Hormonoterapia - rozmowy ogólne

Wysłane przez ady 

doubleD (offline)

Post #1

03-06-2015 - 11:39:07

London 

skoro zycie sobie a badania sobie to w takim razie robienie albo nie robienie ma taka sama wartosc jesli chodzi o skutki? czyz nie?

fragment ktory przytoczylas moze jak najbardziej odpowiadac czesci pacjentow ale skoro juz przytaczamy takie stwierdzenia moze warto by bylo tez nie pomijac rezultatow takiego podejscia a wiec dalekosieznych i nieodwracalnych skutkow ubocznych albo niepelnospranosci wynikajacej z 'nadleczenia' i 'niedorechabilitowania'. wszystko jest swietnie jesli nadinterwencja nie powoduje problemow ale jesli tak sie to konczy to wlasnie pacjent musi z tym zyc, juz dawno minely czasy kiedy samo przetrwanie mialo wartosc jako rezultat leczenia onkologicznego. celem jest terapia ktora nie przeszkadza w normalnym zyciu i pracy, a wiec rezultaty tym bardziej powinny byc z tym celem kompatybilne. akurat jesli chodzi o wszelaka aktywnosc fizyczna to swiatowym standardem jest rozpoczynanie cwiczen w dzien po operacji bo rezultaty takiego systemu sa duzo lepsze niz w kazdym innym wypadku. to samo dotyczy natychmiastowego i agresywnego leczenia i rechabilitowania lymphoedemy, nie wspominajac juz o tym ze wszystko idzie w kierunku odchodzenia od intewencji ktore powoduja wiecej szkody niz pozytku.

mozliwe ze odpowiedzi ekspertow sa podyktowane sposobem zadawania pytan, skoro ktos jak dziecko pyta czy moze to dostaje autorytatywa odpowiedz bez zadnego wyjasnienia i argumentacji. opalanie sie jest fatalnym pomyslem bez wzgledu na stan zdrowia i chyba wszyscy lekarze dokladnie znaja argumentacje na ten temat. nie zmienia to faktu ze pacjent ktory odbudowuje swoje zycie, robi plany i dba o swoja higiene psychiczna planujac wakacje powinien byc wspierany rada jak te wakacje spedzic bezpiecznie i aktywnie a nie rzucona w twarz lista 'nie i koniec'.

dorota79 (offline)

Post #2

03-06-2015 - 11:55:35

 

Cytuj
doubleD

alternatywa to antydepresant, popros lekarza pierwszego kontaktu o sugestie, to tez ci moze pomoc sie ruszac. na kontraindykacje z tamoxifenem bym nie zwracala uwagi w twoim przypadku bo glowne ochronne dzialanie antyastrogenowe zapewnia ci zoladex.

przerost endometrium dotyczy glownie kobiet po menopauzie i jest to kolejny powod dla ktorego tamoxifen w takiej sytaucji nie jest dobrym pomyslem.

edit: scalono posty; w przypadku gdy nie minie 15 minut od ostatnio napisanego postu a chcemy coś dopisać, bądź poprawić używamy funkcji zmień oczko

Dziwna rada, bo
Chyba tak nie dokońca jest ze zoladex zapewnia ochronę przeciwestrogenową. Owszem blokuje jajniki, a co z estrogenami które produkowane są poza jajnikami.


Jeśli chodzi o endometrium to są na forum młode babki po łyżeczkowaniu, są starsze które nigdy nie miały takiego problemu.

Rak to choroba śmiertelna, warto sobie zdać sprawę z tego, narzekając na skutki uboczne.
To życie w cieniu choroby, bo nikt nie zapewni, ze nie wróci. Proponowane terapie to szansa na życie. Można z niej zrezygnować jeśli komuś nie odpowiada, wiedząc o ryzyku. I sobie żyć komfortowo i może krócej. Sprawa indywidualna.
Hormonoterapia czy chemioterapia, która też z wygodnym życiem nie ma nic wspólnego i zostawia skutki na całe życie.



Al_la (offline)

Post #3

03-06-2015 - 22:34:34

k/Warszawy 

Cytuj
doubleD
skoro zycie sobie a badania sobie to w takim razie robienie albo nie robienie ma taka sama wartosc jesli chodzi o skutki? czyz nie?

