Co dalej

Wysłane przez pactwunia 

pactwunia (offline)

Post #1

12-02-2019 - 18:58:31

 

Dziewczyny, jestem przerażona... jakiś czas temu zrobiło mi się znaki na sutku. Poszłam z nim dwa dni temu do ginekologa. Pani ginekol powiedziała, zd to torbiel. Guzów w piersiach nie wyczuła. Dla pewności jednak zdecydowałam się pójść na usg - dziś. Wyniki USG są następujące.

,,Piersi o utkaniu gruczolowatym.
W piersi lewej zaotoczkowo na godzinie 11zmiana hipoechogenna o wym. 2x3 mm BIRADS3
W skórze otoczki piersi lewej ograniczona zmiana płynowa o wym. 13x2 mm
Tkanka podskórna zmian nie wykazuje.

W prawym dole pachowym węzły chłonne jednolicie hipoechogenne o wym. 22x16mm, 6x3 mm, 8x3mm - podejrzane
W lewym dole pachowym wezly chłonne owalne, jednolicie hipoechogenne o wym. 7x5mm, 5x4mm, 3mm
W dole podobojczykowej lewym jednolicie hipoechogenny o wym. 5x3mm

Obustronnie w obrębie mięśni międzyżebrowych widoczne zmiany hipoechogenne, dobrze ograniczone - wezly chłonne?
Pod gruczołem piersiowym lewym na godz. 12 wym. 13x6?mm, obwodowo na godz. 5, wym. 6x2 m, 8x2mm, obwodowo na godz. 9, wym. 7x4mm
Pod gruczołem piersiowym prawym na godz. 12, wym. 10x4mm, zaotoczkowo, wym. 5x4mm, 12x6mm..

Wskazana pilna onkologiczna i bać największych węzłów chłonnych”

Do tego usg jamy brzusznej.

,,wątroba nieznacznie powiększona 131mm w wym ap)o jednorodnej prawidłowej echogenicznosci bez zmian ogniskowych.
Pęcherzyk żółciowy cienkościenny bez złogow. Drogi żółciowe nieposzerzone.
Trzustka, śledziona niezmienione.
Nerki prawidłowo położone o gładkich zarysach.
Nerki o prawidłowym zróżnicowaniu miazszowo-zatokowym, bez ech złogów, bez zmian ogniskowych, bez poszerzenia układów kielichowo-miedniczkowych
Pęcherz moczowy gladkoscienny bez patologicznych węzłów chłonnych.
Przestrzeń wzdłuż dużych naczyń bez patologicznych węzłów chłonnych.

Przy lewym płacie wątroby widoczne wezly chłonne o wym. 15x8mm i śr, 9mm

W podbrzuszu po str. Lewej w miejscu wyczuwalnego guzka w tkance podskórnej widoczna zmiana hipoechogenn gładko konturowana o wym. 9x6mm - proponuje bać

Oprócz tego wyniki morfologii:
Data badania
08-02-2019
Nazwa badania
leukocyty
Wartość
5,43
Jednostka
tys/µl
Norma
3,98 - 10,04

W normie
erytrocyty
4,68
mln/µl
3,93 - 5,22
W normie
hemoglobina
14,3
g/dl
11,2 - 15,7
W normie
hematokryt
42,1
%
34,1 - 44,9
W normie
MCV
90
fl
79,4 - 94,8
W normie
MCH
31
pg
25,6 - 32,2
W normie
MCHC
34,0
g/dl
32,2 - 35,5
W normie
płytki krwi
262
tys/µl
150 - 400
W normie
RDW-CV
12,7
%
11,7 - 14,4
W normie
PDW
17,4
fl
9,8 - 16,2
Powyżej normy
MPV
12,80
fl
9,4 - 12,5
Powyżej normy
P-LCR
47,4
%
19,1 - 46,6
Powyżej normy
neutrofile %
47,2
%
40 - 80
W normie
limfocyty %
35,7
%
20 - 40
W normie
monocyty %
15,5
%
2 - 10
Powyżej normy
gran. kwasochłonne %
0,7
%
1 - 6
Poniżej normy
bazofile %
0,90
%
0 - 2
W normie
neutrofile #
2,56
tys/µl
2 - 7
W normie
limfocyty #
1,94
tys/µl
1 - 3
W normie
monocyty #
0,84
tys/µl
0,2 - 1
W normie
gran. kwasochłonne #
0,04
tys/µl
0,02 - 0,5
W normie
bazofile #
0,05
tys/µl
0,02 - 0,1
W normie

