Mam w piersi guzek - czekam na wyniki

Wysłane przez Amazonki.net 

Magdaaa (offline)

Post #1

03-01-2022 - 11:21:56

 

Trzymaj się Aga, musisz jakoś wytrwać do środy choć to bardzo trudne. Jeszcze nie wszystko przesądzone, ale nawet jeśli okaże się, że to jednak zmiana złośliwa to raka się leczy. Moja mama też leczenie zaczęła od chemioterapii pociesza

joe_anns8989 (offline)

Post #2

25-01-2022 - 09:52:49

Radomsko 

Czekam na wyniki.

Pierwsze USG Birads 3, ropień, wskazanie BAC
BAC - podejrzenie zmiany złośliwej c4
Onkolog nie widzi nic podejrzanego kieruje na BAG
BAG - Birads 4c, onkolog dałby 5.

Guz 20x12 w okolicach lewej pachy, węzły czyste wg USG.

Nie mam nadziei na łagodną zmianę, jak ja to wszystko przeżyję :-( Wyniki koło 10.02, jutro mam biopsję węzła , który wg pierwszego usg był powiększony bez cech patologii. Karmiłam piersią 2,5 roku. Pomóżcie przetrwać. sad smiley

Lela2021 (offline)

Post #3

25-01-2022 - 10:31:08

okolice Wrocławia 

Wiem, jaki to straszny czas-oczekiwanie. Dopóki nie masz wyniku nie masz pewności, że to rak. Może zadzwoń do swojego lekarza pierwszego kontaktu i poproś wprost o antydepresanty. Jest pula leków, które lekarz pierwszego kontaktu może przepisać i na prawdę pomagają. Pomagają przede wszystkim zasnąć i jakoś działać w ciągu dnia. Ja tak zrobiłam i mnie i wielu z tego forum takie leki pomogły. One w większości nie uzależniają i jak poczujesz, że ich nie potrzebujesz, to możesz przestać brać. Trzymam kciuki, aby to jednak była zmiana łagodna.
Trzymaj się.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Tomasz. (online)

Post #4

25-01-2022 - 11:22:49

Pruszków 

Cytuj
joe_anns8989
Nie mam nadziei na łagodną zmianę, jak ja to wszystko przeżyję :-( Wyniki koło 10.02, jutro mam biopsję węzła , który wg pierwszego usg był powiększony bez cech patologii. Karmiłam piersią 2,5 roku. Pomóżcie przetrwać. sad smiley
Napisz w jakimś wątku [amazonki.net]
Sugeorwałbym nie powielać wątków w rozdziele wykrywanie. Tak się tu przyjmuje. Założyłaś swoj wątek pod [amazonki.net].
Odpisują tu przeważnie ci, którzy albo sami na raka chorowali, albo ich najbliższe rodziny. W tym pierwszym dają świadectwo, że rak wczesny daje duże szanse na całkowite wyleczenie. Rak piersi jest rakiem który ma liczne formy oddziaływania terapeutycznego - jak niewiele raków w ogóle.

Pisałem Ci, że wymagasz wsparcia farmakologicznego lekami p.depresyjnymi. Im dłuzej będziesz zwlekać tym gorzej dla Ciebie a też i Twych najbliższych. Budzi moje przerażenie to, że boisz się leków p.depresyjnych z uwagi na 2,5 letnie dziecko sporadycznie przystawiane do piersi. Doprawdy... Myślisz, że dziecko nie wyczuwa Twoich stanów psychicznych? Że nie czuje, że coś jest nie tak? W taki sposób chcesz dbać o niego? Jeśli rak będzie inwazyjny (nie mylić z przerzutowym!!) będziesz wymagać leczenia uzupełniającego (a są i wskazania do niego w raku przedinwazyjnym- jest tu osoba u której stwierdzono inwazję po raku ocenionym jako przedinwazyjny). Musisz być na to przygotowana- jak i na operację. Pokażesz lekarzom, że jesteś w proszku?

