzie jednak chemii, choć skoro miałam HER2 +2, to lęk jest, bo to nie jest taki czysty brak HER, a i hormonozależność też nie jest na 100%. Cieszę się, że mam tabletki i to z II linii leczenia-są dość skuteczne, mam nadzieję. że i u mnie będą skuteczne. Ja to bym chciała te hormony nawet na 10 lat, albo i dłużej. Boję się zostac bez leczenia.
Dobrze, że dostaniesz leki przeciwwymiotne, bo ja też ży.....ałam w ciążach okrutnie do 5 miesiąca, więc chemia w moich oczach jawi się strasznie. Mam nadzieję, że lekko ją przejdziesz, bo nie każdym poniewiera. Czytałam też posty takich kobiet, że oprócz wypadania włosów nic im się nie działo, a chemia była skuteczna z całkowitą odpowiedzią na leczenie.
Dziękuje za priva.
Trzymaj się i pisz, pisz, jak tam idzie.....



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Tomasz. (offline)

Post #19

16-06-2022 - 18:09:45

Pruszków 

Cytuj
Baś
Ty Tomaszu szybko sie rozprawiłeś z tym wirusem, podziwiam:-) Super, że płuca uratowane bo tak wileu ludzi ma dziś z tym problem:-(A Ty- Tomaszu szczepiłeś się? bo ja nie.Pozdrawiam:-)
Ja się szczepiłem 4 razy ????. Ten 4 raz to szczepionka p-ko grypie. Ale to tylko dlatego, że była za darmo. Zmieniłem sobie tylko producenta szczepionki. Do 3 podania wybrałem sobie Moderne. Na 4 szczepienie też ją wybiorę. Ale gdy będzie bezpłatna. No, chyba, że będą jakieś zjadliwe mutacje. Wtedy się zaszczepię nawet płacąc. Po 5 tygodniach od testu pozytywnego zrobiłem próbę przepłynięcia pod wodą dlygosci basenu. Dopłynąłem z takim zapasem powietrza, jak przed covid-19. To mnie uspokoiło do reszty. W celach rehabilitacji jeżdżę rowerem na pływalnię i 40 minut machania w wodzie przez 5 dni w tygodniu. Tak jak Tatry- świetna sprawa na poprawę wentylacji.
Ale to nie miejsce do rozmowy NT szczepionek czy ruchu w wodzie. To wątek "rodzaje raka". Załóż wątek tematyczny w innym miejscu- jeśli mieć będziesz jeszcze pytania.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Al_la (offline)

Post #20

28-06-2022 - 11:20:04

k/Warszawy 

Przeczytałam ten wątek dopiero teraz i widzę, że mnie tu wymieniano uśmiech


Cytuj
Lela2021
Al_la z tego, co pamiętam miała właśnie trójujemnego raka. Nie ma przerzutów, jest wiele lat po diagnozie i jest zdrowa. Poszukaj jej na forum.

No więc jestem. Tak, mój guz miał ponad 5 cm (dokładnie 4.5 x 5.5 - takie jajo) i był trójujemny a do tego z mutacją BRCA1. Byłam leczona 3 dawkami chemioterapii FEC przed operacją i 3 dawkami po operacji. Miałam mastektomię radykalną z usunięciem wszystkim węzłów chłonnych. W tym roku minie 19 lat, a dziad na razie nie wrócił.


Cytuj
Tomasz.
Szefowa Forum Al_la miała sporego guza 3- (nie wiadomo tylko, czy miała obecne receptory AR). Otrzymała schemat FEC. To 5-FU, epirubicyna i cyklofosfamid.

