Karmienie piersią zmniejsza ryzyko najbardziej agresywnego raka piersi

Wysłane przez Amazonki.net 

Amazonki.net (offline)

Post #1

05-11-2015 - 09:24:24

Forumowo 


Karmienie piersią zmniejsza ryzyko zachorowania na najbardziej agresywnego raka piersi, niewrażliwego na działanie żeńskich hormonów płciowych - wynika z meta-analizy, którą publikuje pismo Annals of Oncology.


czytaj więcej

patagata (offline)

Post #2

05-11-2015 - 13:04:30

 

Mój guz "wyskoczył" nagle po 3 dniach od odstawienia córki... Oczywiście myślałam,że to pozostalość po karmieniu... Karmiłam też syna wcześniej. No i co? No i masz... Także tego przewraca_oczyn No tyle,że mój hormonozależny,ale za to G3...




Nie ma ciula!!!! Nie ma!!!!

Co nas nie zabija,to nas wk...a przewraca_oczy



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-11-2015 - 13:05:40 przez patagata.

magda2411 (offline)

Post #3

05-11-2015 - 13:21:44

Olsztyn 

I ja zachorowałam kilka dni po odstawieniu syna, po 1,5 rocznym karmieniu...duży uśmiech
Mój her2 +++ i niehormonozależny smiling smiley



ewelinap (offline)

Post #4

05-11-2015 - 16:02:23

Legnica 

karmiłam synka piersią rok, chciałam dłużej ale wróciłam do pracy i poimimo że przyjeżdzałam go karmić w ciągu dnia to laktacja jakby nagle ustała. karmiłam bo mama miała raka, chcialam tego co najlepsze dla dziecka i także chronić siebie.
około pół roku od zatrzymania laktacji wyczułam guzek, miał już 1,5x1,5cm i rósł szybko.
wynik badań receprotów jest niejednoznaczny.

napewno kp jest zdrowe dla mamy i dziecka. ale wiek matki chyba też ma znaczenie. normalnie kobieta powinna mieć dziecko ok 17-20 rż i wtedy wszsytko normalnie pracuje. i przez całe swoje życie albo byłaby w ciazy albo karmiła... tak nas stworzyła natura. tak jest w ostatnich dzikich plemionach. czytałam o tym dużo bo byłam bardzo za długim naturalnym kp.
a w naszej cywilizacji, kiedy kobieta za całe życie ma 1 dziecko lub dwójkę, czasem pokarmi 3 m-ce, czasem rok..... to karmienie chyba przestaje mieć jakiekolwiek dobre znaczenie(dla matki), o ile nie zaczyna się pojawiać negatywne znaczenie.
w bieżące wakacje gazety pisały o 60-letniej matce bliźniaków.
ta Pani powiedziała że lekarze nie pozwolili jej karmić piersią. Dlaczego? miała pokarm.

Jaki procent kobiet choruje na nowotwór o którym piszą eksperci z artykułu? jaki procent bezpieczeństwa zapewnia im kp? jak nałozymy na siebie te prawdopodobieństwa to wyjdzie wielkie nic.
Ja tak uważam.
Lepiej propagować kp ze względu na dobro dziecka. ochrona kobiety mim zdaniem jest mocno względna. no bo w jakim wieku najlepiej zacząć karmienie, jak długo karmić, ile dzieci, a i tak dochodza inne czynniki, genetyczne środowiskowe.

Od kiedy zachorowałam to te procenty mam w .... coraz większym zadkusmiling smiley bo szansa na moją chorobę wynosiła podobno 2%.

Miciumpka (offline)

Post #5

05-11-2015 - 16:06:48

Augustów 

3 dzieci i każde karmiłam raz dłużej raz krócej.
Moim zdaniem tak jak i poprzedniczek - bajka.

Ale pewnie jakby zajrzała tu jakaś kobieta nie chora to napisałaby, że nie zachorowała bo karmiła winking smiley



magda2411 (offline)

Post #6

05-11-2015 - 16:15:04

Olsztyn 

Ja swego czasu miałam taką teorię, że gdybym karmiła dłużej, zachorowałabym później. W czasie mojego chorowania (8,5 r. temu) może głupio, ale zastanawiałam się, czy moje dziecko nie "wciągnęło" komórek nowotworowych razem z mlekiem. Dziś wiem, że to bzdura, ale bałam się tego.

