Tamoxifen

Wysłane przez Amazonki.net 

dziubas (offline)

Post #1

22-01-2021 - 21:26:39

Gdańsk 

benia serce ja bralam od poczatku egis i jakiś spektakularnych skutków ubocznych nie mam przez 8 lat! czy dzwoniłas do przedstawiciela producenta czy mozna liczyc na powrót leku w aptekach?





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 22-01-2021 - 21:26:59 przez dziubas.

Tomasz. (offline)

Post #2

23-01-2021 - 10:44:14

Pruszków 

Cytuj
renatar
Brałam nolvadex przez jakieś 4 lata, wcześniej przez rok tqmoksyfen. Nie widziałam właściwie różnicy.
Różnice są w naszych głowach. Substancja aktywna jest produkowana w Chinach i poszczególne firmy ją odbierają, kontrolują jakość i tabletkuja. Różne są więc miejsca tabletkowania i etykiety. Poza niekiedy różnymi cenami- każda firma ma własną politykę. Weźmy np agomelatyna. Oryginalny Valdoxan. Był na 100%. Później wszedł na refundację 30%. Pozwoliło to na większe rozpowszechnienie. Pojawiły się tańsze generyki. Zmalała odpłatność dla pacjenta ale też i dla NFZ. Spadła sprzedaż Valdoxanu a od miesiąca wypadł on z refundacji. Producentowi nie opłacało się wnieść wniosku o referencje. Nie widział interesu w sprzedaży w Polsce. Niemal Analogicznie jak z tym lekiem było z mirtazapina i Remeronem. Z tym, że nadal mirtazapina jest na 100%- nie weszła w refundację. To różnica. Ale generyki z innych pastylkarni są 6 razy tańsze jak Remeron - lek oryginalny.
Co jakiś czas są informacje o wycofaniu partii leku zawierającej... Ostatnio było tak z jednym z ksartanow. Wycofano nie lek a wszystkie leki zawierające ten sam składnik z Chin.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Magdaaa (offline)

Post #3

28-01-2021 - 18:27:56

 

Witam i przepraszam z góry bo może gdzieś jest już odpowiedz na pytanie które zadam. Mama skończyła chemię przedoperacyjną i czeka na operację. Guz silnie hormonozalezny. Czy czekając na operację zasadne byłoby aby lekarz już w tej chwili przepisał antyhormon? Powiedziano, że będzie po operacji, a ja zastanawiam się, dlaczego już nie teraz?

renatar (offline)

Post #4

28-01-2021 - 18:49:51

sieradz 

U mnie operacja 16 pażdziernika a tamox 1 listopada.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Tomasz. (offline)

Post #5

28-01-2021 - 19:36:10

Pruszków 

Poza okresem okołooperacyjnym nie ma żadnych dodatkowych przeciwwskazań do leczenia Tamoxyfenem przed operacją.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Magdaaa (offline)

Post #6

28-01-2021 - 20:07:31

 

Dziękuję Renato i Tomaszu. Skoro nie ma przeciwwskazań to będę drążyć temat z lekarzem. Może jednak zmieni zdanie i przepisze już teraz lek tak ważny w guzach silnie hormonozależnych. Czemu tego nie chce zrobić teraz tylko uparcie po operacji? Tego właśnie nie rozumiem myśli

nordkap (offline)

