D48.6 - czy to coś groźnego ?

Wysłane przez jagód 

jagód (offline)

Post #1

06-07-2017 - 22:35:52

 

Witajcie.
Wczoraj byłam na wizycie u onkologa z powodu powiększonych węzłów chłonnych szyi. Z węzłami wszystko ok, wszystkie do 1cm. Przy okazji lekarka zbadała mi piersi i okazało się, że w prawej mam guza 3x2cm, a w lewej 2x1,5cm, powiedziała, że jej się te guzy "nie podobają", są jakby rozlane, naciekające. Dostałam skierowanie do szpitala na BAG i jakieś inne badania, ale nie mogę się doczytać.. na skierowaniu kod D48.6 i stąd moje pytanie do was, czy to coś groźnego ? Czy to możliwe, ze to tylko niegroźny guzek, a nie nowotwór.. ?

Jagoda

braja (offline)

Post #2

06-07-2017 - 23:34:21

 

Nowotwór nieokreslony sutka- takie jest znaczenie tej liczby. Nowotwór może byc łagodny i takiego wlasnie Ci życzymy! . Nowotworem nazywa sie każdą zmiane, której normalnie by tam nie bylo, czyli i włokniak i tłuszczak i kaszak i torbiel to też nowotwór, niekoniecznie wymagający jakiegokolwiek leczenia. Natomiast nowotwory złosliwe moga zaatakowac również inne części ciała i dlatego są grożne i leczyć je trzeba.

Więc załatw sobie karte dilo i zdiagnozuj jak najszybciej, a my tu potrzymamy kciuki!



jagód (offline)

Post #3

06-07-2017 - 23:50:39

 

Dziękuję za odpowiedź smiling smiley
A jak mogłabym taką kartę załatwić ? Iść do lekarza rodzinnego czy na oddziale pytać ?

Agaba190 (offline)

Post #4

07-07-2017 - 06:43:57

k/Warszawy 

Kartę DILO wystawi Ci lekarz rodzinny.







Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
Mark Twain

jagód (offline)

Post #5

07-07-2017 - 14:33:10

 

Cytuj
Agaba190
Kartę DILO wystawi Ci lekarz rodzinny.

Jeszcze jedno pytanie smiling smiley czy prosić o tę kartę czy nie skoro mam skierowanie do szpitala na badania ?
Ogólnie jestem dobrej myśli, węzłów chłonnych poza szyjnymi nie mam powiększonych, więc liczę, że to coś niezłośliwego, tym bardziej, że u mnie w rodzinie nie było przypadków nowotworów piersi, ewentualnie torbieli.
A czy torbiele na jajnikach mogłyby mieć z tym jakiś związek ?

Misia77 (offline)

Post #6

07-07-2017 - 16:09:59

 

Jagódko u mnie w rodzinie też nie było żadnych raków (zero!) a ja niestety jak się okazało, stanowię niechlubny wyjątek sad smiley Nie wiem skąd się u mnie to raczysko wzięło. Na dodatek urosło całkiem duże, 26mm (po chemii nieco zmalało a następnie zostalo bez litości wycięte... i dobrze tongue sticking out smiley)
Z całego serca życzę ci żeby to "coś" u Ciebie to nie był rak smiling smiley Ale nawet jeśli się okaże że to rak to i tak się nie przejmuj - bo rak w porę "złapany" może być całkiem wyleczony.



jagód (offline)

Post #7

10-07-2017 - 15:33:49

 

Hej, dzwoniłam do szpitala żeby się zarejestrować, okazało się, że na oddział przyjmą mnie dopiero 26.07 bo lekarz który robi biopsję jest na urlopie.. szczerze mówiąc liczyłam na szybsze przyjęcie, staram się nie denerwować, ale same wiecie jak to jest.. teraz cały czas się zastanawiam, zauważam i łącze niektóre objawy u siebie, problemy z pęcherzem, bóle kości, przez te ponad dwa tygodnie chyba osiwieję.. i moja rodzina też.. jak wy radziłyście sobie z tym oczekiwaniem ? Czy to wszystko musi tak długo trwać ?

DanaPar (offline)

Post #8

10-07-2017 - 18:20:43

Police 

Ja wyjechałam w Bieszczady, nie myśląc o tym jaki wynik biopsji (był robiony z węzła pod pachą). W ogóle o tym nie myślałam. Biopsja w połowie lipca, na mnie po powrocie z gór (początek września) czekał w skrzynce zwykły list, by pilnie stawić się. Do tego momentu, nawet nie myślałam, że może być źle.
Piszę to, nie żeby brać, ze mnie przykład (za beztroskę należy mi się nagana) ale by spróbować myśleć pozytywnie, póki nie ma pewności.
Panika niczemu nie służy, chyba, że skierujesz ją na szukanie rozwiązania, innego lekarza







Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 10-07-2017 - 18:23:10 przez DanaPar.

aquila (offline)

Post #9

10-07-2017 - 23:18:16

 

co to za szpital, że mają jednego lekarza od biopsji...
ja prdl - najpierw pacjent czeka i czeka, a potem "kobiety za późno się zgłaszają i jebią nam statystyki"
rency opadają
jedyne co mogę polecić na przeczekanie to xanax, jakieś pierdy w stylu "pozytywne myślenie" nie pomagają



It's just a ride ...

