odchudzanie po chemioterapii i w trakcie hormonoterapii

Wysłane przez Magda3105 

Magda3105 (offline)

Post #1

18-02-2016 - 09:56:35

 

Witam,
w listopadzie 2014 zaczęłam chemioterapię 4xAC i 12x Paklitaxel, w tym czasie przytyłam 8 kg i nawet nie musiałam jeść to i tak przytyłam. Po chemii przeszłam operację usunięcia prawej piersi po której zastosowano u mnie hormonoterapię Zoladex i Tamoxifen i nadal waga rośnie. Ostatnią chemię skończyłam 8.05.2015
jestem przerażona że nie muszę wiele jeść a waga i tak idzie do góry,zastosowała bym jakąś dietę ale się boję żeby sobie tym nie zaszkodzić. Może mi ktoś doradzi co robić? Z góry dziękuję

iwciam (offline)

Post #2

18-02-2016 - 10:11:35

 

Magdo, jeśli masz na mysli dietę to ja radzę jeść wszystko w rozsądnych ilościach, z wyjątkiem cukru w każdej postaci. No i nie bedę orginalna- ruch, nie mam tu na myśli siłowni ale spacery szybszym krokiem wchodzenie po schodach ( nie na I pietrogrinning smiley a jeśli już to kilka razy w góre i w dół)Jak skończyłam brać zastrzyk to waga mi spadła sama ok 2 kg. Pozdrawiam



Nie można życiu dodać dni, lecz można dniom dodać życia...

annzaw (offline)

Post #3

18-02-2016 - 10:22:06

Tarnów 

zgadzam sie. ogranicz cukier, owoce tak ale tez w malych ilosciach (suszone maja bardzo duzo cukru wiec uwazaj), biale pieczywko, makarony i ziemniaczki to tez cukier, pamietaj.
Duzo blonnika w diecie, duzo wody, duzo ruchu! Jesli nie masz sily na katorzniczy aerobik wystarcza marszobiegi ale codziennie i minimum 40 min.
Ja stosujac sie do tego zrzucilam wszystko co podczas chemii naroslo (8kg), jestem na tamosia i zoladexie i waga stoi smiling smiley

doubleD (offline)

Post #4

18-02-2016 - 10:46:31

London 

hormonoterapia moze powodowac zatrzymanie wody wiec duzo ruchu (zdecydowanie wiecej niz niedzielny spacer) i jak wyzej ograniczenie cukru pod kazda postacia, wlacznie z owocami i plynnymi kaloriami (slodzone herbatki i kawki, soki, kompoty i inne udajace zdrowe plyny). duzo warzyw i dobrze przyswajalnego bialka - jajka, mieso i ryby, straczki itd. ja jestem na samym tamoxifenie ale tydzien na nartach pozwolil mi zrzucic 3kg wiec zdecydowanie sie da :-)

zielona herbata to naturalny diuretyk wiec pomaga na zatrzymanie wody jesli to jest czescia problemu.

z tym jak widzimy ilosci jedzenia to dobrze jest zapisywac przez tydzien wszystko co sie je i pije i wtedy sie okazuje ile tego na prawde jest. pod warunkiem ze liczymy dokladnie kazdy kes i wszystkie plyny ;-)

Miciumpka (offline)

Post #5

18-02-2016 - 17:43:32

Augustów 

Ja od ostatniej środy zaczęłam misję "odchudzanie" bo też podczas docetaxelu i sterydów przytyło mi się 8 kg.
I tak, zaczęłam codziennie spacerować, do tego mam rowerek stacjonarny w domu. Kupiłam sobie w Biedronce taki zegarek z krokomierzem. Może i nie jest zbytnio zaawansowany ale kroki liczy i na kcal przelicza i na kilometry. Dziś np. była na kolejnym wlewie z herceptyny, ale specjalnie samochód zostawiłam dalej i zrobiłam prawie 6 km na piechotę.
Dodatkowo odstawiłam mięso, słodycze i jem więcej warzyw oraz ryb. Lubię makarony, ale nawet jak je em, to na sposób włoski, więc z minimalną ilością składników, najczęściej to to jest czosnek, pesto i oliwa.
I jakby nie było pomalutku ale już mam po tygodniu 1 kg mniej. I myślę, że takie tempo mi wystarczy smiling smiley