Tomku, doczekasz się, że za tą "szefową forum" w końcu się wkurzę chichot Poważnie smutny





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Baś (offline)

Post #21

28-06-2022 - 13:53:00

 

Hej Al_la, miło, że się odezwałaś:-) Ja już trochę o Twojej chorobie wiem bowiem podczytuję forum, włącznie ze starszymi wątkami:-)Jeśli się mylę to popraw mnie, ale z tego co pamiętam to węzły miałaś czyste, dlaczego miałaś je usunięte? Czy z powodu mutacji BRCA1?
To mnie naprawdę zaskoczyło.Czyżbym coś pokręciła? Napisz proszę:-)
Chciałabym też wiedzieć dlaczego zastosowano u Ciebie FEC, a nie FAC, czy ze względu na jakieś inne choroby?, czy też wtedy tak leczono.
Czytałam, że dość ciężko znosiłaś chemię, przez tydzień źle się czułaś. Jak po FEC tak jest to co dopiero po FAC? Nawet nie chce myśleć;-)
Wiem, że dziewczyny różnie przechodza chemię, że są i takie panie-szczęściary (szczęście w nieszczęściu), które chemię przechodzą jak lekką grypę:-)Może to zależy od tego jak silny jest organizm, jak szybko się potrafi zregenerować.
Ja nie należę do tych silnych fizycznie, ani psychicznie więc będzie hardcorowo. To co mam to ogromną wolę życia więc będę się walczyć, mam dla kogo:-)
Alu, z tego co pamiętam to nie miałaś potrzeby robienia sobie protezy, czy tak? Ja niewiele o tym wiem więc nie wiem co robić. Nie wiem czy jest sens skazywać się na kolejne operacje, myślę o swoim serduchu.
Pozdrawiam Cię serdecznie szefowo;-)
Pozdrawiam też Lela2021 i Tomasza, dwoje wspaniałych ludzi:-)

Tomasz. (offline)

Post #22

28-06-2022 - 15:05:55

Pruszków 

Bas, kiedyś nie było tak skutecznych leków p wymiotnych jak dziś. Coraz większe powodzenie chemii wynika też m in z tych leków. Organizm nie jest odwodniony, łatwiej pozbywa się metabolitów chemii. Nie mówiąc o jakości życia w trakcie trwania terapii.
Epirubicyna jest stosowana rzadko z powodu ceny. Jest ok 10 razy droższa niż doxorubicyna. A czemu nie ma FEC? Nie mam pojęcia! Zwłaszcza że prolek 5-FU czyli kapecytabina jest stosowany w leczeniu jako składnik chemioterapii metronomicznej w raku piersi. A cyklofosfamid jest masowo stosowany jako lek pierwszego rzutu.
Poza tym FEC działa dwukierunkowo dla komórek w różnym stadium podziałowym - co intensyfikuje terapię. AC działa jednokierunkowo od jednego składnika adriamycyny (doxorubicyny). Brak 5-FU.
Najważniejsza jest jednak skuteczność. Niezależnie od składników.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Magdaaa (offline)

Post #23

28-06-2022 - 16:59:20

 

Bas, moja mamcia, wiek zachorowania 66 lat, przeszła chemię wzorowo. Ani razu nie wymiotowała i chodziła cały czas do pracy (mimo emerytury cały czas pracuje w biurze), więc tak jak Tomasz pisał, ludzie reagują różnie. Mam nadzieję, że przejdziesz przez leczenie tak jak moja mamusia. Powodzenia serce

Al_la (offline)

Post #24

28-06-2022 - 17:43:44

k/Warszawy 

Cytuj
Baś
Hej Al_la, miło, że się odezwałaś:-) Ja już trochę o Twojej chorobie wiem bowiem podczytuję forum, włącznie ze starszymi wątkami:-)Jeśli się mylę to popraw mnie, ale z tego co pamiętam to węzły miałaś czyste, dlaczego miałaś je usunięte? Czy z powodu mutacji BRCA1?
To mnie naprawdę zaskoczyło.Czyżbym coś pokręciła? Napisz proszę:-)
Chciałabym też wiedzieć dlaczego zastosowano u Ciebie FEC, a nie FAC, czy ze względu na jakieś inne choroby?, czy też wtedy tak leczono.
Czytałam, że dość ciężko znosiłaś chemię, przez tydzień źle się czułaś. Jak po FEC tak jest to co dopiero po FAC? Nawet nie chce myśleć;-)