Post #7

01-02-2021 - 21:02:18

okolice Konina 

Witajcie, proszę o poradę, bo jestem mega skołowana i nie wiem co robić. Tamosia biorę od sierpnia 2020. Od listopada pojawiły się następujące skutki uboczne wszelakie nie tylko tamosiowe:
- mrowienie rąk, kołatanie serca, drgawki rąk (ustały po zmianie Promonta na Jovesto - leki na astmę),
- drętwienie rąk i nóg zwłaszcza w nocy, swędzenie łydek i kostek, bardzo popękane naczynka na udach, wokół kostek, na operowanej piersi, żylaki pod kolanami, czerwone plamy? przy kostce, nieostre widzenie po zmroku,
- zawroty głowy, niskie ciśnienie, osłabienie, zmęczenie, drażliwość, płaczliwość, chwiejne nastroje, płytki sen, zaparcia, śmierdzący mocz, sucha skóra, uderzenia gorąca,
- temperatura ciała od wielu miesięcy 37-37,3, bardzo rzadko 36,6
Mocz, krew u rodzinnego w grudniu ok. Podwyższone ATPO 56,0 U/ml (zakres 0,0-34,0). Ginekologicznie przed Tamoxifenem wszystko w porządku. W grudniu 2020r. przydatki po stronie lewej powiększone z 3 pęcherzykami. Endometrium 5,7mm sonograficznie jednorodne.
U onkologa byłam w zeszłym tygodniu, pierwszy raz odkąd biorę Tamosia. Dostałam receptę na następne 6 miesięcy, ale jak przeszkadzają mi skutki uboczne to mogę go nie brać.... Badania żadnego nie było. Zamurowało mnie. Skontaktowałam się z konsylium, które w lipcu zakwalifikowało mnie do hormonoterapii, czy faktycznie mam ją brać. Dziś dostałam odpowiedź, że mogę odstawić Tamoxifen. No i jestem w kropce... To po cholerę brałam go tylko 5 miesięcy? Odstawić tak po prostu z dnia na dzień? Przenoszę się do innego onkologa, ale to trochę potrwa i nie wiem czy odstawiać czy czekać za drugą opinią? Możecie coś doradzić, ktoś miał podobną sytuację?



Rak przewodowy in situ pTis, pN0 (0/14 węzłów)
ER 100%, PR 90%, HER2 negatywny (1+), Ki67 10%, e-cadheryna +
05.2020 operacja oszczędzająca, 06.2020 mastektomia + implant podskórny

Bombina76 (offline)

Post #8

02-02-2021 - 05:00:12

Środa Śląska 

hej,

biorę 6- te opakowanie,

- miałam drętwienie i bóle łydek, krótko około 2 tygodni przeszło, oczywiście jako panikarz zrobiłam d-dimery czy nie ma zakrzepicy
- sucha skóra i swędząca bo menopauza
- z moczem i zaparciami nie mam problemów bo bardzo dużo piję i dużo wody z cytryną
- i najgorsze były bóle i zawroty głowy, nie dało się żyć, przeszło po miesiącu brania wenlaflaksyny w najniższej dawce (37,5), przedtem zbadał laryngolog, neurolog, kardiolog z szeregiem badań i rezonansem głowy, a ja wiedziałam że to od tamosia

Z objawów które opisujesz najgorsze chyba łydki bo najbardziej niebezpieczne,może idź do rodzinnego? czekając na onko, nie wiem jakie są badania i zalecenia w raku przedinwazyjnym, ale olali cię koncertowo....



NST, G2, T1b, Mastektomia z wartownikami, implant 08.2020 /odrzucenie implantu sad smiley
tamoksyfen + reseligo

lopuszek76 (offline)

Post #9

02-02-2021 - 06:50:03

 

Nordkap - a gdzie się leczysz?

Tomasz. (offline)

Post #10

02-02-2021 - 07:37:37

Pruszków 

Nordkap, leczenie nie może być gorsze od samej choroby. Na pewno Tamoxyfen nie ma wpływu na wyniki moczu i wszystko wskazuje na to, że drażliwość, chwiejne nastroje, płaczliwość czy sucha skóra to wynik zablokowania receptorów ER. Inne objawy mogą być, ale nie muszą być po tamoxyfenie. Są leki innych opcji, ale objawy wypadowe po nich mogą być jeszcze silniejsze. Tak jak napisała Bombina76 lekiem na objawy które opisujesz jest wenlafaxyna. Można ją zażywac od 37,5 do 225 mg. Jeśli masz czas do konsultacji to spróbuj z tym lekiem. Polecam Ci.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

nordkap (offline)

