Hormonoterapia - rozmowy ogólne

Wysłane przez ady 

ewka36 (offline)

Post #1

27-08-2014 - 20:54:41

Sopot 

śmiechrotfl



Gizi (offline)

Post #2

27-08-2014 - 20:57:17

Warszawa 

To nie jest lekki wstręt do słodyczy. Czasem jak przechodzę obok cukierni i coś mi zapaszek zaleci to szybciutko przechodzę dalej bo paw sam na wolność się wyrywa. A teraz leżę, piję konia i bardzo liczę na to że Pan ceramiczny nie spędzi ze mną nocy.

Lulu, uśmiałam się brawo
Tylko że piwo też mi nie wchodzi, a ostatnio zauważyłam że moje ulubione winko coś zaczyna dziwnie smakować. Zaczyna mnie to przerażać. Bardzo lubiłam pszeniczne i nawet przy zgadze było super. A teraz tylko ten koń nadaje się do picia. niezdecydowany



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 27-08-2014 - 21:01:33 przez Gizi.

ana00 (offline)

Post #3

27-08-2014 - 21:06:19

Ełk 

Cytuj
nikulam
Jeju ana00 przestarszya mnie odpowiedź Twojej onki, muszę jednak bardziej tego pilnować. Moja jakos "luźno" do tego podchodzi,rano to rano a nie np. równo 10-ta , zaproponowała też bym w ramach sprawdzenia czy głowa przestanie boleć nie brała go przez tydzień wcale(nie zrobiłam tego).
Tzn nie to że powiedziała że o danej godzinie i ani minuty poźniej, ja poprostu tak sobie przypominajke ustawiłam na godz 8.



Milka69 (offline)

Post #4

27-08-2014 - 21:10:43

 

Gizi to brzmi strasznie. Jeszcze trochę a będziesz się prowadzić tak zdrowo, co dla mnie jest nieosiągalne. Mogę przy Tamosiu pić piwo, ale od wina , domowej naleweczki i drineczków mnie odrzuca . pociesza

Gizi (offline)

Post #5

27-08-2014 - 21:17:50

Warszawa 

Mika, to znaczy że jest to szerszy problem. Można powiedzieć społeczny.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

debora48 (offline)

Post #6

27-08-2014 - 21:53:29

Kozienice 

Gizi, ja podczas leczenia i jakiś czas po leczeniu też nie mogłam jesć słodyczy. Aktualnie mam wybrane słodkości, np cukierki krówki, z ciast szarlotkę i makowiec, od krówek to przed leczeniem byłam i aktualnie jestem uzalezniona, żeby ograniczać kupuję na sztuki ostatnio tylko 5 szt.
Pomału przejdzie i Tobie ten wstręt do słodyczy.



mea (offline)

Post #7

27-08-2014 - 21:58:30

Piaseczno 

Ja piwka i wódeczki absolutnie nie!!!nie za piwem nigdy nie przepadałam, mocny alkohol poszedł w odstawkę przy zeszłorocznym leczeniu i tylko winko czerwone mi chodzi. Nie zauważyłam u siebie żadnych zmian smakowych, a też łykam Tamosia.
Gizi - ja ze słodyczami nie mam problemu - mogłyby nie istniećuśmiech
Lulu uśmiała się do łez z Twoich nagród i samozaparciaradocha





With or without you...

dziubas (offline)

Post #8

27-08-2014 - 22:17:56

Gdańsk 

Przed zachorowaniem myślałam, ze odstawienie słodyczy jest w miom przypadku niewykonalne. Po diagnozie i sugestii znajomego lekarza co do diety anty-cudem niemal udalo mi sie ich nie jeść. Ale z czasem powróciłam do starych nawyków, dlatego zazdraszczam Ci Gizi. Po każdym obzarstwie to mnie od samej siebie odrzuca, a wydaje sie, że jesc bym mogła dopóki uszami nie zacznie mi wychodzić. Nie zwalam na tamosia, bo na tyle znam siebie i swoje lakomstwo. Ale moze antydepresant, którego juz nie uzywam blokował jakos tamosiowe chciejstwo myśliduży uśmiech





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

Gizi (offline)

Post #9

28-08-2014 - 11:21:36

Warszawa 

Ja Wam muszę coś wyjaśnić. Pisałam że muszę pić konia. Koń to nie Koniak. Koń to nalewka na 26 chyba ziołach, taka dla zdrowotności. Kiedyś sam zapach mnie od niej odrzucał, a teraz mi nawet smakuje.

Dziubasku, krówki to były moje ukochane cukierki. Jak kupiłam kilogramowy worek Milanówek to znikały w dwa dni. A powiem że starałam się ograniczać.