Jesteś psychicznie zamotana. Na pewno będziesz wymagać operacji. Zmiana lita zakwalifikowana na 4C sama się nie rozejdzie. Jesteś docelowo zaszczepiona? Tu bym działał, sprawdził miano p.ciał. To daje komfort psychiczny związany z pójściem do szpitala. To też świadomość, że zrobiłam wszystko co możliwe, aby przejść ew. infekcję bezobjawowo.
Cóż można dodać? Mam napisać, ze to na pewno nie rak, albo odwrotnie? Mam (niezależnie czy ja czy inni) wróżyć z fusów od kawy? Co Ci to da?

Wykrycie raka to wstrząs dla psychiki każdego. I każdy uruchamia swoje mechanizmy obronne, aby z tym wstrząsem sobie poradzić. Gdy się ktoś sobie nie radzi (jak Ty) przechodzi w natrętne myśli (obsesji) i próby ich odrzucenia, przechodzi w fiksację odnośnie rozwiązań sprzecznych logicznie, w wyparcie o braku choroby. To wszystko postawy zrozumiałe, ale nieracjonalne. Masz swoim konstruktywnym postępowaniem ku racjonalnym działaniom się skierować. Tu należy działać.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

joe_anns8989 (offline)

Post #5

25-01-2022 - 11:54:38

Radomsko 

Może miałam nadzieję, że jakaś kobieta mi odpisze smiling smiley Lela2021, dziękuję Kochana. serce
Przepraszam, że powieliłam wątek, to normalne, że niezdiagnozowany do końca podejrzany narwaniec nie czyta regulaminów.

Jeśli chodzi o leki - czekam na receptę.
Dziecka już nie karmię, samo się odstawiło od zdołowanej Matki, mimo że staram się przy córkach i przy mężu tego zdołowania nie pokazywać - nie jestem jakąś egoistką i myślę o nich(dlatego szukam wsparcia tutaj, dobrego słowa, może i nawet zdania "Nie, to nie rak"winking smiley, a chyba za taką Tomaszu mnie masz.
Wiem, że czują, słyszą i widzą.

Covid - przeszłam 29.12 - 7.01, leżałam w łóżku, nie miałam kaszlu, jedyny lek jaki brałam to ibuprom, gorączkę miałam jeden raz, nie jestem zaszczepiona, rozważam, ale nie wiem czy to ma teraz sens? I jak na to będą patrzeć ewentualni lekarze do których trafię, bo jak na razie to pierwsze pytanie, które pada z ust np. onkologa. Jest Pani szczepiona? Czy mogę się zaszczepić przed diagnozą, by nie być w tym systemie trędowatą?

Operacja? Miałam w swoim życiu już siedem operacji, nie jest to dla mnie żadną nowością, prawie zginęłam w wypadku, nie boję się. Dla mnie to kolejna blizna.

Pisałeś w tamtym wątku o moim mężu - mój mąż jest doskonale przygotowany na to, że będzie musiał sam opiekować się dziećmi w razie gdy trafię do szpitala (a jak mówisz na pewno trafię i wiem o tym), był z dziećmi sam nie raz, nie ma z tym problemu i nigdy nie miał, każdej z nich przewinął pierwszą kupę!

Potrzebuję czasu, żeby pozbierać kawałki, które rozsypane są wokół mnie.

Zapisałam się już wszędzie gdzie się da, wystawioną mam kartę DILO, nie próżnuję.
Tylko przychodzi taki moment, gdy nie umiem powstrzymać łez. Bo boję się, że umrę wcześniej niż sobie zaplanowałam! To tyle.

Al_la (offline)

Post #6

25-01-2022 - 12:07:07

k/Warszawy 

Doskonale Cię rozumiem. Też byłam w rozsypce, choć nie miałam małych dzieci i już 47 lat.
Diagnoza i jej usłyszenie było dla mnie szokiem. Kiedy rozpoczęłam leczenie pojawił się optymizm i przeplatał na zmianę z pesymizmem. Kiedy ten drugi zaatakował mnie do bólu sięgnęłam po antydepresanty.
Moje rokowania nie były najlepsze, podświadomie czekałam na przerzuty. Ale antydepresanty pomogły mi to wszystko przetrwać. Na dzień dzisiejszy jestem zdrowa, a od tamtych koszmarnych dni minęło 18 lat.
Życzę Ci nadziei i spokoju sercepociesza