Oczywiście, że tak. Ale ponieważ nikt nie wie (łącznie z ekspertami) co dla danego człowieka będzie najlepsze, to na takie pytanie jak: czy mogę wyjechać do ciepłych krajów lepiej odpowiedzieć wymijająco niż "może pani" lub "nie może pani", choć w tym akurat przypadku wyjeżdżając można zaszkodzić zdrowiu/życiu, a nie wyjeżdżając zaszkodzi się "tylko" psychice.

fragment ktory przytoczylas moze jak najbardziej odpowiadac czesci pacjentow ale skoro juz przytaczamy takie stwierdzenia moze warto by bylo tez nie pomijac rezultatow takiego podejscia a wiec dalekosieznych i nieodwracalnych skutkow ubocznych albo niepelnospranosci wynikajacej z 'nadleczenia' i 'niedorechabilitowania'. wszystko jest swietnie jesli nadinterwencja nie powoduje problemow ale jesli tak sie to konczy to wlasnie pacjent musi z tym zyc, juz dawno minely czasy kiedy samo przetrwanie mialo wartosc jako rezultat leczenia onkologicznego.

I tu tak samo nikt nie wie, czy lepiej "nadleczyć" i "niedorehabilitować". Tu nie ma mądrych, bo tak do końca nie da się w 100% zdiagnozować raka. Jednemu wystarczy sama hormonoterapia, a drugi z takimi samymi wynikami i tak samo leczony ma nawrót choroby.

akurat jesli chodzi o wszelaka aktywnosc fizyczna to swiatowym standardem jest rozpoczynanie cwiczen w dzien po operacji bo rezultaty takiego systemu sa duzo lepsze niz w kazdym innym wypadku. to samo dotyczy natychmiastowego i agresywnego leczenia i rechabilitowania lymphoedemy, nie wspominajac juz o tym ze wszystko idzie w kierunku odchodzenia od intewencji ktore powoduja wiecej szkody niz pozytku.

Myślę, że nie o rehabilitację ręki chodziło ekspertowi, tylko o zabiegi o które pyta dużo pacjentek: masaże, lasery, bioprądy, jonoforezy itp. Ja byłam leczona 12 lat temu i też zaraz po usunięciu drenu (w 3 dobie) wysłano mnie na rehabilitację.

mozliwe ze odpowiedzi ekspertow sa podyktowane sposobem zadawania pytan, skoro ktos jak dziecko pyta czy moze to dostaje autorytatywa odpowiedz bez zadnego wyjasnienia i argumentacji. opalanie sie jest fatalnym pomyslem bez wzgledu na stan zdrowia i chyba wszyscy lekarze dokladnie znaja argumentacje na ten temat. nie zmienia to faktu ze pacjent ktory odbudowuje swoje zycie, robi plany i dba o swoja higiene psychiczna planujac wakacje powinien byc wspierany rada jak te wakacje spedzic bezpiecznie i aktywnie a nie rzucona w twarz lista 'nie i koniec'.

Ostatnio ekspert wyjaśnił, że siedzieć w cieniu pod parasolem i używać wysokie filtry. To chyba konkretna wskazówka.






W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

doubleD (offline)

Post #4

04-06-2015 - 10:06:18

London 

przekonanie ze hormonoterapia i chemioterapia musi przeszkadzac w normalnym a nawet wygodnym zyciu jest bardzo smialym zalozeniem bo medycyna juz od wielu lat idzie w zuplenie innym kierunku. terapie sa udoskonalane wlasnie po to zeby pacjentom ulatwiac zycie, minimalizowac traume fizyczna i psychiczna i traktowac raka jako dlugetrminowa chorobe ktora mozna zarzadzac i zyc normalnie. w innym wypadku nadal mielibysmy standard pt mastektomia halstedai pare jeszcze innych kwiatkow, skoro lepiej i bezpieczniej jest najleczyc nawet wiedzac ze nie poprawia to rezultatow.

