Mam w piersi guzek - czekam na wyniki

Wysłane przez Amazonki.net 

Ewaka (offline)

Post #1

27-11-2021 - 23:42:38

Katowice 

Dzień dobry. Ja tu jestem nowa. Moja historia jest taka... W ub.roku w listopadzie zglosilam sie sama do poradni poniewaz wyczulam zgrubienie w prawej piersi. Wykonano usg (dr chirurg onkolog ), potem mammografie. Dowiedzialam się, że mam piersi mastopatyczne, gruczolowo tluszczowe i takie tam ale ze wszystko jest w porządku... Ja mam już z 61 lat pomyślałam ze w tym wieku tak to tak sie dzieje. Przecież nie znam sie więc skoro dwóch różnych lekarzy tak opisalo moje badania to chyba jest ok. W tym roku poszłam na badania. W poniedziałek 8.11. mialam robiona mammografie. Nastepnego dnia rano zadzwoniono ze mam dostarczyć zdjęcia z poprzednich lat. Przez prawie 2 tyg nikt sie nie odezwal do... piatku... ze mam rano zgłosić sie na usg... Niestety pan dr ktory robil mi usg powiedzial ze nie jest dobrze. Oczywiście Birads5. Szybka wizyta u chirurga onkologa i wczoraj, w piatek biopsja gruboiglowa z piersi a cienko z węzłów chłonnych-doły pachowe patologicznie powiększone. Jeszcze nie zdjęłam opatrunku (a mialam rano to zrobic), ponieważ do dzisiaj bylo krwawienie. Ja, z uwagi na chore serce, napadowe migotanie przedsionkow, zażywam lek rozrzedzający krew xarelto. Pewnie dlatego to krwawienie. A tak na marginesie to mialam mieć w środę ablacje serca ale dr kardiolog osunął mnie od tego zabiegu gdy go powiadomiłam, że mam problem nowotworowy. Z kolei moja dr rodzinna zaraz we wtorek kazala xarelto odstawić i przejść na zastrzyki neaoparin. Jestem teraz naprawdę bardzo zdołowana. Bo serce z arytmią, do tego nadciśnienie - leczone oczywiście, no jeszcze teraz ten nowotwor. Sama już nie wiem jak to bedzie. Tysiące myśli się kotłuje. Czekam na wynik biopsji, ktory powinien byc do 2 tyg. Wiem, wiem trzeba czekać. Dzisiaj moja pierś jest, z tego co widzę spod opatrunku, sina, w kropki, a pewnie jak jutro go zdejmę bedzie krwiak. Bardzo sie boje odkleić ten plaster. Proszę Was bardzo, wesprzyjcie mnie starą babę...

renatar (offline)

Post #2

28-11-2021 - 04:39:12

sieradz 

Ewaka raka się leczy jak inne choroby. Wiele dziewczyn miało choroby np cukrzycę i lekarze dostosują leczenie raka do tego. Teraz najgorszy czas bo czekanie na wyniki, mam nadzieję że się okaże że to fałszywy alarm ale gdyby nawet nie to zobacz ile nas tu jest i żyjemy.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

Magdaaa (offline)

Post #3

28-11-2021 - 08:25:22

 

Ewo, na razie nie ma pełnej diagnozy, ale nawet gdyby co to pisz na forum. Moja mama miała dwa guzy, jeden prawie 5 cm, drugi 2 cm. Przeszła leczenie, mastektomię. Minęło półtora roku i jest dobrze. Z rakiem można wygrać, a choroby współistniejące miało wiele pań i lekarze na pewno zadbają o odpowiednie leczenie.