Możemy się wspierać smiling smiley



rose (offline)

Post #6

18-02-2016 - 19:18:36

 

No to gratulejszyn!!!,dziewczyny!bo u mnie silna wola jest nieeee silna!duży uśmiech
Odchudzanie idzie mi opornie ,choć nie używam cukru,zaczełam marsze,(nie regularne)i co już schudne z 10dkgrotfl,to 20przytyje!I tak się ze sobą zmagam!
Czekam na wiosne,może szybciej się z mobilizuje do tego drakonskiego wysiłku co mam nadzieje zaowocuje spadkiem wagi!myśli



Magda3105 (offline)

Post #7

19-02-2016 - 15:57:12

 

Dziękuję za cenne rady, próbowałam chodzić na bieżni ale mam takie bóle kości, że chce mi nogę wykręcić, ale ja się nie poddaję i będę próbować.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za podpowiedzi.

Ana40 (offline)

Post #8

25-02-2016 - 22:02:07

Wrocław 

Cześć dziewczyny,
Ja tez walczę z nabytymi kilogramami podczas chemii (ok. 8 kg wiecej), ale średnio mi to wychodzi sad smiley Muszę zacząć stosować sie do Waszych wskazówek to moze cos z tego bedzie.
Ostatnia chemie miałam w Sylwestra i nawet w połowie stycznia zaczęłam cwiczyc z Chodakowską lecz mam straszne bóle stawów. Moze to za bardzo intensywne ćwiczenia, wiec zacznę od tych spacerów? Ehhhh...... A ja chciałam tak od razu szybko wskoczyć na obroty



rose (offline)

Post #9

26-02-2016 - 16:26:20

 

Aniu Ty jak doczytałam masz radio jeszcze?
To ja proponuje dietę zacząć pooo!,bo teraz organizm troszkę osłabiony tym radio.Życzę powodzenia w gubieniu kilogramów!!!!oczko



Ana40 (offline)

Post #10

26-02-2016 - 16:40:18

Wrocław 

Tak Rose, ja jestem jeszcze w trakcie radio, kończę dopiero pod koniec marca sad smiley Moze i masz rację żeby poczekać bo odpornośc też u mnie słaba i często łapię infekcje.



roxy (offline)

Post #11

27-02-2016 - 15:03:54

 

Dziewczyny,

mnie też przybyło w trakcie hormonoterapii, ok. 7-8 kg przez 3 i pół roku.
Ale ja, podobnie jak Rose, nie mam silnej woli, a jeśli już się postaram, to na krótko, bo przecież coś mi się w końcu za tę silną wolę należy mniam
A słodycze uwielbiam, ograniczam się, jak mogę, ale co jakiś czas zgrzeszę, niestety je
Każdy onkolog, którego pytałam o dietę, mówił, że drastyczna, nawet ponad trzy lata po leczeniu, odpada, bo obniża odporność. A przy obniżonej odporności łatwiej o chorobę.
Zalecenia: rozsądna, zbilansowana dieta i zwiększona aktywność ruchowa, ale jak to wcielić w życie, jak mnie leń co i rusz dopada? bezradny

A moja lekarz rodzinna, gdy powiedziałam, że odkąd biorę tamosia, tyję, stwierdziła, bardzo rozsądnie, że od tabletek się nie tyje, tylko od jedzenia za dużo duży uśmiech Tylko jak tu zrobić, żeby jeść mniej?

LUCY1985 (offline)

Post #12

20-03-2016 - 15:01:27

Wadowice 

Hej! ja w trakcie chemii i sterydów w ciągu niespełna 4 mies przybrałam koło 7-8 kg. Dobiłam do wagi 70 kg. Źle się z tym czułam, a wiedziałam, że przy tamosiu i zoladexie lżej nie będzie, więc wzięłam się za siebie. Od Listopada zeszłego roku regularny ruch min 3 razy w tygodniu i zmiana nawyków żywieniowych. Nie słodzę kawy, herbaty, ograniczyłam słodycze, zrezygnowałam ze słodkich napoi... Wróciłam do wagi sprzed choroby. Ważę 62 kg i dążę do 58-59... Tak czuję się najlepiej.

roxy (offline)

Post #13

26-03-2016 - 23:25:52

 

