Inhibitory aromatazy

Wysłane przez Amazonki.net 

Ella (offline)

Post #1

05-02-2011 - 15:34:44

Gorzów Wlkp. 

Dzięki Andzi dowiedziałam się.
www.bil.aptek.pl
Tu jest napisane, że Arimidex jest od stycznia za dopłatą 211,53 zł.
Tak że uważajcie, dziewczyny, co wam lekarz wypisuje.
Mój wypisał bez mrugnięcia powiek.
Tymczasem są zamienniki, aż cztery, które mogę dostac bez dopłaty.
Tyle że teraz muszę leciec do onkologa po nową receptę i jest to dla mnie duży problem.
Może już sobie odpuszczę branie leku...

Emi (offline)

Post #2

05-02-2011 - 16:00:16

Warszawa 

Ela popytaj jeszcze w innych aptekach ja w ubiegłym roku miałam podobną sytuację w jednej aptece powiedziano mi że mam płacić 167 zł w drugiej coś koło 70 a w kolejnej nie płaciłam nic.
Sprawdziłam na stronie MZ że za bonefos powinnam zapłacić 98,93zł a ja kupowałam 19 stycznia i płaciłam tylko 1 grosz.

Polcia (offline)

Post #3

05-02-2011 - 16:05:43

 

Emi a po co Ty kupujesz bonefos??



Dano Ci życie, które jest tylko opowieścią. Ale to już Twoja sprawa, jak Ty ją opowiesz .................

Marek Hłasko "Sowa, córka piekarza"

Emi (offline)

Post #4

05-02-2011 - 16:11:08

Warszawa 

Bonefos przepisuje mi lekarz od osteoporozy bo niestety u mnie jest zaawansowana

Polcia (offline)

Post #5

05-02-2011 - 16:27:42

 

aha , no bo zdziwiło mnie to, bo przecież wiem , że Ty zdrowa klempa jesteś
ale już teraz rozumiem
fajnie Emi , że dostajesz bonefos bo to profilaktyka od przerzutów do kości - więc masz dwie pieczenie na jednym ogniu upieczone




Dano Ci życie, które jest tylko opowieścią. Ale to już Twoja sprawa, jak Ty ją opowiesz .................

Marek Hłasko "Sowa, córka piekarza"

Ella (offline)

Post #6

05-02-2011 - 21:48:49

Gorzów Wlkp. 

Dzięki, Emi, może to jest jakiś pomysł.
Spróbuję w poniedziałek.
Choc w moim mieście może tak nie działac jak w Wawie, u nas za każdym razem zamawiają i ściągają z hurtowni, trzy dni trzeba czekac.
Spróbuję też podejśc do lekarza, poza kolejką, niech mi zapisze zamiennik.

dzem3 (offline)

Post #7

10-02-2011 - 11:15:00

dorohusk 

Witam Was ponownie!
Jedziemy z mamą we wtorek na pierwszą kontrole hormonoterapii. Mamy skierowanie na badanie krwi. Napiszcie proszę czy jeszcze jakieś dodatkowe badania powinniśmy mieć zrobione, bo nie możemy dodzwonić się do szpitala. Przed chemioterapią za każdym razem mama robiła oprócz krwi ekg i wizyta u kardiologa. Czy teraz też powinniśmy zrobić ekg i zaliczyć w/w specjalistę? Czy może jakieś dodatkowe badania powinny być zrobione? Wiemy, że po roku od operacji mama ma powtórzyć mammografię zdrowej piersi, prześwietlenie płuc i usg jamy brzusznej. Czy oprócz tych badań czekają nas jeszcze jakieś później i jakie przed pierwszą wizytą kontrolną?
bardzo dziękuję z góry za pomoc.



Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce ci się płakać. Zadzwoń do mnie… Nie obiecuję, że cię rozbawię, ale mogę płakać razem z tobą. Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić…Nie obiecuję, że cię zatrzymam, ale mogę z tobą pobiec. Jeżeli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać. Zadzwoń do mnie… Obiecuję być wtedy z tobą i być cicho. Ale jeżeli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze…Przybiegnij do mnie szybko. Mogę cię wtedy potrzebować...

