Garść wątpliwości...

Wysłane przez AniaKa 

AniaKa (offline)

Post #1

19-12-2017 - 23:50:36

 

Gosiu, pamiętasz może jakie miałaś miano przeciwciał?
Ja miałam całkiem słuszne, 1:640, jakie może być teraz strach pomyśleć

gosia0101 (offline)

Post #2

20-12-2017 - 21:14:38

małopolskie 

Odszukałam mój wypis ze szpitala i przy ANA1 pisze jedynie że wynik dodatni 1:320.Zresztą na podstawie tego badania (plus niewyjaśnionego do dzisiaj stanu infekcyjnego)przyjęto mnie na CITO na oddział reumatologiczny.Szeroki opis jest przy badaniu rozszerzonym ,czyli ANA2 i ANA3.Jeżeli chciałabyś sobie porównać np.ze swoim to jak najbardziej Ci to przepiszę.
Teraz lekarze często wracają do tego przypadku ponieważ prawdopodobnie to była reakcja organizmu na "budzące się"komórki rakowe.Lub rak pojawił się dopiero po tym zdarzeniu ponieważ prawie całkowicie straciłam odporność.Fakt jest taki że leżałam w dwóch szpitalach ,przekopali mnie z góry na dół i nikt nie wiedział co mi jest.Miałam bardzo wysokie ASO,OB i utrzymującą się od miesiąca wysoką gorączkę.Leczyli mnie w ciemno,no i wyleczyli,przynajmniej tak to wyglądało. A teraz jest jak jestsmutny

AniaKa (offline)

Post #3

21-12-2017 - 11:10:24

 

Z tego może wynikać, że było dokładnie tak jak pisałam - to był w Twoim przypadku zespół paraneoplastyczny, pierwszy zwiastun nadchodzącej choroby.

Z drugiej strony sama reakcja autoagresywna może wzbudzać komórki i indukować nowotworzenie.
Ciężko teraz stwierdzić co było pierwsze, jajko czy kura, tak czy inaczej wydarzenie to mogło mieć związek z aktualną chorobą.

Do dzisiaj postępowanie lekarzy jest dla mnie zagadką, nie wykonywano mi badania ANA 2 i 3, więc nie mam nic do porównania, a samo ANA 1 miałam dwukrotnie wyższe niż Ty.... i dodatkowo nieswoistą reakcję immunologiczną, która dała także wynik dodatni na boreliozę (później wykluczoną w dodatkowych badaniach), potwierdzony objaw Raynauda oraz zastawkowe zmiany odczynowe w echu serca.

Po prostu po raz kolejny pozostawiono mnie z tym samą sobie, bo objawy kliniczne zaczęły się same wycofywać i stwierdzono samoistną remisję ("leczy się pacjenta, a nie wyniki, może pani po prostu tak ma albo jest inna przyczyna"winking smiley...

Napiszę nowy wątek o zespołach neo, może Tomasz się wypowie i inne dziewczyny znajdą w swoich przypadkach podobne historie...

goja66 (offline)

Post #4

09-01-2018 - 17:04:13

Ozorków 

Qrcze AniaKa-fajny temat poruszyłaś.....bardzo interesujący...i być może dający szansę tym "następnym "kobitkom...co za chwilę będą przechodzić przez to co my...
Może jest faktycznie zestaw objawów,które zaczynają sugerować ,że coś nie "hallo"...
Może trzeba te nasze doświadczenia dodać,porównać i być może pokazać mądrym doktorom-że przy diagnostyce to im będzie łatwiej a kobietom szybciej sie diagnozować...
Coś w tym jest....
Też miałam ( teraz jak czytam ten wątek i z perspektywy czasu )objawy nieswoiste...ale podobne do Waszych...drętwienie ręki...itd....może to jakiś trop..
Pytałam swoją doktor -czy coś i kiedy przegapiłam...odpowiedziała-że rak to taka podstępna choroba,że jej nie widać....wcześniej....A może jednak widać...tylko my tego nie czytamy jeszcze...
Intrygujące i cholernie ciekawe...
może trzeba by te nasze doświadczenia zebrać do "kupy"




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Imari (offline)

Post #5

09-01-2018 - 17:31:23

Łódź 

Jeżeli drętwienie reki miałoby być wczesnym sygnałem ostrzegawczym... myśli Ze dwa lata przed diagnozą raka miałam problem z ręką - tak, jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności, właśnie lewą (jestem lewostronna). Ręka drętwiała i mrowiła, nadgarstek, pół dłoni i dwa palce - serdeczny i mały. Ponieważ w tym czasie sporo pracowałam przy komputerze, zgoniłam te objawy na cieśń łokcia (efekt ucisku na nerw łokciowy, objawy się zgadzały, zwłaszcza te dwa drętwe palce). Teraz jak czytam te posty tutaj, to zastanawiam się, czy rzeczywiście to był tylko problem z nerwem łokciowym czy może to był wczesny sygnał, że coś się niedobrego zaczyna dziać.



