Tamoxifen

Wysłane przez Amazonki.net 

Asia122 (offline)

Post #1

09-06-2016 - 09:28:55

Warszawa 

Widzisz Tomku, na jedno pomaga a na drugie szkodzi. Chyba jeszcze nie wymyślono cudownego leku który by pomagał i nie miał skutków ubocznych. U mnie torbiele dwie były przed chorobą jeszcze w jednej piersi a w drugiej też kilka ale nie wiem kiedy czy to po chemii czy po tabletkach pojawił się jeden. Na razie powiedziano mi że to torbiele ale przez to co przeszłam teraz uważam dosłownie na wszystko. I te torbiele nie dają mi żyć uśmiech Choć słyszałam że mojej koleżanki znajoma miała usuwane z piersi i podobno można to zrobić. Będę u ginekolog i tej mojej chemiczki to się ich spytam co mogą mi polecić. Nie na zasadzie z tym można żyć ale jak się tego pozbyć. Mam nadzieję też, że żonie pomogły te dwa leki i czuje się dobrze uśmiech Mi tamoksifen pomógł bardzo bo lepiej się czuje niż jak go nie brałam.

katlew123 (offline)

Post #2

09-06-2016 - 12:35:36

Bydgoszcz 

Ja miałam nieskończone jeszcze 41 lat jak zachorowałam. Przed chorobą od kilku lat miałam torbiele w piersi, a w macicy mięśniaki i endometrium (miałam histeroskopię, ale odrosło z powrotem). Dostałam Zoladex (brałam 2,5 roku - teraz w marcu moja onka kazała mi odstawić, bo dłużej podobno mogłoby zaszkodzić niż pomóc) i Tamoxifen na 5 lat (dłużej mi onka nie przepisze, podobno wystarczy). Torbiele w piersi zniknęły jakieś 2 m-ce po zniknięciu okresu i jak powiedział mój gin, tak powinno być. Mięśniaki ani endometrium nie znikły, ale się też nie powiększyły - pod obserwacją. Nie wiem jak będzie teraz (kolejną wizytę u gin mam we wrześniu - chodzę co pół roku). Najchętniej pozbyłabym się całej macicy i byłby spokój. Zoladex miałam dłużej na moją prośbę. Jakoś tak miałam, że 1-2 tygodnie przed kolejnym zastrzykiem wariowały mi estrogeny - mocne wybuchy gorąca w dzień i w nocy, bezsenność (prawie po "ścianach chodziłam" z braku snu, tabletki na sen nie pomagały), a 1-2 dni po zastrzyku wszystko się uspokajało. I tak co m-c. Można było zwariować zmeczony. Nie biorę Zoladexa już 3 m-c, w miarę śpię, ale gdy zbliża się 28 dzień cyklu (termin zastrzyku jaki bym miała) to mam straszne wybuchy gorąca i zlewne poty, więc tu się nic nie zmieniło. Może to jednak Tamoxifen, albo jeszcze Zoladex w organizmie działa. We wrześniu minie 3 lata odkąd zaczęłam brać tabletki i zastrzyk. Pozdrawiam.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-06-2016 - 12:36:07 przez katlew123.

Tomasz. (offline)

Post #3

09-06-2016 - 12:57:08

Pruszków 

Cytuj
Asia122
Widzisz Tomku, na jedno pomaga a na drugie szkodzi. Chyba jeszcze nie wymyślono cudownego leku który by pomagał i nie miał skutków ubocznych.
Wymyślono takowe leki- to cała homeopatia. Są tacy, co w nią wierzą.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Asia122 (offline)