wieksza akceptacja pacjenta jesli chodzi o opcje i mniejszy ciezar terapi na zyciu daje pewnosc ze pacent bedzie sie trzymal rezimu i wspolpracowal z lekarzem i w konsekwencji daje lepsze rezultaty niz zaciskanie zebow i ciagly stres mimo przekonania ze skutki uboczne czynia terapie w jakis magiczny sposob 'lepsza'. mowimy tutuaj w wiekszosci o mlodych kobietach ktore musza pracowac, wychowywac dzieci, czerpac radosc z zycia, jesli jest mozliwosc zeby terapia byla prowadzona tak zeby im to umozliwic to cale srodowisko medyczne powinno sie starac zeby tak bylo! moi lekarze sa zawsze jednego glosu, operacja miedzy zabookowanymi wakacjami? nie ma problemu, chemia z odpowiednimi lekami oslonowymi zeby normalnie chodzic do pracy i planowac weekendy za granica.

sorry, al_la nie bralam pod uwage tego ze pod slowem rechabilitacja mogly sie ukrywac 'zabiegi alternatywne', mialam na mysli nacisk na aktywnosc fizyczna i odpowiedni rezim cwiczen pooperacyjnych. akupunktura i masaz wchodza teraz w terapie konwencjonalna wiec to tez ;-)

to nie jest tak ze nikt nie wie, standardy leczenia opieraja sie na statystykach i z tego warto sobie zdawac sprawe. zawsze beda to tez wyniki usrednione. do czego ja bym sie sklaniala to odpowiednia diagnostyka w trakcie leczenia, a wiec histopatologia + CT tulowia i glowy i skan kosci chociaz wiem ze to podejscie moze u wielu ludzi wywolywac dodatkowy stres wiec bez presji jesli nie ma co do tego jednoznacznego wskazania. tylko w ten sposob mozna z pewnoscia okreslic stan metastetycznej wznowy jesli sie pojawi, zamiast wrzucac wszystkie pozniejsze stany nowotworowe pod wczesniejszego raka piersi. tak sie stalo w przypadku mojej mamy, czytajac pozniej wyniki i literature jej guz mozgu bylby bardzo nieprawdopodobna wznowa raka piersi ale lekarze nie mieli ochoty nawet ochoty patrzec w innym kierunku ktory byl bardziej logiczny i racjonalny.

blue76 (offline)

Post #5

04-06-2015 - 12:41:47

Czaplinek 

Cytuj
jano0244
Blue76, podane przez Ciebie wyniki są w zasadzie identyczne, jak w przypadku mojej żony, z tym wyjątkiem, że ona w momencie diagnozy miała lat 40 (o rok starsza) i nie miała podanego Ki-67. Leczenie również 4xAC, wcześniej operacja oszczędzająca, pomimo granicznej wielkości guza (3cm w największym wymiarze). Taką operację chciała, taką miała, choć na początku ze strony pierwszego chirurga była sugestia mastektomii.
Być może nasza historia przyda się też innym dziewczynom, jeśli nie teraz, to za jakiś czas.

5 lat brania tamoksifenu przez żonkę minąło 1 marca br. W czasie tych 5 lat zmieniły się rekomendacje nt dlugości hormonoterapii z lat 5 na 7 lub 10.
Drążyliśmy temat zanim minęło te magiczne 5 lat. Dzięki "starym" koleżankom z tego forum udało się uzyskać korespondencyjnie opinie dwojga onkologów, uznawanych za guru w tej dziedzinie. Sprawa przedłużyła się trochę, bo w grudniu trafiliśmy w czasie półrocznej kontroli na panią doktor, którą już wcześniej wpisaliśmy na naszą "czarną listę" lekarzy i nie mamy do niej zupełnie zaufania.
Następna półroczna kontrola odbyła sie wczoraj, tym razem już u lekarki, która z krótkimi przerwami, ale jednak skutecznie prowadziła żonę od czasu pierwszej chemii. Pani doktor bardzo chętnie przeczytała przedstawioną jej kartkę z wydrukowanymi opiniami onkologicznych autorytetów. Po czym stwierdziła, że ona całkowicie sie z tym zgadza.
A wg tych opinii w przypadku braku pierwotnie stwierdzonych przerzutów do węzłów chłonnych pachowych, statystyczna korzyść z przedłużenia hormonoterapii wynosi tylko ok. 1,5%. Korzyść ta może okazać się tylko pozorna, ponieważ wraz z długością hormonoterapii wzrasta ryzyko zachorowania na innego rodzaju nowotwory. Połączywszy to z walką ze innymi skutkami ubocznymi terapii tamoksifenem wnioski łątwo wyciagnąć samemu . Sama decyzja o zaprzestaniu hormonoterapii należy oczywiście do pacjentki. Moja żona od dawna skłaniała się do rozstania z antyhormonami i wszystkie zebrane przez nas opinie tylko utwierdziły ją w tej decyzji. Będąc jednak zdyscyplinowaną pacjentką nie chciała podejmować ostatecznej decyzji bez rozmowy z lekarzem prowadzącym. Sugestią lekarki była też propozycja zużycia do końca rozpoczętego właśnie nowego opakowania tamoksifemu, więc tak naprawdę czas pełnej terapii hormonalnej wyniesie w jej przypadku 5 lat i 4 miesiące.