Teresa1957 (offline)

Post #8

10-02-2011 - 12:05:30

Kraśnik 

Robicie to co zlecił lekarz, więcej badań nie ma potrzeby robić, na tej wizycie może wyda wam onkolog skierowanie na inne badania lekarskie. ja chodzę co 3-4 miesiące i za każdym razem dostaje skierowanie na jakieś badania, w ciągu roku miałam robione usg brzucha, prześwietlenie klatki piersiowej, badania krwi i teraz po roku mammografię, ale nie dostaję tych badań jednocześnie, tylko za każdym razem inne.



Al_la (offline)

Post #9

10-02-2011 - 12:09:50

k/Warszawy 

Dodatkowe badania nie są potrzebne w czasie hormonoterapii.
Wystarczy co jakiś czas badanie krwi ze szczególnym zwróceniem uwagi na biochemię.
Poza tym te badania, o których piszesz: raz w roku RTG klatki piersiowej, mammografię i USG jamy brzusznej.

Z uwagi na leczenie hormonalne wskazane są też częstsze wizyty u ginekologa i obserwacja endometrium.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-02-2011 - 12:10:47 przez Al_la.

BeataM (offline)

Post #10

15-02-2011 - 22:19:42

 

Po przygodach z Aromekiem i Lamettą miałam wypisywany Letrozol tewa, o który w moim mieście jest trudno i tylko 1 apteka ściągała dla mnie z hurtowni ze Szczecina. W ubiegłym tygodniu poszłam do owej apteki zamówić, przy sprawdzaniu czy jest dostępny okazało się, ze niestety nie. Więc zaproponowano mi zamiennik - Aromek, powiedziałam, że nie mogę go stosować. Więc zaproponowano mi Lamettę i znowu odpowiedziałam, że nie mogę stosować. W kolejce stanęła Femara, spytałam czy jest odpłatność przy tym leku. Pani magister sprawdziła i odpowiedziała, że tak - 51 zł z groszami do 1 opakowania. Więc poprosiłam, żeby jednak poszukali tego Letrozolu tewa. Wczoraj byłam odebrać zamówione leki, była tylko Femara i dopłaciłam tylko 6 złotych z groszami do 2 opakowań... Nie dyskutowałam, dopłaciłam i szybko poszłam do Rossmana zakupić dobry krem do twarzy za zaoszczędzone pieniądze chichot



na Forum od 17 lipca 2006r.

lotka4 (offline)

Post #11

16-02-2011 - 20:20:17

Rydułtowy 

Beatko ,jeśli chodzi o Femarę to coś chyba zaczyna się dziać w aptekach.Ja biorę femarę już 3 lata ,zawsze była refundowana dopłacałam grosze.
Ostatnio jak poszłam z receptą w aptece wyskoczyła cena ponad 50 zł.Farmaceutka sama się zdziwiła i zaczęła sprawdzać.
Ponieważ spieszyłam się do pracy ,kazała mi przyjść na drugi dzień.Okazało się ,że różne hurtownie mają różne ceny i ponoć od nowego roku
NFOZ zmienił dopłatę do leku.Ja dostałam jeszcze lek po starej cenie ale co bedzie dalej nie wiemprzewraca_oczy



Wszystkim życzę Dosiego Roku,wszystkiego co najlepsze w 2015 roku

żaba (offline)

Post #12

16-02-2011 - 20:27:57

 

Kobietki o co chodzi z tym endometrium!?
dajcie linka by poczytać!

Al_la (offline)

Post #13

16-02-2011 - 21:08:09

k/Warszawy 

Żabo, tu nie ma co czytać.
Po prostu w czasie leczenia hormonalnego może przyrastać endometrium i trzeba to kontrolować.
W przypadku przerostu wskazana jest abrazja i badanie histopatologiczne.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

mycha (offline)

Post #14

18-02-2011 - 12:35:04

 

Ja biorę Arimidex, po przeczytaniu inf na forum o dopłacie zapytałam w mojej aptece o cenę tabl-pani odpowiedziała że cena /na choroby przewlekłe /nie zmieniła się i jest za darmo bez dopłaty,więc ja do lek rodz po receptę i lek dostałam za darmo.Pani w aptece twierdzi że NFZ coś z naszymi lekami namieszało na początku roku i teraz odkręcają,ale co będzie dalej to wielka niewiadoma.uśmiech

danka58 (offline)

