Mam w piersi guzek - czekam na wyniki

Wysłane przez Amazonki.net 

joe_anns8989 (offline)

Post #1

14-02-2022 - 14:42:25

Radomsko 

Jestem gotowa na wszystko. Jednak bardziej zadowoliłoby mnie leczenie raka przedinwazyjnego, a nie np. rozsianego, dlatego po cichu liczę, że jeszcze nie wyszedł na spacer poza swoje mieszkanie, choć ma już 2 cm. (ktoś miał przedinwazyjnego 7,5cm na forum, albo ja coś pomyliłam). Na usg wyglądał na dobrze odgraniczony (wtedy było BIRADS 3).... więc jest jakaś nadzieja, no i węzły czyste.
Mój lekarz POZ mówi że badania genetyczne trwają do kilku mscy, więc to chyba nie to samo co 5-16 dni - czymś się muszą te badania różnić.

Zobaczymy, cały czas mam w głowie tą trójujemność, nie wiem czemu. Dowiem się w czwartek i napiszę co i jak.

Magdaaa (offline)

Post #2

14-02-2022 - 15:03:01

 

Joe, wszystko się może zdarzyć. Ja też trafiłam na wątek z tym dużym guzkiem przedinwazyjnym. W raku wszystko jest możliwe bo to nieprzewidywalna choroba. Odnośnie badań genetycznych, to ja czekałam miesiąc na wizytę a potem na sam wynik ok. dwóch tyg. Faktycznie tu liczy się czas bo przy mutacji podaję się inny schemat chemii. Trzymaj się i bądź dobrej myśli

joe_anns8989 (offline)

Post #3

14-02-2022 - 16:03:46

Radomsko 

Jestem dobrej myśli, wszystko w porządku kwiatek

Guz mnie boli i to w sumie od dawna, boli mnie wszystko dookoła niego, żebra mostek no i plecy. Nie wiem czy lekarz będzie czekał na badania genetyczne, choć wiem że gdyby były wyniki wszystko byłoby bardziej przejrzyste. Jawnego zachorowania w mojej rodzinie nie było (na raka piersi bądź jajnika), ale rak jelita grubego u mojej babci mnie zastanawia, w zasadzie to po sąsiedzku.
Do tego mój tata miał na piersi jakąś łagodną narośl usunięto mu ją ambulatoryjnie.
Wyniki z receptorami będą już jutro.prawdopodobnie, ale ja czekam na wizytę u lekarza, nie drążę wcześniej, bo po co się stresować niepotrzebnie.

chocolate1976 (offline)

Post #4

15-02-2022 - 20:03:08

Bytom 

Witam wszystkich. Miałam dużego guza. W badaniach obrazowych USG, rezonans, mamografia jego wielkość szacowano na 4 cm. Po mastektomii wymiary to 7x2x5 cm. Wynik rak wewnatrzprzewodowy DCIS typ comedo. Węzły bez zmian, wycięto podczas mastektomii dwa o wym. 2 cm i 1 cm. Najpierw je oznaczono. Zadbaj o to, by to zrobili. Jak widać DCIS może zajmować duży obszar. Nie ma zasad. Operacja była w grudniu 2020 r. Teraz robię badania kontrolne i od roku biorę tamoksyfen. Receptory ER silnie dodatnie,PR średnio dodatnie.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 15-02-2022 - 20:05:09 przez chocolate1976.

joe_anns8989 (offline)

Post #5

15-02-2022 - 20:32:09

Radomsko 

Zauważyłam już, że w raku nie ma dwóch takich samych przypadków, dlatego nigdy nie wiadomo, czego się można spodziewać. bezradny

Tomasz. (offline)

Post #6

16-02-2022 - 16:34:06

Pruszków 

Cytuj
joe_anns8989
Zauważyłam już, że w raku nie ma dwóch takich samych przypadków, dlatego nigdy nie wiadomo, czego się można spodziewać. bezradny
Możliwe jest wszystko. Rak rządzi się swoimi prawami. To przeciwnik podstępny i stąd należy walczyć z nim w sposób stanowczy i zdecydowany.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

joe_anns8989 (offline)

Post #7

17-02-2022 - 18:17:05

Radomsko 

Hej Kochani.

Tak jak przeczuwałam jestem trójujemna. Jestem załamana.

