Sens hormonoterapii przy ER 20%, PR 5%?

Wysłane przez Agania 

Agania (offline)

Post #1

10-02-2019 - 13:22:44

Austria 

Cześć, przeczytałam bardzo dużo na forum o zoladeksie, i.a., lucrinie i tamoksyfenie, ale nigdzie nie znalazłam informacji, o ile używanie antyhormonów zwiększa szanse na brak nawrotu. Jestem młodą osobą (35+) przed menopauzą , moje ER to 20%, PR 5%. Od początku chemii neoadjuwentowej dostaję zoladex, żeby zwiększyć szanse na ochronę płodności, bo chciałabym jeszcze mieć dzieci. Mam regularne uderzenia gorąca oraz czasem bóle i sztywnienie stawów. Lekarze chcieliby po operacji włączyć tamoksyfen i cały czas dostawałabym też zoladex, a ja, po przeczytaniu o wszystkich skutkach ubocznych, zastanawiam się, na ile ma to sens i czy warto cierpieć przez kolejne lata, skoro moja hormonozależność jest słaba. Co o tym sądzicie? Do tej pory dostałam 8 chemii, takich jak w sygnaturce i guz odpowiedział bardzo dobrze, bo praktycznie się rozpuścił. Teraz czekam na operację, potem będą jeszcze naświetlania.



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy

Tomasz. (online)

Post #2

10-02-2019 - 20:11:09

Pruszków 

Przyjmuje się, że 10% obecność receptorów ER daje sens leczeniu HTH. Jest na Forum osoba leczona tamoxyfenem przy 10% obecności ER (wartość progowa). Dużo zależy od determinacji samej chorej (popartej wiarą w skuteczność leczenia) i akceptowalność objawów niepożądanych. Poza tym nie znamy siły odpowiedzi receptorów (od 1 do 3- słaba/silna). Przy silnej odpowiedzi- nawet dla 20% ER moim zdaniem się opłaca leczyć. Zwłaszcza, że HER-y są dodatnie- czyli jest obciążenie rokowania.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Agania (offline)

Post #3

15-02-2019 - 06:26:20

Austria 

dziekuję



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy

Tomasz. (online)

Post #4

15-02-2019 - 08:33:30

Pruszków 

Dodam tylko, że choć współistnienie PgR+ nie jest warunkiem celowości leczenia to jednak dane (uwaga statystyczne) mówią, że leczenie jest bardziej skuteczne.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Agania (offline)

Post #5

23-02-2019 - 22:29:55

Austria 

Tomaszu, przez PGR+ rozumiesz progesteron większy niż 10%? Nie wiem jaką miałam odpowiedz, chyba tego nie sprawdzili, a w każdym razie nie widziałam tego nigdzie w dokumentach... A jeśli chodzi o dane, o ktorych wspomniałeś, moglbys podać mi źródło? Nie umiem znaleźć..



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy

Tomasz. (online)

Post #6

23-02-2019 - 23:46:41

Pruszków 

Popatrz sobie odnośnie kwalifikacji do raka luminalnego A. Ma być obecność receptorów progesteronowych. W luminalnym B być nie musi- poza innymi wytycznymi do kwalifikacji.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Agania (offline)

Post #7

07-03-2019 - 13:21:06

Austria 

Gdyby ktoś zaglądał do tego wątku, przy ER+ PGR-, wiek przedmenopauzalny 35+, lekarze podali mi ostatecznie i.a. Eksemestan i cały czas dostaje też Zoladex. Podobno taka kombinacja w moim przypadk, gdy jest her2, młody wiek, nierozsiany rak i niski progesteron, gwarantuje optymalne leczenie i działa dużo lepiej niż tamoksyfen. W tej chwili walczę ze skutkami ubocznymi czyli niemożnością uprawiania seksu. Ustaliłam też z lekarzami, że wypróbujemy wszystko co możliwe i jeśli nic nie pomoże, łącznie ze zmianami na inny lek, to przerywam leczenie antyhormonalne.



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy

anna1979 (offline)

Post #8

09-03-2019 - 00:29:28

Warszawa 

O widzisz, ja jestem na glandexie i zoladexie. Seksu od 6 miesięcy nie jestem w stanie uprawiać. Wypróbowałam wszystkie dostępne środki. Daj znać czy coś odkryłaś.

Tomasz. (online)

Post #9

09-03-2019 - 08:26:04

Pruszków 

Cytuj
Agania
Gdyby ktoś zaglądał do tego wątku, przy ER+ PGR-, wiek przedmenopauzalny 35+, lekarze podali mi ostatecznie i.a. Eksemestan i cały czas dostaje też Zoladex. Podobno taka kombinacja w moim przypadk, gdy jest her2, młody wiek, nierozsiany rak i niski progesteron, gwarantuje optymalne leczenie i działa dużo lepiej niż tamoksyfen. W tej chwili walczę ze skutkami ubocznymi czyli niemożnością uprawiania seksu. Ustaliłam też z lekarzami, że wypróbujemy wszystko co możliwe i jeśli nic nie pomoże, łącznie ze zmianami na inny lek, to przerywam leczenie antyhormonalne.
Kombinacja exemestanu z gosereliną (Zoladex) ma silny potencjał antyhormonalny- silniejsze działanie ma tylko fulwestrant z gosereliną. A tamoxyfen jest lekiem I linii leczenia, po nim są niesteroidowe i.a., dalej steroidowe i fulwestrant. Przed przerwaniem leczenia antyhormonalnego spróbowałbym leku takiego jak w Polsce Oekolp Fortec czy Ovestin- (globulki z estriolem- 1 globulka zawiera 0,5 mg estriolu).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-03-2019 - 08:26:50 przez Tomasz..

anna1979 (offline)

Post #10

10-03-2019 - 00:52:00

Warszawa 

Tomasz, onkolog nie chce o tym słyszeć. Ja osobiście jestem w kropce. Ten zestaw przestaje być akceptowalny a na tamoksyfenie drastycznie rosną mi ddimery.

