Tamoxifen

Wysłane przez Amazonki.net 

Renia 68 (offline)

Post #1

15-12-2017 - 09:49:20

 

Witam brałam Tamoxifen tylko przez 3 miesiące i przestałam. Minął ponad rok i zastanawiam sie czy zacząć go znowu brać ale nie wiem czy tak mogę, nie chcę sie pytać mojej onki bo nie wie że przestałam, może ktoś miał tak samo.

dziubas (offline)

Post #2

15-12-2017 - 11:44:27

Gdańsk 

Reniu! serce bądźże Ty wreszcie dorosła i nie bądź dzieckiem!!! onk to tylko człowiek!, co może Ci zrobić? nakrzyczeć jak Mamusia albo Tatuś, bo dziecko sie nie zna a się porządziło... ? pyta uszy do góry i z dumnie wyprostowaną piersią szoruj do onka!!! pociesza





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 15-12-2017 - 11:45:45 przez dziubas.

Tomasz. (offline)

Post #3

15-12-2017 - 12:10:31

Pruszków 

Cytuj
Renia 68
Witam brałam Tamoxifen tylko przez 3 miesiące i przestałam. Minął ponad rok i zastanawiam sie czy zacząć go znowu brać .
A co spowodowało że zastanawiasz się "czy brać"? Jakie były powody odstawienia?
W ogóle to trzeba mieć dane jaka była hormonozależność (jak silna). Jeśłi była duża (silna) to ochrona jest b.istotna- wtedy pozostanie bez leków jest lekkomyślnością.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

blankaIn (offline)

Post #4

15-12-2017 - 14:06:35

Warszawa 

"nie chcę sie pytać mojej onki bo nie wie że przestałam,"


Dobre dobresmiling smiley



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

Renia 68 (offline)

Post #5

15-12-2017 - 14:53:32

 

Chcę zacząć brać ale czy po tak długiej przerwie nie ma przeciwwskazań

blankaIn (offline)

Post #6

15-12-2017 - 15:08:22

Warszawa 

Ale DLACZEGO PRZERWAŁAŚ i o zgrozo nie powiedziałaś tego lekarzowi?!



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

dziubas (offline)

Post #7

15-12-2017 - 15:09:55

Gdańsk 

... pewnie nie wiedziałaś, ze jest to lek na receptę ... szok





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

Renia 68 (offline)

Post #8

15-12-2017 - 16:02:50

 

Nie chce się teraz tłumaczyć. Nie wiem tylko czy moge zacząć brać po takiej przerwie

blankaIn (offline)

Post #9

15-12-2017 - 16:45:51

Warszawa 

Kobieto, chodzi o wyjaśnienie sytuacji (naświetlenie) a nie tłumaczenie się. Jak ktoś ma ci pomóc w ciemno, jak nie zna podłoża decyzji o odstawieniu leku, czizas...



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

marzusia (offline)

Post #10

15-12-2017 - 22:09:55

Cieszyn 

Skoro onkolog dalej Ci ten lek przepisuje to widocznie po to by go brać, a nie by leżał na półce



Załamka (offline)

Post #11

16-12-2017 - 00:08:10

Kraków 

Możesz zacząć brać nawet po przerwie, nie spotkałam się z przeciwskazaniami. Możesz też dalej rezygnować zasłaniając się tym, że większości nie pomaga w ogóle, jedynie szkodzi. Nikt tak naprawdę nie wie jak działa w Twoim przypadku. Nikomu nie musisz się tłumaczyć ze swych decyzji; to Twoje życie i zdrowie. Z lekarzami nie zawsze warto szczerze. Życzę trafnych wyborów!

anna1979 (offline)

Post #12

16-12-2017 - 09:54:21

Warszawa 

A pogląd, iż "większości nie pomaga a szkodzi" to na jakiej podstawie formułujesz?

Załamka (offline)

Post #13

16-12-2017 - 10:27:02

Kraków 

Cytuj
anna1979
A pogląd, iż "większości nie pomaga a szkodzi" to na jakiej podstawie formułujesz?
Na podstawie ogólnie dostępnych danych (inf. producenta plus niezależne badania). Nie nawołuję do porzucenia leczenia, jedynie stwierdzam fakt, który powinien być znany pacjentkom. Realne procentowe wskaźniki skuteczności nie są oszałamiające. Mam też nadzieję, że biorące receptę przynajmniej nie pobierają leku z apteki, skoro go nie chcą zażywać, bo to nie byłoby uczciwe.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-12-2017 - 10:28:36 przez Załamka.