Magdaaa (offline)

Post #8

17-02-2022 - 19:19:31

 

Joe, ani się wasz załamywać!!! Jest dużo wątków dziewczyn, które miały raka trojujemnego i mają się dobrze, pomimo, że miały czasami i większe guzki i zajęte węzły. Nie możesz się załamywać bo teraz musisz mieć siłę do walki. Nastaw się psychicznie na chemioterapię, ale pamiętaj, że nie jest ona upiorna tak jak kiedyś (moja mama znosiła bardzo dobrze i cały czas chodziła do pracy). Jesteś młodą dziewczyną i szybko pogonisz raka do słoja pociesza

kabo (offline)

Post #9

17-02-2022 - 19:27:11

 

1 grudnia miałam usuwany guzek 11mmx7mm, który okazał się włókniakogruczolakiem wewnątrzkanalikowym, został usunięty w całości mammotomem. Umówiłam się z lekarzem na wizytę w lutym w celu skontrolowania czy wszystko się ładnie wygoiło. Byłam wczoraj i ogromnie się zdziwiłam, bo w tym samym miejscu hypiechogeniczne ognisko ok. 7,5mmx3mm bez cech unaczynienia w badaniu PD, o wyglądzie fibroadenoma, do różnicowania z gęstą torbielą lub wewnątrzsutkowym węzłem chłonnym - Birads 3. Piersi bez zmian ogniskowych. Typ budowy tłuszczowo - gruczołowy. Brak patologicznie powiększonych węzłów chłonnych. Do kontroli za rok. Co robić? Proszę poradźcie. Niezbyt długo cieszyłam się spokojem. płacze

Tomasz. (offline)

Post #10

17-02-2022 - 20:00:51

Pruszków 

Cytuj
joe_anns8989
Hej Kochani.

Tak jak przeczuwałam jestem trójujemna. Jestem załamana.
Miałaś sprawdzane receptory AR?.
Jeśli laboratorium ma możliwości oznaczenia to zrób to. Raki majace AR są mniej ekspansywne.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

joe_anns8989 (offline)

Post #11

17-02-2022 - 23:38:55

Radomsko 

Tomasz, nie wiem czy to laboratorium ma w ogóle jakieś możliwości, bo po 1. Nadal nie ma całego wyniku na papierze ( a minął już miesiąc prawie), a po 2. Sprawdzają czy guz w piersi jest guzem pierwotnym ?! W ogóle jest to możliwe w jakikolwiek sposób by nie był?
Nie wiem nawet jakie jest ki. Mam nadzieję, że niskie, bo w sumie wolno sobie rośnie.
Dostałam skierowanie na głupie RTG klatki i USG brzucha i mammografię, no i o dziwo także na genetyczne badanie BRCA1 .
Wiem, że będzie chemia, chyba 4 AC i 12 pa coś tam.

Wynik wstępny to niskozróżnicowany rak inwazyjny.
A trojujemnosc podali lekarzowi przez telefon.

joe_anns8989 (offline)

Post #12

17-02-2022 - 23:42:49

Radomsko 

Kabo - ja bym robiła biopsję. Nawet prywatnie. Z doświadczenia już wiem, że Birads 3 może okazać się rakiem i to nie byle jakim!
Nigdy nie będę już polegać na badaniu obrazowym.
Również nie miałam powiększonych węzłów.

Tomasz. (offline)

Post #13

18-02-2022 - 07:57:59

Pruszków 

Cytuj
joe_anns8989
Tomasz, nie wiem czy to laboratorium ma w ogóle jakieś możliwości, bo po 1. Nadal nie ma całego wyniku na papierze ( a minął już miesiąc prawie), a po 2. Sprawdzają czy guz w piersi jest guzem pierwotnym ?! W ogóle jest to możliwe w jakikolwiek sposób by nie był?
Nie wiem nawet jakie jest ki. Mam nadzieję, że niskie, bo w sumie wolno sobie rośnie.
Dostałam skierowanie na głupie RTG klatki i USG brzucha i mammografię, no i o dziwo także na genetyczne badanie BRCA1 .
Wiem, że będzie chemia, chyba 4 AC i 12 pa coś tam.