Post #15

23-02-2011 - 16:00:39

k/Gniezna 

Ella, też biorę arimidex i kupowalam go za darmo w styczniu w aptece koło WCO. Co apteka to inne zasady platnoscieye popping smiley



W życiu piękne są tylko chwile i dla tych chwil warto żyć.

barbo (offline)

Post #16

18-03-2011 - 10:12:21

 

Wczoraj drugi dzien jak wzielam tabletke femara i nic sie nie dzieje nie mam uderzen goraca czy ktos tak mial?

barbo (offline)

Post #17

18-03-2011 - 14:55:14

 

Chodzi mi o to czy to jest normalne,ze nie mam uderzen goraca bo sobie mysle czy aby dobre tabletki mi przepisali

lotka4 (offline)

Post #18

18-03-2011 - 15:12:44

Rydułtowy 

Witaj Barbo.Ja też biorę femarę,ale już 3 rok.Myślę,że jeszcze za krótko na jakieś objawy.Wiem też,że nie u wszystkich
jakieś mocne objawy występują.Ja uderzenia goraca miałam po nieco dłuższym stosowaniu ,ale nie takie tragiczne.
Bardziej bolały mnie kości tak po 3 miesiącach brania.Poruszałam się jak staruszka.Jednak póżniej przywykłam
i nie jest już tak żle.Serdecznie Cię przytulampociesza



Wszystkim życzę Dosiego Roku,wszystkiego co najlepsze w 2015 roku

jola1963 (offline)

Post #19

26-03-2011 - 11:22:39

 

Witamsmiling smiley
Mam 48 lat i przed chemioterapia nie mialam jeszcze menopauzy. Teraz jestem kilka miesiecy po operacji, chemioterapii i 3 tygodnie po radio. Lekarz onkolog przepisal mi Tamoxifem jednak bralam go tylko kilka dni... czulam sie po nim strasznieeeeee nic nie moglam robi nie moglam jesc spac nic .... wszystko mnie bolalo... po chemio nie dostalam juz okresu mam pierwsze objawy menopauzy. Zwrocilam sie z prosba do lekarza aby przepisal mi jakis inny lek niz Tamoxifem... dostalam Arimidex. I teraz mam pytanie Drogie Panie czy branie tego leku nie spowoduje, ze szybciej sie zestarzeje?

Al_la (offline)

Post #20

26-03-2011 - 19:18:43

k/Warszawy 

Jolu, nikt Ci nie odpisuje, bo chyba nie wiemy co napisać uśmiech
Ja nie wiem...
Może napiszę tak: Nigdy się nie zastanawiałam, czy leczenie onkologiczne w jakiś sposób wpłynie na moją "urodę".
Zawsze priorytetem było życie.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

jola1963 (offline)

Post #21

26-03-2011 - 19:27:56

 

Dziekuję za odp ale nie chodzi mi o urodę tylko o witalnośćsmiling smiley zawsze byłam osoba energiczną tryskałam pełnią życia i moj 'byly' onkolog stwierdzil ze przez ten lek w tydzien zwiotczeje i odejdą mi siły.. strasznie sie wystraszylam gdyz wszystko powinno przyjsc w swoim czasie i tego sie boje... ze moze to przyjsc zbyt gwaltownie i za szybko..

Al_la (offline)

Post #22

26-03-2011 - 19:32:22

k/Warszawy 

To poczekaj, aż odezwą się dziewczyny, które są leczone inhibitorami aromatazy, bo ja nie jestem hormonozależna.
Ale na dyskotece w Ciechocinku, gdzie się spotykamy, nie zauważyłam, żeby im siły witalne odeszły śmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

lulu (offline)