Post #4

10-06-2016 - 19:23:31

Warszawa 

Katlew123, pocieszyłaś mnie tym, że zniknęły ci te torbiele po 2 miesiącach. Może nie były takie duże. Poczekam jeszcze trochę może i mi znikną ale jak nie to muszę coś z tym zrobić bo mnie to wpienia. U mnie była taka historia, że pół roku przed wykryciem gada byłam w szpitalu na usunięciu polipów z dołu. Zabieg w pełnym znieczuleniu i trwał może 20 minut i do domu. Wszystko było ok znów to. A wszystko zaczęło się od dziwnych miesiączek tzn była normalnie a potem nagle po tygodniu znów miesiączka. Poszłam do ginekologa która powiedziała mi, że to pewnie w 90 % wina hormonów bo wchodzę w menopauzę. Wyszło że jest polip a hormony okazały się być w normie. To się zdziwiła ale mogła przy okazji powiedzieć mi o badaniu piersi. Nic nie powiedziała choć byłam prywatnie. Teraz wiem, że człowiek sam musi do wszystkiego dochodzić albo przejść przez 10 lekarzy aby dowiedzieć się więcej. Katlew123 to obecnie czekam może poznikają te torbiele uśmiech

Tomku, zaczynam dopiero czytać o homeopatii. Nie twierdzę, że lekarze nie mają wiedzy bo mają ją ale leczą tak jak ich uczą na studiach a fajnie by było np połączyć medycynę konwencjonalną i taką gdzie leczy się metodami naturalnymi. A przykładem może być mój wujek który ma 93 lata i sam uprawia swoją działkę i jeździ samochodem. Jego wyniki badań mogły by służyć za wzór. Całe życie pije tylko zioła. Ma dużą wiedzę na ten temat i sam się nie raz wyleczył aż lekarze byli zdziwieni. Coś w tym jest i dlatego zaczynam interesować się naturalnymi sposobami. Teraz czytałam o herbacie fagonia choć u nas nie można jej kupić. A mniszka lekarskiego czasem sobie parzę i nawet mi smakuje uśmiech

katlew123 (offline)

Post #5

13-06-2016 - 13:24:11

Bydgoszcz 

Asia122, najlepiej będzie jak się nie będziesz spieszyć, poczekaj, może tobie też znikną. Mój ginekolog powiedział, że przy Zoladexie tak powinno być (endometrium też nie powinno się powiększać, a wręcz odwrotnie, ale mięśniaki mogą się pojawiać, więc stale pod kontrolą). A miałam strasznie dużo tych torbieli - różnej wielkości i wyobraź sobie jak się zdziwiłam jak przy kolejnej wizycie nie miałam już ani jednego , tak po prostu. Jeden duży (nie pamiętam już ile miał cm, ale wybijał się z pod skóry) miałam ściągany strzykawką 3 lata przed wykryciem guza, zresztą w tym samym miejscu. No, ale na 1 kontrolę poszłam, a na kolejną głupia(ja!!!) już nie i po 3 latach, w tym samym miejscu był guz. Może nie wszystko ściągnęli, nie wiem, może przypadek. A dół sprawdzałam regularnie ze względu na mięśniaki. Teraz zobaczę jak to będzie dalej, bo już tylko Tamoś uśmiech Kontrola, kontrola i jeszcze raz kontrola. Pozdrawiam.

Asia122 (offline)

Post #6

14-06-2016 - 16:06:46

Warszawa 

Katlew123, dzięki za pocieszenie. Ja biorę tylko tamoksifen bez Zoladex-u więc nie wiem czy przy samym tamoksifenie zejdą mi te torbiele. Pani ginekolog powiedziała mi tylko, że mam się do niej zgłosić jakoś tak w sierpniu i będziemy starały się tego pozbyć. Może i mi usuną te torbiele strzykawką. Napisz mi proszę tylko jak to wyglądało w twoim przypadku ? Czy to ściąganie strzykawką robią w szpitalu ? To jest w jakimś znieczuleniu ? Jestem ciekawa jak to wyglądało. U mnie w jednej piersi mam torbiel o wymiarach 13 x 10 mm i 6,5 x 3,9 mm a w drugiej 3-4 i 8 mm. Więc trochę ich mam i nie wiem czy to duże torbiele czy nie ? To moje aktualne z kwietnia. Na dole jeszcze jakiś mięśniak ale to nie operacyjny mi powiedzieli. Wydaje mi się, że w naszym przypadku to coś hormonalnego się dzieje i zgodzę się z tobą w 100 % w sprawie kontroli. Mi tak babeczka co robiła USG powiedziała, że w przypadku osób które tak jak my mamy torbiele to powinno się robić USG co 3 miesiące więc w lipcu powinnam zrobić znów sobie USG. Podobno warto często zaglądać do tych cycków. Sama widzisz wystarczyło nie iść na kontrolne badania i już coś się tam tworzy. Ja z czystego lenistwa albo raczej myślałam, że jak będę miała 50 lat to się zbadam. I sama widzisz wylądowałam tam gdzie ani ty ani ja nie powinnyśmy. Teraz jestem już nauczona smutnym doświadczeniem i muszę się pilnować. A czy po samym tamoksifenie też mogą mi zejść te torbiele ? Nie wiem sama co robić. Wolę ich nie posiadać i koniec. Lepiej chodzić na kontrolę i pilnować te cycki. Trudno wydam kasę ale będę spała spokojnie. Dziękuję z góry za odpowiedź. uśmiech

