Złe wieści na USG

Wysłane przez Karolina2703 

lulu (offline)

Post #1

14-01-2021 - 01:39:30

k/Kwidzyna 

Kolejny raz wrócę do mojej historii. Po zrobionym USG opis był dobry, jedynie na samym dole dopisany był wymiar węzła chłonnego. Na wizycie onkolog stwierdziła, że wszystko w porządku, ale ja się upierałam, że po co w taki razie jest wzmianka o węźle. Dała mi skierowanie na mammografię, aby potwierdzić, ze jest wszystko ok. Dwa dni po badaniu sami dzwonili do mnie i wezwali na wizytę. Nie mam najmniejszego zamiaru straszyć, chcę uczulić tylko, to jest wredna, podstępna choroba. Jeśli te guzki są małe, to może mammotomem niech wyciągną w całości i zbadają. Przy biopsji cienkoigłowej wynik może być błędny, bo jest mało materiału pobieranego.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Kama78 (offline)

Post #2

14-01-2021 - 13:42:41

Gdynia 

Karolinko, Affidea to firma, która świadczy usługi dla szpitali na nfz i komercyjnie. Mają nakładkę do rezonansu w piersi w Gdańsku przy Nowych Ogrodach.
Gdańsk to duzy osrodek, ale w koncu nabędziesz rozeznania. Plusem jest, ze wszystko jest w jednym kompleksie i mozliwość szybkiej diagnostyki.
Rezonans to najdokladniejsze badanie obrazowe dla piersi, więc nie stresuj się na zapas i słuchaj męża smiling smiley



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 14-01-2021 - 13:42:57 przez Kama78.

dziubas (offline)

Post #3

14-01-2021 - 15:45:04

Gdańsk 

buzki





rak przewodowy, G1, wym. 0,8x0,6x0,9 cm, ER 95%, PgR 10%, Her2-neg, Ki67 1%, w wartowniku mikroprzerzut, pT1bN1(sn)Mx, operacja oszczędzająca z biopsja wartownika, radioterapia 25x, brachyterpia, hormonoterapia-tamoxiffen do 10lat

Karolina2703 (offline)

Post #4

17-01-2021 - 00:44:50

 

Lulu, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Mammografię już miałam (ale jak powiedziało mi dwóch lekarzy, u mnie to badanie jest bez sensu, bo zbyt gruczołowe piersi, zbyt małe itd.) Ale powiedz mi - co mam robić, gdy ktoś mówi mi w takim molochu: "to idziemy na cienkoigłową"? Powiedzmy, że mówię, że uważam, że lepsza gruba igła. To moje zdanie na podstawie informacji przeczytanych w sieci vs. ich - doświadczonych onkologów. Jak ich przekonujecie? Już o całkowitym opróżnianiu nie wspomnę, bo przecież mam tylko BIRADS 3. No gdzie z takimi zabiegami do łagodnej zmiany - wiesz, o czym mówię? Z jednej strony czuję protest, że "ej, zróbcie mi to po ludzku", z drugiej to autorytet. Ja nie skończyłam medycyny, nie jestem ekspertem.

Kama78 - dziękuję, moja dobra duszyczko :*. Zawsze czekam na Twój wpis smiling smiley.

Póki co jeszcze dorzucili mi RTG płuc. Dzwoniła do mnie onkolog z terminem na rezonans i powiedziałam jej, że mam od kilku tygodni duszności. Brałam to na karb korony, że może mam, a delikatnie przechodzę czy coś. Ale nie słabną. Onkolog na to: "No tak, i wspominała pani o tej drętwiącej ręce", na co ja: "Ale przecież to się nie łączy". Ona: "ale zróbmy prześwietlenie płuc". Wystarczyło dwa zdanie wpisać w necie, żeby się dowiedzieć, że jednak się łączy.

Jestem już zmęczona. Chcę wiedzieć, czy coś mi jest, jeśli tak - to co mi jest i podjąć leczenie. Już się nawet cholernych wyników cytologii boję odebrać. Źle śpię, ciągle mi się śnią raki. Dla przykładu wczoraj w nocy "zdiagnozowałam się" w Akademii Morskiej w Gdyni, dali mi badanie histo z zapisem, że mam 50% na przeżycie 5 lat.

