Hormonoterapia - rozmowy ogólne

Wysłane przez ady 

bunia (offline)

Post #1

20-03-2015 - 12:04:19

 

przy zoladexie prawdopodobieństwo zajścia w ciąże jest chyba znikome (w końcu jak mi lekarz powiedział: "to mechaniczna kastracja" ale na każdej wizycie lekarskiej pani doktor przypominała mi, że muszę się zabezpieczać myśli no i też tak robiłam



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-03-2015 - 12:04:57 przez bunia.

magenta (offline)

Post #2

20-03-2015 - 14:15:38

Warszawa 

bunia @ powinna by jeszcze zanim zoladex (12-go marca) dostalam

cholercia no!

mi lekarka powiedziala, ze ma w swojej karierze lekarskiej zoladexowe dzieciatka.




Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą.
Plącze nam nogi i mówi idź!

maja1987 (offline)

Post #3

20-03-2015 - 15:07:53

kłodzko 

Ja okresu także nie mam. Od początku przyjmowania leków okres się nie pojawił.
Jestem również taka cała obolała wnerwiony

Nie chcę już wybuchać wstydniś W dzzień jakos sobie radzę ale wieczorami wybucham co chwilkę, tylko położe się do łóżka-wybuch, w nocy budzi mnie to 4,5 razy płacze obudzę się i wybuch angry smiley

teraz właśnie też hot smiley

bunia (offline)

Post #4

20-03-2015 - 16:09:24

 

a dużo masz jeszcze zoladexów? U mnie wybuchy też były masakryczne, że miałam wszystkiego dosyć blee były bo ustały jak wrócił okres. A stało się to dokładnie pół roku po przyjęciu ostatniego zastrzyku. Od tego czasu po prostu rewelacja!!!!!

aquila (offline)

Post #5

20-03-2015 - 17:28:24

 

Cytuj
bunia
Jedna pani w aptece polecała ziółka do picia - czerwona koniczyna - ale na mnie niestety nie działało smutny

pani w aptece powinna dostać w łeb, czerwona koniczyna jest zakazana dla hormonozależnych, może kolidować z działaniem tamoxifenu



It's just a ride ...

bunia (offline)

Post #6

20-03-2015 - 18:16:00

 

o rety... poważnie...??? ach te magistry!!!! A mówiłam, że to dla mnie... bo "po przejściach" jestem i teraz dokuczają mi przyśpieszone objawy menopauzalne... to poleciła właśnie tę koniczynkę... w tym przypadku dobrze, że nie zadziałało... nie powiem bo kilka herbatek sobie z tych ziółek zaparzyłam, ale jak nie działało to już nie kontynuowałam picia, bo smak taki sobie język

maja1987 (offline)

Post #7

26-03-2015 - 23:11:20

kłodzko 

mialam dopiero dwa zastrzyki smutny
dobija mnie to pada

bunia (offline)

Post #8

27-03-2015 - 18:17:44

 

naprawdę współczuję pociesza wiem co czujesz i jedyne czego mogę pożyczyć to by szybko minął okres zoladexu.
Wiem, że dziś te słowa nie mają żadnego znaczenia ale zobaczysz ani się nie obejrzysz a będziesz miała ostatni zastrzyk... póki co musisz w miarę uzbroić się w cierpliwość, wiem... wiem, że to się tak łatwo mówi niestety nie mam żadnych skutecznych porad jak ulżyć Ci w tych cierpieniach niezdecydowany
Jak wspominałam o problemie u lekarza prowadzącego to tylko wzdrygał ramionami mówiąc, "że tak to już jest..."

bunia (offline)

Post #9

27-03-2015 - 18:29:12

 

a tak przy okazji chciałam zapytać o dwie sprawy:

1) mam pytanko odnośnie wapna + witaminy D3 wiem, że sporo z Was wspomaga się tą kuracją. Mnie osobiście lekarz nigdy o tym nie wspominał, a na ostatniej wizycie lekarskiej zapytałam, czy sobie tym nie zaszkodzę ale pani doktor jakaś taka nie zorientowana w temacie i w sumie to nic mi nie powiedziała załamka od czasu do czasu wspomagam się tymi witaminkami, utwierdźcie mnie proszę w przekonaniu, że sobie tym nie szkodzę...?