Post #11

02-02-2021 - 14:07:50

okolice Konina 

Dziękuję za odpowiedzi. Leczę się w Poznaniu w HCP. Początkowo bałam się tamosia. Dlatego przestałam wchodzić tu na forum, żeby niepotrzebnie nie czytać o skutkach ubocznych. Gdzieś tu na forum mignęło mi słowo LEK i to był ten moment kiedy poukładałam sobie wszystko w głowie. Traktuję Tamoxifen jako lek, który chroni mnie przed przerzutami oraz chroni drugą pierś. Skutki uboczne zaakceptowałam to nie tak że się żalę, czy mi przeszkadzają. Po prostu są, czasami mam gorszy dzień i tak to traktuję. Jedyne co budzi mój niepokój to te żylaki, mrowienie, siatka popękanych naczynek itd. boję się problemów zakrzepowych. Lekarz rodzinny w grudniu kazał przedstawić sprawę żylaków onkologowi, bo on nie chce ingerować w moje ustalone leczenie. No niestety onkolog nawet mnie nie zbadał, więc nie wiem czy te żylaki i popękane naczynka to koniec świata, czy mieszczę się w jakieś normie.
Do Bydgoszczy jestem umówiona na 10.03 i raczej do tego czasu będę brała tamosia, bo przez miesiąc raczej nic się z moimi nogami nie wydarzy, a nie chciałabym przerywać leczenia po to żeby je znowu zacząć w marcu.
Czytałam w poradach eksperta, że można przyjmować 1 tabletkę co drugi dzień (proszę mnie wyprowadzić z błędu jeśli coś przekręciłam). Czy zmniejszenie dawki odciąży trochę moje żylaki, czy któraś z Was bierze mniejszą dawkę niż 20mg dziennie?



Rak przewodowy in situ pTis, pN0 (0/14 węzłów)
ER 100%, PR 90%, HER2 negatywny (1+), Ki67 10%, e-cadheryna +
05.2020 operacja oszczędzająca, 06.2020 mastektomia + implant podskórny

Violette (offline)

Post #12

07-02-2021 - 19:38:37

 

Witaj nordkap, też jestem po wewnątrzprzewodowym raczku. Według mojej wiedzy, jaką pozyskałam od mojego lekarza i innych onkologów, a także wiedzy z oficjalnych zaleceń: tamoxifen w przypadku dcis ER dodatniego ma za zadanie zmniejszyć ryzyko wznowy (wznowy jako dcis i wznowy inwazyjnej). Nie ma wpływu na zmniejszenie śmiertelności (mam na myśli tu śmiertelność z powodu wznowy inwazyjnej). Po mastektomii masz bardzo minimalne ryzyko na wznowę (według statystyk). Robiłaś badania genetyczne?
Było prowadzone badanie we Włoszech na pacjentach po leczeniu dcis - podawano im tamoxifen w dawce 5 mg przez 3 lata. Efekt: mniej skutków ubocznych, zmniejszenie przypadków wznów o ok. 50%. Czas obserwacji: 5 lat. Niestety, przy hormonozależnych rakach czas obserwacji powinien wynosić 20 lat..dlatego lekarze są ostrożni i nie rekomendują takiej dawki.
Miałam inny schemat leczenia niż Ty: oszczędzająca + radioterapia + tamoxifen. Ze względu na wiek <40 lat wszyscy rekomendują mi tamoxifen i spróbowanie dawki 20 mg.... ale nikt mi na siłę też tego leku nie wciska. Myślę, że to działanie na zasadzie "zobaczmy czy skutki uboczne będą typowe, akceptowalne". W przypadku młodych pacjentek lekarze nie spodziewają się raczej incydentów zatorowo-zakrzepowych.
W Polsce kwestia tamoxifenu po dcis nie jest uregulowana (jak np. w Stanach Zjednoczonych), w związku z powyższym są różne podejścia do podawania tego leku. Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z lekarzem o zmniejszeniu dawki do 10 mg.

Tomasz. (offline)

Post #13

07-02-2021 - 20:39:07

Pruszków 

Cytuj
Violette
Było prowadzone badanie we Włoszech na pacjentach po leczeniu dcis - podawano im tamoxifen w dawce 5 mg przez 3 lata. Efekt: mniej skutków ubocznych, zmniejszenie przypadków wznów o ok. 50%. Czas obserwacji: 5 lat. Niestety, przy hormonozależnych rakach czas obserwacji powinien wynosić 20 lat..dlatego lekarze są ostrożni i nie rekomendują takiej dawki.
W tym tekście jest zawarta sama kwintesencja stosowania antyhormonów w rakach wczesnych o b.dobrych parametrach rokowniczych. Dobrym (rozsądnym) postępowaniem jest porównanie jakości życia (w tym skutków niepożądanych) do spodziewanych korzyści. Szkopuł w tym, że "spodziewane korzyści" to bardzo szeroka paleta cech, z których większość jest wręcz hipotetyczna i bardziej opiera się na wierze, niż na faktach. Właśnie z powodu konieczności obserwacji w b. długim czasie. Poza tym przypadki zależne od opieki. Co innego mieć dobry dostęp do jakościowo wysokospecjalistycznej diagnostyki i nie mieć zaleconego tamoxyfenu, a co innego tam, gdzie tamoxyfenu nie zlecono, ale opieka diagnostyczna jest marna, lub nie ma do niej dostępu.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Kobietka123 (offline)