I już za bardzo nie mam z kim gadać. Odkąd moja rodzina (i przyjaciółka) usłyszała, że według innych lekarzy to łagodna zmiana i luz, jakikolwiek przejaw mojego lęku ("no tak, ale ja chciałabym mieć pewność"winking smiley powoduje, że słyszę teksty o hipochondrii. Męczy ich to, więc przestałam mówić. Choć trochę mi smutno.

Dziubasku, Tobie na buziaka nie odpowiedziałam! A proszę, kochana sercebuziak



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 17-01-2021 - 00:46:37 przez Karolina2703.

Kama78 (offline)

Post #5

17-01-2021 - 13:59:59

Gdynia 

Karolinko, nie wiem, co mam Tobie poradzić, moze choc trochę uspokoisz sie, jak zrobisz chociaż tę cienką igłę? Jak coś wykaże, będą dalsze badania.
Przypomniała mi się moja znajoma, której z biopsji nic nie wyszło, a tę biopsję robił jej ktos z rodziny. Natomiast profesor Kruszewski z Centrum Onkologii w Gdyni uparł się, żeby wyciąć zmianę i okazalo się, ze jest chyba rak przedinwazyjny. Takze dostala radioterapię i tamoksyfen.

Masz jut termin rezonansu?

U kogo byłas w UCK w Gdańsku?



Rak typu NST G2 ER ++w 70% PR ++ w 60% Ki67- 40% HER2- E-Catherin + mutacja BRCA1. Za mną 4 AC +2 PXL+3 DCX przed operacją. Mastektomia z rekonstrukcją. Lametta. Radioterapia



Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 17-01-2021 - 14:02:52 przez Kama78.

lulu (offline)

Post #6

18-01-2021 - 12:57:01

k/Kwidzyna 

Jeśli aż takie trudności są z tą grubą igłą, to może zorientuj się gdzie i za ile można to zrobić prywatnie. To może być koszt około 800 zł.



Na Forum od 07 lutego 2008

2007 amputacja prawej piersi, 5 lat na Tamoksyfenie, Egistrozolu, Mamostrolu
2015 amputacja lewej piersi, 4xAC, rok Herceptyna
Nigdy nie jedz do syta. Jedna trzecia żołądka dla pokarmu, jedna trzecia dla napoju, jedna trzecia dla ducha.
je

Al_la (offline)

Post #7

20-01-2021 - 11:59:41

k/Warszawy 

Ja nie widziałam takiej ceny. Na pewno w 500 zł się zmieści. Chyba, że ktoś się aż tak ceni przewraca_oczy





W najgorszych chwilach mego życia zawsze mogłem liczyć na przyjaciół.
Odtąd wiem, że pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to poprosić o pomoc. Paulo Coelho




Przewodowy NST, G2, T3N0Mx, TNBC, 6 x FEC (3 przed operacją), yT2N0Mx

emka12 (offline)

Post #8

20-01-2021 - 12:23:24

 

Karolino, zerkam i widzę, że znów zmartwienia i nieprzespane nocepociesza Może mogłabyś zupełnie zmienić ścieżkę postepowania. Ja tak sobie myślę, że rezonans i cienkoigłowa tylko namącą Ci w głowie. Ja miałam rezonans przy Mirenie (to niby hormonów niewiele, ale jednak antykoncepcja) - radiolog napisał mi, że badanie jest niemiarodajne, wyszły mi duże wzmocnienia kontrastowe zmiany do 150% i krzywa w typie I/II, czyli zmiana podejrzana, bo łagodne nie kontrastują tak bardzo i mają krzywą typu I, a po usunięciu wyszedł włókniak (no i co? gdzie ta dokładność). Później dowiedziałam się, że rezonansu piersi nie wykonuje się w drugiej połowie cyklu, bo też badanie nie jest miarodajne, a w ogle to często wyniki są zawyżone, szczególnie przy piersiach mastopatycznych i o gruczołowej budowie (czyli jak u mnie). Myślałam, że rezonans magnetyczny jako najdokładniejsze badanie piersi w moim przypadku da mi odpowiedź, co siedzi w moim cycku. A tu klops. Nadal wiedziałam tylko tyle, że zmiana jest raczej łagodna, ale podejrzana. Straciłam tylko czas. Pieniądze nie - bo było na NFZ.
Dlatego radzę Ci - zrób biopsję mammotomiczną na NFZ (bo Ci się należy i tyle). Twój cel to badanie hist-pat. Tylko ono da 100% pewności. (więcej napiszę na priv)
A co do bólu i drętwienia ręki, to u mnie było to bardzo dokuczliwe, ale ewidentnie na tle nerwowym. Jak najpierw wyczułam guzek lewej piersi (wyszła torbiel łagodna), to bolała mnie lewa ręka, potem w USG lekarz znalazł zmianę w prawej piersi (tę podejrzaną), to bolała mnie prawa ręka. Teraz już nic mnie nie boliradocha Może to po prostu nerwy?