jano2044 dziękuję za podzielenie się waszym doświadczeniem. Przed wizytą u mojego profesora poczytam jeszcze o hormonoterapii. Zobaczymy co mi zaproponuje, na pewno napisze. Pozdrawiam.





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

jano0244 (offline)

Post #6

11-06-2015 - 14:59:38

Mrągowo 

Nawiązując do poprzedniej mojej wypowiedzi...

Tak więc, klamka zapadła.
W dniu 2 czerwca odwiedziiśmy jak zwykle co pół roku naszą panią dr prowadzącą.
W sympatycznej atmosferze moja Ania przedyskutowała z nią temat dotychczasowej terapii.
Lekarka wyraziła opinię zgodną z przedstawionymi jej opiniami dwójga naszych forumowych ekspertów.
Ostatecznie Ania zdecydowała się na zakończenie hormonoterapii po wyczerpaniu miesięcznego zapasu tamoksifenu, co nastąpi w pierwszych dniach lipca.

Myślę, że w ciągu tych kilku lat posiedliśmy sporą wiedzę, którą chętnie podzielę się z zainteresowanymi.
Jako, że obecnie nie jestem zbyt częstym forumowym bywalcem, najlepiej można mnie znaleźć przez PW.

Przy okazji przekazuję pozdrowienia i dla wszystkich "starych" znajomych i również dla młodszych (stażem) koleżanek.





Nas dwoje, choroba tylko jedna...

blue76 (offline)

Post #7

23-06-2015 - 16:11:35

Czaplinek 

Witam wszystkich uśmiech Od dzisiaj jestem dziewczyną Tamosia i Zoladexu oczko Zoladex na dwa lata a Tamoś na 5 ... wszystko przez to, że mój rak był 100% hormonozależny a moje jajniki w trakcie i nawet po 4 AC miały okres niezdecydowany Tak więc witajcie chichot





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

blue76 (offline)

Post #8

12-07-2015 - 10:40:46

Czaplinek 

Dziewczyny, nie znalazłam wątku dlatego zapytam tutaj : we wtorek jadę do ZUS w sprawie przyznania zasiłku rehabilitacyjnego. Czy któraś z was może mi powiedzieć jak wygląda takie badanie: tak napisali na wezwaniu, ze będę miała badanie ....I czego w ogóle nie mówić albo koniecznie mówić chichot





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

Al_la (offline)

Post #9

12-07-2015 - 11:51:07

k/Warszawy 

[amazonki.net]


Trudno mówić o badaniu, bo to jest spotkanie z orzecznikiem. Orzecznik może dać skierowania do specjalistów - lekarzy.
Ja nie dostałam zasiłku (choć byłam na takiej samej komisji, na jaką Ty jedziesz) i nie byłam badana. Od razu orzecznik mi dał rentę na 2 lata, a potem mi ją usiłowali zabrać. Rencistom mniej płacą, więc zasiłki dają niechętnie uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

Krynia58 (offline)

Post #10

12-07-2015 - 12:21:10

Warszawa 

Blue , ja byłam na takiej komisji dwa razy, pierwszy raz krótko po operacji.
Orzecznik przeglądał papiery, oglądał bliznę (wtedy jeszcze szew), sprawdzał zakres ruchu.
Niewiele pytał, wszystko było widać uśmiech
Następnym razem inny orzecznik też chciał wiedzieć tylko jak się czuję i czy chcę jechać do sanatorium. Chciałam uśmiech
Być może od razu dostaniesz zasiłek na rok.
Powodzenia!