Tomasz. (offline)

Post #4

28-11-2021 - 08:41:44

Pruszków 

Jaki był BIRADS poprzednio (rok temu)?
Jeśli lekarze dali piątkę to rozpoznanie raka jest pewne bez tych 5% na błąd w szacunku. Bardzo dobrze, że pilnowałaś terminów badan i nie zaniedbałaś nic- też w czasie nasilonych zachorowań na COVID. Nie możesz mieć nic sobie do zarzucenia.
Operacja (która Cię czeka na pewno) jest nieobciązajaca dla ustroju tek jak np. laparotomia czy zwł. toraktomia. Raka się leczy wyniki wyleczenia w rakach piersi uznanych za wczesne sięgają 90%.
Swoją drogą, ciekawe, że byłaś leczona w migotaniu przedsionków Xarelto a nie Pradaxa. Lekarze muszą zadecydować teraz o lekach krótkotrwale działających (lub mających szybko działajace antidotum- np. witamina K przy stosowaniu acenocumarolu).
Siniaki i krwiaki ustąpią samoistnie- sam widziałem nie raz u rodziny wylewy do oka w czasie leczenia acenocumarolem. I szybkie tempo ich schodzenia. Teraz najgorsze czekanie na wyniki. Obyś szybko trafiła z wynikami na operację. W zawieszeniu (czekając na wyniki) stresy są potężne, zwłaszcza, że musisz się oswoić z diagnozą. Gdy będziesz mieć wynik- zamieść go na [amazonki.net]. Coś podpowiemy więcej.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Ewaka (offline)

Post #5

28-11-2021 - 09:36:46

Katowice 

Kchani bardzo Wam dziękuję. Od momentu informacji o raku czytam to forum. Moja dr rodzinna podpowiedziala zebym sie odezwala do Was bo napewno dostanę je wsparcie i mnostwo waznych informacji. No i nie pomylila sie. Jestem wdzięczna. I Wam i Jej. To bardzo pomaga. Mąż rownież mnie wspiera ale chyba za bardzo jest tym zmartwiony. Tak czuję. Na bliskie koleżanki tez mogę liczyc ale to nie to samo kiedy rozmawia sie z osobami ktore to przechodzą, przeszly. Dzisiaj rano zdjęłam opatrunek. Założyłam nowy poniewaz jeszcze pojawia sie krew.
Wynik badań z ub roku z ubiegłego roku to usg birads 1, a z mammografii birads2. Teraz niestety 5. Wiem ze sie leczy raka ale nigdy bym sie spodziewala ze tak szybko po ost. dobrych wynikach badań cos takiego wyjdzie. Oczywiscie poczekam. Ja jestem walczak. Kilka operacji juz w swoim przeszłam... Tylko ze wczesniej tak tego nie odczuwalam. Z wiekiem jedna kwięcej jest obaw. W ub.roku z powodu serducha bylam 4 razy w szpitalu. Takie to zycie płata "figle"... Dziekuje Wam za to je jestescie. Oczywiscie jak tylko będę miala wynik to go zamieszczę. Bardzo Was ściskam.

ul87 (offline)

Post #6

28-11-2021 - 11:49:30

 

Czy kolor guza może już świadczyć o tym czy to rak? Np. moja mama miała czarnego guza i wyszedł rak. Lekarz, który robił biopsję od razu widział, że coś jest nie tak. Moja znajoma z kolei miała białego guza, który okazał się gruczolakowłókniakiem. Moja siostra miała szarego guza. Tak bardzo się martwię :-( oprócz tego siostra uskarża się na inne dolegliwości, ma anemię, podwyższone OB do 30, problemy z żołądkiem (przelewanie, uczucie pełności, brak apetytu...). Oczywiście google podpowiada że to może być rak jajnika. Wiem, panika nie jest dobrym kompanem i powinnam wziąć się w garść i wspierać siostrę z całych sił. Staram się to robić, nie okazuję jej strachu, ale w środku jestem na skraju wytrzymałości.

