Mam w piersi guzek - czekam na wyniki

Wysłane przez Amazonki.net 

Paulinda91 (offline)

Post #1

14-04-2022 - 10:54:35

Łomża, PODLASKIE 

Hej!!
Dziękuję Wam za słowa wsparcia i otuchy, mam narzeczonego, który ma syna, razem mamy psa (mój ukochany psynek), ja dzieci wspólnych mieć nie chcę, zważywszy na całą historię leczenia i moja depresję wynikającą z tego, że pochodzę z patologicznej rodziny. Mam sporo rodzeństwa, jednak wszyscy są daleko i kontakt jest jaki jest. Powiem szczerze że im więcej się dzieje tym bardziej potrzebuję ciszy, izolacji, bycia samej ze sobą. Psycholog z jakim pracujemy na terapii uważa że mam pełne prawo przeżywać wszystko jak ja chcę i ja się z tym kompletnie zgadzam. Nic na siłę. A gdy słyszę super porady, "wszystko będzie dobrze" i że ludzie mają gorsze problemy, to mam ochotę tylko pokazać środkowy palec. Zresztą wszystkie chyba wiecie jak to jest. Staram się mieć neutralne nastawienie, niczego zawczasu nie przesądzać, ale nie ukrywam że przeszłam już tyle "takich" akcji, że dręczą mnie koszmary, wczoraj np śniłam o tym że siłą na żywca wyciągali mi oba guzy. Horror. Gdyby nie antydepresanty, nie wiem jakbym funkcjonowala. Czuję jakbym siedziała na tykającej bombie. Dlatego nie wiem czy nie za wcześnie o tym myśleć, ale chciałabym jeśli zaszłaby taka konieczność, wyciąć wszystko co mogę i cieszyć się życiem bez ciągłego zastanawiania się co się stanie za pół roku czy rok. Tym bardziej że dzieci nie chcę mieć, to była moja świadoma decyzja i nie rozważam innej możliwości.
Tak jak napisał Tomasz, będę się starać o te badania w dalszym postępowaniu, tylko jak myślicie i wiecie z własnych doświadczeń - czy istnieje szansa, żeby zebrać to wszystko do kupy (górę i dół) i żeby onkolog to kompleksowo ogarnął w typowym szpitalu onkologicznym?? Czy słyszeliście może o kimś kto ma podobną historię i został potraktowany kompleksowo?? Nie ukrywam, że tego chciałabym najbardziej.
Pozdrawiam Was ciepło, jestem na zwolnieniu lekarskim w związku z kryzysem w depresji ( miewam ataki paniki i niedawno, jeszcze przed wykryciem guza, przeżyłam załamanie nerwowe). Staram się naprawdę niczym nie przejmować tylko robić wszystko żeby mój stan zdrowia się polepszył, chcę w maju wracać do pracy.
Nie ukrywam, że dlatego postanowiłam w końcu się przedstawić i napisać pierwszy post by poznać Was, podzielić sie podobnymi doświadczeniami, bo naprawdę nikt nie jest w stanie moim zdaniem zrozumieć tego w pełni i wesprzeć aniżeli nasza społeczność. Mam wsparcie partnera, rodziny słabo, i nie ukrywam że nie mówię mu o szczegółach, bo uważam że jemu będzie chociaż lżej i żeby on mógł normalnie funkcjonować. Ja na tyle ile będę potrafiła, chcę się z tym zmierzyć sama i tutaj wśród Was mieć możliwość zasięgnąć porady i pomocy.
Paulina



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-04-2022 - 11:01:06 przez Paulinda91.