Post #14

08-02-2021 - 21:49:06

 

Mi odstawiono tamoxifen w dcis po mastektomii, ze względu na skutki uboczne (torbiele, mega wysoki estradiol, endometrium). W myśl zasady, że leczenie nie może być gorsze od choroby. Była to decyzja mojego onkologa. Konsultowałam to z 2 niezależnymi onkologami z Instytutów Onkologii z Gliwic i Warszawy. Potwierdzili decyzję mojego onkologa.
Czuję się spokojniejsza
Znalazłam radiologa specjalizującego się w diagnostyce nowotworów piersi, pracującego w jednym z instytutów onkologii
U niego zamierzam kontynuować ścisłą kontrolę radiologiczną i na tym i na wizytach u onkologa w instytucie poprzestać obserwując się bacznie

Violette (offline)

Post #15

09-02-2021 - 17:50:38

 

Co do kontroli to pojawił się głos, żeby robić na zmianę MRI z USG. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w praktyce w CO.
A tamoxifen zalecany głównie ze względu na wiek. Intuicyjnie czuję, że jeśli pojawią się skutki uboczne to narracja lekarzy się zmieni, tak jak w Twoim przypadku Kobietko123.

Trudno ocenić korzyści, skoro nie wiadomo czy i kiedy dcis przejdzie w formę inwazyjną.

Majka222 (offline)

Post #16

30-08-2022 - 22:11:53

 

Tutaj jest oficjalny kalkulator medyczny, który pozwala stwierdzić, czy terapia antyhormonami powinna być przedłużona ponad 5 lat

[cts5-calculator.com]

Tomasz. (offline)

Post #17

31-08-2022 - 07:38:52

Pruszków 

Cytuj
Majka222
Tutaj jest oficjalny kalkulator medyczny, który pozwala stwierdzić, czy terapia antyhormonami powinna być przedłużona ponad 5 lat

[cts5-calculator.com]
Kalkulator nie zawiera co najmniej dwóch ważnych parametrów- czy jest nadekspresja HER2 i jaka jest hormonozależność wg skali Allreda.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

dziubas (offline)

Post #18

27-10-2022 - 22:30:35

Gdańsk 

Po 4 latach od ostatniego postu, a po 8 od zalogowania i napisania pierwszego postu, odezwała się wrocławianka! W swoim domku napisała: "Znowu mnie dopadł...".Wrocławianko!pocieszabuziak Odwagi! Walcz proszę! Zgodnie z tym co sama napisałaś w swojej Historii choroby: "Najwiekszą chlubą nie jest to aby się nigdy nie potknąc, ale to aby po każdym upadku dżwignąć sie i stanąć na nogi thumbs up". My Twoje siostry od piersi będziemy Cię wspierały, a ty walcz dzielnie!
Właśnie niedawno minął rok od mojej operacji ginekologicznej z diagnozą: rak endometrium! Rak pierwotny, nie przerzut. Nie wiem czy to coś zmienia czy nie. Wycięli mi wszystko, co sie dało, z wyrostkiem włącznie! Więcej przeczytasz w mojej "stopce" poniżej i w moim wątku "Moja niecodzienna codzienność". Myślę, że to po prostu łaska, ze zupełnie dzis nie myśle o sobie, jako o kobiecie, która jest po dwóch rakach...! Wyobrażałam sobie kiedys to duuużooo gorzej (chodzi mi o nastawienie do tej sytuacji)! Czego życze wszystkim, których taka sytuacja spotkała lub spotka! serce





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 27-10-2022 - 22:35:58 przez dziubas.

dziubas (offline)