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

joe_anns8989 (offline)

Post #7

25-01-2022 - 12:16:12

Radomsko 

Bardzo dziękuję za dobre słowo Al_la serce

Martwi mnie też fakt, że niedawno przeszłam Covid i mogę wyjść dodatnia przed zabiegiem, ciekawa jestem czy w ogóle biorą pod uwagę to, że byłam na izolacji w styczniu, czy przepustkę daje mi tylko ujemny PCR, który jest ponoć dokładny i może być długo dodatni. Boję się procedur, nie znam ich do końca. Już dzwoniłam do Sanepidu kilka razy, bo zaraz po izolacji chcieli mnie znowu wcisnąć na kwarantannę 17-dniową z wynikiem z podejrzeniem zmiany złośliwej w ręku. Stres mnie zeżarł, ale w ostateczności nie nałożyli kwarantanny. hura

Al_la (offline)

Post #8

25-01-2022 - 12:21:00

k/Warszawy 

Od "Twojego covidu" minęło już zbyt dużo czasu, aby wynik nadal był dodatni.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

ira (offline)

Post #9

25-01-2022 - 13:55:46

Pabianice 

Cytuj
joe_anns8989
Pomóżcie przetrwać. sad smiley

Zawsze najgorsze jest to czekanie na wyniki, w każdym stadium choroby, nawet jak robi się badania kontrolne wiele lat "po". Kiedy już wiadomo co i jak, wtedy spinamy dupencję i działamy- nie ma innego wyjścia.
Wiem, jak Ci ciężko. Żadne to pocieszenie, ale masz nas i możesz się zawsze wyżalić- zrozumiemy pociesza To pomaga, nazwanie swoich lęków, wyrzucenie ich z siebie. Nikt nie jest ze stali, mamy prawo się bać. Tylko nie za długo uśmiech bo to osłabia.



Tomasz. (online)

Post #10

25-01-2022 - 14:12:10

Pruszków 

Cytuj
joe_anns8989
Covid - przeszłam 29.12 - 7.01, leżałam w łóżku, nie miałam kaszlu, jedyny lek jaki brałam to ibuprom, gorączkę miałam jeden raz, nie jestem zaszczepiona, rozważam, ale nie wiem czy to ma teraz sens? I jak na to będą patrzeć ewentualni lekarze do których trafię, bo jak na razie to pierwsze pytanie, które pada z ust np. onkologa. Jest Pani szczepiona?
Trzeba (oprócz badania PCR) mieć ze sobą wykonane prywatnie badanie na poziom p.ciał. Kuzynka chorowała na COVID w marcu ub roku (nie było szczepień poza ochroną zdrowia). Przeciwciała neutralizujące anty-S ilościowe. Po miesiącu od minusa w badaniu PCR- poziom p.ciał anty Sars-Cov2 1190 BAU/ml. W połowie lipca spadły do 640. Wtedy zaszczepiła się pierwszy raz. (Warto mieć na uwadze fakt, że wtedy przyjmowano ochronny poziom p.ciał od ciężkiego przebiegu COVID-19 na poziomie 35 BAU/ml!). Mimo wysokich p.ciał na starcie- nic się nie działo. W sierpniu miała 2 dawkę. Nic się nie działo, badania poziomu p.ciał nie robiła. Teraz mijać będzie 5 miesięcy od 2 dawki. Ma się szczepić też bez ilościowego sprawdzenia p.ciał. Każdy musi to rozstrzygnąć sam lub spytać fachowego lekarza (najlepiej specjalisty wirusologa).