katlew123 (offline)

Post #7

15-06-2016 - 13:57:22

Bydgoszcz 

Asia122, to ściąganie torbiela miałam w szpitalu w Onkologii. Znieczulenie miejscowe-czymś tam tylko w tym miejscu przesmarowali i wkłuli się cienką igłą (grubą też robią i to bardziej boli, ale w jakim przypadku to nie wiem, a tak to tylko jak ukłucie komara) i strzykawką wyciągnęli z tej torbieli płyn, który później badają (przykleili plaster i do domu). Moja torbiel była większa, coś ok.2,5 cm x 3 cm i gruba na ok.1,5 cm. Wyczułam ją podczas kąpieli. I wg mnie szybko się ta torbiel powiększyła, bo bym ją wcześniej wykryła. A znalazłam ją wieczorem w Wigilię, także święta miałam do d... Usg robię na razie co 6 m-cy, bo nic się nie powiększa w jakimś tam dużym tempie. A to coś zniknie, a inne małe się coś pojawi (mięśniaki), a to o 1-2 mm zwiększy albo zmniejszy, więc nie mam wskazań żeby robić co 3 m-ce. Z tego co pamiętam (prawie 3 lata temu) to mój ginekolog mówił, że przy tym leczeniu (Zoladex i Tamoxifen), mięśniaki i torbiele miały się zmniejszyć, ale mieliśmy kontrolować endometrium, bo może się powiększać (ale cały czas praktycznie mam takie jakie miałam 8 mm, więc oki!). Zoladex wyłączył mi jajniki z produkcji estrogenów i praktycznie w październiku miałam jeszcze okres terminowo (leczenie od września), w listopadzie brak, w grudniu znowu miałam i to był koniec okresu. Do dziś nie mam (2,5 roku). Nie wiem czy wróci teraz (mam 44 lata), ginekolog mówi, że różnie może być. Wolałabym nie, bo znowu będzie produkcja estrogenów.No, a Tamoxifen to antyestrogen. Spytaj się swojego gina lub onkologa, jaka może być zależność między Tamosiem a torbielami, bo nie chciałabym cię w błąd wprowadzić, ale myślę, że małych torbieli to nie ściągają, tylko do obserwacji, jak z mięśniakami. Ale lekarz lekarzowi nie równy. Napisałam ci jak to było i jest ze mną. Pozdrawiam uśmiech i



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 15-06-2016 - 14:00:00 przez katlew123.

Asia122 (offline)