Tomasz. (offline)

Post #14

16-12-2017 - 10:40:29

Pruszków 

Cytuj
Załamka
Możesz też dalej rezygnować zasłaniając się tym, że większości nie pomaga w ogóle, jedynie szkodzi.
Ciekawe sformowanie. Nasza Konsultantka, dr Jagiełło-Gruszweld na stronie dla lekarzy (ale jest dostęp ogólny) [onkologia.mp.pl] podaje badania o kluczowej roli tzw. hormonoterapii w hormonozależnym raku piersi (to też metoda leczenia nieoperacyjnego raka prostaty i leczenie wspomagające po operacji). Także sugerowałbym nie robić wody w mózgu osobie i tak skołowanej własnymi, nieprzemyślanymi decyzjami odnośnie leczenia uzupełniającego.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Załamka (offline)

Post #15

16-12-2017 - 11:11:45

Kraków 

Tomasz ja wiem, ze masz mentorskie zapędy, ale faktów nie ma co zaklinać. Nie jest tak różowo jak leczącym raz po raz próbuje ktoś wmawiać. Siedzisz w temacie, to przytocz konkretne badania, statystyki, a nie ogólniki. Ja NIE przeczę, że niektórym pomaga, ale wmawianie, że to cud, miód i orzeszki o dużej skuteczności jest nadużyciem.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-12-2017 - 11:17:47 przez Załamka.

anna1979 (offline)

Post #16

16-12-2017 - 11:18:36

Warszawa 

Dobra to dawaj te badania które dowodzą że większości nic to nie daje a nawet szkodzi. Jestem bardzo ciekawa ile w tym Twoich uprzedzeń nie popartych wiedzą ale ile prawdy.

blankaIn (offline)

Post #17

16-12-2017 - 11:21:04

Warszawa 

Załamka,

lek jest naprawdę wielozadaniowy. Można go stosować u przedmenopauzalnych, pomenopauzalnych, we wczesnym stadium w zaawansowanym, również jest dla mężczyzn i również redukuje ryzyko nawrotu o 40%, redukuje ryzyko o 50% pojawienia się nowego nowotworu w drugiej piersi - i to wszystko przy praktycznie zerowych skutkach ubocznych. Załamka, na spokojnie poczytaj o korzyściach płynących z leczenia tamoxifenem, jak znajdziesz coś co cię niepokoi to wklej linka.



Przewodowy NST, G3, T2N2M1- kościec, wątroba Er+/Pr+/HER2-, Ki67-50%.
Leczenie: Mastektomia, Owariektomia. 03/2016 Tamoxifen i Zometa. 11/2017 progresja, wątroba, węzły nadobojczykowe - AC i Zometa. 04/2018 - Stabilizacja, podtrzymująco Letrozole + Zometa. 12/2018 - Stabilizacja w kościach, całkowita remisja w wątrobie i węzłach, niestety uciekł do OUN - 12/2018wnerwiony, kontynuacja Letrozole i Zometa.

Załamka (offline)

Post #18

16-12-2017 - 11:38:59

Kraków 

Jak na razie to tylko ja odniosłam się do bardzo konkretnego, powtórzonego pytania na wstępie (czy można po przerwie ...) , a reszta ...? A co do samej skuteczności jest jaka jest i nic tu dysputy nie zmienią.

anna1979 (offline)

Post #19

16-12-2017 - 11:47:10

Warszawa 

Prawda jest taka że wygłaszasz poglądy które mogą burzyć spokój wielu z nas. W dodatku są to Twoje własne opinie których merytorycznie nie umiesz uzasadnić. Tak Tamoksyfen może powodować szereg skutków ubocznych (sama się z nimi borykam). Twoje stwierdzenie sugeruje że nie należy go brać bo nic nie daje. To poprostu nieprawda.