Sytatystyki, jak wszystkie, są do kitu uśmiech



patagata (offline)

Post #7

05-11-2015 - 16:42:23

 

Ja gdybym nie przestała karmić córki po pół roku dalej bym sobie hodowała gadzinę i żyła w błogiej nieświadomości... Mój,jako,że G3 napitalał szybko (prawie 3cm)...pyta ,czyli raczej przed ciążą go nie było. Wykluł się albo w ciąży,albo w trakcie karmienia (tak mi powiedziała lekarka).
Wyskoczył,jak Filip z konopi,jak tylko piersi wróciły do normy, w górnym prawym rogu cyca lewego. Miał być zastój,zatkany przewód. Potem ginekolog i za kilka dni miał zniknąć... Ne zniknął... bezradny
Początkowo głupia też się bałam czy aby komórki rakowe nie przenikały do mleka. Ufff,na szczęście nie... Córka chorej piersi nie odrzucała. Jako,że piersi w trakcie karmienia wyglądają,jak wyglądają nic mnie nie niepokoiło,nie macałam,nie sprawdzałam i masz babo placek...bezradny
Jak już w trakcie usg okazało się,że złośliwy,to nie mogłam uwierzyć... Przecież karmiłam i syna i córkę,a to podobno miało chronić przewraca_oczy




Nie ma ciula!!!! Nie ma!!!!

Co nas nie zabija,to nas wk...a przewraca_oczy



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 05-11-2015 - 16:46:47 przez patagata.

ewelinap (offline)

Post #8

05-11-2015 - 17:34:58

Legnica 

mój tez był G3.
byłam ( i jestem) fanatyczka karmienia piersią - ale bez terroryzmusmiling smiley
w prawej piersi miałam na koniec mniej pokarmu. z resztą wygodniej było mi przystawiać małego do lewej piersi. więc statystycznie może częściej go tam przystawiałam. ale nie jakoś specjalnie bo mleka miałam tyle akurat dla niego, więc musiałam karmic raz z jednej raz z drugiej.
ale był taki czas kiedy chyba ta jedna piers bardzo mnie swędziała. tak przez skórę.
chciałabym mieć w przyszłości rodzeństwo dla synkasmiling smiley mam jeszcze jedną pierś i marzę o karmieniu. tylko poszukam lekarza który mi spróbuje wyjaśnić czy karmienie wpłynęło na moją chorobę? za tydzień mam konsultację genetyczną z mamą i siostrą.
z drugiej strony moja mama urodziła nas w wieku 23,24 lata i bardzo mało karmiła. mnie może 3 m-ce. siostrę może podobnie. a zachorowała jak miała 32 lata. i ja tez.
a Wy miałyście w rodzinie zachorowania?

patagata (offline)

Post #9

05-11-2015 - 18:22:02

 

Ja nie mialam w rodzinie raka piersi.Za to tata mial raka prostaty 8 l temu i wyszedl z tego,ale moja siostra,ktora urodzila sie z guzem Wilmsa niestety zmarla w wieku 3 l.
Jestem bardzo ciekawa,co powie Ci lekarz.Czy karmienie moglo wplynac na chorobę??? Często zadaję sobie wlaśnie to pytanie..




Nie ma ciula!!!! Nie ma!!!!

Co nas nie zabija,to nas wk...a przewraca_oczy

Jutta (offline)

Post #10

17-11-2015 - 00:56:21

między Łodzią a Warszawą 

Gucio prawda! Karmiłam piersią w sumie 4 lata. I co rak niehormonozależny, stadium 3, HER2 dodatni. A ja w tą ochronę swięcie wierzyłam. Jak sobie przypomnę, to smiech mnie ogarnia.

ewelinap (offline)