Post #8

17-06-2016 - 10:38:29

Warszawa 

Katlew123, jesteśmy w podobnym wieku więc i ja czekam na to aby już ta miesiączka nie pojawiła się u mnie po skończeniu brania tych tabletek uśmiech ale lekarz powiedział mi, że różnie to bywa. Może wrócić albo nie.
Dziękuję za odpowiedź w sprawie tych torbieli. Czyli w znieczuleniu robią to przez zastrzyk i wyciągają płyn. Dobrze, że miałaś to robione cienką igłą a nie tą grubą. Ukucie komara da się jeszcze znieść uśmiech i nie jest takie strasznie. Nie jest miłe ale do wytrzymania. Teraz wiem w razie czego na co się nastawiać i zwracać uwagę. Jak będę miała kontrolną wizytę to zapytam się też o ten Zoladex i jak piszesz tą zależność między torbielami i tamoksifenem. Na razie pewnie i tak nic nie zrobię bo jestem miesiąc po naświetlaniach i jeszcze boli mnie sutek. Te torbiele to wynik tego chyba, że nasze organizmy za dużo tych hormonów żeńskich wytwarzają. Może rzeczywiście te tabletki pomagają teraz utrzymać nas w ryzach. Ja wcześniej miałam np polipy i to dwa na macicy i za pół roku już na cycu i operacja, chemia i radio. Teraz jeszcze walczę z tymi torbielami ale może tak jak piszesz poznikają a może pani dr da mi ten zoladex ? Zobaczę co ona powie na to. Podobno jest jeszcze jeden dobry lek mówiła mi ale znów ja się na niego nie załapałam bo jeszcze jestem płodna więc nie mogę go brać. I podobno lepiej takie kobiety leczyć.
Twoje torbiele były większe i to cholerka jeszcze w Wigilię cię to złapało. Nie miało kiedy ? To dość szybko urosła skoro byłaś na kontrolnym USG a tu naglę tak rośnie ta torbiel. Te nasze organizmy trzeba trzymać bardzo krótko i na wodzy. One jakieś rozbuchane jak nie wiem co.
U mnie endometrium jest teraz na poziomie 3 mm a jak miałam te polipy i miałam je usuwane to miałam 12 mm tyle że miesiączkowałam a teraz nie.
Jak tylko stanę dobrze na nogi to z torbielami zrobię jednak porządek bo nie chce ich mieć i tyle. Tobie życzę dużo zdrówka i jeszcze raz zdrówka abyśmy mogły się razem cieszyć życiem bo jest piękne. uśmiech

123 (offline)

Post #9

17-06-2016 - 15:17:38

Wrocław 

Nie wiem czy to dobre miejsce na moje pytania. Dzisiaj byłam na komisji pooperacyjnej. Za tydzień planowanie RT. No i dostałam też recepte na tamoksyfen (zapas na 3 miesiące). Chemioterapeuta nie miał czasu na pogawędki ze mną (ochoty również nie). Zostałam zbyta. Powiedział, że mogę zacząć przyjmować go już albo po radioterapii.
Żadnych zaleceń co do dalszych badań poza tym, że kontrola jesienią, ginekolog raz w roku. Nie mam kogo zapytać więc uderzam do Was z listą pytań:
1. Mam wola na tarczycy. Jak to się ma do brania tamoksyfenu. Robić kontrolę jak dotąd czyli raz w roku czy liczyć się, że będą jakieś bonusowe problemy?
2. Mam wysoki cholesterol całkowity (230 jednostek) i LDL. HDL i trójglicerydy ok. Czy tamoksyfen może namieszać mi bardzo w lipidogramie?
3. W ulotce tamoksyfenu stoi jak wół, żeby robić kontrolnie morfologie, poziom wapnia, sprawdzać wątrobę i trójglicerydy. Towarzystwo dzisiaj na ten temat nie zająknęło się i nie wiem czy chodzić z tym do rodzinnego i robić takie badania? Co jaki czas? A jak będą złe wyniki to do kogo z nimi - do jakiegoś onkologa?



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 17-06-2016 - 15:18:31 przez 123.

katlew123 (offline)