Safi (offline)

Post #7

28-11-2021 - 13:01:11

 

Ul87, trzeba czekać na wyniki biopsji. Pierwsze słyszę o kolorach guzów i o tym że kolor guza świadczy i tym czy jest złośliwy czy nie. Wiem że czas oczekiwania na wyniki jest bardzo trudny ale czekać trzeba. Do czasu diagnozy, postaraj się być dobrej myśli i wspieraj siostręserce

ul87 (offline)

Post #8

28-11-2021 - 15:32:23

 

Safi dziękuję. Myślałam, że choroba mamy mnie w jakimś stopniu "zahartowała". Jednak nie potrafię poradzić sobie z myślą, że to też może spotkać moją siostrę. Gdyby ten parszywy guzek był jedynym co jej teraz dolega, a ona ma zespół niepokojących objawów :-( gdzieś słyszałam że doświadczony lekarz robiąc biopsję na oko też wstępnie potrafi stwierdzić, czy to co pobiera jest rakiem czy nie (nie mówię tu o tak oczywistych guzach jak torbiel, mięśniak itp). I zastanawiam się jaki ten guz jest, że już widać, że to niebezpieczna zmiana...

Safi (offline)

Post #9

28-11-2021 - 15:55:01

 

Ul87, jak widać zahartować się nie można. Twoja siostra może ale wcale nie musi mieć guza złośliwego. A gdyby nawet, odpukać, na przykładzie swojej mamy wiesz, że dziada można wyleczyć. Nie słyszałam żeby lekarz pobierając biopsję na oko stwierdził czy to rak czy nie. U mnie mammografia wykazała podejrzanego guza B5, biopsja potwierdziła. Nie obraź się, ale może weź coś na uspokojenie, bo nie dasz rady wspierać siostrybuziak

Tomasz. (offline)

Post #10

28-11-2021 - 16:06:15

Pruszków 

Kolor guza nie ma nic wspólnego z rakiem / nie-rakiem w stadium wczesnym. Cechą raka jest ekspansywnosc i naciekanie. Mojego brata teściowa miała wizualnie cechy naciekania (jak niemalże brokuły na skórze. To samo z intensywna skórką pomarańczową ). Było pewne, że to jest rak i co się potwierdziło. Cechy wciągania brodawki, deformacja otoczki też świadczą o raku. Bo to jawne cechy ekspansji. Później, gdy deformacje są widoczne może dojść do martwicy, cech rozpadu, owrzodzenia. Ale nie w raku Wczesnym.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

opos89 (offline)

Post #11

29-11-2021 - 13:48:36

 

Witam, jestem tutaj nowa. Mam na imię Kamila. Mam 32 lata lata. W wieku 30lat (w 2019) urodziłam swoje 1 dziecko, pół roku karmiłam piersią. Miesiąc przed urodzinami syna okazało się, że jestem w ciąży. Niestety doszło do poronienia w 11tyg. (rok 2020). Od tego czasu minęło prawie 1,5roku, a mój organizm nie doszedł jeszcze do równowagi hormonalnej... - plamienia międzymiesiączkowe, cykle po ponad 40dni, spóźniające się miesiączki, PMS taki, że siedzący komar na suficie doprowadzał mnie do furii. Ok 1,5mca temu wypadła mi ponad połowa włosów... mam dosłownie łyse zakola.. no ale do brzegu. Oprócz tych dziwnych zmian pojawiła się zmiana w piersi na wiosnę tego roku.. znaleziona podczas kąpieli. Z racji braku czasu pomyślałam eee zniknie. No ale od wiosny miałam kilka miesiączek i grudka jak była tak jest, dodatkowo zaczęła boleć przy ucisku. Nie znika po okresie. Zapisałam się do poradni chorób piersi w UCK w Gdańsku. Tydzień temu miałam wizytę, lekarka w badaniu palpacyjnym znalazła twardą, zbitą zmianę w prawej piersi na godz 10:00, wielkości ok 0,5cm... dostałam skierowanie na USG, prosto z gabinetu pognałam do okienka, gdzie Pani wyznaczyła mi termin na lipiec 2022... zdaje sobie, że do UCK w Gdańsku jeździ pół województwa, ale to jest jakaś kpina... 02.12.2021 mam usg piersi prywatnie. Od czasu wizyty w u lekarki jestem kłębkiem nerwów... nienawidzę czekania, niepewności... mam do Was pytanie: czy Wasze znalezione zmiany w piersiach bolały przy ucisku? Szczerze powiedziawszy trochę to zmartwiło lekarkę, nic nie chciała mówić, rzuciła tylko hasłem "być może to tylko tkanka o większym uwrażliwieniu hormonalnym"... eee?