Post #23

26-03-2011 - 20:56:49

k/Kwidzyna 

Podejrzewam (może się mylę), że nie przeczytałaś całego wątku skoro masz takie wątpliwości.
Ja jestem hormonozależna, brałam Tamoxifen, teraz biorę Egistrozol. Przy Tamoksie miałam bardzo dokuczliwe uderzenia, kłopoty ze snem, sztywne stawy. Po zmianie na Egistrozol (zmiana wymuszona zachowaniem endometrium), uderzenia odrobinkę złagodniały, sztywność stawów jest, kłopoty ze snem ... różnie. I to wszystko, no może sprawy seksu są mi obojętne, reszta żywotności jest zależna tylko od moich chęci. Nic mi nie zwiotczało, czasem wydaje mi się, że jestem bardziej zmęczona, ale jeśli tylko wezmę się za robotę to sił starcza. Wiadomo, że branie leków ma swoje skutki uboczne, ale coś za coś. Mam lek który ma pomóc zwalczyć chorobę i to jest najważniejsze. Jeśli będziesz miała okazje spotkać w realu te które mają leczenie hormonalne to zobaczysz śliczne kobiety, które nie różnią się niczym od innych. Wierz mi, że te które są zdrowe, a palą papierosy często wyglądają mniej korzystnie.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

ToJa (offline)

Post #24

26-03-2011 - 21:12:45

 

Cytuj
jola1963
Dziekuję za odp ale nie chodzi mi o urodę tylko o witalnośćsmiling smiley zawsze byłam osoba energiczną tryskałam pełnią życia i moj 'byly' onkolog stwierdzil ze przez ten lek w tydzien zwiotczeje i odejdą mi siły.. ..

Ja nie biore hormonów - jestem potrójnie ujemna -więc na swoim przykładzie nic nie umiem Ci napisać

ale cos mi się zdaje, że tego lekarza to koniecznie trzeba umówić z naszym Amorkiem
może na kijki by poszli, albo na spacer, albo na narty, albo na tance, albo na basen

Jolu poczytaj sobie posty Amorka (te o podróżach i te, w których pisze jak spedza wolny czas)
i od razu będziesz miała odpowiedź na swoje pytanie uśmiech

Następna (offline)

Post #25

26-03-2011 - 22:34:46

Krosno 

Jolu droga, oczywiście, że pewne rzeczy będą dla Ciebie trudniejsze, będziesz miała mniej siły fizycznej, mogą Cię boleć kości, oblewać poty, możesz gorzej sypiać. Ale jeżeli byłaś osobą "witalną" dotychczas, to i taką zostaniesz. Może nie w takim samym stopniu, ale musimy sobie radzić ze skutkami ubocznymi leku, który jakoś tam zabezpiecza nas przed ew. nawrotami. W końcu te leki trzeba zażywać pięć lat,a to kawał czasu i nie można go "przeczekiwać", to znaczy można, tylko po co? Lepiej spóbować się dostosować, jakoś tam. Nie wszystkie z nas mają jednakowo mocne uboczne objawy leku. Mogę Ci podać swój przykład, chociaż jestem od Ciebie starsza o jakieś dziesięć lat. Ale stawką jest życie, a to najważniejsze. Możemy spróbować się dostosować do braku komfortu w dalszym życiu. Wiadomo, ze po takiej chorobie zmieniają się nam priorytety. Ale to nie znaczy, że mamy się umartwiać. Dam Ci na przykład kilka rzeczy, ktore ja zastosowałam, co nie znaczy, że to są sugestie.To takie moje usprawnienia. Ja do makijażu używam teraz pudru mineralnego, który zastępuje fluid, a nie spływa, kiedy pot mnie napastuje. Włoski dorobiłam sobie metodą "przyspawania" u fryzjera, bo nie chcę być łysawa przez pięć lat, po co mi to. Tyję, alę z tym nie mogę sobie teraz poradzić. Zawsze byłam osobą leniwą i do teraz mi to zostało - oczywiście, że mam mniej siły fizycznej, na zakupy jeżdżę z wózkiem, jak koń pociągowy. Ale jak pisała Lulu, witalność zależy rzeczywiście od chęci. Będzie dobrze, zobaczysz. Ja zawsze byłam potwornie leniwa i to mi zostało, niestety, ale ponieważ i tak muszę siedzieć w domu, bo tak się złożyło, to zaczęłam pisać książki, jako że to nie wymaga wysiłku. A nawet przy inhibitorach aromatazy człowiek nie lubi się nudzić. A co do seksu, to się nie wypowiadam, bo nie pamietam, co to jest.gafa Jolu, wytrzymałaś operację, chemię i radio, to i to wytrzymasz! To jest przy tym mały Pikuś!hura



"...od jutra będzie nam się wiodło coraz to lepiej i lepiej..." pies

amor (offline)

Post #26

26-03-2011 - 23:22:45

Siemianowice Sl. 