Post #10

17-06-2016 - 15:21:45

Bydgoszcz 

Asia122, mój guz był hormonozależny 88% estrogen, więc pewnie dlatego dostałam Zoladex, żeby organizm nie produkował tyle hormonów i ze względu też na endometrium (przy tamosiu trzeba pilnować), 1 zabieg już miałam, ale to cholerstwo odrosło. Ja miałam tylko radio, pozostałe badania musiałam mieć w miarę dobre, że nie dali mi chemii, o co się zburzyłam na komisji, że mi nie chcą jej dać (myślałam, że każdy kto ma raka to ją dostaje, a mi nie chcą-nawet włosy ścięłam prawie na krótko). W końcu lekarka od chemii powiedziała, że jak tak chcę to ona może mi ją zapisać, ale hormonoterapia jest tak samo skuteczna w leczeniu a mniej inwazyjna. A o torbielach w piersi ginekolog zawsze mówił, że taka moja uroda i tyle w temacie. Ten inny lek o którym piszesz to dostają kobiety, które są już po menopauzie, a my byłyśmy przed. No ale teraz to mam menopauzę w pełnej krasie i za nic nie mogę się do tego przyzwyczaić. Ale co zrobić, jak trza to trza. Asia122 pamiętaj, że brak okresu nie świadczy o niepłodności, bo można się czasami zdziwić. A ginekolodzy różnie mówią. Znam kobitkę, która w czasie leczenia (tamoś) zaszła w ciążę. Przynajmniej mój ginekolog każe się zabezpieczać. Pozdrawiam oczko i również życzę dużo zdrówka nam wszystkim i dużo radości codziennie, na zapas nie ma co się martwić meloman

Asia122 (offline)

Post #11

17-06-2016 - 18:01:25

Warszawa 

Katlew123, ja byłam też bardzo hormonalna. Estrogen i ten drugi progesteron (czy jak go tam zwą) miałam jedno i drugie po 100 % ale moje Ki67 było wysokie (50%) i już z marszu dostałam chemię której myślałam, że nie dostanę. Dobrze, że przez tą chemię nie przechodziłaś. Może miałaś mniejsze Ki67 ? Do tej pory jak wstaje rano to mam zdrętwiałe palce u rąk. Chodzi o kostki w palcach. To są skutki uboczne po chemii. Teraz jestem tylko już na samym tamoksifenie ale chętnie zapytam się o ten Zoladex. Skoro ty miałaś 80 % i dostałaś to ja mam 100 % i mi nie dali tego. Muszę się o to upomnieć i podjąć temat na spotkaniu u lekarza. USG piersi miałam robione przed naświetleniami ale mi coś ta od radiologi mówiła, że następne USG mogę robić dopiero za pół roku. Trochę jestem w szoku bo słyszałam, że dziewczyny robiły chyba wcześniej po radio i nic.
Jeśli chodzi o tą płodność to mam trochę dylemat z tym zabezpieczaniem bo jak miałam okres to wszystko wiedziałam co i jak a teraz to cholerka nie wiem co i kiedy. uśmiech A ciąża raczej w trakcie brania tabletek jest niebezpieczna dla płodu.

Dzięki za wsparcie bo taka rozmowa z osobą która ma taki sam problem jak ja z torbielami to ważne. Dam ci znać jak poszło po spotkaniu z lekarzem. Przynajmniej wiem o co walczyć i o co pytać. Dużo kochana słoneczka dla ciebie i miłego weekendu uśmiech

123, jeśli dostałaś od razu tabletki tamoksifenu to pewnie chemii nie będziesz miała. Ja miałam chemię i tabletki zaczęłam brać przed radioterapią. Nigdy nie daje się tabletek tamoksifenu w trakcie chemioterapii. Mi lekarz powiedział że najważniejsze w tamoksifenie są najważniejsze aby nie było nie kontrolowanych krwotoków z dróg rodnych, stłuszczenia wątroby i uczulenia. To są najbardziej groźne rzeczy dla tych tabletek no i oczywiście sprawdzanie endometrium bo lubi rosnąć. Cholesterol i trójglicerydy nie mają za bardzo nic do brania tabletek. Moja mama brała 5 lat i nigdy nie miała ani cholesterolu ani cukru ani trójglicerydów. Nawet nie robią badań na onkologii takich badań. Najlepiej jednak jak porozmawiasz pewnie z lekarzem który cię prowadzi. A lekarz nie może cię zbywać tylko wytłumaczyć jak będzie przebiegać dalsze leczenie.

123 (offline)

Post #12

17-06-2016 - 21:53:03

Wrocław 

Sęk w tym, że nie mam takiego lekarza. Leczę się w centrum onkologii, który ma zespół ds piersi i wygląda to tak, że po operacjach przechodzę w ręce radiologa a receptę na tamoksyfen dostałam na konsylium. Bez wyjaśnień.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 17-06-2016 - 21:53:20 przez 123.