Rak piersi obustronny. Chth neoadiuwantowa 8 x AT. Mastektomia zmodyfikowana obustronna.
HP: Rak zrazikowy naciekający - str. prawa - pT3N1 (1/17), str. lewa - pT1cN0 (0/18). ER 100%, PGR 100%. HER 1+
Napromienianie obszaru kl. piersiowej i ww. chł.nad- i podobojczykowych po str. prawej. HTH - Tamoxifen

Czasem o byle cień człowiek ma żal do człowieka. A życie jak osioł ucieka.
K.I. Gałczyński

blue76 (offline)

Post #11

12-07-2015 - 12:56:42

Czaplinek 

Al_la , Krynia : bardzo dziękuję za info. Normalnie się boję teraz...mam nadzieję że jednak dostanę ten zasiłek...no w mordkę jeżyka...zawsze jakieś stresy stres





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

rose (offline)

Post #12

12-07-2015 - 21:08:15

 

Blue ja byłam na komisji podczas chemi byłam taka słaba że nie miałam sił odpowiadać p.doktor,zapytała jakie dalsze leczenie ,odpow.że operacja i radio jak do żyje! Dała mi całkowitą niepełnosprawność, i rentę na półtora roku!Nie bojaj się pójdzie dobrze!ok



blue76 (offline)

Post #13

13-07-2015 - 15:15:54

Czaplinek 

Dziękuję rose .
Już przygotowałam dokumenty (ksero wszystkich zrobiłam) i jutro jadę ....

Chciałam wam powiedzieć, ze zaczynam odczuwać skutki tamosia zly Słyszę nieraz takie strzykanie w kościach i stawach...to możliwe po 3 tygodniach przyjmowania??? No mam nadzieję ze to tamoś....zawsze miałam słabe stawy, kiedyś nawet lekki reumatyzm miałam...





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

rose (offline)

Post #14

14-07-2015 - 12:10:26

 

Wydaje mi się że to strzykanie w stawach to po chemii,ja jeszcze nie zaczełam tamosia a strzykanie mi towarzyszy od jakiegoś czasu!Mało tego nie pozbyłam się jeszcze całkowicie suchości przełyku !Od jutra zaczynam przygodę z panemT.......
W związku z hormonoterapią byłam wczoraj u gina nie zrobił mi USG dowcipne go bo nie chciałam na oddział, iść na dwa dni.Zapytanie dla czego na oddział ?ano dlatego że uparłam się choć jedno badanie zrobić na nfz.W końcu na coś te składki placimy?!Na macanego powiedział że pięknie wszystko wygląda, pobrał cytologie i kazał się zgłosić za dwa MC.
Dziewczyny jak to jest z tą miesiączką podczas brania tamosia?,ja mam jeszcze po chemijną menopauze ,czy jeśli pojawi się plamienie to gnać do doktora czy zbagatelizować?Gin mówił że nie trzeba panikować,ale wy macie większe doświadczenie niż mój gin w tym temacie.Podpowiedzcie proszę ,Chociarz problem jeszcze mnie nie dotyczy,ale w myśl zasady :przezorny ,ubezpieczony,, było by miło coś w temacie wiedzieć!Pozdrawiam!papa



blue76 (offline)

Post #15

14-07-2015 - 14:37:54

Czaplinek 

Właśnie wróciłam z ZUS...pani na początku była miła, kazała mi się rozebrać do badania ale zostać w staniku...hmmm, no rozebrałam się...zbadała ciśnienie, zmierzyła obwód ramienia lewego, prawego i stwierdziła że dużej różnicy nie ma, pochwaliła że tak ładnie dbam o rękę. Osłuchała z przodu, z tyłu ... i znienacka jak nie odchyli stanika i jak nie zaglądnie...aż mi dech zaparło...poczułam się...poczułam się po prostu upodlona, jak oszust który chce coś z zus wyrwać...a cycka schowałam pod pachę i udaję że go nie mam...wrrrrrrrr zly... no i dostałam zasiłek rehabilitacyjny na poł roku...napisali ze rokuję na życie i do pracy też niedługo mogę wrócić...żebym ją jeszcze tylko miała smutny