Al_la (offline)

Post #6

09-01-2018 - 19:27:04

k/Warszawy 

Też miałam problem z prawą ręką. Kiedy próbowałam ją wyprostować, odnosiłam wrażenie, że mam za krótkie ścięgna. Bolało i szczypało w środku.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

goja66 (offline)

Post #7

10-01-2018 - 23:30:59

Ozorków 

Też mi dokuczała ręka prawa ( pierś też prawa)...Drętwienie , mrowienie, cierpnięcie -zwalałam to na to,że dużo pisałam.Nawet zespół cieśni nadgarstka przeszedł mi przez głowę-i pokazałam rękę doktorowi - powiedział,że to raczej nie to -bo przy cieśni inne palce drętwieją...Temat został odłożony na półkę -a reka cierpła..Musiałam ją co jakiś czas "strzepywać ", poruszać - bo długie pisanie było trudne...
Dziwny jeszcze ból obręczy barkowej -też po tej stronie..od kilku lat ...nawracające nużące bóle - których o dziwo nie mam od czasu diagnozy...
Nie mam pojęcia -czy to jakiś związek -czy przypadek.ale ten bark od lat mnie okresowo męczył...hmm...




NST Gx po chemioterapii ypT3N3
Er- 30% ,Pr-0 , HER2-0 , Ki67-18-20%

Tola (offline)

Post #8

23-01-2018 - 11:22:39

Chojnice 

Każdy wierzy w co chce przewraca_oczy Mnie od kilkunastu lat drętwieje lewa ręka,przyczyną są zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa szyjnego i nie ma to nic wspólnego z rakiem.Jestem prawostronna. Nie zapominajcie ,że dopadają nas też inne choroby.



Zawsze się cieszę.bo cieszę się,że żyję!!!

AniaKa (offline)

Post #9

26-01-2018 - 10:35:22

 

Jestem już po wizycie kolejnej, tym razem w ECZ.

Miałam do czynienia z naprawdę fantastycznym lekarzem, nie sądziłam, że takich jeszcze można spotkać.
Co prawda skierowania na MRI nie dostałam, bo na refundację się ponoć nie kwalifikuję, ale za to kolejne skierowanie na USG (nie zliczę już które od podejrzenia).

Pod koniec lutego więc - kolejna "runda" prób diagnostyki...

AniaKa (offline)

Post #10

13-04-2018 - 07:56:18

 

Chwilę mnie nie było, ale śpieszę z nową ciekawostką i liczę na rady.

Powtórnie wykonywano dwukrotnie USG - w jednym wg radiologa brak zmian podejrzanych - birads 2 z okazji torbieli, w drugim zmiana taka jak poprzednio, może nawet nieco bardziej nieregularna na brzegach, birads 3, można zrobić elastografię lub kontrola za 6 m-cy.

I nie byłabym nadmiernie zaniepokojona, ale postanowiłam zrobić sobie kontrolną cytologię (ostatnia 8 m-cy temu, przed wykryciem torbieli w piersiach). Jakież było moje zdziwienie, gdy dostałam telefon, aby odebrać szybko wynik... Zastanawia mnie na ile jedno z drugim ma związek... W badaniach genetycznych nie wykryto mutacji.

W cytologii dysplazja nabłonkowa, ASC, LSIL, podejrzenie HPV, zalecona kolposkopia z pobieraniem wycinków... Nie mogę pojąć jak to możliwe, że to wszystko mnie spotyka raz za razem, jestem chyba magnesem dla pecha.

Al_la (offline)

Post #11

13-04-2018 - 09:59:13

k/Warszawy 

Jeśli na jednym badaniu coś widać, na drugim nie, to zrobiłabym trzecie.
Ja zrobiłam jedno badanie - USG, na którym nie było wymacanego guzka i to zostawiłam. I to był błąd...

Zły wynik cytologii nie ma nic wspólnego z piersią. Pierś i jajniki to "jedna rodzina".
Wirus HPV może być nieonkogenny, globulki i leki antywirusowe pomogą.





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 572
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018