Wynik wstępny to niskozróżnicowany rak inwazyjny.
A trojujemnosc podali lekarzowi przez telefon.
1. Trzeba pytać laboratorium o możliwość zbadania
2. Nie rozumiem. Guz to guz- ognisko pierwotne. Meta to zmiany rozproszone, choć w dużych zmianach np. w wątrobie są na tyle duże, że można pobrać z nich próbkę do his-pat.
3. Ki 67 określa jaki % komórek jest w stadium podziałowym (reszta to faza G0). To niezupełnie to, co wyraźne zwiększanie się masy guza.
4. "Głupie RTG klatki i USG brzucha" to badania wymagane procedurami w razie wykrycia raka. Ani to obciążajace, ani kłopotliwe.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

joe_anns8989 (offline)

Post #14

18-02-2022 - 08:37:22

Radomsko 

Wiem, po prostu się boję i myślałam że zlecą mi więcej badań. Tomasz powiedz mi, czy uważasz że schemat leczenia jest wszędzie taki sam? Mam możliwość rozpoczęcia leczenia w Bydgoszczy (300km) i w moim mieście szpital (300m). Czy mogę tutaj wybrać chemię i jechać do Bydgoszczy na operację ?

Tomasz. (offline)

Post #15

18-02-2022 - 09:51:44

Pruszków 

Nie wiem, trzeba pytać. Chemioterapia powinna być mozliwie blisko domu. W tej chwili leczenie zazwyczaj rozpoczyna się od chemioterapii, operacja jest później. Chemioterapia przedoperacyjna ma więcej zalet niż ta pooperacyjna.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

renatar (offline)

Post #16

18-02-2022 - 10:25:09

sieradz 

U mnie chemioterapia i operacja były w dwóch różnych ośrodkach ale w tym samym miescie.






T3NOMO/ER10 PR10procent\12 taksanów,3AC,lampek 25.Tamoksifen.Inwazyjny śluzowy.

kabo (offline)

Post #17

18-02-2022 - 14:48:39

 

W grudniu miałam usuwany guzek w tym samym miejscu i teraz znów coś smutny

Magdaaa (offline)

Post #18

18-02-2022 - 14:49:59

 

Joe, najczęściej stosowany schemat chemii to 4 AC tzw. "czerwone" co 3, rzadziej co 2 tyg. oraz 12 paklitakseli co tydz. i pewnie ten schemat chemii dostaniesz. Te badania obrazowe przed chemią lub operacją to tak jak Tomasz napisał-standard. Moja mama miała jeszcze do tego scyntygrafię kości. Ja myślę, że jest możliwe, aby operacja odbyła się gdzie indziej bo w szpitalu jak jeździłam z mamą spotkałam kobietkę, która chemioterapię brała tam gdzie mama, natomiast operację miała wykonywaną bliżej miejsca zamieszkania (tak zdecydowała). W razie chemii przedoperacyjnej pamiętaj, aby monitorować wielkość guzka, niestety lekarze nie zawsze zlecają takie badania obrazowe. Raki trojujemne zwykle dobrze reagują na chemię, ale gdyby nie wystąpiło zmniejszenie guzka to wtedy podaje się inny schemat chemii (u owej kobietki którą poznałam w szpitalu wystąpiła taka sytuacja i miała zmienianą chemię).

Magdaaa (offline)

Post #19

18-02-2022 - 14:55:46

 

Cytuj
kabo
1 grudnia miałam usuwany guzek 11mmx7mm, który okazał się włókniakogruczolakiem wewnątrzkanalikowym, został usunięty w całości mammotomem. Umówiłam się z lekarzem na wizytę w lutym w celu skontrolowania czy wszystko się ładnie wygoiło. Byłam wczoraj i ogromnie się zdziwiłam, bo w tym samym miejscu hypiechogeniczne ognisko ok. 7,5mmx3mm bez cech unaczynienia w badaniu PD, o wyglądzie fibroadenoma, do różnicowania z gęstą torbielą lub wewnątrzsutkowym węzłem chłonnym - Birads 3. Piersi bez zmian ogniskowych. Typ budowy tłuszczowo - gruczołowy. Brak patologicznie powiększonych węzłów chłonnych. Do kontroli za rok. Co robić? Proszę poradźcie. Niezbyt długo cieszyłam się spokojem. płacze
Kabo, ja miałam podobną sytuację (łącznie w przeciągu kilku lat miałam 8 guzków łagodnych). Wszystkie były wycinane bez biopsji. Dwa z nich za jakiś czas odrosły i znów były wycięte. Teraz mam jeden do obserwacji, przez 3 lata nie zmienił wielkości. Kontroluję co pół roku. Nawet chciałam wyciac ale lekarz stwierdził, że już mam za dużo blizn które też zaburzają diagnostykę i zalecił obserwację.