Tomasz. (online)

Post #11

10-03-2019 - 09:05:26

Pruszków 

Cytuj
anna1979
Tomasz, onkolog nie chce o tym słyszeć. Ja osobiście jestem w kropce. Ten zestaw przestaje być akceptowalny a na tamoksyfenie drastycznie rosną mi ddimery.
Zmieniłbym onkologa. Lekarz który jest głuchy na takie problemy jest głupkiem.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

anna1979 (offline)

Post #12

10-03-2019 - 17:39:43

Warszawa 

Nie wiem. Mam wrażenie że pokutuje przekonanie że musimy się godzić na wszystko bo to w końcu rak. Próba powiedzenia że chce zrezygnować z hormonoterapii spotyka się z oburzeniem otoczenia. Ja się boję to oczywiste. Mam świadomość z czym walczę. Cały czas jednak zadaje sobie pytanie gdzie jest ta granica. Czy to że nie mogę spędzić z dziećmi aktywnie czasu bo nie ma na to siły, że co rano przez 30 min muszę masować stawy żeby w ogóle pójść do pracy, czy atrofia śluzówki pochwy (co kompletnie uniemożliwia seks), ciągłe uczucie wyczerpania, bóle wszystkich kości to jeszcze mało czy już ? Czy w wieku 40 lat jest to do zaakceptowania?Ja nie znam odpowiedzi.



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 10-03-2019 - 17:42:32 przez anna1979.

dziubas (offline)

Post #13

10-03-2019 - 17:52:55

Gdańsk 

anna!!! sercepociesza

renatar (offline)

Post #14

10-03-2019 - 19:05:21

sieradz 

Aniu masz całkowitą rację, lekarze niestety tak podchodzą do tego [ mówią że jak są skutki tzn że antyhormony działają]. Nie spotkałam żadnego onkologa a miałam ich kilku którzy by chociaż spróbowali pomóc tzn zagłębili się w temat żeby mi pomóc ze skutkami ubocznymi. Ja żyję nadzieją że w moim przypadku tzn 10 procent zależności nie przedłużę zażywania tamoksifenu. Niby cieszę się że mam się czym leczyć ale nie sądziłam że będzie tak ciężko.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

anna1979 (offline)

Post #15

10-03-2019 - 20:52:09

Warszawa 

To prawda jest ciężko. Wiesz ja mam 90 procent hormonozaleznosci i nie przedłuże do 10 lat. Swoją drogą moja doktor prowadząca wyraźnie mi powiedziała że korzyść nie jest wcale duża. Zwiększa szanse o ok 2 procent. No ale to tylko statystyka. Ja się modlę żebym wytrzymała do 5 lat i żeby hematolog dała mi zgodę na tamoksyfen. Na obecnym zestawie leków nie mam na nic siły. Pozdrawiam wszystkie walczące



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-03-2019 - 20:52:56 przez anna1979.

Agania (offline)

Post #16

20-03-2019 - 19:43:12

Austria 

Po dwóch tygodniach brania eksemstanu, a konkretnie wczoraj, dostałam mega silnego bólu kręgu w kręgosłupie plus bardzo silne, o wiele silniejsze niż na samym zoladeksie, bóle stawów. Zadne leki przeciwbólowe nie pomagają, poszłam do onkogina i zmienił mi na tamoksyfen. Tak więc od wczroaj biorę tamoskyfen, ale kręgosłup wciąz okropnie boli. Mam nadzieję, że to nie przerzut, bo boli, jakby mi śrubę wkręcali. Lekarz mówi, że biorąc pod uwagę, że scyntygrafia przed leczeiem była czysta, chemia wyczyściła mi raka i zostały tylko ślady po nim a w węźle wartowniczym nigdy go nie było, że to mało prawdopdobne, że przerzut. A ja się boję i boli jak cholera. Na samym zoladeksie nie było aż takiego koszmaru, bolały mnie stawy i kości, ale nie tak tak!!! i nie tak punktowo kręgosłup!!! a miałam dopiero co mierzenie gęśtości kości i było ok. Poza tym po 2 tygodniach brania exemstanu mam stany depresyjne, których wcześniej nie miałam!!! i czuję się potwornie zmęczona, ale to może mieć też związek z naswietlaniami. NIENAWIDZĘ leków antyhormonalnych!!!!! Tak jak piszesz anna79, ILE można znieść?! lekarz powiedział, że jak kombinację tamosyfen plus zoladex źle zniosę, to zostawią sam tamosyfen , ale nie rozumiem, czenu nie mam zoladex. Np. tu artykuł albo tu [www.breastcancer.org] piszą, że wszystko jedno, czy sam zoladex, czy sam tamoksyfen...



przewodowy inwazyjny NST G3 i przewodowy in situ, ER 20-30%, PR 5%, Ki-67 20%, HER-2 +++, cT2 cN0 M0
przed operacją: 4x pertuzumab+trastuzumab+docetaksel, 4x AC, operacja oszczędzająca i czysty wartownik, po operacji trastuzumab co 3 tygodnie przez 9 miesięcy

Tomasz. (online)

Post #17

22-03-2019 - 22:04:55

Pruszków 

Cytuj
Agania
Np. tu artykuł albo tu [www.breastcancer.org] piszą, że wszystko jedno, czy sam zoladex, czy sam tamoksyfen...
Nie można powiedzieć że Zoladex=tamoxyfen. W żadnym przypadku.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 327
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018