Tomasz. (offline)

Post #2

14-04-2022 - 13:26:18

Pruszków 

Kompleksowe działania są możliwe w razie wykrycia mutacji onkogennej. Czasem trzeba próbki wysyłać za granicę, aby laboratoria mające świetny warsztat badawczy potrafią w sekwencjach znaleźć mutację, której przy klasycznym badaniu "nie ma". Mając same, silnie wyrażone, predyspozycje do raka- jeszcze choroby nie mamy. Ale jeśli cokolwiek zaczyna się dziać, co widać w badaniach obrazowych, to trzeba zacząć działać. Konkretnie. Inaczej człowiek czuć się może jak na polu minowym. Nigdy nie wie, kiedy mina pod nogą moze mu wypalić. Jest to duży stres, działa on na depresję i kortyzolem i nastrojem (afektem).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Lela2021 (offline)

Post #3

14-04-2022 - 15:57:01

okolice Wrocławia 

Paulinda, ja mam usuniętą i pierś i dół. Robiłam to w dwóch różnych ośrodkach, nikt nie chciał mnie "globalnie" leczyć(w podstawowych badaniach mutacji BRCA1 nie mam, innej mi nie robili, a w rodzinie raków od licha i ciut, ciut). Teraz diagnozuję drugą pierś z Birads3, bo "za jednym zamachem" też nie chcieli mi zrobić mastektomii dwustronnej(chociaż jeden ginekolog twierdzi że w moim przypadku tak należałoby postąpić, a nie jak to ujął ciąć mnie po kawałku, bo już miałam dwa zabiegi usunięcia wcześniej guzków). Niestety w naszej rzeczywistości pacjent musi o wiele rzeczy zabiegać, a nawet jeżeli lekarz widzi argumenty za, to NFZ ma swoje procedury za które zapłaci, a za które nie. Dobrze, że w swojej sytuacji wiesz, czego chcesz, leczysz depresję i masz własne plany. Pomimo to, dopóki nie masz diagnozy, że to rak, to nie masz się co nastawiać.
Trzymaj się.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

joe_anns8989 (offline)

Post #4

17-04-2022 - 08:04:02

Radomsko 

Hej, hej.
Zgłaszam się smiling smiley

Paulinda91, ja mam 33 lata, w mojej rodzinie było kilka nowotworów - fakt, ale nigdy jajnika, ani piersi, więc w zasadzie olałam temat, no i mam, co mam.
Moje pierwsze badanie USG również określone przez radiolog jako słynny BIRADS3 pokazało pięknego, okrąglutkiego ropnia, który okazał się litym, przewodowym rakiem trójujemnym G3. Jestem w trakcie chemioterapii 4AC + 12PXL. (W tej chwili 4 AC mam już za sobą uff tongue sticking out smiley )
Chciałam przez to powiedzieć, że znam naprawdę sporo już kobiet, które miały BIRADS3 i okazał się on rakiem (jestem na grupie gdzie codziennie przybywa 1-2 kobietki, dużo koło naszego wieku). Wiele z nich nosiło raka o dużo za długo, czasem tylko ze względu na wiek, niektóre słyszały, żeby sobie nie szukały choroby tylko szły na zakupy :/
W moim przypadku okazało się, że jestem mutantką BRCA1, ok. Wzięłam to na klatę, choć serio... zaskoczył mnie ten wynik.

W Twoim przypadku jeśli masz tak duże obciążenie rodzinne drążyłabym do końca kwestię mutacji, znam osobiście kobietę gdzie matka, siostra, babka, kuzynki miały BRCA1 i 2, a jej nie wychodziła i za którymś razem w koooońcu wyszła. Nie jestem pewna, ale jeśli byłabyś na przykład zdecydowana na profilaktykę, to wydaje mi się, że są takie możliwości na NFZ mimo "braku" mutacji, gdy właśnie z wywiadu jest duże obciążenie rodzinne. Szczególnie, że ciągle masz jakieś przygody z piersiami...

Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się Kochana.