Pani, która robiła usg powiedział ze te wyniki krwi jej ,,nie psują” do tego usg.. już tylko mogłam się domyślać co jej przyszło do głowy.
Nie trzeba dużo szukać żeby wiedzieć co oznaczają takie wezly... jestem przerażona naprawdę. Mam dopiero 26 lat.
Dziś od razu lekarz rodzinny wyrobił mi zielona kartę onkologiczna wiec od razu dostałam się do onkologa, pani przebadała poersi
I zleciła powtórzyć usg u specjalisty onkologa, zleciła tez usg węzłów chłonnych na CITO, oprócz tego oczywiście powiedziała żeby nie płakać, bo zazwyczaj to są infekcje... tylko ze ja nie chorowałam w ostatnim czasie, nie podrapał mnie kot, mam jednego partnera, i wcześniej tez miałam jednego. Nie przyjmuje żadnych leków oprócz antykoncepcji. Wiec możliwości infekcji jest nikoma, nastawiam się na najgorsze. - niesety tu z TERMINEM
nie miałam tyle szczęścia..i będzie to dopiero 25.. oszaleje do tego czasu. Naprawdę zwariuje. Jestem z tym sama. Sama mieszkam. Koleżanka może przyjść na chwile, mój facet pracuje w innym mieście w domu jest raz s tygodniu. Jestem sama, boje się być sama w domu bo przeraża mnie wizja rychłej śmierci. Bardzo się boje...jestem
Taka młoda... nie chce umierać.. nie daje rady psychicznie, a to dopiero pierwszy dzień.

Błagam niech ktoś zatrzyma świat. Wysiadam. Ciagle płacze, nie jem... nie wytrzymam.

Pollik (offline)

Post #2

12-02-2019 - 21:53:16

Warszawa 

Strasznie przykro mi czytać. Nie powiem nie martw się, ale nie skazuj się na wstępie na odejście. Nie i jeszcze raz nie. Nie masz całej diagnozy i ostatecznego wyniku. Usg nie wyglądają świetnie, ale musisz poczekać na resztę badań. Nie da rady inaczej. Jakby co, lekarze znajdą leczenie dla ciebie.
Skąd jesteś? To usg cito masz na 25.02?




Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen[/small]



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 12-02-2019 - 21:54:45 przez Pollik.

dziubas (offline)

Post #3

12-02-2019 - 22:09:15

Gdańsk 

pactwunia! serce zgadzam sie z Pollik - rób badania i wcale nie musi być najgorzej!tak





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat
po 8,5 roku rak endometrium, operacja unowoczesniona z resekcja macicy, przydatków, węzłów biodrowych i brzusznych i wyrostka robaczkowego, rak pierwotny, rokowania dobre, stan zaraz po operacji i póżniej - bardzo dobry, oblgatoryjnie naświetlania - wybrałam narazie tylko brachyterapię, na kikut macicy, do tamoxiffenu juz nie wróciłam

pactwunia (offline)

Post #4

13-02-2019 - 13:07:17

 

Polik jestem z Gdańska. Okropnie się boje. Dodam jeszcze, że od tygodnia bolała mnie lewa ręka w miejscu mięśnia dwugłowego, tak jakby staw. Myślałam, że to przez siłownie i w ogóle tego nie łączyłam ale teraz to już w ogóle jestem zestresowana. Najgorsze jest to, że boje się ze jest już za późno... dziwi mnie, że onkolog nie chciała robić biopsji od razu przy takich węzłach. Nie rozumiem tego dlaczego skazała mnie na kolejne badania, no i tak 25 ,,na cito” bo wcześniej nie ma terminu.

Pollik (offline)

Post #5

13-02-2019 - 16:28:24

Warszawa 

Za późno? Na co? Na leczenie? Na pewno nie. Jeśli złośliwe będzie - jeszcze nie wiesz - to leczenie będzie, dostosowane do twoich potrzeb. Tak w ogóle nie myśl, szkoda energii. I nie czytaj za wiele.
U mnie biopsja nie jest u onkologa, tylko pod usg robi chirurg, terminy są zapisywane oddzielnie. Różnie jest. Nie wiem jak jest z biopsją prywatnie, może poszukaj czy gdzieś w Gdańsku nie udałoby ci się zrobić szybciej. Zapytaj w wątku "gdzie się leczyć".
Warto poszukać, bo nieraz trochę się czeka na wynik, z tym też jest różnie




Wyląduję, zrobię pierwszy krok i kolejny, i kolejny...
mastektomia prawostronna z węzłami wartowniczymi.
rak przewodowy naciekający hormonozależny G1, pT1c N0(sn). ER i PgR 100%. PS =5, IS=3, CS=8. HER2- . Ki 67 5%
Od 20 stycznia 2017 Tamoxifen[/small]



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 13-02-2019 - 16:29:58 przez Pollik.
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 205
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 14207 dnia 25-04-2022