Post #11

18-11-2015 - 20:56:45

Legnica 

hejka, ja właśnie wróciłam z konsultacji genetycznej. lekarz mówi że nawet nie ma sensu robić badań na brca1 na które miałam skierowanie bo wywiad rodzinny wskazuje na rzadką mutację jakiegoś innego genu. narysował całe drzewo genealogiczne a w nim rak piersi mojej mamy i wiele zachorowań na raka piersi i jajnika w jej rodzinie-kuzynki ciotki.... dodatkowo kuzynka zrobiła badania na wszystkie dostępne w nfz mutacje także te poszerzone i nic nie znaleziono.
lekarz mówi że pomimo iż nie znaleziono mutacji, jest pewny że cała rodzina ma rzadką mutację.
jakiś czynnik sprawia że w pewnym momencie zmutowane komórki się łączą i powstaje guz.
co jest tym czynnikiem?
moja mama zachorowała jak miała 32 lata ale nas karmiła piersią bardzo krótko i to mając 24 lata.
już sama nie wiem co pobudziło moje zmutowane komórki...
jedno jest pewne, karmienie piersią mnie nie ochroniło ale podobno przy istnieniu mutacji kp nie chroni przed rakiem tylko ja tego wcześniej nie wiedziałam:/


ale temat dotyczy jakiegoś konkretnego typu raka-najbardziej agresywnego.
jedno jest pewne-kp to najlepsze pożywienie jakie możemy zafundowac dzieckusmiling smiley

marzusia (offline)

Post #12

19-11-2015 - 21:55:25

Cieszyn 

EWELINAP a Twoja mama też miała raka piersi? a jeżeli tak to ile już jest po operacji ?chyba kawał czasu bo tak wnioskuję z tego co wyżej pisałaś



ewelinap (offline)

Post #13

20-11-2015 - 08:32:08

Legnica 

Witam, odpowiedziałam na priv bo chyba nie można tak w tym wątku pisać o innych sprawach?
mama chorowała w wieku 32 lat na raka piersi, usunięte zdrowe jajniki, nast nowy rak persi w ieku 50 lat. w tym roku minęło 5 lat po skonczonym leczeniu i jest ok. mama cąły czas pracuje. to tak pokrótce.

marzusia (offline)

Post #14

20-11-2015 - 10:57:25

Cieszyn 

takie informacje można pisać bo to podbudowuje psychicznie nas,ktore się leczymy,i daje nadzieję,ze może i nam się uda,dziękiuśmiech



patagata (offline)

Post #15

20-11-2015 - 11:52:23

 

Marzusia- dokładnie tak




Nie ma ciula!!!! Nie ma!!!!

Co nas nie zabija,to nas wk...a przewraca_oczy

doria (offline)

Post #16

21-11-2015 - 17:54:52

Kraków 

Mam wrażenie , że karmienie piersią jest trochę przereklamowane jeśli chodzi o ochronę przed rakiem. Ja też karmiłam 2 synów, wprawdzie może nie bardzo długo (4 miesiące i 8 miesięcy), ale zawsze i mnie dopadło G3, her2 +++, tyle że hormonozależny. Natomiast moja mama np. w ogóle nie karmiła, jest zdrowa i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Oczywiście wiadomo, że karmienie nie jest jedynym czynnikiem, a na to ,że chorujemy składa się wiele przyczyn.



bea123 (offline)

Post #17

25-11-2015 - 08:24:52

 

Ja karmilam 11 miesiecy , a pozniej zachorowalam wlasnie na potrojnie ujemnego !

Marggan2 (offline)

Post #18

03-12-2015 - 14:29:23

Szwecja 

ja karmilam 2 lata i tez mialam portojnie ujemnwgo



Neralka (offline)

Post #19

17-08-2016 - 10:45:25

 

Jak widać, nie ma reguły. Analizy analizami, a "przypadki" chodzą po ludziach. Jednak warto mieć nadzieję, że będzie ok.

pbaranek (offline)

Post #20

08-06-2017 - 06:22:59

 

Ja właśnie też karmię już drugie dziecko( syna karmilam prawie rok a teraz córkę prawie 4 miesiac, a ja lat mam 27) i od jakiegoś czasu czuję stałego guzka w prawej piersi,mam wrażenie że rosnącego.staralam się odsuwać myśli,ze to może być coś złego pocieszające się tym,ze lekarka twierdziła że stan ciąży i karmienia utrudnia chorobę nowotworową ale boję się,nie wiem co robić i myśleć.to nie zastój pokarmu tylko stały guzek,czasen jakby lekko promieniujący bol się pojawia.czy to też jakiś sygnał?
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 785
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018