Asia122 (offline)

Post #13

20-06-2016 - 10:15:52

Warszawa 

123, nie wiem jak to jest w szpitalu we Wrocławiu. Ja mogę ci napisać jak to było u mnie w Warszawie. Pierwsze rozmowa z lekarzem, potem biopsja potem konsylium i decyzja co chce z tą piersią zrobić. Zostałam przy BTC. Potem operacja i rozmowa z lekarzem który mnie operował. Kontrolna wizyta u niego na sprawdzenie cyca. Potem zostałam skierowana w tym samym szpitalu do pani dr od chemii i radioterapii. Dostałam wyniki histopatologiczne i na ich podstawie wiedziałam jakie będę miała dalsze leczenie. Dostałam chemię i potem skierowanie na radioterapię bo w tym szpitalu nie robili jej. Po chemioterapii dostałam tabletki tamoksifen i w trakcie radio brałam je. Jeśli chodzi o ja bym jednak walczyła o rozmowę z lekarzem. Jako pacjent masz prawo kochana domagać się informacji odnośnie twojego dalszego leczenia. Na recepcie pewnie jest nazwisko lekarza który wypisał tą receptę i on musi ci wyjaśnić dlaczego bierzesz te leki. Nie wiem też jakie masz wyniki histopatologiczne ? Masz prawo wiedzieć wszystko o tym przez co przeszłaś i co przed tobą. Tak nie może być aby lekarze nas zbywali. Nie powiem u mnie też krótkie są rozmowy bo kolejka i kupa osób co nie znaczy, że mam się nie dowiedzieć co dalej z moim leczeniem. Mi lekarz np zaraz powiedziała na co mam zwracać szczególną uwagę najbardziej przy braniu tabletek. Musisz dostać się do lekarza i tyle. Jeśli nie potrafią zająć się tobą to chyba tylko sygnał że trzeba zmienić sobie lekarza lub szpital.

katlew123 (offline)

Post #14

23-06-2016 - 15:06:19

Bydgoszcz 

Asia122, w końcu zajrzałam do moich badań jak to tam mi napisali. A więc: 1/ estrogen-ekspresję stwierdzono w 98% komórek raka, w tym z przewagą intensywności 2+ (88%), 2/progesteron-ekspresję stwierdzono w 98% komórek raka, w tym z przewagą intensywności 2+ (85%). Ki-67 (20%). Ratio HER2/cen17 - wynik badania negatywny: brak amplifikacji genu HER2. I tyle. Pozdrawiam.

Asia122 (offline)

Post #15

24-06-2016 - 10:31:04

Warszawa 

Katlew123, czyli podobnie miałyśmy tylko ja miałam chyba bardziej złośliwy bo Ki67 było 50% a u ciebie 20%. Jesteśmy hormonalne i pewnie dlatego są te przypadłości w postaci naszych torbieli. Pewnie ja dostałam chemię bo miałam Ki 50% a ty nie dostałaś bo miałaś 20 %. Z tego co się dopytałam to do 20 % nie dają chemii. Miałaś więcej szczęścia uśmiech. Teraz tylko cały czas kontrola. Dziękuję ci za informację o tych torbielach i o swoich badaniach bo teraz mam trochę bardziej przejrzysty obraz tego wszystkiego. Ja powoli uczę się tego wszystkiego i dopytuje bo od lekarzy to nie wiele się dowiesz. Dużo kochana zdrówka i musimy ciągle pilnować te nasze torbiele czyli cycki i dół. uśmiech

katlew123 (offline)