Post #19

27-10-2022 - 23:03:34

Gdańsk 

Dobrze, że istnieje w profilu każdego z nas zakładka "Wydarzenia" i czasami tam zaglądam! Tam własnie dostrzegłam post Wrocławianki w jej własnym profilu!tak





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

benia666 (offline)

Post #20

07-11-2022 - 15:21:43

 

Hejka witaj Jagodasmiling smiley
Mam do Ciebie pytanie odnośnie Tamoxifenu bo ja go biorę już 8 lat a mam go brać w sumie 10 lat tylko dlatego, że mój lekarz onkolog nie zrobił mi HERów czaisz. Ale ok nic mi nie było do czasu i właśnie teraz mam do Ciebie pytanie - czy miałaś jakieś problemy ginekologiczne jak np. "suchość pochwy"? Ja po 8 latach zaczęłam mieć z tym problem a lekarz ginekolog każdy mówi coś innego już mnie to zaczyna irytować bo ja jestem tylko pacjentką i komu mam wierzyć jak nie lekarzowi a ci mówią każdy co innego. Jeden dał mi dopochwowo kwas hialuronowy a drugi powiedział, że wszystko jest tam ok i że ten kwas to ani mi nie zaszkodzi ani nie pomoże smiling smiley))) to po co go brać tak? Jeśli miałaś jakieś problemy to napisz jak sobie z tym poradziłaś i czemu nie bierzesz dłużej tamosia?
Pozdrawiam Cię serdecznie smiling smiley
Zdrówkasmiling smiley
Bożena - benia

dziubas (offline)

Post #21

08-11-2022 - 10:59:34

Gdańsk 

Benia! A może suchość pochwy to niekoniecznie skutek uboczny tamosia tylko SKS! Nie jestem ginekologiem ale tak sobie wykombinowałam...myśli





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

monika14 (offline)

Post #22

27-02-2023 - 21:43:29

 

Witam, mam dylemat, może ktoś coś podpowie. W czerwcu będzie 10 lat jak biorę tamoksifen 20 mg. Jak wiadomo niesie to dolegliwości typu bóle kości, stany depresyjne itp. Międzyczasie miałam usunięta macicę i jajniki
Mój lekarz stwierdził, że mogę go brać nadal jeśli chce choć moja ochrona dzięki tamoksifenowi teraz wynosi 3%.

Bardzo chcę przestać już go brać, ale jednocześnie boję się bardzo, że już nic mnie nie będzie chronić a to zawsze 3 % niby nic a jednak coś.



Tomasz. (offline)

Post #23

28-02-2023 - 09:11:22

Pruszków 

Monika, miałaś przerzuty do węzłów? Jeśli nie, to terapia powinna być zakończona. Jeśli były to jest do rozważenia dylemat: działania niepożądane a tzw święty spokój. Po pomyślnym zakończeniu leczenia niemal zawsze powstają wewnętrzne lęki o nawrotu choroby. Trzeba się wspomagać antydepresantami, aby te myśli nie powodowały ataków paniki. Mija to gdzieś po roku, dwóch latach.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

monika14 (offline)

Post #24

28-02-2023 - 09:39:04

 

Witaj Tomaszu, bardzo dziękuję za twoją odpowiedź, ja miałam procedurę węzła wartownika ( wycięto 3) ponieważ było połączenie z guzem. Na szczęście przerzutów w nich nie znaleziono.
Zmagam się z wieloma dolegliwościami, oczy, skóra - notorycznie pęka mi skóra, drętwienie rąk, bóle kości i wiele innych. praktycznie wszystkie można podporządkować tamoksifenowi. Ale nie jestem też tego pewna ponieważ menopauza wywołana leczeniem jest nieodwracalnym procesem. Może to już sks. Ataki paniki towarzyszą mi od diagnozy i bardzo utrudniają mi normalne życie. Byłam już kilka razy u specjalisty, którzy przepisują mocne leki. Nie odważyłam się nigdy ich zażywać ( powody osobiste - bliskiej mi osobie przesunięto leczenie z powodu antydepresantów - stwierdzono że musi być silniejsza psychiczne.)
Chce zamknąć ten długi okres leczenia, ale tak jak napisałeś bardzo się boję.