Magdaaa (offline)

Post #12

29-11-2021 - 16:00:47

 

Kamilko, bez badań obrazowych nic pewnego nie da się powiedzieć. Zmiana twoja (jeśli USG potwierdzi) jest malutka, to tylko 0,5 cm. Równie dobrze może okazać się, że to włokniak-guzek łagodny który w twoim wieku zdarza się dużo częściej niż rak. Pytasz o ból ale z tym różnie bywa. Mojej mamy guzek nie bolał okazało się niestety że to rak, mnie też nie bolał, okazało się że guzek łagodny (na przestrzeni kilku lat miałam ich 8). Dobrze, że na badania idziesz prywatnie bo na fundusz czas oczekiwania to jakaś kpina. Musisz jakoś wytrzymać do badania choć na pewno łatwe to nie jest. Trzymaj się

kabo (offline)

Post #13

04-12-2021 - 15:50:42

 

We wrześniu miałam wykonaną biopsję gruboigłową, po której mój guz okazał się gróczolakowłókniakiem. Tydzień temu usunięto go mammotomem i znów wysłano do badań. Czy może się okazać, że jednak to rak?

Tomasz. (offline)

Post #14

04-12-2021 - 20:12:38

Pruszków 

Wszystko to co jest usuwane idzie do badania his pat. Trzeba czekać na wyniki.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Ewaka (offline)

Post #15

13-12-2021 - 11:33:24

Katowice 

Dzień dobry. Wynik z biopsji zły. Nie mam go jeszcze w ręku ale w ub.tyg.dzwonił do mnie pan doktor i powiedział, że niestety ale nie jest dobrze. Pierś i węzły chłonne. Pani koordynator już się ze mną kontaktowała. Jutro mam TK z kontrastem jamy brzusznej i klatki. Jestem przerażona bo rozumiem, że badanie ma pokazać czy są przerzuty. Za tydzień konsylium. Cały czas myślę co będzie. Mam wrażenie, że wszystko mnie już boli. Bardzo się boję.

Ewaka (offline)

Post #16

13-12-2021 - 11:34:59

Katowice 

Czy badanie TK to standard ? Czy jest tylko wykonywane w bardzo złych diagnozach?

Magdaaa (offline)

Post #17

13-12-2021 - 11:50:19

 

Tak, tomografia to standard. Moja mama przed rozpoczęciem leczenia miała scyntygrafię kości, tomograf płuc i USG jamy brzusznej. Miała półtora roku temu aż dwa guzy w piersi w tym jeden prawie 5 cm i na ten moment jest dobrze. U Ciebie też będzie. Trzymaj się

Ewaka (offline)

Post #18

13-12-2021 - 11:57:31

Katowice 

Jeszcze taka sprawa. Przed mammografią wyczuwałam zgrubienie w piersi, takie jak w ub.roku gdzie wyniki z mammografii i usg były dobre. Teraz po mammografii pierś zrobiła się obolała i nabrzmiała, a usg wykazało dwa guzy, jeden 19mmx17mm i mniejszy 4mm-podejrzenie ogniska satelitarnego. Po biopsji gruboigłowej, która była 26.11. zgrubienie jest teraz ogromne, wyczuwam bardzo duży twardy guz. Wynik, jak pisałam, zły ale jeszcze go nie dostałam więc nie mogę go zamieścić. Może jutro jak będzie TK dostanę go do ręki. Boli mnie prawa ręka, ramię i bark i sama nie wiem czy to od tych biopsji czy nie daj Boże coś innego. Czy tak się dzieje? Czy może to wszystko w głowie się roi? Z optymistki staję pesymistka i wszystko zaczynam widzieć w czarnych kolorach.