Post #16

24-06-2016 - 15:17:06

Bydgoszcz 

Asia122, zapomniałam jeszcze napisać, że stopień złośliwości miałam G3. Jak odbierałam wyniki histopatologiczne u mojego chirurga, to powiedział, że ewentualnie chemię mogę dostać tylko ze względu na to G3. A nie wiem czy czytałaś na moim profilu, że nie potrzebnie wycięli mi 20 węzłów, bo jednak nie było przerzutów, jak wykazała biopsja przed operacją. Przyznał to sam chirurg. Tyle, że jestem teraz ograniczona w wielu czynnościach i od 3 lat codzienna rehabilitacja ręki w domu, żeby mi nie spuchła. Dobrze, że mam lekką pracę, więc nią nie wywijam. Tobie również życzę dużo, dużo zdrówka, jak i wszystkim forumowiczkom, życzę miłego weekendu, no i jutro obowiązkowo kibicujemy naszym chłopakom we Francji radocha A co do lekarzy, to ja zawsze jak mam jakieś pytania to sobie zapisuję (bo to później skleroza) i jak idę na kontrolę to wyciągam kartkę (a czasami jest sporo tych pytań), no i pytam i dostaję odpowiedzi. W zależności, kto chce ze mną jechać mąż czy mama to im mówię, że bez nerwów mają czekać, bo mam trochę pytań i się zejdzie. Tak samo na kontroli u rehabilitantki, bo czasami już zapomnę co mogę a co nie. Pozdrawiam cieplutko, pa buzki



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 24-06-2016 - 15:23:57 przez katlew123.

Netretete (offline)

Post #17

24-06-2016 - 22:53:15

Warszawa 

Witajcie!
O której godzinie najlepiej przyjmować Tamosia? Z doświadczenia proszę o podpowiedż?

Dziekuję

rose (offline)

Post #18

25-06-2016 - 13:57:55

 

Netretete ja przyjmuje tamosia o20-stej tak jakoś zaczęłam i tak zostało,ale poczytujac niektóre posty wnioskuję ,że lepiej brać rano gdyż czasami wieczorem ,okazjonalnie ,przy grilu można delektować się jakimś piwem lub winkiem i wtedy tamoś nie jest wskazany na zakąskechichotpapa



Netretete (offline)

Post #19

25-06-2016 - 14:21:49

Warszawa 

Dziękuję Rose za odpowiedż.uśmiech

Wielka7 (offline)

Post #20

25-06-2016 - 16:50:30

 

Biorę Tamosia od roku zawsze rano po śniadaniu...da się wytrzymać....

doubleD (offline)

Post #21

25-06-2016 - 17:24:33

London 

a ja biore wieczorem i czasem popijam winem :-)

Miciumpka (offline)

Post #22

25-06-2016 - 19:46:58

Augustów 

Cytuj
doubleD
a ja biore wieczorem i czasem popijam winem :-)
Ja mam tak samo - wolę wieczorem i czasami popijam tym co akurat mam pod ręką winking smiley



Netretete (offline)

Post #23

25-06-2016 - 23:03:56

Warszawa 

Dzięki dziewczyny za podpowiedż.duży uśmiech

Asia122 (offline)

Post #24

28-06-2016 - 18:53:14

Warszawa 

Katlew123, to nie wiedziałam, że miałaś G3. U mnie było G2 i wycięte 2 węzły + podobno pod mikroskopem wyszły jeszcze dwa ale jakieś podobno bardzo małe. U mnie było tak że dzień przed operacją poszłam na taki zastrzyk z izotopu i te co świeciły lekarzowi na operacji te zostały wycięte. Rękę mam sprawną i mogę normalnie funkcjonować. Nie wiem dlaczego ci wycieli aż 20 węzłów i to jeszcze zdrowych. Czy nie było wtedy tego izotopu ? Nie przejmuj się ty miałaś G3 a ja G2, ty miałaś Ki67: 20% a ja 50%. Chyba się jakoś wyrównało uśmiech Moja mama też tak miała jak ty i ma do tej pory taką grubą choć i tak już jest lepiej niż wcześniej. Regularne ćwiczenia pomogły jej uzyskać lepszy efekt wizualny ręki. Jest już 12 lat po operacji. Będzie dobrze jak tylko będziesz regularnie ćwiczyć to ręka dojdzie do siebie. Nie ma aż tak jak wcześniej ale też nie ma takiej bardzo opuchniętej jak zaraz miała po operacji i naświetlaniach. Będzie dobrze tylko pamiętaj o codziennych ćwiczeniach. Mi po chemii zostało jeszcze sztywnienie czasem palców u rąk i jak wstaje mam jakby popuchnięte i zdrętwiałe.