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

Lela2021 (offline)

Post #11

25-01-2022 - 14:36:22

okolice Wrocławia 

joe_anns8989 jeśli można to Ci poradzę. Jeżeli minęło 30 dni od Covid-możesz się szczepić-to informacja z punktu szczepień-żebyś w systemie szpitalnym nie była trędowata. Co do testu przed operacją są czasem takie sytuacje, że wykonują test antygenowy bez PCR-możesz o to dopytać. Dobrze, że tu trafiłaś na forum, na prawdę dużo przydatnych rzeczy można się dowiedzieć, zapytać. Tomasz to taka skarbnica wiedzy-stawia do pionu i podaje na prawdę dobre rozwiązania(dużo Mu zawdzięczam-Tomaszu, żeby Ci nie przyszło nigdy do głowy opuścić to forum smiling smiley). Dziewczyny z długim stażem swoim doświadczeniem zawsze służą. Pytaj o wszystko, oczywiście rozumiemy Cię, my też się bałyśmy tak samo i boimy(o przerzuty rzecz jasna-nikt nie chce wcześniej umierać!), wcale nie mniej, tylko do tego strachu trzeba się przyzwyczaić. Popatrz na dzieci - one chcą mieć taką mamę jak zawsze bez względu, czy wynik okaże się dobry czy zły. Podobno była tu dziewczyna z Birads 4c i zmianą łagodną, ja nie miałam cierpliwości i czasu, aby to szukać. Obyś i Ty była szczęściarą z łagodną zmianą. Czas pokaże. Też płakałam( nie, nie płakałam-RYCZAŁAM!!!). Tak, trzeba to wypłakać i iść dalej. Weź antydepresanty i poczekaj na diagnozę. Raka się leczy-obecnie z bardzo dobrym skutkiem-przeleciałam cały internet i nawet tu u nas w Polsce jesteśmy leczone wg najnowszych standardów. Prawie wszystkie nowe skuteczne leki są stosowane. To jest jakieś pocieszenie. Jesteśmy z Tobą.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

joe_anns8989 (offline)

Post #12

04-02-2022 - 15:41:40

Radomsko 

Witam Was!

Dziś odebrałam wynik BAC węzła (o dziwo, był szybciej niż BAG, na który nadal czekam:/ )
Zrobiłam sobie dziś rano morfologię i CRP.

WYNIK:
Pod kontrolą USG wykonano BACC węzła chłonnego lewej pachy.
W rozmazach stwierdzono limfocyty, fagocyty, strzępki tkanki tłuszczowej.
Atypowych komórek nabłonkowych nie stwierdzono.

Ponadto wszystkie wyniki mam w normie, hemoglobiny takiej nie miałam od 8 lat (a jestem po Covidzie i myślałam, ze może trochę te wyniki oszaleją.. )
CRP 1,60

Czy to napawa optymizmem? Jak myślicie?smiling smiley

Dziś spałam 2h - jakieś dziwne bóle dopadły i mnie i męża, on mówi, że to na pewno jakiś dziwaczny wirus (dla mnie to już były przerzuty tongue sticking out smiley )

pozdrawiam!

Magdaaa (offline)

Post #13

04-02-2022 - 18:44:01

 

To bardzo dobra wiadomość i bardzo dobra wróżka na przyszłość ok

kabo (offline)

Post #14

05-02-2022 - 14:05:52

 

Też tak myślę, że to dobrze wróży. A ja, kiedy czekałam na wyniki, całkiem świrowałam, wszystko mnie z nerwów bolało

joe_anns8989 (offline)

Post #15

12-02-2022 - 07:32:45

Radomsko 

Hej.

Wczoraj weszłam wesoło do szpitala w celu odebrania wyniku, jednak miła Pani w rejestracji nie chciala mi go wydać, powiedziała tylko, że jest. Dlatego udałam się do dyrektora i wyrwałam ten wynik siłą ( co prawda nie widziałam go na oczy ale dowiedziałam się co zawiera).

Niestety jest potwierdzenie guza złośliwego niskozróżnicowanego. Nie ma jeszcze receptorów, tylko wynik wstępny.

☹️

Magdaaa (offline)

Post #16

12-02-2022 - 08:30:40

 

Joe, bardzo mi przykro, ale pamiętaj, że raka się leczy, a twój guzek nie jest bardzo duży i do tego masz czyste węzły. Teraz niestety trzeba czekać na wyniki receptorów bo od tego zależy dalsze leczenie i to będzie dla ciebie bardzo trudny czas. Pamiętaj, że gdyby co to za warto sięgnąć po antydepresanty (mi też podpowiedziano na forum jak mama zachorowała i to była bardzo dobra decyzja), bo nie możesz się teraz załamać i musisz mieć siłę do walki. Będziemy wszyscy trzymać kciukipociesza

joe_anns8989 (offline)

Post #17

12-02-2022 - 09:10:56

Radomsko 

Dziękuję Magdaaa, daję radę, tylko dzięki Wam i mojemu ciągłemu drążeniu tematu raka piersi nie spadłam z krzesła po usłyszeniu diagnozy.