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

rose (offline)

Post #16

14-07-2015 - 15:00:06

 

Blue dobre i pół roku!radochapo pół roku może dadzą jeszcze pół i jakoś będzie!Do pracy się nie spiesz zdązysz się narobić!papa



blue76 (offline)

Post #17

14-07-2015 - 15:26:08

Czaplinek 

rose papa





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

blue76 (offline)

Post #18

21-07-2015 - 12:12:26

Czaplinek 

Dziewczyny pytanie z innej beczki : czy znacie dobrego laryngologa ( onkologa-chirurga) w Szczecinie?? Szukam specjalisty dla teścia, najlepiej prywatnie. Jeśli macie jakieś namiary to bardzo proszę o informację na priv. Będę wdzięczna za pomoc prosi





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

Al_la (offline)

Post #19

21-07-2015 - 12:21:30

k/Warszawy 

Blue, zapytaj tutaj [amazonki.net] bo po pierwsze laryngologia nie ma nic wspólnego z hormonoterapią raka piersi duży uśmiech a po drugie do tego wątku mogą zaglądać tylko osoby w trakcie leczenia hormonalnego i niekoniecznie szczecinianki uśmiech





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

blue76 (offline)

Post #20

21-07-2015 - 13:28:21

Czaplinek 

Al_la tak wiem skromniś jednak wiem też, że dziewczyny wiedzą dużo i podpowiedzą gdzie szukać...dziękuję za link buziak





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

blue76 (offline)

Post #21

24-07-2015 - 19:12:32

Czaplinek 

Dziewczyny, czy podczas przyjmowania tamosia lub zoladexu miałyście albo macie problem z tętnem i ciśnieniem??? Ja mam strasznie słabe ciśnienie a tętno wręcz koszmarnie niskie. I tak od wtorku, kiedy dostałam drugi zoladex. Ciśnienie 97/75 i 58 tetno; 92/70 i 60tetno; 95/65 i 59 tętno; 105/70 i 58 !! tętno...przed chwilką tętno miałam ledwo 55!! przy ciśnieniu 104/75...normalnie moje ciśnienie było na poziomie 120/80 i 65 tętno..czy to kwestia upałów i zoladexu/tamosia?? czy jednak coś się dzieje albo chemia moje serduszko nieco nadwyrężyła?? Trochę się boję..





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

ira (offline)

Post #22

24-07-2015 - 20:54:27

Pabianice 

Ja przed leczeniem Tamosiem byłam już leczona na nadciśnienie i Tamoś mi niczego nie zmienił - nadal łykałam i Tamosia i przeciw nadciśnieniu.



blue76 (offline)

Post #23

26-07-2015 - 22:09:35

Czaplinek 

ira ja nie miałam do tej pory problemów z ciśnieniem. Wszystko zaczęło się kiedy dostałam pierwszy Zoladex i wzięłam Tamoxifen.





Kocham cię życie!...uparcie i skrycie...och życie kocham cię! kocham cię nad życie! ...

anka0202 (offline)

Post #24

26-07-2015 - 23:24:31

 

Cytuj
doubleD
....... nie stosuje sie tez tamoxifenu u kobiet po menopauzie.

doubleD na jakiej podstawie tak twierdzisz? Jeżeli nie tamoxifen TO CO w zamian?????
Mam od jutra brać te tableteczki i przeraziłam się czytając twój wpis czy aby mój onkolog się nie pomylił????