No ta ja się wetnę bo wymieniono tu moj nick! Miło mi oczywiscie ,ze dziewczynki tak o mnie pamietaja i sprobuje cos odpowiedziec. Ja zachorowalam w 2006 r w styczniu. Mialam operacje ( mastektomie na własne zyczenie) i 4 Ac. Mialam skonczone miesiac wczesniej 47 lat. Po chemii menopauza , siodme poty- pierwsze co zrobilam pojechalam z rodzinka na narty - by nadrobic stracony zimowy wyjazd. ( bylo to w sierpniu). Jak zwycięzca stanęłam na szczycie lodowca. POtem wrocila miesiączka - niestety chyba na nieszczescie , bo rowno po roku mialam wznowe w bliznie - tym razem hormonozalezna. Bylo radio i tamoksifen. Byla tez kastracja radioterapia jajnikow ,zeby przyspieszyc menopauze. Cieszylam sie z tamosu, przyjełam go z wdzięcznoscia ,ze jest lek ktory mnie chroni. ( coz ideologia mnie jest potzrebna) Oczywiscie mialam pytania zyczliwych - oj czy teraz sie szybko nie zestarzejsz? A ja na to - a w kij dmuchal , moge nie brac leczenia i młodo umrzec ( choc w tym wieku to juz trudno o mlodosc smiling smiley). A zrobie wszystko by sie nie zestarzec za szybko. Bede aktywna, będe nadal cwiczyc ( jedynie musialam z tenisa zrezygnowac) , zrobie co moge by skorzystac w pełni z reszty swojego zycia. Zobacze swiata ile sie da i nie zmarnuje zycia na płacze ,krzyki, depresje i narzekania...( robie co mogę smiling smiley) Jest mnostwo cwiczen ktore mozemy wykonywac. To co od nas zalezne - wykorzystajmy w 100%. Zycie mamy jedno.....Nie marnujmy go na czcze zastanawianie sie nad tym co by było gdyby.....Zyjmy, kochajmy sie takimi jacy jestesmy...głaskajmy sie ,chwalmy, usmiechajmy do siebie i innych...Dziekujmy za wyzdrowienie, za kazdy dzien jaki mozemy spędzic na tym ziemskim padole..Zycie jest takie krotkie , nie utrudniajmy go sobie ....Musimy walczyc o jego jakosc, zastanawiajmy sie co moze nam go uprzyjemnic....Czasami jest trudno, ale to mija...wszystko przeciez mija....PO złych dnaich przychodza znow dobre...tego sie trzymajmy.
Wybaczcie to przynudzanie...

lulu (offline)

Post #27

26-03-2011 - 23:37:05

k/Kwidzyna 

Amorku nie nudzisz, dzielisz się swoim doświadczeniem, a my będziemy brać z tego to co chcemy. smiling smiley



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 26-03-2011 - 23:37:26 przez lulu.

amor (offline)

Post #28

27-03-2011 - 10:54:07

Siemianowice Sl. 

Oczywiscie Lulu- o to przeciez chodzi ,by szukac caly czas tego co nam potrzebne, co moze nam pomoc, ułatwic ,uprzyjemnic, a wiadomo ,ze kazdy z nas jest inny, to i rozne rzeczy sa nam potrzebne! Szukajmy wiec i eksperymentujmy.....

witek (offline)

Post #29

04-04-2011 - 19:58:15

 

Witam wszystkich!

mam pytanie dot. ATROZOLU, moja Mama skarzy sie ostatnio, ze jest bardzo slaba, ma problemy z wlosami (swedzenie). Zazywa ten lek od ok. 2 lat, z koscmi nie ma na razie duzych problemow, nieraz pojawia sztywnosc w kolanach.

chcialbym sie dowiedziec jakie Panstwo macie doswiadzenia z tym lekiem, czy warto probowac zmiany, czy probowac przetrwac i strac sie walczyc ze skutkami ubocznymi.

Następna (offline)

Post #30

04-04-2011 - 20:20:28

Krosno 

??? Post115 smiling smiley



"...od jutra będzie nam się wiodło coraz to lepiej i lepiej..." pies
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 654
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022