Załamka (offline)

Post #20

16-12-2017 - 11:56:45

Kraków 

Prawda jest taka, że kolejny raz spotykam się na forum z moralizatorstwem, stawianiem pod ścianą pytającej zamiast odpowiedzią na prosto postawione pytanie przez poszukującą rady.
Anna, moje stwierdzenia tego nie sugerują, przeczytaj dokładnie. Sieją co najwyżej ziarno niepokoju i pozwalają świadomie podjąć decyzję.

dziubas (offline)

Post #21

16-12-2017 - 12:06:27

Gdańsk 

mój rak był hormonozalezny... gdybym nie dostała tamosia to co w zamian... myśli chemię? kto majac dzisiejsza wiedzę na temat leczenia odważyłby się tak zadecydować? czytałam wypowiedź dr Gruszfeld... i mnie przekonuje, i ciesze się, ze będe mogła kontynuować branie tamosia do 10 lat
co do tonu postów , to sama sie uczę komu co napisac albo nie napisać wcale, niech inni sie "podłożą", bo lepiej sie znaja niz ja, komu napisac na priv zamiast na ogólnodostepnym, to prawda, - takciagle popełniam w tym wzgędzie blędy, czy ton mojego postu był moralizatorski...? pyta nie wiem, nie mnie to oceniać...niezdecydowany





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-12-2017 - 12:11:14 przez dziubas.

Załamka (offline)

Post #22

16-12-2017 - 13:00:57

Kraków 

Dziubasku, ja mam do Ciebie sentyment :-) Masz specyficzny sposób wyrażania, dodajesz kolorytu, często jesteś jedyną/pierwszą osobą, która odpowie, podtrzyma na duchu, czasami bardzo leciutko ukłuje.
Cieszę się, że jesteś zdrowa! A że wierzysz, że dzięki tamosiowi, to też dobrze. Ale tak naprawdę to jedynie przekonanie, jakieś prawdopodobieństwo, że to właśnie jego zasługa. Teoretycznie już sama dobrze wykonana operacja, jeśli nie było wcześniejszego mikrorozsiania, czyni nas zdrowym.
A forum jest po to m.in by wbijać kij w mrowisko. Jeśli ktoś nie chce uczestniczyć w dzieleniu włosa na czworo,to potulnie wykonuje polecenia lekarza, nawet ulotek nie czyta i wierzy, że wszystko, co mu dają jest dobre i właściwe. Tak też można i nie jest to gorsza postawa. Natomiast drążenie na pół gwizdka, tudzież linczowanie innych, bo nie postępują tak jak zdrowy rozsądek co poniektórych dyktuje najmniej do mnie przemawia.

dziubas (offline)

Post #23

16-12-2017 - 13:09:18

Gdańsk 

skromniś





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

Al_la (offline)

Post #24

16-12-2017 - 15:33:55

k/Warszawy 

Załamko, jeśli nie doszło do rozsiania komórek nowotworowych, żadne leczenie poza operacją nie jest potrzebne. Ale skąd można wiedzieć, że do takiego rozsiania nie doszło? Żadna z nas nie ma tej gwarancji, dlatego w zależności od wielu czynników stosuje się leczenie uzupełniające, które ma to leczenie zasadnicze (operację) uzupełnić. I do takich uzupełniaczy należy hormonoterapia, chemioterapia, radioterapia i leczenie celowane. I znów nikt nie ma gwarancji, że zastosowane uzupełniacze pomogą. Na pewno pozostawią skutki uboczne, ale czy pomogą? Skoro nie wiadomo, to ich nie stosować? A jeśli pomogą tylko w 50 czy 30 czy 10% przypadków, to nie warto zastosować i mieć nadzieję, że pomogły? Ja uważam, że dla każdego % warto.
Odnośnie osób hormonozależnych napisałam na FB i powtórzę tu, gdybym była osobą z rakiem hormonozależnym, stosowałabym hormonoterapię jak najdłużej, nawet do śmierci. Obserwuję forum od 12 lat i widzę, jakie znaczenie i jaki wpływa na rokowania ma hormonoterapia. Takie jest moje osobiste zdanie, a każdy może mieć inne.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-12-2017 - 15:34:31 przez Al_la.