Taida (offline)

Post #5

02-06-2022 - 13:22:34

Piotrków Trybunalski  

Cześć. Mam 36 lat, jakieś półtora miesiąca temu wyczułam guza w piersi. Na usg wyszło BRIADS3, guz o wymiarach 25 mm x20mm x 11mm, lity o nierównej powoerzchni z 7 mm częścią płynną, węzły chłonne czyste. Dostałam skierowanie na biopsje cienkoiglową, lekarz podczas biopsji mówił mi żebym się nie martwiła, bo guz wygląda na niezłośliwego. 28 maja dostałam wynik biopsji, wykryto atypowe komórki, które budzą podejrzenie nowotworu złośliwego, guz do dalszej diagnozy histopatologicznej. Czekam na wizytę u onkologa, żeby zadecydował co dalej. Od samego początku, zaczynając od ginekologa, który myślał, że to torbiel, każdy lekarz mi mówił, że nie wygląda to na raka a jednak z każdym kolejnym badanie wychodzi, że najprawdopodobniej mam to dziadostwo. Już nie liczę na to, że będzie ok, przygotowywuję się na najgorszą diagnozę. Jestem załamana, czuję się jakby ktoś mi przywalił cegłą w głowę a moje myśli nieustannie krążą w okół tego, że mam raka. Można zwariować



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 02-06-2022 - 13:22:59 przez Taida.

Tomasz. (offline)

Post #6

02-06-2022 - 16:38:19

Pruszków 

Taida,
Czeka Cię operacja i na to się nastaw. Operacja to podstawa leczenia zmian od BIRADS4 w górę. Nie wiem jakie masz utkanie pod usg. Jeśli jest gruczolowo-tluszczowym to rozważ mammografie. Inna technika obrazowania. Dziś już jednej osobie diagnozowanej to radziłem. To możesz zrobić czekając na dalsze wyniki his-pat.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

dziubas (offline)

Post #7

02-06-2022 - 18:43:21

Gdańsk 

Nóż sie w kieszeni otwiera! Od wczoraj to trzeci przypadek z biopsja cienkoigłową w tle! I takie młode świeżynki! Od kogo Wy dostajecie te skierowania na biopsję? Od ginekologa przypuszczam! Im to zawsze jest żal, ze takie młode z czyms przychodzą... Wiec lepiej powiedziec, ze to źle nie wygląda! Niedouki!





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

Tomasz. (offline)

Post #8

02-06-2022 - 18:52:03

Pruszków 

No niestety, cienkoigłowa biopsja tylko odsuwa dalsze leczenie. W imię "oszczędności" lekarz zwiększa narażenie chorej na rozwój choroby.
Szkoda, że o tym donoszą nam osoby diagnozowane w ten sposób post factum.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Taida (offline)

Post #9

07-06-2022 - 14:14:14

Piotrków Trybunalski  

Skierowanie na biopsje cienkoigłową miałam od ginekologa. Całe szczęście, że ją dał, a nie zostawił do dalszej kontroli za pół roku.
Jestem po wizycie u onkologa, onkolog oglądając zdjęcia z USG, powiedział, że na zdjęciach wygląda na zmianę niezłośliwego a z biopsji wychodzi, że jednak najprowdopodobniej złośliwa. Miałam dzisiaj mammografię, wyniki za tydzień, za tydzień też mam termin biopsji gruboigłowej. To czekanie mnie wykańcza.

Lela2021 (offline)

Post #10

07-06-2022 - 14:38:55

okolice Wrocławia 

Tydzień to superszybko, ja czekałam na biopsję coś około miesiąca(a od zarejestrowania się się do onkologa do biopsji prawie 7 tygodni!!!), za to wynik z mammografii(z tomosyntezą) miałam od ręki-nic nie wykazało-po biopsji rak niestety.
Po diagnozie życie niestety już tak na stałe wygląda-ciągłe czekanie na jakieś wyniki, albo na wizyty. To już nie to samo życie, no ale żyję i to jest najważniejsze.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Taida (offline)

Post #11

07-06-2022 - 14:47:00

Piotrków Trybunalski  

To rzeczywiście u mnie szybko, a ja się zamartwiałam, że to wszystko tak opornie idzie. A dlugo czekałaś na wynik biopsji?