Mam antydepresanty już w szafce i czekam na gorszy czas. Wiem, że raka się leczy i nie mam zamiaru się mu w żaden sposób poddać.
Znam kilka kobiet po raku osobiście, jedną z nich jest moja ciocia 30 lat po diagnozie, która nie bała się i wzięła byka za rogi.
Ja też dam radę, mam dzieci, którym obiecałam, że nigdy ich nie zostawię! A matka zawsze musi dotrzymywać obietnicy, aby nie zawieść.

Zaszczepiłam się wczoraj na Covid, zanim odebrałam wynik. Ciekawe czy w trakcie ewentualnej chemiopterapii moglabym przyjąć drugą dawkę ? (Pfizer)

Magdaaa (offline)

Post #18

12-02-2022 - 10:16:01

 

I tak trzymaj brawo. Z racji młodego wieku i zachorowania oraz zachorowań w rodzinie koniecznie porozmawiaj z lekarzem na temat badań odnośnie mutacji, szczególnie w genach BRCA 1 i BRCA 2 (poczytaj o tym w Internecie). U mnie i u mamy też zlecono takie badania w kierunku mutacji. Niedługo zaczniesz leczenie i pogonisz raka gdzie raki zimują serce

joe_anns8989 (offline)

Post #19

12-02-2022 - 16:09:49

Radomsko 

Ach nie dodałam, że ciocia to koleżanka mamy, a moja chrzestna. Jednak nie jest moją rodziną, w mojej rodzinie nikt nie chorował (przynajmniej oficjalnie na raka piersi, babcia zmarła na raka jelita grubego ale nie wiadomo jak było naprawdę, możliwe że miało to związek z jajnikiem
. Inaczej ciężko mi wytłumaczyć moje zachorowanie...) Chciałabym, aby lekarz zlecił mi te badania. Wizytę mam w czwartek, wtedy powinny być określone receptory. Dam znać.

Lela2021 (offline)

Post #20

12-02-2022 - 16:33:10

okolice Wrocławia 

Koniecznie daj znać. Trzymaj się dzielnie. Dobrze, że z wolą walki podchodzisz do choroby. Poczytaj w internecie ile się da. Wiem, że przy dzieciach to trudne, ale ta wiedza przyda się, żeby wiedzieć o co pytać na wizycie. Możesz zrobić sobie spis pytań, bo w gabinecie czasami z głowy wszystko umyka. Nie bój się decydować o swoim leczeniu. Czasami lekarze podpowiadają łatwiejsze lub bardziej popularne rodzaje leczenia. A Ty wybierz takie, które z Twojej perspektywy będzie najlepsze oczywiście w konsultacji z lekarzem. Jesteśmy z Tobą.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Lela2021 (offline)

Post #21

12-02-2022 - 16:43:30

okolice Wrocławia 

Jeszcze napiszę na pocieszenie, że mama mojej koleżanki z pracy też jest 30 lat po diagnozie i ma się świetnie. Miała raka jednej piersi, potem po 5 latach w drugiej. Jest wyleczona, tak założyła od początku. Nosi dwie protezy piersi i pomimo prawie 80 lat chodzi, robi zakupy, sprząta, gotuje, no jedynie za okna się już nie bierze. Przeskoczyłaby niejedną 60 latkę. Ja mam ją za wzór. Tak nawiasem matka 5 dzieci. Co do szczepienia, to nie mam pojęcia. Może zadaj pytanie ekspertowi tu na forum. Jest taki przycisk Zapytaj eksperta, tylko wybierz takiego, który odpowiada. Ja korzystałam z tego i zawsze otrzymałam odpowiedź.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

Lela2021 (offline)

Post #22

12-02-2022 - 16:46:56

okolice Wrocławia 

Ekspert radzi ten przycisk.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

joe_anns8989 (offline)

Post #23

12-02-2022 - 21:58:30

Radomsko 

Dziękuję Lela.
Doszłam do wniosku, że nic tego nie zmieni, skoro ten dziad siedzi w mojej piersi i myśli, że się go przestraszę - jest w błędzie, moje dzieci i mąż są dla mnie najważniejsi i choćby nie wiem co, nie dam się i koniec ! Okres płaczu i drżenia o własne życie mam już za sobą.