Baś, dobrze pamiętasz, węzły miałam czyste, ale histopatologicznie były badane dopiero po 3 chemiach. Ponieważ w całej usuniętej piersi nie znaleziono żywych komórek nowotworowych, być może również w węzłach były, ale zostały zniszczone bez pozostawienia śladów. W wyniku mam informację, że węzły były odczynowe.
Baś, kiedyś z marszu wszystkim usuwano węzły, a tym bardziej w raku tak dużym. Nikt mnie o węzły nie pytał, natomiast poinformowano mnie, że z uwagi na zmniejszenie się guza do 2.5 cm kwalifikuję się do operacji oszczędzającej, jednocześnie zaznaczając, że to jest ryzykowne. O mutacji dowiedziałam się dopiero 5 lat temu.
W tym szpitalu, w którym ja się leczyłam stosowano schemat FEC. Ja miałam i mam nadciśnienie tętnicze, więc może dlatego dostałam lek mniej kardiotoksyczny.
Tak, źle znosiłam chemię. Dostałam lek Atossa i czopki Torecan. Mimo to męczyłam się, ale do przeżycia uśmiech


Cytuj
Baś
Alu, z tego co pamiętam to nie miałaś potrzeby robienia sobie protezy, czy tak? Ja niewiele o tym wiem więc nie wiem co robić. Nie wiem czy jest sens skazywać się na kolejne operacje, myślę o swoim serduchu.

Nie robiłam rekonstrukcji, ponieważ nie czułam takiej potrzeby. Dla mnie tak duże szczęście stanowiło przeżycie każdego roku, że już nie myślałam o niczym innym. Byłam pewna, że tak wielki guz nie pozwoli mi długo cieszyć się życiem. Po wykryciu mutacji usunęłam sobie drugą pierś i teraz w domu noszę leciutkie protezy pooperacjne, a kiedy wychodzę silikonowe o 2 numery mniejsze niż przed mastektomią oczko





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Lela2021 (offline)

Post #25

28-06-2022 - 21:30:22

okolice Wrocławia 

Baś, ja też rekonstrukcji nie robiłam, ponieważ tak, jak Al-la nie czułam takiej potrzeby. Nie chciałam żadnego dodatkowego cierpienia pooperacyjnego, ani żadnej operacji na potem. Dużo o tym czytałam i wiem jedno, że gorzej się obserwuje taką pierś, gdyby nastąpiła wznowa. Zdarzają się też zwłóknienia i inne komplikacje, a ja miałam ogólnie już dość problemów ze zdrowiem, więc jeżeli czegoś mogłam uniknąć, to tak wybrałam. Protezy w sklepach są naprawdę fajne, a po domu często chodzę bez-mam takie fajne T-shirty luźne, czarne, że nie widać, czy mam piersi, czy nie. Oczywiście wybór należy do Ciebie. Są oczywiście też kobiety po rekonstrukcji i są zadowolone. Może poszukaj tutaj na forum wątku o rekonstrukcji, to sobie sama wyrobisz zdanie.
Życzę Ci właściwego wyboru.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Baś (offline)

Post #26

01-07-2022 - 19:11:55

 

Kochani, bardzo Wam dziękuję za Wasze odpowiedzi. Dziękuję wg, kolejności wpisów; Tomaszowi., Ali, Magdzie i Lela2021.Bardzo jestem Wam wdzięczna za to, że napisaliście do mnie :-) Przed chwilą wszystko co napisałam do Was zniknęło mi bo jak na złość odcięło mi nagle internet więc zacznę jutro od nowa, ale tym razem zabezpieczę się pisząc w programie biurowym:-)Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję z całego serca:-)

Baś (offline)

Post #27

02-07-2022 - 12:35:31

 

Witam czytających mnie:-)
Odpisze wg, kolejności odpowiedzi na mój wpis:-)