Lela2021 (offline)

Post #12

07-06-2022 - 17:07:34

okolice Wrocławia 

Na wynik biopsji czekałam raczej krótko-25.08.2021 była biopsja, a wynik odebrałam 06.09.2021-w rocznicę mojego ślubu-fajnie co? Prezent jak się patrzythe finger smiley



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Taida (offline)

Post #13

10-06-2022 - 13:10:14

Piotrków Trybunalski  

To rzeczywiście termin nietrafiony, ale nie wiem czy przy takiej diagnozie można mówić o jakimkolwiek dogodnym terminie.
Ja pewnie na wynik biopsji będę czekała około dwóch tygodni, biopsja 14.06 czyli wynik pod koniec czerwca. W tym czasie, onkolog u którego byłam będzie na urlopie, wraca dopiero 11 lipca i wszystko znowu się wydłuży. Jak wynik będzie tragiczny to chyba pójdę z nim do innego lekarza, bo to czekanie mnie wykończy.

Lela2021 (offline)

Post #14

10-06-2022 - 18:18:48

okolice Wrocławia 

Rozumiem, co czujesz. Ja tak oczekując właśnie zmieniłam lekarza, no i ośrodek przy tym.
I coś na stres może powinnaś dostać-rodzinny może zapisać. Musisz przecież jakoś funkcjonować.
Trzymaj się.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Magg (offline)

Post #15

18-08-2022 - 21:39:48

 

Jestem już tym zmęczona. Rok temu wykrycie guza, biopsja gruboigłowa, wynik FA.
Po pół roku kontrolne usg, kilka torbieli, 2 zmiany tubenign-stabilne. Pierwsza po BAG, druga 8x4 na godz.12 z przepływami. Poszerzone przewody mleczne do 3mm. W marcu wyczułam pod pachą powiększony węzeł chłonny. Zrobiłam badanie krwi-OB 70. Pierś ucieplona, obrzęk, zielony wyciek. Jadę prywatnie do onkologa. Dostaję antybiotyk. Pierś się trochę uspokaja, węzeł nadal powiększony. Jade ponownie. Dostaje skierowanie na badania krwi w kierunku chłoniaka. 2 antybiotyk. Badania są w normie.
1 czerwca mam usg w centrum onkologii. Czekałam na nie 9 ms. Radiolog mowi wszystko ok, birads 3, węzeł odczynowy (nadal duży). Wizyta u onkologa w centrum dopiero 8.09.
Od kilku dni nad brodawką mam czerwoną plamę, w tym miejscu pod skórą twarde zgrubienie. Sięgam do opisu usg-na godz.12 tu benign 8x4...
Węzeł duży. Pierś ucieplona, obrzęk, zielony wyciek...znowu. I jeszcze jedno. Gdy położę się na brzuchu ta Pierś jest jak kamień. Czy mam iść po kolejny antybiotyk?

mgiełka (offline)

Post #16

18-08-2022 - 22:56:09

Radom 

To się rozjeżdża strasznie, ta diagnostyka. Nie może tak być, za długo czekasz, a coś się dzieje.
Gdzie się leczysz, jakie miasto?
Badania genetyczne ktoś zlecił?
Jestem zwolenniczką usuwania zmian nawet, gdy nie są rakami - nie czekać, aż nimi się staną.
Koniecznie rezonans zrób. USG może czegoś nie widzieć. Każde badanie obrazowe bada pod innym kontem widzenia problemu. Była mammografia chociaż?
Nie znam Twojej historii poza tym ostatnim wpisem, ale moim zdaniem nie można czekać. Masz kartę DILO, zakładano Ci ją kiedyś?
Szukaj konsultacji też u innego onkologa, nie trzymaj się w takiej sytuacji jednego, im też zdarzają się niedopatrzenia.






Z amazonki.net od 2006 roku.