Tomasz. (offline)

Post #25

28-02-2023 - 19:55:57

Pruszków 

Cytuj
monika14
Witaj [...] bliskiej mi osobie przesunięto leczenie z powodu antydepresantów - stwierdzono że musi być silniejsza psychiczne.)
Opóźniono leczenie bo na zlecenie lekarza włączono antydepresanty?? Że jakoby one spowodowały opóźnienie w leczeniu?
Do każdego leczenia muszą być spełnione dwa warunki. Wpierw muszą być wskazania i stwierdzenie lekarza, że podanie leku jest potrzebne. A drugie to zgoda na leczenie wyrażona przez pacjenta. A później współpraca. Tak tolerancja na leczenie, skuteczność, profil działań niepożądanych. Bez tych warunków terapii nie ma.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

monika14 (offline)

Post #26

01-03-2023 - 08:22:19

 

Ta sytuacja była ponad 15 lat temu. Nie jestem w stanie powiedziec czy działania psychiatry i onkologa były połączone. Po diagnozie stan psychiczny tej osoby był bardzo ciężki i może rzeczywiście miało to związek z ogólnym stanem pacjenta a nie bezpośrednio z antydepresantami.

U mniej jest już 10 lat od diagnozy. Najgorzej było po skończeniu leczenia systemowego tj. Chemii, operacji i naświetleń. Mój system nerwowy był niewydolny i i bez progu tolerancji na stres. Moja rodzina była dla mnie ogromnym wsparciem a i ja sama próbowałam z tym walczyć i wypracować sobie swoje sposoby radzenia. Teraz dokładnie wiem kiedy zbliża się gorszy okres i w domu wszyscy wiedzą że muszą dać mi moją przestrzeń wspierają mnie bardzo i nie pytać czemu płacze i czemu jestem smutna. Mój mąż nauczyl się być moim psychologiem. Rozmawia ze mną wtedy dużo i rozbija moje wątpliwości na części pierwsze wyjaśniając wszystko, że nie ma powodów do obaw. Tylko dzięki niemu przetrwałam bez tabletek. Nie wiem czy to dobrze, bo nie robię wszystkiego co mogła bym robić w życiu z powodu strachu. Ale chyba znalazłam swoją strefę bezpieczeństwa.
Natomiast wracając do głównego dylematu, to nikt nie chce mi powiedzieć co mam zrobić. To musi być moja decyzja. A ja nie wiem co zrobić.



Tomasz. (offline)

Post #27

01-03-2023 - 09:05:29

Pruszków 

Nikt Ci nie powie co masz zrobić. Terapia to porozumienie lekarza z pacjentem odnośnie choroby.
Pamiętaj o jednym. Stałe obciążanie bluskich swoimi problemami może ich wiele kosztować. I kosztuje na pewno. Kochasz i jesteś kochana, co nie oznacza, że masz z ich dobrego serca korzystać nadmiernie. Oni też mogą mieć chwilę zwątpienia i słabsze dni. I stałe wyczekiwanie na ich pomoc, może jeszcze z pretensjami o pomoc w decyzji jest wprost działaniem nieludzkim. To egoizm i brak empatii dla tych, którzy wspierają się (rozumiem, że wydatnie) przez 10 lat.
Niestety, takie roszczeniowe postawy tu się zdarzają, i ja zawsze stawiam chorych na baczność. Aby zobaczyli jak ciężkie momenty mają najbliżsi.
Ja nie namawiam w rodzaju: bierz leki. Piszę, że leki są wskazane. I to jest u Ciebie. Jeśli teraz masz zwątpienia a czeka Cię decyzja w kwestii terapii to możesz, tym egoistycznym działaniem nadmiernie obciążyć rodzinę, lub samej się rozsypać. Jeśli nie farmakologia to psychoterapia. Jest to jednak sporo droższe rozwiązanie. Ale jest wybór. Miłość nie oznacza braku wymagań. Zwłaszcza, jeśli psychiczne zmagania trwają już tyle lat i najbliżsi mają prawo czuć się zmeczeni- nawet, jeśli tego nie okazują.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

monika14 (offline)

Post #28

01-03-2023 - 11:54:11

 