joe_anns8989 (offline)

Post #20

18-02-2022 - 17:02:20

Radomsko 

Mój wynik

rak przewodowy naciekajacy NOS z cechami raka rdzeniastego g3
er ujemny
pr ujemny
her2 ujemny
ki67 - 70%

ck pan dodatni
lca w towarzyszącym nacieku zapalnym
gata3 dodatni
gcdfp15 słabo dodatni
mammaglobina dodatni

jak myślicie, jakie są rokowania? wiem że ki wysokie.... w czwartek pierwsza chemia, nie mam jeszcze schematu
w środę tk brzucha, klatki i miednicy, oraz niestety mammografia (jestem po biopsji, to chyba niezbyt dobry pomysł, czy może rozsiać raka?)

Tomasz. (offline)

Post #21

18-02-2022 - 17:21:59

Pruszków 

1. Mammografia nie rozsiewa raka.
2. Leczenie powinno się rozpocząć od chemioterapii. Raki tego typu są chemiowrazliwe. Przed 3 wlewem guz musi być znacznie zmniejszony. Sprawdza się to badaniem obrazowym najlepiej na tym samym aparacie. W razie czego należy zmienić schemat leczenia.
3. Robiłbym badania odnośnie mutacji BRCA i sprawdził bym receptor AR. W razie mutacji mało skuteczny jest cyklofosfamid jako składnik AC. Powinien być zamieniony na karboplatyne lub cisplatyne.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

mgiełka (offline)

Post #22

18-02-2022 - 20:50:03

Radom 

Cytuj
Tomasz.
1. Mammografia nie rozsiewa raka.

Mammorafia sama w sobie nie, ale zrobiona na piersi nakłutej i to grubą igłą?
Gdyby lekarz zaznaczył na skierowaniu, że ma być prześwietlona tylko zdrowa pierś, to jeszcze można zrozumieć. Choć w tym wypadku i tak jest niepotrzebne z uwagi na to, że tego samego dnia będzie zrobiona tomografia. Ale skierowanie dotyczy obu piersi... A wiem z doświadczenia, że radiolog zrobi tak, jak ma napisane, bez względu na prośby pacjentki - miałam pomyłkowo nie to płuco zaznaczone i daremne były moje wyjaśnienia, że operowane było lewe, nie prawe i że lewemu należy się obraz z boku. Prześwietlono to zdrowe.
Wracając do mammografii - jakikolwiek sens tego zalecenia? Nakłucie nie zagojone jest, guz nacięty - nic nie wypłynie przy takim ściśnięciu? A jaki to da obraz samego raka? Po co więc..., dla porządku w papierkach diagnostycznych?






Z amazonki.net od 2006 roku.

Tomasz. (offline)

Post #23

18-02-2022 - 21:38:39

Pruszków 

Głównie Mgielko chodzi o celowość. Być może chodzi o inne, ew. niewykryte skupiska mikrozwapnien. Inna technika obrazowania - widać inaczej niż na usg. Nie znamy utkania piersi-to sprawa kluczową.
Co do za gojenia to niemal na pewno wszystko jest zagojone. Poza ew powikłaniami np przebiciem światła większego naczynia.
Ponieważ to badanie niekomfortowe można od niego odstąpić. Lub wykonać w 1 połowie cyklu. TK klatki nie daje informacji o tym, co się w piersi dzieje. To badanie odnośnie ew zmian meta w płucach lub wykryciu istotnych innych nieprawidłowości przed forsownym leczeniem. Badania obrazowe dla piersi to usg, mmg, i rezonans przed biopsja.
Dobrze jest trafić na faceta przy mammografii i powiedzieć o przebytej biopsji. Z osób które znam to większość ma niemiłe doświadczenia z kobietami rowiacymi mmg.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

mgiełka (offline)

Post #24

18-02-2022 - 22:20:30

Radom 

Wiadomo, że do różnicowania obrazu potrzebna, ale przed biopsją. Nie wierzę, że wszystko już się wygoiło. Mnie nawet po cienkiej igle długo bolało w tym miejscu przy chodzeniu.
Czy ktokolwiek, jakiś specjalista, zdecydował by się ocenić ryzyko i korzyści? Dokładniej, niż widzimisię? Bo widzimisię to i my mamy, tylko na ile przydatne (a nie chcę Joasi mącić, jednak ja bym się nie odważyła w takiej sytuacji na mammo).
Co by nie mówić, to kolejność badań w diagnostyce nie taka.