Tomaszu, dziękuję za Twoje wszystkie wyjaśnienia, za to, że dzięki Tobie nie muszę spędzać wielu godzin na to by zdobyć informację na tematy w których jestem kompletnie zielona. Ty mi tu wyłuszczasz tak, że już nie muszę przeszukiwać internetu i oddzielać ziarna od plew. To jest ogromna pomoc i ulga, że jest tu ktoś taki jak TY – z ogromną wiedzą.
Cieszę się, że obecnie stosują skuteczne leki, które hamują wymioty.
Muszę brać 3x tabletki (desperanty) i już się martwiłam co zrobię, gdy po zażyciu tabletek będzie problem z utrzymaniem ich w żołądku.
Pamiętam, pisałeś, że Epirubicyna jest 10x droższa więc jest obawa, że tego mi nie podadzą. Jakie są inne możliwości leczenia tak by oszczędzić serducho? Wiem, że tego nie da się całkowicie uniknąć, ale chyba szpital ma jakieś schematy dla takich jak ja?
Od grudnia 2021 jestem na emeryturze więc jestem już seniorka z problemem kardiologicznym. Wiem z forum, że Ty dla swojej mamy nigdy byś się nie zgodził na Doxorubicynę/Adriamycynę bo jest kardiotoksyczna.
Chciałabym być przygotowana na różne warianty, możliwości, ale chyba tak się nie da:-(Z tego co zdążyłam przeczytać to w moim przypadku to najlepszy schemat to FEC, zamiast FAC, EC, zamiast AC, ewentualnie TC. W jednym przypadku pisałeś odnośnie 70 letnie pani, leczonej paliatywnie z problemem kardiologicznym (Pierś lewa CS T4 N1 M1, CS IV, potrójnie ujemny. Ki-67: 85%. (przerzuty w węzłach i niejednoznaczne w wątrobie) Otrzymała 4 chemie myocet+ endoxan. Filgrastim 4 amp po chemii w domu.
C.d odpowiedż :Myocet+cyklofosfamid to zestaw, który proponuje się chorym majacym ograniczone rezerwy kardiologiczne. Czyli albo osobom starszym, albo mającym chore serce, albo w razie chemioterapii wielocyklowej (ponad 4 cykle).Ponieważ guz jest wielki (T4) więc słusznie podano taki schemat leczenia (ma on duży potencjał p.nowotworowy).Jeśli nie ma wyraźnego zmniejszenia guza- konieczna jest weryfikacja planu leczenia np. na paclitaxel z karboplatyną.

Czy taki schemat w moim przypadku na tym etapie leczenia może być wzięty pod uwagę, czy raczej nie? Jak on się ma do wyżej wymienionych, co jest lepsze dla mnie? Co według Ciebie u mnie zastosują albo powinni zastosować?

Magdaa, bardzo dziękuję, że zareagowałaś na mój wpis. Twój komentarz daje mi nadzieję:-) Z pewnością odetchnęłaś z ulgą, gdy widziałaś mamę w dobrej formie pomimo raka, a dla innych, gdy to czytają, jest to bardzo budujące:-) Dziękuję serdecznie:-)


Ala, Tobie również dziękuję, że zechciałaś się podzielić ze mną tym co przeszłaś w tej chorobie. Widać wyraźnie, że w onkologii zaszły pewne zmiany i lekarze nabrali większego doświadczenia. Szkoda tylko,że nie oszczędzają wszystkich chorych stosując Epirubicynę w miejsce Doxorubicyny/Adriamycyny.
Pisałaś, że Twój guz całkowicie nie zginął, ale był martwy. Więc i tak może być – to pocieszające:-)
Na ostatniej wizycie lekarz mówił mi , że być może (zależnie jak guz zareaguje na chemię) będzie operacja oszczędzająca. I chyba w związku z tym mam przypomnieć onkologowi, żeby zastosował przed chemią znacznik guza.
Jeśli to jest ryzykowne, tak jak Ci mówili Alu lekarze to ja raczej nie chcę bawić się w ruletkę.
Tomaszu, a Ty co mi radzisz?
Ja jestem ciekawa jak teraz wyjdzie na USG bo ja czuję, że ten guz się zmniejszył, a może tyko się schował? ;-) Natomiast rana, która była głęboka z której pobierana była próbka do badania mimo, że nie była zszyta to goi się, wcześniej buchała z niej krew bo rana nie chciała się zasklepić.
A jeśli okaże się, że faktycznie się zmniejszył?