Tomaszu, pisząc tu o swoim dylemacie miałam nadzieję,że spotkam tu osoby które miały podobnie i podzielą się swoją opinią i doświadczeniem. Zwłaszcza, że mój onkolog już nie pracuje i jestem pod opieką lekarza rodzinnego, który nie do konca rozumie moje problemy. Ale rzeczywiście czas na porządną kontrolę i znalezienie nowego onkologa, który pomoże Mi podjąć decyzję, bo nie wymagam od nikogo, a zwłaszcza tutaj, aby podjąć ją za mnie.
Nie jestem egoistką. Całe życie byłam dla innych i żyłam problemami innych, często zapominając o sobie. Choroba mnie trochę zatrzymała i pozwoliła popatrzeć na siebie. Decyzja o nie wspomaganiu się antydepresantami nie była tylko moja. Mam wspaniała rodzinę, w której żyjemy bardzo blisko. Gdzie problemy rozwiązujemy wspólnie. Mój mąż mnie poprosił, abym nie brała antydepresantów i że poradzimy sobie bez tego. Owszem czasem jest ciężko, ale staram się wtedy schować w swoją bezpieczna przestrzeń, ale nie uważam, aby to obciążało inne osoby. Ktoś kto jest blisko mnie rozumie i szanuje to że muszę pobyć sama lub że nie będę się uśmiechała na żądanie, ale czy to jest obciążające? To właśnie dlatego wypracowałam sobie mój osobisty sposób radzenia sobie, który po pierwsze ma nie narażać bliskich na stres. Gdzie wszystko się tłumaczy, po to aby inni mogli zrozumieć mój obecny nastrój.
Po otrzymaniu diagnozy i bardziej z mężem i tatą wyjechałam się leczyć na prawie rok. Zostawiając dzieci pod opieką dziadków. I o mojej chorobie wiedział tylko tata ( bo musiał) i mąż. Przyjeżdżałam w odwiedziny co 3 tygodnie, pomiędzy cyklami chemii. Mama wiedziała, że się leczę, ale na coś innego. Raka by nie znosiła Kamuflowalam wszystko. Reszcie rodziny starałam się oszczędzić tego stresu. Dopiero gdy usłyszałam, że nie stwierdzono więcej komórek rakowych -powiedziałam pozostałym członkom rodzinie na co chorowałam. Jak już było po wszystkim i mogłam dzieciom powiedzieć dobre wieści.
Bardzo mi przykro, że z taką łatwością przychodzi ci ocenianie innych osób.
Myślę, że otrzymalam tu już dostatecznie dużo informacji Twoje słowa, że stany lękowe są normalne i kiedyś się skończą zwłaszcza po ukończeniu leczenia uważam, za bardzo pomocne. dziekuję.
pozwolę sobie zakończyć mój wątek.
Pozdrawiam



Tomasz. (offline)

Post #29

01-03-2023 - 16:10:06

Pruszków 

Ja nikogo nie oceniam. Swoje przeszedłem, piszę to z drugiej strony. Wiem co czuję i co piszę. Nic bym w treści nie zmienił.
Co do innych-jest trudność odnośnie bezpieczeństwa logowania. Ja wchodzę tu tylko z poziomu tabletu-nie wykonuję tu żadnych operacji finansowych. Inni, którzy wykonują je- na Forum nie wchodzą. To wina adminów, że nie dochowali swoich obowiązków. W tej chwili ruch jest tu na poziomie gdzieś 10 procent tego, co było. Więc nie dziw się, że nikt nie odpisuje. Zwłaszcza, że nikt z zewnątrz odpowiedzieć nie będzie w stanie. Zawsze będziesz miała dylematy. Sama musisz to rostrzygnac. A zakończenie leczenia wywołuje stresy większe, niż podjęcie leczenia. Stąd tak ważny jest stan psychiczny, aby w tym czasie właściwie funkcjonować i wykonywać swoje obowiązki. Dla mnie Twoje rozumowanie to forma fobii względem wsparcia farmakologicznego antydepresantami. Nic to nowego, czasem chore mają odrealnienie w rzeczywistości (istotne zaburzenia procesów poznawczych) z wyłączeniem krytycyzmu w myśleniu. Ja nie wiem, czy Cię to spotka. Ale może tak się stać. Ja chwilowo też kończę, jadę w Tatry. Przez 8 dni zastąpią mnie ci, którzy nie boją się wchodzić w strony niezabezpieczone.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 406
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022