Teraz mecz z Portugalią będzie ciężko ale wygramy. Musimy aby w końcu pokazać że my Polacy nie jesteśmy gorsi w niczym od tych z zachodu a nawet lepsi uśmiech

Netretete, ja też biorę tomasia o 20:00 tak do herbatki na noc albo do małej kanapeczki. Wieczorem nie zapomnę i a rano to szybko wszystko człowiek robi i zapomni. A jak tam u ciebie na froncie ? uśmiech

aquila (offline)

Post #25

28-06-2016 - 20:33:09

 

Cytuj
doubleD
a ja biore wieczorem i czasem popijam winem :-)

a ja piwem tongue sticking out smiley

zastanawiam się tylko jak długo moja wątroba będzie to dzielnie znosić



It's just a ride ...

ira (offline)

Post #26

28-06-2016 - 20:35:03

Pabianice 

Przyzwyczai się, nie ma innego wyjścia tongue sticking out smiley



Netretete (offline)

Post #27

28-06-2016 - 22:47:47

Warszawa 

Netretete, ja też biorę tomasia o 20:00 tak do herbatki na noc albo do małej kanapeczki. Wieczorem nie zapomnę i a rano to szybko wszystko człowiek robi i zapomni. A jak tam u ciebie na froncie ? uśmiech[/quote]

Asia122- ja zaczęłam brać Tamosia od dwóch dni i czekam na skutki uboczne. W ulotce ich tyle wyczytałam że aż strach brać ten lek przewraca_oczy
Jeszcze do tego mam Zoladex co 28 dni, i czekają mnie jeszcze naświetlania od 18 lipca. Moje receptory hormonalne są po 100%, Ki 30% Her (1+).chichot
Mam nadzieję że leczenie nam pomoże i będzie dobrze.uśmiech

holand123 (offline)

Post #28

29-06-2016 - 09:44:59

 

Witajcie Kochani, od trzech miesięcy jestem na tamoxifenie i jestem przerażona i wściekła, bo tyję. Wcale dużo nie jem, słodycze mnie odrzuciły, nie słodzę herbaty ani kawy. Jestem po mastektomi, chemioterapii, radioterapii, w trakcie herceptyny i hormonoterapii. Zaczęłam trochę biegać, chodzić na kijki, ale powiem szczerze , nie mam kondycji. Nie wiem co robic , bo jak tak dalej pójdzie , a czeka mnie tomasia 10 lat, to w niedługim czasie będę wyglądać jak słonica.

Rudzia (offline)

Post #29

29-06-2016 - 10:36:10

Warszawa 

Cytuj
holand123
Witajcie Kochani, od trzech miesięcy jestem na tamoxifenie i jestem przerażona i wściekła, bo tyję. Wcale dużo nie jem, słodycze mnie odrzuciły, nie słodzę herbaty ani kawy. Jestem po mastektomi, chemioterapii, radioterapii, w trakcie herceptyny i hormonoterapii. Zaczęłam trochę biegać, chodzić na kijki, ale powiem szczerze , nie mam kondycji. Nie wiem co robic , bo jak tak dalej pójdzie , a czeka mnie tomasia 10 lat, to w niedługim czasie będę wyglądać jak słonica.

jeszcze nie jestem a mam już za sobą ponad 3 lata łykania Tamosia ok
i wcale a wcale się nie oszczędzam z "pysznościami" , no i ... dbam śmiech o kondycję rotfl
Kochana zawierz w siebie, w siłę jaką MASZ!!! Dasz radę tak





"Cha do dhuin doras nach d’fhosgail doras"

marzusia (offline)

Post #30

29-06-2016 - 14:32:48

Cieszyn 

droga holand mam podobnie ,złapałam już 13 kg i bardzo źle się z tym czuję choć ponoć nie widać po mnie bym aż tyle przytyła ,ale ja to widzę, czuję,nie mogę kupić nic sensownego do ubrania,nawet zaczynam mieć trudności w poruszaniu się na moich ulubionych szpilkach,chyba trzeba będzie to zaakceptować choć będzie trudno.Nie wierzę w szarlatanów typu dietetyk ale chyba jeszcze tego spróbuję



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 658
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022