Agaba190 (offline)

Post #25

27-07-2015 - 05:51:05

k/Warszawy 

W ulotce Tamoksyfenu napisane jest, że stosuje się zarówno u kobiet przed jak i po menopauzie.
....."Leczenie raka piersi u kobiet przed menopauzą i po niej; tamoksyfen jest lekiem z wyboru u chorych poddanych radykalnemu zabiegowi chirurgicznemu po 60. rż., u których stwierdzono przerzuty do węzłów chłonnych. U kobiet przed menopauzą podawanie tamoksyfenu może być alternatywą ooforektomii lub irradiacji jajników. Stosowany także w celu zmniejszenia ryzyka raka piersi u kobiet z rakiem piersi in situ po zabiegu operacyjnym i radioterapii lub należących do grup dużego ryzyka (wskazania niezarajestrowane w Polsce). Znajduje także zastosowanie (wg niektórych autorów) w indukcji owulacji, leczeniu mastalgii, mastopatii."







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

doubleD (offline)

Post #26

27-07-2015 - 09:03:52

London 

Hmm, wspomonanie o resekcji albo irradiacji jajnikow w kontekscie terapii raka piersi przed menopauza to lekkie sredniowiecze medyczne obecnie. Tamoxifen po menopauzie nie jest pierwszym wyborem na swiecie z powodu profilu skutkow ubocznych, kobiety pro menopauzie statustycznie lepiej toleruja inhibitory aromatazy, dotyczy to tez kwesti przerostu endometrium.

Kass (offline)

Post #27

27-07-2015 - 14:45:57

 

U mnie rowniez u kobiet po menopauzie pierwszym rzutem sa inhibitory aromatazy, z tego co zdazylam sie zorientowac..





anka0202 (offline)

Post #28

27-07-2015 - 16:55:48

 

Na forum znalazłam wątek dot. inhibitorów i z wpisów wywnioskowałam że w większości przypadków dopiero wtedy są stosowane kiedy skutki uboczne dają mocno popalić po tamoxifenie. Niektóre wpisy są jednak niezbyt optymistyczne bo zamienienie tamoxifenu na inhibitor nie powoduje wcale złagodzenia skutków ubocnych..
No i dalej potwierdza się teoria że każda z nas przechodzi to całe piekło inaczej.

rose (offline)

Post #29

30-07-2015 - 05:39:04

 

Niewiem kiedy się zaczyna "to piekło" po tamosiu! I wcale mi nie śpieszno się przekonać!duży uśmiechJedyne co mi dokucza to napady pocenia się (tak ze 4 razy na dobę)/Ach oczywiście ! Zapomniała bym jeszcze nie mogę spać jak już trochę pośpie to się budze wypoczeta jak skowronek a potem w dzień ziewam co chwila ale ten brak snu dokuczal mi juz przed tamosiem.



doubleD (offline)

Post #30

30-07-2015 - 10:32:28

London 

anka, nie nastawialbym sie na pieklo. skutki uboczne mozna minimalizowac i likwidowac modyfikacja stylu zycia i suplementacja.
bole kosci i stawow - aktywna witamina D3 + biofosforany albo sam wapn i magnez
waga i uderzenia goraca - sport i zrownowaznona dieta bogata w fitoestrogeny
przerost endometrium - zalozenie mireny moze byc wyjsciem z sytuacji chociaz lekarze bywaja ostrozni w przypadku raka z dodatnim receptorem progesteronu, jednak ryzyko wynikajace z przerostu endometrium jest w tym wypadku wieksze niz lokalna mala dawka progesteronu i to z prowadzona w tym samym czasie terapia hormonalna
wiem ze moje doswiadczenie jest inne bo mam aplikowany zoladex oslonowo na jajniki podczas chemi i kazdy reaguje inaczej ale poza uderzeniami goraca kilka razy dziennie na poczatku teraz jest calkiem okay, nadal je miewam ale duzo zadziej i ani wtedy ani teraz nie wplywa to na moje zycie. kiedy wroce do sportu po chemi powinno byc jeszcze lepiej, wprowadzilam suplement pomi-t i moze to tez pomaga ale trudno powiedziec.
nie wiem o co chodzi z tymi poradami dotyczacymi unikania alkoholu czy to w trakcie chemi czy potem, moj onkolog wrecz nalegal przed rozpoczeciem terapi zebym zyla jak najbardziej tak jak przed dajac sobie czas na regeneracje ale zadnej przymusowej rezygnacji a pracy, podrozy, specyficznego jedzenia czy alkoholu.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 583
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022