Załamka (offline)

Post #25

16-12-2017 - 16:20:05

Kraków 

Alu, chodzi mi o 2 sprawy. Po pierwsze bicie piany, zamiast odpowiedzi na zadane pytanie. Po drugie -forsowanie leków z pominięciem ich prawdziwej skuteczności. Ja nie odpowiadam na pytanie czy warto. To mniej więcej tak , chociaż skala nieporównywalna, gdyby pytać czy warto kupić los na loterii, jeśli szanse wygrania to 2-6%. Dla jednego warto, dla drugiego - nie (bo cena czyt. skutki uboczne zbyt duże). Więc zamiast przytaczać mi ogólnikowy wywiad na temat hormonoterapii, lepiej byłoby pokazać wahającym się metodologię badań skuteczności oraz różnice pomiędzy względnym i bezwzględnym zmniejszeniem ryzyka przy leczeniu tamoksyfenem.

Tomasz. (offline)

Post #26

16-12-2017 - 16:25:13

Pruszków 

Dodam do Al-la. Leczenie uzupełniające stosuje się w razie raka inwazyjnego (też w komponencie z rakiem DCIS). W sytuacji raka przedinwazyjnego w całym guzie (w badaniu pooperacyjnym) i zachowaniu marginesów cięcia - leczenie uzupełniające nie jest potrzebne. Są co prawda wskazania do ochrony drugiej piersi przed rakiem, ale to wskazanie obecnie nie zezwala na stosowanie leków na refundację NFZ. A co do skuteczności- na tym Forum piszą/pisywały osoby u których ujawniły się przerzuty raka hormonalnie zależnego po wielu latach od operacji (8-13 lat). Te przerzuty były wcześniej, co najmniej od operacji- i dzięki leczeniu chore miały zagwarantowany okres życia bez nawrotu choroby. Stąd światowe tendencje do przedłuzenia tzw. hormonoterapii. Duzym dylematem jest to leczenie u młodej kobiety pragnącej mieć dziecko- należy rozważyć wszystko za i przeciw z lekarzem leczącym. Bo leczenie jest długotrwałe, tak jak długotrwale jest ochrona przed ew. nawrotem choroby.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

mgiełka (offline)

Post #27

16-12-2017 - 16:27:57

Radom 

Gdyby lekarze mieli taką małą wiarę w Tamoksifen, to nie podawaliby go jako uzupełnienie leczenia przy przerzutach. Np. moja kuzynka, mając przerzuty po sześciu latach od operacji, po przeleczeniu tych przerzutów chemią, znów bierze Tamosia, tym razem w postaci Aromka.
Popieram słowa Ali, każdy procent zabezpieczenia jest na wagę złota - to może być kilka lat życia.






Z amazonki.net od 2006 roku.

Al_la (offline)

Post #28

16-12-2017 - 16:39:43

k/Warszawy 

Załamko, faktycznie użyłaś niezbyt fortunnego porównania. I myślę sobie, że mało jest osób, które położą na szali swoje życie przeciwko działaniom ubocznym Tamoksifenu. Ja bym nie położyła.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Załamka (offline)

Post #29

16-12-2017 - 16:52:56

Kraków 

Alu, ja Twoje podejście szanuję. Ale szanuję również tych, którzy dla kilku procent szansy nie chcą się truć. Są ludzie, którzy walczą do końca. Niestraszna im też chemia, jej skutki uboczne. Podziwiam tych chorych, bo widzę dobre strony takiej postawy. Ale na drugim biegunie są ci, którzy mają odwagę powiedzieć nie warto, wśród nich są również lekarze, w tym chorujący. Nie mamy prawa głosić im kazań. Moralizować to możemy, gdy chory na zaawansowaną cukrzycę nie podejmuje leczenia, bo ... boi się zastrzyków.

Załamka (offline)

Post #30

16-12-2017 - 17:30:00

Kraków 

I jeszcze dodam, nie mówimy tu o skutkach ubocznych typu boli mnie głowa, czy dwa kg więcej, ale np kolejny rak. Im się wejdzie głębiej w temat, tym więcej niejasności. Sprzeczne badania dot. nawet długości zażywania, od pochwał nad przedłużaniem terapii, do zdecydowanych twierdzeń o stosunkowo szybkim uodpornianiu się organizmu, gdzie niekorzystne oddziaływanie zdecydowanie przewyższa potencjalne korzyści. Oczywiście przy podejmowaniu decyzji, nie da się wszystkich hormonowrażliwych wrzucić do jednego worka, szczegóły też mają znaczenie.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 437
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018