Karolina2703 (offline)

Post #9

20-01-2021 - 22:40:16

 

Emka12 - roześmiałam się w głos, czytając o Twojej ręce smiling smiley. To bardzo prawdopodobne. Już wcześniej, przed tym całym cyrkiem, myślałam o tym, żeby pójść do psychologa albo po prostu do psychiatry po leki. Od śmierci mojej mamy (wypadek samochodowy, miałam wtedy 18 lat) mam zaburzenia lękowe związane z ogólnie pojętym bezpieczeństwem. Śmierć mojej cioci, która bardzo starała się zastąpić mi mamę, także zrobiła swoje. Przed tymi doświadczeniami wydawało mi się, że to, co złe, dotyka innych - słyszy się o tym, czyta, ale nie dotykają ciebie. Po tych doświadczeniach wydaje mi się, że wypadek/śmiertelna choroba tylko czyhają, by się pojawić. Wystarczy że mąż nie odbierze raz telefonu - jak moja mama WTEDY nie odebrała, a mi już coś ciężko siada na klatce piersiowej, źle mi się oddycha, myśli biegną. I pewnie tak jest i teraz z obawami o np. raka płuc. Co prawda ręka dała mi już znać na 2-3 dni przed pierwszym USG piersi, ale dlaczego nie miałoby to być związane z tym, że spędzam 8-9 godzin dziennie przed komputerem?

Bardzo cieszę się, że opisałaś mi te sytuację z rezonansem. Bo ja też mam dokładnie takie nastawienie - że to wszystko wyjaśni i gitara. Jednocześnie: też mam piersi gruczołowe (nawet bardzo, podkreślają mi to w każdym USG), dzisiaj miałam badanie, a moje piersi są obrzęknięte i obolałe, bo niedługo dostanę miesiączkę, no i mam Mirenę smiling smiley. Fajnie, że o tym napisałaś serce, nie będę się aż tak stresować w razie czego smiling smiley.

No dobrze, to będę walczyć o tę biopsję. Dzisiaj miałam RTG klatki i rezonans, w następny czwartek mam rozmowę z onkolog. Zobaczymy, co powie i będe ją przekonywać. Boże, jak bardzo marzę o spokojnym śnie!

Al_la, Lulu - ostatecznie tak zrobię, jeśli mnie nie skierują sami. W tej sytuacji to dobrze wydane pieniądze. Spokój - albo szybko podjęte leczenie, jest cenniejsze niż kasa.

Kama, no właśnie - jak już pewnie doczytałaś, dzisiaj byłam. Nieprzyjemne badanie swoją drogą, jakaś twarda część bardzo naciskała na żołądek, rezonans hałasował o wiele mocniej, niż pamiętałam z MRI głowy, a ręce zdrętwiały mi po kilku minutach. Wszystko to nie przeszkodziło mi kilkakrotnie zasnąć śmiech, bo śpię teraz w nocy tak tragicznie, że no cóż... smiling smiley.

Ale powiem Wam, taką fajną babkę tam spotkałam serce. Kobieta chora na raka jajnika, kilka razy przerzuty. Gadamy, gadamy, a ona w pewnym momencie - wie Pani, że według lekarzy to ja w lipcu miałam się żegnać z tym światem? A ja, jak Pani widzi, śmigam, zaraz wskakuję w auto i ruszam do domu, do dziecka. Niektórych ludzi ma się ochotę na dzień dobry przytulić, wydają się od razu tacy bliscy. I tak jakoś, rozmawiając z nią, o Was pomyślałam smiling smiley.



Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 20-01-2021 - 22:41:37 przez Karolina2703.