2) czy ktoś spotkał się z problemem przebarwień na twarzy ??? Tamoxifen przyjmuję od przeszło 3 lat i w tym czasie byłam na nie jednych wakacjach, podczas których wystawiałam się na działanie promieni słonecznych i nigdy ten problem mnie nie nie dotyczył. Aż tu niedawno wystawiłam twarz na pierwsze promienie wiosennego słońca i na czole pojawiło się kilka takich brązowatych plamek (jakby piegi). Wyczytałam w internecie, że słońce + kuracja hormonalna może takie przebarwienia powodować... ale dziwi mnie to, że dopiero teraz się pojawiły? Czy ktoś miał może podobny problem?

nina23 (offline)

Post #10

02-04-2015 - 21:31:52

Bogatynia 

Hej, tak troszkę chyba się wcisnę między Was smiling smiley ale mam pytanie do tych co każdego dnia biorą tamoxifen. Ja go biorę już 3,5 roku. Brałam też dwa lata zoladex. Wszystkie te leki zapewniły mi mniej i więcej atrakcji. W rożnym stopniu sobie z nimi radziłam ale teraz mam pytanie do jakiegoś czasu mam na ciele, szczególnie na nogach, udach, mrowienia. Są takie jakby napływowe, chwile są a przez chwilkę ich nie ma. Bardzo mnie to denerwuje bo zawsze coś. Praktycznie od momentu podjęcia leczenia ciągle coś się dzieje. Szukałam info w internecie na ten temat, ulotkę znam na pamięć, a takie mrowienia czyli tzw. Parestezje były w skutkach ubocznych zoladexu, który skończyłam już brać 1,5 roku temu. Ja ze swojej strony mogę tylko napisać, że przerobiłam z tymi lekami, napady gorąca, bezsenność, bóle pleców, stawów, ogólny brak siły, zmęczenie i teraz mrowienie. Może ktoś coś miał takiego podobnego bo ja już sama nie wiem czy nie zfiksuje w końcu.

nina23 (offline)

Post #11

02-04-2015 - 21:39:49

Bogatynia 

Bunia, mi odradzali opalanie ale wtedy kiedy brałam chemię (1.07.2011) ale może ogólnie leki, które bierzemy dają taką reakcję. W końcu mamy różne skutki uboczne, które mogą być powiązane z tymi lekami a nie ma ich w ulotce.

aneciora30 (offline)

Post #12

16-04-2015 - 10:14:00

warta 

witajcie wczoraj sie dowiedziałam ze mam 8 cm torbiela na jajniku i przerost endometrium 15mm mam odstawic hormony i kontrol za dwa tygodnie co o tym sadzicie?



endżi (offline)

Post #13

16-04-2015 - 11:16:22

Warszawa i okolice 

Cytuj
aneciora30
witajcie wczoraj sie dowiedziałam ze mam 8 cm torbiela na jajniku i przerost endometrium 15mm mam odstawic hormony i kontrol za dwa tygodnie co o tym sadzicie?

Czyli jesteś w 10% pacjentek u których Tamoxifen powoduje powstawanie torbieli na jajnikach. Witaj w klubie śmiech
Mi nikt nie sugerował nawet przez chwilę odstawienia leków. Za pierwszym razem gdy miałam torbiel podobnej wielkości jak Twoja, karnie pomaszerowałam na zabieg laparotomii i dałam sobie usunąć ową torbiel razem z jajnikiem. Na drugim (jedynym jaki mi pozostał chichot) też ciągle mam jakąś torbiel, ale jej wielkość waha się (raz jest to 7 za chwilę 2,5 cm) i zdecydowałam się (za przyzwoleniem lekarza) na jej obserwowanie.
Sugeruję poszukać dobrego ginekologa (najlepiej ginekologa-onkologa) dla którego temat torbieli i szalejącego endometrium nie jest straszny śmiech



Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz

Al_la (offline)

Post #14

16-04-2015 - 11:29:06

k/Warszawy 

Cytuj
aneciora30
witajcie wczoraj sie dowiedziałam ze mam 8 cm torbiela na jajniku i przerost endometrium 15mm mam odstawic hormony i kontrol za dwa tygodnie co o tym sadzicie?