Z amazonki.net od 2006 roku.

Paulinda91 (offline)

Post #25

13-04-2022 - 10:01:30

Łomża, PODLASKIE 

Cześć dziewczyny!
Jestem tu nowa choć od ponad trzech lat czytam wasze posty. Mam 31 lat. Jestem z rodziny o obciążonym wywiadzie rodzinnym - mój ojciec, dziadek, siostra bliźniaczka mojej matki, jej ojciec - wszyscy zmarli na raka. Stąd jestem po konsultacji genetycznej i pod opieką programu wczesnego wykrywania nowotworów . Mutacji żadnej nie stwierdzono.
Dzięki badaniom regularnym i profilaktyce wykryto u mnie guz piersi prawej dwa lata temu (nie czułam jej palpacyjnie, miała i ma dalej 1.5 cm, robiono dwie bac i bag, wyszła zmiana gruczolako włókniak, nie została usunięta, do regularnej kontroli.
W tamtym tygodniu odkryłam drugiego dziada, już sama go wyczułam bo jest zaraz pod skórą przy granicy piersi z mostkiem. Przysięgam że wyrósł z pod ziemii, nie czułam jej wcześniej. W ten poniedziałek juz miałam USG u ginekologa na NFZ, zmiana w tej samej piersi, w lewym górnym kwadracie, 2.5 x 1.5 cm. USG wskazuje na zmianę o charakterze FA, jest ładnie otoczona i regularna. Skierowanie do onkologa, w rozpoznaniu guz nieokreślony. Poleciałam z tym od razu do tego zakładu patomorfologii gdzie mam ten program profilaktyki, akurat był ten lekarz który robił biopsje dwa lata temu pierwszego guza. Bez dwóch zdań na fotel, zrobił swoje USG, trochę ciężko bo ten guz ucieka pod palcami i najłatwiej go wyczuć gdy siedzę, a gdy leżę, ucieka. Boli mnie, ból promieniuje do pachy i całej ręki, jest taki kujący i nieprzyjemny, boli cały czas. przy biopsji teraz też ból.Tak czy inaczej udało się zrobić bac, po dwóch godzinach zadzwonił że jak na razie nie zauważył komórek złośliwych, tylko tkankę zapalna, gruczolowa i wklonista z płynem o charakterze torbielowatym. (, Wszystko idzie szybko ze względu na obecność w tym programie). Powiedział wstępnie że trzeba zrobić mammografie, zmiana jego zdaniem jest do całkowitego usunięcia ale dopóki nie spotkam się z onkologiem i mammo nie wykluczy że zmiana nie jest złośliwa, czekamy na dalsze decyzje. I w ogóle do tego czasu oni obmyśla co dalej. Onkologa w tym samym miejscu mam 28 kwietnia, staram się cierpliwie czekać.
Poza tym wszystkim, miałam kilka lat temu guza jajnika, niezłośliwy, usunięty laparoskopowo. W tamtym roku pojawiły się też kłykciny kończyste w okolicy narządów płciowych i odbytu, usunęłam wszystkie zmiany, kazano mi zrobić cytologię płynna i genotypowanie HPV. cytologia nie wykazała zmian o charakterze złośliwym, badania na HPV wykazały typ 16 - wysokonkogenny. W czerwcu miałam zrobić kolejna cytologię i kolposkopie szyjki macicy żeby zobaczyć czy wirus już zdążył zaatakowac tkanki i w jakim stopniu.
Reasumując, mam tego onkologa 28 kwietnia i czekam, nie jestem pewna co będzie, nie jest to jednak szpital onkologiczny i chciałam Was zapytać,czy nie lepiej byłoby ogarnąć to wszystko i zabrać do typowego szpitala onkologicznego? Nie ukrywam, że chciałabym żeby się mną ktoś zajął wzdłuż i wszerz bo dużo tego. W międzyczasie choruje na depresję i zaburzenia osobowości, przyjmuje leki, jakoś się trzymam ale jakoś to za dużo powiedziane. Nie wiem co myśleć, postanowiłam wytrzymać cierpliwie do 28 kwietnia ale nie wiem co dalej i bardzo się boję a ból tej piersi i pachy oraz całej ręki nie pozwala choć na chwilę zapomnieć o tym co się dzieje. Wiem że już nic nie będzie takie jak było wcześniej, że muszę się mimo depresji leczonej od lat zmierzyć z tym wszystkim i pogodzić z nową rzeczywistością, okrzesana strachem i badaniami.
Dzięki z góry że przeczytacie i liczę na jakiekolwiek rady z waszej strony i opinie?? Jestem z Wami ! ❤️