Ewaka (offline)

Post #19

13-12-2021 - 12:00:27

Katowice 

Magdaaa... bardzo Ci dziękuję za te słowa. Tak bardzo bym chciała żeby tak było...dziękuję.

Ewaka (offline)

Post #20

13-12-2021 - 20:46:30

Katowice 

Tak siedzę i myślę i myślę. Choruję na serce, mam migotanie przedsionków leczę również nadciśnienie i teraz doszedł ten rak złośliwy piersi. Jak to wszystko ogarnąć. Czy z takimi chorobami jest możliwe leczenie raka piersi? Czy przy migotaniu przedsionków operacja, chemioterapia i radioterapia jest możliwa? Przeglądam forum i nie umiem trafić na taki temat. W internecie same złe informacje ale może na forum jest coś podtrzymujące na duchu.

Magdaaa (offline)

Post #21

13-12-2021 - 22:30:58

 

Ewo, w tej chwili nie pamiętam dokładnie, ale przeglądając forum (wiele, wiele godzin czytania różnych wątków jak mama zachorowała, aby jak najwięcej się dowiedzieć o przeciwniku) trafiałam na wątki pań, które miały różne choroby współistniejące w tym też problemy kardiologiczne) i wiem, że to leczenie jest jak najbardziej możliwe. Lekarze w taki sposób będą się starali wdrożyć skuteczne leczenie, żeby nie było szkody dla serca. Chodzi tu przede wszystkim o cytostatyki, ale też tak naprawdę jeszcze nie wiadomo jaki to ewentualnie typ nowotworu bo może okazać się, że jest silnie hormonozależny z niskim ki i ujemnym her i obędzie się bez chemioterapii i będą tylko antyhormony. Jeśli okaże się, że jednak chemioterapia będzie potrzebna to na pewno będzie zrobione echo serca i inne badania (moja mama też miała) i lekarze uwzględnią migotanie przedsionków w doborze leków. Na pewno jest Ci teraz bardzo ciężko bo najgorsze jest to czekanie na wyniki i rozpoczęcie leczenia, ale uwierz, że jak już się leczenie rozpocznie, będzie łatwiej. Twój guzek nie jest duży i naprawdę wierzę, że wszystko skończy się dobrze serce

Tomasz. (offline)

Post #22

14-12-2021 - 08:49:12

Pruszków 

Cytuj
Ewaka
Tak siedzę i myślę i myślę. Choruję na serce, mam migotanie przedsionków leczę również nadciśnienie i teraz doszedł ten rak złośliwy piersi. Jak to wszystko ogarnąć. Czy z takimi chorobami jest możliwe leczenie raka piersi? Czy przy migotaniu przedsionków operacja, chemioterapia i radioterapia jest możliwa? Przeglądam forum i nie umiem trafić na taki temat. W internecie same złe informacje ale może na forum jest coś podtrzymujące na duchu.
1. Raka się leczy też u chorych na schorzenia współistniejace. Znieczulenie ogólne do operacji nie jest głębokie, operacja nie trwa długo.
2. Przy poważnej chorobie serca (nie wiemy na jakim tle jest migotanie przedsionków i czy towarzyszy im istotniejsze pogorszenie hemodynamiki krązenia czy też jest chorobowa przebudowa mięśnia sercowego)- z chemioterapii należy usunąć z użycia antracykliny i stosować schematy leczenia bez nich np. TC. Można też karboplatyna plus któryś z taxanów.
3. Nadciśnienie... 80% chorych nie miałoby operacji, gdyby było to jakimś kryterium smiling smiley
4. Radioterapii można uniknąć (poza przypadkami b.dużych guzów i zajęciu wielu węzłów pachowych) wykonując operację radyklaną z jednoczesną techniką odtwórczą (rekonstrukcją jednoczasową). Przy chorobie serca i raku lewostronnym zawsze odradzam radioterapię.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Ewaka (offline)