Onkolog Ci kazał odstawić hormony? niezdecydowany





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

ira (offline)

Post #15

16-04-2015 - 11:29:07

Pabianice 

aneciora, endżi Ci dobrze radzi.
Kto jest Twoim lekarzem w Koperniku?



aneciora30 (offline)

Post #16

16-04-2015 - 12:39:38

warta 

dzieki dziewczyny za szybka interwecje juz mowie moja lekarka jest hanna skrzypinska ale teraz juz nie pracuje w koperniku kazała sie zapisac do prf ginekologa bienkiewicza. ja brałam nolwadex+ zoladex od wrzesnia tamtego roku niestety mino to w grodniu mialam przerzut do możdzku i operacje w styczniu wrocilam tylko do nolwadexu i na tym koniec kazała przestac nie chce juz go brac mam mało zaleznego skorupiaka od hormonów bo tylko 20% i wiecej z niego niekozysci niz pozytku podkreslam ze w czasie chemi miałam tez torbiele ale po jej zakonczeniu znikły.



maja60 (offline)

Post #17

04-05-2015 - 10:59:10

Anglia 

Witam dziewczyny ! mam problem od kilku dni boli mnie operowana piers , moze nie bardzo boli ale jakos szczypie i ciagnie . Chce nadmienic ze od operacji minelo juz troche czasu czy mam biec do lekarza . Caluski Maja



jestem , bo chce !

dziubas (offline)

Post #18

04-05-2015 - 11:58:30

Gdańsk 

Maju! Wyhamuj trochę, odczekaj! Ja mam trochę wiekszy staż pooperacyjny a też co chwila coś w tgej piersi odczuwam. I myślę, że jak już trfię do onka top o tym wspomnę, ale nie żeby od razu lecieć! Odwagi! duży uśmiechserce





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

maja60 (offline)

Post #19

04-05-2015 - 12:58:13

Anglia 

Dzieki kochana ale i tak ide do lekarza .buzki



jestem , bo chce !

bunia (offline)

Post #20

04-05-2015 - 18:01:37

 

zawsze można iść skonsultować ale ja jestem 3 lata i 8 m-cy po operacji i też cycek jak kamień i przy dotyku (nawet jak to zwykły przytulas) to czuję lekki ból.

A tak przy okazji to chciałam się podpytać czy miał ktoś może zmieniane leki z powodu uciążliwych skutków ubocznych? Moim jedynym skutkiem ubocznym były wybuchy gorąca i jak mówiłam o tym lekarce to tylko rozkładała ręce i sugerowała, że jakoś muszę przetrwać... i tak też zrobiłam, na szczęście wraz z powrotem miesiączki wybuchy minęły.
Ale pewien czasu miałam nawracające infekcje gardła (przeziębieniowe) i męczył mnie po tym wszystkim kaszel. Rodzinna wysłała mnie na RTG klatki piersiowej ale (na szczęście) wszystko ok. jednak w gardle cały czas coś czuje (jakby mi przeszkadzała jakaś gula myśli) rodzinna już też rozkłada ręce.
Na domiar złego wyszły mi jakieś dwa miesiące temu te przebarwienia (chyba od słońca) a od miesiąca na policzka pojawiają się strasznie czerwone rumieńce i czuję jakby rozgrzaną twarz. Mimo stosowania specjalnych specyfików do twarzy nic nie pomogło. Nie mówię, że to wina tamoxifenu ale jak to wykluczyć? a nóż... w ulotce są takie objawy (ale czego tam nie ma). Może zasugerować lekarzowi prowadzącemu by zmienić rodzaj tabletek?

maja60 (offline)

Post #21

07-05-2015 - 22:47:18

Anglia 

Witam skarbie , ja musze ci powiedziec ze przez pierwszy rok brania anastrazolu bardzo bolay mnie kosci. Teraz tez bola ale nie wiem czy juz sie do tego przyzwyczailam czy troche zmalaly, a jesli chodzi o wybuchy goraca tez sa slabsze lecz nocne poty zalewaja. Moze dlatego ,ze zmienili mi dawke z 2,5 mn na 1.0 mn pozdrawiam.



jestem , bo chce !

maja1987 (offline)

Post #22

24-05-2015 - 15:31:54

kłodzko 

Dziewczyny zdecydowałam się przerwać terapię. Mam dosyć skutków ubocznych.

Tomasz. (online)

Post #23

24-05-2015 - 21:25:54

Pruszków 

Cytuj
maja1987
Dziewczyny zdecydowałam się przerwać terapię. Mam dosyć skutków ubocznych.
Dość dramatyczna decyzja. Na pewno nie raz to analizowałaś za i przeciw. Pozostaje wiara, że będzie dobrze.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

maja1987 (offline)

Post #24

25-05-2015 - 09:44:02

kłodzko 

Tomasz, dlaczego dramatyczna?

Nie ma pewności że rak wróci, nie ma pewności że nie wróci...

sasky7 (offline)

Post #25

25-05-2015 - 10:31:45

Warszawa 

Masz rację z tym brakiem pewności.