Imari (offline)

Post #10

11-07-2017 - 17:14:51

Łódź 

Cytuj
aquila
ja prdl - najpierw pacjent czeka i czeka, a potem "kobiety za późno się zgłaszają i jebią nam statystyki"
rency opadają
Chodziłam do lekarza od połowy grudnia, zdiagnozowali mnie w połowie marca. To jeszcze jestem w stanie jakoś zrozumieć, nieczęsto się zdarza, że rak cichaczem wyrasta w torbieli. Ale tego, że po grubej igle na rozpoczęcie chemii czekałam pięć tygodni za Chiny pojąć nie mogę. Raczydło zdążyło mi w tym czasie wleźć na węzeł chłonny. A ja potem usłyszałam od chemiczki "rokowanie niekorzystne..."



Gosia1983 (offline)

Post #11

11-07-2017 - 19:51:46

 

Chodziłam do lekarza od połowy grudnia, zdiagnozowali mnie w połowie marca. To jeszcze jestem w stanie jakoś zrozumieć, nieczęsto się zdarza, że rak cichaczem wyrasta w torbieli.
No właśnie chciałam zapytać Cię jak to wyglądało u Ciebie.Ja mam też problem wciąż z jedną piersią,2 razy miałam usuwane brodawczaki piersi,obecnie mastopatia w tej piersi,wyciek(na świeżo PRL i TSH w normie),małe wgłębienie pod piersią po uniesieniu ręki,no i jest większa.Na usg w marcu że wciąz są to zmiany mastopatyczne i torbiel z jakąś białą wyroślą wewnątrz.I tak mnie nadal diagnozują,na usg jeszcze miesiac muszę czekać.

Gosia1983 (offline)

Post #12

11-07-2017 - 19:53:40

 

Miał być cytat sorki.
Cytuj
Imari
Chodziłam do lekarza od połowy grudnia, zdiagnozowali mnie w połowie marca. To jeszcze jestem w stanie jakoś zrozumieć, nieczęsto się zdarza, że rak cichaczem wyrasta w torbieli.

Imari (offline)

Post #13

12-07-2017 - 20:09:11

Łódź 

Cytuj
Gosia1983
No właśnie chciałam zapytać Cię jak to wyglądało u Ciebie.Ja mam też problem wciąż z jedną piersią,2 razy miałam usuwane brodawczaki piersi,obecnie mastopatia w tej piersi,wyciek(na świeżo PRL i TSH w normie),małe wgłębienie pod piersią po uniesieniu ręki,no i jest większa.Na usg w marcu że wciąz są to zmiany mastopatyczne i torbiel z jakąś białą wyroślą wewnątrz.I tak mnie nadal diagnozują,na usg jeszcze miesiac muszę czekać.
No właśnie, kurcz, ja nigdy nie miałam, żadnych problemów z piersiami... zawsze były ładne, miękkie i nie było w nich nic podejrzanego. sad smiley Tak było do końca października zeszłego roku, kiedy z boku lewej piersi wymacałam sobie coś, czego wcześniej tam nie było. W macaniu to był taki malutki, gumowaty, obły i gładki guzek, łatwo przesuwalny (z resztą cały czas mogłam i mogę nadal ruszać swoim guzkiem). Pierwszy doktorek, ginekolog, niczego nie zobaczył na usg. "Nic tu nie ma, wałkuje się tam coś pod palcem, to normalna struktura w piersi albo jakiś maleńki włókniaczek, dziękuje do widzenia 160 zł się należy". Na jakieś trzy tygodnie mnie uspokoił, ale "włókniaczek" zaczął mnie pobolewać i zrobił się jakby ciut większy. Umówiłam się więc do onkologa i termin wizyty dostałam na 21 grudnia. Onkol nie miał problemu ze stwierdzeniem, że to guz i wypisał mi skierowanie na usg ale, że zmiana w macaniu miała wszelkie cechy guzka łagodnego więc skierowanie było bez magicznego dopisku "pilne" - wizytę dostałam na 2 lutego. W międzyczasie guzek sobie podrósł i zaczął wystawać kedy się przechylałam w bok. Usg pokazało obrazek obłego, gładkiego jajka, wyraźnie odgraniczonego od otoczenia, jakby wręcz otorbionego, ciemnego w środku - klasyczna torbiel. Wymiary 27mm x 15,5mm. Węzły w porządku. Zalecona BACC celem opróżnienia szybko rosnącej, bolesnej torbieli. BIRADS 2. Ponieważ torbiele również nie są "pilne" to na biopsję czekałam kolejne półtora miesiąca. Do biopsji guz zaczął wystawać już bez mojego pochylania się, zaburzał mi kształt piersi. Na biopsji okazało się, że nie ma płynu, zmiana jest lita, twarda i unaczyniona, poleciała krew. Myślę, że radiolog już wtedy wiedziała, że nie będzie dobry wynik - "Unaczynione. To jest do usunięcia!".
Onkol oglądając później wyniki i zdjęcia z usg stwierdził, że rak najprawdopodobniej urósł w torbieli... :/