Lucy1985, podziwiam brawo
Jak Ci się udało ograniczyć słodycze? W moim przypadku ograniczenia działają, dopóki nie zjem chociaż jednej czekoladki.
O ile nie słodzę kawy, herbaty, nie piję słodkich soków, o tyle czekolada z orzechami po 2-3 tygodniach abstynencji zaczyna śnić mi się po nocach duży uśmiech
I jak tu schudnąć? bezradny

Asia122 (offline)

Post #14

31-03-2016 - 10:53:24

Warszawa 

Witam, ja od początku choroby schudlam 10 kg. Obecnie waze 58-59 kg i spokojnie daje radę i powoli sobie chudne. Zapanowalam nad organizmem i psychiką. Najpierw trzeba poukladac sobie w głowie. Obecnie nie mialam w ustach cukru od 4 miesięcy. W święta sąsiadka chciała poczestowac mnie sernikiem ale musiałam wypluc.Ta słodycz muli. Nie jadam mięsa, cuku a białko bardzo ograniczone. Na tej diecie chudne sobie powoli ale skutecznie. Piję dużo wody i zaczynam tez pić zioła. Rano zielona herbatka z mieta. Jem mało co 4 godziny. Bez dojadania w przerwach. Chcę dojść do 55 kg na razie. Może potem jak sie uda mniej. Marzenie to 50 kg. Da sie schudnac, jestem tego przykładem. I jest powiedzenie MZ. Jedzenie zabija.

Miciumpka (offline)

Post #15

31-03-2016 - 15:21:04

Augustów 

Ja 3 kg przez 6 tygodni zrzucilam. Moj cel to jeszcze przyjemniej 5 do konca czerwca. Na razie nie jest źle



renatar (offline)

Post #16

31-03-2016 - 16:20:42

sieradz 

Przy wzroście 160 cm rozpoczynałam chemię z 58 kg, przed operacją [miałam chemię przedoperacyjną] 57 kg a teraz niestety 63 kg.Staram się biegać i ćwiczyć około godziny dziennie plus oczywiście obowiązki domowe [słoiki z jedzeniem jak dzieci przyjeżdżają na wekend,sprzątanie 160 m2,działka jak to na wsi mam 16 kur plus kogut no i duży pies z którego jest pełno sierści ] więc nie to że leżakuję sobie całymi dniami a jednak waga wzrosła.Słodycze bardzo bardzo umiarkowanie.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

marzusia (offline)

Post #17

25-04-2016 - 23:48:16

Cieszyn 

a u mnie już 69 kg czyli +13 niezdecydowany



dziubas (offline)

Post #18

26-04-2016 - 00:42:21

Gdańsk 

Az się musiałam zalogować mimo poźnej pory! niedowiarek Marzusia! serce Widziałam Cie troche ponad mc temu! tak Powiedz Ty mi gdzie Ty chowasz te kilogramy to chetnie z podpowiedzi skorzystam! prosirotfl Wygladasz jak laska pierwszej klasy! papa





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

libra1 (offline)

Post #19

26-04-2016 - 13:18:39

 

Marzusia u mnie też cholercia 13 do zrzucenia Nie ogarniam tej kuwety



Jutta (offline)

Post #20

26-04-2016 - 16:35:04

między Łodzią a Warszawą 

Ja też muszę/chcę parę kilo zrzucić i cos mi nie idzie (oględnie mówiąc)zly

marzusia (offline)

Post #21

27-04-2016 - 00:35:02

Cieszyn 

Dziubasku mój najdroższy ,nie widziałaś mnie rok temu to nie masz porównania.Mogłam się ubrać we wszystko co mi się podobało a teraz noszę stroje maskujące,trochę mi się udaje zaciemnić obraz swojej tuszy ale chciałabym znowu kiedyś złożyć dopasowaną sukienkę wnerwiony



dziubas (offline)

Post #22

27-04-2016 - 06:47:20

Gdańsk 

Marzenko! sercepociesza





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

patagata (offline)

Post #23

27-04-2016 - 22:45:14

 

Marzusia -mam to samo...smuteczek sad smiley Maskuję,jak mogę,a zawsze bylam 34/36 Przykro jakoś tak sad smiley




Nie ma ciula!!!! Nie ma!!!!