Paulinda91 (offline)

Post #26

13-04-2022 - 10:27:40

Łomża, PODLASKIE 

Zapomniałam wspomnieć, skała BIRADS 3.

Tomasz. (offline)

Post #27

13-04-2022 - 11:12:20

Pruszków 

Skala BIRADS 3 Mówi, że jesteś do kontroli co 4-6 miesięcy.
Masz obciążający wywiad rodzinny. Pisze tu osoba z podobnie obciążającym wywiadem. Mutacji "nie stwierdzono". Badała dociekliwie dalej. Okazało się dopiero, że w badaniu sekwencji genów mutacja jest. Było operacyjne leczenie wyprzedzające.
Jak na młody wiek masz sporo już epizodów przednowotworowych, i rozwoju zmian typu FA w tak wczesnym wieku. Nikomu nie dawałoby to spokoju. Nie dziwię się, że Tobie też nie daje.
Ja bym się starał o rezonans piersi. Nie miałaś ostatnio biopsji- wynik wyjdzie miarodejany. Pokaże strukturę zmian w całej piersi. Czy zmiany tworzą się lokalnie, czy też zajęty procesami chorobowymi jest cała objętość gruczołu. Do tego naciskałbym na badanie genetyczne w sekwencjach. Wyczuwam nosem, że jakieś mutacja jest- za dużo tego w tak młodym wieku.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Magdaaa (offline)

Post #28

13-04-2022 - 11:15:00

 

Witaj. Skala birads 3 oznacza, że jest duże prawdopodobieństwo, że zmiana jest łagodna i tego na ten moment musisz się trzymać. Jedyne co w tej chwili możesz zrobić do wizyty u lekarza to zbadać piersi przez pomocy innej techniki obrazowania. Mammografia przy budowie gruczolowo-tluszczowej lub rezonans. Dodam, że ja miałam usuniętych swojego czasu kilka guzków w skali birads 3 i wszystkie były łagodne z czego jeden miał prawie 3 cm. W tej chwili od 3 lat mam jeden do obserwacji. Też podobnie jak u ciebie wystepowaly raki w rodzinie, a u mojej mamy rak piersi. Pamiętaj, że na tą chwilę bądź dobrej myśli i dobrze, że niedługo masz wizytę u specjalisty.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-04-2022 - 11:16:28 przez Magdaaa.

Lela2021 (offline)

Post #29

13-04-2022 - 11:19:10

okolice Wrocławia 

Witaj Paulinda91
Birads3 to póki co dobry znak. Ryzyko, że zmiana złośliwa do 2%, więc możesz spokojnie czekać na wynik. Ja miałam usuniętego raka piersi lewej, a teraz też mam w prawej Birads3, gdzie wcześniej miałam kwadraktektomię z powodu stanu przedrakowego. Na razie powinnaś być dobrej myśli, żeby nie zwariować. Skoro wstępnie dzwonili, że nie ma komórek rakowych, to nie ma podstaw do zamartwiania się na zapas. Ból piersi i pachy występuje po biopsji, przynajmniej ja tak miałam.
Trzymaj się, będzie dobrze, bo jesteś pod dobrą opieką.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

dziubas (offline)

Post #30

13-04-2022 - 22:27:41

Gdańsk 

Paulina odwagi! Dobrze, ze tutaj na forum trafiłaś! Masz rodzinę?





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 109
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022