Gosia1983 (offline)

Post #14

17-08-2017 - 16:14:17

 

Tydzień temu byłam na usg piersi i dzisiaj juz na wizycie u onkologa.W usg piersi o mieszanym utkaniu.W piersi prawej na godz.9 hypoechogeniczneognisko o wielkości 6x3mm.Pierś lewa bez zmian ogniskowych.przewody mlekowe nieposzerzone,węzły niepowiększone.Pani doktor słowem mówiąc wkurzyła się na panią radiolog że tak skąpo opisała obraz usg i stwierdziła ze to trzeba sprawdzic byc może nakłuć sama nie wie czy to może ten brodawczak odrasta czy coś innego więc za tydzień jadę 50 km na usg do przychodni w ktorej pracuje ta pani onkolog.Co to jest ognisko hypoechogeniczne ,czy pod takim obrazem może też się kryć rak?Może wkońcu postawią diagnozę albo wytną to coś bo ile można chodzić z wyciekiem z piersi bo ja tak chodze od ponad roku.

Al_la (offline)

Post #15

17-08-2017 - 21:36:33

k/Warszawy 

Cytuj
Gosia1983
Co to jest ognisko hypoechogeniczne ,czy pod takim obrazem może też się kryć rak?

To zmiana miękka, np. gruczolakowłókniak. Rak też może być, ale nie zakładaj najgorszego.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

jagód (offline)

Post #16

05-09-2017 - 17:07:31

 

Cześć,

wybaczcie, że tak długo zwlekałam z wpisem z wynikami, ale jestem trochę skołowana.

Po przyjęciu do szpitala na oddział zrobiono mi USG, podczas którego pani doktor powiedziała że ona właściwie to nic podejrzanego nie widzi, w prawej piersi po około 5min dopiero znalazła torbiel i więcej tkanki gruczołowej i stwierdziła, że to pewnie to czuła moja onkolog, a jeśli chodzi o lewą pierś to nie znalazła nic, nawet grubszej warstwy tkanki mimo tego, że pani onkolog wyczuła tam coś podobnego do tego w piersi prawej, powiedziała też, że nie zawsze wszystko widać w USG ale nie mam się martwić.. więc sama nie wiem co myśleć.
Miałam zaleconą biopsję cienką i grubą, ale stwierdzili, że nie wiedzą co mają kłuć więc ukłują tylko cienką tę torbiel. Jak pokazałam wyniki mojej onkolog najpierw powiedziała, że ona mimo wszystko ukłuła by tę tkankę gruczołową (grubszą warstwę ) a później stwierdziła, że jeszcze poobserwujemy z 2 miesiące, później kontrolne USG i się zobaczy. Co robić, czekać czy działać ?

Załączam wyniki, może wy coś poradzicie, bo nie wiem czy naciskać na rezonans z kontrastem czy odpuścić, dodam, że w mammografii wyszły powiększone węzły lewej pachy i piersi mnie bolą tak jak wcześniej.

WYNIK USG : Piersi o budowie gruczołowo-tłuszczowej z cechami dysplazji. W PP w miejscu zgrubienia ( KGW ) tkanka gruczołowa. W PP na godz. 1.30 torbiel dł ok 7mm. Zmian ogniskowych litych nie wykazano. Jamy pachowe wolne.

WYNIK MAMMOGARFII :
Piersi o budowie w przewadze gruczołowej z dysplazją bez uchwytnych zmian ogniskowych ( wartość diagnostyczna mammografii ograniczona ) Skupisk mikrozwapnień nie wykazano. Skóra niepogrubiała. Węzły w lewej jamie pachowej

WYNIK BIOPSJI :
Przewaga krwi. Pojedyncze fragmenty tkanki tłuszczowej. --> moja onkolog powiedziała, że to nie do końca obraz torbieli.. więc CZEGO ?

Z góry dzięki za odpowiedź ! smiling smiley
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 327
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022