Iwona75 (offline)

Post #10

20-01-2021 - 22:50:29

Warszawa 

Karolina2703 , widzę że też pytasz i też się zadręczasz jak ja . Ja jestem krok dalej - czekam już na histopat pooperacyjny. Widzę także , że te lęki u Ciebie to niepewność ...Więc jeśli bym była Tobą (nie jestem ale jeśli bym byłapociesza) to zrobiłabym wszystko, żeby tę niepewność usunąć z głowy.
Dziewczyny Ci pisały a dobrze radzą (też często korzystam z ich wsparcia) , że tylko wynik biopsji jest szansą na zamknięcie złego myślenia. Gruboigłowa naprawdę nie boli a zrobiona pod kontrolą USG na pewno pobierze właściwy fragment do badania (mammotoniczna jak najbardziej też).
Nie chcę przesądzać ale jak poczytałam Twoje wpisy szczerze uważam nie powinnaś tak bardzo się martwić, gdyż nie masz żadnej diagnozy i naprawdę przypuszczenie, że tam coś jest groźnego ma minimalne szanse na ziszczenie. Nie wiem czy to Cię pociesza ale ja naprawdę tak sądzę .
Wiem natomiast na 100% , że jeśli nie będziesz miała wyniku biopsji to zamęczysz się psychicznie i ciągle te myśli będą Cię zadręczać.
Rozważ to.
Jeśli chodzi o plecy , bóle ramion, ręki ... widzę, że dotarłaś do wiadomości o przerzutach do kości i innych organów i myślisz tak jak ja, bo ciągle czytasz na ten temat..... Nie myśl tak!!! Mnie też boli bark , między łopatkami a mojego męża dokładnie w tych samych miejscachsmiling smiley Pisałaś, że pracujesz przy komputerze i choć nie wiem ile masz lat to wiem że te bóle to kwestia wymuszonej pozycji ciała. Ba!... ja mam nawet przepuklinę międzykręgową w odcinku piersiowymsmiling smiley. Też mi ręce drętwieją w nocy ale ale kiedy ponad 5 dni temu zainwestowaliśmy w nowy materac (nie jest to reklamaoczko )- drętwienia dziwnie nagle ustałysmiling smiley

Nie martw się! Nie zamartwiaj się !(i to piszę JAsmiling smiley ciągle zamartwiająca) - zrób tylko to co da Ci po prostu wiedzę i oczyści głowę - nie odsuwaj tego na przeczekanie.

Karolina2703 (offline)

Post #11

21-01-2021 - 23:29:22

 

Ech, Iwonko (masz na imię jak moja mama, od razu Cię lubię smiling smiley), ja się zadręczać będę do czasu, gdy usłyszę/zobaczę czarno na białym, co mi jest albo że nie jest nic. Gdyby ktoś mi powiedział ponad miesiąc temu, że wciąz nie będę wiedziała, roześmiałabym się. Albo popłakała winking smiley. A póki co sączę delikatne %, oglądam zdjęcia z wakacji i planuję kolejne. Cokolwiek to jest, to nie umieram dziś ani jutro, nie?

"Nie chcę przesądzać ale jak poczytałam Twoje wpisy szczerze uważam nie powinnaś tak bardzo się martwić, gdyż nie masz żadnej diagnozy i naprawdę przypuszczenie, że tam coś jest groźnego ma minimalne szanse na ziszczenie. Nie wiem czy to Cię pociesza ale ja naprawdę tak sądzę ." - pociesza, pociesza, bardzo pociesza smiling smiley. Dlatego sobie tak funkcjonuję, pracuję. Ale potem siadam i mnie wnerwia, że jeszcze nie wiem. Niby już nie panikuję, ale wcześniej nie budziłam się o 2, potem o 3, potem o 4.30 itd... Zawsze żebrałam o jeszcze 5 minut snu. Teraz wstaję przed mężem, który wraca o 6 z pracy, bo bo się męczyć z tymi napadami potu w nocy i wiecznymi pobudkami.

Ale dość o mnie. Kiedy masz wynik? Jak sobie radzisz z czekaniem? Jedziesz po wynik sama czy wolisz z kimś?
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować

Użytkownicy online

Gości: 554
Największa liczba użytkowników online: 77 dnia 11-10-2011
Największa liczba gości online: 5263 dnia 07-04-2018