Jeszcze mi się przypomniało że źle znoszę smażone rzeczy. Rety, siłą rzeczy jakieś zdrowe jedzenie mi się robi. Co będzie w zimie? jak znikną te wszystkie cudowności owocowo-warzywne?



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

ana00 (offline)

Post #10

28-08-2014 - 20:28:14

Ełk 

Dziewczyny a jak sprawa z waszymi paznokciami wygląda? Mi strasznie się rozdwajają, stały się łamliwe strasznie. Nie ma mowy jak na razie o dłuższych, a kiedyś tylko takie miałam. Niw wiem czy to wina tomosia czy może herceptyny, a może w ogóle to skutki po chemii?



Gizi (offline)

Post #11

28-08-2014 - 20:32:53

Warszawa 

Ja nie mam problemu, ale wspomagałam się biotyną i innymi witaminowymi preparatami. Paznokcie mam jak nigdy.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

mea (offline)

Post #12

29-08-2014 - 08:10:35

Piaseczno 

Moje też są w opłakanym stanie i też nie wiem, czy Tamoś temu winien, czy herciamyśli kruche, łamliwe i rozdwajające siębezradny





With or without you...

ana00 (offline)

Post #13

29-08-2014 - 13:07:28

Ełk 

Mea stosujesz jakieś odżywki czy coś?



mea (offline)

Post #14

29-08-2014 - 15:06:49

Piaseczno 

Ana00, nie stosuje nic, bo ja leń jestem. Wiem, że bym może dwa tygodnie stosowała, a potem poszłoby w odstawkę i niepotrzebnie wydane pieniądze. Mam tak ze wszystkim, tzw. "słomiany zapał". Na rzęsy, używałam olejek rycynowy (na szczęście po taniości z apteki) może z 5 razy i co...na tym się skończyło. Jak nie mam musu, jak np. branie codzienne tamosia, to nie mam samodyscyplinybezradny
Paznokcie mam króciutko obcięte, czasem pomaluje bezbarwnym.





With or without you...

ana00 (offline)

Post #15

31-08-2014 - 14:55:08

Ełk 

Ja to zastanawiam się nad kupnem jakiejś odżywki, ale tyle tego jest ze nie wiem co wybrać grinning smiley



Halinka (offline)

Post #16

31-08-2014 - 15:03:02

 

Bardzo dobre są odżywki Eveline - "8 w 1" lub "twarde i lśniące jak diament", a przy tym pomalowane nimi na delikatnie_mleczno_biało paznokcie wyglądają bardzo ładnie.

aquila (offline)

Post #17

31-08-2014 - 20:29:22

 

ja bardziej polecam olejowanie paznokci (może być olejkiem rycynowym, oliwą, olejem jojoba, arganowym itepe), odżywkom "lakierowym" nie wierzę, paznokcie ładnie wyglądają jak się pomaluje, ale jak się zmyje to wyglądają gorzej niż przed winking smiley



It's just a ride ...

ana00 (offline)

Post #18

02-09-2014 - 17:42:12

Ełk 

Kupiłam dziosiaj odżywkę Eveline 8w1 Total Action. zobaczymy czy coś pomoże



Gizi (offline)

Post #19

02-09-2014 - 19:01:10

Warszawa 

A mnie się rozwija cukrowstręt strasznie.
Nie mogę jeść jabłek.
Kilka dni temu kupiłam Colę, wypiłam dosłownie dwa łyki i natychmiast pojawiły się mdłości i wymioty. Tak mnie dwa dni męczyło.
Dzisiaj upiekłam bułeczki drożdżowe, na pół kg. mąki dałam dwie łyżki cukru. Jedną zjadłam, a druga już mi w gardle stanęła. Nie jest to normalne!
Do środka dałam powidła, których nikt nie chciał jeść bo były tak strasznie kwaśne, a dla mnie są ok.

Już mi się paskudnie odbija, jak mi się mdłości rozwiną to już nie wiem co będę jeść. Chyba tylko chleb na zakwasie.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

dana23 (offline)

Post #20

02-09-2014 - 20:32:06

Gdańsk, Saarbruecken 

Gizi,to pewnie jeszcze takie sensacje pochemijne,ja np. nie mogę teraz jeść banana, bo mam straszną niestrawność, a banana jadłam w czasie EC, jak nic innego mi nie wchodziło. Miejmy nadzieję,że to się w końcu wszystko ustabilizuje. Ale tak kompletnie nic słodkiego,to Ci współczuję,choć w sumie może na zdrowie wyjdzie?