Ale czy myśl, że zrezygnowałaś, nie będzie Cię zbytnio stresowała? Maju, jak pisał Tomasz.: na pewno dojrzewałaś do tego już od jakiegoś czasu. Ale zastanów się jeszcze, proszę uśmiech



Tomasz. (online)

Post #26

25-05-2015 - 11:51:31

Pruszków 

Cytuj
maja1987
Tomasz, dlaczego dramatyczna?
Nie ma pewności że rak wróci, nie ma pewności że nie wróci...
Jest w medycynie szeroko stosowany wskaźnik zwany wskaźnikiem terapeutycznym. Określa on jakby w liczniku potencjalne korzyści z zastosowania, w mianowniku są skutki uboczne i działania niepożądane (lub toksyczne).
Jeśli receptorowość hormonalna nowotworu jest znaczna (ponad 75% ma receptory ER i (lub) PgR) wskaźnik terapeutyczny hormonoterapii uzupełniajacej jest większy niż chemioterapii. Przede wszystkim nie ma toksycznego działania na szpik kostny i produkcję krwinek, zdecydowanie mniej toksyczne są metabolity (produkty dezaktywacji i eliminacji z ustroju).

I dramatyzm wynika właśnie z rezygnacji wysokiego wskaźnika terapeutycznego.

Gdybyś miała hormonoterapię przy 10% receptorowości ER to decyzja dramatyczna by nie była- w liczniku nie byłoby takich korzyści, jak przy silnej hormonozależności.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 25-05-2015 - 11:54:04 przez Tomasz..

maja1987 (offline)

Post #27

25-05-2015 - 14:55:51

kłodzko 

Nie ma innego sposobu leczenia niż ten paskudny tamoxifen i zoladex?

dorota79 (offline)

Post #28

25-05-2015 - 15:02:38

 

zamiast tamosia dają jeszcze inhibitory aromatazy ale nie wiem czy nie są gorsze w skutkach zwłaszcza jeśli chodzi o kosci.

ja jestem wysoko hormonozależna i mi onkolodzy powiedzieli ze większy pożytek dla mnie z hormonoterapii niż z chemii

Majka przemyśl to dobrze, bo skutki uboczne są, ale życie jest piękne nawet z nimi.



Tomasz. (online)

Post #29

25-05-2015 - 16:25:29

Pruszków 

Cytuj
maja1987
Nie ma innego sposobu leczenia niż ten paskudny tamoxifen i zoladex?
Poczytaj sobie o analogach GNRH (analogi gonadoliberyny). Wszystkie działają na podobnej zasadzie i są po nich podobne reakcje organizmu.

Tamoxyfen jest antagonistycznym agonistą- dziwnie to brzmi, ale blokuje on receptory estrogenowe, jednocześnie niektóre z nich stymulując. Ta stymulacja dotyczy kości i jamy macicy. Efekt? Małe ryzyko osteoporozy no i przerost endometrium.

Wspomniane I. Aromatazy nie mają działania agonistycznego- więc po nich nie przerasta endometrium i powodują osteoporozę przy dłuższym stosowaniu (5 lat). Są droższe dla NFZ- więc lekarze przepisują tamoxyfen, który jest tani nawet na 100% odpłatności.

Dużą rolę odgrywa stan psychiki i nastawienie do walki z chorobą. Jeśłi mamy lek do którego brak na przekonania, to znajdziemy w nim same objawy uboczne. Gdy nastawienie nasze jest inne, cieszymy się, że jest lek, który daje ochronę przed nawrotem choroby, a szkody dla organizmu są niewielkie - to go porównamy do innego, przysłowiowej witaminy C czy Rutinoscorbinu.

Ja dostaję w tyłek co dwa tygodnie dwa BOLĄCE zastrzyki (w tym jeden oleisty, drugi to B12- palący "wrzątek"winking smiley i cóż... jak widzę, że jest poprawa w moich wynikach to jestem rad, że jest leczenie, które mi POMAGA. Inni mają pokłute żyły, ja mam skłuty tyłek przewraca_oczy

Autentycznie w tych warach pomagają antydepresanty (wenlafaxyna). Widzi się bardziej optymistycznie, że jest jeszcze pół przysłowiowej butelki z ulubionym napojem.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

aquila (offline)

Post #30

25-05-2015 - 17:26:47

 

Cytuj
maja1987
Nie ma innego sposobu leczenia niż ten paskudny tamoxifen i zoladex?


a nie myślałaś coby choć sam tamoxifen zostawić?
u młodych/miesiączkujących ma mniej skutków ubocznych



It's just a ride ...
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 512
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022