Magg (offline)

Post #17

18-08-2022 - 23:10:38

 

Mgiełka, dziękuję za odpowiedź. Z uwagi na nowotwory piersi w rodzinie często się kontroluję, przeważnie prywatnie. Nie mam karty dilo, bo birads 3 to profilaktyka, tak usłyszałam. Wróciłam do RCO w Bydgoszczy rok temu z wynikiem biopsji gruboigłowej i rozpoznaniem gruczolakowłókniak. I od razu mnie przepisali na profilaktykę. Nie dostałam skierowania na rezonans ani badania genetyczne. Wizytę lekarską mam 08.09. Po antybiotyk byłam u onkologa prywatnie :-(

mgiełka (offline)

Post #18

19-08-2022 - 00:14:19

Radom 

Jeśli w bliskiej rodzinie zachorowania na raka piersi, to ktoś z tych osób badał geny?
Co do karty DILO, to właśnie wygląda na rozjechanie się działań - lekarz w CO zrobił USG i widział birdas 3, nie dał karty. Potem poszłaś do onka prywatnie, a on tym nie był zainteresowany, bo w prywatnym gabinecie nie może takiej karty założyć.
Ale może to zrobić też lekarz rodzinny. I to nawet o podejrzeniach choćby tylko z wywiadu, a Ty masz już sporo objawów niepokojących.
Ja bym poszła do rodzinnego po kartę, a potem do CO i niech robią porządną diagnostykę. Twoje prawo, by nie czekać i wymagać działania dla Twojego zdrowia. Pogorszyło się, niepokoisz się - nie mogą nie zareagować. A nawet jeśli nie uda się wcześniej wizyty z kartą do onka niż ten 9 września, to chociaż ten lekarz będzie miał obowiązek wziąć się dobrze za Ciebie, bo karta zobowiązuje.
Rodzinny może też dać skierowanie na badania genetyczne - próbuj koniecznie






Z amazonki.net od 2006 roku.

Tomasz. (offline)

Post #19

19-08-2022 - 16:25:21

Pruszków 

Konieczna tu jest wnikliwa diagnostyka i opieka w poradni chorób sutka. Magg, za bardzo mi te Twoje opisy i podane sprawy "śmierdzą" poważniejszymi problemami. Ja bym wykonał badania genetyczne odnośnie mutacji CHECK2 BRCA1 czy BRCA2. I rezonans piersi, lub w ostateczności obrazowanie w róznej technice obrazowania (mammografia i USG). z tym, że przy takich objawach ze strony piersi może być niewykonalna- nie praktykuje się mammografii (z uwagi na ścisk), gdy cokolwiek zapalnego w piersi się dzieje.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Magg (offline)

Post #20

20-08-2022 - 14:21:51

 

Dziękuję Wam. Zmobilizowaliście mnie do działania. Nie wyjdę z gabinetu z centrum bez skierowania na rezonans. Mammografię miałam 1,5 roku temu i w tym samym dniu USG. Birads4a. BAG. Wynik FA. Może dlatego nie bardzo chcą mnie dalej diagnozować? "Do obserwacji". Przeklęte słowo. Mam 48 lat. Nie przyjmuję hormonów, nie karmię.

Magg (offline)

Post #21

26-08-2022 - 17:04:40

 

Jestem po wizycie. CRP 5. Norma. Pierś ucieplona. Węzeł wyczuwalny. Subtelna plama nad guzkiem opisanym w usg jako 8x4 najpewniej FA-stabilny :-( Z uwagi na obciążony wywiad rodzinny i objawy skierowano na mammografię i rezonans.

Magg (offline)

Post #22

16-09-2022 - 20:47:38

 

Czekam cierpliwie na rezonans. Mammografia nic nowego nie wniosła. Potwierdziła kuliste zmiany widoczne na USG. Birads2. myśli
Polecono mi zbadać progesteron. Wynik poniżej 0,1. Pozdrawiam wszystkich!

dziubas (offline)

Post #23

16-09-2022 - 23:01:18

Gdańsk 

TRZYMAM KCIUKI magg! buzkiok





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

dziubas (offline)

Post #24

16-09-2022 - 23:04:16

Gdańsk 

Przypominam, że karta DILO jest ważna tylko miesiąc!!! Byłam w szoku jak sie dowiedziałam od rejestratorki, bo po operacji raka endometrium chciałam zarejestrować sie do gina na szybko!