Co nas nie zabija,to nas wk...a przewraca_oczy

dziubas (offline)

Post #24

27-04-2016 - 23:24:26

Gdańsk 

A moze czas wydorosleć...myślismiling bouncing smiley , paniom po 30tce przystoi miec tu i ówdzie jakies okragłości...oczko a rozmiar 34/36 to pozazdrościc ale najbardziej pasuje modelkom, nastolatkom i...sorry...nieraz anorektyczkom..., a propos tego ostatniego słowa: mój instruktor jazdy kiedys mnie zapytał:pani Basiu, dlaczego po ulicach chodzą same Barbie? Nie ma "normalnych" młodych kobiet? oooo! niech pani zobaczy-znowu kolejna Barbie! I przyznam, że coś jest "na rzeczy" uśmiech Nie polecam siebie za dobry przykład! Broń Was Panie Boże! 155cm,88-90 kg rozmiar 48-52 i ledwo zipię! Ale wiem, ze super bedzie wtedy, gdy nawet taka sie pokocham i bardzo mi w robieniu postepów w tym wzgledzie moja choroba pomaga! takok





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

minia511 (offline)

Post #25

28-04-2016 - 07:20:33

Będzin 

kochane, moja waga do porodu była 52 kg, po porodzie wróciłam do swojej 45 kg. Jak rzuciłam palenie to tu i ówdzie mnie przybyło, jakaż radość była jak mi nawet piersi urosły, bo wcześniej mówiłam, że z piersiami podobna byłam do tatusia. Potem radykalnie usunięty dół a ja sobie rosłam wszerz. Teraz jem bardzo mało, ale ze względu na ograniczony ruch z powodu ogromnych duszności waga jest schowana więc nie napiszę ile ważę, może 65, może 70.Rozmiarów nie podam, bo kiedyś kupowałam w sklepach z dziecięcą odzieżą, teraz mierzą mi centymetrem obwód brzucha, jakież to krępujące. załamka

dziubas (offline)

Post #26

28-04-2016 - 09:01:22

Gdańsk 

Miniu! buziak To za szczerośc i poczucie humoru! ok
Cytuj

nie napiszę ile ważę, może 65, może 70
wnerwiony DEMENTI!!! widziałam z się z Marysią półtora mca temu-ona nie wazy chyba nawet 60! Podejrzewam rozmiar 42! Takze nie wierzcie Jej dziewczyny! chichotjezorok





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

minia511 (offline)

Post #27

28-04-2016 - 09:08:46

Będzin 

No dobrze, przymusowo musiałam w szpitalu wejść na wagę przed operacją, prosiłam by mi nie mówiono ile ważę, kurde, powiedzieli 63, a teraz jeszcze przytyłam. Wszystko nic tylko ten brzuch ogromny

dziubas (offline)

Post #28

28-04-2016 - 09:30:41

Gdańsk 

No fakt!tak Brzucha nie widziałam!bezradny W tym szaleństwie Marysiu jest metoda! I potwierdza to słusznośc Marzusiowej taktyki! ok Chyba będe musiała nauczyć sie od Was nie pokazywać brzucha!gafawstydniśśmiech





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 28-04-2016 - 09:32:30 przez dziubas.

Asia122 (offline)

Post #29

28-04-2016 - 14:04:30

Warszawa 

A ja znów mam problem z jedzeniem. Jadłam przed chorobą normalnie a wręcz chyba za dużo. W pewnym momencie przytyłam strasznie dużo i od tego zaczęły się moje problemy. Teraz przez to wszystko mam wstręt do jedzenia i jem jak małe dziecko. Może nie chodzi o apetyt ale mam wstręt do jedzenia. Wszystko co widzę to wydaje mi się zatrute i be. Idę do sklepu i nie mogę nic kupić. Nie jem słodyczy oprócz gorzkiej czekolady czasem ale ta 70 % jest za słodka. Zjem jakiś owoc też za słodki. Nie wiem co mi się stało. Mięso też nie i nabiał też nie. W sumie ciągnę tak już od choroby z jakimiś tam przerwami. Waga stoi w miejscu jak na razie i cieszę się. Ale co robić z tym jadłowstrętem. To chyba przez chorobę. Wydaje mi się, że jak coś zjem za dużo to "dokarmie" moje komórki.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 323
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022