Gizi (offline)

Post #21

02-09-2014 - 21:08:36

Warszawa 

Dana, no właśnie to zjawisko się nasila. Od razu po chemii słodkie mi nie pasowało, ale były jednak rzeczy które były tolerowane. Teraz jakiś wstręt właściwie do wszystkiego co słodkie mam i to się coraz bardziej nasila. Może to i zdrowe, ale bez przesady. Jabłka? Banany? Żaden napój z różnymi E nie wchodzi, ale soki też nie chyba że to jest czarna porzeczka albo aronia i najlepiej domowej roboty bez dodatku cukru.
Mam nadzieję że przejdzie bo zaczyna mnie to zjawisko coraz bardziej ograniczać.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

Gizi (offline)

Post #22

05-09-2014 - 18:25:56

Warszawa 

Wróciłam do pracy i ktoś przyniósł czekoladę. Mdłości mi się od razu włączyły.

Ale dzisiaj mam do Was pytanie. W zasadzie nie wiem gdzie to pytanie zadać. Mam problem z opryszczką. W czasie chemii mi się pojawiła i cały czas jest. Nic nie pomaga. Macie jakiś sprawdzony sposób. Leki doustne straszliwie wykańczają wątrobę i nie dają gwarancji na wyleczenie.



Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

Grazyna S (offline)

Post #23

05-09-2014 - 18:36:55

 

Gizi u mnie to samo bylo ,bardzo mi pomaga maść jest na recepte Pimafucort albo jest tak Melisana z ziolami w butelce w aptece i smaruj ,pozdrawiam buziak



"nadzieja ma skrzydła,przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,
która nigdy nie ustaje,
a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury”

Emily Dickinson

ira (offline)

Post #24

05-09-2014 - 19:14:40

Pabianice 

Mnie pomagał zwykły ocet, takie przymoczki przez chwilę albo maść cynkowa - kto ją teraz stosuje duży uśmiech
Od wielu lat nie mam już tego upierdliwego problemu duży uśmiech



zuzia1 (offline)

Post #25

05-09-2014 - 21:45:50

Gdańsk 

Maść bez recepty Vratizolin. Nakładać grubsza warstewkę.



Cokolwiek czynisz czyń rozważnie i oczekuj końca.

debora48 (offline)

Post #26

05-09-2014 - 22:06:30

Kozienice 

Ja już gdzieś pisałam....po naświetlaniach byłam osłabiona, tez miałam opryszczkę. Pielęgniarki, poleciły mi bardzo tani SONOL.....pomaga.



Gizi (offline)

Post #27

06-09-2014 - 12:50:03

Warszawa 

Bardzo wszystkim dziękuję, bardzo. Będę wypróbowywać. Mam nadzieję że to pomoże bo naprawdę problem za długo trwa.

Ira, a maść cynkową ja bardzo lubię stosować. Nie wpadłam jednak na pomysł by sobie nią opryszczkę smarować. Człowiek całe życie się uczy.

Grażynko, Ira, Zuzia, Debora to dla Was.





Osiągnięcie celu jest punktem startowym do osiągnięcia kolejnego.

anian23 (offline)

Post #28

07-09-2014 - 20:41:43

Głogów 

Witajcie dziewczynki. kwiatek Jestem już po radioterapii i powoli przygotowuję się do hormonów. Nie wiem co dostanę, jutro będę rejestrować się do onkologa. Jak zawsze jesteście dla mnie przewodniczkami i skarbnicą wiedzy po kolejnych etapach leczenia. To między innymi dzięki Wam przeszłam koncertowo przez chemię i radio. serce Serdecznie Was pozdrawiam dzielne Amazonki buzki




" Pozytywne nastawienie, jeśli jest prawdziwe, jest nie do pokonania "
Marek Aureliusz

dana23 (offline)

Post #29

07-09-2014 - 20:55:24

Gdańsk, Saarbruecken 

Anian23,witaj kwiatek,mam nadzieję, że i tę terapię przejdziesz śpiewająco!



airam (offline)

Post #30

17-09-2014 - 11:08:55

słotwina 

Witam was wszystkie, dawno nic nie pisałam bo byłam na wczasach, teraz chcę się z wami przywitac, u mnie jak na razie jest ok, na rwe kulszową przepisano mi Transtec-tj. plastry na opium, owszem pomagały ale strasznie po nich wymiotuje i nie moge nic jeść dlatego z nich zrezygnowałam i cierpie, nie mogę przejśc 200m., musze pomęczyć sie do nastepnej wizyty w poradni leczenia bólu może dostane cos innego. Pozdrawiam was serdecznie papa
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 410
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022