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 16-09-2022 - 23:05:38 przez dziubas.

7Marta7 (offline)

Post #25

29-09-2022 - 09:33:00

Ciechocinek 

Czas się przywitać :⁠-⁠)
Podglądam was od miesiąca, wertuje forum a mętlik w głowie i tak nie odpuszcza. Może zacznę od początku. 22 lutego mam imieniny, w tym roku wypadło w tym dniu kontrolne USG.. W piersi lewej na godz 6 przy otoczce brodawki podłużna torbiel 5mm z gęstą treścią. W tej okolicy obszar owalny o typie FA wielkość 4 mm. W tej linii obwodowo-gęsta torbiel 3 mm na godzinę 10:00 nieregularna torbiel 6 mm Doły pachowe bez podejrzanych węzłów chłonnych birdas 3. Wskazana konsultacja onkologiczna. W skrócie onkolog potwierdził, zalecił badanie kontrolne za 6 miesięcy. Przyszedł wrzesień... Piersi mastopatyczne palpacyjnie bez cech guza brodawki prawidłowe Doły pachowej nadobojczykowe wolne. Badanie USG piersi tłuszczowo-gruczołowe ze zmianami mastopatycznymi przewodem mlekowe nieposzerzone w piersi lewej na godzinę 5 zmiana hipoechogeniczna z widocznymi odbiciami wewnętrznymi rozrost w torbieli? o wymiarze 5 x 3 mm. Pojedyncze zmiany hipoechogeniczne o charakterze torbieli średnica do 4 mm zmian litych w badaniu Nie stwierdza się Doły pachowe wolne birdas 4a.
No i jestem już 2 dni po biopsji mammotonicznej. W moim przypadku nie było tak pięknie bo biopsja niestety bolała. Jakby tego było mało wyraźnie zirytowało to mojego lekarza który stwierdził że zawsze mogę sobie poszukać innego :⁠'⁠( Taki bonus dla zestresowanego pacjenta. Wiem że przed wynikiem to jak wróżenie z fusów ale tyle pytań nasuwa mi się w głowie.. Nie palę, nie przyjmuje antykoncepcji hormonalnej, w rodzinie jedyne zachorowanie na raka to rak mózgu u babci, urodziłam jak miałam 30 lat, karmiłam piersią dwójkę dzieci, do zeszłego roku 3 razy w tygodniu uprawiałam sport, nie lubię mięsa, uważam na to co jem... Kurde no i po co to wszystko..?? Czy taka mała zmiana może być rakiem ? Skoro biopsja usuwa całego guza to dlaczego lekarz powiedział że gdyby wynik był niepomyślny konieczna jest jeszcze operacja? Co z tymi pozostałymi zmianami? Rozumiem że jest taka możliwość że co pół roku może okazać się że któraś jest popsuta :⁠-⁠) i cała procedura rusza od nowa? Jak radzicie sobie z wahaniami nastroju? Jednego dnia mogę przenosić góry i jestem gotowa na wszystko a następnego nie ogarniam podstawowych spraw. Może jesteście w stanie polecić mi jakiegoś lekarza z okolic Bydgoszczy, Torunia . ?

Tomasz. (offline)