Post #23

14-12-2021 - 12:42:27

Katowice 

Dziękuję, naprawde bardzo dziękuję. Wasze słowa dodają otuchy. Przed chwilą wrocilam. Mialam robione TK. Wyników kompletnych z biopsji jeszcze nie ma. Niestety ale chyba trafilam z leczeniem w nieciekawym czasie. Nie dość, że covid to okres przedświąteczny. No cóż zrobic. Niewykluczone, że dopiero po świętach albo nawet w nowym roku rozpocznie się leczenie. Konsylium ma byc 21go, termin może jednak się zmienić. Brakuje pozostałych wyników. Zdaję sobie sprawę, że jest mnóstwo osób mających dodatkowo choroby współistniejące. Dlatego wierzę, że wszystko uda się i że bedzie dobrze. Teraz tylko muszę czekać. I to chyba jest najtrudniejsze na razie. Jeszcze raz BARDZO dziękuję. To naprawde wiele znaczy gdy czuje sie wsparcie, gdy można się wyżalić, dopytać i kiedy nie zostaje się z tym samej.

Ewaka (offline)

Post #24

14-12-2021 - 14:19:00

Katowice 

Magdaaa buzki
Tomaszu buzki

Ewaka (offline)

Post #25

14-12-2021 - 14:25:45

Katowice 

Wyników kompletnych jeszcze nie ma. Mam tylko potwierdzenie nacieków raka w piersi i komórek rakowych węzła chłonnego. Zlecono wykonanie badań immunohistochemicznych. Tych wyników jeszcze właśnie nie ma. To czekanie to faktycznie bardzo trudny czas

Magdaaa (offline)

Post #26

14-12-2021 - 14:46:57

 

Trzymaj się Ewciu. Faktycznie to teraz trudny dla Ciebie czas bo najgorsze jest czekanie. Niestety bez tych wyników nie można raczyska ruszyć bo to właśnie te wyniki dopiero pokażą jakimi lekami w niego skutecznie uderzyć pociesza

Tomasz. (offline)

Post #27

14-12-2021 - 18:11:20

Pruszków 

Cytuj
Ewaka
Wyników kompletnych jeszcze nie ma. Mam tylko potwierdzenie nacieków raka w piersi i komórek rakowych węzła chłonnego. Zlecono wykonanie badań immunohistochemicznych. Tych wyników jeszcze właśnie nie ma. To czekanie to faktycznie bardzo trudny czas
W razie obecności komórek raka w węźle potwierdzone przed operacją należy od razu decydować się na pełną limfadektomie. Pozwoli to uniknąć radioterapii okolic pachy.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Ewaka (offline)

Post #28

14-12-2021 - 18:49:53

Katowice 

Magdo dziękuję. Juz chcialabym wiedzieć na czym stoję. serce

Ewaka (offline)

Post #29

14-12-2021 - 18:59:34

Katowice 

Tomaszu, dziękuję za podpowiedź. Limfadenektomia pachowa - czyli usunięcie węzłów chłonnych pachy (jak szybko doczytałam). Będę miała na uwadze.

aga_be (offline)

Post #30

03-01-2022 - 10:45:58

 

Dopiszę się tu, bo czekam na wynik biopsji gruboigłowej. Przy badaniach obrazowych i biopsji nie pozostawiano mi złudzeń. Usłyszałam, że „to jest zmiana do leczenia” i „najprawdopodobniej zacznie się od chemii”. To już jakoś przerobiłam, ale i tak się boję. Wynik mam odebrać u chirurga onkologa w środę:-(
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 463
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022