Ala, ponoć jak w trójujemnym przez 5 lat nie ma przerzutów to człowiek może czuć się spokojny bo jest wyleczony w 100%, a Ty miałaś po tym czasie usuwana drugą pierś. Ty sama tak chciałaś, czy tak radzili lekarze?

Lela, z Tobą przegadałam sporo na prv, dziękuję Ci bardzo za poświęcony mi czas. To również dzięki Tobie szybciej doszłam do siebie, czuję się silniejsza.
Tobie Lela i i Tomaszowi bardzo wiele zawdzięczam i mam wobec Was dług wdzięczności:-)Dziękuję Lela za Twoją cierpliwość w tłumaczeniu wszystkiego jak krowie na rowie, dziękuję za Twoją troskę, za dobre słowo i serdeczność:-) Daliście mi tak wiele, że nie wiem jak zdołam się Wam odwdzięczyć:-)

Przepraszam,że nie trzymam się ściśle wątku , ale napiszę tu kilka słów co u mnie. Lela wie, ale może ktoś inny chciałby o tym poczytać.
No więc tak. W poprzedni piątek koordynatorka zadzwoniła i powiedziała, że będzie bezpieczniej (z powodu przebytej infekcji) jak poczekamy jeszcze tydzień. Może i dobrze bo w tym czasie męczył mnie jeszcze kaszel. Jeszcze od czasu do czasu ten kaszel daje o sobie znać, ale sporadycznie.
Desperanty działają, śpię dobrze i nareszcie jestem wypoczęta. Stres mnie już nie wykańcza. Przeciwnie, np.wczoraj dopisywał mi humor, śmiałam się, żartowałam więc jest wyraźna poprawa stanu psychicznego:-) Nie wiem jak zniosę pobyt w szpitalu bo ja generalnie zawsze, gdy tam jestem to w ogóle spać nie mogę. Teraz jednak może być inaczej bo biorę leki. Dam znać jak było:-)
Trzymajcie za mnie kciuki
Pozdrawiam cieplutko:-)
Ps.Jeszcze wieczorkiem wejde na forum , jeśli zechcecie coś napisac to jeszcze przeczytam:-)

Lela2021 (offline)

Post #28

02-07-2022 - 14:07:28

okolice Wrocławia 

Basiu, nie masz za co dziękować. To forum jest dla nas i bez nas by go nie było(marzenia!!!). Skoro jest, to pomagamy, bo tym samym pomagamy sobie. Po prostu staraj się wyjść z tej choroby, bo na tym forum wszyscy lubią czytać właśnie te pozytywne historie.
Oczywiście, że będziemy trzymać za Ciebie kciuki.
Oczywiście dalej dawaj znać, co i jak u Ciebie.
A i jeszcze co do włosów, bo wywnioskowałam, że masz piękne, to możesz pytać o czepek chłodzący. Nie wiem, na ile skutecznie chroni i czy mozna się w nim przeziębić, ale kto pyta, nie błądzi.
A Ty "trzym się"-tak sloganem młodzieżowym smiling smiley



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Safi (offline)

Post #29

02-07-2022 - 15:37:48

 

Trzymaj się Basiuserce

Magdaaa (offline)

Post #30

02-07-2022 - 21:44:43

 

A ja jeszcze dodam na pocieszenie, że moja mama miała dwa guzy w tym jeden prawie 5cm. Minęły dwa lata i ma się świetnie. Wierzę, że u Ciebie też tak będzie pociesza
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 481
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022