Post #26

29-09-2022 - 13:14:40

Pruszków 

Cytuj
7Marta7
Czas się przywitać :⁠-⁠) Nie palę, nie przyjmuje antykoncepcji hormonalnej, w rodzinie jedyne zachorowanie na raka to rak mózgu u babci, urodziłam jak miałam 30 lat, karmiłam piersią dwójkę dzieci, do zeszłego roku 3 razy w tygodniu uprawiałam sport, nie lubię mięsa, uważam na to co jem... Kurde no i po co to wszystko..??
Zdrowy styl życia procentuje lepszym zdrowiem ogólnym- wiesz co robisz i dobrze.
Teraz nie da się zrobić nic poza czekaniem na wynik biopsji. Są po niej odczyny, żadne inne badanie nie wchodzi teraz w grę. Masz cechy mastopatyczne- to forma zwyrodnienia gruczołu. Na jego tle mogą się generować procesy nowotworzenia- niekoniecznie od razu rak. Jesteś pod kontrolą, badasz się. Gdy będzie wynik- okaże się co dalej. W biopsji mammotomicznej dobrze są ewakuowane treści płynne i półpłynne. Zmiany bardziej o charakterze litym nie są ewakuowane w całości. To sprawia, że są wznowy i aby tego uniknąć- dokonuje się operacji. Na razie nic więcej powiedzieć się nie da.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

dziubas (offline)

Post #27

29-09-2022 - 21:52:30

Gdańsk 

Marta! Na wahanie nastroju poproś rodzinnego o recepte na wenlafaxyne, albo lamotryginę. Nie ma co sie męczyc zmiana nastrojów! Masz dzieci, przed tobą jeszcze chwile niepewności! Warto spróbowac z antydepresantami! Z tego co wiem w Ciechocinku jest Koło Stowarzyszenia Amazonek. Chociaz amazonka nie jestes ale warto z tymi kobietami zlapać kontakt. One pomoga ci optymistycznie patrzec na swoja sytuację.
Ciechocińskie Stowarzyszenie ,,AMAZONKI''
Adres: MOPS ul Kopernika 14, 87-720 Ciechocinek
Telefon: 606137027
Strona www: [amazonki.ciechocinek.pl]
Godziny otwarcia: I i III środa miesiąca godzina 16.00
Unia: Unia Kujawsko-Pomorska





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 29-09-2022 - 21:54:45 przez dziubas.

7Marta7 (offline)

Post #28

30-09-2022 - 10:19:57

Ciechocinek 

Dziękuję Wam bardzo za słowa wsparcia i za cenne informacje dziubas smiling smiley To chyba jest mi najbardziej w tej chwili potrzebne, no i może rzeczywiście ta recepta od rodzinnego. Szczęście w nieszczęściu dzieci i praca pchają człowieka do przodu, w innym wypadku pewnie nie wyszłabym z łóżka. Pozdrawiam Was ciepło kwiatek

Magg (offline)

Post #29

30-09-2022 - 21:33:06

 

7Marta7, u mnie 10 lat temu po biopsji mammotomicznej wyszedł gruczolakowłókniak a miał 2cm. Na rozpoznaniu usg był zaliczony jako torbiel z gęstą treścią a na rezonansie mocno sie wzmacniał po kontraście. Birads 4c. A wyszła zmiana łagodna. Mam podobne utkanie do Ciebie. Dużo zmian. Radiolog mówi "trudne piersi". Czekam teraz na rezonans. Z jednego spadłam przez infekcję. Jestem w poradni chorób piersi w Bydgoszczy tylko dzięki ludziom z tego forum. Ściskam i trzymam kciuki za pomyślność wyników.

7Marta7 (offline)

Post #30

02-10-2022 - 10:28:57

Ciechocinek 

Najbardziej przeraża mnie chyba właśnie ten stan zawieszenia. Kiedy wiesz już że coś u Ciebie się zaczęło dziać i resztę życia poświęcasz na lekarzy, analizowanie wyników, wizyty kontrolne... Stres permanentny. Twój świat zmienia się i koniec kropka. Zostajesz zawieszona w innej rzeczywistości. Ty i twoje całe otoczenie, rodzina. Nie chce takiej rzeczywistości dla moich dzieci i męża choć już lepsze chyba to niż świat bez mamy... Mam szalone myśli duży uśmiech A gdyby tak wszystko z piersi opróżnić i od razu wstawić implanty ? Nie byłoby po kłopocie ? Chyba Angelina tak zaszalała. Nie miała racji ? Praktykuje się takie rozwiązania ?
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 365
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022