Nie znam receptorów, nie wiem jaki to rodzaj guza. Czuję, że mam mutację i że jest trojujemny, nie wiem zupełnie dlaczego. Jest niskozróżnicowany więc nie jest to chyba DCIS, nie może być?! Węzły są czyste wg usg i BACC więc prawdopodobnie nie jest też rozsiany, jeśli BACC nie jest fałszywie ujemna. Tak sobie rozumuję w wolnych chwilach, łącze fakty z tego co już wiem. Bardzo chciałabym mastektomię, mam małe piersi i naprawdę zależałoby mi na tym, aby chirurg usunął całą, jakoś nie widzę jej po operacji oszczędzającej. ???? Chodzi mi też o pewność, że jest wszystko usunięte. W ogóle jakby mogli to bym chciała oddać od razu węzły, a najlepiej dół i w ogóle nawet palce u stóp ????

joe_anns8989 (offline)

Post #24

12-02-2022 - 21:58:42

Radomsko 

Dziękuję Lela.
Doszłam do wniosku, że nic tego nie zmieni, skoro ten dziad siedzi w mojej piersi i myśli, że się go przestraszę - jest w błędzie, moje dzieci i mąż są dla mnie najważniejsi i choćby nie wiem co, nie dam się i koniec ! Okres płaczu i drżenia o własne życie mam już za sobą.

Nie znam receptorów, nie wiem jaki to rodzaj guza. Czuję, że mam mutację i że jest trojujemny, nie wiem zupełnie dlaczego. Jest niskozróżnicowany więc nie jest to chyba DCIS, nie może być?! Węzły są czyste wg usg i BACC więc prawdopodobnie nie jest też rozsiany, jeśli BACC nie jest fałszywie ujemna. Tak sobie rozumuję w wolnych chwilach, łącze fakty z tego co już wiem. Bardzo chciałabym mastektomię, mam małe piersi i naprawdę zależałoby mi na tym, aby chirurg usunął całą, jakoś nie widzę jej po operacji oszczędzającej. ???? Chodzi mi też o pewność, że jest wszystko usunięte. W ogóle jakby mogli to bym chciała oddać od razu węzły, a najlepiej dół i w ogóle nawet palce u stóp ????

joe_anns8989 (offline)

Post #25

12-02-2022 - 22:01:32

Radomsko 

Nie wiem dlaczego dwa razy nadałam post i zamiast emotikon wyświetlają mi się znaki zapytania. bezradny

Tomasz. (online)

Post #26

13-02-2022 - 15:13:04

Pruszków 

Cytuj
joe_anns8989
mam małe piersi i naprawdę zależałoby mi na tym, aby chirurg usunął całą, jakoś nie widzę jej po operacji oszczędzającej. ????
Należy powiedzieć o swoich preferencjach lekarzowi leczącemu. Dodatkowo możesz mieć odczyny poradiacyjne - zawsze jakieś tam występują po operacjach BCT. Przy małych piersiach efekty kosmetyczne nie są spektakularne.
A co z palcami u stóp? Nie zajarzyłem....



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.

joe_anns8989 (offline)

Post #27

13-02-2022 - 15:52:41

Radomsko 

Chodzi o to, że nie zależy mi na częściach ciała - nie będę płakać z powodu usunięcia piersi i jajników i czego tam jeszcze sobie zażyczą (np. palcy u stóp)
Będę rozmawiać z lekarzem w czwartek.

Tomasz - dobrze, że jesteś. Czy niskozróżnicowany guz bywa przedinwazyjny? Czy to się raczej nie zdarza. Czekam na receptory, nastawiam się na trójujemny, ale przedinwazyjny miło by mnie zaskoczył.

Czy dobrym rozwiązaniem byłoby zrobienie badań --> [diag.pl] prywatnie ? (jeśli by się okazało, że jestem nosicielką mutacji - nie byłoby problemu z usunięciem piesi i dołu? )
Na wynik czeka się od 5 -16 dni.

Lela2021 (offline)

Post #28

13-02-2022 - 16:10:24

okolice Wrocławia 

Hi, hi. Palców u nóg raczej nie będzie potrzeby obcinać. Przy trójujemnym bez mutacji, to nie wiem, czy usuwanie dołu daje jakąś korzyść. Przy mutacji z tego co wiem, to jest wskazane. Przy hormonozależnym też jest korzyść, ale. ...no właśnie zależy od wieku i innych schorzeń. Ot tak nikt nie usuwa nic na zapas. Ja jestem po mastektomii razem z usunięciem wszystkich węzłów pachowych. Taka była moja decyzja. Jeden lekarz chciał BCT zupełnie bez sensu, ponieważ i tak miałam już okrojony biust poprzednimi wycinaniami zmian łagodnych, no zgodziłby się ewentualnie na mastektomię ale pachy oszczędził. Inny lekarz sam stwierdził, że oszczędzać w moim przypadku przy tak położonym guzie by nie ryzykował. Jeden z pachowych węzłów był powiększony, więc ja podjęłam decyzję również o limfadektomii. Niestety mam niewielki obrzęk limfatyczny, ale liczyłam się z tym i nie żałuję swojej decyzji. Ty decyzję podejmij po konsultacji po długim namyśle, bo to już na resztę życia oby długiego. Na razie nie masz receptorów, to będzie miało kluczowe znaczenie dla dalszego leczenia. A i tak jak napisał Tomasz, po BCT jest zawsze radioterapia, więc też musisz wiedzieć czy chcesz ją mieć.
Trzymam kciuki.



Amputacja metodą Maddena: NST G2 10 mm. ER:80% PR:80% Her-2(+2) -FISH dał wynik negatywny, ki67:2-15% węzły chłonne II i III piętra 0/12. po operacji Reseliego, Tamoksyfen. Po usunięciu "dołu" Aromek.

joe_anns8989 (offline)

Post #29

13-02-2022 - 18:50:47

Radomsko 

Jestem zdecydowana na mastektomię, jak w "Milionerach" - ostatecznie. Będę na to naciskać, mam nadzieję, że lekarz patrzac na moją pierś poprze mnie w 100%.
Zobaczymy co to za robaczek, dam znać w tygodniu.

Życie oby długie? Moje życie będzie na pewno długie, nie widzę innej możliwości. radocha

Tomasz. (online)

Post #30

13-02-2022 - 22:25:38

Pruszków 

Cytuj
joe_anns8989
Czy niskozróżnicowany guz bywa przedinwazyjny? Czy to się raczej nie zdarza. Czekam na receptory, nastawiam się na trójujemny, ale przedinwazyjny miło by mnie zaskoczył.

Czy dobrym rozwiązaniem byłoby zrobienie badań --> [diag.pl] prywatnie ? (jeśli by się okazało, że jestem nosicielką mutacji - nie byłoby problemu z usunięciem piesi i dołu? )
Na wynik czeka się od 5 -16 dni.
1. Niezależnie od stopnia zróżnicowania czy stopnia złośliwości, receptorów itp zawsze zaczyna się od raka przedinwazyjnego. Raki niskozróżnicowane i bezrecepotorowe przy guzie powyżej jakiegoś progu wiekości np. 10 mm rzadziej zdarzają się jako raki przedinwazyjne. Ale to nie reguła.
2. Badania genetyczne warto wykonać, ale odnośnie najczęściej występującej mutacji w dużym genie BRCA. Najtańsze badanie. 3.Istotniejsze na dziś są nie tyle opcje usuwania wszystkiego a to, że w mutacjach w genie BRCA i jednocześnie bezreceptorowości przewagę ma leczenie oparte na cisplatynie. A to lek nie podawany często.
4. Nie ma się co nastawiać na taki czy inny wynik. Z każdym zmierzyć się trzeba.



____________
Nie jestem lekarzem. Moje sugestie odnośnie leczenia należy zawsze skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 493
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022